
W poniedziałek poznański sąd za zabicie zwierzęcia i działanie ze szczególnym okrucieństwem orzekł wobec Łukasza Sz. karę 4 lat więzienia i 15-letni zakaz posiadania zwierząt. Ponadto mężczyzna ma wpłacić 5 tys. zł na schronisko dla zwierząt w Poznaniu i 20 tys. zł pokrzywdzonemu właścicielowi ptaka. Jednak z uwagi na to, że akt oskarżenia dotyczył 21 przestępstw. Mężczyzna został także skazany za przestępstwa narkotykowe, niszczenie mienia i groźby karalne, sąd orzekł karę łączną w wysokości 7 lat więzienia. Oskarżonego nie było w poniedziałek na sali sądowej. Reprezentujący go adw. Maciej Relewicz powiedział, że najpewniej złoży apelację.
Do dramatycznych wydarzeń doszło 11 stycznia tego roku. Łukasz Sz. pojawił się na terenie Osady Traperskiej w Bolechówku pod Poznaniem z dwoma kolegami będąc pod wpływem narkotyków. Miał ze sobą nożyce do cięcia metalu i to za ich pomocą dostał się do zagrody. Po wdarciu się na teren agroturystyki Łukasz Sz. znęcał się nad strusiem.
Jak wskazywała Fundacja Viva!, z ujawnionej korespondencji oskarżonego wynika, że szedł do zagrody z zamiarem zgwałcenia strusia.
"Jestem pierwszym typem w Polsce, który powalił strusia. Mówią i piszą o mnie do tej pory w całej Polsce, a filmik z telefonu przebije wszystko" - tak Łukasz Sz., pisał o sobie do drugiego oskarżonego w tej sprawie, który jeszcze czeka na swój proces.
#wiadomoscipolska #zwierzeta #kryminalne #niewiemjaktootagowac