Niedzielny chlebek, pszenny z nutką żyta
#365chlebowgazelki


Niedzielny chlebek, pszenny z nutką żyta
#365chlebowgazelki

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ciasteczka francuskie z malinami i serkiem homogenizowanym. Takie se. Coś mi brakuje w nich.
#gotowanie

Zaloguj się aby komentować
Doppelgänger. Sobowtór
Oglądając ten film, byłam przekonana, że to produkcja z lat '90. Jakieś takie zdjęcia, scenografia i oświetlenie, turpistyczny klimat, stara szkoła polskich dramatów, nie ma tu jakiegoś naśladowania Hollywood, amerykańskiej gadki. Dopiero z tym momencie, pisząc recenzję i sprawdzając info na necie, zorientowałam się że to film z zeszłego roku.
Kojarzycie to uczucie, kiedy jesteście u rodziców, jest odpalony cały czas TV z jakimś TVP, tak sobie zerknęliście jednym okiem znad smartfona na lecący akurat jakiś stary film z cyklu klasyka polskiego kina, jakiś ambitny dramat których generalnie nie lubicie, ale zaczyna was wciągać fabuła i finalnie siedzicie do pierwszej w nocy żeby go obejrzeć do końca?
Dokładnie takie miałam uczucie oglądając ten film. Obejrzałam do końca. Dobry był. Polecam. Dostępny na Netflixie.
#filmy
Zaloguj się aby komentować
Z takich turystycznych miejsc, których nie lubię, to Kazimierz Dolny. Niesamowicie przehypowane miasteczko ze słabym ratio ilość ludzi/ilość atrakcji.
Do Kazimierza prowadzą ze trzy wąskie drogi, co sprawia że jadąc tam, już parę kilometrów wcześniej stojąc w korku zaczynasz mieć dosyć, a to dopiero początek atrakcji, bo przed tobą jeszcze poszukiwanie miejsca parkingowego.
Ktoś powie - no może jedziesz tam w jakimś fatalnym terminie? Trudno trafić w inny, jak miasteczko zapada się pod ciężarem własnej popularności i ciężko trafić w jakiś termin, kiedy nie odbywa się jakiś jarmark pieczonego buraka i ziemniaka albo festiwal grania na dudach przez zespoły strażackie z Mołdawii i Kosodrzewiny, w związku z czym całe mikroskopijne miasto jest zapchane tak, że gdyby nie panna Władzia, nie byłoby gdzie palca wetknąć.
Z ciekawych rzeczy do zobaczenia to warto wejść na basztę i zamek i to w sumie wszystko.
#podroze
@GazelkaFarelka No do Kazimierza mam tak pewnie z 30 kilometrów. Ostatnio coś tam trochę zwiedzałem blisko 30 lat temu, na wycieczce szkolnej. Poza tym bywam ze 2 razy do roku w takiej jednej knajpce, bo mają coś co mi smakuje, choć ceny podłe.
Jeżdżę tam zazwyczaj w nocy i gdzieś tak zimą/jesienią, więc nie mam pojęcia o jakich korkach mówisz
Miasteczko jest w sumie ładne, ale przehajpowane do tak ku⁎⁎⁎⁎ko absurdalnego poziomu, że mi się w pale to nie mieści. Tam naprawdę nie ma nic do czego warto by było jechać paręset kilometrów, a mnóstwo ludzi tak przyjeżdża.
Bardziej mnie rozpierdala tylko pobliski Nałęczów, który też jest turystycznie popularny, a jego jedyną atrakcją jest w moim mniemaniu sanatorium
@GazelkaFarelka Też nie rozumiem popularności tego miejsca. To już Kielce są o wiele atrakcyjniejsze turystycznie.
A z miejsc które można zobaczyć w Kazimierzu, jak już się tam przypadkiem znajdzie, to jeszcze jest spoko muzeum przyrodnicze. I to tyle.
Ładne ma Kazimierz kamienice i wąwozy. Na spacer dookoła Kazimierza tez można się przejść. Na wycieczkę do ruin Esterki. Korzeniowy Dół juz trochę zdeptany ale można pójść do Wąwozu Kwaskowa Góra. Ale największa atrakcją są wróżące cyganki XD
Zaloguj się aby komentować
Zamość - twierdza, która nigdy nie została zdobyta
Wyobraźcie sobie, że spodobało wam się jakieś miasto, w którym byliście i macie tyle kasy, że postanowiliście sobie zbudować swoje, podobne. No, tak właśnie robią Chińczycy. Ponad 400 lat temu zrobił to Jan Zamojski.
Po studiach w Padwie wraz z zaprzyjaźnionym włoskim architektem stworzyli od podstaw całe nowe renesansowe miasto. Wytyczono rynki, ulice, kamienice, kolegiatę (dziś - katedrę), kościoły oraz oczywiście pałac samego magnata. Miasto zostało otoczone systemem fortyfikacji - murów, szańców i fos. Umocnienia zdały egzamin podczas kilku oblężeń, w tym w czasach wojen szwedzkich - miasto nie zostało zdobyte, a wiele renesansowych zabytków ocalało - czego nie można powiedzieć o Wawelu, na którym dosłownie zostało wyrwane ze ścian wszystko, co dało się wyrwać, ładowane na barki i wywożone do Szwecji. Łącznie z ozdobnymi kamiennymi portalami.
Samo miasteczko jest w porównaniu z innymi mało turystyczne - miałam wrażenie, że większość ludzi na rynku to byli lokalsi, którzy wyskoczyli na niedzielny obiad. W muzeum byliśmy sami. W ogóle do muzeum strasznie trudno trafić, bo jest tylko niewielka tabliczka a drzwi wyglądają jak od lochu, nie otwierane od stuleci.
Niewielkie, można spokojnie przetuptać wszystko pieszo, w miarę zadbane (tutaj niestety, to co doskwiera wielu polskim miastom, żyje głównie tylko rynek, a w bocznych uliczkach już kamieniczki do remontu, zabite dechami okna - a szkoda), ewidentnie nie ma tylu turystów żeby to utrzymać. Zachowane umocnienia, fosy, bardzo ładne tereny zielone rekreacyjne wokół starego miasta. Zrujnowany niestety pałac, na którego remont choćby elewacji i frontu władze twierdzą, nie ma pieniędzy (co dziwne, w dobie różnorakich zewnętrznych dofinanoswań i funduszy, serio - w mniej turystycznych miejscach typu Biała Podlaska znalazły się pieniądze na renowacje zespołów pałacowych, przynajmniej zewnątrz i ogrodów).
Zwiedzanie w sumie na dwa wypady, przez jeden dzień z dojazdem w tą i z powrotem oraz obiadem nie udało nam się zwiedzić wszystkiego.
#podroze

Zaloguj się aby komentować
Dyskusja na temat bananowca przypomniała mi moją wielokrotnie nawracającą i zawsze nieudaną zajawkę na hodowlę lithopsów, "żywych kamieni". Niby niewymagajacy sukkulent, kupowałam kwiatki w sklepie lub siałam z nasion (zamawiałam nawet jakieś odmiany zza granicy od pasjonatów), a za każdym razem mi zdychały albo stała się z nimi jakaś katastrofa typu kot wygrzebał całą zawartość doniczki i usiłował w niej nasrać (podłoże - piasek).
No popatrzcie, czyż nie są piękne?
Zdjęcie z neta.
#ogrodnictwo #roslinydoniczkowe


Zaloguj się aby komentować
Bananowiec odmiana jadalna Cavendish (w naszym klimacie do uprawy jedynie w donicach), spore drzewko w Castoramie za jedyne 58 zł
To nie była jakaś końcówka i wyprzedaż tylko normalna oferta, więc w innych pewnie też są w tej cenie.
#ogrodnictwo

@GazelkaFarelka widziałem takie u ludzi w ogródkach, i to wieloletnie wielkie drzewka. W Polsce
Tylko ze on daje owoce po kilku latach a żeby je wogóle wytworzył trzeba swoje wydać na regularne nawożenie i liczyć że się uda.. Poza tym nie można go zasadzić w ogródku tylko w wielkiej i ciężkiej donicy która na zimę musi wylądować w domu przy oknie. Także jeśli zachęta do zakupu sa własnie owoce to radziłbym się jeszcze raz zastanowić i wpierw poczytać o uprawie tej odmiany.
@GazelkaFarelka ja to mam takiego liliputka :D


Zaloguj się aby komentować
Focaccia
Ostatnio weszło dobrze, a został mi jeszcze przecier. Tym razem nie zapomniałam o serze
#gotowanie

Zaloguj się aby komentować
Najszybszy sos czosnkowy
Do litrowego słoika wrzucacie że 4 ząbki czosnku, 3 łychy majonezu, 2 łychy gęstej śmietany, pół łyżeczki soli, całość blendujecie blenderem ręcznym. Zakręcacie słoik pokrywką i do lodówki na minimum godzinkę. Może postać parę dni.
Zamiast kupować sos że sklepu, można mieć własny pyszny sosik bez konserwantów i generowania zbędnych odpadów.
Można poeksperymentować co jeszcze tam dorzucić żeby podkręcić smak, np. koperek, pieprz, ale taka sama baza też jest wystarczająca.
#gotowanie


Zaloguj się aby komentować
Kolejna dostawa wędlin od mamy.
Ojciec ostatnio #keto świry więc średnio raz na miesiąc mama robi wędliny, to i nam się skapnie.
Krojone na porcje i do zamrażarki.

Komentarz usunięty
@GazelkaFarelka Ty masz dobrze.. Zapytaj może czy by mi też nie wysłała proszę
@GazelkaFarelka czad! Takie mięsko to szacuneczek, jakość życia się poprawiła dobre z 8 lat temu, jak olałem supermarkety i ogarnąłem lokalnych rzeźników, troszkę większy dystans, ale mięsko nieporównywalnie lepsze jakościowo
Smacznego wam ,zazdroszczę!
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Najstarszy pochówek polskiej władczyni?
Na Wawelu w latach '60 okryto mało znany, a niezwykle ciekawy, wręcz sensacyjny pochówek kobiecy z początku XI wieku, na temat którego w zasadzie do dziś brak jakichkolwiek badań. Pochowano w nim ok. 35-letnią kobietę, o której randze - książęcej randze - świadczy to, że miejsce jej pochówku zostało uświetnione murowaną kaplicą, w czasach kiedy murowane budynki były niezwykłą rzadkością na ziemiach polskich. Płyta nagrobna została ozdobiona nordyckim ornamentem. Wiek i czas zgonu nie pasuje do żadnej znanej władczyni czy księżniczki z dynastii Piastów.
Ogólnie bardzo dziwne jest, że nie zrobiono żadnych badań - bo zachowany pochówek polskich władców z tamtych czasów jest absolutnie wyjątkowy. Dość by powiedzieć, że nie mamy żadnych szczątków Mieszka I czy Bolesława Chrobrego. Przebadanie DNA i izotopów pierwiastków, rekonstrukcja twarzy na podstawie czaszki mogłaby dać nam wiele odpowiedzi na wiele pytań (oraz całe mnóstwo nowych pytań).
#historia #ciekawostkihistoryczne
tldw: czy była to Świętosława, córka Mieszka, utożsamiana z Sygryd Storrada? Przekazy twierdzą, że zmarła w Anglii. Poza tym dlaczego miałaby być pochowana na Wawelu? Jeżeli jej szczątki wróciły do Polski, to raczej do rodzinnej Wielkopolski, niż na Wawel, z którym dynastia Piastów związała się dopiero w późniejszym okresie.
@GazelkaFarelka a dynastie czeskie?
To pewnie wyczyny kosmitów
Zaloguj się aby komentować
Pomidor Gartenperle
W sumie nawet nie zrobiłam zdjęcia, bo miałam spuścić zasłonę milczenia nad tą szwabską odmianą pomidorów, które są opisane jako koktajlowe, a mają ze 4-6 cm średnicy i dosyć grubą skórę, co dyskwalifikuje go jako pomidor deserowy hodowany na własne potrzeby do bieżącego spożycia. Zamówiłam je z ciekawości, bo są bezpalikowe i polecane jako dobre do sadzenia w doniczkach, a moja mama część pomidorów właśnie sadzi w donicach.
Piszę jednak, ponieważ opinia mojej mamy o tych pomidorach była zgoła odmienna niż moja. Uprawia ona je pod gołym niebem, bez automatycznego podlewania, więc wszystkie krzaczki są bardziej narażone na choroby i suszę. Podobno właśnie ta odmiana u niej najlepiej owocowała, była najbardziej odporna na niesprzyjające warunki, a same pomidorki dobre na przeciery i keczupy. Więc pewnie jednak w przyszłym roku znowu przygotuję jej trochę sadzonek, chociaż u siebie w tunelu sadzić już nie będę.
#pomidory

Zaloguj się aby komentować
Pizza z resztek na grubym. Moja ulubiona.
#gotowanie #pizza
PS. Dopiero teraz zorientowałam się, że zapomniałam dać sera, ale już zjedzona i nikt nie zauważył

Zaloguj się aby komentować
Z takich znanych turystycznych miast w Polsce, najbardziej chyba lubię Toruń.
Mimo że jest tam sporo turystów - na tyle, że widać że to miasto żyje, żeby utrzymać turystyczne biznesy- to nie ma ich tylu, żeby zwiedzanie było męczące i frustrujące - nie jest tak, że co krok musisz się pomiędzy kimś przepychać, ceny są nieziemskie a do każdej atrakcji kosmiczne kolejki. Chociaż nie znoszę tłumów i turystycznych miejsc w środku sezonu, w Toruniu odpoczywam.
Nie ma problemu z zaparkowaniem w ścisłym pobliżu Starego Miasta.
Wszystko, co warto zwiedzić, znajduje się na Starym Mieście, w zwartej średniowiecznej miejskiej zabudowie, więc nawet kilkuletnie dziecko nie narzeka, że trzeba dużo chodzić, bo wszystko jest blisko. Całe jest zagospodarowane - nie ma tak, że w bocznej uliczce od rynku już straszą walące kamienice z oknami zabitymi dechami. Jest miejsce na również jakieś małe biznesiki.
Ogólnie całość ładna, klimatyczna i zadbana. Meeeega plus to stare drzewa. Piękne bulwary nad Wisłą.
Dużo zwiedzania, knajpek, kawiarni.
Pyszne pierniki. Serio, nie wiem czy to kwestia że są świeże partie z fabryki, ale smaczniejsze niż te same kupowane w sklepie.
Dodatkowo można się wybrać na rejs stateczkiem po Wiśle (atrakcja dla dzieciaków).
Zdjęcie zarypane z neta.
#podroze

@GazelkaFarelka nie wiem jak teraz ale w tych bocznych do Szerokiej uliczkach to nocą i w weekendy srogi wypierdol można było zarobić. Dziesiona też prawie gwarantowana.
Podobnie jak na niedaleko położonej od Starego Miasta ulicy Mickiewicza.
Tak było jak studiowałem na UMK w 2004-2009 czyli 57 lat temu.
@GazelkaFarelka Byłem w tym roku, faktycznie jeśli chodzi o turystykę to miasto zmienia się coraz bardziej na plus. Niestety mocnym rozczarowaniem był dom Kopernika, który wydawałby się flagowym obiektem miasta




No jest w pytke
Zaloguj się aby komentować
Najstarszy znany istniejący i nadal wykorzystywany most w Europie, a najprawopodobniej drugi na świecie.
Ma ponad 3 tys. lat.
#ciekawostki #ciekawostkihistoryczne

Zaloguj się aby komentować
Tarta z wędzonym łososiem i serem cheddar
Przepis od pana Roberta Makłowicza, opublikowany kiedyś na opakowaniu łososia sprzedawanego w Tesco.
Czas to około 45 minut, z czego 30 minut to czekanie, aż się upiecze.
Porcja na 2 dorosłe osoby, z ewentualnie dwójką małych dzieci, jak matka dba o linię. Wygląda na niewielką ilość, ale jest zapychające, rozgrzewające i sycące na długo. Idealne na zbliżające się już chłodniejsze, jesienne dni, aby zjeść obiad i iść jeszcze popracować w ogrodzie.
1 ciasto francuskie - pieczemy na złoto.
W międzyczasie trzemy na grubej tarce 150-200g sera cheddar, dorzucamy 100g (1 opakowanie) pokrojonego wędzonego łososia, 5 łyżek śmietany, 2 jajka, pieprz, gałka muszkatołowa (najlepiej świeżo zmielone/starte). Soli się nie dodaje, bo łosoś i ser są słone. Wszystko mieszamy i wykładamy na upieczone ciasto. Wstawiamy do piekarnika i zapiekamy do zrumienienia. Ja wstawiam na wyższą prowadnicę, na 25 minut na 200 stopni.
#szybkiobiad

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować