Wspaniałe GP Miami, pełne nieoczekiwanych przetasowań, dobrego ścigania, Grande Strategii i walki do końca za nami. Teraz czas na punkty #f1 #hejtof1typer
Pole Position do wyścigu zdobył pan mruwa
Wyścig wygrał pan Anstonelli
Na podium stanęli kolejno: Raikkonen, Norris, Piastri
Wydarzenia:
1. Sprint i wyścig miały osobnych zwycięzców
2. Ollie Bearman nie wszedł do Q3
3. Maksiu dzięki uprzejmości Charlesa zdobył P5
4. RBR zdobył więcej punktów niż Alpine
5. Pierre Gasly odwalił ładnego fikołka, ale nie dostał za to punktów w GP
Start GP Miami przełożony na 19:00 polskiego czasu ze względu na duże zagrożenie burzami. W Stanach przepisy są takie że jeśli są pioruny to trzeba przerwać wydarzenie sportowe i ze wznowieniem czekać aż przez pół godziny nie będzie wyładowań.
Do tego Hadjar najprawdopodobniej zostanie zdyskwalifikowany z wyników kwalifikacji za zbyt dużą podłogę - maksymalny wymiar przekroczony o 2 mm.
Za każdym razem jak muszę się użerać z ich zjebaną stroną to modlę się zeby się wyjebali i głupi ryj rozwalili i żeby zmartwychwstało viaplay.
Przekroczyłeś limit urządzeń. I c⁎⁎j, nic z tym nie mogę zrobić. Nie ma żadnej podstrony do zarządzania urządzeniami. Wylogowanie się z innych urządzeń nic nie zmienia.
Story z serii kierowca autobusu wstał i zaczął klaskać, ale jednak czuje dobrze człowiek
Jakoś przedwczoraj skończyła mi się subskrypcja elevena, i przychodziło sporo maili ze nie mogą pobrać należności
(Skończył mi się hajs na subkoncie do tego typu serwisów, myślę uzupełnię wieczorem)
Siadłem wieczorem do kompa, odnów subskrypcje, o cię hui! Jak to 250 ziko jak 159 płaciłem
anuluj!
mowie huii wrzucę hajs na konto i możne jutro znów spróbuje sobie pobrać starą kwotę :)
Tak się stało, właśnie przyszło, że subskrypcja przedłużona na kolejny rok XD
mieć +/-100 w kieszeni, a nie mieć jest różnica
@SaucissonBorderline ja nie zaktualizowałem danych karty jak mi wygasła i bank przysłał nową, gdy się zorientowałem i zmieniłem to już nie pobrało kasy i miałem nieaktywny abonament. Napisałem do supportu i aktywowali po starej cenie.
Gianpiero Lambiase odchodzi do McLarena. Ma kontrakt w RedBullu do końca 2027, ale wg różnych wersji w necie, czas odejścia jest jeszcze negocjowany. Według De Telegraaf miałby z czasem zastąpić Stellę na stanowisku szefa zespołu.
No to teraz już zostało tylko czekać na info o odejściu Maxa.
F1 z Bradem Pittem to taki film, na który idzie się dla klimatu, a nie dla skomplikowanej fabuły. Historia o starszym gościu, który wraca z emerytury, żeby ratować honor zespołu i uczyć młodego gniewnego, jest prosta jak budowa cepa i przewidywalna od pierwszej minuty. Ale w tym przypadku to zupełnie nie przeszkadza, bo cała "robota" dzieje się na torze.
To, co najbardziej zaskakuje, to niesamowita autentyczność. Nie ma tu tanich efektów specjalnych, które wyglądają jak gra komputerowa. Dzięki temu, że ekipa kręciła materiał podczas prawdziwych weekendów Grand Prix, a aktorzy faktycznie siedzieli w bolidach (choć odpowiednio zmodyfikowanych), czuć tę prędkość i brud. Film ma ten sam techniczny, dynamiczny styl co Drive to Survive na Netflixie, przez co momentami można zapomnieć, że to fabuła, a nie relacja z wyścigu.
To, co dodaje filmowi największego "smaczku", to obecność prawdziwych gwiazd sportu. Twórcy nie bawili się w statystów, tylko wrzucili nas prosto w środek prawdziwego świata F1. Na ekranie można było wyłapać takie postacie jak: Lewis Hamilton – który nie tylko mignął na ekranie, ale był też jednym z producentów, dbając o to, żeby film nie był "obciachowy" dla fanów motorsportu. Max Verstappen, Fernando Alonso i Lando Norris – czyli ścisła czołówka kierowców. Toto Wolff (Mercedes) i Christian Horner (Red Bull) – szefowie ekip oraz Günther Steiner – który choć nie jest już szefem Haasa, dla fanów F1 wciąż jest ikoną, której nie mogło zabraknąć.
Jeśli przymkniesz oko na to, że Pitt ma już swoje lata (choć trzyma się świetnie), a historia jest dość klasyczna, dostajesz prawdopodobnie najlepiej nakręcony film o wyścigach w historii. To solidna rozrywka, która nie udaje mądrzejszej, niż jest, i po prostu pozwala poczuć się, jakbyś siedział w kokpicie bolidu.
Oglądało się spoko, szkoda jedynie, że prawdziwe postacie pojawiają się chyba w dwóch scenach (scena z Fredem Vasseurem i ta, gdzie Alonso składa gratulacje po wyścigu), przez co ta historia wydała mi się oderwana od F1.
Ale sam film ogląda się spoko, o ile nie oczekuje się po nim czegoś odkrywczego, albo realistycznego ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Aksal89 kierowcy pojawili się w kilku miejscach (choć nie Ci sami). Na prezentacji na torze, później Hamilton był w padoku, Toto na sam koniec, Gunter wychylił się pod czas wyścigu w stronę "narożnika" APXa, był też wywiad, gdzie Vasseur siedział na kanapie z Zakiem Brown. Było ich zdecydowanie więcej niż bym się spodziewał. Pamiętaj, że to nie dokument, tylko fikcyjna historia w "prawdziwym" świecie.
@boogie to, plus prawdziwi komentatorzy z F1 tv i dziennikarze jak Alex Jacques, Martin Brundle czy Tom Clarkson prowadzący, jak zwykle, konferencję prasową.
Lewis Hamilton – który nie tylko mignął na ekranie, ale był też jednym z producentów, dbając o to, żeby film nie był "obciachowy" dla fanów motorsportu.
@boogie film jest niedorzeczny dla kogokolwiek, kto ma jakąkolwiek wiedzę o Formule 1 i trochę więcej szarych komórek. Ale wystarczy parę razy trzepnąć łbem o ścianę i już są się oglądać. Oceniłem go na 5/10 i to głównie dlatego, że cieszyłem się, że jakikolwiek film o F1 powstał.