Eh, urlop sie kończy, wracam do Polski, ale to byl wyjazd, pierwsze wspinaczki na ścianie, troche kanionów, opalania i oglądania rybek pod wodą z maska i pita gyros, ja nie chce wracac ( ͡° ʖ̯ ͡°) #wspinaczka #urlop #grecja



Eh, urlop sie kończy, wracam do Polski, ale to byl wyjazd, pierwsze wspinaczki na ścianie, troche kanionów, opalania i oglądania rybek pod wodą z maska i pita gyros, ja nie chce wracac ( ͡° ʖ̯ ͡°) #wspinaczka #urlop #grecja



Zaloguj się aby komentować
XC (CXIII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto
Tak to można chodzić. Udało się wyjść zaraz po pracy, o 15:00. Cała bulderownia pusta, a do tego były świeże przekrętki.
No i wszystko wchodziło, tak jak powinno: sflashowałem jedną siódemkę, jedną zrobiłem w drugiej próbie, jedną zrobiłem prawie do topu (bo nie, nie będę skakał do olbrzymiego oblaka będąc trzy metry nad materacem), dołożyłem do tego kilka fajnych i technicznych szóstek. Dwie i pół godziny sytego bulderowania.

Zaloguj się aby komentować
Walka o kliknięcia wchodzi na wyższy poziom.
https://wspinanie.pl/2025/10/alex-honnold-taipei-netflix
Nie jestem zwolennikiem wspinaczki bez asekuracji: i nie rozumiem po co to robić (ale dobrze, każdy ma swoje powody), i tym bardziej nie widzę powodu żeby się zachwycać (szczególnie że te wspinanki po budynkach to relatywnie prosta i powtarzalna rzecz). A jeśli robimy z tego wielkie wydarzenie inne niz filmik na YT z dronami (i ewentualnie aresztowaniem), to coś robi się nie tak.
Trochę do swiata, a trochę do samego siebie (mając na uwadze osiągnięcia Honnolda) mogę napisać: stop making stupid people famous.
#wspinaczka #netflix

@FriendGatherArena do czego zmierzasz?
Solówki Honnolda w skałach, czy nawet tego gościa (nie pamiętam nazwiska), który regularnie żywcuje na Jurze, to osiągnięcia. Można dyskutować czy to warte ryzyka, ale nikt nie podważy sportowej jakości.
Wchodzenie na budynek to powtarzalne ruchy z piętra na piętro, zresztą nawet w artykule masz to napisane.
@Statyczny_Stefek zgadam się, nikt mnie tak nie drażni jak i pseudowspinacze, wyobraź sobie że siedzisz w kiblu na dwójeczce w swoim apartamencie na 20 piętrze a tam po drugiej stronie jakiś frajer zagląda do środka. Ponadto:
- angażowanie ratowników, strażaków - służby mają co robić w tym czasie
- korzystanie z czyjegoś mienia (budynek, infrastruktura) bez uzgodnienia i niezgodnie z przeznaczeniem
- znając "sondy" to pewnie jeszcze dochodzenie kwestii odpowiedzialności / właścicieli / administratorów budynków w postępowaniach prokuratorskich / sądowych jak głupek spadnie i głupi ryj rozwali
- koszty związane z zabezpieczeniem budynków przez przyszłymi amatorami pseudowspinaczki
- kolejni debile powtarzający wyczyny "idoli"
- koszty dostosowania prawodawstwa (zakazy, wydalenia z kraju) do panów wspinających się inaczej
Życzę szybkiej drogi na dół atencjuszowi.
Zaloguj się aby komentować
LXXXIX (CXII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto
Rzadko kiedy mi się tak źle wspina jak dziś (wczoraj). Nic nie wchodziło, a do tego przyszło, mimo późnej pory, strasznie dużo ludzi - i to młodych. I nie przeszkadza mi wiek, ale to, że zwykle przychodzą w grupach, obsiadają problemy i albo trzeba się wpychać w kolejkę, albo łapać to, co jest wolne. A do tego gdy jest tyle grupek, to robi się za głośno.
Dopiero po godzinie, gdy postanowiłem po prostu wspinać się po tym, co jest dostępne i co wchodzi, jakoś zaczęło się robić lepiej. Wciągnąłem nawet problem przygotowany na ten tydzień, czujny na początku, siłowy na końcu. Na sam koniec nawet - nie wiem jakim cudem - zaczęły mi wchodzić siłowe ruchy w przewieszeniu.

Zaloguj się aby komentować
LXXXVIII (CXI) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto
Ależ się upodliłem! Wydawało mi się, że w sumie nic takiego, ale zacząłem od mocniejszych wstawek z typową (pięciominutową) przerwą, ale pod koniec, gdy już zszedłem na łatwiejsze problemy, skończyło się to sporą ilością prób z mniejszym restem. Owszem, siódemka wpadła fleszem, to sobie zapisuję. Znalazłem jednak kilka łatwiejszych problemów, które wymagały uwagi i kilku prób (i szczotkowania).
Znowu wspinanie w towarzystwie młodzieży, podziwiam zacięcie, wygląda na to, że kamienie już się rozpędziły i lawina jedzie sama. Nawet były wstawki w palczaste krawądki, ciekawe czy dziś boli.

Zaloguj się aby komentować
Chodźcie, jest inba w świecie himalaistów:
#himalaizm #wspinaczka #inba

Zaloguj się aby komentować
LXXXVII (CX) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto
Czy jeden dzień przerwy między sesjami bulderowymi może być wystarczający? Nie, nie może. Niby człowiek wiedzioł, ale się łudził.
Nie był to najprzyjemniejszy dzień mojego wspinaczkowego życia: już na samym początku przedramiona powiedziały, że nie chcą się bawić i planowane wstawki w trudne problemy zakończyły się po dosłownie kilku i wymusiły nie pięcio, a dziesięciominutowe resty.
W końcu nie miałem wyboru i musiałem przerzucić się na coś prostszego, ale robionego trochę bardziej intensywnie. Do tego nawał ludzi przesuwał mnie, niczym gałąź kołyszącą się na falach, na coraz to nowsze problemy, bo nie lubię wspinać się ani tam, gdzie trzeba stać w kolejce, albo - i to tym bardziej - tam, gdzie jest ryzyko, że ktoś zaraz wstawi się tuż obok mnie albo wręcz (!) pode mną (serio!), chcę się skupić na wspinaniu, a nie na przypominaniu innym jak działa grawitacja.
Dzień skończył się solidnym zmęczeniem tych mięśni, które były zaplanowane, teraz czas na zasłużone dwa dni fajrantu.
A, trzydziestoletnia "młodzież", która ze mną chodzi na ściankę, robi zauważalne postępy. To jest jedna z przyjemniejszych rzeczy - patrzeć jak ludziki naturalnie (lub po ewentualnych drobnych uwagach) zaczynają ustawiać się pod profil drogi, przesuwać środek ciężkości i wspinać się bardziej elegancko: mniej siłowo, bardziej technicznie.

Zaloguj się aby komentować
Ale z tymi redbullami to dajcie spokój. Wymyślają i kombinują.
Akcja od 7:10.
#wspinaczka #szybowce i trochę #heheszki

Zaloguj się aby komentować
LXXXVI (CXI) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto
Wpis za przedwczoraj, trochę opóźniony (szczególnie, że dziś najprawdopodobniej pójdę znowu).
Dzień patentowania i siły: padła jedna siódemka (nie wiem jakim cudem, nie była trudna, brakowało mi przechwycenia jednego, śliskiego maleństwa - po prostu utrzymałem), zapatentowałem sobie, przynajmniej częściowo, fragmenty dwóch kolejnych siódemek i dobiłem się szóstkami. Nie wiem czy je (siódemki) ukończę, wymagają dużej uwagi na górze, a spadanie z trzech metrów na materac, na plecy, nie brzmi jak przyjemna niespodzianka. Na szczęście sam "dół" jest wystarczająco męczący, bez problemu treningowo można go zrobić po dwa razy z rzędu i wycierpieć swoje

Zaloguj się aby komentować
Wpadło kolejne 8C+. Zachęcam do rzucania okiem na filmik, na mnie wrażenie zrobił ten dynamik z wyjechaniem nóg i pilnowaniem żeby niczego nimi nie dotknąć.
#wspinaczka #bouldering
https://wspinanie.pl/2025/09/koreanczycy-gora-sosa-8c-dla-sungsu-lee

Zaloguj się aby komentować
Aleksandra Mirosław w pięknym stylu po raz trzeci została mistrzynią świata!
Polka zdominowała rywalizację we wspinaczce na czas podczas światowego czempionatu w Seulu i zdobyła trzeci złoty medal mistrzostw świata w karierze. W finale nasza reprezentantka pokonała Chinkę Lijuan Deng, poprawiając własny rekord świata, który obecnie wynosi 6.03.
Następny rekord będzie już miał 5 z przodu ❤️
#wspinaczka #wiadomoscipolska #wiadomosciswiat
Zaloguj się aby komentować

Aleksandra Mirosław powiększyła medalową kolekcję na międzynarodowej arenie. Polka zdobyła złoty medal mistrzostw świata we wspinaczce sportowej na czas, które trwają w Seulu. "Przy okazji" nasza mistrzyni poprawiła własny rekord świata. Mistrzostwa świata odbywają się w Seulu w Korei...
LXXXV (CX) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto
Dzisiaj (wczoraj) bulderowanko, czyli siła. Cierpienie zostało dokonane, chociaż dość daleko od tego, co nazwałbym "komfortowym" (w znaczeniu przyjemności) wspinaniem. Routesetterzy zrobili solidną przekrętkę i najwyraźniej robili na ilość, nie na jakość, więc chociaż fragmentów w odpowiedniej trudności miałem sporo, to nie miałem (i nie mam) za bardzo szans zatopować ze względu na albo fakt, że problem sięgał górnej granicy stopnia (ale na szczęście bliżej topu) albo że któryś kolejny przechwyt łączył się z ryzykiem niekontrolowanego lotu, co jednak nie mieści się w mojej strefie komfortu.
Warto zauważyć, że ponownie - trzeci raz z rzędu (i umówieni jesteśmy na czwarty) wpadł kolega z koleżanką, najwyraźniej motywacja do wspinania jest, trzeba chuchać na ten płomyczek, póki nie gaśnie

Zaloguj się aby komentować
LXXXIII i LXXXIV (CVIII i CIX) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto
Krótka, dwudniowa seria wytrzymałości siłowej (jeszcze półtora bloku, krótki rest i idziemy robić inne). Tym razem, wyjątkowo, w hejtotowarzystwie (i to dwudniowym, dumny i zaskoczony mocno!). Towarzysko w sumie niewiele się udzielałem, bo poza zrobieniem zapatentowanej siódemki (w pierwszej próbie, pierwszego dnia), skupiałem się głównie na obwodach, kampusie i próbach zrobienia sobie ze skóry na dłoniach mielonki (z sukcesem).
Drugiego dnia musiałem skończyć wcześniej, bo... nie miałem już jak trzymać chwytów tymi wygniecionymi łapami.

Zaloguj się aby komentować
Auć.
Gdyby ktoś pytał dlaczego to bouldering jest najbardziej kontuzjogenną odmianą wspinania.
#bouldering #wypadek #wspinaczka
https://www.facebook.com/wspinaniepl/videos/1687249441969853/?app=fbl

Zaloguj się aby komentować
LXXXII (CVII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto
Zaczynamy przygotowanie pod ostatni w tym roku wyjazd. Równilegle od kilku dni leci trochę przesunięta w czasie redukcja, celuję w 1kg, ale nie jestem wybredny. Plan, który mam rozpisany, zakłada wytrzymałość silową, odrobinę przerwy, siłę - i powrót do wytrzymałości siłowej. Jest na to czas, jest na to plan.
Dziś z bólem serca musiałem oderwać się od techniczno-siłowej siódemki, którą już miałem, już trzymałem top, ale ustalając pozycję do dołożenia trafiłem na ślepo w nie mój stopień. Trudno, plan to plan, skończyło się na solidnej porcji obwodów.

Zaloguj się aby komentować
LXXXI (CVI) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto
Wyjście na rozruszanie się po trekkingu. Trzy opisane wcześniej dni jednak dały w kość i aż do piątku profilaktycznie zrobiłem sobie rest. W czwartek były pompki, wczoraj w końcu wspinanie. Miało być lekko, skończyło się na rozpracowaniu kilku problemów i przejściu trochę poza granicę przyzwoitości - ani wystarczająco resta na siłę, ani wystarczająco mało (i łatwo) na wytrzymałość siłową.

Zaloguj się aby komentować
Nie ma lepszego uczucia niż szczytowanie 😜
TU JEST K⁎⁎WA PIĘKNIE.
#podroze #boogietravel #wspinaczka #wlochy #arco





Zaloguj się aby komentować