@Jurajski_Huncwot ale nie za późno, generalnie hamuje się wcześniej niż zazwyczaj się wydaje by szybciej na gazie wychodzić z zakrętu chyba, że fizyka gry twierdzi inaczej xd
@ZohanTSW póki co zostawiłem na sam start, żeby ogarnąć punkty hamowania i ostrość skrętu. Po tych dwóch godzinach chyba już bardziej przeszkadzają niż pomagaj, więc w kolejnym wyścigu wyłączę
Ogrywam RBR i... fajne to ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wreszcie auto zachowuje się jak kilkuset kilogramowy kloc na kółkach, a nie paczka zapałek. Zdaje się, że mam NGP moda, a teraz muszę ogarnąć kwestie graficzne (trochę rozpraszają sprajty). Wyczucie auta nawet na poczciwym G29 jest imo znacznie lepsze niż w Dirt Rally 2.0 i kierownica naprawdę siłuje się jak powinna.
Nawet zaczynam się uczyć tej klasy aut (GT3). Jeszcze nie do końca ogarniam jak mocno hamować, ale powoli do przodu, ważne że już wiem że lepiej unikać zbyt późnego hamowania xd
Generalnie hamowanie z maksymalnego poziomu do całkowitego puszczenia w momencie osiągnięcia wierzchołka (apex) zakrętu - trudniejsza cześć. Potem delikatne przyspieszanie do maksymalnego naciśnięcia w momencie wyjścia z zakrętu. Tak przynajmniej należało grać w F1 bez asyst. Ale tutaj nie widzę różnicy. Aż mi się zachciało zagrać:)
@maximilianan Kierownica to fajna sprawa. Jeszcze jak miałem czas na gry to w takim Gran Turismo, czy Project Cars 2 potrafiłem siedzieć godzinami. Natomiast w takim Dirt 2.0 to po max 2 godzinach wracałem do pada. Podobało mi się ale męczące strasznie to kręcenie było
@sone a ja po prostu mam nadzieję, że obie serie będą miały bardzo interesujące sezony. Poprzedni sezon F1 też był bardzo ciekawy jeśli interesowałeś się czymś poza "walką" PER i VER.
No ale na #lemans24 to doczekać się już nie mogę, już mam namiot i kuchenkę turystyczną przyszykowaną xD
24h Le Mans 1955 – odbył się w dniach 11-12 czerwca 1955, zwyciężył w nim Mike Hawthorn. Podczas wyścigu miał miejsce wypadek Pierre’a Levegha jadącego w Mercedesie, poza kierowcą zginęło w nim 82 widzów, a dalszych 120 odniosło rany i obrażenia.
Przez pierwsze dwie godziny wyścigu trzej kierowcy: Eugenio Castellotti, Mike Hawthorn i Juan Manuel Fangio przewodzili na przemian stawce. Na 33 okrążeniu, naprzeciwko głównej trybuny, Hawthorn niespodziewanie podjął decyzję o zjechaniu do boksu i zaczął hamować. Zaskoczony jadący za nim Lance Macklin w celu uniknięcia kolizji wykonał gwałtowny skręt w lewo, nie widząc, że z pełną prędkością pędzą tuż za nim dwa Mercedesy, którymi kierowali Levegh i Fangio. Levegh w ostatniej chwili uniósł rękę by ostrzec Fangia, po czym uderzył w Macklina z prędkością ponad 200 km/h. Jego pojazd, wyrzucony w powietrze, uderzył w szczyt wału ziemnego przed zatłoczoną trybuną i roztrzaskał się. Zginął kierowca. Silnik i fragmenty karoserii zabiły wielu widzów, przy czym pokrywa silnika − wirując z ogromną prędkością − zadziałała jak nóż gilotyny[1].
Mimo wypadku dyrektor wyścigu, Charles Faroux, postanowił o jego kontynuacji. Pod koniec dziewiątej godziny wyścigu szef ekipy Mercedesa rozmawiał telefonicznie ze zwierzchnikami w Stuttgarcie, którzy na znak żałoby nakazali mu wycofać z zawodów pozostałe dwa samochody tej stajni. Choć Juan Manuel Fangio i Stirling Moss prowadzili z dużą przewagą, szef ekipy spełnił polecenie.
Ostateczny bilans wypadku podano dopiero po zakończeniu wyścigu. Tragedia pochłonęła 83 ofiary śmiertelne i 120 rannych. Niektóre kraje (Francja, Niemcy, Hiszpania i Szwajcaria) natychmiast zakazały organizacji takich imprez. Firma Mercedes postanowiła wycofać się z rywalizacji sportowej i nie wróciła na tory wyścigowe aż do roku 1987.