3 794,79 + 10,36 = 3 805,15
Witamy luty, żegnamy Teneryfę. Fajnie tu się biega.
#sztafeta #bieganie #biegamdobrze #teneryfa #wakacje
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

3 794,79 + 10,36 = 3 805,15
Witamy luty, żegnamy Teneryfę. Fajnie tu się biega.
#sztafeta #bieganie #biegamdobrze #teneryfa #wakacje
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Tak. To było wystarczające na osiągnięcie
Ja nie dam rady?! (10 km)
Nie mogę rozmawiać bo biegnę! (500 km)
Hejtostatser (pierwsza aktywność)
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.



Zaloguj się aby komentować
3 107,12 + 8,25 + 5,00 + 11,09 + 6,11 = 3 137,57
Może i w styczniu za dużo nie pobiegałem, ale za to kończę miesiąc biegając w szortach i t-shircie nad brzegiem Atlantyku przy 22°C.
Niezmiennie zbieram na wcześniaki: https://rejestracja.maratonwarszawski.com/pl/fundraising/cbab87bb-9fb1-43b6-b333-112c4bfec61e
#sztafeta #biegamdobrze #teneryfa
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Ale w lydlu z takim widokiem to żem jeszcze nie był.
#podroze #ciekawostki #teneryfa #heheszki

Zaloguj się aby komentować
Ostatni dzień urlopu to u mnie zawsze walka z myślami, że może rzucić to wszystko i ruszyć z buta dookoła świata, ale później człowiek sobie uświadamia, że jest biedny i musi wrócić do szarej rzeczywistości
W oddali jakieś miasto, a ja na klifie z dala od wszystkich.
#teneryfa

Zaloguj się aby komentować
Od ponad tygodnia śmigam po #teneryfa wypożyczonym samochodem chińskiej marki, której z pamięci nie przytoczę. Samochód nabity technologią niesamowicie, ale o tym może kiedyś osobny wpis. Przed chwilą miałem zabawną sytuację z automatycznymi światłami.
Szczere pola, ciemno jak w d, a ja na krętej drodze. W oddali jakiś samochód próbuje wyjechać nieudolnie z jakiejś bramy, chyba bo ciemno jak w d. Samochód wykrył pojazd przed nami i zmienił światła z długich na krótkie, ale tamten się mota, tył-przód, więc mój samochód zaczyna co chwilę zmieniać długie/krótkie, kierowca w drugim samochodzie podirytowany całą sytuacją, widzi jak jakiś debil mu mruga, więc zaczął odpowiadać, mój oczywiście, że robi to samo - cyrk jakich mało. Ja z żoną w śmiech, że zaraz dojdzie do szarpaniny, a ja tylo trzymałem ręce na kierownicy
#motoryzacja
Zaloguj się aby komentować
Uwielbiam, kiedy wracam na Teneryfę i wita mnie moja ulubiona woda
#heheszki #teneryfa

@michalnaszlaku nie rozumiem zamiłowania Hiszpanów do niskozmineralizowanej wody.
¯\_(ツ)_/¯
Po pierwsze to smakują takie dużo gorzej niż np. średniozmineralizowane, a po drugie - często tam są upały, a wiadomo, że wtedy organizm potrzebuje właśnie więcej minerałów uzupełnić.
Zaloguj się aby komentować
Ponieważ zaczyna się weekendaszek skazałem się na ponad czterogodzinny lot na #teneryfa posiedzę sobie na pustkowiu z doradką.
Czas na tortury w stylu tanich lotów.

Zaloguj się aby komentować
Powiedz mi, że masz dużo wolnego czasu bez mówienia, że masz dużo wolnego czasu
#podroze #teneryfa #sztuka
Zdjęcia po zrobieniu i 2h później. Przedwczoraj też był taki “malunek” ale nie miałem okazji zobaczyć przed przypływem




Zaloguj się aby komentować

Jak ułożyć plan zwiedzania Teneryfy jeśli do dyspozycji masz tylko 7 dni? Sprawdźmy. Teneryfa - plan podróży. [...]
Na Teneryfę przylatujemy późnym popołudniem. Na lotnisku odbieramy samochód i jedziemy zostawić rzeczy w wynajętym mieszkaniu. Droga z lotniska do mieszkania zajmuje nam 10 minut....

Latarnia morska Punta del Hidalgo zbudowana została w 1994 r. Jej wygląd znacznie różni się od typowych latarni morskich.
Latarnię zaprojektował Ramiro Borlado. Architekt nadał jej strzelistą formę, która składa się z “kolumn” o różnej wysokości. Struktury te układają się stopniowo, od strony lądu...

Teide (Pico del Teide) - opis szlaku czyli jak wejść na najwyższy szczyt Teneryfy i jednocześnie całej Hiszpanii. Czy wiesz że potrzebujesz zezwolenie żeby wejść na szczyt. Jest darmowe, ale nawet idąc na wschód słońca musisz go posiadać.
#podroze #podrozeplaces2visit #hiszpania #gory...
Nocna wędrówka na szczyt wulkanu El Teide była najważniejszym punktem mojego wyjazdu.
Poprzedni dzień był dość długi i na sen miałem niespełna 3 godziny. To i tak dużo, ponieważ jest Październik i wschód słońca jest dopiero o 8 rano. A to właśnie wschód słońca miałem w planie przywitać ze szczytu wulkanu. W sezonie bardziej letnim mógłbym nie spać wcale
W środku nocy musiałem dojechać samochodem do parku narodowego Teide na parking znajdujący się na wysokości 2tys metrów. Już sam przyjazd sprawiał, że czułem się trochę inaczej. Na tej wysokości ciśnienie powietrza jest porównywalne do ciśnienia panującego wewnątrz samolotu będącego na 10tys metrów. Zapewne znacie to uczucie.
Parking niewielki i bardzo szybko został zapełniony a była dopiero 2:10. Pierwszy szok to idealnie czyste niebo, gdzie księżyc i gwiazdy rozświetlały całą okolicę. Drugi to temperatura, gdzie wyjeżdżając z domu było 24° a tu jest już stopni 15.
Zabrałem z samochodu swoje graty, włączyłem latarki i ruszyłem szeroką kamienistą drogą przed siebie. Przed sobą w znacznej odległości widziałem światła kilka grup poruszających się w tym samym kierunku. Po pewnym czasie stwierdziłem, że latarki nie są potrzebne, ponieważ księżyc i gwiazdy są tak jasne, że rozświetlają całą drogę. Inni zapewne doszli do podobnych wniosków, ponieważ światła innych grup w oddali, również zaczęły zanikać. Zrobiło się naprawdę fajnie. Droga rozświetlana przez niebo, chłodny wiaterek i podróż w nieznane.
Ja sam po środku pustkowia - klimacik nie do opisania. Po przejściu każdego kilometra robiłem 2-3 minutową przerwę na oddychanie, aby troche uspokoić i natlenić organizm. Warto w tym miejscu dodać, że obawiałem się choroby wysokościowej.
Pierwsza połowa drogi przebiegła szybko i był to łatwy spacerek. Na tyle łatwy, że można mylnie dojść do wniosku, że będzie się na szczycie szybciej, niż się zakładało. Nic bardziej mylnego.
Przed miejscem zapowiadającym strome wejście zrobiłem sobie trochę dłuższą przerwę i ruszyłem przed siebie. Zaczęło być poważnie, latarki w tym miejscu były niezbędne a powyżej mnie widoczne były światła innych osób. Szeroka i spokojna ścieżka zamieniła się w wąskie, kamieniste i strome podejście. Początek nie był niczym trudnym natomiast po pewnym czasie zaczęły się problemy z oddychaniem. Oddechy stawały się częstsze a w połączeniu z wysiłkiem robiły się niewystarczające przez co po kilkunastu metrach należało się zatrzymać na chwilę i dotlenić organizm.
Kameralna atmosfera z początku wędrówki, gdzie każda grupa szła oddalona od siebie już się skończyła. Strome podejście i warunki sprawiły, że zaczęliśmy iść w biskich odległościach od siebie. Mijając się często raz po raz z tymi samymi osobami.
Raz ktoś sobie lepiej radził na pewnym fragmencie a spowalniał na następnym. I tak się mijaliśmy całą drogę. Ale wszystko było z pełną kulturą i szacunkiem do drugiej osoby. Bywały szersze miejsca gdzie zatrzymywało się więcej osób i nikt tu drugiej osobie w niczym nie przeszkadzał. Standardem było, że wszyscy wyłączali latarki i odpoczywali w ciszy na zboczu góry w przepięknie rozgwieżdżonym niebie. Do problemów z oddychaniem oraz zmęczeniem zaczęły pojawiać się miejsca z których wydobywały się opary siarki i razem z powietrzem trafiały do moich płuc
Na sam szczy dotarłem tuż przed samym wschodem słońca i tak jak inni podróżnicy zacząłem od odpoczynku
Kiedy słońce zaczęło pojawiać się nad horyzontem to klimat panujący na szczycie zmienił się o 180°.
Ciężko to opisać ale widok z 3718m n.p.m. Zaczął robić piorunujące wrażenie. Dzięki temu, że słońce było jeszcze nisko cały świat skąpany był w kolorze pomarańczowym. A im wyżej było słońce tym bardziej rozświetlało to samą górę oraz okolicę. Po drugiej stronie wulkanu zaczął pojawiać się cień samej góry niesamowitych rozmiarów.
W tym momencie pokonany dystans, zmęczenie oraz wszelkie trudności odeszły w niepamięć. Liczyło się tu i teraz!
Na szczycie spędziłem łącznie 1,5 godziny i wygonił mnie wiatr zaciągający pobliskie opary siarki na sam szczyt. Zszedłem trochę poniżej i tak siedziałem podziwiając okolicę oraz wagoniki kolejki, która zaczęła wwozić turystów. Tak, jest możliwość wjechania na górę kolejką ale wejście na sam szczyt wymaga już specjalnego pozwolenia.
Uciekając przed turystami wyruszyłem w drogę powrotną. Część osób z nocnej wędrówki wracała wagonikiem natomiast ja chciałem zobaczyć drogę, którą przyszedłem
Poniżej kilka fotek w tym i film na You Tube, jakby ktoś chciał zobaczyć więcej.
#teneryfa #teide





@michalnaszlaku piękna przygoda! Gratuluję wejścia i super widoków! No i dzięki za wpis - przywołał wspomnienia - może nie tyle wchodzenia na Teide, bo akurat tam nie właziłem, ale czytając przypomniało mi się co czułem przy podobnych eskapadach
Pozdro!
@michalnaszlaku gratulacje i zazdroszczę. Teide i cała okolica są niesamowite. Ja niestety byłem jednym z turystów wjeżdżających kolejką jednak mam nadzieję kiedyś wejść swoimi siłami.
@michalnaszlaku panie OP, fajny opis, fajne fotki i fajna wyprawa.
Ale z tą dramaturgią to trochę żeś Pan przesadził, bo zdrowy dorosły człowiek nie powinien odczuwać dolegliwości na takich wysokościach.
Sam byłem na szczycie Teide i nie miałem kłopotów z oddychaniem, ani nie czułem dolegliwości związanych z niższym ciśnieniem.
Wielokrotnie latałem też Cessną bez ciśnieniowanej kabiny na wysokości 10k stóp i też nic się nie działo (dopiero latanie powyżej 10k wymaga posiadanie tlenu).
Wiem, każdy jest inny, ale te 3718 m.n.p.m nie jest dokiczliwe dla zdrowego człowieka.
Panie @FoxtrotLima, to że ty nie miałeś dolegliwości na tej wysokości, wcale nie oznacza, że inni nie mogą mieć. Znam osoby, które rzygały znajdując się w krótkim czasie powyżej 3000 metrów, ale po aklimatyzacji czuły się bardzo dobrze na 4800.
Ja też zresztą pamiętam, że czułem się bardzo średnio pewnego dnia na 3000, a innym razem miałem żadnych objawów będąc ponad kilometr wyżej. Wiele zależy od ogólnych predyspozycji i dnia. A do tego dołóżmy jeszcze fakt, że co innego jest wjechać na taką wysokość, a co innego wchodzić - odczucia są zdecydowanie inne.
Zaloguj się aby komentować
Heh urlopy powinny być dłuższe
Jeszcze dwa dni i wracam, co jak co za pieskiem się tęskni
#manwithmalamute #teneryfa #podroze



@michalnaszlaku nawet bardzo, dla mnie to szybki wyjazd bo musiałem zrezygnować z Egiptu, ale i tak warto się było wytrwać
Jestem tutaj jeszcze 2 dni i szczerze to przereklamowana wyspa. Ludzi najebane wszędzie a miałem auto i jedzilem dużo bo dwa razy wyspę okrazylem. Ceny. .. jak siam park może mieć ceny dla swoich o przyjezdnych?!? Los gigantes bez szału
Zaloguj się aby komentować
Pierwszy dzień na Teneryfe postanowiłem potraktować jako "rozgrzewkę" i wybrałem się na niezbyt trudny szlak ale na tyle ciekawy, abym bawił się dobrze. Wąwóz Masca bo to o nim mowa to dość trudno dostępne miejsce pod względem mocno ograniczonej liczby osób jakie mogą wejść każdego dnia oraz otwarte jest tylko w Sobotę i Niedzielę co bardzo nie pomaga w uzyskaniu wejściówek.
Udało mi się dostać bilet na pierwsze możliwe wejście tamtego dnia na godzinę 8:30. Wymagane jest jednak przybycie 20 minut wcześniej, aby ogarnąć sprawy organizacyjne oraz bezpieczeństwa.
Jako, że jest Październik to wschód słońca jest ok 8 rano, więc podróż do tego miejsca odbywał się kręta górską drogą w totalnych ciemnościach. Dla mnie to fajna jazda ale często spotykana opina jest wręcz przeciwna. Podobno droga jest straszna i niebezpieczna. Nie, nie jest. W samej miejscowości Masca zostawienie samochodu na dłużej niż 2 godziny nie jest możliwe, więc samochód trzeba zostawić na pobliskim punkcie widokowym i zejść do wioski 1,5 kilometrową drogę. W tym miejscu warto zaznaczyć, że słońce jeszcze nie wzeszło a temperatura to już 24°C
Na miejscu obowiązkowa odprawa, sprawdzenie obuwia, ponieważ wymagane są buty trekkingowe oraz wyjasnienie ogólnch zasad bezpieczeństwa.
Przypomnienie o tym, że nadciąga gorący dzień i zalecają przynajmniej 3 litry wody zabrać ze sobą.
Dostajemy również kask oraz "żeton", który mamy przekazać osobie przy wejściu do kanionu. Wspomniany "żeton" wygląda jak tabletka extasy i przy jego wydawaniu brakuje tylko hymnu z Love Parade '97
Moja reakcja na otrzymanie tego do reki jest w filmie jaki umieszczony będzie w komentarzu do tego wpisu (czas 8:30).
Po przejściu przez bramkę i oddaniu fanta zaczyna się zejście w głąb wąwozu. Klimacik naprawdę fajny a grupa ok 30 osób wpuszczonych na szlak dość szybko się rozeszła i mogłem sobie podziwiać całą okolice w spokoju. Co sobie bardzo cenię.
Spore wrażenie robią tu imponujące formacje skalne, strome zbocza i bujna roślinność. Palmy, aloesy czy inne kaktusy, które miały pełno czerwonych owoców dające taki lekko słodkawy zapach w powietrzu. Cały spacer w stronę plaży, która jest zakonczniem szlaku był bardzo ciekawy. Bardzo fajnie rozplanowany szlak wykorzystujący wszystko to co stworzyła w tym miejscu natura. Różnego rodzaju przejścia, niewielkie tunele, chodniki poprowadzone wzdłuż krawędzi itd. Wszystko to sprawia, że za każdym rogiem spotykamy coś innego. Jest fajnie!
Jednak ponad coraz bardziej można było wyczuć, że wraz z promieniami słońca wdzierajacymi się do środka i pięknie rozświetlającymi okolice, znacząco zaczyna wzrastać temperatura powietrza. Po 5 kilometrach marszu i dotarciu do wspomnianej plaży to naszym oczom ukazuje się rozczarowanie. Nic tu specjalnego. Do wody nawet dojść nie można, ponieważ teren należy do prywatnego właściciela z domem na plaży. Dom przypomina bardziej budowlę z krajów 3 świata i jeszcze bardziej psuje krajobraz. Blachy, stare opony... Jak na wysypisku.
Najważniejsze, że jest gdzie zrobić sobie przerwę i odpocząć chwilę przed powrotem na górę. Mamy niewielką zabudowę i zamknięty fragment prowadzący do lądowiska dla helikoptera ratunkowego. Jest też ktoś z obsługi z listą odwiedzających, gdzie potwierdziłem swoje przybycie i to, że dotarłem do plaży cały i zdrowy.
Po zjedzeniu śniadania i wypiciu własnej kawy wyruszłem w drogę powrotną. Zrobiło się już gorąco i spacer przestał być już taki przyjemny ale wciąż było znośnie a słońce rozświetlające wąwóz sprawiało, że to co widziałem do tej pory wygląda teraz zupełnie inaczej. Gra światła i cieni robi robotę. Miałem szczęście, ponieważ pomimo gorąca to pierwsze 3 i pół kilometra szedłem praktycznie w cieniu. Natomiast od teraz żarty się skończyły i musiałem wyjść na pełne słońce.
Schodząc w głąb wąwozu wziąłem dosłownie kilka łuków wody. Natomiast w drodze powrotnej do ostatniej przerwy gdzie był cień wypiłem jej prawie 2 litry. Zostało mi 1.5 kilometra do pokonania i litr wody co nie wyglądało najgorzej. Ostatni kilometr to najgorszy fragment szlaku, bardzo ostre podejście a tamtego dnia było 34° w cieniu
W tym miejscu dostałem lekcję i krótkie pokaz tego co czeka mnie na kolejnych wyprawach. Niesamowity gorąc palący z nieba i droga choć piękna to dającą wycisk dla organizmu. Temperatura na jaką nie byłem gotów
Ciekawy dzień i lekcja z której wyciągnąłem wiele ale to co czekało mnie w kolejnych dniach sprawiło, że ten pierwszy dzień to było nic
Poniżej kilka zdjęć a w pierwszym komentarzu jest film, jakbyście chcieli zobaczyć więcej.
Ps. Może i tekst jest słaby ale za to ma wiele błędów gramatycznych
#teneryfa





@michalnaszlaku aleś mi przypomniał tripa! Teneryfa pod względem wąwozów i szlaków jest przepiękna. Jest taki jeden, zwany szlakiem niezliczonych zakrętów, prowadzącym przez lasy wawrzynowe do miejscowości Taganana. Niestety nazwy szlaku/wąwozu nie pamiętam, bo korzystałem wtedy z drukowanej, książkowej wersji przewodnika...
@Rafau Szedłem z Afur do Taganana

@Sensination Nokią 3310
Następnym razem idę zaliczyć górki, teraz chciałem się oderwać od codzienności. Dzięki za wpisy, kilka porad i miejsc się przyda
Zaloguj się aby komentować
Jak się ma szczęście do pogody to i na pustyni śnieg spadnie
No dobra, wyszło słońce
#manwithmalamute #teneryfa #podroze


Zaloguj się aby komentować
368 548,5 - 100,0 = 368 448,5
Wróciłem!
Było warto!
Ps. Za jakiś czas postaram się napisać i pokazać coś więcej o miejscach, które odwiedziłem. Jednak nie będzie to poziom jaki prezentuje @Sniffer
#ksiezycowyspacer #podroze #podrozujzhejto #teneryfa
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/ksiezycowyspacer/





@Mr.Mars Nagrywam sobie filmy z wypraw i dwukrotnie tak temperatura dała mi popalić, że zakończenia filmów nagram dopiero z domu. Takich temperatur się nie spodziewałem
@michalnaszlaku zarezerwowałeś sobie wcześniej wejściówkę na szczyt czy na dziko? Ja byłam niestety tylko kawałek od górnej stacji kolejki bo 2x nie było już opcji
Uwielbiam Teneryfę i całe Wyspy Kanaryjskie za bogactwo widoków i oczywiście góry
@ciszej Pozwolenie miałem już załatwione przed wyjazdem. Była to najważniejsza wyprawa tego roku, więc musiałem mieć wszystko przygotowane tak jak należy
Ale wiem, że z pozwoleniami czasem jest problem
Zaloguj się aby komentować
Pozdrawiam was tomeczki ze słonecznej Teneryfy
#wakacje #teneryfa

Zaloguj się aby komentować


Cześć,
Miesiąc temu odwiedziliśmy Teneryfę, największą z Wysp Kanaryjskich. Spędziliśmy na niej tydzień, przeżyliśmy sztorm, odwiedziliśmy kanion Masca i wulkan Teide, podziwialiśmy wielkie klify Los Gigantes i najbardziej wysuniętą na zachód latarnię morską Punta de Teno, do której droga jest...

Cześć,
Są tu fani nurkowania? Dziś zapraszam na mniej oczywiste miejsce jakim są wody wokół Teneryfy. Oczywiście każdy powie, to nie Egipt, Turcja czy jakaś inna Chorwacja, ale... w Atlantyku koło Teneryfy, w czerwcu jest całkiem przyjemna woda, jakieś 20-21 stopni. Całkiem niezła przejrzystość do...