
Piechur
- 928wpisów
- 4851komentarzy
Lubię chodzić po górach i oglądać filmy.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
37 384,67 + 4,2 + 4,2 = 37 393,07
Pierwsze biegania z tego tygodnia po 13 latach przerwy. Może to chwilowy zryw, może dłuższa zajawka, czas pokaże
Dodaję z łapy, bo https://hejto.sztafetastat.eu wymaga logowania hasłem, a ja cisnę przez konto google cały czas ¯\_(ツ)_/¯
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
Siema,
Zapraszam do #piechuroglada
----------
Tytuł: بركة يقابل بركة (Barakah Yoqabil Barakah / Barakah Meets Barakah)
Reżyseria: Mahmoud Sabbagh
Moja ocena: 2.5/5
Ubogi urzędnik zakochuje się w znanej Instagramerce. Wspólnie szukają sposobu na rozwinięcie znajomości w kontrolowanym przez Islam świecie.
Przepis na komedię romantyczną był w porządku, niestety jeśli chodzi o wykonanie to coś już nie wyszło. Film jest strasznie drętwy i nudny, a gra aktorska pozostawia wiele do życzenia, i albo jest zbyt podkręcona (zwłaszcza u starszych postaci, które w sumie tylko krzyczą), albo praktycznie jej brak (główny aktor - Hisham Fageeh - jest bezbarwny do tego stopnia, że każda scena z nim wywołuje odruch ziewania). Jedynie odtwórczyni głównej roli (Fatima AlBanawi) prezentuje coś, co można by nazwać aktorstwem, ale i tak nie jest to coś wysokich lotów. Film dostałby niższą ocenę, jednak mimo wszystko dał mi wgląd w, bądź co bądź, odmienną kulturę oraz część problemów z jakimi muszą się mierzyć tamtejsi ludzie. Plusik również za zastosowanie pikselizacji w celu przedstawienia pewnego tematu. Ogólnie raczej nie polecam, chyba że ktoś bardzo, ale to bardzo chce ponudzić się przez półtorej godziny.
#filmy #kino #recenzje #komediaromantyczna

Zaloguj się aby komentować
Siema,
Dziś w #piechuroglada
----------
Tytuł: The VVitch
Reżyseria: Robert Eggers
Moja ocena: 4/5
W XVII-wiecznej Nowej Anglii rodzina rolnika zostaje wykluczona ze społeczności z powodu różnic w podejściu do wiary i zmuszona do opuszczenia bezpiecznej osady. Wkrótce po tym, gdy osiedlają się na skraju ponurego lasu, zaczynają dziać się budzące trwogę rzeczy.
O rany, jaki to był wyborny film. Majstersztyk jeśli chodzi o budowanie ciężkiej, mrocznej atmosfery za pomocą muzyki, a przede wszystkim przytłaczających, budzących niepokój kadrów. Ach, jakie to były kadry! Film trzyma w napięciu od początkowych scen i nie puszcza do samego końca. Gatunkowo jest scharakteryzowany jako horror, ale prawdę mówiąc bliżej mu do dramatu psychologicznego z elementami fantastycznymi. Niezwykle ciężka tematyka, pogłębiający się klimat paranoi i strachu, sceny, które zostają z widzem na długo. Fantastyczna gra aktorska w wykonaniu wszystkich zaangażowanych - nawet, a może zwłaszcza dzieci. Harvey Scrimshaw, grający najstarszego syna, zrobił niesamowitą robotę. To, co nieco psuje ten obraz, to końcówka, która według mnie powinna być bardziej enigmatyczna: spokojnie można by ją skrócić do 2 minut, zamiast 15, przez co widz zakończyłby seans na wysokich obrotach. Polecam osobom lubiącym mocne i intensywne kino, a także tym ceniącym sobie wysoką estetykę wykonania.
P.S. Po wielu próbach namówiłem (czytaj: zmusiłem) do oglądnięcia tego filmu żonę, która horrorów nie znosi. Nie mogła się oderwać
#filmy #kino #recenzje #horror #dramatpsychologiczny

Zaloguj się aby komentować
Siema,
Zapraszam na ciekawy film do #piechuroglada
----------
Tytuł: The Wife
Reżyseria: Björn Runge
Moja ocena: 3.5/5
Znany pisarz zostaje doceniony za swoją twórczość literacką nagrodą Nobla. W podróż do Oslo udaje się wraz z żoną oraz synem. W trakcie pobytu w stolicy Norwegii małżeństwo wspomina swoje początki.
Cieszę się, że obejrzałem ten film, wciągnął mnie od samego początku. Jest to kino intymne, małe, analizujące postacie małżonków, pełne błyskotliwych dialogów i naturalnych interakcji. Glenn Close gra fenomenalnie - jest subtelna, hipnotyzująca, ogląda się ją z przyjemnością. Wraz Jonathanem Prycem tworzy fantastyczny, pełen chemii duet. Co do reszty aktorów: no cóż, są. Co więc zatem kuleje? Otóż żałuję bardzo, że reżyser nie zdecydował się na większą dozę zaufania do widza poprzez sugerowanie pewnych rzeczy i pozostawienie niektórych spraw w sferze niedomówień i domysłów, niż pokazanie ich wprost. Uważam też, że film byłby dużo lepszy bez wciśniętych weń retrospekcji - zdecydowanie bardziej wolałbym dowiadywać się o niektórych elementach fabuły z niewypowiedzianych części dialogu czy interakcji między bohaterami. Końcówka również była na mój gust zbyt mało subtelna i niepasująca do charakteru głównej postaci. Rozumiem, że chciano uzyskać efekt katharsis, ale w mojej opinii byłoby bardziej interesująco bez niego. Polecam osobom lubiącym ciekawe, oparte na dialogach kino.
#filmy #kino #recenzje #dramat

Zaloguj się aby komentować
Siema,
W #piechuroglada
----------
Tytuł: The Patriot
Reżyseria: Roland Emmerich
Moja ocena: 3/5
W Ameryce rozpoczyna się wojna o niepodległość. Były dowódca wojskowy, chcący początkowo uniknąć zaangażowania w walkę, decyduje się dołączyć do ruchu oporu po tym, jak Anglicy zabijają jego młodszego syna.
Nie jestem zbytnio fanem gry aktorskiej Mela Gibsona i ten obraz mojego zdania nie zmienił, natomiast Jason Isaacs, będący odtwórcą roli głównego antagonisty, kradnie każdą scenę, w której się znajduje. Cały film ma atmosferę nieco zbyt podniosłą, niestety momentami nudzi i choć rozwiązania fabularne potrafią nieźle zaskoczyć, nie niosą ze sobą należytego ładunku emocjonalnego. Mimo to znalazło się tu też kilka scen (a w myślach mam dokładnie jedną), które jednak w jakiś sposób mnie uderzyły. Trzeba docenić także sceny batalii, które musiały być na prawdę ciężkie do skoordynowania przez udział zarówno dużej liczby statystów, jak i żywych zwierząt (głównie koni), tylko - znowu niestety - nie zrobiły aż takiego wrażenia, jakie w mojej ocenie powinny były zrobić. Muzyki w ogóle nie pamiętam. Polecam tym, którzy chcą poczuć specyficzny vibe dużych hollywoodzkich produkcji z początku milenium.
#filmy #kino #recenzje #dramathistoryczny

Zaloguj się aby komentować
Siema,
Szybki wpis o - moim zdaniem - najsłabszej z dolinek, które odwiedziłem z dzieciakami. Zapraszam na #piechurwedruje
---------
Miejsce: Dolina Kluczwody (Wyżyna Olkuska)
Data: 30 lipca 2024 (wtorek)
Staty: 4.5km, 1h45, 90m przewyższeń
Dolina Kluczwody, do której zabrałem swoje dziewuszki, znajduje się przy miejscowość Biały Kościół, niedaleko Ojcowskiego Parku Narodowego. W momencie, gdy ją odwiedzałem, parking był remontowany, a i początkowa część trasy wyglądała na rozkopaną, także może jest realizowane jakieś lepsze zagospodarowanie tego terenu.
Przy samym początku znajdowały się zrekonstruowane słupy graniczne Austrii i Rosji wraz z tablicą informacyjną, że wzdłuż potoku Kluczwoda przebiegała granica tych państw podczas zaborów z okresu 1815-1914. To co niestety w głównej mierze przykuło moją uwagę, to śmieci, które znajdowały się zarówno tam, jak i w dalszej części potoku.
Sama trasa nie była specjalnie ciekawa. W jednym miejscu widać było spomiędzy drzew wapienne skałki i to by było na tyle. Zrobiliśmy też kółko w lesie po oznakowanej ścieżce spacerowej - las jak las, spoko, ale nie było nic, co by go jakoś wyróżniało. I tak skończyła się wycieczka. Jeśli ktoś mieszka w okolicy, to ma fajne miejsce, żeby pochodzić i wyprowadzić psa, jednak uważam, że jechanie tam specjalnie kilkadziesiąt minut nie jest warte dostępnych wrażeń.
#spacer #wycieczka #wyzynaolkuska #dolinkikrakowskie




Zaloguj się aby komentować
Siema,
Mam pytanie do ekspertów - w jaki sposób mogły pojawić się białe odbarwienia na ścianie w miejscach, w których są poprowadzone kable? Ściana malowana 5 lat temu, wcześniej nałożony grunt i podkład, farba Dekoral, zwykła akrylowa, nie rozcieńczana wodą, chyba 3 warstwy poszły.
Tata wspominał, że w starym budownictwie mogło się dziać coś podobnego, z tym, ze ściana raczej ciemniała w miejscach, gdzie biegły kable, a tu jest już praktycznie biała i blok z 2007. Do gniazdka sporadycznie podłączany jest odkurzacz, a włącznik jest do pojedynczej żarówki energooszczędnej.
Jak się uchronić przed czymś takim przy kolejnym malowaniu? Inny typ farby? Tapeta odpada, bo ją właśnie zdzierałem w tym pokoju, żeby pomalować
#pytanie #remont #malowanie

Zaloguj się aby komentować
Siema,
W #piechurwedruje
---------
Miejsce: Dolina Aleksandrowicka (Garb Tenczyński)
Data: 14 lipca 2024 (niedziela)
Staty: 3km, 1h10, 125m przewyższeń
To był pierwszy spacer solo z moimi dziewczynkami - szukałem czegoś krótkiego, na wypadek, gdyby były problemy i trzeba było szybciej wracać. Dolina Aleksandrowicka, która znajduje się niedaleko Balic, okazała się być do tego idealna.
Dookoła niej prowadzi ścieżka spacerowo-edukacyjna, którą można zacząć ze sporego parkingu, na którym dostępne są dodatkowo wiaty z ławami i stołami. My rozpoczęliśmy marsz od strony wschodniej. Ścieżka prowadziła obok stadionu Klubu Sportowego Topór i jej początkowy fragment był słabo widoczny i zarośnięty, także oprócz jednej młodej na plecach drugą miałem na rękach, żeby nie poparzyły ją pokrzywy.
W lesie dróżka była już dobrze widoczna. Okazało się, że była to droga krzyżowa, także na tym niedługim fragmencie minęliśmy krzyż i chyba jeszcze jakieś małe kapliczki nadrzewne. Dość szybko wyszliśmy z lasku i przechodząc przez drogę udaliśmy się wzdłuż niezbyt ładnie wyglądającego zbiornika wodnego do kolejnego wejścia do lasu, przy którym było niestety trochę śmieci.
Ostatecznie spacer był jednak przyjemny - zobaczyliśmy oznaczone na mapach mrowisko, małą polankę, a także clou programu, czyli skałę Krzywy Sąd, na której znajdował się punkt widokowy.
Obydwie dziewczynki zniosły tę trasę bez problemu. Było krótko, po drodze znajdowały się atrakcje do pokazania, także obyło się bez większych narzekań. Minusem tej Dolinki jest wspomniana wcześniej bliskość Balic, bo słychać każdy przelatujący samolot. Na szybki spacer jest jednak jak znalazł.
#wycieczka #spacer #garbtenczynski #fotografia
#dolinkikrakowskie





Zaloguj się aby komentować
Siema,
Zapraszam na kolejny wpis z cyklu #piechuroglada
----------
Tytuł: Mona Lisa Smile
Reżyseria: Mike Newell
Moja ocena: 3/5
Nauczycielka historii sztuki dostaje posadę na renomowanej uczelni dla dziewcząt z wyższych sfer. Poza zrozumieniem sztuki będzie ich również uczyć, że świat nie kończy się jedynie na zdobyciu męża i założeniu rodziny.
Jak widać z powyższego opisu, jest to film niezwykle szkodliwy, zawierający treści buntownicze i podważające prawidłowy oraz zdrowy społecznie system wartości, przez co powinien trafić na listę obrazów zakazanych. A tak na poważnie, to jest w porządku. Posiada wiele cech standardowych filmów o nauczycielu, który dostaje pod opiekę trudną młodzież i chce do niej dotrzeć, z tą różnicą, że zamiast młodych gangsterów mamy klasę pełną wyniosłych dziewcząt z dobrze sytuowanych rodzin. Nie oznacza to jednak, że praca z nimi jest łatwiejsza, a wręcz przeciwnie. W tym miejscu muszę wspomnieć świetną Kirsten Dunst, która w tak cudowny sposób zagrała swoją postać, że miałem ochotę ją udusić ilekroć się odezwała. Poza tym jest tu dużo rozbudowanych postaci o zdywersyfikowanych historiach, masa najróżniejszych charakterów i przede wszystkim opowieść o odnajdywaniu siebie - i odwadze związanej z byciem sobą. Podobało mi się, że mimo jasnego przekazu film nie pozostawił bez głosu drugiej strony. Ostatecznie zabrakło mi jednak jakiegoś składnika, czegoś, co pozwoliłoby mi się bardziej zaangażować, bo oglądałem ten obraz bez większych emocji czy rozmyślań. Polecam osobom lubiącym opowiadania obyczajowe.
#filmy #kino #recenzje #dramat

Zaloguj się aby komentować
Siema,
W #piechuroglada
----------
Tytuł: The Unbearable Weight Of Massive Talent
Reżyseria: Tom Gormican
Moja ocena: 3/5
Nicolas Cage, filmowa gwiazda borykająca się z problemami finansowymi, decyduje się na przyjęcie zaproszenia od tajemniczego milionera, który na terenie swojej okazałej posiadłości będzie chciał nakłonić go do udziału w swoim filmie.
Całkiem spoko komedia. Egocentryczny, ekscentryczny, narcystyczny i szalony Nic Cage kłóci się z odmłodzoną wersją samego siebie. Jest nawet zabawnie, czasem może zbyt na siłę. O dziwo z duetu Pedro Pascal i Nicolas Cage to ten drugi wypada normalniej. Zabawa w kotka i myszkę oraz ciągła gra pozorów jest podstawą tego obrazu i zajmuje pierwszy i drugi akt, trzeci jest już tylko typową rozwałką z humorystycznymi elementami. Ogólniej nie było źle. Polecam na niezobowiązujący wieczór filmowy, który bez większego żalu można zakończyć wcześniej.
#filmy #kino #komedia #akcja

Zaloguj się aby komentować
Nie chcę się chwalić, ale się pochwalę: zrobiłem tak za⁎⁎⁎⁎stą kartkówkę, że nawet moja żona, która zazwyczaj nie je mięsa, brała dokładkę
Ciociu @moll , jesteś ze mnie dumna?
#gotujzhejto #gotowanie #obiad

Zaloguj się aby komentować
Tez macie u siebie takie pudełeczko na gumki recepturki? Raz na ruski rok się przydadzą jak się wyrwie gniazdko ze ściany, poza tym nie wiem po jaki ciul to trzymam ¯\_(ツ)_/¯
#gownowpis #kuchnia

Zaloguj się aby komentować
Ej, #hejtopiwo , ile mam na Was tutaj czekać?
#piechurnatrasie
#gory #wycieczka #noc

Zaloguj się aby komentować
Tag do blokowania/obserwowania: #piechurslucha
Jan Kanty Pawluśkiewicz - Nieszpory Ludźmierskie
Piękne melodie na dobry początek dnia. Moja mama zasłuchiwała się w tej płycie, gdy byłem nastolatkiem, i uważałem to wtedy za obciach. Człowiek chyba jednak mądrzeje z wiekiem.
#muzyka #muzykaludowa
Zaloguj się aby komentować
Siema,
Jak nie dziś, to później nie będę miał czasu, także wrzucam #diriposta na utwór di proposta w bitwie #nasonety
----------
Co masz zrobić dziś, zrób jutro
Wyrzeźbione ciało najpiękniejszym strojem
Więc jutro na siłowni ostro dowalę
Za dietę się wezmę i kalorie spalę
Lecz dziś jeszcze szarlotki i babki pojem
Sernika, pleśniaka, pączka, jagodzianki
Eklerki też wchłonę, choćbym miał przepłacić
I chyba bym rozum swój musiał utracić
By nie zjeść choć jednej, małej kokosanki
Już jutro się zajmę swej sylwetki dbaniem
Już jutro, bo dzisiaj za późno jest przecież
I czyn każdy byłby jałowym staraniem
Cóż dieta, gdy ciast różnych pełne witryny
Dziś sobie poćwiczę, ale przy bufecie
A jutro - na pewno - plany zmienię w czyny
----------
Różna #tworczoscwlasna , choć głównie #poezja , w kawiarence #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Co roku, gdy kończy się sezon zimowy i gruba kurtka ląduje w szafie, wsadzam w jedną z jej mniejszych kieszonek mały pieniążek. W ciągu roku oczywiście o tym zapominam, i kiedy znów przychodzi czas, żeby ją założyć, po kilku dniach lub tygodniach odnajduję ten prezent od siebie z przeszłości. Mała głupota, a cieszy ʕ•ᴥ•ʔ
#gownowpis
Zaloguj się aby komentować
Siema,
Nikt nie czekał, ale i tak wracamy: #piechurwedruje
---------
Miejsce: Dolina Racławki (Wyżyna Olkuska)
Data: 13 lipca 2024 (sobota)
Staty: 5km, 2h10, 115m przewyższeń
Na północ od Krakowa znajduje się kilka wąwozów otoczonych wapiennymi skałami, przez które poprowadzone są ścieżki, często znakowane szlakami turystycznymi. Razem tworzą one Park Krajobrazowy Dolinek Krakowskich. Poza tym, że są to bardzo przyjemne miejsca do spacerowania, to w wiele z nich oferuje fajne warunki dla amatorów wspinaczki skałkowej.
Do Doliny Racławki wchodziliśmy od miejscowości Dubie. Na miejscu był średniej wielkości darmowy parking, także nie było problemu z zostawieniem samochodu. Plan był taki, żeby iść tak długo, aż narzekanie Myszy stanie się nie do wytrzymania - aby stało się to jak najpóźniej, w pogotowiu mieliśmy przygotowane żelki.
Jeśli chodzi o wrażenia z tego spaceru, to mi podobało się bardzo. Idąc z parkingu szybko weszliśmy w piękny, gęsty, zielony las. Wzdłuż ścieżki płynął potok Racławka, którego przekroczyliśmy w dwóch miejscach przechodząc przez drewniane mostki. Ilość przewyższeń była minimalna, także na spacer z małym dzieckiem trasa nadawała się idealnie.
W pewnym momencie ścieżka zaczęła się bardziej wznosić, a pomiędzy drzewami można było dostrzec wysokie wapienne skały. W wielu miejscach trzeba było przekraczać zwalone drzewa, ponieważ w dniach poprzedzających naszą małą wycieczkę szalały burze. I tu okazało się, że na trasie pracowali już panowie zajmujący się usuwaniem powalonych pni - jak inni spacerowicze musieliśmy zawrócić i nie doszliśmy nawet do źródła Bażanta.
W drodze powrotnej postanowiłem jeszcze pójść do oznaczonego na mapie Łomu Pisarskiego, czyli nieczynnego kamieniołomu, w którym - według informacji z Wikipedii - można zaobserwować uskok hercyński. Podejście było krótkie, ale strome i śliskie; z jedną młodą na brzuchu, a drugą trzymając za rękę, szło mi się kiepsko. Łom Pisarski widać na czwartym z zamieszczonych zdjęć - nic szałowego, ale można podejść, bo droga nie jest.
Dolinę Racławki polecam gorąco, na ten moment jest w mojej Top 3 Dolinek Krakowskich. Zwłaszcza teraz, w jesiennej szacie, musi wyglądać niesamowicie, więc jeśli ktoś tylko ma blisko, a jeszcze nie był - warto się wybrać.
#spacer #dolinkikrakowskie #krakow #wyzynaolkuska





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować







