Swego czasu dużo jeździłam PKP, moim umilaczem czasu było PSP. Gry i filmy można było kupić na unikalnym dla Sony i zpomnianym już nośniku UMD (universal media disc). Jednym z filmów, który widziałam nie zliczę ile razy i bardzo go lubię jest Black Hawk Down, z bardzo dobrym OST od Hansa Zimmera.
Ostatnio moje PSP dostało drugie życie po zakupie do niego nowej baterii, poprzednia wzięła i spuchła parę lat temu.
Wybierz się na jedną z wypraw polecanych przez @Piechur (#piechurwedruje)
Wypatrz dziko żyjące zwierzę i zrób mu zdjęcie
No i z tym drugim zadaniem wełniany trafił w 10, bo miałem zamiar wybrać się na zachód na Babią, ale cały miesiąc ciągle kuźwa było coś, albo byłem przeziębiony, albo coś mnie zaczęło pobolewać w kolanie i musiałem skoczyć na rezonans, do ostatniego dnia liczyłem, że czas i miejsce pozwoli no i nie pozwoliło
Także przegrałem, zrobiłem jedynie fotke 3 saren od kumpla z pokoju, jak jego sąsiadowi objadają żywopłot w nocy siedząc jak na bankiecie xD
Film obejrzałem, nawet ze świeczką, ( oczywiście #lotr ) ale nie mogę znaleźć zdjęcia, jestem już stary i pewnie usunąłem przypadkiem, a nie chce teraz robić dla picu
Także praktycznie całkowita porażka, jestem z siebie niezadowolony i czekam na kolejne edycje, żeby się odkuć xD
No dobra to i pora na mnie! Witajcie w moich #zimowewyzwania !
Nasz beczący moderator wymyślił mi takie 3 zadania:
Posprzątaj swoją piwnicę/garaż/schowek
Przez 3 dni z rzędu dołącz do #zyciejestdobre i wymień rzeczy, za które jesteś wdzięczny/a z danego dnia
Pojaw się na jednym z hejtopiw
Wpisy na tagu zaliczone! #ogolnopolskiehejtopiwo zaliczone! I na deser, udało się wykonać ostatnie zadanie
Na cel swojego sprzątania wybrałem szopkę w ogródku. Po poprzednich właścicielach panował tam delikatny rozgardiasz, więc posprzątałem i poukładałem po swojemu. Dodatkowo udało się ogarnąć wokół + ogarnąć zimowe zniszczenia: tymczasowy pojemnik na deszczówkę, nowa rynna, ogarnięcie rynienki za szopka bo były w niej liście. Dodatkowo wymieniłem kółko w taczce. I to nie wszystko!
Pogoda była na tyle udana(w końcu!!) że udało się ogarnąć szklarnię - przekopałem i poprawiłem zraszanie, wywaliłem śmieci jakie tam były. Teraz jestem gotowy na wiosnę
Bry, chciałbym oddać drugie i ostatnie moje zimowe wyzwanie. Narysuj samodzielnie jedną z grafik @Dziwen-a
Wykorzystałem ten rysunek. Z racji, że zadanie z rysowaniem mam od @bojowonastawionaowca, a on sam jak post mówi "nie bedzie rysować", no to niech ma xDD
#zimowewyzwania, no i trochę #narysunki - w końcu jest owca, nawet niebieska, rysowana ręcznie piórem xd Jako ciekawostkę powiem, że to rysunek bez poprawek, szkiców i wcześniejszych prób. Miłego!
@bojowonastawionaowca kazał w ramach #zimowewyzwania przeczytać książkę, to przeczytałem ostatni tom pieśni lodu i ognia, bo "Wichrów zimy" się nie doczekamy xD
Ten tom podobał mi się najmniej z całego cyklu. Historia ciągnie się jak guma do żucia, aby zakończyć się na kilku cliffhangerach. Jedynie wątek Tyriona, mojego ulubionego bohatera, trzymał super poziom.
Zapisz odręcznie 10 żartów o Twojej Starej, do każdego używając innego charakteru pisma
Panie Owco, melduję wykonanie ostatniego zadania. Zdecydowanie najgorsze ze wszystkich wylosowanych, bo ani nie umiem pisać odręcznie, ani nigdy nie lubiłem żartów o Twojej starej.
Niestety mało mam ostatnio czasu - szczeniak zabiera go większość niestety, więc na #zimowewyzwania ciężko go znaleźć dlatego liczę że jedno zostanie zaliczone mimo, że średnio udało mi się uwiecznić.
Moje zadania to:
Godnie uczcij Międzynarodowy Dzień Pizzy, piekąc swoją własną pizzę
Zorganizuj bitwę na śnieżki
Zrób domowe pierogi z trzema różnymi nadzieniami
Bitwa na śnieżki z udziałem mojego #pies znaczy ja rzucam ona łapie a nie ucieka przed nimi
Robiłam kilka podejść i tylko jedno zdjęcie jest blisko tego co trzeba, ale próbowałam
Niestety jestem pierdoła chodząca i nie dałem rady zrobić wszystkiego, ale zrobiłem chociaż tyle.
Miałem do zrobienia obejrzeć ulubiony film i zapalić świeczkę.
Film obejrzałem, świeczki nie zapaliłem. Dlatego będzie to trochę takie pokraczne.
Na telewizorni, jest akurat serial _Niebo. _O sekcie w Polsce, którą dowodził Bogdan Kaczmajor.
Na telefonie obejrzałem za to Metalokalipsa: Armia Gwiazdy Zagłady.
Film jest kontynuacją serialu Metalokalipsa. Chore na swój poroniony pomysł (twórcy Ricka i Mortiego).
Następne wyzwanie pewnie zrobie szybciej.
Mam nadzieje, że towarzysz @bojowonastawionałowca zaliczy.
Jak nie, doobejrze coś jeszcze.
Przez 3 dni z rzędu dołącz do #zyciejestdobre i wymień rzeczy, za które jesteś wdzięczny/a z danego dnia
Zrób zdjęcie wschodu bądź zachodu słońca
Nigdy w życiu nie robiłem własnego ciasta, postanowiłem więc poszerzyć zasób swoich umiejętności i zrobiłem podejście pod zrobienie pączków. Obecnie jestem na redukcji, więc chciałem jednocześnie zaoszczędzić na kaloriach i padło na pączusie z airfryera. Wyszły bardzo smaczne! Wspólnie z @Trypsyna zajadaliśmy się ze smakiem
Korzystałem z dosyć lipnego przepisu, w którym jak się później okazało były braki xd Musiałem je po drodze korygować więc pozwolę sobie tutaj napisać przepis uwzględniając błędy, które zaliczyłem po drodze.
Składniki na 4 pączki:
Mąka pszenna – 250 g
Mleko ciepłe – 140 ml
Żółtka jaj – 2 szt.
Cukier – 20 g
Drożdże suche – 4 g
Masło – 25 g
Dżem do nadziania pączka (wychodziło ok. 20g na sztukę)
Cukier puder do posypania pączka
Przygotowanie:
1. Wymieszanie mąki z drożdżami suchymi. Następnie dodać cukier, żółtka jaj, mleko. Po wymieszaniu składników zarabiać ciasto ręcznie – około 5-7 minut.
2. Przykrycie ciasta i pozostawienie go w ciepłym miejscu na godzinę.
3. Po wyrośnięciu ciasta ułożyć je na stolnicy i wałkować do momentu gdy ciasto osiągnie grubość około 2 cm. Podzielić ciasto na 4 części, uformować pączka, następnie ponownie lekko upłaszyć. Pozostawić na blaszce w ciepłym miejscu na 30 minut.
4. Rozpuścić masło, posmarować nim ciasto dookoła.
5. Posmarowane masłem pączki włożyć do airfryera. Piec w temp 180 stopni, przez 10 minut. Po 5 minutach pieczenia odwrócić ciasto na drugą stronę.
6. Po wypieczeniu pączka, wypełnić go wybranym nadzieniem (na przykład miłością).
7. Na koniec posmarować pączka z wierzchu roztopionym masłem i posypać cukrem pudrem.
Jeden pączek miał około 351 kcal. (~ 12g B, ~7g T; ~60 g W)
Przez 3 dni z rzędu dołącz do #(zycie jest dobre) i wymień rzeczy, za które jesteś wdzięczny/a z danego dnia
Przeorganizuj domową biblioteczkę według koloru lub gatunku
Zjedz przynajmniej 5 pączków z okazji Tłustego Czwartku
Ostatnio żarłem pączki a dziś zrobiłem nieco porządku na biblioteczce. Może nie jest idealnie ale wedle okładki i gatunku jako tako xdd Domagam się zaliczenia.
Chrystepanie to do pierwszego marca a nie 31 trzeba!
Otóż pewien wełniany moderator, w ramach #zimowewyzwania zadał mi następujące prace:
Zrób sobie spokojny wieczór ze swoim ulubionym ciepłym napojem
Otóż źle przeczytałem i zrobiłem sobie popołudnie:) ale przytomny byłem jak wieczorem Owym ciepłym napojem jest oczywiście kawa! Jest to kawa z firmowego ekspresu, którą leniwie chłepczę z firmowego kubka, który sam zaprojektowałem i który stoi na silikonowej, firmowej podkładce, którą sam zaprojektowałem... i rozmyślam o tym jak szcze dość mam swojej roboty...
Zaplanuj jedno wielkie marzenie do realizacji w tym roku i zapisz kroki do jego wykonania
... Moim marzeniem na ten rok, w sumie takim samym jak rok wcześniej i jeszcze rok wcześniej i jeszcze... jest rzucić tę robotę w pzd...
Oto mój plan, który tym razem, na pewno, bez dwóch zdań zrealizuję:
Do końca marca robię portfolio. Niestety robota sprawiła, że moje "prace" i "dzieła" nie są za wybitne (taki charakter branży) więc będę musiał polurkować po behence i podpatrzeć trochę co robią ludzie i popreparować co nieco.
W kwietniu odświeżam Figmę, która mi trochę zardzewiała.
W kwietniu też szlifuję CV i profil na Linkedinie.
Od maja, uzbrojony w portfolio i CV atakuję nieświadomych, potencjalnych pracodawców!
Co by się nie stało, w lipcu rzucam pracę!
Ha! Tym razem na pewno!
Udaj się do najbliższego rezerwatu albo pomnika przyrody i go zaprezentuj
Proszę Państwa! Oto Kamień!
I już słyszę malkontentów "Łeee... Kamień pokazał? Jeszcze pod śniegiem?!"... ANO KAMIEŃ! Bo to nie byle jaki kamień! To kamień NARZUTOWY. Głaz narzutowy dokładnie. Ma ponad 5m obwodu, zastygł sobie jako magma gdzieś w Skandynawii miliony lat temu a ruchy płyt tektonicznych wyrzuciły go na powierzchnię razem z całym łańcuchem górskim i w końcu lądolód porwał go i przetoczył do Warszawy nadając mu aktualny kształt. Porządny słoik - wprowadził się do stolicy 200 tys. lat temu
Autor: Arthur C. Clarke, Robert Silverberg , Caitlín R. Kiernan, Heather Graham, Lois H. Gresh, Harry Turtledove, William Browning Spencer, John Shirley, Michael Shea, Melanie Tem, Donald Tyson, Daniel Schweitzer, K.M. Tonso, J.C. Koch, Joseph S. Pulver Sr., Jonathan Thomas
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Vesper
Format: książka papierowa
ISBN: 9788377314005
Liczba stron: 424
Ocena: 6/10
Ola boga, zajęło mi to więcej niż się spodziewałem, ale ten zbiór ma mnóstwo wzlotów i upadków. Są opowiadania, które bardzo dobrze oddają klimat HP Lovecrafta, a są takie luźno nawiązujące do całej idei.
Ale coś co powinno być łącznikiem ich wszystkich jest oryginał czyli „W górach szaleństwa” (ocena nie uwzględnia tego arcydzieła) . Każde opowiadanie stara się nawiązywać do tamtych wydarzeń. W lepszy lub gorszy sposób. Jest sporo opowiadań które nie mam pojęcia jak się tam znalazły ani dlaczego. Ni to dobre ni to związane z tematem. Ot miało być mhroczno i straszno a czasami śmiesznie. W szczególności 2 pierwsze opowiadania totalnie zbiły mnie z tropu. Jest coś dla fanów, ale nie jest to pozycja obowiązkowa.
"Tyle zwlekałam z tym albumem o owadach... Ale ej, on ma tylko 360 stron i dużo zdjęć, pewnie przeczytam go w trzy dni i fajrant!"
O, moje niedoczekanie. Ta książka to gęścioch.
Jest to skarbnica wiedzy o polskich owadach, a konkretnie wszystkim tym, co nie jest chrząszczem (z uwagi na liczność gatunków, o chrząszczach powstał oddzielny tom). Mamy błonkoskrzydłe, mamy pluskwiaki, mamy parazytoidy wszelkie. Paskudztwa małe i duże. A jednocześnie są to niezwykle ciekawe paskudztwa. To, jak różną budowę, życie i zwyczaje mają poszczególne owady, budzi zachwyt. Masa zdjęć i ilustracji dopełnia przyjemności z lektury.
Autor, bardzo znana postać świata entomologii, potrafi naprawdę przekazywać wiedzę. Opisy gatunków czyta się z ogromnym zainteresowaniem, choć nie jest to prosta lektura dla laika. Niemniej, autor dokłada wszelkich starań, by zaciekawić czytelnika. Widać, że jest to pasjonat — człowiek, który poświęcił swoje życie badaniom insektów, bo to po prostu uwielbia. Zaraża wręcz taką dziecięcą uważnością i ciekawością wobec świata owadów.
Chyba jedyny minus, który muszę przedstawić, to... rozmiar i waga książki. Ciężko było czytać ją nawet w łóżku.
Przy okazji, jest to realizacja drugiego z trzech wyzwań w ramach #zimowewyzwania, a mianowicie:
Przeczytaj książkę, którą od dawna trzymasz na półce i odkładasz na później
Zalegała już od dłuższego czasu na stoliku kawowym, ale wreszcie udało mi się ją ukończyć i mogę ją teraz bez wyrzutów sumienia odłożyć na półkę.
Owca dowalił do pieca i w ramach #zimowewyzwania zadał:
Stwórz na drutach bądź szydełku dowolną rzecz
Nigdy nie miałam okazji dziergać na szydełku.
Kupiłam potrzebne przybory, spędziłam kilka wieczorów ćwicząc ściegi i przeklinając Owcę pod nosem "a niech mu się futerko zmierzwi".
Miałem zrobić walentynkę bo pan owca tak mnie wylosował. Oczywiście nie zrobiłem bo nie miałem natchnienia i dla kogo. Tyle że nie umiem być konsekwentny i rano poleciałem do zabawowego xD kupiłem słonika, dałem go koleżance tak po prostu, ona go od razu polubiła i nazwaliśmy go cebulek xD nie wiem czy liczy się to jako #zimowewyzwania ale i tak chciałem się z wami podzielić tymi nic nie wartymi informacjami