Przyjechałem na weekend do Zakopanego, dwa dni połaziłem, no ale skoro już tu jestem to w innym miejscu wziąłem dodatkowy nocleg/urlop na dziś i jutro.
No i wstałem i poleżeć w hotelu fajnie ale wychodzić w góry już się nie chce bo słonko nie świeci
Muszę pomyśleć gdzie pojechać w okolicy porobić fotki albo coś innego chyba a następnym razem brać jednak kwaterę bliżej szlaku.
Tym razem adaptacja książki Stanisława Lema o tym samym tytule "Niezwyciężony".
Gra jest dosyć luźno oparta na książce, ale jakoś mi to nie przeszkadzało.
Gra, to określenie trochę na wyrost. Bardziej symulator chodzenia.
Liniowy do bólu. Dużo słuchania i dialogów, ale... jest klimat.
Jest klimat książek Lema, sporo dyskusji pomiędzy postaciami, rozważania filozoficzno-technologiczno-socjologiczne. Jak to u Lema.
Lokacje zrobione bardzo ładnie. monumentalne wąwozy, jaskinie, struktury. Trochę mi czasami przypominały stare komiksy publikowane w "Relaxie" #pdk #fantastyka #starzyludzie Czuć tę przestrzeń, tą pustkę. No naprawdę coś pięknego.
A propos komiksów - w trakcie gry tworzy się właśnie komiks (bardzo fajnie narysowany), który przedstawia Twoją historię. Ponoć trochę się zmienia w zależności od Twoich decyzji.
Modele maszyn też są takie archaiczne, "analogowe" można powiedzieć. Tak je opisywał Lem i tak je oddano. Jakieś wskaźniki ze wskazówkami, lampy próżniowe, klisze fotograficzne. Retro s-f, ale fajne.
Sama historia? Tak, jak pisałem, oparta na książce, ale nie stara się oddać fabuły książki w 100%. Może i dobrze. Dla kogoś, kto czytał powieść, będzie parę lekkich zgrzytów, ale całość trzyma poziom.
Muzyka - istnieje. Bardziej taki ambient gdzieś po drodze niż ścieżka dźwiękowa, ale tutaj pasuje. Nic ci bez sensu nie brzdęka. Jesteś sam, nie wiesz czy przeżyjesz, masz kombinezon, zapas tlenu i starasz się dotrzeć do bezpiecznego miejsca. Tu nie ma miejsca na muzykę, chyba, że sam sobie będziesz nucić w czasie wędrówki.
Zakończenie? Kilka do wyboru, ale żadne nie jest zgodne z książką
I znalazłem po drodze dwa smaczki dla miłośników Lema. Obydwa związane z innymi jego powieściami i wplecione bardzo zgrabnie w dialogi. Jak ktoś nie zna jego twórczości, to nawet nie zauważy
Gra do przejścia raz, może dwa jak chcemy zobaczyć inne zakończenie i może parę innych wyborów we wcześniejszej fazie gry (które w sumie nic nie zmieniają, ale są). Dla klimatu - warto.
@Earl_Grey_Blue Jakby to był mój sąsiad, to specjalnie bym sobie zrobił własną kamizelkę z napisem "nie laicka, nie pogańska, tylko Polska muzułmańska".
@Hajt i z każdym kolejnym pokoleniem takich osób będzie więcej i więcej, bo wraz z wymianą pokoleniową zniknie ten dziwny stygmat, że gry to dzieło szatana i na starość to zostaje człowiekowi tylko leżenie krzyżem, klepanie zdrowaśków, oglądanie jednego kanału w telewizji i rozwiązywanie krzyżówek albo nie wiem, szydełkowanie w oczekiwaniu na śmierć.
@Hajt Dzisiaj to robi wrażenie a za 50 lat to będzie normalność. Domy starości będą pełne dziadków pykających w klasyki z lat młodości na Steam Decku 8 xD.
Jak pamiętam ile głośniki wtedy kosztowały, to też nie były to pieniądze to o wartości dzisiejszego 100zł tylko więcej. A za trochę więcej już można znaleźć rozsądne głośniki komputerowe
Moja babcia regularnie rzuca to zdanie jak chce wywalić jedzenie które stoi od nie wiadomo kiedy.
"Nie wyrzucaj, dam gołębiom" to eufemizm od "wy⁎⁎⁎⁎dole to na ziemie zamiast do śmietnika, a ty potem będziesz czyścił wszystko z ich gówien". Ewentualnie od "Niech to jeszcze troche postoi i pleśnieje dalej na stole / w lodówce, bo jeszcze za mało śmierdzi, a ja to kiedyś wyrzuce (lub nie)".
Serio, jedna z rzeczy których sie musiałem nauczyć mieszkając z nią jest jak wyrzucać jedzenie tak żeby nikt tego nie widział.
Za tydzień się dowiem czy będę miał jak sie wyprowadzić
@redve wczoraj o agentach nieruchomości, dziś o starych babach wyrzucających stare jedzenie na trawniki dla gołąbków... hejto ukradło moją listę znienawidzonych postaci
@radziol filiżanki i kubki z loveramics to bym nawet w salonie postawił, żeby wyglądały, jakby mi nie było szkoda pieniędzy na bzdury. Wystarczy, że się już szafy nie domykają.
Z okazji Międzynarodowego Dnia Deskorolki przesyłam dobrą energię w postaci numeru z soundtracka do gry Tony Hawk Pro Skater 2, kawałek który na pewno każdy grający staruszek zna - ależ to była giera!
Ja nie wiem czy się nie myją. Sądzę że jednak tak (poza skrajnymi wypadkami). Ale co z tego skoro: co by nie mówić, pachną starością, ubrania stare, być może rzadko prane, pęcherz już nie pierwszej młodości, a więc może się trochę ulać. No starość nie radość
Ale to i tak nic przy menelu lvl Mojżesz (takim co ludzie się przed nim rozstępują).
@Acrivec Bo umycie się, wypranie ubrań wymaga aktywności fizycznej i im się po prostu nie chce i mają już wyjebane, przecież już nie idą do pracy czy na randkę.
Do mojej babci jeździ mama, żeby pomóc się jej umyć. Co mają zrobić ci, którzy zostali sami, a nie dają rady? A zakupy zrobić trzeba, do apteki albo lekarza pójść. Starość to k⁎⁎wa.