#rozkminy

7
1384

Znowu zaczyna się płacz o niedziele handlowe ''uciemiężonych'' pracowników marketów podkręcany przez Solidaruchów. Ale już niedługo - daję maksymalnie 10 lat i może się okazać że żaden kasjer nie jest potrzebny ani w niedzielę ani w inne dni tygodnia i taniej wyposażyć sklepy w rozwiązania rodem z Żabki Nano albo zwyczajnie przejściowo postawić ciecia do pilnowania kas samoobsługowych, chociaż to też można rozwiązać dopracowaniem oprogramowania. Większość tych błędów to z mojego doświadczenia to pochodne braku tolerancji wagowej dla produktów, wystarczy zwiększyć o kilka procent i kasa już się nie zatnie. Weryfikacja alkoholu, fajek i tego typu rzeczy +18 w skrajnej wersji może używać chipa w dowodzie osobistym, raczej na zasadzie tokenu niż gromadzenia danych kto co kupił, w bardziej optymistycznej kamery na podstawie AI - zresztą to ostatnie rozwiązanie jest już testowane.


Zresztą nie zapominajmy że są już rozwiązania RFID, tak jak w Decathlonie czy Croppie gdzie wystarczy że produkt znajdzie się w strefie pakowania a maszyna sama szczyta co to za produkt bez przykładania do czytnika nawet. W miarę jak technologia będzie tanieć będzie się je opłacało przyklejać nie tylko na ciuchy czy akcesoria ale na karton mleka czy opakowanie parówek. A nawet jak sprytni Janusze wykorzystają luki w oprogramowaniu to wydaje mi się że i tak taniej chyba zapłacić za straty niż opłacić etat kasjerce. Tak myślę generalnie.


#zakazhandlu #polska #rozkminy

Religia to żart. Albo szariat, gdzie prawo religijne jest jedynym prawem i nie ma niejasność albo religia won to kościoła i totalny rozdział kościoła od państwa. Mieszanie dwóch systemów i wpieprzanie się katabasów do rządzenia zawsze kończy się źle.

@MarianoaItaliano

Przecież już był płacz, że okroili załogi, bo weszły samoobsługowe.

Zobaczysz ten kwik jak w biedrach będzie jedna liniówka i 15 samoobsługowych

@MarianoaItaliano nie zgadzam się.


Ilość interakcji międzyludzkich ciągle się zmniejsza, do tego stopnia, że nawet tak mała interakcja jak ta z kasjerem jest przez wielu pożądana. Dawniej to byli tylko emeryci itp. ale grono takich desperatów tylko się powiększa.


Absolutnie wątpię żeby doszło do większej zapaści i masowych zwolnień kasjerek, każda sieć która będzie stawiać na bardziej personalne interakcje z klientami będzie przyciągać do siebie wielu klientów a koszty i tak są minimalne.


Krótkoterminowo mocne przejście na czysto samoobsługowe kasy ma sens ale w dłuższej perspektywie sieć która tego nie zrobi będzie mieć bardzo silną pozycję na rynku.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dlaczego NBP wygląda jak choinka? Czy tam jest jakieś rave party?

I napis na świętokrzyskiej

"NBP Murem za polskim mundurem"

Czy to znaczy, że wy "mundurowi tam bijcie się na froncie a my staniemy za wami, będzie bezpieczniej"? Bo Polacy rozumieją ten tekst metaforycznie, cudzoziemiec, który jest nieświadomy przedłumaczy to dosłownie.


#warszawa #nbp #rozkminy

Zaloguj się aby komentować

#fafasiezaburza #psychologia #depresja #rozkminy #przemocdomowa


UWAGA! W tym wpisie opisuje krótko akt przemocy domowej, konkretnie w 3 akapicie. Jak jest to dla Ciebie bolesny temat to polecam ominąć. Reszta jest napisana dosyć ogólnikowo. Daję znać dzięki sugestiom innych czytaczy, aby dawać lepszy trigger warning, no i w sumie mają rację.


TLDR: Ja i moje przekonania muszą być na pierwszym miejscu- dla niektórych banał, dla innych prawda objawiona i dlaczego już jako dziecko zgubiłam się w świecie własnego ego.


16.

Ostatnio coraz mocniej puka do mojej świadomości jedna rzecz. Poza tym że się pojawia i ją rejestruje, zaczynam ją czuć, rozumieć. Wypełnia mnie od środka myśl, że bez pewności własnego ja i zdolności odróżnienia własnych potrzeb od przekonań innych to daleko nie zajdę w procesie zdrowienia. Będę jak pies, który dla rozładowania emocji gania za własnym ogonem nie mogąc go złapać, a jak już mu się uda, to będzie go to bolało. Gdzieś zawsze w środeczku czułam, że tak powinno być, że to jest normalność, ale wychowanie i zaniedbania emocjonalne odbijają się stale w moim wnętrzu jak echo.


Gdy żyje się w domu przemocowym, gdzie dziecko dla ojca jest workiem treningowym, a dla matki zsypem na trudne emocje, ciężko jest znaleźć siebie, a co dopiero obudować to wszystko solidnym murem własnych przekonań. Z perspektywy dzieciaka, gdzie rodzice są całym światem chce się być po prostu przydatnym by zasłużyć na miłość. Doprowadziło to do tego, że już jako dziecko musiałam się mierzyć z dorosłymi problemami, które mój malutki mózg nawet jak chciał to nie był w stanie ogarnąć. Obwiniałam się za wszystko, dosłownie wszystko, za łzy matki, złość ojca, biedę i za to, że to coś zwane rodziną w ogóle nie funkcjonuje jak powinno. Paradoksalnie łatwiej jest uznać, że ma się na coś wpływ, nawet na najgorszy syf, niż pogodzić się ze stanem bezradności i zaakceptować to, że jest się nic nieznaczącym trybikiem wytworzonym przez niewydolnych dorosłych zwanych mamą i tatą.


Doszło do tego, że wydawało mi się, że są konkretne przyczyny dlaczego ojciec traktuje Nas jak traktował. Przecież dostawać muszę za coś, w tym musi być jakiś sens! Nawet za posmakowanie majonezu z jajka palcem "O Ty niewychowany stworze - należało Ci się". To moja wina, powinnam być czujniejsza, przewidzieć reakcję ojca, pohamować potrzebę. Przecież wiesz, że łatwo wprowadzić go w gniew. Złapał mnie wtedy za ucho i jak worek kartofli przeciągnął mnie do drugiego pokoju. Byłam pewna, że urwie mi to ucho, bo nawet nie zdążyłam stanąć na nogi jak mnie capnął. Potem rzucił mnie na łóżko i miał sk⁎⁎⁎⁎syn cela, po poleciałam na sam kant. Poza urwanym uchem brałam na starty swój kręgosłup. Później już tylko czyste, klasyczne napierdalanko, rękami, potem pasem i to przy całej rodzinie. Wstyd, ból, krzyk, strach wszystko w jednym czasie. Nikt nie zasługuje na takie traktowanie, a przede wszystkim mała dziewczynka z sercem spragnionym miłości.


Tak bardzo pragnę docenienia, poklepania po główce, słów że jestem coś warta, że mogę myśleć zupełnie inaczej niż inni mi bliscy i to nie jest złe. Że mogę odpuścić, że nie muszę już tak mocno obserwować i wyszukiwać sytuacji kryzysowych, aby próbować ich uniknąć. Udowadniać z uporem maniaka, że jestem dobrym człowiekiem. TO CO MYŚLĄ O MNIE INNI, NIE WARUNKUJE TEGO JAK JA MAM SIĘ CZUĆ Z SAMĄ SOBĄ. Czy to to świecie k⁎⁎wa rozumiesz?!


Jestem słońcem własnego wszechświata, jak ja nie będę świecić najmocniej jak się da, nic wokół mnie nie będzie miało barw ani sensu.

b0f3bca2-e74b-42a5-9ab6-8eab86bea9bd

@Fafalala bardzo mi przykro.


Wydaje mi się, że nasze społeczeństwo jeszcze za dużo nie wie o zdrowiu psychicznym i nawet jeśli ktoś z otoczenia widział co się dzieje to nie rozumiał powagi sytuacji.


Pamiętam jak koleżanka mówiła, że chce ze sobą skończyć (a może próbowała? wiem to bardziej z plotek) to została uznana za atencjuszkę...


Ile masz teraz lat?

@Fafalala Dla mnie niepojęte jest jak można bić dziecko, a już w ogóle nie ogarniam jak można uderzyć córkę. To chyba tylko słabi psychicznie ludzie biją swoje dzieci, albo kompletne prymitywy. Smutne, że polskie zjebane prawo potem nakazuje dzieciom płacić za opiekę nad takim rodzicem, zostawiając tylko minimalne grosze na własne przetrwanie. W żadnym innym kraju tak nie ma, wszędzie indziej za domy opieki płaci rząd z pieniędzy wszystkich podatników.

Dziękuję, że odważyłaś się tym podzielić. Wymaga to dużej odwagi, by mówić o swoich problemach w ten sposób nawet jeśli anonimowo.

Zaloguj się aby komentować

#fafasiezaburza #psychologia #depresja #rozkminy


TLDR: Dzisiaj swobodniej. Pogadajmy o lęku.


15.

Chciałam poruszyć znacznie poważniejszy temat, który wkręca mi się w głowę od jakiegoś czasu, ale czuję że nie mam gotowości w sobie, aby popełnić wpis bez otwierania kolejnych ran. Skupię się na tym co rejestruję od jakiegoś czasu w sobie. Chodzi mi o lęk, strach, paranoje, tacy moi Ich Troje.


Długo nie dochodziło do mojej świadomości jak lękowym jestem stworzeniem. Przecież doświadczałam tak wiele okrucieństw. Musiałam się zahartować, po coś to wszystko znosiłam. Tyle że k⁎⁎wa nie! Dziadostwo się magazynuje i albo doprowadza Cię w skrajności do paranoi, albo do dysocjacji. Ja bywałam bo obu stronach. Z dwojga złego wolę to drugie. Wyłączasz się, nie odczuwasz emocji, bodźców zmysłowych z zewnątrz, ciało się zamraża, czas leci - dużo plusów. Z wad to omijanie przystanków, wybiórcze amnezje i fugi pamięciowe, ryzyko podczas jazdy samochodem i ogólne poczucie wyrwania z kontekstu. Dysocjacja jest zjawiskiem, kiedy układ nerwowy nie daje sobie rady z poziomem stresorów. W reakcji obronnej wyłącza wyższe funkcje skupiając się na potrzymaniu tych głównych, w celu wypracowania odpowiedniej strategii na zagrożenie - zamrożenie/ucieczka albo walka. W skrócie schodzę do poziomu takiego przeciętnego żuka.


Mogłabym powiedzieć, że większość życia czuję strach. Głownie strach, przeplatany krótkimi epizodami odwagi. Nawet nie wiem co napisać. To tak boli. Boję się świata, boję się ludzi i boję się siebie.


Wrócę do tego, dzisiaj nie mam odwagi. Znowu.

e7f95dc9-4214-420e-86f1-4fc62be19539

Z tym hartowaniem się poprzez doświadczenie złych rzeczy. Słynne: co cię nie zabije, to cię wzmocni. Działa to tylko wtedy jeśli człowiek jest odpowiednio nastawiony i traktuje przeciwności losu jako wyzwania.

W innym razie złe doświadczenia kumulują się, aż w końcu człowieka złamią, niestety.


Ciekawy opis dysocjacji, nie spodziewałem się, że nasz organizm może zadziałać w ten sposób.


Na spokojnie, napiszesz więcej jak będziesz na to gotowa i miała taką potrzebę. Moim zdaniem i tak masz w sobie dużo odwagi, żeby umieszczać te wpisy.

Trzymaj się i dobrej nocy życzę

@Fafalala dysocjacja to

naturalny odruch psychiki ludzkiej. Nie wiem ile razy odczuwam to przed snem, lub w noce.

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio zacząłem się interesować #stoicyzm i czytać pewną książkę. Różne zdania i wyjaśnienia skłaniają do #rozkminy i autorefleksji, nawet nad takimi prostymi cytatami jak ten w obrazku (Marek Aureliusz).


Powinna być to taka oczywistość, ale nie jest.


Myślę, że każdy ma jakiś kompas moralny i potrafi ocenić co jest właściwe, a szczególnie co jest prawdziwe.


W ciągu tygodnia czasami wracałem do cytatu i zastanawiałem się, czy to co robię jest właściwe i za prawie każdym razem w głowie miałem ten mem:


"Nie powinienem tego robić, ale ****"


dlatego też go przerobiłem i potestuję, czy w takiej formie w głowie mi się lepiej utrwali


W porządku: ale jaki jest tego cel? - Głównie przypominanie, żeby trzymać w ryzach swoje negatywne emocje oraz ich nie uzewnętrzniać.

Za przykład jeszcze dam: Ostatnio był napływ/reaktywacja nowych użytkowników na hejto i niektóre osoby tworzyły problemy z niczego. Taką pierwszą reakcją może być coś w stylu "ale mu pojadę", ale co takiego się tym zyska? Na stronie można taką osobę zablokować, zgłosić, ignorować, cokolwiek, bez wzbudzania w sobie dodatkowych negatywnych emocji. Jest to tylko taki "hejto-wy" przykład, ale w życiu codziennym też warto przetestować.


Wyszedł z tego dłuższy tekst niż planowałem Zostawiam sobie na pamiątkę. Może te kilka zdań komuś też się przyda


Ah. No i mój kompas moralny pozwala dodawać śmieszne obrazki które nikogo nie powinny obrażać

dd3db460-4fd4-4d2d-8396-441ab64c1830

Całe życie miałem naturalną tendencję aby być stoikiem, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Dopiero na starość dzięki Hejto potrafię to zauważyć, nazwać i świadomie próbować rozwijać 😃

Bardzo ładne przemyślenia, jeszcze będzie z Ciebie stoik Bo stoicyzm głównie polega na tym, żeby mieć pomyślunek i nie robić nic bezrefleksyjnie.


Od wczoraj zacząłem wrzucać odcinki podcastu Tomasza Mazura. Będę wrzucał jeden raz w tygodniu, od przyszłego czwartku startuje z odcinkiem pierwszym.

Polecam wysłuchać, a przynajmniej kilka początkowych, bo Pan Mazur prezentuje trochę inną wizję stoicyzmu niż reszta. Wydaje mi się, że głębszą, ale przede wszystkim kładzie nacisk na stoickich ćwiczeniach/technikach mentalnych, jest to głównie praktyk. Gdzie większość innych stoików raczej patrzy bardziej na teorię i skupia się na stoickiej postawie wobec życia, a o technikach jest co najwyżej napomknięte.


Po obejrzeniu zapraszam do komentowania i pokazania swoich przemyśleń

Zaloguj się aby komentować

Są tacy co uważają, że kurła kiedyś to było kulturalnie a teraz mamy upadek społeczeństwa.


Ostatnio mi się przypomniało czego można było niemal dwie dekady temu posłuchać w ciągu dnia na stacji VIVA Polska:

-Peja - Życie kure*****

-Ascetoholix - Suczki xD

-"Ona bogini seksu jest napalona" xDˣᴰ

-czy też przeboju modelki erotycznej Ewy Sonnet (to wałkowali non toper)


Patola zawsze nas otaczała, brakowało tylko internetu by to unaocznić.


#telewizja #internet #rozkminy

c6c8c534-d3ee-4dd5-af84-4948a2b55829

Zaloguj się aby komentować

#fafasiezaburza #depresja #rozkminy #psychologia


TLDR: Podziękowanki i luźne gadanki.


14.

Na samym początku chciałam podziękować za tak ciepły odbiór mojego poprzedniego wpisu (link w komentarzu). Trzy dni pieściłam treść, aby przez kolejne trzy zastanawiać się, czy warto się tak uzewnętrznić, i czy przypadkiem nie narobię sobie i/lub innym niepotrzebnych przykrości (no może poza osobami, których uderzył ścięgniasty wtręt, soraski). Poszłam na żywioł, dzięki czemu dowiedziałam się, że moje obawy były całkowicie bezpodstawne. Wiem, że poza indywidualnym nastawieniem użytkowników, to również zasługa tego, że mimo wszystko Hejto stara się być społecznością zgoła inną niż mirkowe piekiełko prześciagania się w agresywnym śmieszkowaniu. Cieszy mnie to bardzo, bardziej niż pewnie podejrzewacie.


Pragnę też napisać dotychczasowym i nowym czytelnikom Fafalalowego tagu o ryciu sobie bani, że nie zawsze będą takie fajerwerki jak ostatnio. Często będę po prostu gadać o swoim żyćku, próbując zebrać w słowa to co mi leży na sercu. Nie chcę próbować sprostać zbyt dużym oczekiwaniom nastawionym na wyścigi, wybuchy i lejącą się posokę (chociaż o tym ostatnim to jeszcze pewnie coś napiszę).

Licze, że przybędzie Was więcej, bo zawsze miło jak ktoś zareaguje na moją prace, oraz że zostaną Ci, którzy do tej pory dzieli się że mną swoją uwagą pod poprzednimi postami. Również Wam za to dziękuję. Moze nie wyglądam, ale zależy mi na poznaniu innych, a właściwie Waszych światów. To zawsze miało dla mnie duża wartość w życiu.


No to tyle na dzisiaj. Post czysto organizacyjny, ale wciąż ważny. Zwłaszcza dla osoby, która większość życia poświęciła na spełnianiu oczekiwań innych - mam na myśli zarówno te rzeczywiste, jak i urojone przez moje skrzywdzone ego.


No dobra to wszystko. Miłego dzionka wszystkim. Peace!

bdf1feba-b208-43c9-ab9d-7ffdf0da3b28

Bardzo fajnie że piszesz, osobiście się trochę utożsamiam z tym co piszesz na swoim dzienniczku i myślę że potrafię Cię zrozumieć. Oczywiście zostaję tu i piorunek przesyłam. Udanego dzionka

Zaloguj się aby komentować

Dopadł mnie nawrót marazmu I nihilizmupo rozmowie o życiu mimo że miałem myśleć pozytywnie. No bo moja mama nie będzie żyła wiecznie to muszę się teraz usamodzielnić. Dostałem za zadanie do końca grudnia wysyłać CV i znaleźć pracę taką, która mi odpowiada i ma możliwości rozwoju. Nawet, żebym z wujkiem pogadał czy mógłby mnie czegoś nauczyć czy wziąć na staż do siebie bo w cyberbezpieczeństwie pracuje, ale ja wstydzę się to zapytać.Naprawdę nie potrafię się wziąć za siebie i co kowliek osiągnąć. Już próbowałem wysłać CV i nawet inni mi pisali, ale to nic nie dało przez co nie widzę szans na powodzenie teraz. Prawda jest taka, że nie umiem kompletnie nic, niby uczę się angielskiego, ale idzie mi to bardzo ciężko jak nauka czego kolwien przez całe życie a nigdzie nie wezmą takiego idioty. Pasji, hobby, zainteresowań też nie mogę znaleźć mimo, że jak byłem młodszy próbowałem różnych rzeczy a teraz na siłę już nie chce mi się. Nie rozumiem życia, że muszę pracować by mieć na podstawowe potrzeby i tak do śmierci jak będę stary może za mało wiem i za mało umiem by widzieć sens.


#przemyslenia #rozkminy

Zaloguj się aby komentować

Taki ksiądz jeden czy drugi w sumie też może powiedzieć, że pracuje w korpo. Kościół to jest jedna wielka korporacja, też istnieje ład korporacyjny i procedury na każdą procedurę. Jest prezes, wiceprezesi czyli kardynałowie i w ogóle. To normalnie jest firma, która sprzedaje swoje usługi na całym globie po prostu. Taka branża, stawki tylko bardziej elastyczne.


#gownowpis #rozkminy

a0bebe2f-2bfb-4b57-ba62-06758cdef9c4
evilonep userbar

Zastanawiałem się 3 lata temu czy nie iść na księdza, ale to już upadający zawód. U mnie w mieście jest też kościół protestancki i mają ośrodek wypoczynkowy to też normlana firma, ale jako fundacja nie płacą podatków.

@evilonep prawda jest taka że nic dobrego z tego nie wynika. Jeśli ktoś poszukuje jakiegoś sensu w życiu to wręcz przeciwnie, religii musi unikać w miarę mozliwości.

@evilonep pokaż mi korporację, w której musisz składać śluby podczas przyjęcia, która tak bardzo ingeruje w twoje życie prywatne, ze nie mozesz nawet założyć rodziny

Zaloguj się aby komentować

#fafasiezaburza #depresja #iinnetakietakie

#rozkminy #psychologia


TLDR: Gdy jest zbyt długo dobrze, to jest niedobrze.


12.

Ogółem z długotrwałym chorobami i zaburzeniami psychicznymi jest jeden, fundamentalny problem utrudniający leczenie. Gdy jest się już długo po⁎⁎⁎⁎nym i w sumie pojebanie robi się pewnego rodzaju normą, to zaczyna się robić dziwnie jak jest względnie dobrze. Głowa zaczyna świrować w nowej rzeczywistości.


Istnieje coś takiego jak tęsknota za depresją. Brakuje Ci z czasem głębszego odczuwania, wrażliwości, poczucia uwagi innych, tego że jak już jesteś na granicy życia i śmierci, to nie ma potrzeby się mocniej starać i takie trochę wyjebongo. Takich aspektów jest znacznie więcej. Można to też ująć tak: zajrzało się do samego piekła i nie bardzo chciałby się tam wracać, ale w sumie ciepło było. ¯\_(ツ)_/¯


Mam specyficzny problem z określaniem własnych potrzeb. Gdy słyszę od terapeutki, co mogłaby mi dać podczas tej sesji dostaje świra. Biegam rozgorączkowana w tej swojej głowie szukając danych. Niby wiesz co można powiedzieć, ale wstyd i poczucie bezsensu w komunikowaniu tego blokuje Cię na tyle skutecznie, że w ostateczności milczysz. I się robi dziwnie, przynajmniej dla mnie. Gdy większość życia bliscy ignorowali komunikaty o Twoich potrzebach, zaczynasz dostosowywać się do tego iiii... milczysz, czując wstyd, że w ogóle śmiesz śmiać potrzebować czegoś od świata. Pani Alicjo, chyba chciałam usłyszeć, że nie jestem taką kupą gówna za jaką się uważam i coś jeszcze ze mnie będzie.


BTW. W uj wali tymi świeczkami. Miało być romantico, a czuje się jak w luksusowym zakładzie pogrzebowym.

ff555122-3886-41a0-b878-b9895e5fb2df

@Fafalala co robisz zawodowo? Jestem ciekaw czy to co opisałaś (np. wstyd opisywania własnych potrzeb) wpływa na Ciebie zawodowo.

Zaloguj się aby komentować

Jeśli podróżowalibyśmy w czasie 3 godziny w tył i się spotkali i byłoby nas 2.


To lepiej żeby ten z przeszłości obciął włosy tego z przyszłości, czy na odwrót?


#podrozewczasie #rozkminy

Który scenariusz jest lepszy

19 Głosów

@Deykun Generalnie fizyka podróży w czasie nie jest nam znana, bo podróże w czasie są tylko hipotetycznym pomysłem. Niezależnie od przyjętych założeń, bezpieczniejszym i bardziej unikającym paradoksów rozwiązaniem będzie układ, gdzie przybysz z przyszłości jest strzyżony.


Wariant odwrotny by prowadził do sytuacji gdy już ostrzyżony przybywasz aby kogoś (tj. siebie) ostrzyc, co ma większe prawdopodobieństwo wpłynięcia na strzyżenie, i może doprowadzić do paradoksu.


Personalnie jestem fanem Zasady Nowikowa w dziedzinie podróży w czasie: https://en.wikipedia.org/wiki/Novikov_self-consistency_principle (na polskiej wiki też jest, ale słabo wyjaśniona).

Ahh tak Paradoksy podróży w czasie. Gdybyś wskoczył do maszyny czasu, cofnął się o 5 minut i zmienił staremu siebie cofnięcie maszyny o 6 minut zamiast 5 to kto by się stało?

Zaloguj się aby komentować

#fafasiezaburza #depresja #mozemaniachujwie #psychologia #rozkminy


TLDR: Zakręcona, zakręcona... I zmęczona.


11.

Nie mogę się skupić. Moje myśli gnają w co najmniej pięciu różnych kierunkach. Chcę oglądać filmiki psychologiczne. Ucz się ucz, bo wiedza to potęgi klucz. 20 minut szukania, ale w końcu mam. Nawet ciekawy materiał, ale zanim się zorientuje już puszczam filmik gameplayowy: "ALL RIGHT EVERYBODY, WELCOME BACK TO ANOTHER VIDEO. TODAY, WE'RE PLAYING JANNA IN THE MID LINE..." Znów się nudzę. Poczytam komentarze w międzyczasie. O! Jeszcze to miałam zobaczyć. Nie kończę kolejnej rzeczy, już jestem w przeglądarce. Konieczne muszę zobaczyć rodzaje skorpionów heterometrusów. Mam nową fazę. Papierosek, jeszcze papierosek, koniecznie. Bez papieroska się nie liczy. O cholera, krostka. Zostawiam wszystko, muszę wycisnąć. W międzyczasie wpadam na pomysł, aby wrócić do malowania. Kurde, ale mi się chce. Muszę już malować. Zanim się za to wezmę, zdążę kupić że dwa komiksy. Natchnęło mnie. Zawsze je chciałam. C⁎⁎j, że nie mam kasy, ale ja mam ochotę kupić te komiksy. Przecież po coś pracuje. Sprawdzam czy można je odebrać za godzinę w empiku. Cholera muszę czekać dwa dni, przecież mam na nie ochotę już teraz. No cóż...zjadłabym wrapa z maka! Daleko nie mam. Podjadę. Zapierdzielam autem jakbym miała swój epizod w Szybkich i Wściekłych. To był dobry ruch. Miałam smaka na maka.

Wybija północ, godzina duchów. O 7 rano pobudka. Wypada się położyć, tylko zmęczenia ani widu ani słychu, czuje się jakby była 15. Włączę horror na usypianki, one zawsze jakoś przewrotnie mnie regulują. W trakcie sensu włączam grę. Nie wygrałam, wkurwiam się. Odinstalowuje. Nie mam do niej cierpliwości. A co tam się w ogóle w tym filmie dzieje... kurde, po ile ten heterometrus był?! Muszę sprawdzić. Znowu się w to wtapiam. O 2 w nocy wybieram terrarium. Jakoś ogarnę kasę. Znów ten moment, papierosek! Nie finalizuje zakupu. Dobra, będzie lipa jutro. Spróbuję zasnąć. Kładę się. Myśli zapierdzielają w ciszy jeszcze bardziej: to miałam zrobić i jeszcze to, może do grania na ukulele wrócę, mam ochotę wstać i grać. Ciężko mi się powstrzymać, ale nie ma opcji, powściągnij konie pannico. Twój chłopak słodko śpi już od godziny. Dobraaaa, to co teras?? Włączę sobie audiobooka, to nie będę musiała siebie słuchać. Już wiem, że w tym stanie spokojnie mogłabym odpuścić sobie próby zasypiania i zacząć, baaaaardzo powoli ogarniać się do pracy. Cholera, za głośno, za cicho, znów za głośno agrhhh. Okej, już i tak się nie wyśpie. Za ciekawa ta ksiażka, przestawiam opcje zasypiania z 30 minut na godzinę. Boję się, że za wcześnie się skończy i znów będę skazana na pastwę własnej, szalonej inicjatywy. Już nawet nie chce patrzeć na zegarek. Kręcę kółka łóżku, powtarzam w sekwencji: plecy, lewe ramię, brzuch, prawy bok i cyk! Znów na plecy. Świadomie robię tak z pięć razy, później powoli odpływam. Wyłącznie z wycięczenia. To już taka 3 noc. Już nic nie słyszę, już nic nie czuje. Uf, udało się, nie powiem że było łatwo. Tyle z tym roboty. Najchętniej odpuściła bym sobie spanie.

f1bbe950-f488-4e03-9931-5d2619805512

@Fafalala Jak przestaje działać mózg, to zaczynasz od diety... i nie chodzi o jedzenie mniej, czy jedzenie warzyw i tym podobne pierdoły. Mózg może się odżywiać z dwóch źródeł energii, tj z glukozy lub ciał ketonowych. Jeśli masz w diecie wszelakie cukry to możesz być pewna, że dostaje energię, która go psuje. Diety niskowęglowodanowe są sposobem, aby twój mózg w końcu dostał energię z ketonów, czyli paliwo którego potrzebuje i za którym u ciebie może tęsknić. Dodatkowo częstym błędem jest stosowanie zbyt niskiej ilości cholesterolu. Mózg to prawie sam cholesterol i cholesterolu nie może brakować w diecie. Tłuszcze zwierzęce są potrzebne do życia. Człowiek jest mięsożercą, a w czasie ewolucji dostosował się jedynie do jedzenia pewnych pokarmów roślinnych, aby okresowo przeżyć gdy główne źródło pokarmu jest niedostępne. Jest jednak tryb awaryjny, który nie będzie działał na dłuższą metę. Często też taką dietę łączy się z postami lub postami przerywanymi i co jest charakterystyczne to wielki spokój i skupienie. To jest stara metoda, używana przez łowców, z czasów kiedy człowiek polował i musiał czasem w krzakach przesiedzieć kilka dni, a później używana przez filozofów, myślicieli itp. Nie znajdziesz większego spokoju i stabilności emocjonalnej jak podczas kilkudniowej głodówki.

@Fafalala  Tutaj jest więcej profesjonalnej wiedzy na ten temat: https://www.youtube.com/watch?v=VAHlDXy0keo


Przejrzyj cały kanał, bo myślę, że warto. Bret Scher jest znany z wiedzy konkretnej i sprawdzonej. Teraz widać powoli powstają badania na ten temat, także temat nie jest jeszcze w pełni naukowo opracowany, ale dobrze rokuje. Chłopaki też podkreślają, żeby takie rzeczy konsultować z lekarzem. Rzeczywiście to ważne, jeśli np bierze się jakieś leki. Dobrze się jest też do takiego kroku przygotować pod względem wiedzy, bo przeskok jest niesamowicie znaczący.

Zaloguj się aby komentować

#fafasiezaburza #depresja #psychologia #rozkminy #iinnetakietakie


TLDR: Kiedy chce napisać coś mądrego, ale w sumie chyba nie umiem. Jestem za szczęśliwa.


Chciałabym dać jakaś tęgą rozminę. O wartościach, pragnieniach, aspiracjach, marzeniach, cierpieniu, czy wstydzie. Bądź w skrócie: o życiu i śmierci. Tyle że mój nafazowany radością życia mózg, nie jest w stanie wejść głębiej niż w to, że pomimo wielu rzeczy które mnie bolą (często nawet nie wiedzieć czemu) i momentami tak bardzo mi się nie chce, to w sumie i tak jest spoko. Tak po prostu. Dam radę. Go get them Ash!!


Jezeli ludzie mają tak większość życia. Taką nie zaburzoną perspektywę ukierunkowaną na samozniszczenie, oczywiste wydaje mi się, że osiąganie celów i nadanie sobie kierunku jest znacznie prostrze. Miło jest, gdy grawitacja nie działa trzykrotnie bardziej niż powinna. To wręcz wspaniałe.


Nie chce moralizować, nie chcę dawać nadzieji, że może być lepiej. Tak wiele razy moje "lepiej", szybko potrafiło przerodzić się w "chyba lepiej", chwilę potem w "bywało lepiej", by na końcu otrzymać w tej popierdzielonej hormonalnej matmie ostateczny wynik "zdecydowany koszmar". Sama się już nie łudzę, że tak zostanie. Ot, taka szalona dynamika mojego losu.


Tak czy inaczej, miłego dnia czytelniku i pamiętaj: dobrze, że chociaż przez chwilę możemy poczuć się ok.

15ce7115-282c-4bf3-aeaa-e29fb7748e12

Mój największy życiowy problem to brak problemów ;—;

Jak pan profesor Teodor Kaczyński napisał, aktywności surogackie.

Zaloguj się aby komentować

Kończąc moje dzisiejsze polityczne wywody - sądzę że po tych 8 latach sprzątanie tej stajni Augiasza którą zostawia PiS musi potrwać i zwyczajnie trzeba będzie być cierpliwym jak nowy rząd nie załatwi wszystkiego od razu w kilka miesięcy. Pamiętajmy że PiS dość mocno się zabunkrował i nowy rząd musi najpierw odbetonować TVP, KRRiT, TK, SN, KRS, NBP, KNF i kilka innych instytutcji obsadzonych pisowcami oraz przede wszystkim mieć prezydenta po swojej stronie, bo ten udowodnił dzisiaj że dalej nie jest prezydentem tylko notariuszem PiSu i od razu dzisiaj zapowiedział wetowanie wszystkiego jak leci co będzie utrudniać wszelkie możliwe głębsze ruchy rządu i konieczność rządzenia rozporządzeniami...


Najważniejsza z perspektywy PR wydaje się kwestia odbetonowania TVP i ukrócenie spekulacji dotyczących programów społecznych, bezpieczeństwa państwa i suwerenności na których gra PiS a reszta jakoś to będzie. Tak naprawdę to liczę na to że dopiero po wyborach prezydenckich 2025 (Hołownia lub Trzaskowski patrzę na was) nowemu rządowi zostanie jeszcze 28 miesięcy na jakieś głębsze zmiany. Pamiętajmy też że mało prawodobne w tej kadencji będzie przegłosowanie małżeństw homo i tego typu rzeczy bo do tego potrzebna jest zmiana konstytucji a tu większości nie ma, ale myślę że na początek wystarczą związki partnerskie i dekryminalizacja lub zwyczajne nieściganie przez organa spraw dot. aborcji.


#polityka #rozkminy

@MarianoaItaliano Pamiętajmy też że mało prawodobne w tej kadencji będzie przegłosowanie małżeństw homo i tego typu rzeczy bo do tego potrzebna jest zmiana konstytucji a tu większości nie ma, ale myślę że na początek wystarczą związki partnerskie i dekryminalizacja lub zwyczajne nieściganie przez organa spraw dot. aborcji.


Śmieszne, że takie rzeczy wydawały się nawet trochę wiarygodne ponad 8 lat temu, a teraz sama nie do końca ufam, że to się uda, mimo że to wciąż kompromisowe sprawy. Ale, że ktoś tak pisze i uważa, to już spoko, cieszę się, że znów nie będę musiała interesować się polityką i mniej stresować. Można powiedzieć, to tylko jeden głos, ale tak pomyślało wielu i teraz jest jak jest dzięki temu.

Zaloguj się aby komentować

Czuje że przez ostatnie lata karleję. Moje pragnienia i plany zapadają się w siebie przytłaczane rzeczywistością. Spierdolenie mojej osobowości dąży do osobliwości - szkoda że ta odpycha zamiast przyciągać.


Edit : w sumie zawsze byłem karłem, który pomylił niebo z gwiazdami odbitymi w kałuży.


#rozkminy #przegryw

Zaloguj się aby komentować

#fafasiezaburza #depresja #psychologia #rozkminy


TLDR: 9 na 10 dentystów poleca od czasu do zrobić sobie detoks dopaminowy.


9.

Jestem tak zajęta życiem, że nawet nie mam czasu zastanawiać się nad tym jak się czuję, a tym bardziej próbować to ulepić w mniej lub bardziej zgrabne słowa.

Chcę odzyskać kontrolę nad swoim życiem. Tak bardzo, bardzo. Jak teraz się nie uda, to ja nie wiem co to ze mną będzie.

Terapeutka próbuje mnie przygotować na spadek nastroju. On nadejdzie, a ja musze umieć sobie z nim poradzić.

Mam tak wiele rzeczy do zrobienia ze sobą, że nie wiem od czego zacząć.

A raczej chyba wiem. Od rutyny. Rutyna dobra sprawa, zwłaszcza jak Twoje życie plecie się bez ładu i składu z dnia na dzień. Dlatego też próbuje wrócić do książek. Jest ciężko, bo myśli uciekają i sugerują aby zrobić coś zupełnie innego. Mocniejszego, łatwiejszego, bardziej dopaminowego. Już nawet staram się nie wkurzać na siebie, jak przelecę parę stron bez świadomości treści. Chodzi o zmniejszenie ilość bodźców. Stresuje się na samą myśl pozostania że swoimi myślami sam na sam. Tak usilnie od wielu lat próbuje je zagłuszyć.

a622adb4-9827-4bc0-9123-9996f3f61a46

@Fafalala Chyba nie wiem jak się czujesz, bo ciężko mi sobie wyobrazić, że można się bać swoich myśli. Ja ostatnio jak miałem ciężej, to przestałem jeść na kilka dni, co spowodowało niesamowity spokój i skupienie już po kilkunastu godzinach. Jedyna w tym trudność jest taka, że trzeba się dłużej do tego przygotować, ale efekt spektakularny.

Zaloguj się aby komentować

"Dziewczynka z komórkami" aka "dziewczynka z zapałkami". Chyba jeszcze nikt nie wpadł na uwspółczesnienie tej powieści Andersena

o nasze czasy :).

Zdjęcie zrobione na szybko przy serwisie wymiany opon, ale tak mnie jakoś wzieło na rozkmine przy czekaniu na swoja kolejkę.

#fotografia #rozkminy

7136703f-c0d3-4b80-8a96-3eab2efd6518

@Spider "Dziewczyka z zapalnikiem" na zdjęciu akurat odpala zdalnie ładunek pod mennicą. W sequelu jest zlewaczałą wojowniczką a'la Robin Hood i odbija sobie wszelkie niegodności, które spotkały ją wcześniej i pomogą innym biednym ludziom

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio szukam mieszkania i wstępnie dodaję do zakładek.

Wpadło mi w oko również jedno które jest na ostatnim 4. piętrze, ale nie ma windy.. No i tak szukam plusów i minusów może wam jeszcze coś przychodzi do głowy. Możecie się podzielić swoimi odczuciami, jeżeli kiedyś mieszkaliście albo aktualnie mieszkacie na 3-4 piętrze bez windy?


Plusy

- Brak sąsiadów nad sobą (somsiad nie zaleje mieszkania, nie narzyga na okna z balkonu, mniejszy hałas z dołu niż z góry)

- Łatwiej zachować czystość swojej części klatki schodowej

- Przymusowy trening po schodach

- Lepsze widoki niż na niskich piętrach

- Mniejsze ryzyko włamania się

- Mniejszy hałas z podwórka/ulic

- Mniejszy hałas z klatki schodowej

- Prawdopodobieństwo, że wpadnie więcej słońca niż na dole

- Większe poczucie prywatności


Minusy

- Milion schodów przy każdym wyjściu i powrocie z domu

- Każdy powrót z zakupami to Pudzian trening

- Większy koszt ogrzania mieszkania w zimę i klimy w lato

- Bez dobrego ogrzewania w zimę syberia a bez dobrej klimy w lato mordor

- Ryzyko dłuższego czekania na ciepłą wodę?

- Większe prawdopodobieństwo spotkania somsiadów na klatce schodowej

- Nie ma poszanowanka kurierów ani osób odwiedzających


#nieruchomosci #rozkminy

f3533616-dd0b-42c4-b8ac-684d6f8276d7

@nobodys Piszesz jeszcze o klimatyzacji i braku balkonu. Przed zakupem musisz się upewnić czy spółdzielnia czy cokolwiek tam zarządza budynkiem pozwala na montowanie takich rzeczy na elewacji.

@sireplama @nobodys nie palą na klatce, to bardziej fuszerka przy montowaniu framugi drzwi wejściowych, które mają mini otwór (a może celowo?) Nie znam się. Jednak jak ktoś napali w mieszkaniu, to część przez ten otwór w ościeżnicy część dymu się wydobywa na klatkę. Może to ja, bo jestem mocno wyczulony na dym papierosowy. Na szczęście na kazdym piętrze i pół piętrze są okna otwieralne, więc ten sporadyczny problem można szybko usunąć.

@nobodys Kiedyś mieszkałem na 4tym, no i ogólnie trzeba się nalatać. Nieraz zrezygnujesz z jakiś swoich planów, byle tylko znów nie musieć wbijać na to czwarte np. jak czegoś zapomnisz


No i te temperatury, to widzisz zależy jak trafisz, jak ja mieszkałem na 4, to nie było źle. Teraz mój kolega mieszka na 4 i jest tragedia. W szczególności jeśli chodzi o lato, na prawdę są dni, że nie da się wytrzymać, i tu klima mogłaby rozwiązać problem. Natomiast inny znajomy co mieszkał na 4 w końcu postanowił się przeprowadzić, bo wkurzało go, że koszty ogrzewania wynosiły go 40-50% więcej niż sąsiadów z niższych pięter.

Zaloguj się aby komentować