No i c⁎⁎j mi w d⁎⁎ę i na imię.
Takim widokiem przywitało mnie dzisiaj moje Renault.
Olej to nie jest, bo kolor trochę nie taki, a i na bagnecie poziom jest ok.
Za to poziom płynu chłodniczego jest na minimum. A był wymieniany w sierpniu, bo cały rozrząd był robiony.
Oby to jakaś pierdoła była w stylu rurki czy innego zacisku.
Sprawdź wężyki przy złączach, niech pochodzi i się nagrzeje. Zabezpiecz twarz i kukaj, szukaj mokrych śladów. Jak nic nie ogarniesz to kup taki zalepiacz do chłodnic i wsyp do zbiornika- jak jest mała dziura to zalepi.
Jeśli chcesz dojechać a boisz się o przegrzanie silnika, to lekko odkręć korek od zbiorniczka wyrównawczego. W ten sposób nie będzie tak dużego ciśnienia w obiegu i nie rozwali tego co pęknięte. To rada od mojego mechanika, testowałem na własnej skórze.
@ZohanTSW do KCD podchodziłem 3 razy, za pierwszym razem chwilkę po premierze. Porzuciłem, gdy po ponad 3h od zapisu i pchnięciu wielu rzeczy do przodu, przysiadłem do stołu alchemicznego, żeby przyrządzić zbawiennego sznapsa. Moja postać zaczęła unosić się w powietrzu, przebiła przez sufit i z każdą sekundą unosiła się coraz wyżej. Po uwarzeniu mikstury, opuściłem stół i zgodnie z moimi przypuszczeniami - zacząłem spadać z kilkuset metrów w dół. Oczywiście podczas upadku zapisać gry nie mogłem, a kontakt z ziemią skończył się śmiercią postaci xD
Po roku wróciłem, grając już w załataną wersję. W pewnym momencie, przy tym samym stole (Chatka zielarki w jakimś lesie, wątek główny chyba prowadził tam nawet) błąd był dokładnie ten sam. Niestety ślamazarne ruchy bohatera sprawiły, że mimo iż momentalnie wstałem od stołu wiedząc co się święci, i tak było już za późno i upadek mnie zabił. Ale wtedy straciłem już tylko z godzinę gry jakoś potem nastała wiosna i inne gry, nie skończyłem gry.
kiedy wróciłem po raz trzeci, w okolicach premiery dwójki, sprawdziłem z ciekawości ten stół i w końcu ten bug załatali.
ALE mimo wszystko bawiłem się doskonale, nawet przy pierwszym podejściu. Ta gra ma niesamowity urok, drugiego takiego tytułu po prostu nie ma. No i co istotne - do KDC wracałem zawsze zimą. Te swojskie krajobrazy, fenomenalne lasy, ścieżki wiodące przez pola sprawiały, że momentalnie czułem się jakbym to ja, a nie Henryk, przemierzał turystyczne szlaki beskidu wyspowego w środku czerwca. Nawet wiedźmin tak mnie nie urzekł, pomimo iż klimaty bywały podobne.
@ZohanTSW moglo mu się umrzeć jeśli dostal jakąś ranę z krwawieniem. It's not a bug it's a feature Ogólnie akcja powinna się skończyc waszym pojedynkiem, no chyba że uda Ci się go przekonać żeby odpuscił.
Hmm dziwne, dosłownie przed chwilą skończyłem 1 i nie przypominam sobie żadnego buga, który by mi przeszkodził w grze. A a przegrać mi było ciężko, bo na samym poczatku olałem wątek główny i robiłem poboczne misje, więc w 1/3 gry moja postać była już wymaksowana xD Masz najnowszą wersję (i oryginał)?
Nawiązując do mojego poprzedniego wpisu ( https://www.hejto.pl/wpis/motocykle-problemy1swiata-motoryzacja-w-tym-roku-mina-dwa-lata-od-mojego-wypadku)
Chciałem się pożalić.
Byłem w kilku salonach i może nie ma już prawie nigdzie sztuk z minionych roczników na promocjach, to motocykli na jazdy testowe też w większości jeszcze nie ma i nie będzie w niektórych przypadkach ponad miesiąc xD
Moto guzzi v85 ostatnia sztuka w Polsce, albo biorę w ciemno bez jazd, albo dopiero kwiecień. Sprzedawca też takie sobie podejście prezentował. Dopiero jego kolega zaproponował kawę - niby nic, ale jednak nie poczułem się tam, jakby chcieli moje pieniądze. Nie mówiąc o tym, że cena, którą gość podał mi przez telefon w zeszłym tygodniu to też już nierealna sprawa.
Generalnie powodzi się w tym kraju, nowe motocykle schodzą na pniu
Za to na plus sprzedawca w Yamaha, Ducati i, o dziwo, Chińczyków - ten ostatni zwrócił uwagę czym przyjechałem i od razu inna rozmowa - może wyczuł pinionc, ale wydaje mi się przede wszystkim, że to bardzo fajny człowiek. I wspomniał o modelu, o którym nie słyszałem, a jest blisko moich potrzeb - Morbidelli T1002V:
Duży turystyk z silnikiem V marki o włoskim rodowodzie. Wszystko, czego chcę z wyposażenia w standardzie, w tym podgrzewana kanapa. Tylko marka w zasadzie dopiero startuje, więc spore ryzyko. Niby to cześć qj motor (i finalnie Geely), ale cholera wie w którą stronę pójdą i jak będzie wyglądać wsparcie posprzedażowe pod kątem części. Ale z drugiej strony mniej niż połowa ceny Multistrady.
W przyszłym tygodniu ruszam z jazdami (Tracer 7, Multistrada V2s, być może też qjmotor SRT 900s), na resztę motocykli przyjdzie mi czekać z jazdą próbną nawet i do kwietnia.
Ale żeby nie było, patrzeć na pozytywy też trzeba, pod koniec marca wpada mi roczny bonus, który blisko podwoi mi budżet wolnej gotówki, więc jak coś będzie czystym złotem na dwóch kółkach, to mogę od razu podpisywać kwity.
@Rafau zakup nowego motocykla (i samochodu) to jest jedno z rozczarowań jakiego doświadczył w ostatnich latach. Chore wręcz, że wydaje się naprawdę sporo kasy a traktują Cię czasem jak wroga. Nie wiem ile zarabiają w tych salonach, ale dla mnie taki zakup nie jest pstryknięciem palcem, tylko kredytem na parę lat, a tu, zlewka, albo "bierzesz pan albo nie będzie" i podobne. Jazda testowa, owszem, Honda Plaza, jak miała motocykle, ale pewnie przez to byli centrum testowym i mieli dość. W Krakowie też się raz przejechałem, ale wcześniej jak był tam Arher to faktycznie ktoś ze mną pogadał, zapytał. Yamaha - też salon w którym byłem na propsie, zapraszali nawet na przymiarki w przyszłości, do Tenere. Royal Enfield - super podejście, życzę innym markom takiego. No i Voge, ale sezon w Wawie się przeniósł/zlikwidował, zupełnie inna gadka była choć obok mieli Suzuki i Kawasaki zdaje się.
Za styczeń za gaz (ogrzewanie plus grzanie wody w bojlerze) w starym 110 mkw zapłaciłem 2300 ziko. Wszystko zależy od doboru sprzętu widocznie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
A na klatce nie ma czasami okien z jakimiś powłokami na szybach? Mi po przeprowadzce do nowego mieszkania, wszystkie rośliny umarły prawdopodobnie przez powłokę odbijającą ciepło, i pewnie coś jeszcze
W nawiązaniu do tego wpisu: https://www.hejto.pl/wpis/wyslalem-cv-na-rekrutacje-jedna-rozmowa-z-hr-druga-rozmowa-merytoryczna-byla-dzi informuję, że opuszczam ku⁎⁎⁎⁎ołek i od czerwca idę sobie do międzynarodowego korpo XD Bye bye janusz-san!
W ostatnim roku-dwóch firma dzięki moim pomysłom i działaniu zarobiła furmankę siana. Dosyć dużą. Więc zagadałem do szefa - to może byście z tej furmanki odpalili jakąś premię na wyjście bo gdyby nie ja to by c⁎⁎j był a nie siano. Wiem, wiem - jak mawiał klasyk - nie mam żadnych kart. No ale przed wypo to by mnie zbywał w nieskończoność i nic byśmy nie ustalili (standardowa strategia). Pewnie wiecie co powiedział XD Ja na to, że ok jest to sprawa uznaniowa więc formalnie nie mogę się domagać ale uważam, że to nie fair bo tylko dzięki mnie te pieniądze są i dzięki moim pomysłom i pracy to się udało.
No i się zaczęło - że moje zaangażowanie to jednak było słabe, jednak skilla managerskiego to ja nie mam dobrego, można to było lepiej zrobić, a w ogóle to za długo trwało, (i klasyk) przecież tyle dla Ciebie zrobiliśmy i miałem podwyżki (3% przy inflacji 19% XD) i przecież to ja to robiłem za pensję, którą dostawałem więc nie mogę mieć pretensji.
Powiem Wam, że jak miałem żal żeby odchodzić, nie wiedziałem czy to dobra decyzja etc. to teraz się upewniłem, że ta decyzja była najlepsza jaką mogłem podjąć. I dzięki za wsparcie pod poprzednim wpisem - to było dla mnie też elementem tej układanki :*
Do czasu aż zarabiasz im dużo kasy i nic nie chcesz, to jest git, ale jak przyjdziesz po podwyżkę, to zaraz się zacznie: "no, wcale nie jesteś taki dobry jak Ci się wydaje". Dlatego zawsze takie rzeczy robię raz a potem szukanie nowej pracy. Gratulacje!
Żona pyta mnie co na właściwie robię xD nie wiem jak jej powiedzieć że programuje jak po⁎⁎⁎⁎ny i zrobiłem w cholere roboty nie wiem po co właściwie ale śwoetnie się programuje xD ten bot na discordzie to jest jakaś ambrozja. Ten terminal do obsługi wielu botów i kontekstów to jest jakiś miód. Przecież jak ją do tego siadam to czuję się jak uzależniony. Chyba mnie do końca powaliło. Ale powiem tak. Te projekty działają, są użyteczne i można powiedzieć że skończone ale możliwa jest rozbudowa. Nawet nie wiem co jej powiedzieć, co mam jej pokazać githuba? Albo wyniki analizy? Przecież kobieta pomyśli że mi odjebało, to już lepiej by było jak bym grał cały dzień na komputerze. Nie powiem jej że w hiperfocusowym szale robię jakieś nieziemskie oprogramowanie z kosmoczną inteligencją xD po⁎⁎⁎⁎na sprawa.
@DexterFromLab spróbuj jednak żonę dopuścić do tego i jej wytłumaczyć co robisz. To bardzo miłe z jej strony, że próbuje się dowiedzieć na co poświęcasz swoją uwagę.
No nic, koniec tego dobrego, czas wracać do domu. Na szczęście mam do poniedziałku wolne to jakoś łatwiej będzie wrócić do codzienności #zalesie #podrozujzhejto
Eh... Chwilę mnie tu nie było, nie wrzucałem dobrego jedzonka, memów, ani swoich sportowych wyników... Bo ich nie było. Wymyśliłem sobie "remont niespodziankę" dla mamy - założenie było proste - ma być tanio, szybko, ale ładnie. Mama ze swoim mężem mówią o remoncie kuchni od kilku już dobrych lat, niestety ciągle brakuje im pieniędzy (dużo leków i innych wydatków). Pojechali trzy tygodnie temu do sanatorium i uznałem, że to będzie perfekcyjny moment!
Przez pierwszy tydzień robiłem zakupy po marketach budowlanych, kompletowałem wszystko z listy, zamawiałem przez internet brakujące lub tańsze przedmioty. W drugim tygodniu zacząłem wynosić rzeczy z szafek do pokoju, rozkładać i ściągać meble, przesuwać wszystko na środek na ręcznikach (taki stary patent), żeby mieć dostęp do ścian. Zacząłem gruntować ściany, malować pierwszą warstwę białej farby, potem drugą. Już to zrobiło świetny efekt odświeżenia! Potem doszedł lekko waniliowy (lub kawowy) kolor. Terminy się zgadzały, robota też!
A potem przyszło do mebli... Wcześniejszy blat był 60, a nie 80cm głęboki. Umywalka miała 50, a nie 60cm szerokości. Wszystko mierzyłem na szybko, jak byłem u mamy na obiedzie, tak, żeby się nie zczaiła, że coś planuję... Pomyślałem sobie, że będzie mega zadowolona z nowego zlewozmywaka granitowego i baterii z wyciąganą wylewką (ciągle zachwalała to rozwiązanie u rodziny męża na święta). Wycięcie blatu okazało się nie małym wyzwaniem - potem wykańczanie tego, poprawianie, nakładanie zlewu, jeszcze raz wyciąganie, poprawianie, potem klejenie i skręcanie. Doszła zmywarka, a kuchnia malutka... To znowu szuflada zahacza o parapet, OMG, co to k⁎⁎wa zrobić... Wyciąłem najładniej jak umiałem kawałek frontu, skleiłem do szafki, no jakoś to nie wygląda ale działa...
Mama wraca w piątek. Połowa kuchni nadal leży na ziemi. Blaty nie skręcone, szafki nie wiszą (bo jedna dopiero będzie w piątek właśnie... za późno zamówiłem dodatkową szafkę okapową, a sklep sobie policzył 12 dni wysyłki). Rzeczy brudne, porozwalane po mieszkaniu, kartony w sypialni i zmywarka bez podłączenia - zabrakło przejściówki...
Boję się, że zamiast niespodzianki będzie zawał ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Chop się rozchorował i musiał się wygramolić do lekarza po L4 i tera siedzieć z tym choroóbskiem i czekać, aż przyjmą, ech... #przegryw #pracbaza #grypaposting #chorujzhejto #zalesie #gownowpis
Żale się. Jak ja nie cierpię szkoły podstawowej, mam nadzieję, że w średniej bedzie inaczej. Mam dzieci w podstawówce i nosz cholera jasna, non stop coś robią, cholery idzie dostać. Dzień ziemi, dzień kobiet, dzień ekologii, dzień doniczek, dzień parapetów, dzień dnia szkolnego. Non stop coś, żeby coś jeden tydzień, JEDEN było normalnie, zgodnie z planem szkolnym, wychodzi do szkoły, uczy się, wraca, odrabia zadania, end of topic. Dżizas! Dajcie odpocząć rodzicom!!!
@TwojStaryJeSuchary Moja córa też ma dzień to dzień tamto i jest w pierwszej klasie a ja się dowiaduję o tym po fakcie jak przynosi prace, plakaty itp. Moje zaangażowanie to czasem puścić blika bo na grupie przypomną że trzeba na materiały zrobić ściepe.
@TwojStaryJeSuchary może poproś o kalendarz na cały rok, to będzie łatwiej coś planować? No szkoda w c⁎⁎j ze uczą dzieci improwizacji i pracy w grupie, rzeczywiście. Chcesz czy nie chcesz - należycie do społeczeństwa, jak zjebane by ono nie było i dziecko musi się tego nauczyć.
Ale i tak Ci współczuję. Przyjdzie na mnie pora to pewnie będę mniej wyszczekany.
Właśnie sobie zespoilowałem książkę przez ChatGPT.
Skończyłem czytać pierwszą część _Hyperiona_ Dana Simmonsa. Poprosiłem Chata, żeby mi zobrazował Dzierzbę. Całkiem nieźle sobie poradził (pic rel), musiałem się jednak upomnieć o parę dodatkowych kończyn.
Następnie poprosiłem o zobrazowanie Pielgrzymów. Też fajnie ich przedstawił, tyle że mocno się pomylił co do jednej postaci. Lecę pokazać to żonie i zanim zdążyłem jej to powiedzieć spłynęła na mnie myśl, że chyba Chat się nie pomylił... Pokazałem to żonie i mówię, że chyba sobie walnąłem na własne życzenie spoiler. Spojrzała na zdjęcie i litościwe się nie odezwała.
Tak więc uważajcie co wpisujecie, bo możecie niechcący popsuć sobie zabawę. ¯\_(ツ)_/¯
Moi rodzice mają trudnego sąsiada. Na początku były bardzo dobre stosunki - życzliwa Pani i Pan, ze 20 lat starsi od rodziców. I dziecko z deka debil, w zawodówce dla najmniej rokujących, ale jako tako do życia.
No i gdy rodzice tego dziecka się starzeli, z tego co kojarzę została mu tylko matka obecnie, on wplątał się w związek i dziecko, on zaczął "przejmować dowodzenie" na podwórku - zaczęły się awantury, zarówno wewnętrzne domowe jak i z sąsiadami o byle gówno.
Rodzice nie wiem szczerze z czego żyli, po części na pewno z tego, z czego zawsze się żyło na wsi - rolnictwa i hodowli. Krowy, kozy, kury, indyki, gołębie, pawie. Do tego pola pełne wszystkiego, warzywa, sady owocowe, orzechy.
No i lata mijały, a gość to zapuścił. Drzewa stoją, nikt nie zbiera plonów. Pola i łąki to nieużytki. Dwa budynki większe jak dom, stajnie/obory/kurniki - nie są już domem dla zwierząt. Za to regularnie zwozi... Złom. Typ pracuje jako mechanik od zawsze, zakładam, że jak ktoś ma nierokujący odpad to on to zabiera (może odkupuje?) do siebie. Na podwórku ma 10 samochodów jako tako w całości, kilka w powiedzmy połowie + kupę złomu w częściach. Blachy, silniki, wały napędowe. Zbiera nawet stare opony. Nie układa tego nawet w jakimś porządku, gdzie się uda wcisnąć to tam zostaje. Przyczepki rolnicze między drzewami, nawet traktor.
Żona z dzieckiem zawinęła się chyba po ~10 latach.
Zdjęcie poglądowe z neta. To co gość narobił wygląda gorzej. Nic tylko thuje zasadzić, bo rady na to nie ma.
1.Laska, która miała mnie odciązyć z obsługi klienta (podpisujemy umowy abonamentowe - IT/E-Commerc/SEO&SEM), żebym miał się skupić w 100 % na sprzedaży, zwolniła się po miesiącu bo ją przerosło xD
2. Jeden klient rzucił wypo
3.Największy klient (i to świeżo podpisany) nie ma teraz 1 osoby do projektu do obsługi i nie mamy kogo tam wsadzić i jest ratowanie umów, które podpisaliśmy i nie wiemy co robić xD
4.Jedna klientka wieloletnia narzeka troche na usługi i nie wiem co jej odpisać bo 2 raz przydzieliliśmy jej osobę do kontaktu (wcześniej ja) i drugi raz osoba zwolnła się po miesiącu xD
5.Część obowiązków nowej teraz musi wrócić do mnie i nie wiem w co ręce włożyć, co mam robić, za co odpowiadam
6.Podpisaliśmy umowę z jednym klientem i po zalogowaniu się ich sklep internetowy padł i teraz "ustal z nimi co się stało", gdzie miałem już odpowaidać tylko za sprzedaż i przekazywać temat do obsługi zespołowi
Moje inne opcje? Brak xD Być może wezmę udział (jak zaproszą) w decydującym etapie rekrutacji do korpo za sporo większe siano, ale chorą presję mna wyniki, nie robisz=wypad, słabszy miesiąc? Plan naprawczy
Pozostaje mi teraz brać cudze problemy i cudzą firmę na własną głowę. A jeśli chodzi o sprzedaż - nie wiem co sprzedawać i czy sprzedawąć, bo co sprzedam, to widzę, że oni sobie nie radzą xD