Hejto.pl
Zdjęcie w tle

Piechur

Gruba ryba
  • 928wpisów
  • 4851komentarzy

Lubię chodzić po górach i oglądać filmy.

Zima się zbliża i w końcu muszę kupić sanki dla młodej, stąd pytanie do rodziców - z Waszych doświadczeń, które lepsze? Bo opcji jest kilka:


  1. Plastikowe ślizgacze, np. TO

  2. Drewniane klasyczne, np. TO

  3. Metalowe klasyczne, np. TO

  4. Plastikowe klasyczne, np. TO


Mysz ma prawie 5 lat, więc z oparciem raczej nie chcę brać.


#dzieci #rodzicielstwo #zima #sanki

Najwięcej frajdy dają plastiki z hamulcami po bokach, ale to opcja dla saneczkarzy, co już sami wychodzą na dwór i sobie je targają pod górkę. Dla 5. latki, to jednak te metalowe klasyki.

@Piechur Metalowe klasyczne


...... ale prawdziwa przygoda to się zaczyna na worku foliowym wypchanym sianem. 5 lat to już odpowiedni wiek.

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Klasyczek w #piechuroglada

----------

Tytuł: The Godfather

Reżyseria: Francis Ford Coppola

Moja ocena: 4/5


W podziemiu powojennej Ameryki pojawia się możliwość zarobienia dużych pieniędzy na handlu narkotykami. Szef jednej z mafijnych rodzin, nazywany Ojcem Chrzestnym, musi postanowić, czy jest to biznes, w który warto wejść. Konsekwencje jego decyzji okażą się być długofalowe, wciągając w przestępczy świat najmłodszego z synów.


Cóż można napisać o tym obrazie, co nie zostało już napisane. Świetne kino, pełne scen i cytatów, które na stałe zagościły w popkulturze. Uwielbiam to, że ten film nie spieszy się z budowaniem świata i przedstawieniem postaci - wystarczy spojrzeć ile trwają początkowe sceny z wesela jedynej córki Ojca Chrzestnego. Poznajemy tam wszystkie istotne postacie, dowiadujemy się jaka jest między nimi dynamika, jaka jest hierarchia, na kogo należy uważać, dzięki czemu wiemy, w jakim świecie się znaleźliśmy. Wstęp jest genialny, atmosferyczny i wykonuje niesamowitą robotę w przedstawieniu głównej postaci, czyli Vita Corleone, fantastycznie zagranego przez Marlona Brando. Dużo kadrów przywodzi na myśl obrazy Caravaggia, są mocne, precyzyjnie oświetlone, dodają scenom dodatkowej głębi. Praktycznie każda postać jest wyraźnie zarysowana i można ją szybko scharakteryzować: Sonny - porywczy zwierzak, Tom - odpowiedzialny i lojalny, Fredo - słodki idiota, Michael - lider. Historia jest bogata, nietuzinkowa i ciekawa, wciąga widza w ten mroczny i brutalny świat, w którym liczą się przede wszystkim rodzina i biznes. Trudno też nie wspomnieć o niezapomnianej ścieżce dźwiękowej Nino Roty, której główny motyw muzyczny rozpoznaje chyba każdy. Co więc jest nie tak, czy może - co nie zestarzało się tak dobrze? Momentami udźwiękowienie jest kiepskie, w kilku scenach wytrącało mnie z filmu, zwłaszcza słabo dopasowane do obrazu dialogi, które zostały nagrane w studio. Teatralność niektórych scen również jest dla mnie przesadzona, zwłaszcza jeśli chodzi o sceny egzekucji - uwydatnia to w mojej opinii nieco topornie wykonane efekty specjalne. Dodatkowo w kilku miejscach widać na ekranie odbicie edytora, co również trochę wybija z ważnych scen. Wszystkie te rzeczy to jednak drobne mankamenty, które nie powinny przeszkodzić w rozkoszowaniu się całością. Polecam zaznajomić się z tym obrazem wszystkim, którzy do tej pory nie mieli ku temu okazji, jednak ostrzegam, że jest on długi i wymaga skupienia.


#filmy #kino #recenzje #dramat #gangsterski #kryminalne

a5cbd84b-4f69-4237-933b-b1281f6ce81a

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Nocne tuptanie w #piechurwedruje

---------

Miejsce: Lubogoszcz (Beskid Wyspowy)

Data: 19/20 października 2024 (sobota/niedziela)

Staty: 14.5km, 4h, 650m przewyższeń


Na Lubogoszcz można wejść czterema dostępnymi szlakami: czarnym, zielonym oraz czerwonym od Mszany Dolnej, lub czerwonym od Kasiny Wielkiej. Tym razem zdecydowaliśmy się z tatą na czarny i w godzinach wieczornych wyruszyliśmy w drogę spod stacji benzynowej, przy której zostawiliśmy samochód.


Początkowo trasa prowadziła przy ulicy, a następnie wznosiła się między osiedle domków jednorodzinnych. Wkrótce kroczyliśmy już w ciemnym lesie po ścieżce usianej opadłymi z drzew liśćmi. Mimo, że droga była typowo leśna, to co jakiś czas widać było studzienki kanalizacyjne, a niebawem wyjaśniło się, skąd się tam wzięły - naszym oczom ukazała się dość duża baza, nazywana Bazą Lubogoszcz, należąca do Krakowskiego Szkolnego Ośrodka Sportowego. Z ciekawostek, jej historia sięga trzeciej dekady XX wieku, a została założona przez Amerykanów jako miejsce wyjazdowe dla Young Men's Christian Association. Tak, chodzi o sławne YMCA znane z przekornej piosenki Village People.


Minęliśmy bazę i kontynuowaliśmy wspinaczkę na Lubogoszcz Zachodni. Droga nie wyróżniała się niczym szczególnym i może dlatego w pewnym momencie zaczęła mi się dłużyć. Ostatecznie dotarliśmy na pierwszy ze szczytów, który znajdował się dosłownie kilka kroków od głównej ścieżki. Przy tabliczce z nazwą szczytu była pojedyncza ławka, na której przez chwilę przycupnęliśmy.


Od tamtego miejsca trasa na Lubogoszcz była już czysto spacerowa, z niewielką ilością przewyższeń. Po północnej stronie słychać było uciekające stada spłoszonych przez nas saren, które swoimi kopytami roztrącały na boki zeschnięte, szeleszczące liście.


Na Lubogoszcz dotarliśmy na kilka minut przed północą. Poza wieloma ławkami i ławami oraz miejscem na ognisko, znajdował się tam sporych rozmiarów krzyż. Polana, jeśli tak można to nazwać, była otoczona lasem, więc poza skrzącymi się nad nami gwiazdami niewiele mogliśmy zobaczyć. Szkoda, że nie było tam wieży widokowej - miejsca na takową było dość, w bliskiej okolicy żadnej nie ma, myślę, że byłoby to coś fajnego.


Po przerwie na gorącą herbatę i bułkę ruszyliśmy w drogę powrotną. Wracaliśmy dla odmiany czerwonym szlakiem, jednak gdybym miał iść tą trasą znowu, to zdecydowanie wybrałbym ponownie czarny, a to z względu na końcówkę. O ile przez las, a następnie przez rozległe pola oferujące widok na sąsiednie szczyty szło się przyjemnie, to po ich opuszczeniu czekała nas (na mój gust) zbyt długa droga powrotna asfaltem - jakieś 2 km marszu.


Ogólnie jednak wyprawa się udała i na ten moment podejście czarnym szlakiem wydaje mi się najlepszym z tych, które są dostępne z Mszany Dolnej (zielony jest najgorszy, bo najdłużej prowadzi asfaltem). Jeśli czerwony z Kasiny Wielkiej okaże się lepszy, to na pewno dam znać.


Trasa dla zainteresowanych.


#gory #wedrujzhejto #wycieczka #beskidwyspowy #fotografia

b4047fef-9222-470b-8019-af53fccbaaba
f2a88ae0-62f4-4dbd-bd98-3370952e6357
47bcd4aa-9cc6-4adf-91e6-06d9a6453346
e31bdc3f-957e-4f7b-a888-3643c444fef5
f014b715-48bd-44a5-89b1-1ef6c732c0eb

@Piechur Kurcze, marzy mi się kiedyś wybrać w góry w nocy. Najlepiej tak wyjść na Babią, aby się na wschód albo zachód słońca załapać.

Zaloguj się aby komentować

38 561,8 + 4,2 + 4,2 + 4,2 = 38 574,4


Miałem dzisiaj jeszcze pobiegać, ale chyba sobie wczoraj trochę kostkę skręciłem, więc odpuszczę.


#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Męki Tantala


Tantala przeżywam męki,

Z zazdrości zaciskam szczęki,

Jak widzę poetów brać,

Co poszła beze mnie chlać!

Tytuł: ch⁎⁎⁎wa zaplata za leczenie wariata


Moj doktor, Marek powiedzial mi ze mam w glowie lęki

Jedynym minusem.jest fakt że od lekarstw fiut jest miękki

Czasem. zdarzają się poranki gdy postanawia sobie wstać

Zazwyczaj wtedy gdy nie mam ochoty i czasu się masturbować

Zaloguj się aby komentować

Są tu jeszcze jacyś fanatycy Nic Naców? W Kauflandzie promocja do 20.11 z ich kartą. Lepszej ceny do tej pory nie widziałem, coś w stylu kup 3 paczki, zapłać za 2


#gownowpis #przekaski

97811a02-f383-4a16-acec-1800fe9f29b1

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Pedantyzm zmusza mnie do zrobienia 16 podsumowanie wpisów z #piechurwedruje w ramach #poradnikpiechura


---------

91. Wpis: Dolina Racławki

Wnioski:


  • Bardzo fajna, zalesiona dolinka z dostępnym darmowym parkingiem.

  • W bliskiej okolicy kilka pstrągarni.


92. Wpis: Dolina Aleksandrowicka

Wnioski:


  • Punkt widokowy i duży, darmowy parking na plus.

  • Brak ciągłości jeśli chodzi o spacer (wychodzi się z lasu i trzeba iść asfaltem) i hałas samolotów na lekki minus.


93. Wpis: Dolina Kluczwody

Wnioski:


  • Bez szału. Parking darmowy.

94. Wpis: Dolina Będkowska

Wnioski:


  • Cała trasa prowadzi asfaltową drogą, po której co jakiś czas jeżdżą samochody.

  • Wysokie skały i wodospad na plus. Dodatkowo dostępna karczma.

  • Parking płatny na prywatnej posesji.


95. Wpis: Dolina Kobylańska

Wnioski:


  • Jedna z fajniejszych dolinek z rozległą polaną otoczoną skałami, w których ukryta jest kapliczka.

  • Latem można spotkać zwierzęta, które są tam wypasane.

  • Parking darmowy, dostępny w dwóch miejscach.


96. Wpis: Dolina Bolechowicka

Wnioski:


  • Bardzo sympatyczna dolinka na krótki spacer. Parking darmowy.

  • Po drodze mały wodospad i kameralna polana między skałami.

  • Przy parkingu placyk zabaw.


-------

W następnych wpisach wracamy w góry


#spacer #wycieczka #wedrujzhejto #pasja

1d14e6e5-9281-47cd-b69c-bbea6debf2f3

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Shaky cam. Shaky cam everywhere. Zapraszam na #piechuroglada

----------

Tytuł: Safe House

Reżyseria: Daniel Espinosa

Moja ocena: 2.5/5


Młody agent CIA działający w Afryce Południowej próbuje dostarczyć zatrzymanego i niebezpiecznego zdrajcę przed oblicze sprawiedliwości po tym, jak tajna kryjówka zostaje napadnięta przez nieznanych najemników.


Perfekcyjnie byle jaki film będący kolejnym klonem Bourne'a pod względem stylu, zdjęć i montażu. Wkurzające i męczące drganie kamery, filmowanie zza różnych obiektów, nagłe zbliżenia, szybkie cięcia podczas scen akcji - jest tu wszystko. Aktorsko nie przepadam za Ryanem Reynoldsem i jego twarz działa na mnie jakoś irytująco, tutaj nie było inaczej. Denzel Washington gra znowu tę samą postać i jeśli ktoś go lubi, to nie będzie nim zawiedziony. Poza tym jest tu jeszcze kilka innych rozpoznawalnych twarzy, ale nie wyróżniają się niczym konkretnym, bo scenariusz im na to zwyczajnie nie pozwala. Film trzyma się sztywno przepisu na tradycyjnego akcyjniaka: akcja, pościg, akcja, pościg, akcja, chwila na szczerość, akcja, oczywisty plot twist, akcja, zakończenie. Polecam na wieczorne wyłączenie mózgu: oglądnąć i zapomnieć.


#filmy #kino #recenzje #akcja #thriller

ef1ebc2c-7a23-42d2-a970-fd44f9b3a1ad

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Kalibracja sprzętu w #piechuroglada

----------

Tytuł: Geostorm

Reżyseria: Dean Devlin

Moja ocena: 1.5/5


Na Ziemi szaleją żywioły, a pogodę kontroluje system zaawansowanych satelit nazywany Geostorm. W pewnym momencie zaczynają jednak dziać się niewytłumaczalne rzeczy, a interesujący się tym ludzie giną w niewyjaśnionych okolicznościach.


Zapomniałem, że w ogóle to oglądałem. Co za gówno i strata czasu. Kompletne nieporozumienie. Nie polecam.


#kino #filmy #recenzje #katastroficzne

982792b4-9278-49eb-be4b-f8e8c6307be4

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Dzięki za ping @plemnik_w_piwie , bo wyleciało mi z głowy Propozycja na dziś:


Rymy: butelka - sama - panorama - niewielka

Temat: zapominalstwo


#naczteryrymy , czyli #poezja i #tworczoscwlasna w kawiarence #zafirewallem

Gdzie ja zostawiłem but, Elka?

Pomóż mi, bo w góry pojedziesz sama

Beze mnie smutniejsza będzie panorama

A szansa na znalezienie wielka

Zapomniawszy (uwielbiam imiesłowy przysłówkowe )


O burtę, z trzaskiem, rozbija się butelka,

Ja dumnie krzyczę (zapomniawszy żem sama),

— Daję ci imię: “Bezkresna Panorama”!

Choć tak po prawdzie, toś łupina niewielka…

Zaloguj się aby komentować

Siema,

W #piechurwedruje ostatnia (na jakiś czas) i zarazem jedna z fajniejszych dolinek. Zapraszam

---------

Miejsce: Dolina Bolechowicka (Wyżyna Olkuska)

Data: 20 października 2024 (niedziela)

Staty: 4.5km, 2h, 135m przewyższeń


Dolina Bolechowicka oferuje przyjemny, choć nieco krótki spacer - na małe nóżki w sam raz. Wziąłem tam swoje dwie pociechy na szybką trasę w pewien ciepły, jesienny dzień, gdy liście złościły się jeszcze pięknie na gałęziach.


Samochód zostawiłem na parkingu przy Klubie Sportowym Zelków, spod którego ruszyliśmy wydeptaną ścieżką, żeby dołączyć do żółtego szlaku. Obok parkingu znajdował się również plac zabaw, zadaszona wiata z ławami i stołami, a także betonowy grill, także było to zdecydowanie miejsce z potencjałem.


Ścieżka prowadziła cudnym, złocistym lasem, raz wznosząc się, raz opadając. Po kilku chwilach doszliśmy do potoku Bolechówka, który w pewnym momencie tworzył mały wodospad. Zatrzymywaliśmy się dość często, bo Mysz nie mogła powstrzymać się od zbierania żółtych i pomarańczowych liści leżących gęsto na drodze.


W końcu doszliśmy na polanę położoną w wąwozie pomiędzy wysokimi skałami, na których oczywiście zobaczyliśmy wiele wspinających się osób. Znajdowała się tam wiata, przy której zrobiliśmy przerwę na mały posiłek i zmianę pieluchy u Robalka. Spacerujących było sporo, głównie rodzin z dziećmi, emerytów oraz osób z psami - pogoda na jakąkolwiek formę aktywności była wyśmienita i każdy chciał z tej okazji skorzystać.


Tą samą trasą wróciliśmy na parking, po drodze zatrzymując się na placyku zabaw. Obydwie dziewczynki zniosły spacer wyśmienicie, obyło się bez większego marudzenia i jojczenia, także byłem zadowolony. Polecam tę dolinkę na krótki wypad poza miasto, muszę jednak ostrzec, że na wózek się nie nadaje.


Trasa dla zainteresowanych.


#spacer #wycieczka #dolinkikrakowskie #wyzynaolkuska #fotografia

cdef1ac2-be96-4271-8eca-31aa6e3235d2
3961b561-77d6-43a3-8a70-fc47e9435d3b
b1386945-94ed-44b6-8478-85132e5385b6
b5a3a45e-eb3e-4788-a744-7e242b1e8207
fd8d4c60-26b4-48af-8ec8-53ebcf3dec64

@DonBorubar Pewnie chodzi o Kobylańską, która jest już dłuższa. To jest właśnie duży plus tych dolinek, że jak już się dojedzie do jednej, to kolejna jest całkiem niedaleko i można sobie zmienić lokalizację

Bardzo lubię Twoje zdjęcia ze szlaków. Masz oko do tych pejzaży.


A propos tych dziwnych zbiegów podobeństw.

Mam w bloku sąsiada. Kiedyś lubiłem się z nim załapać na piwo, pomagamy sobie przy różnych okazjach. Od słowa do słowa.

Jego kobieta ma urodziny w tym samym dniu co moja żona, moja młodsza córka ma urodziny w tym samym dniu co jego ojciec, a jego przyszły, niedoszły teść w tym samym dnibco moja starsza córka

@Byk Zaraz się z tego zrobi scenariusz do czwartego sezonu Dark Dzięki za miłe słowo, dużo znaczy z ust profesjonalisty, ale poza wyjęciem z kieszeni telefonu, to nie ma w tym mojej większej zasługi

@Half_NEET_Half_Amazing Wydaje się, że często, bo wrzucam relacje, ale to niestety nędzne ilości, którymi muszę się póki co żywić Do koleżanek i kolegów z #ksiezycowyspacer nie mam startu

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Oto Pierwsza Pieczęć, będąca #diriposta na utwór di proposta w bitwie #nasonety


----------


Kupa (w) pracy


Gdy w pracy jest sennie i strasznie się nudzi,

ty czekasz, gdy zegar już koniec odmierzy,

to znak jest, że kawę przyrządzić należy -

niechaj mała czarna cię sprawnie rozbudzi.


I jak pewnym jest to, że wredni są rudzi,

tak z pewnością wkrótce do kibla uderzysz.

Taka jest zależność, możemy być szczerzy:

po kawie w sedesie trzeba napaskudzić.


Jaki czas to piękny, dzielony przez wielu,

prawo twoje święte jako pracownika,

by w spokoju siąść i wypuścić krecika.


Korzystaj więc proszę, drogi przyjacielu,

rozsiądź się wygodnie i pogrąż w zadumie,

że za gówno dostajesz pieniądze w sumie.


----------


Różna #tworczoscwlasna , choć głównie #poezja , w kawiarence #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kruca fafnuca, ale sobie fajnie dzień spędziłem z żoną. Dzieciaki w końcu zdrowe i w żłobku/przedszkolu, to wzięliśmy wolne i cyk - śniadanie na mieście, wizyta w Muzeum Narodowym, potem restauracja i wystawa Wyspiańskiego. Fajnie się rozpieścić raz na jakiś czas (czyt. raz na ruski rok)


#gownowpis #czaswolny

Zaloguj się aby komentować

Tag do blokowania/obserwowania: #piechurslucha


Allah-Las - Don't You Forget It


Świetna płyta, zalinkuję całą w komentarzu.


Miałem przyjemność być na ich koncercie w 2017 roku w klubie NIEBO w Warszawie. Poprzedniego dnia musieli odwołać występ w Rotterdamie ze względu na zagrożenie atakiem terrorystycznym, więc dla równowagi u nas zagrali dwa razy dłużej ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#muzyka #rock #surfrock #psychodelicrock

41a716a1-bb63-4c38-940c-52a7396d88ef

Siema,

Zapraszam na #piechurwedruje do kolejnej dolinki.

---------

Miejsce: Dolina Kobylańska (Wyżyna Olkuska)

Data: 1 września 2024 (niedziela)

Staty: 6km, 2h25, 125m przewyższeń


Kolejna bardzo fajna dolinka, do której wziąłem moje dziewczynki. Samochód zostawiłem w Kobylanach na małym parkingu znajdującym się niedaleko budynku OSP, skąd ruszyliśmy na spacer. Dojście do dolinki prowadziło asfaltową drogą, jednak minęło całkiem sprawnie.


Praktycznie od początku wzdłuż drogi płynął potok Kobylanka, który towarzyszył nam później przez większą część trasy. Wejście do doliny było bardzo ładne, z kilkoma ławami do siedzenia i zadaszoną wiatą, otoczone wapiennymi skałami. W jednej z nich zrobiona była kapliczka, do której można było wejść po schodach. Ostatnie stopnie prowadzące do niej były dość wysokie, więc musiałem cały czas asekurować Myszora.


Następnie udaliśmy się wzdłuż żółtego szlaku, żeby popodziwiać trochę inne skały, na których było kilka wspinających się osób. Zobaczyliśmy też stado kóz - to coś, co wyróżnia tę dolinkę, ponieważ w okresie letnim jest tam prowadzony wypas zwierząt hodowlanych.


Przejście całego szlaku było z moimi dziewuszkami oczywiście niemożliwe, więc w pewnym momencie postanowiłem zawrócić, żeby czasowo zmieścić się w maksymalnie trzech godzinach. Na polance znajdującej się na początku doliny zrobiliśmy przerwę na jedzenie, a następnie ruszyliśmy w drogę powrotną na parking.


Wracaliśmy jednak inną trasą, bo chciałem dojść do punktu widokowego oznaczonego na mapie przy Sikorniku. Podejście, mimo że krótkie, było bardzo strome i ciężko szło mi się z jedną młodą na plecach, a drugą trzymając za rękę. Widok był jednak przyjemny i nie żałuję, że tam weszliśmy.


Jako, że schodzenie tą samą drogą nie wchodziło w grę, poszliśmy dalej nieco zarośniętą ścieżką, która ostatecznie wyprowadziła nas na rozległe pole. Wkrótce doszliśmy do ulicy, którą wróciliśmy do auta.


Ogólnie polecam to miejsce. Dolina Kobylańska okazała się być wartą odwiedzenia, można śmiało wybrać się tam na rodzinny piknik połączony z ogniskiem. Z informacji praktycznych: auto można też zostawić na innym, większym parkingu, który znajduje się na zachód od wspomnianej wcześniej polany.


Trasa dla zainteresowanych.


#spacer #wycieczka #dolinkikrakowskie #wyzynaolkuska #fotografia

e03504fb-d9bd-408a-81c2-1acfe51e3310
04b7e3c3-53f6-4cd6-bd61-21937a2f9d6d
3b0b0912-190c-4b98-bcfb-2c5df09bfd3c
30a4686b-d5ba-4850-ba37-634c89096bc4
8561dcd4-6927-496e-9ba2-cfe019cf0949

Zaloguj się aby komentować

Żeby nie było, że se chłop siedzi i po parkach piwo pije, to dziś szybki wypad na Uklejną


#piechurnatrasie


#gory #wycieczka #noc

8dd2e8ec-2ba5-4048-af27-c2b8372a5e50

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Dzisiaj o miejscu, które wyglądało na mekkę amatorów wspinaczki skałkowej. Zapraszam na #piechurwedruje

---------

Miejsce: Dolina Będkowska (Wyżyna Olkuska)

Data: 10 sierpnia 2024 (sobota)

Staty: 8.5km, 1h55, 95m przewyższeń


Mysz była na wakacjach z dziadkami, więc do kolejnej Dolinki wybrałem się z żoną i Robalkiem, także czas przejścia uwzględnia tempo dwóch dorosłych osób pchających wózek oraz jedną dłuższą przerwę. Auto zostawiliśmy na płatnym parkingu (10 zł, prywatna posesja) i ruszyliśmy niebieskim szlakiem wzdłuż asfaltowej drogi, która ciągnęła się praktycznie całą doliną. Plusem było to, że wygodnie jechało się po niej wózkiem, minusem natomiast, że jeździło po niej zaskakująco dużo aut.


Spacer był przyjemny, jednak nie jakiś szałowy jeśli chodzi o widoki. Dopiero niedaleko Sokolicy zaczęliśmy dostrzegać wysokie wapienne skały, które górowały nad okolicą. Pod samą Sokolicą znajdowało się pole kempingowe z mnóstwem samochodów, kamperów i namiotów, ludzi była cała masa - zarówno na ziemi, jak i na skałach. W pobliżu była też karczma, jednak nie zdecydowaliśmy się do niej wchodzić ze względu na tłumy.


Kawałek dalej był wodospad Szum, do którego oczywiście podeszliśmy, podobnie zresztą jak uczyniła to większość spacerowiczów. Zaglądnąłem również na znajdującą się niedaleko Brandysową Polanę, gdzie znajdowały się skały o uroczych nazwach, takich jak Du⁎⁎⁎⁎ka, czy D⁎⁎a Słonia (widoczna na pierwszym zdjęciu). Tam również było dużo ludzi, jednak już stricte zainteresowanych wspinaczką, a także akrobatyką na szarfie. Pozytywnie zaskoczyła mnie grupa dzieciaków, która pod okiem instruktorów rozpoczynała swoją przygodę z uprzężami i linami - chyba zapiszę na coś podobnego moje dziewczyny.


Poszliśmy jeszcze trochę wzdłuż ulicy, aż do rozwidlenia szlaków, jednak poza wyłaniającymi się co jakiś czas spomiędzy drzew skałami nie było tam nic specjalnie interesującego. Do samochodu wróciliśmy tą samą drogą, po uprzednim nakarmieniu młodej. Ogólnie spacer był ok, wydaje mi się jednak, że to miejsce byłoby lepsze na rowerową wycieczkę.


Trasa dla zainteresowanych.


#spacer #wycieczka #wyzynaolkuska #dolinkikrakowskie

abfb2177-83bc-427b-8ebd-f55093670f22
09b40e3e-84b6-481f-9e84-a17bfd488f6f
b1bd2b2b-7c26-406b-a487-5ef586435abb
d04d7d90-7fe3-4387-bb2d-cf1fe4a086fb

@CzosnkowySmok Tak na prawdę to chyba najbardziej skomercjalizowana z dolinek przez to pole kempingowe i dużą karczmę, przy której jest też miejsce na festyny - akurat tego miejsca nie mam na zdjęciach

Zaloguj się aby komentować