Eremina desertorum (dawniej Helix desertorum) to gatunek ślimaków lądowych z rodzaju Eremina. Jest on rodzimy dla regionów pustynnych Egiptu i Izraela.
Egzemplarz z Egiptu, początkowo uznany za martwego, został przyklejony do kartoteki (index card?) w British Museum w marcu 1846 roku. Jednak w marcu 1850 roku odkryto, że wciąż żyje. Grant Allen kanadyjski pisarz zaobserwował:
Władze Muzeum zleciły naszemu przyjacielowi kąpiel w ciepłej wodzie (któż powie, że nauka jest nieczuła!), po czym wdzięczny ślimak, budząc się na skutek kontaktu z wilgocią, ostrożnie wysunął głowę z muszli, wspiął się na szczyt miski i zaczął pobieżnie przyglądać się brytyjskim instytucjom za pomocą swoich czterech czułków z oczami. Tak dziwne ożywienie po długim stanie odrętwienia, porównywalne jedynie z tym, co spotkało Siedmiu Śpiących z Efezu, zasługiwało na wyjątkowe uznanie naukowe.
Podobno okaz muzealny został następnie przeniesiony do dużego szklanego słoja, w którym żył przez kolejne dwa lata, głównie żywiąc się liśćmi kapusty. W tym okresie ponownie udało mu się wejść w stan odrętwienia i z niego wyjść.
Późniejsze badania wykazały, że gatunek ten może przetrwać w stanie zawieszonej animacji bez jedzenia i wody przez jeszcze dłuższy czas. W 1904 roku 40 ślimaków umieszczono w metalowej puszce w ramach eksperymentu. Około 8 lat później, w 1912 roku, odkryto, że 10 z tych ślimaków wciąż żyje.
@cebulaZrosolu Zoo, w ktorym sa zwierzeta królewskie, zwierzeta pracujące i zwierzęta - pasożyty, no i zwierzęta przyjezdne, ktore rowniez dzielą się na podgrupy. Grupy się nie lubią ale nie wolno im o tym mówić.
@wiatraczeg Tak naprawdę to Polska jest jednym z niewielu krajow, gdzie w kiblach pachnie odswiezaczem "Grzane wino i marcepan" od Listopada, a z glosnikow leci jazzik. A tankujac samochod mozesz zjesc zurek z kociołka
@razALgul kocham te wrzutki o zwierzakach. Chciałbym tylko wtrącić, że z tymi lodami waniliowymi to tak nie do końca prawda. Tzn nie że sue nie da, po prostu są bardziej wydajne, nie wykorzystujące jąder biednych zwierzaków i tańsze metody, więc nie bójcie się że jak jecie lody waniliowe to lizecie bobra po jajach
Z tym że bóbr według kościoła to ryba to trochę pomyłka. Nie chodzi o bobera ale o kapibarę i bierze się to z okresu podboju Mezoameryki przez Hiszpanów. Bidoki nie wiedzieli jak łowić ryby w piątek w Amazonce i które są jadalne, więc doszli do wniosku że kapibara to też ryba bo dobrze pływa, smakuję trochę rybą i ma błony pławne, a kościół się zgodził. Do dziś mięso kapibary jest jedzone podczas postu w Wenezueli.