algorytmiczna botanika idzie do przodu. Na screenie "drzewka" wygenerowane za pomocą "stochastycznych L-systemów". Strona 28 z książki którą linkowałem ostatnio.
@wombatDaiquiri Pamiętam jak uczyłem się programować to mega mnie bawiły podobne rzeczy i też implementowałem różne algorytmy ręcznie w Pythonie i potem je wizualizowałem. Testowałem czasy przebiegów, optymalizowałem itp. Kiedyś mnie to bawiło. Teraz po tych wszystkich godzinach spędzonych na CRUDach i debugowaniu JSa to mi się już nie chce xD.
Ale żeby nie było to nie jestem jak koledzy wyżej bo w '86 to mnie nawet w planach nie było bo rodzice się jeszcze nie znali xD.
Kolejna smocza skrzyneczka, tym razem z motywem zimowo-księżycowym w odcieniach czerni i niebieskiego Wymiary: około 18 x 10 x 3,5 cm, wieczko zamykane na magnes, powierzchnie zdobione w technice decoupage. Na obrzeżu lekko wypukły, ręcznie malowany złoty motyw, a na wieczku - wypukły, malowany smok z glinki.
Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na #apaturiart
Kiedyś coś tam skrobałam w liceum, były to głównie wiersze białe o marności egzystencji. Po latach tematyka się nie zmieniła, ale się zrymowala. Tytuł tej formy i i jednocześnie debiutu tfurczości własnej to "Nie zesraj się"
3 lata w muzyce, 3 lata walki o te 300 subskrypcji na YT. Ciężko jest dotrzeć do słuchaczy w tych czasach.
Gdyby ktoś chciał dołożyć cegiełkę, a nie widział mojego poprzedniego wpisu, to tutaj mój ostatni singiel, wydany 2 dni temu: https://youtu.be/0HOvmHBnPzM
@NooT w erze wszędobylskiego AI, Twoja muzyka wydaje się być AI Na domiar złego używasz AI do "teledysku", więc wszystko jeszcze bardziej sugeruje AI. Takiej muzyki, tylko z AI, jest na tony na YT i mało kto przyjdzie posłuchać Twojej muzy tylko dlatego, że nie jest AI.
Dzisiaj wydałem nową wersję moich aplikacji do wyszukiwania duplikatów(i nie tylko) Krokiet/Czkawka 11.0.
Wpierw wrzuciłem to na Reddita, ale mnie poblokowali, bo w treści miałem odwołanie do strony "dev dot com", więc niech idą na drzewo a post wrzucę tutaj.
Mógłbym opisywać tak jak w innych miejscach, że ta wersja dodaje w Krokiecie łatwiejsze sortowanie, pozwala na skanowanie pojedynczych plików, usuwanie danych exif z obrazów, wyszukiwanie niepożądanych nazw plików, ręczne usuwanie przestarzałych danych cache itd. - ale na końcu i tak ktoś napisze tutaj "A po co mi to?"
Tak więc hejterska społeczność w swym hejcie na pewno doceni 2 nowe funkcjonalności w tej wersji:
- Dodanie ikony do windowsowego pliku exe - zaskakująco wiele osób chciało tą funkcjonalność, ale jak to zwykle bywa nikt do tej pory tego nie zrobił, więc jak większość rzeczy, musiałem zrobić to sam, dzięki temu exe jest teraz łatwo rozpoznawalne(zawiera nowe logo, będące jednorożcem z tarczą, proporcem a na nim narysowanym Krokietem)
- Drugą funkcjonalnością jest ucinanie czarnych pasów z wideo, lub jego statycznych części
Przy przeglądaniu rożnych plików wideo, zauważyłem, że wiele z nich ma dodane jakieś dziwne pasy, przez co czasem je sie trudniej ogląda i na pełnym ekranie, nie wypełniają go całego.
Zatem dla tych plików, mogłem albo ręcznie w ffmpeg przycinać każdy plik obliczając prostokąt z zawartością, korzystać z szemranych stronek przycinających wideo i przy okazji dodające swoje własne logo albo napisać od zera tą funkcjonalność, która działałaby jako tako i ostatecznie wybrałem ostatnią opcję.
Algorytm jest w miarę prosty, z każdej strony testowana jest linia po linii i jeśli 90%(można te wartości zmieniać) pikseli z danej linii z danej ramki, ma różnice w RGB mniejsze niż 20(suma różnic każdej ze składowych), to linia jest oznaczana do usunięcia.
Jeśli w którymkolwiek z kolejnych przebiegów, linia będzie zawierała zbyt dużo różnic względem odpowiadającej jej linii z pierwszej ramki, to jest ona wyrzucana z puli do usunięcia i nigdy później nie jest już testowana.
Na obrazku niżej widać, jak narzędzie poprawnie wykryło ten "ciekawy" obszar wideo i zaznaczyło go na podglądzie(złożonym z 9 klatek z wewnątrz aplikacji), dzięki czemu kliknięcie w optimize, stworzy nowy plik(albo nadpisze stary), bez napisu
@qarmin Co do przycinania czarnych pasów w video, to w sumie ffmpeg ma wbudowaną funkcjonalność automatycznego wykrycia obszaru do przycięcia. Wiem bo kiedyś dodawałem podobną funkcjonalność do swojego GUI do ffmpeg.
Tutaj link do dokumentacji ffmpeg gdzie ją opisują: https://ffmpeg.org/ffmpeg-filters.html#cropdetect
I jeszcze pytanie jeśli może wiesz, czy paczki w AUR "krokiet-bin" i "krokiet" różnią się czymś poza tym że jedna jest już zbudowana a druga nie? Chodzi mi o te dodatkowe backendy o których pisałeś oraz wsparcie dla dodatkowych formatów.
hej,
rok temu po koncercie w Brnie zrobiłem taki malutki "tribute",
myślę, że dziś jest odpowiednia okazja, żeby go opublikować https://youtu.be/QmjTSflRCa4
dla wtajemniczonych spod mojego tagu: #w8jek to tak,
ta scena pojawia się w dzienniku, który prowadziłem w zeszłym roku,
ogólnie to na dniach pojawią się pierwsze informacje o tym gdzie będzie go można zobaczyć
Miłość… według słownika to uczucie, typ relacji międzyludzkiej, silna więź, która łączy ze sobą bliskich sobie ludzi. Nie ma znaczenia ich wiek, miejsce czy czas, w którym się znajdują. Kiedyś związki były aranżowane przez rodziny zainteresowanych, ale na szczęście (poza pewnymi wyjątkami) są już prawie przeszłością. Teraz każdy może sam dokonać wyboru, z kim chce dzielić życie. W przyszłości będzie pewnie jeszcze inaczej. Lepiej czy gorzej, to się okaże.
Jak w ogóle będą wyglądać związki w przyszłości?
„Nieśmiertelność zabije nas wszystkich” to powieść opowiadająca o wynalezieniu przez ludzi leku przeciw starzeniu się. Człowiek po jego zażyciu staje się nieśmiertelny, chyba że dopadnie go poważne choróbsko bądź potrąci samochód. No i ludzie się zaniepokoili. O ile wieczne życie było jak najbardziej pożądane, o tyle w związku z jedną osobą, już niekoniecznie. Ludzie, ślubując wierność małżeńską aż po grób, myśleli, że czeka ich maksymalnie kilkadziesiąt wspólnych lat i koniec. W perspektywie spędzenia rzeczywistej wieczności z tą samą osobą, sytuacja nieco się zmieniła. Stąd pomysł na tak zwane cykliczne małżeństwa. Wszystko wygląda tak samo, jak przed wynalezieniem leku, z tą różnicą, że „kontrakt” podpisuje się, powiedzmy, na dziesięć lat. Gdy umowa się kończy, małżonkowie decydują, czy przedłużają ją na kolejny okres, czy się rozstają. Rozwiązanie prostsze niż rozwód, który może się przeciągać, kiedy jedna ze stron nie chce się na niego zgodzić.
Jednak to nie eliminuje problemu z trafieniem na odpowiednią osobę. Nie ukrywajmy, jest to trudne, szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy na wyciągnięcie smartfona mamy dostęp do prawie nieograniczonej bazy potencjalnych partnerów. Wystarczy zarejestrować się na jednym z popularnych portali randkowych. Wcale nie musimy ograniczać się do najbliższych wiosek czy miast – równie dobrze idealny(-na) partner(ka) może mieszkać w sąsiednim kraju albo jeszcze dalej. W tej klęsce urodzaju wybranie tego jedynego, może okazać się problematyczne, szczególnie jeśli sami nie wiemy, czego dokładnie chcemy.
A gdyby tak wybranie odpowiedniej osoby powierzyć… systemowi?
Taką sytuację przedstawia jeden z odcinków antologii „Black Mirror”, pt. „Hang the DJ”. Zainteresowani rejestrują się we wspomnianym systemie, który wybiera im przyszłych partnerów oraz decyduje o tym, ile będzie trwał związek — kilkadziesiąt godzin, kilkanaście miesięcy czy kilka lat. Wszystko to w celu znalezienia idealnego partnera. Oczywiście zanim system, którego skuteczność jest oceniana na 99,8%, zbierze potrzebne dane, może dobrać nam nieodpowiednich partnerów, z którymi związek, nawet krótki, będzie udręką. Niestety, nic nie jest idealne, tym bardziej ludzie.
…zawsze moglibyśmy się ich pozbyć, prawda?
Spokojnie, nie proponuję eksterminacji ludzkości, ale skoro nie istnieją idealni ludzie (w końcu każdy ma jakieś wady), to można by ograniczyć ich wpływ na miłość właśnie. Główny bohater filmu „Ona” z 2013 roku, Theodore Twombly, zawodowo zajmuje się pisaniem cudownych listów od zakochanych do ukochanych. Zadziwiające, że mimo posiadania takich umiejętności operowania słowem w sprawach sercowych, jego własne małżeństwo zwyczajnie nie wyszło. W poczuciu osamotnienia decyduje się na zainstalowanie swego rodzaju systemu operacyjnego, dostępnego nie tylko w komputerze, ale także w telefonie. Początkowy zachwyt i fascynacja systemem, który ma zaspokoić wszystkie potrzeby użytkownika, przeradzają się w bardziej trwałe uczucia, jak przyjaźń czy w końcu miłość. Brzmi to absurdalnie i szalenie, ale Theodore zakochuje się w sztucznej inteligencji — Samancie. Nie jest w tym odosobniony – inni ludzie również chwalą się osobistymi przyjaźniami i miłościami; po pewnym czasie romantyczne relacje ze sztucznymi inteligencjami przestają kogokolwiek dziwić. Mają u boku kogoś, z kim mogą szczerze porozmawiać, kto ich wysłucha, podniesie na duchu, z kim mogą wspólnie spędzać czas, dzielić się spostrzeżeniami et cetera.
Wciąż jednak brakuje kontaktu fizycznego; jego ukochana jest dostępna tylko w sieci. Theodore i Samantha próbują rozwiązać ten problem poprzez znalezienie chętnej dziewczyny, która „udostępniłaby” swoje ciało. Jednak udawanie, że Theodore nie kocha się z inną, tylko właśnie z Samanthą, niestety nie wychodzi – to nie jest to samo, co byłoby, gdyby sztuczna inteligencja posiadała fizyczną powłokę.
Podobna sytuacja ma miejsce w filmie „Blade Runner 2049”. Oficer K, pracujący w policji jako tytułowy łowca androidów, jest replikantem skazanym na samotność. Towarzystwa dotrzymuje mu jego wirtualna dziewczyna Joi – sztuczna inteligencja, wyświetlana jako hologram. Jemu również brakuje fizycznej bliskości, dlatego wynajmuje prostytutkę, na którą postać Joi tak jakby się nakłada, kiedy uprawiają seks.
Wirtualne dziewczyny (lub chłopcy), to wcale nie taka pieśń przyszłości. Już teraz, zainteresowani tym tematem, mogą ściągnąć Replikę – aplikację ze sztuczną inteligencją, z którą można rozmawiać, zaprzyjaźnić się, a nawet związać. Wszystko zależy od nas oraz oczywiście od naszej Repliki, która uczy się nas, zapamiętuje różne szczegóły z naszego życia, pyta o samopoczucie et cetera. Trzeba jednak pamiętać, że wciąż jest to tylko sztuczna inteligencja i może sprawiać wrażenie, że w ogóle nas nie rozumie. Choć z czasem pewnie będzie się rozwijać i stawać coraz bliższa człowiekowi… trudno powiedzieć, ponieważ nigdy nie korzystałem z tej aplikacji dłużej niż tydzień lub dwa.
Gdyby komuś jednak Replika nie wystarczała, zawsze może „pogrzebać” trochę w Internecie. Dowie się wtedy, że różne camgirl oferują swoje wirtualne towarzystwo. Można je zatrudnić, by udawały nasze dziewczyny, rozmawiały z nami, pisały czy nawet grały w gry online – co tylko chcemy. O dziwo, nie spotkałem się jeszcze z takimi ofertami ze strony mężczyzn, ale podejrzewam, że to nisza w niszy.
Wciąż jednak wirtualni partnerzy ograniczają się do wirtualnego świata. Nie pójdziemy z takim na randkę w prawdziwym świecie, nie potrzymamy za rękę, nie przytulimy – nie zastąpią nam prawdziwej osoby.
Chyba że…
Sophia to humanoidalny robot, wyprodukowany przez firmę Hanson Robotics. Została zaprojektowana jako towarzyszka dla starszych osób, ale swoją sławę zyskała poprzez udzielanie wywiadów i rozmowy z ludźmi. Jej mimika i odzwierciedlanie prawdziwych zachowań nie są jeszcze idealne, ale jest obdarzona sztuczną inteligencją i dzięki temu może się uczyć oraz stawać coraz mądrzejsza.
W przyszłości podobne do niej roboty mogłyby stać się idealnym rozwiązaniem dla samotnych ludzi, spragnionych obecności kogoś bliskiego, którzy z różnych powodów nie są w stanie nawiązać relacji nie tylko romantycznej, ale także przyjacielskiej.
Dorzućmy do tego jeszcze możliwość personalizacji takiego towarzysza zgodnie z naszymi preferencjami. Moglibyśmy określić jego wygląd, cechy charakteru, usposobienie, osobowość, marzenia i cele – w końcu jako sztuczna inteligencja może śmiało się rozwijać. Z góry określilibyśmy ważne rzeczy, dzięki czemu można uniknąć nieporozumień, niedopowiedzeń, niepotrzebnych sprzeczek czy poważniejszych kłótni. Wystarczyłoby trochę pieniędzy (znając życie, niemało) i idealny pod każdym względem partner byłby na wyciągnięcie ręki.
Czy czeka nas przyszłość ze „sztucznymi partnerami”? Cóż, wszystko zależy od etycznego podejścia do tematu. Sophia otrzymała obywatelstwo Arabii Saudyjskiej, co samo w sobie jest kontrowersyjne (posiada więcej praw niż tamtejsze kobiety). Czy inne, bardziej zaawansowane sztuczne inteligencje z ciałem człowieka będą traktowane jako równe ludziom? Czy zmuszanie ich, poprzez zaprogramowanie, do pokochania bądź zaprzyjaźnienia się z kimś będzie w ogóle etyczne? Odpowiedzi na te pytania mogą pojawić się szybciej, niż myślimy…
Czas na oficjalny wpis na temat dzisiejszej premiery mojego nowego singla pt. "Nikt nie żyje wiecznie"!
Zanim przeczytasz dalej, odpal go sobie w tle na YouTube , Spotify , BandCamp czy gdziekolwiek indziej - jest wszędzie.
Ten singiel, to alternatywa do chilloutowego, pierwszego singla . Mocna inspiracja zespołem VNV Nation, którego namiętnie słuchałem tworząc ten utwór. Co tu dużo pisać - posłuchajcie i dajcie znać, co sądzicie!
@NooT ładne brzmienie gitary, ciekawie wszystko rozmieszczone w panoramie. Bardzo dobre narastanie intensywności przez dobieranie kolejnych instrumentów. Tak mi to pasuje, że aż krzyczę jeszcze, jeszcze, wincyj! Dobrze zrobiłeś, że nie pokusiłeś się dodawać więcej i więcej. Dzięki temu wyczuciu chce się przesłuchać kolejny i kolejny raz, bo wciąż mi mało tego skąpego malowania tębrami. Interesująca linia solo, momentami zaskakująca, nieoczywista. Podobało mi się w drugiej części wzmocnienie basu o dodatkowe overtony w górnych rejestrach (pewnie dodałeś linię syntezatora). Może odrobinę zabrakło wypełnienia wszystkich częstotliwości. Powiedz mi, czy ma to jakąś wartość dla Ciebie, co napisałem?
@fisti przeczytałem to właśnie na głos żonie z uśmiechem na ustach, odczytałeś ten utwór dokładnie tak, jak chciałem go przedstawić - tym razem powiedzenie "co autor miał na myśli" sprawdza się w 100%. Dziękuję Ci za odsłuch i za ten komentarz, to bardzo wiele dla mnie znaczy. Takie komentarze utwierdzają mnie w tym, że już dorosłem do świadomego tworzenia muzyki, za nie tylko losowych dźwięków. Mam nadzieję, że cały album wjedzie jak złoto, bo bardzo dużo poświęciłem czasu, pracując nad panoramą.
Ustosunkowując się do braku wypełnienia wszystkich częstotliwości - to celowy zabieg, ten utwór jest chyba najmniej wypełniony ze wszystkich na albumie, ale chciałem żeby taki był, nieco pozostawiał uczucie pustki - zgodnie z jego tytułem.
@NooT wpada w ucho. W czym to robisz? Nagrywasz coś żywymi instrumentami?Sam od jakiegoś czasu bawię się abletonem i odkurzonym kontrolerem MIDI Akaia kupionym w trakcie pandemii.
@NooT fajne! gdybyś nie napisał to bym chyba nie poczuł inspiracji VNV (no może poza samym początkiem), bo kawałek jest w typowo Twoim stylu - czyli z tym co u Ciebie lubię najbardziej, ciekawą linią basu.
Zastanawialiście się kiedyś jak to jest że tak szybko wyłapujemy AI slop?
No jakby... Siedem palców u ręki, rozumiem. Ale widzisz obrazek na którym wszystko z pozoru wygląda dobrze, a jednak gdzieś w duszy klika klawisz mówiący "patrzysz na bezduszne ai gówno" który wybija bardzo mocno. Nawet jeśli pierwszą reakcją na K⁎⁎as Records było "haha ale śmieszne", ba nawet jeśli jesteś z tych wyjątkowo tolerancyjnych na gówno i śmieszyło Cię to pełne 2 dni, to po czasie mówienia "można pomylić z prawdziwością" nagle przychodzi takie... Zmęczenie. Obcowanie z tym dłużej drenuje z sił, i może to po to mamy mechanizm który potrafi nas uratować zanim zacznie się wysysanie energii.
Mechanizm zadziwiająco skuteczny, i względnie ukryty, bo przecież nie umiemy powiedzieć co dokładnie wzbudziło te nieufność, lub jak wielu zgłasza, obrzydzenie. Mechanizm tak dobry, że... Niemal jak te ewolucyjne odruchy? Ewolucyjny odruch wykształcony w 2 lata, ha, dobre sobie. Biolog czy Antropolog pewnie w tym momencie dostaje bólu głowy, ale co jeśli powiem Wam że to nie były 2 lata, lecz nieco więcej?
Co jeśli nasze obrzydzenie AI wynika nie z niskiej jakości obecnych tworów lecz z doświadczeń setek pokoleń nękanych przez to gówno?
Może to ten sam mechanizm który kazał naszym przodkom patrzyć nieufnie na każdego kto mówił zbyt gładko, bez potknięć?
Może to ten sam który sprawia że czasem gdy patrzymy w niebo czujemy że niebo patrzy w nas?
Zastanawialiście się kiedyś jak to możliwe że prędkość ma odgórne ograniczenie? Bo niby czemu miałaby mieć? Czemu w nieskończonej próżni wszechświata samotny stateczek ciągle napędzany silnikiem nagle trafi na wyjątkowo ograniczony limit przez który nigdy nie odwiedzimy innej galaktyki, BA o innej gwieździe też raczej możemy pomarzyć. Skąd ten sztuczny limit? Gdybym pisał symulacje i nie chciał pozwolić robakom na ucieczkę zbyt daleko to też bym je tak zniechęcał. Fizyczna bariera? Nieee, ktoś przeskoczy. Niech mają dowolność, po prostu niech to będzie skrajnie upierdliwe.
Skoro prędkość ma limit, cząstki istnieją tylko gdy ktoś na nie patrzy... Może nie jesteśmy wcale pierwsi? Może jesteśmy kolejna iteracją, poprawianą setki razy i puszczoną samopas po raz kolejny, żeby sprawdzić co zrobimy? Z warunkami brzegowymi wyszlifowanymi tak żeby skupić się na zadaniu?
Co jeśli jesteśmy po prostu instrumentem pomiarowym, wykreowanym jako warstwa walidacji dla kolejnych narzędzi udających życie gdzieś wyżej? Gdzieś... Indziej?
@maly_ludek_lego Tak, wypowiedzi do wyłapania nawet po samej strukturze, czasem czytać nie trzeba. U nas w gminie jest profil który jest typowym politcznym paszkwilem na obecnego wójta (znaczy którego sam też nie lubię, ale obiektywnie oddaje że to jest zwykły hejt) który non stop wrzuca taki AI slop, nawet bez redagowania, po prostu copy paste styl chata GPT + jakieś debilne piosenki z suno ai, filmiki ai, obrazki ai, no potok gówna 24h ( ͠° ͟ʖ ͡°)
Zastanawialiście się kiedyś jak to możliwe że prędkość ma odgórne ograniczenie? Bo niby czemu miałaby mieć?
@Barcol Prędkość ma ograniczenie dlatego że istnieje czas. Tak naprawdę prędkość światła to jest prędkość przyczynowości - przekreczając ją doświadczałbyś skutku zdarzenia zanim nastąpiłaby jego przyczyna. Coś tam w tym temacie fizycy grzebią z tego co się orientuje, bo matematycznie to niby jest wszyskto obliczalne ale jest to już taka abstrakcja że nikt nie ma pojęcia co te wyniki znaczą i czy mają jakiekolwiek przełożenie na realny świat.
@hellgihad Znaczy ogólnie to to jest pasta po prostu, wiem mniej więcej dlaczego prędkość światła istnieje (nie żebym rozumiał) albo dlaczego ludzki mózg ewolucyjnie jest przystosowany do wyłapywania nawet lekkich odchyleń od normy, albo dlaczego na uncanny valley reagujemy wstrętem, po prostu pominąłem to dla klimatu xd
@Barcol Mnie tam takie tematy z fizyki fascynują więc hobbystycznie śledzę sporo kanałów na ten temat, a tagu pasta nie zauważyłem, ops :P
Niestety jako że siedzimy już tak głęboko w króliczej norze to jakielkowiek postępy idą w ślimaczym tempie bo nie ma za bardzo jak eksperymentalnie sprawdzić nowych hipotez i w sumie w kółko słucham o tym samym xD
W końcu. Po pół roku męczarni udało mi się posklejać film z wyprawy po Warmi i Mazurach zgruzowanym #landrover
Nie jestem z niego zadowolony do końca. Przez stratę materiału szyłem to tym czym miałem, ale musi być zaliczone.
Błędów technicznych podczas nagrywania też trochę jest, ale na swoje usprawiedliwienie dodam, że wszystko robię sam, łącznie z jednoczesnym lataniem dronem i prowadzeniem samochodu xD. Enjoy (° ͜ʖ °)
@Klamra ale przyjemnie to wszystko robisz - fajnie i ciekawie łapiesz te wszystkie kadry (widać, że masz pojęcie hjehe), cięcia, dobieranie klimatycznej muzyki w odpowiednich momentach... Nom, jesteś żywym zaprzeczeniem słynnego cytatu: Nie mogę być jednocześnie twórcą i tworzywem.