Po forach związanych z lotnictwem i w mediach informacyjnych pojawia się już tyle hipotez, że trudno rokować.
Najczęściej poruszany jest temat nieprawidłowej konfiguracji skrzydeł i opuszczonego podwozia (widać na nagraniu), co mogłoby sugerować błąd pilota — wciągnięcie klap zamiast podwozia, acz przy doświadczonej załodze, zabezpieczeniom, alarmom aż trudno w to uwierzyć.
Inne domysły kręcą się wokoło pracy silników (brak wystarczającego ciągu, nie słychać silników pracujących pełną mocą). Problemu można szukać w pracy komputerów zarządzającymi silnikami, układzie paliwowym, itd.
Specjalne działanie pilota raczej nie, bo widać próby wyciągnięcia maszyny z opadania.
Pogoda też raczej nie. Warunki atmosferyczne wydają się być dobre, raczej nie było tam prądów zstępujących.