Ja praktycznie zawsze jak jestem na spacerze z rodziną, lub na jakichś większych zakupach biorę kawę - ale tylko w sprawdzonych miejscach. W Krakowie jest sporo miejsc z wybitną kawą, gdzie ceny są dla mnie akceptowalne - na ogół 12-15 zł za cappuccino.
Ale zanim się zdecyduję, zawsze sprawdzam opinie w Google - złej kawy nie akceptuję.
W trasie jak jeżdżę, to też obowiązkowo kawka, choć tu jestem na ogół skazany na stację paliw, chyba że przejeżdżam przez większe miasto, to wtedy często nadrabiam kilka minut drogi, żeby odwiedzić jakąś wysoko ocenianą kawiarnię nie-sieciową. W każdym średnim mieście coś takiego można znaleźć, nawet w głupim Elblągu, gdzie generalnie jest pyta z dupami, trafiłem na miejsce z tak dobrą kawą, że chodziłem tam codziennie przez tydzień - Cafelek się nazywało miejsce.
I niestety, warto zaznaczyć, że w ogromnej części restauracji kawa jest paskudna - w polskich już w szczególności. Nawet, gdy widzisz za ladą ekspres za 50k szansa na obrzydliwość jest ogromna. Dlatego też warto na kawę iść do kawiarni.
Za granicą też bywa różnie - we Włoszech ciężko trafić na złą kawę, nawet w małych miejscowościach wypijesz wybitne espresso, choć miałem wrażenie, że takie miejsca się utrzymują głównie z automatów do gier, gdzie lokalsi wrzucają codziennie kilkaset euro. Straszny widok, ale jakoś to działa.
Grecja - tu kultura picia kawy i siedzenia przez lokalsow jak najbardziej jest, ale ichnia kawa jest na ogół paskudna - "kafe grek" nie jest absolutnie moim smakiem. Ale znów, na każdej wyspie znajdziesz super miejscówkę. Tylko trzeba poszukać i wiedzieć csego się chce.