Szanowne panie, szanowni panowie, wysoka izbo:
Dowlekłem się, tera bede się opierdalać!
#oporniksamwdomu #relakspo40 #weekend #wypoczynek #wies #relaks
dzwoneczki robią robotę



Szanowne panie, szanowni panowie, wysoka izbo:
Dowlekłem się, tera bede się opierdalać!
#oporniksamwdomu #relakspo40 #weekend #wypoczynek #wies #relaks
dzwoneczki robią robotę



Zaloguj się aby komentować
Żniwa som. Jakby ktoś chciał zapytać to tak, czasem strasznie j⁎⁎ie jak nawożą łąkę.
#wies #zycienawsi
Zaloguj się aby komentować

Bielawa Dolna (pow. zgorzelecki) została uznana za najpiękniejszą wieś Dolnego Śląska. Nagrody w tegorocznej edycji konkursu "Piękna Wieś Dolnośląska" wręczono w sobotę podczas uroczystej gali finałowej.
Uroczystość zorganizowano w Bielawie Dolnej, która wygrała konkurs organizowany przez...
Ludki mieszkające na wsi, możecie narzekać że brak perspektyw i w ogóle beznadzieja i pewnie macie rację. Ale wyznam wam że jako mieszczuch od urodzenia, niesamowicie wam zazdroszczę tych wiejskich sklepików gdzie od razu po wyjściu można usiąść i wypić piwo z innymi.
To jest coś absolutnie niedostępne dla takich mieszczuchów jak ja. Bo raz, że gdybym się w takim miejscu pojawił i spróbował usiąść koło was to... zwyczajnie bym się bał że mnie zjecie wzrokiem :)
A dwa, że nawet nie mam takiej logistycznej możliwości. Nie przyjadę przecież do was na wieś samochodem, napije się i nie wsiądę z powrotem za kierownicę i wrócę do domu.
Pozostają mi tylko ch⁎⁎⁎we bary robione na jedno kopyto w centrum miasta, z piwem cztery razy droższym niż w waszym sklepie/barze i powrót boltem do domu w cenie kolejnego czterokrotnie przepłaconego piwa.
Tak więc trzymajcie się tam i jeśli w taki upał siedzicie właśnie pod jakimś sklepem jak z tego obrazka co wam wygenerowalem z ai i narzekacie jak u was beznadziejnie, to wiedzcie że jest chociaż jeden ludek, który wam tego zazdrości.
Na zdrowie!
#wies #oswiadczeniezdupy #zycienawsi #piwo

@RobertCalifornia sam mam coś w stylu połączenia baru/sklepu w okolicy i bardzo fajnie działa. Na plus, że nie jest to miejsce dla lokalnych pijaczków a raczej dla ludzi na rowerach, ewentualnie takich, którzy specjalnie przyjeżdżają z pobliskiego miasta, żeby się wyciszyć przy kawce czy tam innym lodzie.

Zaloguj się aby komentować
A wam jak mija niedziela? Na zdjęciu drugi transport. Chwila przerwy i ogien po kolejne.
#wies #praca

Zaloguj się aby komentować

We wtorek, 10 czerwca do stolicy przyjadą przedstawiciele kilkunastu samorządów żeby publicznie wyrazić swój sprzeciw wobec obecnych przepisów dotyczących zmiany granic administracyjnych gmin.
Jak zapowiadają organizatorzy marszu, który odbędzie się pod hasłem "Jestem ze Wsi", weźmie w...
Zaloguj się aby komentować
Mam pytanie do bardziej obeznanych we wioskowym savoir vivre.
Od ulicy i trochę z boku mam posadzone tuje (nie ja je sadziłem, don't hate me).
jak widać na obrazku, sąsiad wyjazd ze swojej posesji ma trochę cofnięty, zrobił tam sobie podjazd z kostki, prawdopodobnie dla wygody wyjazd jest rozszerzony. W papierach mam że ta zakreślona część należy do mnie, ale widocznie tak się dogadał z poprzednim właścicielem 100 lat temu, pewnie znali się od pokoleń itd. Mi to nie przeszkadza.
Zastanawiam się tylko czy powinienem we własnym zakresie przyciąć te tuje które wyrastają na podjazd, czy niech sam se to robi.
Nie chodzi mi o prawo, tylko o to jakie są zwyczaje. Od ulicy już sobie przyciąłem.
#wies #dom #ogrod #pytanie


Zaloguj się aby komentować
Tak sie powoli zyje na tej wsi...
#chwalesie #wies

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować

Dojazdy, plotki, presja i brak możliwości zdobywania doświadczeń – tak wygląda codzienność młodych ludzi z małych miejscowości i wsi. A jest ich w Polsce ok. 1,5 miliona. Choć z perspektywy dużego miasta może wydawać się, że młodzi mają obecnie absolutną swobodę poruszania się i korzystania z...

Dzisiejsza polska wieś nie ma już tylko jednego – rolniczego – oblicza. Rośnie w siłę nowy typ wsi podmiejskiej, która stanowi już jedną trzecią obszarów wiejskich w kraju, a trend ten jest wznoszący – powiedziała PAP dyrektorka Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN dr hab. Monika...
Zaloguj się aby komentować
W odwiedzinach w rodzinnej miejscowości - 6 rano - czy było warto wstać ? Jeszcze jak ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#wies #natura #zwierzaczki #wschodslonca #bieszczady
Zaloguj się aby komentować
Ech... Jutro z powrotem do tej wsi #warszawa.....
Wasze zdrowie, tomkinie i tomki.
#wies #pijzhejto #kominekparty


Zaloguj się aby komentować
A to ciekawe
Sołtys użyczy działki osobom, które zdecydują się na przeprowadzkę do malowniczej wsi Ozierany Małe niedaleko Białegostoku.
Sołtys wsi Ozierany Małe (powiat sokólski), Leszek Skrodzki, zachęca do zamieszkania w tej malowniczej miejscowości. Gotów jest użyczyć działki osobom, które zdecydują się na przeprowadzkę. Obecnie wieś liczy zaledwie trzech mieszkańców i oferuje ciszę, spokój oraz bliskość natury. To idealne miejsce dla samotników i osób szukających twórczej inspiracji.
Jest praca w lesie, dzikie owoce, grzyby, zioła. Chętnych mogę odebrać z dworca w Białymstoku – mówi sołtys.
Nowi mieszkańcy mogą podjąć pracę przy sadzeniu drzew i uprawie topinamburu. Mimo odludnej lokalizacji wieś posiada światłowodowy internet, co czyni ją atrakcyjną dla pracujących zdalnie.
Zainteresowani mogą skontaktować się z sołtysem w celu uzyskania szczegółowych informacji.
Źródło:
https://akadera.bialystok.pl/ozierany-male-czekaja-na-nowych-mieszkancow-soltys-oferuje-dzialki/
#bialystok #wies #dzialki

Zaloguj się aby komentować
Sułoszowa.
Najdłuższa wioska w Polsce.
Domy umiejscowione wzdłuż jednej ulicy na odcinku ok 9 kilometrów.
#ciekawostki #wies #rekordy

Zaloguj się aby komentować
To nie będzie ankieta (nawet bym nie wiedział, jak ją zrobić). Będzie rozpytanie, jak technika dochodzeniowa. Kilka dni temu pewien tomeczek wrzucił fotkę owada, który mu zimował w chałupie. Rzecz będzie zatem o robakach.
Rodową posiadłość ziemską z lepszym lub gorszym skutkiem obserwuję coś koło dwudziestu lat. Polska powiatowa, wieś położona z dala od głównych szlaków komunikacyjnych, prawie zadupie. Niegdyś rolnicza, po śmierci starych gospodarzy, którzy oddali ziemię za emeryturę, zarastająca laskami i krzaczorami.
Mniejsza o to.
Na początku było normalnie. W upał, bywało, dokuczały muchy, uciął ślepak (giez) wieczorem przypałętał się jakiś komar, nic ponad normę. Chodziło się boso do wysuszenia i pękania pięt, bez krępującej odzieży. Pierwsze, jakieś piętnaście lat temu, wkroczyły meszki. Nieliczni autochtoni twierdzili, że nigdy czegoś takiego nie było. Zakradły się po cichu i perfidnie. Coś swędziało, obejrzałem się dokładniej, w newralgicznych miejscach, gdzie unerwienie jest słabe zobaczyłem wygryzione dziury i płynącą krew. Ścierwo bolało, a odpowiednia liczba ukąszeń zapewniała rozrywkę w postaci kurowania altacetem spuchniętych kończyn. Potem niepomiernie wzrosła liczba much końskich, osadzonych punktowo. Każde wejście w strefę zasiedloną było i jest walką o życie. Na domiar złego do towarzystwa zjawiły się równie gryźliwe muchy z kolorowymi skrzydełkami – te były wszędzie, bez wyraźnie umiejscowionych terytoriów agresji. Dwa lata pod rząd osiedlały mi się osy ziemne, na szczęście bez incydentów, chociaż uchodzą za wysoce drażliwe. Jakieś sześć lat temu rozpruł się worek z kleszczami. Zapomnij o porannej kawie i spacerze boso po rosie. Wiosną i latem popylam po włościach w kaloszach i nie ma zmiłuj. Jak się muszę położyć albo klęknąć w trawie, to najpierw idzie plandeka. Dopiero koło września się uspokaja, chociaż i tak nietrudno złapać skurwola. Do tej pory, szczęśliwie, tylko raz antybiotyki.
Cztery lata temu wyroiły się chrząszcze majowe – ale jak! Wszystko było nimi oblepione, wygryzły liście z części drzew, nawet na modrzewiu siedziały setkami. W tak zwanym międzyczasie miałem inwazję takich nieszkodliwych, ale upierdliwych motylkociem z zielonymi, przezroczystymi skrzydełkami. Dziesiątkami instalowały się w każdym kącie. I biedronek. Stałe przeloty szerszeni stały się codziennością, ale nigdzie w pobliżu nie zbudowały gniazda, więc sobie współżyjemy. Chociaż jak jest taki cymbał za bardzo namolny, widać że kombinuje w sprawie nowego mieszkania, to dostaje w łeb packą. Osy – normalka. Wpadają i są przekonane, że posiadłość należy do nich, nie do mnie. Bodaj trzy lata temu w populacji much wyraźnie zaznaczyły obecność te zielone, ścierwnice. Nie gryzie toto, ale męczy bzyczeniem okrutnie. Dwa lata temu to już apokalipsa: przywędrowały wielkie muchy czarno-żółte, wielkości szerszenia, z aparatem gębowym tego rozmiaru, że jakby się która wgryzła, to do kości. W końcu lata zaatakowały strzyżaki, a później – ostateczny przebój przyrodniczy: wtyk amerykański. No to jest podmiot szatana, bo się wciśnie wszędzie i każdą dziurką, a przy próbie usunięcia śmierdzi. Wybijam toto, ale mam wrażenie, że za każdego zabitego szturmują trzy inne.
No i z tym wszystkim dałoby się żyć, gdyby nie to, że atakują jak nakręcone, pchają się do oczu i nosa, bzyczą, brzęczą i gryzą. Są niewiarygodnie namolne, odrobina potu (nie do uniknięcia przy pracach fizycznych) i – mam wrażenie – zlatują się jak do gówna. Komary przy tych wszystkich stworach to małe miki – ot, pokręcą się wieczorem do dziesiątej, jedenastej, pobrzęczą, ukąszą czasem i idą spać.
W związku z czym musiałem zmienić wzorce zachowań: od pełnych ubrań nawet w upał, przez mnóstwo czasu spędzanego na wybijaniu ścierwa, po aktywność przerywaną, z pauzami na ucieczkę do schronu i odsapnięcie. To nie tak, że nie da się żyć, ale wyraźnie jest trudniej.
Ciekaw jestem, czy ktoś ma podobne obserwacje.
Jakie widzę przyczyny?
Uprawa ziemi znacznie się zmniejszyła, nie jest odwracana w corocznym cyklu, więc wszystko co składa jaja do ziemi może się tam rozwijać bez przeszkód. Zarastające połacie tworzą wspaniały mikroklimat dla robactwa. Pestycydy zostały zabronione, pozostające do dyspozycji rolasów środki ochrony roślin są drogie, więc się ich mniej zużywa. No i chyba ocieplenie klimatu. Zimy nie wybijają sensownego procentu populacji, więc robaki mogą się pieprzyć i rozmnażać bez przeszkód. Ptaki są, ale niespecjalnie je interesuje białko owadzie. Kiedyś zostawiłem sporą kupkę wybranych pędraków, ale żaden szpak czy inna wrona się nie pofatygowały do stołówki.
Co o tym sądzicie?
Wydumana martyrologia?
#srodowisko #wies #narzekanie
Dzięki za dobrą radę. Wiesz, ja tam nie mieszkam, to mocno komplikuje sytuację, również z nasadzeniami. Do tego wkoło mam nieużytki, więc to jest jak kompania odcięta od armii na całkowicie wrogim terenie. Zebrałem w dwa miesiące ze trzy kilo much do worka-pułapki, ale sytuacji to wiele nie zmieniło.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ale skurwol. Na zdjęciu nie robi takiego wrażenia.
#zwierzaczki #zwierzeta #wies

Zaloguj się aby komentować