Policz sikorki na zdjęciu.
Młoda jeszcze śpi, jeszcze nie wie, że śnieg spadł
#dokarmianieptakow


Policz sikorki na zdjęciu.
Młoda jeszcze śpi, jeszcze nie wie, że śnieg spadł
#dokarmianieptakow

Zaloguj się aby komentować
Mówią, że każdy kot chodzi swoimi ścieżkami, ale u mnie akurat mają wspólną.
#koty

Zaloguj się aby komentować
Podwójny karmnik odpalony, przymroziło - to z kilkanaście sikorek od wczoraj futruje jakby jutra miało nie być. Musicie mi wierzyć na słowo, bo zoom w telefonie jest słaby. Wyciągnęłam filtrem jeszcze mocno fotę
Mam jeszcze smalec, którego i tak nie jemy, to może jeszcze ze dwa dorobię.
Stopiony smalec z nasionami (słonecznik, siemię lniane) w pojemniku po zupie na wynos, zawieszone na kawałku miedzianego drutu (kawałki pozostałe po robieniu instalacji elektrycznej w domu).
#ptaki #dokarmianieptakow

Zaloguj się aby komentować
Łamane / gorące
Marianna Schreiber rozstała się z Piotrem.
Komentarz z neta: "politycy prawicy juz golą jajka"
#jebacpisikonfederacje #bekazkonfederacji #polityka #zycienagoraco #mariannaschreiber
Zaloguj się aby komentować
Homocysteina, kwas foliowy i mutacja genetyczna MTHFR - ważne, przeczytaj
Problem dotyczy całkiem sporej ilości społęczeństwa - szacuje się, że nawet 11-20% jest nosicielem tego genu.
Jakiś czas temu natknęłam się przypadkowo na informację o poziomie homocysteiny we krwi - której wysoki poziom jest czynnikiem zakrzepów, udarów, problemów z zajściem w ciążę czy utrzymaniem ciąży. Może powodować udary i zawały w młodym wieku, mimo braku czynników typu nadciśnienie czy nadwaga.
Za zbyt wysoki poziom homocysteiny odpowiadają niedobory kwasu foliowego (witaminy B9) potrzebnego do jej neutralizacji. Normalnie ten kwas foliowy jest dostarczany z pożywieniem - bogatym źródłem są warzywa liściowe jak szpinak czy brokuły. Czasami to po prostu brak warzyw w diecie. Ale czasami za ten niedobór jest odpowiedzialna mutacja genetyczna MTHRF.
Powiedzmy, że masz dietę bogatą w kwas foliowy. Jednak aby ten kwas foliowy był wykorzystany przez organizm, musi zostać zmetylowany przez odpowiednie enzymy. Całkiem spora część społeczeństwa posiada mutację, która powoduje, że ta metylacja jest upośledzona. Dokładnie są to mutacje dwóch genów. Ponieważ każdy gen jest w parze (po 1 z pary od ojca i matki), możliwe są różne kombinacje. Można otrzymać tylko 1 zmutowany gen od jednego z rodziców - wtedy skuteczność metylacji jest tylko nieznacznie obniżona (do 80%, zgodnie z obrazkiem). W najbardziej pesymistycznym rozdaniu, kiedy od rodziców otrzyma się podwójnie oba geny, skuteczność metylacji wynosi tylko 25%.
Można zbadać poziom kwasu foliowego w erytrocytach (czyli formy wykorzystywanej przez organizm). Można też wykonać badania genetyczne na MTFHR. Suplementacja kwasu foliowego w zmetylowanej formie pozwala skompensować te braki.
#ciekawostki #dieta #zdrowie


Zaloguj się aby komentować
Wynik kolejnego badania hsCRP. Jest to czuły test białka reaktywnego (CRP), który mówi o toczącym się w organizmie jakimś przewlekłym stanie zapalnym. W odróżnieniu od zwykłych infekcji wirusowych czy bakteryjnych, gdzie to CRP jest chwilowo dużo wyższe, przewlekły stan zapalny charakteryzuje się delikatnie, ale stale podniesionym poziomem.
Przyczyn tego stanu zapalnego może być wiele - nieleczone infekcje typu zepsute zęby, palenie papierosów, narażenie na szkodliwe czynniki (jakieś chemiczne opary) i alergie (np. pokarmowe), znaczna nadwaga, insulinooporność i stan zapalny tkanki tłuszczowej itp.
Podniesione CRP jest czynnikiem ryzyka miażdżycy i chorób serca (uszkodzenia wyściółki naczyń krwionośnych, do których przykleja się cholesterol, tworząc złogi miażdżycowe), a także prawdopodobnie czynnikiem osłabiającym barierę krew-mózg (stan zapalny zwiększa przepuszczalność tkanek), odpowiedzialnym za choroby neurodegeneracyjne typu Alzheimer.
U mnie delikatnie podniesione, powinno być < 0.3 ale nadal < 1 jest ok (niskie ryzyko sercowo naczyniowe). W sumie jest sezon na przeziębienia, więc zmierzę jeszcze parę razy co kilka miesięcy.
#zdrowie #ciekawostki

Zaloguj się aby komentować
No i tutaj jest już trochę grubawo. Homocysteina to produkt przemian białka, występującego w największych ilościach w produktach zwierzęcych - metioniny. Na badaniu nie ma zakresu, ale różne źródła podają normę do 15 albo nawet do 10 µmol/l.
https://hackyourhealth.pl/homocysteina/
Wysoki poziom homocysteiny może zwiększać ryzyko miażdżycy i chorób sercowo-naczyniowych, ponieważ może uszkadzać naczynia krwionośne, prowadzić do zakrzepów i udarów. Poziom homocysteiny regulują głównie witaminy z grupy B (kwas foliowy, B6, B12).
Bardzo często zwiększony poziom homocysteiny jest związany z niedoborem witaminy B9 - kwasu foliowego. Często ten niedobór jest związany z mutacją genetyczną MTFHR, która powoduje upośledzone przekształcanie kwasu foliowego z pożywienia do aktywnej, zmetylowanej formy która nadaje się do wykorzystania przez organizm. Tak więc mimo teoretycznie prawidłowej diety, bogatej w kwas foliowy, poziom aktywnej formy kwasu foliowego może być zbyt niski. W takim układzie należy suplementować kwas foliowy w już zmetylowanej formie.
Czekam jeszcze na wyniki badań poziomu kwasu foliowego w erytrocytach, które powiedzą o ilości tej aktywnej formy. Badanie kwasu foliowego w osoczu mówi tylko o ilości nieaktywnej formy, a nie daje informacji, jaka ilość z tego jest faktycznie wykorzystywana przez organizm.
P.S. Zanim wpadniecie na pomysł suplementowania się metioniną (bo można kupić taki suplement), zbadajcie sobie najpierw poziom homocysteiny, czy na pewno wasz organizm dobrze sobie radzi z produktami przetwarzania tego aminokwasu.
P.S.2 Planując ciążę i w ciąży najlepiej na wszelki wypadek suplementować kwas foliowy w zmetylowanej formie. Mi tego nikt nigdy nie powiedział, w ostatniej ciąży na pewno brałam zmetylowany (nie wiedząc o tym, po prostu taka forma była w preparacie dla kobiet w ciąży). A w pierwszej? Nie pamiętam. Taka wiedza powinna być przekazywana na edukacji zdrowotnej w szkole.
#zdrowie #ciekawostki #hejto40plus #dieta
Jeżeli dobrze patrzę na ten wykres, to przy tym poziomie ~15 µmol/l jest już istotnie (prawie 2x) zwiększone "all cause mortality risk" w stosunku do tych, którzy mają poziom ~5 µmol/l.


Zaloguj się aby komentować
Niesamowicie rozpierdala mnie to, że mimo dostępnych leków, kilka tys. rocznie osób woli doprowadzić się do stanu gdzie trzeba amputować stopę, zamiast przejść na dietę i brać leki, co pozwala skutecznie trzymać w ryzach chorobę i uniknąć powikłań. To jakaś masakra, której nie umiem ogarnąć rozumem.
To akurat nie jest kwestia lekarzy czy NFZ - żaden lekarz nie będzie brał leków za pacjenta.
https://diabetyk.org.pl/cukrzyca-7-tysiecy-amputacji-u-chorych-polska-nadal-nie-radzi-sobie-z-tym-problemem/
#zdrowie #niewiemjaktootagowac
Zaloguj się aby komentować
Lipoproteina (a) jest cząsteczką we krwi, której poziom jest niezależnym czynnikiem chorób sercowo-naczyniowych. Jest cząsteczką podobną do cholesterolu LDL, która bardzo chętnie przykleja się w naczyniach krwionośnych, powodując ich zwężenia, nadciśnienie i miażdżycę.
Za jej poziom odpowiadają w 90% geny, a jej poziom jest praktycznie niezmienny przez całe życie, niezależny od diety czy trybu życia. Warto wykonać takie badanie raz w życiu.
#zdrowie #hejto40plus
P.S. Tym razem nie było żadnych starych bab w punkcie pobrań, weszłam z marszu XD

Zaloguj się aby komentować
Wegetarianie, niedobory i suplementacja B12
Choć przyjęło się uważać, że głównym źródłem witaminy B12 w diecie człowieka jest mięso, to faktem jest, że organizmy zwierząt (ani krowy, ani człowieka) nie wytwarzają witaminy B12. Witamina B12 jest wytwarzana przez bakterie żyjące w jelitach zwierząt, również w niewielkiej ilości u człowieka. Mięso jest de facto tylko nośnikiem tej witaminy.
Są to m.in. bakterie żyjące w glebie, czyli poprzez zjadanie "brudnego", nieumytego jedzenia z ziemi szczepy tych bakterii kolonizują układy pokarmowe zwierząt (np. hodowla na wolnym wybiegu, na pastwisku). Tak więc opowieści o jedzeniu zdrowego, niemytego, czy zdrowej zabawie dzieci polegającej na gmeraniu w ziemi na podwórku ma jakieś znamiona prawdy, chociaż w pakiecie można dostać również inne niepożądane bakterie i pasożyty, co już jest mniej fajne i lepiej jednak umyć ręce i brać suplementy.
Największa ilość tej witaminy znajduje się w mięsie krów żywionych zieloną paszą - trawa, kiszonki - która stanowi właśnie pożywkę dla wspomnianych bakterii. Krowy żywione wysokokaloryczną, przemysłową paszą mają dużo niższą produkcję tej witaminy, dlatego też w tych paszach witamina B12 jest dodawana jako suplement.
Teraz uwaga - żeby uzupełniać niedobory B12 po prostu biorąc suplement, powinieneś brać suplement pośrednio - jeść mięso krowy, która brała suplement i myśleć, że zjadasz "naturalną" witaminę B12
#dieta #heheszki #ciekawostki
Zaloguj się aby komentować
Zara mnie pojebie, korzystam z premki na MyHeritage i uzupełniam drzewo genealogiczne, przeglądając stare księgi.
Logika moich przodków - jest już we wsi pięciu o imieniu Jan i tym samym nazwisku, w podobnym wieku - jakby tu syna nazwać? Dobra, daj Jan.
Jan syn Franciszka. Jest też pięciu Franciszków o tym samym nazwisku w tej wsi.
#genealogia #heheszki
Zaloguj się aby komentować
Podjechałam dziś do punktu pobrań oddać krew do badania. Dotarłam tam odrobinę siódmej, ale odwróciłam się na pięcie i odpuściłam, jak zobaczyłam, że siedzi tam kilkanaście osób. Gwarantowane co najmniej dwie godziny czekania. Myślę sobie "po cholerę te wszystkie stare baby wstają przed siódmą w sobotę i łażą na badania?". A potem do mnie dotarło.
#heheszki #przemysleniazdupy
P.S. Przed chwilą zobaczyłam, że magnez, którym suplementuję się od miesiąca ma też w składzie witaminę B6. Najwidoczniej udało mi się przypadkowo skompletować wszystkie brakujące składniki do produkcji serotoniny, bo od jakiegoś czasu mam mocno wywalone na wszystko. Nikt mnie nie wkurza w robocie, nie irytuje mnie syf w domu, nic mnie nie wyprowadza z równowagi
Zaloguj się aby komentować
My friendship z Fin Carre z Lidla has ended.
Now Deliss z Dino is my best friend.
64% za 4.49 pln
#oswiadczeniezdupy

Zaloguj się aby komentować
Jeszcze jedna ciekawostka z okazji Światowego Dnia Cukrzycy
zainspirowana przez @Greyman
Pierwsze wzmianki o cukrzycy pojawiają się już w starożytnych egipskich rękopisach z ok. 1500 roku p.n.e. Wtedy obserwowano przede wszystkim „nadmierne wydalanie moczu”, co skutkowało ogólnym wyniszczeniem organizmu i śmiercią. W I wieku naszej ery, grecki lekarz Aretaeus z Kapadocji, nazwał tę chorobę diabetes, od greckiego słowa oznaczającego syfon, ponieważ jak pisał, „płyny nie pozostają w ciele, ale wykorzystują je tylko jako kanał, przez który mogą wypływać”. Indyjscy lekarze Sushruta i Charaka, żyjący ok. 400-500 r. rozróżnili dwa rodzaje cukrzycy, dziś określane jako typ 1 i typ 2. Perski lekarz i filozof Awicenna (980–1037), nazywany ojcem współczesnej medycyny, opisał zgorzel cukrzycową i próbował leczyć cukrzycę mieszaniną ziaren łubinu, kozieradki i gruszki. W XVII wieku brytyjski lekarz Thomas Willis diagnozował cukrzycę, badając smak moczu pacjentów, był to jedyny dostępny wówczas sposób badania poziomu cukru. Willis określał ten smak jako miodowy, co później znalazło odzwierciedlenie w nazwie choroby – do słowa diabetes dodano mellitus (łac. – słodki jak miód).
#ciekawostki #heheszki ale w sumie szanuję za pomysł spróbowania i poświęcenie dla pacjentów
@GazelkaFarelka czuje dobrze człowiek
Dziękuję za wywołanie. Z tego, co czytałem dawno temu, już w starożytności lekarze smakowali mocz w celach diagnostycznych. Jakie czasy takie testy laboratoryjne. W XVII wieku chemia dopiero raczkowała, może Willis nic mądrzejszego nie wymyślił, a może to lubił ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zaloguj się aby komentować
Odpowiadam na mema
Narzekając na niedobór serotoniny, należy uświadomić sobie nie powstaje ona z niczego.
Jeżeli nie będziesz dostarczał odpowiedniego towaru do jej wyrobu, to będziesz miał braki.
90% serotoniny powstaje w jelitach (jednakże ta serotonina nie trafia do mózgu, ponieważ nie może ona przekroczyć bariery krew-mózg - jest wykorzystywana w różnych funkcjach organizmu). Dlatego też nie da się zrobić tabletek z serotoniną, która po zjedzeniu trafi wprost do mózgu. W sensie, tabletki można zrobić, ale z transportem do mózgu już jest problem.
10% serotoniny powstaje w mózgu i jest to właśnie ta serotonina odpowiedzialna za nastrój. Mózg sam sobie produkuje własną serotoninę, ale też - nie produkuje jej z niczego. Substancje do produkcji serotoniny (prekursory serotoniny) przenikają już barierę krew-mózg i możemy je dostarczyć do organizmu.
Oto główne niezbędne składniki do produkcji serotoniny w mózgu:
tryptofan (aminokwas) - jego bogate źródła to czerwone mięso, drób, ryby, jajka, sery i produkty mleczne, soja, ciecierzyca, nasiona dyni, słonecznika, sezamu, migdały
ekspozycja na słońce
witamina B6 i żelazo
tlen - ruch na świeżym powietrzu, który poprawia krążenie i dotlenia tkanki
Reasumując, serotonina nie jest czymś, na powstawanie czego nie mamy wpływu. Zdrowa, zbilansowana dieta oraz ruch na świeżym powietrzu pozwolą na większą produkcję tej substancji, a tym samym na nasz nastrój. Więc stwierdzenie "idź pobiegać" nie jest pozbawione podstaw naukowych (chociaż nie trzeba biegać, wystarczy nawet spacer).
EDIT: zaktualizowałam bo miałam drugą zakładkę otwartą z dopaminą i się trochę zmiksowało
#ciekawostki #dieta #zdrowie


Zaloguj się aby komentować
Z okazji Światowego Dnia Cukrzycy mam postulat o zmiany oficjalnej polskiej nazwy choroby na inną.
Obecna nazwa mocno utrudnia powszechną świadomość tej choroby sugerując, że cukrzyca ma coś wspólnego ze spożywaniem cukru. Zapewne wiele osób uważa, ze ich ona nie dotyczy, bo nie lubią słodkiego i nie słodzą herbaty.
Cukrzyca jest upośledzoną tolerancją glukozy przez organizm. Glukoza jest tylko jednym z cukrów prostych, a jej największym źródłem w diecie jest skrobia zawarta zbożach i roślinach skrobiowych, jak np. ziemniaki. Normalnie glukoza jest wchłaniana przez tkanki, wykorzystywana energetycznie na bieżąco lub na później w postaci glikogenu w mięśniach, wątrobie, a nadmiar jest przekształcany na tłuszcz i magazynowany w tkance tłuszczowej. U chorych na cukrzycę ta glukoza z różnych powodów nie trafia do komórek organizmu, tylko w nadmiernych ilościch pozostaje we krwi.
Tak, możesz w ogóle nie jeść cukru (stołowego) i mieć cukrzycę typu 2. Wystarczy nadmiar jedzenia, nadwaga, brak ruchu, duża ilość białego pieczywa i mącznych produktów, ziemniaków, w połączeniu z nadmiarem tłuszczu (np. miks skrobii i tłuszczu typu frytki, chipsy, kotlety w panierce), alkohol.
Cukrzyca typu 1 jest natomiast chorobą autoimmunologiczną, w dużej mierze genetyczną, polegającą na tym, że własny układ odpornościowy niszczy komórki wytwarzające insulinę w trzustce i zupełnie nie zależy od diety.
#zdrowie #dieta #ciekawostki
Zaloguj się aby komentować
promka jest za 29 euro, w końcu się skusiłam
#genealogia

@GazelkaFarelka gratuluję!
https://en.wikipedia.org/wiki/23andMe_data_leak
Za dwa lata reklamy będziesz miała targetowane nie tylko na obecną aktywność w internecie ale również na potencjalne choroby na podstawie Twojego własnego DNA
Zaloguj się aby komentować
O suplementach trochę
Mocno subiektywnie, to w zasadzie moje #przemysleniazdupy #hejto40plus tak więc weźcie mocno pod uwagę to, że piszę tutaj z mojego punktu widzenia - uwzględniając płeć, wiek, zdrowie, tryb życia, wyniki badań, potencjalne obciążenia genetyczne. Coś, co jest prawdziwe u mnie, niekoniecznie musi być takie samo u ciebie - taka jest puenta mojego wpisu, którą pozwolę sobie dodać na początku, biorąc pod uwagę że nie każdy dotrwa do końca.
Jest też trochę o tym, dlaczego nie trzeba ślepo wierzyć ludziom, polecającym jakieś suplementy "które każdy powinien brać" w kilku sekundach jednej rolki na instagramie, nawet jeżeli są to uczciwe osoby, którym to faktycznie pomogło. Jakby zaufać każdemu, można skończyć z przesyłką na palecie zawierającą połowę oferty OstroVitu.
Jakiś czas temu czytałam artykuł o Otzim - mumii człowieka sprzed 5 tys. lat, zachowanej w lodzie austrackich Alp. Badania ujawniły między innymi, że cierpiał na miażdżycę - chorobę objawiającą odkładaniem się złogów cholesterolu w naczyniach krwionośnych, prowadzącą do udarów i zawałów serca. Za główne przyczyny tej choroby medycyna uważa dziś nadwagę, brak ruchu, nadmiar cukru, przetworzone jedzenie, palenie papierosów, nadużywanie alkoholu. Jednak żaden ten czynnik ryzyka nie dotyczył łowcy-zbieracza sprzed 5 tys. lat, a jednak miał zmiany naczyniowe, które w ciągu kilku lat doprowadziłyby do jego zgonu.
Przeprowadzono również badania genetyczne, które wykazały w jego genomie obecność genów, które już dziś znamy jako powiązane z czynnikami ryzyka miażdżycy.
Już jakieś 10 lat temu dowiedziałam się, że mam jakieś niewielkie zwapnienia w naczyniach krwionośnych. Jak powiedział lekarz, niewielkie, nie ma co się przejmować i "to normalne w pani wieku". Zawsze byłam bardzo szczupłą osobą, nigdy nie paliłam, rzadko piłam alkohol, mam niskie ciśnienie. Ogólnie, z racji trybu życia, czułam się do tej pory całkowicie bezpiecznie. Wszędzie trąbi się o paleniu, otyłości - mnie to przecież nie dotyczy. Przyjęłam do wiadomości, ale ostatnio zaczęłam jednak mieć sporo wątpliwości. Istnienie takich zmian w tym wieku i to mimo trybu życia uznawanego przez medycynę za zdrowy, może świadczyć już prawdopodobnie o jakichś predyspozycjach genetycznych, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że:
- mój ojciec miał zawał
- mój dziadek i jego brat zmarli na udar
- mam zawsze trochę podwyższony cholesterol (nadal w normie ale bliżej górnych widełek)
- współczynnik krzepnięcia w górnej granicy normy (badany w szpitalu przy okazji porodu czy zabiegu)
- mam MCV i MCVC zawsze w górnej granicy normy, tak samo ma moja siostra i moja córka, a MCHC jest bliżej dolnej granicy. Do tej pory to olewałam, bo norma to norma, nie ma co wymyślać. Ale zwróciłam na to uwagę właśnie na morfologii córki. Najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie to niedobory B12 i B9 (kwasu foliowego). Faktycznie google pokazuje badania na których wykazana jest zależność, że niższy MCHC jest związany z ryzykiem zgonów z powodu chorób serca.
W sumie to można by w tym momencie zamówić kompleks witamin B i zakończyć temat. Jednak zaczęło mnie zastanawiać, jeżeli faktycznie mam niedobór, dlaczego mam całe życie ten niedobór? Jemy mięso, jemy warzywa. Nie wchłania się z przewodu pokarmowego?
Tu zaczyna się robić jeszcze ciekawiej. Poziom kwasu foliowego w osoczu krwi nie oznacza wcale, że ten kwas foliowy jest wykorzystywany przez organizm. Aby był wykorzystywany, musi zostać przekształcony do postaci metylowanej. Okazuje się, że część ludzi (całkiem spora: 11-20%) ma mutację MTFHR, która powoduje, że kwas foliowy jest słabiej przekształcany do aktywnej formy. Z tego powodu mogą mieć nawet wysokie poziomy kwasu foliowego w osoczu, natomiast aktywnej formy może być niedobór. Dlatego trzeba zbadać poziom kwasu foliowego nie w osoczu, ale w erytrocytach, który pokaże prawdziwą ilość wykorzystywanego przez organizm kwasu foliowego.
Kwas foliowy jest - między innymi - również wykorzystywany do neutralizacji homocysteiny - aminokwasu powstającego z przemian metioniny, aminokwasu dostarczanego z białkiem zwierzęcym. Niedobór kwasu foliowego prowadzi do jej podniesionego poziomu we krwi. Wysoki poziom homocysteiny jest z kolei jednym z czynników podrażniających i niszczących wyściółkę naczyń krwionośnych, co prowadzi do odkładania się w niej cholesterolu i tworzenia złogów miażdżycowych. I faktycznie, są badania potwierdzające, że wysoki poziom spożycia białka zwierzęcego w stosunku do białka roślinnego koreluje z wyższym ryzykiem incydentów sercowo-naczyniowych.
Zatem jeśli faktycznie mam niedobór, to suplementacja kwasu foliowego tylko w zmetylowanej formie - a więc już takiej, którą od razu może wykorzystać organizm. Suplementacja zwykłego kwasu foliowego nic nie da, ani nie pomoże też zwiększenie go w diecie. Z kolei w takiej sytuacji suplementacja np. metioniny (gdybym sobie wpadła na pomysł jej suplementacji, bo gdzieś przeczytała że poprawia to czy tamto) czy duża ilość białka zwierzęcego w diecie, przy niedoborze kwasu foliowego - wychodzi na to że może jeszcze wręcz pogarszać sprawę.
Mam więc jakąś hipotezę roboczą i muszę wykonać parę badań, aby ją potwierdzić albo odrzucić:
- morfologię (standardowo)
- homocysteinę
- poziom kwasu foliowego w czerwonych krwinkach
- lipoproteinę (a)
- hsCRP
Jeżeli się potwierdzi, to zarzucę suplementację metylowanego kwasu foliowego i sprawdzę za jakiś czas, może też zrobię badanie genetyczne na mutację MTFHR, akurat nie jest jakoś specjalnie drogie. Ta wiedza przyda się nie tylko dla mnie, ale również dla moich dzieci.
Oczywiście - być może całe moje rozumowanie być błędne - albo prawidłowe, ale jednak wyniki badań akurat wyjdą ok i w złym miejscu szukam - ale na ten moment i tak nic więcej nie mam. Żaden lekarz nie będzie rozkminiał mojego nieco wysokiego MCV i MCH i nawet nie mam o to pretensji. Aktualnie to nie jest kwestia choroby, tylko dużo wcześniejszej profilaktyki. Może dzisiaj można się jeszcze wykpić kosztem 15 zł na miesiąc za suplement diety. Wolałabym nie dojść do sytuacji, w której naprawdę będę miała jakieś objawy wymagające interwencji lekarskiej i leków.
Ciekawe, jak szybko dojdziemy do etapu, kiedy wykonasz badania genetyczne oraz parę badań z krwi i AI zrobi za ciebie powyższe rozkminy, po czym wypluje najbardziej optymalną dietę oraz to, co musisz suplementować.
Mam swój stały zestaw suplementów, który jest szeroko polecany ale faktycznie nigdzie nikt mi nie zagwarantuje, że to jest odpowiednia kompletacja. Mógłbym oczywiście zrobić podobne badania dla mojego przypadku ale też mam świadomość, że nie mam wykształcenia ani wiedzy pozwalającej na szczegółową ocenę takich badań a żaden lekarz nie pochyli się nade mną w sposób który mnie zadowoli. Staram się ogólnie zdrowo żyć i biorę kilka tabletek dziennie i jak patrzę na moje otoczenie to wydaje mi się, że i tak jestem zdrowy i dbam o organizm. Może nie jest najlepiej ale też nie jest najgorzej, czyli jako tako ¯\_(ツ)_/¯
Zaloguj się aby komentować
Nie mogę teraz z wami gadać bo piekę rogale.
#bojowkapiekarska #rogale

Zaloguj się aby komentować
A w ogóle to wymyśliłam kiedyś taki #lifehack jak potrzebowałam na noc masę do rogali schłodzić (a nie bylo jeszcze garażu) - jak nie masz balkonu ani garażu, to jedzenie w garnkach, które nie mieszczą się do lodówki, można wstawić na noc do bagażnika samochodu.
Zaloguj się aby komentować