Wednesday Frog. Napastnica granchacońska (Lepidobatrachus laevis), znana też jako żaba Budgetta, zyskała swego czasu popularność w internetach jako żaba z mema „it is Wednesday, my dudes”. W naturze występuje w Paragwaju, Boliwii i częściowo także w Argentynie, na obszarze równiny Gran Chaco – zamieszkuje tak zwane pozos, czyli okresowe zbiorniki wodne powstające po letnich opadach deszczu. Gdy zbiornik wysycha, napastnica zagrzebuje się w błocie i wytwarza wokół swojego ciała rodzaj kokonu z niezrzuconej skóry, który chroni ją przed nadmierną utratą wody. Gdy nadchodzą pierwsze obfite opady deszczu, płaz odkopuje się i wychodzi na powierzchnię.
W języku guarani żaba ta jest znana jako kukurú-chiní, czyli „wrzeszcząca żaba”. W przypadku zagrożenia nadyma się, stara się wyglądać na większą i odstraszyć napastnika, ale jeśli ta strategia nie poskutkuje, wydaje z siebie przeszywający, sycząco-skrzeczący odgłos, po czym rzuca się do ataku i zaczyna gryźć. Jak na płaza, potrafi być dość agresywna, ma też silne, szerokie szczęki i dwa „kły”, które ułatwiają jej polowanie na bezkręgowce. Jak większość żab, pożera wszystko, co zmieści jej się do paszczy – zdarza jej się zjadać także inne żaby, w tym nawet mniejsze osobniki z tego samego gatunku. Dorasta przeciętnie do 10 cm, przy czym około jedna trzecia jej całkowitej długości przypada na głowę.
São Paulo (wym. [sɐ̃w ˈpawlu]ⓘ) – największe miasto Ameryki Południowej oraz półkuli południowej położone w południowej części Brazylii, nad rzeką Tietê, niedaleko wybrzeża Oceanu Atlantyckiego. Obszar metropolitalny obejmujący 22,6 mln mieszkańców jest dziesiątym pod względem wielkości na świecie[potrzebny przypis].
Gdybym wygrał w EuroJackpot (chociaż nie gram, bo prawdopodobieństwo jest żałośnie niskie) to zamieszkałbym w Florianopolis w Brazylii.
Jakie to jest idealnie ulokowane miasto... Górki, morze, plaże, trochę dżungli, idealne powietrze, aglomeracja, ze wszystkimi udogodnieniami i niezbędnym zapleczem życiowym...
Wiem, że rzadko piszę na tagu, ale w niedługim czasie się to zmieni A to dlatego, że nieuchronnie zbliżamy się coraz bliżej do premiery pierwszego odcinka #pogotowiemagiczne!
Już od tego tygodnia na tag będę wstawiał różne materiały związane z projektem, a zaczniemy od czegoś grubego ( ͡~ ͜ʖ ͡°) Stay tuned!
@Airbag Na PC cokolwiek z gier AAA wychodzi jeszcze z płytą w pudełku? Co na niej jest? Instalator Steama?
Skoro BluRay na PC się nie przyjął, a gry ważą po 70 giga, to wrzucanie DVD do pudełka jest w ogóle bez sensu. Tym bardziej, że mało kto w nowym kompie ma DVD
Choć Włochy głównie kojarzą się z bycie po stronie Osi - niewiele się mówi o tym, że to z rąk Niemców zginęło prawie 1/5 poleglych w latach 39-45 Włochów. Między innymi w takich wydarzeniach.
Olbrzymie ropuchy jadą na pytonie Oczywiście, coś takiego mogło wydarzyć się tylko w Australii. W grudniu 2018 roku w Kununurra w Australii Zachodniej obfite opady deszczu spowodowały zalanie niektórych obszarów, zmuszając zamieszkujące je zwierzęta do opuszczenia swoich kryjówek. Jednym z tych stworzeń był pyton oliwkowy (Liasis olivaceus), który podczas ucieczki przypadkowo zyskał pasażerów na gapę - grupkę dziesięciu ropuch olbrzymich (Rhinella marina) przyczepionych do jego grzbietu.
W pierwszej chwili mogłoby się wydawać, że ropuchy również próbowały umknąć z zalanych terenów i po prostu "wsiadły" na węża, żeby ułatwić sobie ucieczkę. Tak naprawdę jednak są to samce, które w całym tym zamieszaniu... pomyliły pytona z potencjalną partnerką. Takie zachowanie nie jest niczym niespotykanym u ropuch olbrzymich - samcom, które za bardzo dadzą się ponieść nastrojowi sezonu godowego, przytrafiają się tego rodzaju pomyłki i w skrajnych przypadkach mogą wziąć za samicę nawet gnijący owoc mango.
Cóż, powódź, nie powódź, ale gatunek sam się nie przedłuży...
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych (zaległa ciekawostka ropuchowa za zeszły tydzień )
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #plazy #ropuchy #australia
Ziewające żaby Żaby na swój sposób ziewają i potrafią wyglądać przy tym całkiem uroczo, ale robią to z innych powodów niż ssaki – nie jest to u nich oznaka senności, zmęczenia czy znudzenia, lecz element procesu zrzucania wylinki. Ziewanie szczególnie często można zaobserwować u młodych osobników, ponieważ one z zasady linieją najczęściej, niekiedy nawet codziennie.
Jak wiele innych zwierząt, żaby zrzucają starą skórę w miarę dorastania. Żeby usprawnić ten proces, często nadymają się, pocierają tułów i głowę przednimi łapami, a także otwierają szeroko pyszczki, by naskórek wokół nich mógł się łatwiej oddzielić. Zwykle zjadają później swoją starą skórę, by nie marnować zawartych w niej składników odżywczych.
Chyba najbardziej znanymi ziewającymi żabkami w internetach są uroczo wyglądające płazy z rodzaju Breviceps, popularnie przezywane potato fairy. Choć sprawiają wrażenie słodkich i zyskały dzięki temu dużą popularność, słabo nadają się do trzymania w domu, wymagają bardzo specyficznych warunków i bardzo trudno rozmnożyć je w niewoli – co oznacza, że prawie wszystkie dostępne w sprzedaży osobniki są odławiane ze środowiska naturalnego.