Przewlekła choroba wyniszczająca - przypadłość u łosi, jeleni, reniferów itp., którą powodują priony. Nieuleczalna i śmiertelnie groźna, 100% śmiertelności.
Czym są priony? Są to białka, które produkuje organizm, ale nie takie normalne. To znaczy niemal identyczne, ale z drobną różnicą: są zwinięte odrobinę inaczej niż zdrowe białka. W typ przypadku zamiast helikalnych fragmentów struktury, które powodują pewną elastyczność są one ułożone w płaski, sztywny arkusz. Tracą przez to jakiekolwiek właściwości "zdrowego" białka, są niedostępne biologicznie, zmieniają się ich parametry fizykochemiczne (są nierozpuszczalne, mają inną temperaturę topnienia), no niby to samo, ale coś zupełnie innego.
Ktoś pomyśli "maxi to przecież żaden problem, jest układ immunologiczny" i miałby rację, ale akurat tutaj nic się nie stanie, bo to jest twoje białko chemicznie identyczne jak zdrowe. "Są mechanizmy usuwania tego typu defektów", ktoś by kontynuował i też miałby rację, ale przez zmianę kształtu nie działają na to popsute białko. "No dobra, ale przecież to nie jest tak, że to się zdarza jakoś często w komórce, to mega rzadkie zjawisko" i też ma 100% racji, ale one się same replikują. No i ktoś bardzo słusznie by się tu oburzył mówiąc "co za bzdura! Białka powstają z DNA poprzez transkrypcję i translację! Nie powstają z innych białek, to już dawno obalono!" i to prawda, ale... no priony mają to w d⁎⁎ie, bo są cwane. One nie replikują się przez kopiowanie samych siebie, a przez kontakt ze zdrowymi białkami i "zarażanie" ich.
Ale wróćmy do choroby, w końcu to o niej jest ten wpis. Co tak naprawdę się dzieje? Jak pojawia się ta choroba? Jakim cudem zwierzę może się zarazić od innego? Sytuacja wygląda mniej więcej tak - u jednego osobnika pojawia się bardzo, bardzo rzadka mutacja białka. To białko normalnie by nie miało znaczenia, ale jak opisałem - tu akurat ma, bo kompletnie zmienia właściwości cząsteczki i jest w stanie zmieniać strukturę innych białek zamieniając je w priony. Infekcja postępuje, ale pierwsze objawy pojawiają się dopiero rok - dwa po ekspozycji na patogen. W tym czasie oczywiście zwierzę już może zarażać inne. Jak? Priony przedostają się do śliny, odchodów, moczu, nosów, pozostają w ciele zdechłego zwierzęcia, następnie mogą trafić wprost pod np. język kolejnego osobnika, albo wchłonąć się w glebę, z której potem wchłaniane są do roślin, które potem są zjadane. Jednym słowem - przejebane.
Przejdźmy do symptomów. Pojawiają się późno, jak w przypadku wścieklizny. Od wścieklizny ta choroba różni się tym, że nie ma żadnej szczepionki. Należą do nich osłabienie, zmiany zachowania, ataksja, otępienie, nerwowość, wykrzywienie mięśni pyska, utrata wagi i powolne stawanie się zombie. Takie zwierzęta potrafią zrobić sobie krzywdę jakby nic sobie z tego nie robiąc, ich skóra się niszczy i nie zdrowieje, mają jakby napady padaczki, a przez wygłodzenie wyglądają jak szkielety obrośnięte skórą. Tak jak w przypadku wścieklizny zwierzę po prostu traci kontakt z rzeczywistością, jego mózg staje się gąbką, neurony aktywują się losowo - raczej nieprzyjemna śmierć. Widziałem kilka nagrań jak jeleń niejako próbował się zabić uderzając głową w pień drzewa, albo jak krążył w kółko jakby gonił własny ogon (btw. ludzki atak padaczki może wyglądać podobnie). Ewentualnie gryzły własną zwisającą skórę tak jak ludzie z silną demencją zjedzą wszystko co wpadnie im w ręce.
Brzmi groźnie, prawda? Byłoby słabo, gdyby choroba dotknęła dużo zwierząt. No i powiem w ten sposób - nie jest dobrze. W niektórych rejonach USA odnotowano, że kilkanaście procent populacji jest zarażona, a noworodki mogą odziedziczyć chorobę po matce (w niektórych przypadkach zaobserwowano to u 80% młodych). Nie ma szczepionki, jedynym rozwiązaniem jest jak najszybsze usunięcie zakażonego osobnika i spalenie jego truchła. Problemem jest fakt, że pierwsze objawy pojawiają się długo po tym, jak zwierzę wydala z siebie patogeny, a nie możemy przecież wystrzelać wszystkich jak leci, albo złapać je w siatki.
Choroba pojawiła się już w lasach Skandynawii.
Jak macie jakieś pytania to zapraszam do zadawania ich w komentarzach.
#gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #choroby #zwierzeta

@maximilianan
Opis trochę brzmi jakby to były nowe patogeny coś między bakteriami a virusami.
A priony to są zepsute białka. Coś jak "Strange matter" ale w świecie biologii. To nie myśli, to nie próbuje się rozprzestrzeniać. To jest dosłownie błąd budowy. Taki kawałek domino który domyślnie jest przewrócony, i gdy dotknie inne domino to one też się automatycznie przewracają.
Zaloguj się aby komentować
Smok wawelski spotkany jakiś czas temu na torfowisku.
Ja to tak średnio w jaszczurki, niestety nie wiem co to jest. Na pewno nie padalec
Btw leje okrutnie
#lesnapracbaza #las #zwierzeta

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Polskich polityków i dziennikarzy powinno się regularnie <<tu wstaw coś obelrzywego i upokarzającego>>.
Za to by byli kilka klikow i reakcji wiecej zajebali turystyke w całym regionie
#bieszczady #niedzwiedzie #zwierzeta


Zaloguj się aby komentować
Owce kamerunskie. Nie maja welny i linieja wiec nie trzeba ich strzyc. Wystarczy wyczesac.
#owcaspam #zwierzeta

Zaloguj się aby komentować
Ja tylko chciałem przekazać informację, że w Australii mieszkańcy jednego małego miasteczka są terroryzowani przez fokę ważącą 600kg. Foka wybitnie nie lubi pachołków drogowych i słupków. Do tego lubi kłaść się na autach (wgniatając je przy okazji). Ponadto lubi zasypiać gdzie jej wygodnie - zazwyczaj na środku drogi. Ale też zdarzyło się, że jedna pani nie mogła jechać do pracy bo foka zasnęła przy drzwiach jej samochodu.
#dziwnypiesek #zwierzeta #zwierzaczki #australia
https://streamable.com/76lbg2
Zaloguj się aby komentować
Mam psa o imieniu maniek z rasy cane Corso italiono i jest bardzo przyjazny
I mam dla was pytanie czy który z was ma jakieś zwierzęta domowe jeśli tak to opowiedznie o nim historię i opowiedz nim jak się opiekujesz tym zwierzę
#cane Corso italiono #zwierzęta domowe #Q&A



Zaloguj się aby komentować

Dziś rano policjanci odwiedzili jeden z domów na terenie gminy Pińczów. Kryminalni od pewnego czasu podejrzewali, że zamieszkujący tam młody mężczyzna może posiadać zwierzęta, których mieć nie powinien. Podczas służbowej wizyty funkcjonariusze zabezpieczyli 14 skorpionów Tityus stigmurus oraz...
Najszybsza paszcza w świecie zwierząt? Nawet kamera w slowmotion ma problem z nagraniem.
Przed państwem urocza Żabnica Włochata
https://www.youtube.com/watch?v=pJXmJsIaHy8
#ciekawostki #zwierzeta #natura #przyroda #ocean #ryby
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować

Na polskich plażach umieszczono charakterystyczne kosze, do których nie należy podchodzić - ostrzega organizacja ekologiczna WWF Polska. To bariera, dzięki której mogą spokojnie rozmnażać się objęte ścisłą ochroną ptaki, sieweczki obrożne. #zwierzeta #ptaki #przyroda #morzebaltyckie

"Bestia z Gévaudan" to, między innymi dzięki prasie, która skrupulatnie donosiła o każdym ataku, jedna z najżywotniejszych legend we francuskiej historii, a dziś również regionalna atrakcja turystyczna. Dzięki tej popularności elementy opowieści o "potworze" przedostały się do...
Zaloguj się aby komentować

W Krakowie na osiedlu Kliny dzik przewrócił wózek z rocznym dzieckiem. Według informacji policji, do ataku lochy, która przemieszczała się z młodymi po osiedlu Kliny, doszło w czwartek po południu. Dzik przewrócił wózek prowadzony przez matkę, w którym znajdowała się 13-miesięczna dziewczynka....

Najstarsze żyjące zwierzę, żółw olbrzymi (adabrachelys gigantea) imieniem Jonathan, został wpisany na listę Rekordów Guinnessa - przekazała w czwartek agencja UPI. Ma co najmniej 194 lata, został przywieziony z Seszeli na wyspę Świętej Heleny jako co najmniej 50-letni osobnik w 1882 roku.

Gdański Ogród Zoologiczny poinformował o śmierci Katki, 56-letniej słonicy afrykańskiej, która była najstarszym przedstawicielem swojego gatunku w europejskich ogrodach zoologicznych. Katka trafiła do Gdańska w 2006, mając już za sobą pobyt w ogrodach zoologicznych w Czechach i Francji. Szybko...

Nie żyje Sabina - ostatnia niedźwiedzica mieszkająca w stołecznym zoo. Przyjechała do Warszawy ze szkoły cyrkowej w Julinku wraz z dwoma innymi niedźwiedziami - Małą i Grzesiem, którzy odeszli już wcześniej. Sabina przeżyła 40 lat. #zwierzeta #niedzwiedzie #zoo #warszawa

Sąd Rejonowy w Zgierzu podjął decyzję w sprawie 22-latki, która prawie rok temu wyjechała na wakacje z miejscowości Nakielnica w gminie Aleksandrów Łódzki. Półtora roku więzienia za znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem. Ponadto objęto ją zakazem posiadania zwierząt przez 12 lat...