Od dłuższego już czasu marzy mi się wiertarka stołowa. Ale, nie jakiś pizdryk z marketu tylko taki podstawowy dryblas. Parę lat temu robiłem research ale pamiętam z niego tylko tyle że wszystkie współczesne to gówno i tylko WS15, 25 czy tam inna sprzed lat się nadaje. Może to prawda, nie twierdzę że nie.
Co znalazłem? Zielony Bosch za tysiaka z charakterystycznym kółkiem z którego się śmieją.
Ryobi za 9 stówek która ponoć ma luzy już na starcie.
Proxxon za 1500 zł czyli firma której ufam.
Proma, w lokalnym sklepie, wygląda solidnie.
Wiercił będę w drewnie i stali, pewnie 10mm to maks ew. będą to wiertła do drewna o większej średnicy.
@jedzczarnekoty Miałem te same wyniki internetowych poszukiwań.
Kupiłem okazyjnie modelarski sprzęt wyprodukowany w Niemczech zachodnich więc temat się skończył.
Ale gdybym nie miał tej niemieckiej to dziś już myślę, że do zwykłego używania w domu wystarczylaby mi w zupełności marketówka.
Sam jestem tego winien więc to będzie przytyk do mnie. Wydaje mi się że zbyt mocno człowiek próbuje nadać wartość swoim zakupom. Poświęca godziny na sprawdzanie, analizowanie, czytanie wysrywów w sieci. A potem na nierealne oczekiwania.
Lepiej kupić za rozsądne pieniądze, używać, cieszyc się.
@jedzczarnekoty Na tego bosha nie patrz w ogóle, to jakiś masakryczny projekt kogoś kto nigdy z wiertarką kolumnową nie pracował :P
Kiedyś stojąc przed tym wyborem padło u mnie na smart365 630w który był dostępny w bricomanie. Zaleta marketówki? Prosisz o otwarcie kartonu i sobie macasz czy luz na wrzecionie nie jest za duży ( ͡° ͜ʖ ͡°) Tylko oczywiście nie ma co oczekiwać nie wiadomo czego. W amatorskim przedziale cenowym z zasady to nie są precyzyjne maszyny - nawet te "markowe".
Aktualnie też bym raczej polecił coś tego typu, imo nie ma co przepłacać. Dobre wiertła znacznie więcej robią niż za⁎⁎⁎⁎sta wiertarka. Liczy się wygodna regulacja wysokości stołu, wajcha i stabilność (waga - im więcej tym lepiej, plus oczywiście montaż do blatu).
Ale, jak mam kilkanaście desek w identyczny sposób przewiercić, czy dokładnie zrobić otwory w kątowniku to nigdy z łapy tego nie zrobię tak równo jak stołową
żebyś się nie zdziwił, to wcale nie takie proste na początku xD
No i jak to wielu, było chwalenie się samochodem, funkiel nówką, teraz trzeba na serwis jechać Doradźcie co robić, czy się bawić w te coroczne przeglądy, czy to olać i robić samemu albo ze szwagrem.
W tym roku nie wiem czy muszę czy nie, bo auto mam niecały rok, ale ma wadę fabryczną do poprawki, więc jak tylko znajdę czas to je oddam niech grzebią, właśnie w ramach gwarancji.
Ale tak myślę że tylko olej bym zmienił, i z tytułu rękojmi i tak mają mi to zrobić, znaczy znaleźć co wibruje i wkurza.
Za przegląd Aygo po roku tysiaka wołają, domyślam się że serwis nie obejmuje jakichkolwiek materiałów typu olej, klocki czy płyn hamulcowy.
#samochody #motoryzacja #toyota #warsztat
Te hybrydowe masz? Co ci wibruje? Mi plastiki hałasowały w jaris ale oni c⁎⁎ja zrobili i samemu se robiłem. Jeszcze musiałbym jeden plastik zdjac i poprawić bo przy pewnych temperaturach słyszę hałas
@jedzczarnekoty jak auto nowe, to nie musisz serwisować w ASO, tylko musisz mieć pewność, że serwis korzysta z odpowiedniej oficjalnej dokumentacji procedur. Będą straszyć utratą gwarancji, ale UE stoi prawnie po stronie ludzi.
Na własną rękę niemniej może być problem z udowodnieniem, że wszystko zostało wymienione na czas i zgodnie z wytycznymi producenta.
Dopóki jest gwarancja, to bym jeździł do ASO. Pojawiłem się tam trzy razy - raz na przegląd tzw. zerowy po 1000 km, potem po roku na wymianę oleju (przywiozłem swój, Millersa 5W40, bo nie jest zbyt popularny, więc nikt tego nie podrabia podejrzaną żuburą z beczki), potem jeszcze raz po kolejnym roku. A potem skończyła się gwarancja, więc i skończyły się powody, żeby jeździć do ASO. Olej, filtry i klocki wymieniałem sam w garażu u teścia.
Cześć wam, mam dobry humor pomyślałem, że się z wami podzielę.
W największym skrócie ostatnie kilka miesięcy były dla nas ciężkie ,( dla mnie i mojej dziewczyny). Oczywiście w minionego sylwestra, jak każdy, miałem jakieś postanowienie. Odkąd pamiętam chciałem mieć jakąś swoją działalność, tylko że nigdy nie był na to dobry moment, bo albo nie miałem wiedzy i doświadczenia, albo kasy albo kasy i wiedzy jak się za to wziąć. 1 stycznia uznałem, że dobra koniec wiecznego rozmyślania bo nic to nie da, muszę w końcu sprawdzić czy ja się do tego nadaję, no ale nadal był problem bo wynajęcie warsztatu jest mega drogie a jak chce się coś robić po pracy to też ciężko w ogóle zarobić żeby bez sensu nie dokładać bez końca nie mając bazy klientów, przy okazji uznałem ze rzucam palenie to będę biegać, biegać nie zacząłem bo nada bolą mnie kolana ale nie palę przynajmniej . Tak los chciał ze któregoś dnia kolega do mnie pisze : “ej bart ktoś ma Garaz na wynajem na twoim osiedlu” pomyślałem że kurde teraz albo nigdy, gość chciał jednak nie chciał opuścić ze względu na duże zainteresowanie ale bez namysłu się zgodziłem, pierwsze dni to ja spać nie mogłem xD byłem pewny że to będzie granica czy się utrzymamy czy nie, moja dziewczyna mówi no wynająłeś garaż to teraz kupuj narzędzia i spawaj, myślę ok, wydałem chyba z 4000 na spawarkę butle itp, nadal nie mając klienta i pomysłu co będę robił, któregoś dnia sprzątałem sobie w garażu i sąsiad przyszedł się przywitać , Zaraz za nim przyszedł drugi starszy pan i tak sobie gadamy, od słowa do słowa , że on chce w garażu coś tam zrobić i czy mu pospawam to, ja mówię oczywiście, on ze super to się dogadamy, i że w sumie ściany też by ogarnął, ja mówię bez problemu mu też to zrobię bo jestem budowlańcem z wykształcenia, a on do mnie żebym się ogłosił na osiedlu jako złota rączka bo brakuje tutaj takiej osoby, uznałem że jakoś zarobić na ten garaż trzeba to czemu nie, wróciłem do domu zrobiłem ulotkę, wydrukowałem i tak o to jestem złota rączka xd. Wyszło o wiele dłużej niż zakładałem więc już będę się streszczał, robiąc po ludziach a raczej ja bym to nazwał pomocą bo nie biorę jakoś dużo za to a mają ci starsi ludzie z kim porozmawiać co mi akurat pasuje bo jestem gadułą poznałem sporo fajnych ludzi, wczoraj byłem u jednego z nich i tak on do mnie że on mi da do użytku za darmo swój garaż tylko żebym go odświeżył, normalnie nie mogłem uwierzyć, to dla mnie praktycznie obcy człowiek.
Dobra do celu, zaczęło nam się układać bo; dziewczyna zaczęła zdrowieć, znalazła fajną pracę blisko domu, ja wczoraj podpisałem umowę i w końcu wyrwę się z aktualnej, będę miał dużo więcej czasu na rozwijanie swoich robótek bo będzie to praca 2/2 tyg, mam garaż, jest w pyte.
Już momentami traciłem nadzieję, ze znowu przyjdzie słońce a tu nagle wszystko na raz , ten rok zapowiada się super, obym się nie rozczarował. Miłego dnia wszystkim
#warsztat #diy #historiazzyciawzieta
A i znowu będę wyjeżdżać, także wrócę pewnie do historii z #emigracja , może któregoś dnia usiądę i spróbuję opisać moje przeżycia z Polakami w Irlandii
@Jestem_bart życzę powodzenia w biznesie.
Ja swoją działalność typu złota rączka zamknąłem nie tak dawno więc jak się okazuje nic w przyrodzie nie ginie 😁
To jest pierwsza myśl, bo mam parę akumulatorów, ale nieco kusi wejście w 'lepszy' system niż Ryobi, zwłaszcza że akurat szablasta (inna tej marki) to był produkt na który narzekają.
#pytanie #warsztat #narzedzia
@jedzczarnekoty To zależy do czego potrzebujesz tej piły. Jak do jakiś lekkich prac to bierz cokolwiek. Ja mam jakiegoś no-name z aku 12V i prace typu przycinanie gałęzi czy profili do gk idą bardzo dobrze. Ale już coś cięższego, np. docinanie belek, to męka i widać, że sprzęt się strasznie męczy.
Jak koledzy wyżej wspominają - czarny parkside na ogół daje radę. Często są te narzędzia w promocji więc jak nie zależy Ci na czasie to ustaw sobie alert na Peperze i na pewno kupisz w dobrej cenie.
@JackDaniels @Sweet_acc_pr0sa @lipa13 @grzymislaw-mocowladny @emdet @caparone @Millionth_Visitor @LaMo.zord kupiłem tę co linkowałem, za 269 się trafiła, idealnie. Już nie widać że nowa, trochę w ziemi Akumulatory wyssałem wszystkie jakie zabrałem, na 5Ah idzie aż miło, nawet na dłuższym brzeszczocie. Idealne narzędzie do pozbywania się korzeni.
Ostatnio żyłem jak sołtys. Ba co ja gadam, sołtys.. jak wójt! Ale powiedziałem sobie koniec! Koniec tej rozpusty. Trzeba się trochę ograniczyć Bo jeszcze całkiem mi się w głowie poprzewraca. Ale co użyłem to moje. Koniec z tym.
Od prawie dwóch tygodni jeździłem na benzynie. Parownik całkowicie wysiadł i nie do końca chciał współpracować z pozostałymi podzespołami auta. A auto ma apetyt na paliwo, oj ma. Jak właściciel na czekoladki z Pruszkowa.
No i dobra po znalezieniu odpowiedniego modelu parownika (Reduktor ROMANO RIS HD MAX 270KM RRIS/02) zabieramy się do pracy.
Zakręciłem gaz na butli. Wypaliłem resztkę gazu, która była w instalacji. Jestem ciekaw który gazownik tak robi
I śrubka po śrubce na spokojnie odkręcałem węże oraz czujnik temperatury. Myślałem, że będzie sprawiało trochę więcej problemów. Ale szczerze mówiąc podczas tej pracy Nie posypała się ani jedna "k⁎⁎wa". Naprawdę możecie mi nie wierzyć ale tak było
Niemniej jednak z samego rana coś mnie tknęło aby wziąć dwie tabletki ashwagandy, może dzięki temu podczas naprawy byłem taki spokojny. Bo nawet jak mi wpadła w komorę silnika płaska 14. To po prostu stwierdziłem że gapa ze mnie...
No dobra po wymianie parownika a przy okazji wszystkich filterków, A żeby było jeszcze dobrze to obciąłem końcówki węży które były zgniecione. A propos węży w jednym z nich znajduje się sprężyna zapobiegająca w załamaniu węża. Auto się rozgrzało i przełączyło się na gaz bez żadnych problemów. Aż dziwne.
Czas na jazdę testową pomyślałem, w sumie nie musiałem myśleć wsiadłem i pojechałem się przejechać. No niebo a ziemia. Idzie na gazie jak wściekły. Tylko nie wiem czy go trzeba jeszcze regulować czy nie chociaż skoro dobrze jeździ to nie trzeba psuć.
Dobra skoro stary reduktor mamy już wyjęty i raczej nam się nie przyda. Trzeba go rozkręcić i zobaczyć co w środku się dzieje.
Szczerze mówiąc nie było łatwo go rozpałowić.
A jego stan określają zdjęcia.
Membrany skostniałe twardy jak cholera. Choćby jak pewnie dostaną gorącej wody to się rozgrzeją ale to już nie to samo.
Najważniejsze że jak na razie działa na sam koniec też opryskałem całą instalację roztworem mydła żeby zobaczyć czy nie ma wycieków.
@Zielonywewszystkim "chociaż skoro dobrze jeździ to nie trzeba psuć." ziomkowi też dobrze jeżdziło dopóki całkiem gniazda wypaliło na jednym cylku Sprzedany jak chodził na 3 z 4. Po roku spotkany na drodze w identycznym stanie
@Zielonywewszystkim jak masz kabel to zobacz jakie masz ciśnienie na reduktorze, na bank masz za bogato teraz bo czasy wtrysku miałeś ustawione na niskim ciśnieniu, jedz do gazownika, byle prawdziwego
#konstruktorelektrykamator
Dobra, jest film na YT. Byłby wcześniej, ale jak sprawdzałem wyrenderowany plik to miałem cholerne artefakty. I renderowałem go 6x, a potem się okazało że artefakty są przez #VLC a nie samo wideo.
Materiał jest mocno okrojony, sporo scen wyciąłem, bo by trwał z 25 minut.
I w wielu miejscach wyciąłem yyyy, eeeee, mhhh, czyli przystanki na zastanowienie się. https://www.youtube.com/watch?v=fgYMnpR9VoU
Teraz czas na kolejne projekty.
#DIY #youtube #obrobkametali #warsztat #elektryka
@myoniwy czemu na Twoim kanale mogę znaleźć firmy z rwania sztangi Andrzeja sprzed 12 lat lub upalanie Forestera sprzed 8? Jeśli masz zamiar prowadzić ten kanał nie tylko dla siebie ale dla ludzi, to radziłbym Ci usunąć te stare filmy albo ukryć je jako prywatne. Wszedłem na kanał z ciekawości i chciałem przejrzeć o czym o jest, kiedy się zaczął i w jaką stronę to idzie. No i nie wiem nawet od czego by zacząć.
Nowe zakupy bez których (w szczególności podnośnika) byłby ciężko z wózkiem/sankami/skrzynią
Wziąłem najtańsze gówno i się przyznaję. Znajomy mechanik powiedział, że to wszystko jedno. Niemniej jestem zadowolony z wykonania podnośnika. Stolik też ładnie pomalowany, ale miękki. Jednak w ten cenie nie miał prawa być inny.
Dziś, jako że ręka mnie mniej boli to na szybko zrobiłem dwa regały ze starych plyt meblowych, na narzędzia na strychu. Żeby się nie walały na starcie w wilgotnym pomieszczeniu gospodarczym.A że będę remontował "górę" to strych mi jak najbardziej pasuje. Na zdjęciu jeden regał z kluczami, narzędziami, ze 3 wkrętarki, 2 wiertarki, SDS, piła elektryczna, wyrzynarka, szlifierki, lutownice i sporo wiecej o czym nie pamiętam. Na 2 regale, jeszcze pustym będą budowlane pierdzielniki typu pace, wałki, kleje, mlotki itd. #warsztat
Naprawiłem szkoda tylko, że go popsułem, chociaż nie bo nowe umiejętności nabyłem Pierścień zacisku - hamulca naprawilem, tyćka siły i pilnik zrobiły robotę, odrobina oleju silikonowego na sprzęgło i wszystko śmiga jak nowe.
Pamietajcie, ostrożnie z tym pierścieniem zaznaczonym na zdjęciu, sam w sobie jest ok, ale to co go oddziela od wrzeciona to gównolit jest, jak użyjecie za dużo siły to czeka Was to samo co mnie. Tymczasem mikrometr idzie spac do trumienki
Jeszcze jedno, przy kalibrowaniu 0 na skali dałem z siebię 99,98%
Największym wyzwaniem było wtarganie go tam we dwie osoby, ale mieliśmy rurki i pasy i poszło. Ogólnie to jeszcze trzeba zakotwić, przedłużyć przewody do czujek, kupić przewody do pneumatyki i na koniec pomalować, ale na krótko już śmiga
@Atexor głównym zabezpieczeniem są zapadki mechaniczne - nie ma bata, żeby się złożył. Ogólnie po podniesieniu on właśnie na tych zapadkach się trzyma a nie na hydraulice. Tzn akurat na filmie zapadki są na stałe otwarte, ale nie zamierzam go używać w ten sposób, póki go w pełni nie zainstaluję