Uwielbiamy z rozowa tworzyć dekoracje swiateczne, aniolki wychodza zjawiskowe (☉。☉)!
#swieta #heheszki


Uwielbiamy z rozowa tworzyć dekoracje swiateczne, aniolki wychodza zjawiskowe (☉。☉)!
#swieta #heheszki


Zaloguj się aby komentować
Dziekuje @Krzakowiec za mily prezent na święta w konkursie rozdajo.
Wpadajcie na jego strone: https://bido.com.pl
#rekodzielo #swieta




@San ja ogólnie polecam @Krzakowiec jeszcze z czasów wypoku za fajny kontakt i fajne twory, też bym się pochwalił paczuchą od niego jako drugi zwycięzca rozdajo, ale w tym roku mam kulminację - zarówno paczka Inpostu od niego jak i z allegro inna zaginęły w akcji xD
Pierwszy raz w życiu, a raczej pierwszy i drugi naraz.
PS. Fajny zestawik
Zaloguj się aby komentować
3 dni przyrządzania, 4.5kg bigosu. Część zjedzona, część zamrożona. Zapomniałem wina i surowego boczku na smażenie, ale poleci na główne gotowanie ( ͡° ͜ʖ ͡°) u mnie już od dzisiaj wolne, pozostaje tylko Wesołych Świąt życzyć Tomeczki!
#gotowanie #swieta #bronbiologiczna

Zaloguj się aby komentować
#bozenarodzenie #swieta #heheszki #krakow
Jeśli jest Wam smutno to pomyślcie o tych biednych dzieciach z Krakowa, do których przyjdzie Gwiazdor zamiast Mikołaja...

Zaloguj się aby komentować
Driving home for Christmas to moja ulubiona, radiowa, świąteczna piosenka i w sumie to co robię w tej chwili: ze Szkocji w delegację do Emiratów i wreszcie w Polsce, już niecałe 100km do domu. Przed chwilą radio Nowy Świat przypomniało mi inny, świąteczny kawałek.
#rock #swieta #emigracja #polska
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Stroik świąteczny - prawie eko - bez chińskich plastikowych ozdób. Zebrane w lecie makówki, kwiatostany czosnku ozdobnego, szyszki, suszone plastry pomarańczy. Gałązki i świeczka wetknięte w jabłko, umieszczone dla stabilizacji z miseczce z suchą kaszą gryczaną.
Fajna byłaby świeczka woskowa, ale akurat nie mam a wpadłam na to dopiero teraz.
Prawie eko, bo zdobione brokatem, wiadomo, mikroplastik.
#swieta #diy



Zaloguj się aby komentować
Białe lampki robią robotę
#pokazchoinke #swieta

Zaloguj się aby komentować
Mój ojciec jest fanem #starwars więc taki prezent na święta mu sprawię
#swieta #prezenty

Zaloguj się aby komentować
Bawi za każdym razem
https://youtu.be/TgAoolFb9AU?si=xABajeNTdg2ymW71
#muzyka #koleda #swieta #heheszki #gownowpis
Zaloguj się aby komentować
Carol of the Bells to popuoarny w krajach anglosaskich utwór wykonywany głównie w okresie okołoświątecznym. Zasadniczo sama pieśń to po prostu ukraiński utwór Mykoły Łeontywicza pod tytułem Szczedryk. Normalnie utwór ma słowa ale tutaj jest świetne wykonanie czysto instrumentalne na pięknie brzmiących cymbałach.
https://www.youtube.com/watch?v=QN3KWbpBsvg&t=29
#swieta #muzyka #muzykaklasyczna
> #jurtadiscokhana <
Zaloguj się aby komentować
Takie różowa z piernika zrobiła. Ja w tym czasie puszczałem z głośnika świąteczne piosenki, więc przypisuję sobie część sukcesu
#diy #gotowanie #święta #hobby

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Muszem się za robotę wziąć zamiast internet lurkować, jeszcze 3,5 dnia roboty i laba do 2 stycznia.
Co ja sobie popije poleżę pośpię, może w tatry wyskoczę na dwa dni. A w sylwestra będę leżał pijinany o 22 bo się z kumplami na domówkę umówiłem.
To jest życie, robota to głupota.
#pracbaza #weekend #swieta #gownowpis

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Tak dzisiaj wyglądałem po ociosaniu pnia choinki z gałęzi i wstawieniu jej na stojak.
Praca własnych rąk, siekiera w dłoni i zapach świeżego świerku. Nie to co klikanie w kąkuter. Poczułem jak duchy przodków dodają mi siłę.
#choinka #swieta #silnychdrwalinamzabrali #gownowpis #ankieta

Zaloguj się aby komentować
Jaką pojebaną bombkę kupiłem.
Gryzie i syczy, a zarazem zmienia nieco kolory....
#heheszki #swieta #choinka #smiesznypiesek #gady

Zaloguj się aby komentować
Jak tam święta u was, drzewka ładnie przyozdobione?
#swieta #hohoho #narkotykiczasemspoko #heheszki

Zaloguj się aby komentować
Prozac zamiast choinki?
Święta i celebracje przez tysiąclecia służyły człowiekowi jako mechanizm chroniący go przed przerażającym ogromem wszechświata, którego był jako jedyne stworzenie świadomy. Problem jednak tym, że przerażający ogrom wszechświata pozostał. Ale świąteczne lekarstwo przestało działać.
„W grudniu jesteśmy przystosowani do tego by jeść, pić i chować się przed wilkami”
Taki komentarz mignął mi gdzieś przed oczyma kilka dni temu i w sumie na tym mógłbym zakończyć ten wpis gdybym całą historię miał umieścić gdzieś 300 lat temu. Wtedy bowiem świętowane od tysiącleci przesilenie zimowe, w ostatnich stuleciach jako Narodziny Jezusa Chrystusa na tym mniej więcej jeszcze polegało. Nikt nie miał wówczas wątpliwości, że były to święta znacznie mniej istotne niż kluczowa dla chrześcijaństwa Wielkanoc. Zwłaszcza, że Boże Narodzenie było jedynie początkiem karnawału, gdzie świat dosłownie stawał na głowie, a w zakresie spożywania alkoholu i seksu obowiązywały normy jakie się współczesnym hedonistom nie śniły.
Zaskoczeni? Słusznie, bo to było bardzo dawno temu, a w międzyczasie miała pojawić się nowa wizja świąt, która zdążyła się już skompromitować.
To ta wizja pocztówkowa, mająca rzekomo oddawać prawdziwego ducha świąt. Rodzinnych, z obowiązkowym kominkiem i gęstą choinką. Ten obrazek nie wziął się znikąd. Oczywiście adaptując, po raz enty w historii ludzkości wcześniejsze zwyczaje stworzono coś co zaistnieć mogło tylko w realiach mieszczańskiej etyki XIX wieku. Święta w formie opisanej w „Opowieści wigilijnej” Karola Dickensa (jest jednak przesadą spotykane niekiedy powiedzenie, że to Dickens wymyślił święta. Nie wymyślił, ale swój udział zdecydowanie miał) były projekcją obrazu jaki najbardziej wpływająca wówczas na kulturę klasa społeczna chciała widzieć w lustrze.
Problem polega na tym, że ten wyidealizowany, w dzisiejszych czasach dodatkowo skomercjalizowany twór nie zapewnia tego, czego pierwotni ludzie od świąt oczekiwali.
Celowo wyżej wspomniałem o „przesileniu zimowym”. Boże Narodzenie, z drobną korektą w starożytności właśnie się z nim pokrywa. Podobnie jak masa innych świąt obchodzonych zarówno dziś, jak i w starożytności. Nie powinno to dziwić, bo religie od samego początku były ściśle związane z przyrodą. Dlaczego? Bo człowiek jest jej częścią.
Nie czuję się samotny w swej niechęci do zimy, bo to akurat częsta przypadłość
Na tyle częsta, że udowodniona w licznych badaniach. Na sezonowe zaburzenia nastroju skarży się od kilku do kilkudziesięciu procent społeczeństwa i najczęściej wiąże się je ze zmniejszoną ilością światła słonecznego. To fakt. Nie neguję, że neuroprzekaźniki w mózgu mają związek z naszym nastrojem, a na ilość tychże wpływa z kolei np. ekspozycja na światło słoneczne. Tyle, tylko, że o ile w tym miejscu możemy postawić kropkę w kontekście biologii czy scjentystycznej psychologii, to kulturowo musimy iść dalej.
Czytając o fenomenie sezonowych zaburzeń nastroju trafiłem kiedyś na sporządzoną w latach 80-tych relację opisującą rozmowy ze starszymi mieszkańcami północnej, prowincjonalnej Norwegii.
Ludzie ci, posiadający osobowość ukształtowaną w czasach stosunkowo nietkniętych przez nowoczesną kulturę nie wypierali spadku nastrojów zimą, gdy dnia nie było lub trwał kilkadziesiąt minut. Jednakże uważali to za absolutnie normalną część ludzkiego żywota. Taki to był po prostu okres – zwolnienia, pewnego rodzaju hibernacji i „przeżerania” tego co się udało zdobyć w bardziej „ludzkich” miesiącach.
To oczywiste jeżeli spojrzymy na ludzką psychikę nie jako produkt biologiczno-chemicznego rachunku, lecz jako nadbudowę, która na nim powstaje.
Człowiek jest gotowy znieść najgorszy ból i nie przeżyć najmniejszego. Kiedy ból, na przykład bolesne starcie w sporcie jest uzasadniony zewnętrznymi środkami to staje się po prostu przykrą koniecznością. Gdy zaś spotyka nas drobna niewygoda, ale absurdalna i niezasłużona, to czujemy się okropnie upokorzeni.
Żeby to co nas spotyka trafiało to tego pierwszego katalogu odpowiadała przez stulecia religia
O ile w XIX wieku albo i wcześniej uważano, że religia jest przejawem naiwności czy niedouczenia, niczym dziecięca wiara w św. Mikołaja (to moje porównanie) to już w następnym stuleciu pojawiła się masa ludzi, która wskazywała na różnego rodzaju psychologiczne czy socjologiczne funkcje jakie obrzędy religijne spełniały.
I jeżeli wpatrzymy się w kalendarz religijny to znajdziemy zadziwiającą zbieżność świąt z tym jak zachowuje się przyroda.
Święta w życiu takiego przednowoczesnego człowieka pełniły pewnego rodzaju kamienie milowe, wskazówki jak ma się czuć i na co sobie pozwolić. Był czas na pracę i był na lenistwo. To z kolei ściśle związane z tym, jak zachowuje się przyroda. Czas święty wbrew pozorom nie był „czasem wolnym” gdzie każdy robił co chciał. Był ściśle zaplanowany, jednak raczej nikt nie odbierał tego jako ciężkiego obowiązku.
Współczesne święta ciągle pełnią różne funkcje, jednak ta wprowadzająca w życie człowieka porządek istotnie straciła na znaczeniu
O ile dla chłopa średniowiecznego grudzień oznaczał zupełnie inną aktywność ekonomiczną niż np. czerwiec, to dla większość członków współczesnego społeczeństwa nie ma to żadnego znaczenia. Wręcz przeciwnie, jeżeli możemy już mówić o jakimś spowolnieniu to następuje ono w miesiącach wakacyjnych – wtedy, gdy w przyrodzie i związanych z nią zawodach mamy największy zasuw.
Czas stał się czasem liniowym. Nie mamy wrażenia, że po prostu powtarzamy, w różnych perspektywach życiowo-przyrodnicze cykle, lecz ciągle przemy do przodu. Bezkosztowo?
Wykres który mi w życiu dał do myślenia najwięcej to wykres samobójstw na Grenlandii. Tamtejsza społeczność, gdy rząd duński (to ciągle teren podległy Danii) zaczął ją „cywilizować”, wsadzać do bloków z centralnym ogrzewaniem, toaletami i elektrycznością i dawać „nowoczesne” zawody w odpowiedzi… rozpiła się i wystrzeliła z największym wskaźnikiem samobójstw na świecie.
Nie będę mówił, że nic się nie zmieniło. Rząd duński wprowadził liczne programy naprawcze i nie żałuje kasy na to co sam spieprzył.
Jednak czy to odpowiada na problem, który tak naprawdę tu wychodzi? Moim zdaniem nie. Nikt nie przeczy, że centralne ogrzewanie i toaleta ma więcej plusów niż minusów. Podobnie jak to, że możemy mieć prawo wypisania się z obyczajów narzuconych nam przez społeczność. Jednak nie można zapominać, że tysiące, dziesiątki wręcz tysięcy lat (nie wiemy na dobrą sprawę jak wyglądała rewolucja neolityczna i przejście z kultur łowieckich na rolnicze, nie mamy na to źródeł pisanych) życia naszych przodków to nie była ciemnota. Ani też „tradycja” w rozumieniu mumii pokazywanej raz na jakiś czas w doraźnych politycznych i społecznych celach. To były naprawdę skuteczne metody radzenia sobie z problemami.
Pytanie brzmi: ile z tego jest dziś do odzyskania i wykorzystania?
PS: na dniach po dłuższej przerwie wyjdzie kolejny numer Newslettera, na który można zapisać się poniżej. Potem znowu będzie przerwa gdzieś do połowy stycznia. A potem? A potem to będzie naprawdę fajnie
https://www.filozofiadlajanuszy.pl/newsletter/
PS2: I można też „na mikołaja” postawić mi kawę:
https://buycoffee.to/filozofiadlajanuszy
#filozofia #filozofiadlajanuszy #kultura #swieta #psychologia #depresja #zima #religia

Problem z religiami jest taki że w naszym kręgu kulturowym mówi się tylko o religiach abrahamowych (chrześcijaństwo, judaizm, islam) co bardzo mocno zaburza kontekst tego czym jest religia. Są to religie oparte na dogmacie, na tym że słowo głoszone przez hierarchę jest świetę i nie można tego kwestionować, i tego że danej Religii nie można sprawdzić.
To powoduje że nasz krąg kulturowy odrzuca religie jako całosc bo z perspektywy naszej wiedzy główne prawdy wiary są kwestionowane jak i samo założenie "nie kwestionuje, słuchaj kapłana" w świecie w którym widzimy że różne rzeczy można przedstawić w całkowicie odmienny sposób, że nowe odkrycia naukowe burza starszę, że krótko mowiąc żyjemy w świecie ciagłych zmian w którym przedstawiana przez kogoś prawda nią nie jest, a inna prawda wkrótce może stać się fałszem.
Religia nie musi zakładać istnienia Boga, Religia może bazować nie na niepodważalnych dogmatach lecz na doświadczeniu i może być weryfikowalna na ten przykład buddyzm. W takim charakterze religia będzie o wiele bardziej znośna dla wspołczesnego człowieka. Zresztą tą samą funkcję ( mówienia jak żyć) nie musi pełnic religia jako taka, może być to jakiś nurt filozoficzny, przykładowi stoicyzm
Problemem jest edukacja która wybija z głowy samodzielne myślenie i szukanie żródeł, celuje w stworzenie bezmyślnej posłusznej masy, a nawet utrudnia zdobycie wiedzy bo jak inaczej uznać omówienie danej filozofii/ religii w trzyzdaniowej regulce która zbyt spłaszcza dany temat lub nawet jest błędna ?
Ta nie do konća bezmyślna i posłuszna masa zostaje w większości albo z katolicyzmem albo z pustką którą nie umie samodzielnie zapełnić. Do tego dochodzi brak samoświadomości, duchowości, refleksji.
Chociaż może to i dobrze, obawiam się że gdyby NPC'ty zyskały samoświadomość mogłoby to grozić masą samobojstw.
A rózne nurty na grudzień podadzą rózne rozwiązania przykładowo:
Stoik powie że jest to czynnik zewnętrzny na który nie mamy żadnego wpływu więc nie należy się tym umartwiać
Buddysta powie że istnieje koniec cierpienia, że nic nie trwa wiecznie - a zimą trwa do marca.
Dla NPC'tów pozostaje zatem all inclusive w Egipcie lub antydepresanty.
Oczywiście nie da to odpowiedzi co dokładnie należy robić w grudniu, ale dzięki temu nic się nie deaktulizuje.
@loginnahejto.pl
Czas stał się czasem liniowym. Nie mamy wrażenia, że po prostu powtarzamy, w różnych perspektywach życiowo-przyrodnicze cykle, lecz ciągle przemy do przodu. Bezkosztowo?
Za⁎⁎⁎⁎ście kosztowo. Ale to dostrzeże dopiero ten który dotrze do końca wytyczonej przez siebie trasy, zatrzyma się na szczycie i zrozumie że nawet jeśli chciałby zdobyć nowy szczyt, to po pierwsze on też nic nie zmieni, a po drugie musi najpierw zejść w dolinę.
Fajny wpis, chociaż w gruncie rzeczy chyba bardziej o rytmie życia ogółem niż o świętach w szczególności
Widze ze koledzy madrzy, to zarzuce temat ktory mnie ostatnio frapuje: czy juz nie czas na nowa religie?
Religie powstaja zgodnie z mozliwosciami i poziomem świadomości ludzi danej epoki. Reguluja stosunki spoleczne, mowia jak zyc, odpowiadaja na trapiace pytania.
Jeśli religia powstała dla prostych pastuchow sprzed 2000 lat, to jak moze odpowiadac na moje potrzeby w XXI wieku? Nie dziwne ze postepuje laicyzm jesli odpowiedzia na wspolczesne problemy sa wskazowki dla wiesniaka z szopy sprzed 2000 lat...
Kiedy więc nowa religia odpowiadajaca moim wspolczesnym potrzebom? Czy mam sobie te potrzeby czym innym zaspokoic bo religie sie skonczyly?
Zaloguj się aby komentować
Barszcz czy Grzybowa?
#swieta #bozenarodzenie #tradycja #jedzenie


Zaloguj się aby komentować