#zwierzeta

9
1718

Zaloguj się aby komentować

Sorry, muszę to w innej kategorii dać. Bo tutaj można podyskutować, a nie w hydeparku.

Takie mam ostatnio przemyślenia:

W Czechach posiadanie różnorakich zwierząt egzotycznych jest legalne, tymczasem w Polsce rządzi źle pojęta miłość do zwierząt, które są nawet lepiej traktowane, niż paradoksalnie kobiety gatunku ludzkiego.

Posiadanie np. lwów, tygrysów, gepardów, lampartów, słoni, uratowałoby je przed wyginięciem, patrzcie na takie papugi, patrzcie na zwierzęta wymarłe na wolności, które się też trzymają, dzięki prywatnym właścicielom.

Jest też udowodnione naukowo, że człowiek potrzebuje bliskiego kontaktu z naturą, a nie przepracowywania się u Januszy biznesu, takie głaskanie dzikich zwierząt w kontrolowanych warunkach, pomaga w obniżeniu kortyzolu. Przeczytajcie esej pt. "Chiron's World" autorstwa dr. Marthe Kiley-Worthington. Dr. Svein A. Fossa ma podobne zdanie.

W czasach gdy cyrki ze zwierzętami są delegalizowane (po części z dobrego powodu, bo niektórzy treserzy sami dawali ekologom taki powód), w ogrodach zoologicznych nie można głaskać zwierząt, a sąsiedzi piszą donosy na takie np. lwy z Czchowa, czy (po części nie wiem, jak się odnieść do wyroku sądowego) posiadacza pumy Nubii - kontakt człowieka z naturą ulega mocnemu zatarciu, co mi się bardzo nie podoba.

Zapraszam do dyskusji

#natura #zwierzeta #smiesznezwierzaczki #zoo #przyroda #dzikiezwierzeta #przemyslenia #czechy #polska #zwierzetaegzotyczne #ochronazwierzat #ochronagatunkowzagrozonych no i trochę #cyrk

9a8d95a6-aded-4288-a876-ab257329e256

Dzikie zwierzęta nie są zabawkami do głaskania. Trzymanie ich w domach jest absolutnie niezgodne z ich naturą. Stawianie naszych zachcianek wyżej od dobrostanu ŻYWYCH ISTOT jest egoizmem najczystszej formy.


Jeśli tak bardzo ktoś musi mieć zwierzaka do głaskania, to są gatunki UDOMOWIONE. I w takim scenariuszu nie ma nic złego. Tylko trzeba mieć ku temu godne warunki. A z tym już bywa różnie.

I tak i nie. Są gatunki zagrożone, które nie chcą rozmnażać się w niewoli. W sumie takie zwierzęta są w zoo, ale zawsze są z odłapania. Ale to oczywiście część bo w przypadku wielu dzięki różnym Zoo i może też prywatnym (tutaj nie wiem) udało się odtworzyć populacjé

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Takie mam ostatnio przemyślenia:

W Czechach posiadanie różnorakich zwierząt egzotycznych jest legalne, tymczasem w Polsce rządzi źle pojęta miłość do zwierząt, które są nawet lepiej traktowane, niż paradoksalnie kobiety gatunku ludzkiego.

Posiadanie np. lwów, tygrysów, gepardów, lampartów, słoni, uratowałoby je przed wyginięciem, patrzcie na takie papugi, patrzcie na zwierzęta wymarłe na wolności, które się też trzymają, dzięki prywatnym właścicielom.

Jest też udowodnione naukowo, że człowiek potrzebuje bliskiego kontaktu z naturą, a nie przepracowywania się u Januszy biznesu, takie głaskanie dzikich zwierząt w kontrolowanych warunkach, pomaga w obniżeniu kortyzolu. Przeczytajcie esej pt. "Chiron's World" autorstwa dr. Marthe Kiley-Worthington. Dr. Svein A. Fossa ma podobne zdanie.

W czasach gdy cyrki ze zwierzętami są delegalizowane (po części z dobrego powodu, bo niektórzy treserzy sami dawali ekologom taki powód), w ogrodach zoologicznych nie można głaskać zwierząt, a sąsiedzi piszą donosy na takie np. lwy z Czchowa, czy (po części nie wiem, jak się odnieść do wyroku sądowego) posiadacza pumy Nubii - kontakt człowieka z naturą ulega mocnemu zatarciu, co mi się bardzo nie podoba.

Zapraszam do dyskusji

#natura #zwierzeta #smiesznezwierzaczki #zoo #przyroda #dzikiezwierzeta #przemyslenia #czechy #polska #zwierzetaegzotyczne #ochronazwierzat #ochronagatunkowzagrozonych no i trochę #cyrk

f5ec3857-e825-404b-9618-855911773881

Piszę to też dlatego, że nie chcę, aby cyrki ze zwierzętami koniecznie powróciły, choć wiem, że to dla dzieciaków była frajda, dopóki ekolodzy im tego nie obrzydzili.

@dradrian_zwierachs Po dłuższym zastanowieniu, cyrki ze zwierzętami powinny być mocno kontrolowane + rzadkie (lecz żadne zwierzęta nie powinny być tam zakazywane, zakazywana powinna być negatywna metoda tresury), a posiadanie egzotycznych zwierząt w kontrolowanych i dobrych warunkach, legalne.
Ale istniały jednak i nadal istnieją cyrki, które używają pozytywnych bodźców w tresurze, np. Martin Lacey jr. je stosuje.

@PozegnanieKrolow w sumie odpisałbym, bo powiedzmy, że temat jest rozległy i można o nim dyskutować. Aczkolwiek twoje argumenty i tok myślenia są tak głupie, że trudno mi wziąć to na poważnie. Naprawdę, jeśli chcesz kogoś przekonać do czegoś, to chociaż przemyśl swoje uzasadnienie, bo pisząc pierwsze lepsze co ci się tam uroiło w głowie - jedynie kompromitujesz temat.

@onpanopticon Dobra, ale zapominając o tych argumentach, zgadzasz się z tym, że nie byłoby w tym nic złego, gdyby posiadanie dzikich zwierząt zostałoby zalegalizowane?

@PozegnanieKrolow w jakimś stopniu zapewne tak. Nie obyłoby się bez skrajnej biurokracji, zezwoleń, wymogów odnośnie samych osób, warunków życia, wiedzy na temat gatunku, bezpieczeństwa osób postronnych, kontroli, oraz najpewniej szczegółowej listy, bo nie każde zwierzę przeżywa na uwięzi, a i pewnie milion innych problemów.


Więc ogólnie jest taka przestrzeń, ale z całą pewnością niezbyt łatwa do ogarnięcia. Więc i koszty całego tego systemu spadłyby na tych biorących te zwierzęta. A skoro to nie może być zabawka, a pasja, czy cokolwiek, to bardzo, bardzo droga.

@PozegnanieKrolow ale co to za kon takt, jeśli obserwujesz zwierzę przez kraty? chodzenie boso po łące, spanie pod gołym niebem, to już cie bardziej z naturą przybliży.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Deykun nie wiem czy to standard w mediach, bo nie oglądam, ale rozpieprzył mnie moment, w którym w śmiesznej historyjce wprowadzili kolesia mówiącego o tym ile paragrafów kobieta złamała.

Zaloguj się aby komentować

Oba zwierzaki przeszły tęczowy mostek w zeszłym roku. Kotka mając 18, a Kulumburgaj 11 lat.


Naprawdę nie ma dnia, żebym za nimi nie tęsknił.


#zwierzeta #smierc #psy #koty

2e08a77f-198c-4626-a055-b851150aa460

@maximilianan ja uwielbiam odcinać się od problemów i udawać, że ich nie ma.

Czyli na co dzień za wszelką cenę unikam myślenia o swoich, a potem wybieram sobie jakiś gorszy dzień, kiedy stwierdzam "Yep, dzisiaj ryczę" i ściągam pokrywkę i ryczę XD


A potem wracam do udawania XD

Zaloguj się aby komentować

Już kiedyś wam pisałem, że za gnoja lvl 3 albo 4 miałem kota- Flash się nazywał.


https://www.hejto.pl/wpis/jak-bylem-skrzatem-lvl-3-albo-4-to-przywiezlismy-ze-wsi-kota-a-sumie-to-kociaka-


Ale nie pisałem, że miałem też żółwiaka.


Na któreś urodziny, 10 albo 11 dostałem w prezencie od dzieciaków z klasy żółwiaka.

Zawsze uwielbiałem wszelkie gady, plazy a się okazuje, że miałem fajnych znajomych bo wiedzieli co mnie kręci, nawet podobno zapytali się moich starych czy mogą kupić, no ale oczywiście usłyszeli: nie.


Wyjebka i tak kupujemy mu żółwia


xD


No i na imprezie moi rodzice zostali postawieni przed faktem dokonanym, ale w sumie poza ich obsesyjnym kontrolowaniem życia i zainteresowań dzieci, nie było innego argumentu na "nie".


No i żył sobie z nami ten żółwiak dobrych kilka miesięcy. W międzyczasie myłem mu akwarium (nadal gdzieś jest) takie fajne jak na tamte czasy- dwupoziomowe. Nowe kamienie mu zbierałem, karmiłem takimi śmierdzącymi robalami, a jak udziabał w palec to trzymajcie mnie.

Zawsze tak śmiesznie szyję wyciągał o tak:


>[°]====={{ππ}}÷


Gdyby żył do dzisiaj to pewnie byłby sporym bydlakiem a pewnie by żył bo one chyba są dosyć długowieczne.


Wiele razy prosiłem rodziców, bo to jedyne czego na tamten moment brakowało, o filtr i grzałkę aby miał zawsze ciepłą wodę o odpowiedniej temperaturze bo tak to tylko grzał się od żarówki. Nigdy jej nie dostałem- zawsze nie bo to drogie.

Po latach zauważam jednak, że pieniądze w domu zawsze były na inne sprawy, nawet dla nas ale to musiały być rozrywki i rzeczy, które w opinii rodziców były ważne- nie w mojej czy siostry.

Na weekendowy alkohol na rodzinnej imprezie kasa była, na papierosy też (akurat wtedy palili, potem ojciec rzucił, matka popalała w tajemnicy a dzisiaj już pali oficjalnie ale ja to mam już w d⁎⁎ie).


Bo i z tym było tak, że pojechaliśmy na kolonie z siostrą (więc musiał być już z nami 10 miesięcy), a jak wracam to - CO JEST K⁎⁎WA GDZIE MÓJ ŻÓŁW.

-HEHE HEHE- zaczyna mój stary z głupim uśmiechem- bo jak pojechaliście to umyłem mu akwarium i nalałem nowej wody. Hehe hehe i była za gorąca i wiesz tak śmiesznie pływał ale jak potem przyszedłem to się zrobił czerwony i pływał do góry brzuchem. Ugotowałem ci żółwia.


Bez cienia skruchy mi to powiedział.


-A co z nim zrobiłeś?

-Spuściłem w kiblu.


Nie pamiętam czy płakałem, pewnie tak, ale pamiętam, że byłem wściekły.


I teraz po latach, już jako ojciec, dochodzę do wniosku jakim wielkim ku⁎⁎⁎em jest mój ojciec.

Przecież ja zrobiłbym wszystko- zwłaszcza w przypadku mojej winy - aby naprawić błąd, a nie hehe rozjebałem ci żółwia, nie masz nic do gadania, pogódź się z tym.


I odnośnie mojego ojca to nadal próbuje, ale po całej mojej pracy nad sobą to ja jestem samcem Twarożym, więc ucinam to króciutko może sobie najwyżej co pokwiczeć, nabijać się ze mnie, że mam krótką pępowinę do matki. Czego nie potwierdzają fakty bo jak się wprowadziłem na rok do Gdańska to on do mnie dzwonił co jakieś dwa miesiące ze słowami: zadzwoń do matki bo mi żyć nie daje.


I tak wiele lat ze mnie kisnął, że mamusi synek, ale tak naprawdę to CZYJĄ ROLĄ DO C⁎⁎JA JEST POKAZAĆ SYNOWI JAK BYĆ MĘSKIM CO?

I może byś tak sam przestał być p⁎⁎dą pod butem narcystycznej baby, he?

I to ja- wolny w głowie od matki po wielu latach toksycznego uzależnienia- mogę ci otyła buło powiedzieć:


HEHE HEHE


#zrodzinanajlepiejnazdjeciach #zwierzeta #psychologia

d9474928-fda6-4ffd-9055-2c3c8c31a319

nie bo to drogie.


jak byłem guwniakiem to dostałem kiedyś rybki na urodziny

całe udekorowane akwarium (ktoś po prostu się pozbywał bo za małe)

no i warunek był taki, że trzeba kupić sprzęt do filtrowania i napowietrzania tej wody żeby rybek szlag nie trafił

zgadnij jaką odpowiedź otrzymałem

rybki szlag trafił dwa tygodnie później...

Ehh szkoda wielka, wszyscy wiedza jak robic dzieci ale nikt nie wie jak robic tautusiow. Wtedy byly gieldy zoologiczne gdzie grzalke i filter wyrwalby z 2giej reki za grosze. Dla dziecka to przeciez trauma, zerowe poszanowanie do zycia zwierzat, jakby jeszcze mial wystarczajaco intelektu zeby naklamac ze przestal jesc a nie wysmiac sie dziecku w twarz ehh Jedyne co ci z tego przyszlo to teraz na starosc satysfakcja z bycia dobrym ojcem.

@ErwinoRommelo mamy małe mieszkanie, żona na kota uczulenie, ja absolutnie w życiu psiego gówna w rękę nie wezmę więc te odpadają, ale w piątek przyjdzie dzieciom motyl- już są podjarane jak pieron, a potem ogarniam im dodatkowy regał na książki, a tam gdzie są książki będą rybki- bo te też uwielbiają i jak jesteśmy w jakimś zoo to najlepsze miejsce jest dla moich karzełków.

@AdelbertVonBimberstein Kurła, jak miałam ze 4 lata to też przywiozłam od kuzynów we wsi kotka. Do dziś nie wiem, co się z nim stało, matka twierdzi (albo udaje) że nie pamięta. W sumie zrozumiałabym, jakby mi dziś powiedziała, że "odwieźliśmy go z powrotem do ciotki", bo takie małe dziecko sobie bierze zwierzątko bez zrozumienia zobowiązań, jakie się z tym wiążą.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować