Wakacje!
Na sam powidok tego słowa Monice gul wyskakiwał na szyi i była o krok od zasztyletowania najbliższej osoby!
Tyle pracy, potu i krwi (nie zawsze jej). Plan, którego pozazdrościłby każdy zwyrol z filmu z Bondem. Wyrzeczenia! Kombinowanie! Przemoc i kuszenie! CHOLERNE WSTAWANIE O SZÓSTEJ RANO DO TEGO CHOLERNEGO KOŁCHOZU!!! Wszystko na nic...
Monika zapłakałaby gdyby nie była tak wściekła. Cały misterny i przekombinowany plan, by zdyskredytować ofiary i świadków jej przestępczej aktywności w Zielonce, rozbił się o skały debilizmu i niekompetencji podwładnych.
Cholerna Lisica, która z gorliwością internetowego, politycznego trolla, nie raz udowodniła, że jest kompletną i bezgraniczną KRETYNKĄ, przez chęć wybrania się nad morze i zjedzenia flądry (sic! cholernej flądry!!!), uwaliła lata planów i przygotowań oraz utopiła tysiące jej złotych!
A przecież nie musiała nic! Miała tylko sfałszować dokumenty i udawać egzaminatora WORD! Następnie przekazać łapówkę technikowi, odhaczyć mu egzamin na kierowanie skarbem policji RP - niebieskim polonezem, a następnie spokojnie oddalić się na cs'a! Opłacony technik miał sfałszować wyniki na wizji lokalnej, a po zaliczeniu kursu miał zostać kierowcą Poloneza i przewozić dokumenty policji na rozprawy. Monika od kilku miesięcy manewrowała grafikami, urlopami oraz odrabiała godziny za innych, żeby tak zorganizować transport akt związanych z mafią Zielonkową, by podmienić, ukryć, dodać i skonfabulować co trzeba, podrzucić fałszywki od technika, uwalić śledztwa i udać się na zasłużoną emeryturę!
A ta cholerna kretynka olała jej polecenia i pojechała na flądrę...
Monika odcięłaby jej oba uszy, gdyby nie jakieś uczucie współczucia, dla osoby, która dobrowolnie postanowiła w sezonie udać się nad polskie morze by kupić rybę. Była bezwzględną suczą, ale miała jakieś pokłady cierpliwości dla głęboko upośledzonych.
Niestety technik bez "zachęty" finansowej olał cały egzamin i celowo uwalił zdobycie uprawnień, wychodząc z założenia, że dostanie dokładnie tę samą kasę siedząc za kółkiem lub w zbiorkomie Warszawy. Obrażony za brak gratyfikacji, zniszczył fałszywe dokumenty, a prawdziwe akta z prawdziwymi badaniami z miejsca zbrodni pojechały nieznanym transportem do CBŚ. Jej przepiękna przykrywka w stołecznej policji posypała się nagle z dnia na dzień, a ona została gwiazdą listów gończych aktualnego sezonu letniego.
Zamiast bogactw i wylegiwania się na plaży, Monika ukrywała się w Zakopane, w przebraniu białego misia, poniżając się fotkami z gówniarzami, którym najchętniej wepchnęła by kilka oscypków w d⁎⁎ę! Boże jak te sery waliły w 40 stopniach Celcjusza! Prawie jak jej kostium! Prawie jak ona...
Boże jak ona nienawidziła wakacji... i gór... i ludzi, niedźwiedzi i skąpstwa górali, a jedyne co trzymało jej umysł z dala od szaleństwa to myśl, że być może Lisica udławi się cholerną ością z cholernej flądry!
Z pozdrowieniami da @YourUncle
#naopowiesci #zafirewallem














