Zdjęcie w tle

rain

Gruba ryba
  • 730wpisów
  • 4126komentarzy

Youtube co chwilę podrzuca mi filmiki tego faceta: https://www.youtube.com/@DearModern/videos I o ile jego udawane "chińszczenie" (nie wiem jak to lepiej nazwać) może trochę wkurzać - facet nazywa się Cliff Tan, więc z pewnością urodził się w USA - o tyle jego pomysły na aranżację wnętrz są naprawdę świetne. Przynajmniej w moim przekonaniu. #ciekawostki #architektura #wnetrza #youtube

Zaloguj się aby komentować

Kto dziś pojechał na przegląd samochodu? Ja.

Kto nie dostał piecząteczki w dowodzie rejestracyjnym i ma do wymiany hamulce z tyłu, co będzie kosztować miliony monet? Też ja.

Kto przed chwilą siedział wyliczając z czego może zrezygnować, żeby móc sobie pozwolić na tą naprawę? Także ja.

Auto ewidentnie wyczuło, że w tym miesiącu dostaniemy jakieś 200 zł podwyżki. Ale to 200 zł a nie tysiąc jak się zapowiada.

Oczywiście to moja wina - za rzadko jeżdżę samochodem i tarcze skorodowały. Ale mieszkając w mieście i chodząc z buta do roboty nie mam gdzie jeździć. Mam za to problemy ze znalezieniem miejsca do zaparkowania jak już gdzieś pojadę. W zasadzie samochód jest mi potrzebny tylko wtedy, gdy jestem u rodziców, czyli w wakacje, bo tam bez niego byłoby trudno. Tu zaś w zasadzie w ogóle go nie muszę używać. Gdyby były jakieś sensowne opcje na wypożyczanie np. na miesiąc samochodu, pewnie mogłabym go sprzedać, ale jednak to raczej nie wchodzi w grę.

#samochody #motoryzacja trochę #heheszki (ze mnie)

Zaloguj się aby komentować

Dziś napisała do mnie dziennikarka z lokalnego radia, że chciałaby przeprowadzić ze mną krótki wywiad związany z jedną moją pracą. Niby "fejm", ale. Taką propozycję dostaję już 2 raz i oczywiście odmawiam. Jestem takim piwniczakiem, że nie potrafię sensownie ustnie sklecić nawet jednego pełnego zdania. Nie potrzebuję publicznego ośmieszania się. Nie przyznam się oczywiście, że zaproponowano mi coś takiego np. memu ojcu, bo wg niego wywiad w radiu (a jeszcze lepiej - w TV) to by była niesamowita niesamowitość i tylko dajcie mikrofon i czas antenowy.

No więc - nie potrafię sklecić sensownego zdania ustnie. A pracuję jako wykładowca akademicki. Gdybym miała komuś, kto musiałby spróbować ze mną o czymś porozmawiać powiedzieć gdzie pracuję, nie uwierzyłby mi na 100%. Sekret tego, że jeszcze mnie nie wy...no ze stanowiska tkwi w tym, że zawsze wszystko, co mam powiedzieć studentom mam co do słowa zapisane. Nie czytam tego, bo nie dałoby się przecież tego słuchać, ale przed wykładem powtarzam to sobie, żeby jak najwięcej zapamiętać i tylko potem zerkać, czy na pewno dobrze mówię. I tak sobie popycham miesiącami tą taczkę spie...lenia.

#gownowpis #przemyslenia

@rain Hej , podpowiem Ci coś z własnego "doświadczenia" medialnego (jednego). Jeśli to radio i nie "na żywo", to nie masz się czym martwić zawczasu. Takie wywiady z reguły solidnie się edytuje przed emisją i wycina wszelkie zawahania, przydługie pauzy, chrząknięcia, eeee i yyyy, czy tam przejęzyczenia. Możesz też poprosić o nagranie dubla czy "podrzutki", jak się pogubisz w wypowiedzi. Dzięki temu, że w radiu "nie widać", takie ingerencje są absolutnie niezauważalne. Powiedz wprost redaktorce, że masz małą obawę/tremę związaną z wystąpieniem w medium nieznanym Ci od strony mikrofonu i że być może trzeba będzie Twoje wypowiedzi trochę "poszyć". Nie powinno z tym być żadnego problemu. Tak więc - śmiało, zrób to. Trzymam kciuki!



PS. Kiedy ja usłyszałem swój własny głos w nagraniu telewizyjnym, (nie było mnie widać w kadrze, byłem "głosem z off'u"), to pierwszą myślą było: "jaki ja jestem, k..., elokwentny" xD. Takie cuda jest w stanie zdziałać montaż

Zaloguj się aby komentować

30 marca 1968 roku w Charlemagne (Quebec) urodziła się Céline Marie Claudette Dion. Najwybitniejsza żyjąca współczesna piosenkarka, laureatka 2 Oscarów i niezliczonej liczby innych nagród. Od niemal 30 lat darzę ją niezachwianym podziwem i już zawsze tak będzie. Nie będzie w tym ani przesady, ani zbytniego dramatyzowania, ale w moich pełnych złych wydarzeń dzieciństwie i wczesnej młodości, jej muzyka była zawsze miejscem, gdzie znajdowałam coś dobrego. To przez nią bardzo chciałam zostać wokalistką (na szczęście nie spełniłam tego marzenia, sława mi nie jest potrzebna) i nauczyłam się czegoś o śpiewaniu, które do dzisiaj jest moim hobby. Jeśli istnieje jakiś bóg, to niech da jej dużo zdrowia i długie lata życia, bym mogła ją kiedyś zobaczyć na żywo.

#muzyka

https://www.youtube.com/watch?v=80At3a_u8hk

@rain Szanuję i doceniam jej twórczość. Ale pisanie "najwybitniejsza żyjąca współczesna piosenkarka" jest trochę nad wyraz. Myślę, że to kwestia gustu człowieka (chyba, że do muzyki podchodzi się czysto technicznie). Druga sprawa, że mi słoń na ucho już dawno temu nadepnął i nie słyszę tych wszystkich nut niestety. Dla mnie inni są wybitniejsi, ważne żeby w muzyce była dusza. Ale szanuję Panią Celine.

Zaloguj się aby komentować

Jamie Kreiner "Reguła mnicha". Przypadkiem trafiłam na to w bibliotece. Jako że podtytuł brzmi "Czego o uważności możemy dowiedzieć się od średniowiecznych zakonników", stała na półce z "psychologią". Co też wiele osób (sądzę z opinii przeczytanych w necie) wprowadza w błąd co do faktycznej treści tej książki, a potem rozczarowani wystawiają jej mieszane opinie. Bo to nie jest poradnik "jak się skupić". Jest to książka o późnostarożytnym i wczesnośredniowiecznym monastycyzmie. Owszem - głównym tematem są zmagania ówczesnych mnichów i pustelników z brakiem koncentracji, który przeszkadzał im w rozwoju duchowym, ale więcej na tej książce skorzystają ci, których interesuje historia, życie ludzi w dawnych wiekach i sam monastycyzm, zwłaszcza ten wschodni (rozumiem przez to nie mnichów buddyjskich itd. - choć oni mieli te same problemy i bardzo zbliżone rozwiązania, ale mnichów chrześcijańskich, którzy działali na Bliskim Wschodzie)., niż ci, którzy chcieliby znaleźć jakieś praktyczne podpowiedzi jak oni sami mieliby radzić sobie z dystrakcjami w codziennym życiu.

Ogólnie - książka jest bardzo ciekawa, przystępnie napisana i oparta na bardzo bogatej literaturze. Jeśli ktoś interesuje się takimi tematami, naprawdę warto przeczytać.

#ksiazki

a6daea27-4fa4-4b5f-83ec-1a01c3dbcd7a

Zaloguj się aby komentować

Siedzę na łóżku i czytam poranne maile. Telefon.

- Dzień dobry, tu Klara Sobieraj, ja dzwonię z działu wsparcia ekologii…

Mieszkam w mieszkaniu, chmury są około 364 dni w roku, a na balkonie nie zmieści się Pamela Anderson, a co dopiero panel fotowoltaiki. No cóż, pobawić się z botem zawsze można.

- Dobrze, byłbym zainteresowany, ale mam parę pytań.

Otwieram szybko „Czy androidy śnią o elektrycznych owcach”.

- Tak?

Dostała pani w prezencie urodzinowym portfel z cielęcej skóry. Co pani z nim zrobi?

Chwila niezręcznej ciszy, słychać tylko, jak krasnoludy przetaczają koła zębate serwera w kazamatach Watykanu.

- Podziękowałabym.

Uśmiecham się pod nosem.

- Dobrze, kolejne pytanie. Ogląda pani telewizję, aż tu nagle widzi pani osę na ramieniu. Co pani robi?

Krasnoludy zaczynają nocną zmianę i obracają jeszcze szybciej.

- Strzepuję ją.

Odhaczam w głowie drugą odpowiedź.

- Dobrze, ostatnie pytanie. Idzie pani przez pustynię i spogląda w dół. W pani stronę idzie powoli żółw, bierze go pani i kładzie na plecach. Zwierz wymachuje nogami, słońce pali mu brzuchol, próbuje się przewrócić, ale bez pani pomocy nie może. Dlaczego mu pani nie pomaga?

Krasnoludy twierdzą, że one tak dłużej nie będą robić za frajer, zakładają związek zawodowy i zaczynają śpiewać Mury. W słuchawce minuta ciszy, jakby się ktoś zasłużony przekręcił.

- Co to jest „żółw”?

Bingo, do trzech razy sztuka. Wysyłam wiadomość.

- A nic nic, żarty żarciki. Jakie pani może zaproponować modele paneli?

Klara wymienia przez 30 sekund, odkładam telefon i piłuję paznokcie. Wtem słyszę otwierane drzwi, urwany krzyk (czyli KRZ) i stłumiony strzał. Rozłączam się i idę zjeść śniadanie.

20 minut później stoję na balkonie (bez paneli) i dopijam kawę. Podlatuje polonez, otwiera się okno i Rysiek Dekarz rzuca mi za fatygę sześciopak browca. Uśmiecham się i życzę pomyślnych polowań na replikanty. Tak, to ja, Łowca Androidów, jeden z ocalałych członków załogi greckiego tankowca Lotus.

#pasta #zajebanezfacebooka #heheszki

Zaloguj się aby komentować

Hej #wroclaw, kiedy i gdzie są jakieś "pchle targi", na których można kupić po taniości jakieś drobiazgi do renowacji? Teraz starocie są na placu przy Marii Magdalenie, ale ceny są takie sobie, a i wystawione rzeczy są w dobrym stanie, co mnie nie interesuje.

#starocie #hobby #pytanie

@rain Może nie w samym Wrocławiu, ale niedaleko:

-giełda w Lubinie, pod stadionem zagłębia co sobotę

-targ staroci w Legnicy, w rynku, w drugą niedzielę miesiąca

-targ staroci w Świdnicy, w rynku, w pierwszą niedzielę miesiąca

Zaloguj się aby komentować

Tak się dziś zastanawiam - jestem kobietą, no i jak pewnie paru z Was pamięta pracuję na uniwerku, ale szczerze mówiąc, coraz bardziej ciągnie mnie do pracy ręcznej (jak to babę wychowaną na wsi, LOL), tak jako hobby, a może też z czasem dałoby się z tego zrobić jakieś źródło dodatkowego dochodu? Wynajmuję mieszkanie, więc żadne wielkie maszyny nie wchodzą w grę, ale trochę miejsca się znajdzie. Z tym, że sąsiedzi pewnie by mnie zeżarli gdybym im jakoś zaczęła hałasować np. jakąś piłą czy wiertarką. Od dawna fascynuje mnie mechanika, coś tam nawet potrafię zrobić przy swoim aucie, np. wymienić amortyzator czy klocki hamulcowe, tylko kompletnie nie wiem, jak się za to zabrać w moim przypadku. Może wziąć się za jakieś naprawy mniejszego sprzętu? Stolarstwo też byłoby np. fajne, ale w mieszkaniu w kamienicy pewnie zupełnie odpada. Nie dostrzegam u siebie niestety jakichś talentów plastycznych, więc żadne makramy czy coś w tym stylu raczej nie wchodzą w grę.

Może ktoś z Was ma jakieś doświadczenia z rzemiosłem/majsterkowaniem w mieszkaniu? Jakieś pomysły na start dla kobiety, która nigdy się tym nie zajmowała, ale chciałaby spróbować?

#pytanie #rzemioslo #hobby #stolarstwo

@rain Mam do wytapicerowania 10 lub 11 (nie pamiętam) krzeseł - trzeba zmienić tapicerkę i wypełnienie (gąbkę). Piszesz się?

Albo rzeźbienie w drewnie. Wystarczą ci nożyki, pilniki i drewno. Ciche relaksujące zajęcie. Tak mi się wydaje, bo nigdy poważniej się tym nie zajmowałem.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Gdyby ktoś z Was kiedyś się zastanawiał, czy może jeszcze chodzę na siłownię (LOL - nikomu to nawet nie przeszło przez myśl), to tak. Ale nie 5 razy w tygodniu jak kiedyś, tylko 2 razy tygodniowo. No i to są np. moje wyniki z wczoraj:

martwy ciąg: 4 serie x 52.5 kg x 10

odwodziciele: 4 serie x 110 kg x 15

wiosłowanie na maszynie: 4 serie x 91 kg x 10

asystowane podciągnięcia: 4 serie x -12 kg x 10

wznosy bokiem: 3 serie X 16 kg (czyli 2 x 8 kg) x 10

unoszenie nóg: 4 serie x 16 powtórzeń.


Mimo wszystko - trochę siły mi jeszcze zostało. Podobnie jak kilogramów - ważę 62 kg. Tjaaa.. wiem, że kobieta kończy się na 60 kg.

Ogólnie to w zeszłym roku, tak chyba jeszcze latem coś się stanowczo zmieniło w moim sposobie myślenia odnośnie ćwiczeń i dążenia do jak najlepszej sylwetki. Chyba złożyło się na to parę rzeczy: po pierwsze świadomość, że jak tylko pojadę do rodziców (a tam spędzam zawsze urlop i to nie są 2 tygodnie, tylko prawie 2 miesiące), to zaraz zupełnie stracę formę i wszystkie moje wcześniejsze starania i poświęcenie - ćwiczenia, trzymanie deficytu kalorycznego itd. zostaną całkowicie zniweczone. Tak też się stało i w te wakacje. Druga sprawa to świadomość, że w grudniu (mówimy o zeszłym roku) skończę 40 lat. I w zasadzie - czy wyglądam lepiej, czy gorzej nie ma to absolutnie żadnego znaczenia. Nie zbieram żadnych komplementów gdy ważę powiedzmy 57 kg i w martwym podnoszę 70 kg. Podobnież - nikogo nie obchodzi czy muszę używać paska do spodni, czy też same się trzymają. XD Więc cała moja praca służy zupełnie nikomu i niczemu. Stąd też ponownie po przerwie wakacyjnej wróciłam na siłownię chyba dopiero w listopadzie. Już też nie jestem tak strasznie restrykcyjna jeśli chodzi o liczenie kalorii - choć to mam już tak wdrukowane w mózg, że pewnie będę to robić do końca życia, na przemian z atakami "wilczego apetytu". Morału z tej historii nie ma żadnego. Pewnie dalej będę chodzić na siłownię, bo jednak pamiętam, że z wiekiem cialo jeśli się tego nie pilnuje staje się coraz bardziej słabe i popsute. Ale tak zupełnie bez żadnej frajdy, a tylko z poczucia obowiązku.

Takie to moje głębokie #przemysleniazdupy na temat #silownia

@rain ej, jak przychodza do mnie na silke takie dobrze wytrenowane czterdziechy, to az milo popatrzec, wiec to nie prawda, ze nikomu nie sluzy Twoja dojebana forma - sluzy facetom, ktorzy sobie obczajaja d⁎⁎y i nogi ;)

A tak serio, to jesli jestes w dobrym, mocnym treningu przez caly rok, to nawet dwa miesiace spedzone u rodzicow, nie spowoduja calkowitej utraty formy, a powrot do niej bedzie szybki i latwy.

No ale jezeli na ten moment chodzisz na silke dla zdrowia, to po prostu rob ciagi, siady, wiosla, facepulle i wyciskania na klate - pierwsze dwa zapewnia Ci wieloletnia sprawnosc w poruszaniu sie, a drugie trzy dadza dobra posture i podciagna troche cycki do gory :)

Może ci się przejadło? Jak chodziłaś prawie codziennie. Jak kolega napisał, można spróbować zmienić aktywność, poszukać czegoś nowego żeby dawało frajdę. Akurat się wiosna zaczyna więc może rower, bieganie, rolki, góry?

A komplementy to ciężka sprawa, faceci się boją mówić cokolwiek żeby nie zostać oskarżonym o molestowanie, prędzej od innej baby coś usłyszysz.

@rain Te 4 serie na jakim RIRze? Ja robię w każdym ćwiczeniu jedną, góra dwie do upadku i ponad (zwykle 2-3 upadki na serie, generalnie jak robię dwie to robię mniej intensyfikacji, ostatnio tylko 1 seria na wszystko, niedawno zwiększyłem minimalnie objętość) i zamykam się w 45 minut maks. Przed wielostawami jeden wstępniak (10-12 reps, 2-3 RIR), przed izolacjami zero.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@rain najbardziej wkurwiający bug jest w AC3, pi⁎⁎⁎⁎lące się zapisy. Jak pomyślę, że znowu mi się spierdoli w połowie, to odechciewa się grać.

z Ubisoftu to jednak pierwsza częśc i druga najlepiej oddawała Assassina Creed.

Gdzie faktycznie musiałeś zachowywać sie jak cichy zabójca...

Im nowsza seria tym bardziej przypomina to zwykłe RPG akcji gdzie coraz bardziej zaczynasz walczyć otwarcie bez skradania sie jak w jakimś MMO.


Chociaż jeszcze Black Flag z IV serii też było ok bo tam jeszcze był ten aspekt pirackiej żeglugi fajny.

Zaloguj się aby komentować

Dostałam dziś wieczorem maila od jakiejś pani, która przeczytała mój artykuł sprzed roku (napisany w 2023, ale wyszedł na począku 2024) i stwierdziła, że nie napisałam w nim, że ona ponad 20 lat temu napisała na podobny temat magisterkę i że mam to sprostować w tym artykule (LOL) i wszystkich kolejnych. Nie chcę napisać tego w złym momencie, ale zaraz się jeszcze pewnie okaże, że ją splagiatowałam. XD

Aż do czasu owego maila (czyli powiedzmy - do ok 20 minut temu) nie miałam pojęcia o żadnej takiej magisterce, nie mówiąc już o tym, że nawet jej nie widziałam. No i ... jak coś jest niepublikowane, to znaczy w zasadzie, że tak jakby tego w ogóle nie było. Chyba że o czymś nie wiem jeśli chodzi o standardy w publikacjach naukowych.

Tak więc - jak trafię do ciupy za "kradzież własności intelektualnej" to przesyłajcie mi jakieś paczki, co? Dobry pilnik do metalu zawsze się przyda. Albo mały młoteczek geologiczny i jakiś duży plakat.

#nauka #heheszki (choć w tym momencie wcale nie jest mi do śmiechu, bo ton tego maila zapowiada, że to jakaś roszczeniowa Karen, a ja nigdy nie miałam do czynienia z taką sytuacją) #ciekawostki

Zapomniałam wczoraj dodać ważną rzecz, ale to dlatego, że cała ta dziwna sytuacja mnie zupełnie skołowała. Moje teksty zawsze mają mnóstwo odniesień bibliograficznych. Np. teraz piszę artykuł, który na 9 stronach (w tym momencie to 30 tys. znaków) ma 20 przypisów z podaniem artykułów i książek, z których korzystałam. W pierwszym przypisie tekstu, który wywołał tą babkę z nicości zawarłam też obszerne podziękowania dla wszystkich, którzy mi jakoś pomogli w szukaniu materiałów. Ogólnie - nikomu nie odmawiam uznania jego wkładu, jeśli rzeczywiście takowy był. Zawsze o tym pamiętam. Tym bardziej zszokowało mnie to dziwne rządanie "sprostowania", bo nie zamieściłam info o pracy, o której istnieniu pewnie nikt oprócz babki, która ją napisała i jej promotora nic nie wie.

Ktp publiczne jakieś poważniejsze badania czy analizy publikował, ten się w cyrku nie śmieje. Od razu pojawia się wianuszek chętnych na podłączenie się.

Napisz sprostowanie.


Napisz odnośnik. Że istnieje jakaś magisterka gdzie pani cos takiego opisywała ale jej nie widziałem więc zamieszczam jej maila

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio #youtube zaproponował mi kanał tej babeczki: https://www.youtube.com/@ogustachsiedyskutuje Jest architektem wnętrz i wygląda na to, że zna się na swojej robocie. Obejrzałam parę jej filmików z propozycjami poprawienia skopanych rzutów mieszkań i naprawdę te propozycje wydały mi się sensowne. Na tyle, że znów zaczęło mi się marzyć, że wreszcie kupię sobie mieszkanie i że nawet jak nie będzie ono miało "idealnego" rzutu, to może dobry architekt wnętrz i tak mógłby z tego coś ulepić. Oczywiście, jak mówi guru: niektóre rzuty są fu*ked i nie mogą być unfu*ked. Ale znowu - dobry architekt wnętrz pewnie z łatwością takie wyłapie.

#ciekawostki #architektura #architekturawnetrz

Ech...

zamarzyła mi się pracownia w stylu secesyjnym. od mebli po przełączniki światła.


może w końcu ruszę d⁎⁎ę i se zrobię.

dzięki drukarkom 3D i laserom CNC teraz wszystko potaniało.

Zaloguj się aby komentować