Od dziś, kolejny rok z rzędu, będe miał 34 lata. #zalesie

Od dziś, kolejny rok z rzędu, będe miał 34 lata. #zalesie

Zaloguj się aby komentować
Nie wziąłem słuchawek do roboty. Usiadłem sobie wygodnie, poklepałem się po kieszeniach i morda pic rel. Chyba sobie kupię jakieś kablowe awaryjne, żeby cokolwiek mieć, bo ja pi⁎⁎⁎⁎lę.
#manacieopowiesci #zalesie


Zaloguj się aby komentować
Szkurwa j⁎⁎⁎na mać!...że tak sobie pozwolę.
Zajebali mi rower! Kupiony pol roku temu, żadne rocket science, zwykły chińczyk z lepsiejszym osprzętem (tak, doktoryzowałem sie przed kupnem, fchuj czasu spędzone na risercz)... za 1700 (kupiony w czerwcu po tym jak różowa przekonała mnie, że mój 20 letni Ragazzi powinien iść na emeryturę).
Jeszcze 2 dni temu była prawie domowa awantura bo córka niewprawnie położyła na nim swój welocyped (ten biały po prawej) i porysowała mi (chyba klamką) ramę ("- Jakbym chciał porysowany to bym se k⁎⁎wa szukał na OLX a nie nowy kupiłem!!!).
Miałem w przyszłym tygodniu zatargać go na przegląd gwarancyjny...juz nie muszę. Zostało puste miejsce w stojaku.( ͠° ͟ʖ ͡°)
Osiedle "zamknięte", rower przypięty linką do roweru syna (ten czarny na zdjęciu), monitoring (ogarniam zgode na kopię nagrań).
No k⁎⁎wa nie wierzę....loty na Marsa, konkutery, amfetamina, 21 wiek i pierdolone, jebane złodziejstwo.
Żegnaj Oxfeld CR-7...obyś sie zjebał u tej mendy z lepkimi rączkami.
"- Pi⁎⁎⁎ol stary Ursynów, przeprowadż sie na Kabaty, jest bezpiecznie..." mówili. Heh.
Będę teraz musiał wychodzić wcześniej na pakernie bo transportu brak... #zlodzieje #noszkurwa #zalesie #gownowpis #pierdoletenkraj


Zaloguj się aby komentować
Trochę hotel #zalesie i #pracbaza gościnnie w #perypetiedziwena , które są klasyczną odmianą #czerstwyhumor . Dodatkowo #dziwenrysuje i #takaprawda . XD

Zaloguj się aby komentować
W piątek nowy wice w naszej firmie (firma rodzinna, czyli członek rodziny, który dołączył do rodzinnego biznesu od razu do zarządu) ogłosił, że wspomożemy wybraną rodzinę w potrzebie Szlachetną Paczką. Dostaliśmy opis i listę potrzeb, udział nieobowiązkowy.
Wg mnie spoko inicjatywa, firma wystarczająco duża, damy radę. Na liście potrzeb sprzęt AGD, tablet, jakieś podstawowe przedmioty niezbędne w każdym domu, chemia, buty, art. papiernicze dla dzieci , zabawki, żywność, itp.
Myślałam, że będzie zrzuta, ile kto może, potem zakupy i pakowanie.
Byłam w błędzie. Dziś otrzymałam od wice listę chętnych, którzy się zgłosili i przydział kategorii. Mi przypadły szkolne przybory. No, ok. Rodzina "królewska" rozdzieliła między siebie te najdroższe z pozoru pozycje. Pomyślałam, że to miłe i tak to powinno być. Po czym okazało się, że na magazynie wszystkie już czekają. Używane, wyjęte z szaf i lamusów zarządu. Dla reszty zostały zakupy nowych rzeczy.
Przez chwilę, dosłownie chwilunię, przeszło mi przez myśl, że potrzebująca rodzina została wybrana pod kątem zalegających klamotów. Ale to chyba niemożliwe i ludzie są z natury bardziej szlachetni, prawda? PRAWDA?
#zalesie #pracbaza
Zaloguj się aby komentować
Nie wiem, czy ja mam jakiegoś za⁎⁎⁎⁎⁎tego pecha, czy w takiej okolicy mieszkam, ale właśnie ledwo uniknąłem potrącenia przez samochód na deptaku, w strefie zamieszkania. W zeszłym roku zostałem (lekko) potrącony przez auto ruszające z parkingu. Prawdę mówią, że nie ma co wychodzić z piwnicy, bo z tego nic dobrego nie wynika. #zalesie #ruchdrogowy #samochody
Zaloguj się aby komentować
Dobra, należy się Wam mały update tego, jak obecnie wygląda sytuacja na #drogadokokpitu i skąd – z pozoru – tak niewiele się dzieje.
Z początkiem lipca zaliczyłem dwa przedmioty, których obawiałem się najbardziej od pierwszego dnia w „ławce”: General Navigation oraz Meteorology. Poczułem się naprawdę pewnie. Mając około sześciu miesięcy zapasu do końca okresu zdawalności wszystkich egzaminów i osiem z trzynastu wyników pozytywnych na koncie, pozwoliłem sobie na krótki odpoczynek. Od początku sierpnia wróciłem jednak do codziennego, intensywnego maratonu nauki, wyznaczając sobie cel: zdać pięć pozostałych przedmiotów we wrześniowej sesji.
Gdy zbliżał się dzień prawdy, zrozumiałem jednak, że muszę przełożyć swoje plany – nie czułem się wystarczająco pewnie. Sesja październikowa miała być tą, w której zaliczę trzy najtrudniejsze przedmioty z pozostałych: Radio Navigation, Principles of Flight oraz Performance. Taka strategia dawała mi margines bezpieczeństwa – ewentualne poprawki w listopadzie lub (w ostateczności) grudniu, wraz z dwoma ostatnimi przedmiotami: Flight Planning and Monitoring oraz Mass and Balance.
Na Hejto pisałem już, że ta sesja mi nie wyszła. Zmarnowałem ją. Po około pół godziny zdawania Radio Navigation dostałem dreszczy i gorączki, a od rana czułem się średnio. Nie zaliczyłem. Podobnie Principles of Flight, które – skoro już tam byłem – liczyłem, że jakoś „przeklikam”. Wynik również na czerwono. Performance nawet nie rozpocząłem. Tym samym na listopad zostało mi pięć przedmiotów, a ja zacząłem czuć na plecach oddech deadlinu. Maksymalnie po dwa podejścia na każdy. Do tego tydzień chorowania i wzmożone obowiązki zawodowe, przez co miałem coraz mniej czasu na naukę.
W nocy z 11 na 12 listopada zaliczyłem pierwszy prawdziwy meltdown w historii „projektu”. Dotarło do mnie, że mimo poświęcania całych dni na naukę i pracę, sytuacja robi się nieciekawa, a w najtrudniejszych przedmiotach zaczynam zapominać więcej, niż się uczę. Nie przespałem tamtej nocy więcej niż godzinę, czy dwie.
Dałem sobie jednak jeszcze jedną szansę i zdecydowałem się pojechać na sesję do Chełma – nie do Warszawy. Tym sposobem zyskałem około tygodnia. I tak nadszedł 25 listopada. Wstałem wcześnie rano, zabrałem spakowane dzień wcześniej rzeczy i ruszyłem. Gdy wjechałem na S17 i poczułem narastający stres, z playlisty poleciał „In the End” Linkin Park. Napięcie zbliżało się do kolejnego meltdownu, więc przełączyłem na coś lżejszego – livestream z koncertu Heroes Orchestra.
Warto tu podkreślić, skąd te emocje. Jeśli nie będę miał zdanych wszystkich przedmiotów ATPL do końca grudnia, muszę zaczynać od nowa. To oznacza ponowne wydanie ok. 10–12 tys. zł, kolejne 1,5 roku teorii oraz zdawanie absolutnie wszystkiego tak, jakby to, co mam zaliczone dziś, nigdy nie miało miejsca. W międzyczasie nie miałbym właściwie po co latać – poza krótkimi rekreacyjnymi lotami i podtrzymywaniem uprawnień. Strata czasu, pieniędzy i energii. Do tego nie wiem, jak będzie wyglądał rynek pracy za dwa lata – a początkujący są najbardziej na jego fluktuacje narażeni. Pierwszy raz w swojej karierze w lotnictwie poczułem, że coś może przerastać moje możliwości intelektualne. Że po wydaniu blisko 200 tys. zł i poświęceniu dekady życia mogę dojść do ściany, której nie przeskoczę.
Do #chelm wjechałem akurat w rytm bitewnych utworów kończących koncert Heroes Orchestra. Odnalazłem miejsce, wszedłem do miejsca, gdzie urzęduje Urząd Lotnictwa Cywilnego, przedstawiłem się, podpisałem kilka kwitków, pobrałem kluczyk do szafki i rzuciłem do pań tam siedzących, że „nienawidzę tego zdawać”. Wybrałem na pierwszy dzień Radio Navigation i Principles of Flight, chcąc rozprawić się z fatum z października. Oba poszły zaskakująco lekko, więc odetchnąłem. Za oknem już się ściemniało, a ja czułem się zdezelowany. Wybrałem pierwszy z brzegu hotel „Duet” i poszedłem odpocząć. Dwa piwa z pobliskiego sklepu, kolacja i jeszcze trochę powtórek przed kolejnym dniem.
Ten zaczął się samoczynną pobudką godzinę przed budzikiem. Wykorzystałem ten czas, przerabiając około 60 pytań z Flight Planning and Monitoring. Niedługo przed dziesiątą znów pojawiłem się przy ul. Wojsławickiej, gdzie urząd pracuje. Na pierwszy ogień poszedł właśnie Flight Planning and Monitoring – zdałem całkiem dobrze i wiedziałem już, że w grudniu, jeśli będą poprawki, Performance i Mass and Balance są w zasięgu.
Po krótkiej przerwie, spędzonej na poszukiwaniu czegoś szybkiego do jedzenia w Biedronce, wróciłem na salę. Wyciągnąłem kalkulator, cienkopisy, CR-3, pełne skupienie… i oblałem Mass and Balance. Nie dlatego, że nie umiem tego liczyć, ot zabrakło mi czasu. W zasadzie to nigdy wcześniej nie ćwiczyłem tego przedmiotu „z zegarkiem”. Na 20 minut przed końcem byłem ledwo w połowie. Na szczęście Performance zaliczyłem niemal bezbłędnie, choć to właśnie z niego najbardziej spodziewałem się przedświątecznej poprawki.
Tak więc mam dziś 12 z 13 zdanych egzaminów. Średnia ok. 87% – w granicach tego, co uznałem na początku za satysfakcjonujące. Mam jednak trzy poprawki na koncie i nie wiem, jak będzie to postrzegane w rekrutacjach do linii lotniczych. Brakuje mi wiedzy w tym temacie.
Przede mną Mass and Balance – przedmiot, który, gdy wróciłem do testów, znów wychodzi mi niemal bezbłędnie, choć wciąż za wolno. Tempo obliczeń to coś, czemu chcę poświęcić najbliższy tydzień, aby niedługo móc powiedzieć, że ten niewątpliwie trudny czas jest już za mną – i to nie dlatego, że wróciłem do punktu wyjścia. Że poniższe puste miejsce będę mógł wypełnić czymś bardziej pozytywnym:
I tried so hard
And got so far
But in the end
[?]
Ten wpis ma w sobie trochę goryczy, nie tylko dlatego, że niespodziewanie dogoniła mnie rzeczywistość. Te emocje wynikają również z tego, że zdawanie tych przedmiotów kosztuje nas zdających całe dnie nauki, frustracji, analizowania „co autor pytania miał na myśli”, a przede wszystkim – zbyt wiele razy musiałem odmówić mojemu dziecku chociażby zabawy. To rodzi wyrzuty sumienia. Naprawdę nie wiedziałem, na co się piszę, kiedy dekadę temu zaprzedałem się lotnictwu na całego.
Na zdjęciach obie strony CR-3, który otrzymałem na urodziny w 2015 roku.
#samoloty #lotnictwo #zalesie



@PositiveRate doskonale znane mi są Twoje emocje. Po Zdanym ATPL mialem chwile odetchnięcia, ale przyszedł IR i wszystko wróciło.
Z mass&balance miałem podobna sytuację, z resztą pisałem już we wcześniejszym poście do Ciebie, że właśnie zabrakło mi czasu przy 1 podejściu.
Ja robiłem tak, że zadania, które wiedziałem, że będą wymagały więcej czasu zostawiałem na koniec i leciałem do kolejnych.
Pamiętaj, że sen jest bardzo ważny i bez niego umysł płata nam figle. Zadbaj o niego.
Trzymam kciuki i dawaj znac, jak dalsza sytuacja.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dziękuję wszystkim rodzicom którzy wypuszczają swoje dzieci na rowery dokładając wszelkich starań - zwłaszcza w mgły jak dziś - by rower czy odzież nie miały absolutnie żadnego elementu odblaskowego. Ba, nawet nie zapominają, że ciemna kurtka to obowiązkowy kolor w grudniu po 17.
O lampce z ali za 8zł nie śmiem marzyć.
Sytuację ratują same dzieci. Całe szczęście, że wpajano im od pierwszych chwil za kierowcą by dokonywać gwałtownych manewrów na drodze bez uprzedniego sygnalizowania.
Kawy już dziś nie potrzebuję, ciekaw jestem tylko jak musiałbym się tłumaczyć policji/tym rodzicom ze swojej wariackiej jazdy gdybym był po pracy ciut bardziej zmęczony i refleks nartnika byłby niewystarczający
#zalesie
Zaloguj się aby komentować
Zrobiłem test na covid i oficjalnie ogłaszam iz jestem NOSICIELEM #zalesie

Zaloguj się aby komentować
Żegnaj, przyjacielu.
Myśleliśmy że to problemy z kręgosłupem ze starości, a to podstępny rak trzustki. Miał USG w kwietniu i jeszcze nic nie było widać. Musieliśmy go uśpić wczoraj.
Jest mi ogromnie przykro. Chciałbym napisać coś więcej, ale nie jestem w stanie
#psy #zalesie no i to ostatnie #pokazpsa





Zaloguj się aby komentować
Nie przykręciłem drążka do podciągania za mocno?
A co zabawne, to i tak już raz ten drążek sie puścił jak na nim wisiałem
Mieszkam sam od marca, i chyba nie będę miał dużo obliczeń ile kaucji za mieszkanie odzyskam
#zalesie #gownowpis #mieszkanie

Zaloguj się aby komentować
Będę opisywał historie z Egiptu. Największym failem jest to jak płacisz za jakąś atrakcje, a hajs nie idzie do gościa, który wykonuje te atrakcje.
Zapłaciliśmy za jazdę rydwanem (?) po mieście 25 dolarów, ale ten hajs idzie do landlorda, który reklamuje to i załatwia papierologię, a ci co wykonują robotę żyją tylko z tipów.
Smutne w c⁎⁎j
#zalesie #wycieczka #egipt
Zaloguj się aby komentować
Kiedy wymyślasz prezent dla Tomeczka ale widzisz że ma cały sprzęt do hobby, którym się chwali więc szukasz wskazówki w jego wpisach i po 33 stronach dalej nie wiesz co mu kupić...
#hejtopaka #zalesie #memy

Zaloguj się aby komentować
Drugą noc z rzędu leje mi się z nosa #chorujzhejto #zalesie
Zaloguj się aby komentować
Mieszkam w czteropiętrowym budynku wielorodzinny. Od jakiegoś czasu, regularnie, w nocy z piątku na sobotę, sąsiad z góry głośno puszcza muzykę. Sama muzyka nie jest tak bardzo przeszkadzająca, najgorzej przeszkadza to napierdalanie basem.
Jako, że my chodzimy spać relatywnie późno 1-2 w nocy, to żyliśmy z tym, akceptując taką sytuację.
Za to wczoraj pałeczka się przebiegła.
Napierdala tym basem o 2:40. Ja siedziałem na kompie, to jeszcze ujdzie, ale moja poszła spać i po 5 minutach wstała wkurwiona i powiedziała, że idzie do typa mu powiedzieć, że ludzie chcą spać, jest środek nocy i niech się uspokoi z tą muzyką.
Tez ubrałem kapcie i poszedłem za nią, bo nikt normalny nie napierdala muzyką w środku nocy, to się trochę o nią martwiłem. Idziemy i okazuje się, że to nie sąsiad nad nami, tylko k⁎⁎wa jeszcze wyżej XD Pod drzwiami wrażenia akustyczne jakby się stało pod klubem. Dzwonimy do chłopa z 2 minuty i nikt nie otwiera. Wróciliśmy do mieszkania i jedyne co zostaje, to dzwonić po policję. Bo nie wiem, czy chłop tam leży na⁎⁎⁎⁎ny i muzykę zostawił, czy bał się otworzyć, czy głuchy i nie słyszy dzwonka, czy wyjebane ma na nas. Ale minęło z 2-3 minuty i muzyka ucichła.
Teraz się zastanawiam, czy podejmować jakieś działania w trakcie tygodnia, czy olać temat i jak będzie powtórka w piątek, to wtedy dalej się do chłopa próbować dobijać. Planowałem złapać sąsiadów z góry i podpytać się ich, czy im to nie przeszkadza, szczególnie że mają małe dziecko.
Chciałem załatwić to polubownie, żeby nie narobić sobie wrogów, ale zauważyłem, że typ trzyma rower na klatce pod drzwiami. Jak będzie mi tak napierdalał tą muzyką w nadchodzącym tygodniu i nie otworzy drzwi, to mu normalnie wy⁎⁎⁎⁎dolę ten rower do śmieci.
#zalesie #corobic #zjebanysasiad
@HmmJakiWybracNick polecam zakup kluczyka 1333 i stosować objawowo 🫡😎 Klucz elektryczny teletechniczny 1333, EB 333 do zamków Euro-Locks Euro-Box • Cena, Opinie • Zamki 15258245728 • Allegro https://share.google/0JIayJRHjfN4bnGwu
Zaloguj się aby komentować
Kurła, moje ulubione spodnie od piżamy!! Prosto na d⁎⁎ie... Co robić? #zalesie #gorzkiezale #gownowpis #pytanie

Zaloguj się aby komentować
Wybrałbym sie na Zwierzogrod 2, ale pewnie byłbym jedynym dorosłym na sali (pomijając rodziców z dziećmi) i byłby obciach. #zalesie

Zaloguj się aby komentować
#zalesie #remontujzhejto ej, masz dzisiaj HO to pomalowałbyś w końcu ten kibel! I jak tu mieć niskie ciśnienie W komentarzu zdjęcie przed

Zaloguj się aby komentować
Tak czułem, że zacznie się gównowacenie bricklinka po przejęciu przez #lego
Nie idzie się zalogować na konto ani przez PC, ani przez kom
#zalesie

Zaloguj się aby komentować