Geberit w schronisku na polanie Chochołowskiej, z pozdrowieniami dla @PrzylecialWiekszySamolot #urlop

Geberit w schronisku na polanie Chochołowskiej, z pozdrowieniami dla @PrzylecialWiekszySamolot #urlop

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ale najpiękniejsze jest to, że od jutra mam krótki #urlop i mogę się dzisiaj bez obaw napić #piwo
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
zdarza się wam miewać taki paraliż decyzyjny z urlopem? Niby se bym gdzieś pojechał, rok temu nigdzie nie byłem ale kurde wychodzi dusigrosz i mówi
i tak się kurde bije z myślami, niby w pracy wniosek wystawiony ale jakby mi kazali pracować to bym nie protestował.
A i rozważam jeszcze przełożenie urlopu na listopad jak będę bliski sięgnięcia po sznur (żarcik) z powodu pogody, ale nie wiem czy to takie oszukiwanie siebie i w listopadzie też nigdzie nie wyjadę.
Ehhh taki tekst afrokolektywu mi się przypomina jak se o tym myślę
"Czy ktoś mógłby za moje błędy wziąć
choć trochę malutko odpowiedzialności?
Bo chętnie bym popełnił je
gdyby to było nieco prostsze"
#gownowpis #urlop
Zaloguj się aby komentować
zaczynam #urlop i spędzę go na #rodos #ogrodnictwo #ogrodkidzialkowe a tymczasem jest #piateczek #narkotykizawszespoko


Zaloguj się aby komentować
No to polski urlop czas zacząć.
Kuchnia pamięta początek XXI wieku więc przyda jej się odświeżenie na co najmniej drugie 20 lat .
Dajcie piorunka na to, abym nic nie spierdaczył, a przynajmniej niewiele bo robię u siebie. A na foteczce stara instalacja elektryczna.
#remontujzhejto #remont #urlop #zwykłeŻyćko #gsautorsko



Zaloguj się aby komentować
Witam
W dniach 7-18 czerwca przebywam na urlopie poza granicami kraju i mogę mieć ograniczony dostęp do portalu.
Informuję, że w czasie mojej nieobecności, będę piorunował tylko w wyjątkowych sytuacjach. Proszę także ograniczyć piorunowanie moich treści, aby uniknąć zmiany rangi na portalu.
W sprawach pilnych, proszę o kontakt z moderatorem lub pierwszym lepszym Geyuru.
Z wyrazami szacunku
@zomers
#gownowpis #podroze #urlop #wakacje

Zaloguj się aby komentować
#podroze #agroturystyka #urlop
Rozglądam się za jakąś miejscówką, gdzie mógłbym spokojnie posiedzieć kilka dni w pierwszej połowie czerwca i odpocząć, zresetować się. Podeślecie jakieś sprawdzone pensjonaty/pokoje? Coś w klimatach agroturystyki. Raczej będę jechał w pojedynkę, więc raczej bez boisk do gry w piłkę :D ale tak, żeby bardziej posiedzieć albo połazić sobie gdzieś. Nie mam niestety doświadczenia w takim wypoczynku, dlatego potrzebuję polecenia czegoś sprawdzonego. Jestem z #warszawa, więc tak coś w okolicach 4 godzin jazdy autem stąd byłoby spoko 😁
@najwiekszy_baklazan_ poszukaj na https://slowhop.com/pl Można tam całkiem urokliwe miejsca wyhaczyć
Zaloguj się aby komentować
Siemandero, Urlopik właśnie wchodzi. Target na jutro to Wenecja - nie miałem wyboru, różowa kupiła bilety w ramach rocznicy ślubunku.
Ugulem baza to jakaś wichura ciut przed Wenecją, ale wygląda, ze transport publiczny jest tam w pytkę i idzie ogarnąć po taniości.
Mortki, dajcie siakieś protipy, wskazówki co do atrakcjum, miejscówek wartych odwiedzenia w rejonie (niekoniecznie Wenecja), namiary na fajen zarcie tez mile widziane *hell yeah").
Nigdy nie dajecie d⁎⁎y i korzystam z Waszych polecajek! Kłaniam sie i z góry Dziękuwa..
Wracam do robienia kanapek i przygotowania szpeja analogowego (zabieram pierwszy raz w sumie Topcona - turbo ciekawy aparat, kiedyś może zrobię wrzutke o tej "cegle"...miejsce dla mojego kochanego Dynaxa jak zawsze też się znajdzie). #urlop #wakacje #podrozujzhejto #wlochy #fotografiaanalogowa #jebacbiede #stareludzia
Ze swojej strony oferuję reckę na hejto...subiektywną jak zawżdy i wspominkowanie we wpisie! ¯\_(ツ)_/¯
<edit> Otagowałem jak po⁎⁎⁎⁎ny zapominając o najważniejszym: #zyciejestdobre 🙃


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#przyroda #garmisch #gory #urlop #niemcy
Spacer w górach #alpy w tempie takim że nawet ślimak nas nie przegonił... Piwko bezalko w schronisku i na dół. Pogoda nie rozpieszczała deszcz przez pół trasy, ale człek przygotowany. Szybkie 10 km w niecałe 3h daje endokopa 💪. Jak widać w Garmisch Partenkirchen pod mostami duchy straszą...




Zaloguj się aby komentować
Wyjazd #urlop #wspinaczka w okolice południowo-wschodniej Gardy, czyli #stefeksiewspina w terenie.
tl;dr
Nie warto. Ale jeśli ktoś był i uważa inaczej, to zapraszam do komentarzy.
Tak, żebyśmy wiedzieli o czym piszę: tereny między Weroną a jeziorem Garda, w sumie wszystko tak do kilku kilometrów w linii prostej od Caprino Veronese. Sektory, które odwiedziłem to: Forte San Marco, Tessari oraz Ceraino (wszystkie nad Adygą) oraz Sengio Rosso (na zboczach Monte Baldo).
Na początek plusy tych okolic: miałem niedaleko z noclegu (ale ciężko tam znaleźć nocleg z którego jest daleko). Na deszczowe dni (miałem dwa, dokładnie pośrodku) jest całe zbocze Monte Baldo, poprzecinane szlakami, w niedalekiej okolicy są też dwie ferraty (nie byłem na tej w okolicy Cima Telegrafo), ale drugą, trochę na północny wschód (Ferrata Gerardo Sega) robiłem jakiś czas temu i polecam, przyjemny spacer. Ewidentnym plusem jest też to, że w razie jakiejś konieczności można się kosztem godzinki jazdy transferować na północ jeziora, gdzie jest również mnóstwo sektorów. Tłumu nie stwierdzono, nie wiem czy to minusy powodują, że ludzie nie jeżdżą tam na urlopy, czy to mi się tak szczęśliwie wylosowało, że na większości sektorów byliśmy sami, ewentualnie dzieląc teren z jednym zespołem.
Minusów za to jest więcej.
Przede wszystkim - są to tereny "historyczne", na niektórych sektorach pierwsze wspiny są datowane nawet na lata 40(!). Co w tej "historyczności" jest złego? To, że "historyczne" obicie jest utrzymywane: drogi są obijane rzadko i nie jest to "rzadko, ale z bezpiecznymi lotami". Raczej: "gówniane obicie". Przykłady: pośrodku trudności jest fragment łatwego terenu, więc tam nikt nie wbił wpinki. Jeśli ktoś poleci spod kolejnej, już sprzed/z trudności, to jeśli asekurant zostawi za dużo luzu, to będzie glebowanie. Inny przykład: już wysoko w ścianie, wpinki robione na tyle rzadko, że lot połączy się z szorowaniem po ścianie albo spotkaniem półeczki. Wiadomo, jest to ryzyko tej zabawy, ale jest różnica szorowania brzuchem przez trzy a siedem metrów. Dodatkowo część spitów to nie nowoczesne, atestowane plakietki a raczej jakieś starsze, wyglądające jak zrobione z kątownika. Czy to starsze, atestowane, czy też jakieś samoróby - nie wiadomo. Ale nie budziło to mojego zaufania i chęci do spadania.
Drugi minus i nie wiem, czy to efekt tego, że te sektory są rzadko chodzone, czy tak zaniedbane, ale - zarośnięcie i kruszyzna. Jest tego trochę, szczególnie (!) na łatwiejszych drogach (które powinny być przecież chodzone najczęściej!).
Trzeci, to już czysto wspinaczkowo (w końcu): drogi są w przeważającej większości patenciarskie i "morpho" (=zależne od budowy ciała), czyli to, czego nie lubię: osiem podobnych dziurek, ale tylko jedna zagra, trzy oblaczki na bardzo dalekim chwycie, z których zagra jeden O ILE stoisz na dobrym stopniu, a próbę masz tylko jedną. Jest to dokładnie to, czego nie szukam, bo lubię wejść w drogę, zrobić albo nie, a nie patentować kilka razy, ucząc się poprawnej sekwencji. Są tam drogi, które są fajne i przyjemne i się je robi, ale większość to po prostu patenty. I nawet jeśli da się to zrobić "naokoło" to też nie jest fajne - robić ruch za 7a na drodze 5c xD
Dodatkowo to, co jest cechą tych okolic, nie jest minusem jako takim: wyceny. Starzy wspinacze mówią na to "harde wyceny", dla mnie to bardziej dziecinada: "daliśmy sobie dawno temu wyceny pół lub cały stopień niższe, żeby ludzie, którzy przyjeżdżają, czuli, że u nas jest trudniej". Dosłownie, to był wg tego, co czytałem, element pasywnej "wojny" między wspinaczami lokalnymi i austriackimi. Do tego, na potwierdzenie moich spostrzeżeń: w opisach sektorów dosłownie pojawiają się opisy o "wycenach dla twardych wspinaczy" albo o tym, że "wyceny dróg nie są nigdy zawyżone". I nowe sektory te wyceny utrzymują. Czy mnie to boli, bo nie zrobiłem "cyfry"? Nie, o tym będzie niżej. Ale boli mnie to, że wstawiam się w drogę, która jest wyceniona na 6a, gdzie pośrodku jest czysty i oczywisty fragment, ale za co najmniej 6c, a poprzedza go coś, co jest na pewno ciągowym 6b. Innymi słowy: gdyby to było "odejmij sobie pół stopnia i będziesz wiedział w co się wstawiasz" to tam spoko, damy radę. Ale takie oczywiste przegięcia zabierają radość ze wspinania, bo nie wiadomo czego można się spodziewać.
--
Teraz nudne, czyli o mnie.
Nie jechałem z wielkimi oczekiwaniami, jak to zwykle w skały. Nie przeszkodziło mi to czuć odrobiny zawodu nawet gdy się już oswoiłem z wycenami - gdy nic nie działało tak, jak przyzwyczaiłem się na panelu. Dopiero po dwóch dniach "zaskoczyło" i przypomniałem sobie (serio, wypiszę to sobie na uprzęży albo coś): żeby się dobrze wspinać w skałach trzeba się dużo wspinać w skałach. Więc w moim przypadku nie będzie to nigdy równe, wyniki z panelu zawsze będą inne niż w skale, szczególnie biorąc pod uwagę, że robię drogi OS/TR lub AF, a bardzo rzadko RP/RK.
Udało mi się, niezależnie od powyższego, zrobić życiówkę: 6c. Czy to było "prawdziwe" czy "zawyżone" - nie wiem. Podobnie jak nie wiem czy zrobiłem tę drogę w linii czy nie, bo byłem w umownej odległosci rozstawu ramion od linii ekspresów, ale pomiędzy próbą TR i RP popierdzieliłem sekwencję. Ruchy za 6c - były. Więc zamierzam sobie uznać, że zrobiłem 6c, brzydkie, ale 6c. Kiedyś się poprawi.
Z bardziej motywujących rzeczy: pierwszy raz wstawiałem się w 7a (TR) i tu jestem bardzo zadowolony. Mocne, ciągowe wspinanie po dobrych chwytach, seriami po maleńkich krawądkach, które w ciągu doszedłem bardzo wysoko, aż prawie do miejsca, gdzie miałem zawieszoną wędkę (z sąsiedniego stanowiska, zostało ze 3 metry). Doszedłbym w ciągu na pewno do tego miejsca gdybym to zapatentował, co zamierzam uznać za duży sukces i postęp.
Czyli: treningi dały swoje, można się w spokoju regenerować.


Zaloguj się aby komentować
Witajcie!
Śledząc moje wpisy z Korei, można dojść do wniosku, że lubię chodzić po parkach lub lasach oraz jeść i pić. To prawda, jestem prostym człowiekiem
Dlatego dzisiaj proponuję połączenie parku linearnego i rzeczki, czyli Cheonggyecheon. Bonusem będzie okoliczna cukiernia.
A sam park? Jak dla mnie świetny. Przez środek płynie coś na kształt małej rzeczki, może większego strumienia, zaś bo obu stronach można spacerować. Co jakiś czas można spotkać ławeczkę lub most, pod którym można przysiąść w cieniu, czegoś się napić lub coś zjeść. Można również poobserwować ryby, kaczki lub czaple - a być może również i inne zwierzęta - jednak ja spotkałem tylko te. Oba brzegi nieco się różnią, jeden to szerszy deptak, drugi z kolei jest węższy, ale za to bardziej "dziki". Po jego stronie jest więcej roślinności i kamieni, na których można sobie dupnąć i pokontemplować. Spacerując można natknąć się na różne wydarzenia, typu jakiś grajek lub instalacje artystyczne. Przejście całości to ponad 10km.
https://maps.app.goo.gl/tEADs2yNL3NTKUW77
A co do bonusu, to polecam cukiernię Abebe - nie wiedziałem co to takiego, wszedłem, bo nazwa wydała mi się zabawna
Okazało się, że jest bardzo popularna, a jej flagowym produktem są pączki - oczywiście nie takie jakie znamy. To kilkuwarstwowy miks ciasta, ciasta ryżowego, smakowego kremu, bądź kremów oraz niekiedy posypki. Dzieje się!
https://maps.app.goo.gl/bBYG7DwbhH5u5RgJ7
#podroze #podrozujzhejto #urlop





To jest strumyk, który przez prawie 50 lat był przykryty wielopasmową aleją? Fajnie to zrobili.
https://youtu.be/wqGxqxePihE
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry Hejto!
Wczoraj zmieniliśmy klimat z portowego Busan na wyspowy. Przemieściliśmy się na wyspę Jeju. Po krótkim i spokojnym locie wylądowaliśmy na miejscowym lotnisku.
Potem spacerek do jednej z wypożyczalni aut i jazda do zarezerwowanego wcześniej pensjonatu (lub czegoś w tym stylu).
Opcji dotarcia na miejsce było kilka, ale zdecydowaliśmy się na tą najbardziej ambitną, czyli dotarcie tam samochodem - mam prawko od grudnia, a własne auto od miesiąca, także pewien stresik był, ale finalnie dało radę.
Po dotarciu do celu, pokręciliśmy się trochę po okolicy i finalnie trafiliśmy do restauracji serwującej koreańskiego grilla. A dziś wypad do pobliskiego miasta...
#podroze #podrozujzhejto #urlop




@bojowonastawionaowca ze względu na to że przyjechaliśmy 6.05 i wracamy 8.05, to za dużo nie ogarnęliśmy. Dzisiaj pokręciliśmy się po Seogwipo, po tutejszym targu. Byliśmy też przy wodospadzie Cheonjiyeon, obchodząc go dookoła. A zmierzając do pensjonatu jechaliśmy przez park narodowy na środku wyspy (super widoki oraz emocjonująca jazda ze względu na górskie serpentyny).
No promem bym tam nie płynął:
https://www.youtube.com/watch?v=iZg5qqypaSo
Zaloguj się aby komentować
Ukoronowaniem dzisiejszego dnia był kurczak i soju. Kurczaczek bardzo dobry, zdaje się mięsko z nóżki. W cienkiej, ale chrupiącej panierce.
Mimo że z oleju, to nie ociekał nim. Samo wnętrze zaś soczyste.
Co tu dużo gadać - bardzo dobry. Jako dodatek była marynowana rzepa - pewnie aby przełamać smak.
A do popicia soju - wersja z żabu na etykiecie (cokolwiek to oznacza).
#podroze #urlop #podrozujzhejto


Zaloguj się aby komentować
Dziś kolejna dawka zdjęć z Seulu.
Tym razem bloki, wieżowce... wielkomiejskie kimaty.
Miks zdjęć, coś przykuło moją uwagę, to szybka focia i dalej.
#podroze #urlop #podrozujzhejto





@PaczamTylko toto nie jest rzeczka xD chodziło mi o to https://maps.app.goo.gl/7D6pKtTJCqY31K956
Zaloguj się aby komentować
Piwerko w rozrywkowej dzielnicy Hongdae.
Ilość ludzi nieco (jak dla mnie) przytłaczająca, ale w pubie już spokojniej.
Fajne tablety do zamawiania, w życiu nie dostałem tak szybko zamówienia.
A i piwo też dobre
https://maps.app.goo.gl/7cVTt9NBof2KzRBC7
#pijzhejto #podroze #urlop #podrozujzhejto



Zaloguj się aby komentować
Ciąg dalszy poprzedniego wpisu:
https://www.hejto.pl/wpis/urlop-rozpoczety-i-juz-od-rana-pokusy-piwo-urlop
No i stało się, wylądowaliśmy w Korei.
Lecieliśmy trasą Wwa ->Zurich -> Seul.
Pierwszy raz leciałem samolotem długodystansowym, więc jestem mile zaskoczony. Miejsca nawet, nawet. Jedzonko i napoje spoko (jak na catering), tablet zapewniający rozrywkę również swoje zrobił.
Jedną z fajniejszych rzeczy był dostęp do kilku zewnętrznych kamer na samolocie oraz śledzenie trasy wraz z parametrami lotu.
W sekcji rozrywkowej sporo firmowych nowości.
Wybrałem niezobowiązujące kino "Running man".
Dokładam parę fotek z okna - skoro było obok, szkoda byłoby żadnej nie cyknąć.
To głównie przelot nad Alpami oraz brzeg morza czarnego.
#urlop #podroze #podrozujzhejto





@PaczamTylko wygląda jakbyś leciał nad naprawdę dużą owcą
Zaloguj się aby komentować