#rodzicielstwo

16
1193

Żeby mieć dziecko, to trzeba mieć z kim. Po drugie trzeba chcieć. No i trzeba mieć wolę się ustabilizować nieco.

Ale najbardziej to bym się bał w rodzicielstwie tego, że w końcu bym stracił cierpliwość i powiedział dziecku trochę zbyt głośno coś w stylu "jak nie będziesz grzeczny to..." albo "nie jestem twoim kolegą, żebyś tak do mnie mówił" czy inne. Tego bym sobie nie wybaczył, a nie mam dużo cierpliwości niestety.

#rodzicielstwo

Zaloguj się aby komentować

Małe wspomnienie z niedzieli.


Jesień to wspaniała pora do leśnych wędrówek, tym razem zabrałem rodzinkę do nieco oddalonego Rezerwatu Przyrody (a tak po prawdzie to do dwóch rezerwatów) - Jar Brynicy oraz... Jar Brynicy ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Brynica to mała rzeczka, za to położona w dość sporym polodowcowym korycie, gdzie zbocza doliny sięgają do 40-50m ponad koryto rzeki, a sama Brynica oddziela od siebie województwa Warmińsko-Mazurskie oraz Kujawsko-Pomorskie, a co za tym idzie, każdy brzeg rzeki podlega również pod inne nadleśnictwo - po jednej stronie Lidzbark, a po drugiej Brodnica.


Dla zachowania tego uroczego fragmentu przyrody, na przełomowym odcinku Brynicy utworzone po jej obu stronach Rezerwat Przyrody Jar Brynicy (jak już zauważyliście oba nazywają się tak samo).


Rzeka płynie w krętym jarze, którego strome zbocza wznoszą się na 40-50 m. U podnóży skarp występują źródliska. Zbocza jaru porasta las o cechach zespołu naturalnego z grądem subkontynentalnym, klonowo-lipowym grądem zboczowym i borem mieszanym. Na dnie doliny w bezpośrednim sąsiedztwie rzeki występują płaty olsu i podgórskiej formy łęgu jesionowego. Wiek drzewostanów wynosi około 140-160 lat. Jest to miejsce lęgowe m.in. zimorodka i pluszcza.


Dodatkowo po stronie Brodnickiej, mamy/mieliśmy wspaniały pomnik przyrody - Dąb Rzeczypospolitej (onegdaj zwany również Dębem Jagiełły), który niestety został podpalony kilka lat temu (╯°□°)╯︵ ┻━┻

A było to największe drzewo Górznieńsko-Lidzbarskiego Parku Krajobrazowego - mierzył 33m wysokości, około 6,5m obwodu w pierśnicy i liczył około 500 lat - tylko po to by jakiś debil mógł go podpalić


Przewrócone drzewo pozostało jako pamiątka jego świetności, dla upamiętnienia postawiono również dwie tablice, a w jednej z nich zatopiono nawet w żywicy fragment pnia dębu. Poza tym, na jego miejscu posadzono oczywiście nowe drzewko, ale jego pomnikowych rozmiarów nie będzie nam dane doczekać ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Sama 'ścieżka dydaktyczna' śmiesznie krótka, może z 500 metrów w jedną stronę, po drodze jedynie dąb, a na końcu 'punkt widokowy'. Dobrze, że nie wiedziałem gdzie dokładnie podjechać więc udało się trochę metrów dorzucić bo bym dłużej w aucie siedział niż w lesie


Bardzo atrakcyjny krajobrazowo teren, na pewno wrócę przejść się samą doliną rzeki przy korycie - oczywiście poza terenem rezerwatu


#spacer #wedrujzhejto #wedrowki #zuchwedruje #zuchpostuje #warminskomazurskie #kujawskopomorskie #rodzicielstwo #tatacontent #przyroda #natura

2b14cf6f-3b99-4d4e-bb4d-398a8e27ff29
9db82553-2e10-4567-a26a-ac588d546d46
e1effe00-77a3-4d3a-9908-60d119018f67
42db25a9-ca58-40c9-a15f-beaf220e8407
228a77ca-a1cf-4660-be1b-733b6584ab88

Zaloguj się aby komentować

@cebulaZrosolu generalnie to od początku wszyscy mnie straszyli bardzo różnymi rzeczami i etapami z życia i rozwoju dziecka, ale nikt mi nigdy nie wspomniał jak cudownym momentem jest jak dziecko zaczyna robić na nocnik, nie trzeba go przewijać i przebierać w związku z tym i cała operacja zajmuje chwilę.

Powodzenia dla wszystkich co są przed tym etapem i muszą w środku nocy kupę łapać w locie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Znowu jakiś gówniany update do #windows


Poranna z synem rozmowa:


— Pamiętaj synu, eMeS k⁎⁎wą jes

— Tak tato


Za parę lat pewnie będzie rapsował:


"W nienawiści do MS, tak zostałem wychowany

A ten cały Gates, to jest cwel je#$%!"


#programy #gownowpis #wychowanie #rodzicielstwo #microsoft

b19247c9-f311-44f2-a76a-a370f648ba71
Opornik userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Proste rzeczy są jednak najlepsze... W domu leci sobie szum wodospadu i od razu towarzystwo jakby "grzeczniejsze" i mniej awanturujące się. Wynajdując takie sztuczki na wyciszenie starszaka czuję się, jakbym odkrywała koło na nowo.


Jeśli ktoś potrzebuje chwili relaksu, albo chce wypróbować na swoich domownikach - nagranie poniżej


https://www.youtube.com/watch?v=h-OZ8WuFVbU


Drugie skuteczne to grające fontanny, jeśli ktoś jest zainteresowany, mogę podrzucić. Albo leśny strumyk i ptaszki.

Trzeba zmieniać od czasu do czasu, żeby się nie nudziło.


#autyzm #dzieci #rodzicielstwo #muzykarelaksacyjna

niestety takie zabawy w wyciszanie bobasa 10h spokoju może według badań spowodować problemy z zachowaniem jak dziecko będzie starsze. Jak nie znajdziecie mogę podrzucić. Wszystkie szumisie I inne pierdóły są złe, może na kwadrans ok ale nigdy nie na parę godzin dzień w dzień.

Zaloguj się aby komentować

Jakby co, polecam tego allegrowicza, poprzednio odstępował rowerek dla dziecka, po negocjacjach stanęło na 2 kg mandarynek ;)

Zaloguj się aby komentować

Za⁎⁎⁎⁎sty plus posiadania jednego dziecka albo z 3 letnia różnica wieku. Moje chłopaki przy gotowaniu to zawsze robią rozpierdol, więc robimy tylko zimne potrawy.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#psy #rodzicielstwo #dzieci


Hej ludziska,


Niedługo w odwiedziny przyjeżdżają znajomi z bobasem. Jak przygotować swojego psa na przyjazd obcego dziecka? Pies nigdy nie miał styczności z tak małymi dziećmi, ale nigdy nie był agresywny do ludzi w żaden sposób.


Dzięki za rady!

@Magnifice Skoro nigdy nie był agresywny do ludzi, to czemu miałby się zrobić teraz?

W jakim wieku jest ten bobas i jaka jest szansa, że włoży psu palec w oko, albo pociągnie za ogon?

Psa raczej nie przygotujesz, bo co mu zrobisz? Pogadankę mu walniesz?

Co najwyżej możesz dać mu obwąchać wózek, zanim go puścisz do dziecka.


W przypadku mojego psa było tak, że pies praktycznie ignorował noworodki i niemowlęta (niuchnął dwa razy i szedł sobie), gdy siostrzenice podrosły szukał sobie spokojnego miejsca, gdzie nie oberwie po uszach dziecięcym jazgotem, a gdy dzieci są w wieku przedszkolnym, czasami nawet się z nimi pobawi.

@Magnifice jak wejdą do domu daj obwąchać jakiś kocyk czy coś żeby zapach poznał, jak się zbliży i wąchnie po piętach też się nic nie stanie i psy to raczej przy takich maluchach same przyjmują postawę obronną

Zaloguj się aby komentować

Jak była u nas położna-stare próchno prlowskie roczniki- z wizyta domową zobaczyła, że też oprócz nowonarodzonej córki mamy też starszego syna. Stwierdziła "dziewczynki są spokojniejsze i łatwiejsze w wychowaniu.." parskłem śmiechem na to i pod nosem powiedzialem "ale to nie Ty będziesz kiedyś trzymać na muszce całe osiedle".

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Moja różowa:

Chce Ci się w ogóle wstawać codziennie o 6:00 robić im to śniadanie do szkoły?

No kurna właśnie chce. Robienie dzieciakom śniadania to jest pierońsko fajny przywilej bycia rodzicem


Śniadaniorobowie i śniadanioróbczynie wiedzą w czym rzecz, nawet jak bombelki marudzą, że kanapka źle ukrojona


#rodzicielstwo #sniadanie #gotujzhejto

9ef67abe-6ef7-468b-ba04-24b2c5236c7b

@cododiaska Czasami mam wyrzuty sumienia że jestem leniwą starą i nie robię takich pięknych boxów córce do szkoły, ale potem patrzę jak rano sama sobie robi herbatę czy kakao, smaży omlety, gotuje kaszę manną albo robi tosty i sobie myślę, w sumie...

Zaloguj się aby komentować

Syn, lvl10, urodziny dzisiaj ma. Pisze na whatsappie

-kupiliście już tort ?

-jeszcze nie, a co?

-bo może sushi na tort?


Podoba mję się takie myślenie, będzie sushi ze świeczkami


#rodzicielstwo #sushi #urodziny

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#dzieci #rodzicielstwo #kiciochpyta

Włączył nam się dzisiaj nad ranem alarm w monitorze oddechu u rocznego dziecka, wcześniej się to nie zdarzało. Bazy się nie poprzesuwały, ale bombel spał na krawędzi materaca. Jak do niego przybiegliśmy to od razu się obudził i usiadł, wydawało się że wszystko jest ok. Drzemki przespał normalnie. Jest się czym martwić, czy nie panikować?

6502 userbar

@6502 mam, używam i uważam że taki sprzęt powinien być refundowany dla rodziców. Mi zadziałał raz, nic się nie działo ale warto być czujnym - zwłaszcza przy noworodku.

Proponuję założyć małemu stały pomiar ciśnienia i EKG, do tego czujnik poziomu cukru i pampersa z automatycznym badaniem moczu i kału.

Ja tutaj widzę typowe objawy pieluszkowego zapalenia mózgu.

@6502 jak mój skończył rok to dokupiłem drugi czujnik a i tak potrafił się tak ułożyć, że go nie wyczuwalo. Co gorsza potrafił sam go włączać i wyłączać xd

Zaloguj się aby komentować

Co to za piekna i wyborna paste w internecie dzisiaj znalazlem. Piekna jest, nie znalem jej


W wieku 8 lat znalazlem w lesie male jajko, ojciec mi powiedzial, ze to jajo nietoperza i jeśli będę o nie dbal wkluje się Maly Nietoperz. Także sloik po jagodach przerobilem zgodnie z instrukcja ojca na male terrarium, umiescilem tam runo lesne, trochę wody w takim zbiorniku dla chomików na wypadek jakby się nagle wyklul i chcialo mu się pić.Tak zaczely mijać dni, codziennie go dogladalem po szkole, wszyscy znajomi którzy odwiedzali rodziców zawsze przychodzili do mojego pokoju robiąc sobie przerwę od picia wódki z sokiem pomarańczowym i jedzenia ciasta drożdżowego mojej mamy. Gratulowali, nazywali mnie malym botanikiem. Dni zamienialy się w tygodnie, jajo ani drgnelo, żadnych pęknięć na skorupie, myslalem, ze zrobilem cos źle i doprowadzilem do jego śmierci. Wtedy dopiero ojciec zdradzil mi, ze nietoperz nigdy się nie wykluje, bo to nie jajo tylko zaschniete gowno. Wszyscy znajomi rodziny wiedzieli o tym i przychodzili do mojego pokoju nie gratulowac mi nowego hobby tylko cisnąć bekę. Jak sobie przypomne to rzeczywiscie wychodzili cali czerwoni. Wszystkie zjazdy rodzinne zaczynaly się od historii jak w lesie znalazlem jajo nietoperza. To bylo 18 lat temu a dalej wujkowie 6 letnich gowniakow wyrzucają na halloween zdjęcia ich dzieciaków przegranych za nietoperze z dopiskiem ,,nienarodzony,,. 85 letni dziadek potrafili zadzwonić do mnie i sie spytac czy bylem juz w kinie na nowym Batmanie. Spytalem się raz rodziny czy może dac sobie spokój z tym. Wujek Franek, którego widzialem 2 razy na oczy powiedziano, ze to gówno bedzie meczylo mnie do końca. Wyakcentowal wtedy slowo gówno...


#heheszki #pasta #memy #humor #ojcostwo #rodzicielstwo

f124497c-d15f-4588-93be-43c27d2df084

Mi też przypomniała sie taka jedna historia. Jako mały chłopczyk wraz z tatusiem znaleźliśmy w lesie małego jeżyka.

Leżał pod kępką trawy i drżał z zimna. Zrobiło mi się żal jeżyka i poprosiłem tatusia, żebyśmy zabrali jeżyka do domu. Tata się zgodził, i tak jeżyk zamieszkal u nas. Bardzo dbaliśmy o jeżyka, poiłem go mleczkiem i dawałem mu najlepsze owoce. Jeżyk zajadał ze smakiem i nieraz - ku mojemu zdziwieniu, pomrukiwał z zadowoleniem.

Na zimę jeżyk - jak przystało na wszystkie porządne jeżyki - zapadł w zimowy sen. A na wiosnę jeżykowi urosły skrzydła, na czole

wyrósł róg i odleciał przez niedomknięte okno.

Wtedy stało się jasne, że wraz z tatusiem nie przynieśliśmy z lasu jeżyka, tylko jakieś c⁎⁎j wie co.

Zaloguj się aby komentować

Mam takie małe przemyślenia prosto z miejsca do którego światło nie dochodzi, którymi chciałbym podzielić się ze światem. Postanowiłem, że popełnię ten post, chociaż fala krytycznych odpowiedzi może być spora. A więc… Jak prawie każdy zdążył zauważyć, ostatnio wylała się fala nienawiści na producenta saszetek alkoholowych, które bardzo przypominały saszetki z musami dla dzieciaków. Jak zwykle, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a ja zawsze staram się siedzieć najdalej od ekranu, aby widzieć jak najszerzej.


Chciałbym aby nie było wątpliwości, jestem dumnym ojcem dwóch córek, które wciągają musy owocowe, aż im się uszy trzęsą. Staram się również patrzeć na problem jako przedsiębiorca prowadzący własną działalność gospodarczą o raz analizować temat na chłodno sprawdzając zgodność pomysłu tubek alkoholowych z obowiązującym prawem. Dodam, że nie jestem zwolennikiem alkoholu, piję go sporadycznie kilka razy w roku w bardzo małych ilościach, ale nie jestem też przeciwnikiem, a przynajmniej do czasu kiedy pijany człowiek nie zaczyna prowadzić samochodu lub znęcać się nad innymi – takie przypadki powinny być odsiewane i brutalnie karane przez służby porządkowe na podstawie prawa, które TRZEBA zmienić w tym aspekcie.


Aktualnie widzę dwa fronty. Pierwszy, zdecydowanie większy, składa się z osób, które krytykują pomysł alkotubek (od teraz tak będę nazywać ten produkt, bo mi wygodniej) od samego początku, patrząc na temat przez pryzmat podobieństwa saszetek dla dzieciaków. Drugi front zaś składa się z osób, które nie biorą pod uwagę wcale podobieństwa do saszetek dziecięcych lub nie uważają tego za coś istotnego.


No i jestem ja, na rozstaju dróg, gdzie dobry Bóg nie chce mi wskazać drogi… Oto moje spostrzeżenia z kilku ostatnich dni:

1.      Alkotubki wyszły na świat i trafiły do sklepów. Do tej pory była cisza ale produkt wywołał poruszenie całego kraju gdy tylko pojawił się na sklepowych półkach.

2.      Poruszenie było tak duże, że na producenta OVL spadły gromy, jakby sam ZEUS się na nich pogniewał… Nawet sam Premier, Donald Tusk postanowił stanąć w obronie biednych dzieci (?). Szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia do dzisiaj dlaczego jest powiązanie tego tematu z dzieciakami…

3.      OVL przeprosił i wycofał się z produkcji i dystrybucji produktu (?).

4.      Ktoś spadł ze stołka (?), ponieważ nie zatrzymał tego pomysłu jeszcze na etapie uzyskiwanie pozwoleń na produkcję i dystrybucję.

5.      Produkt zniknął, jakby nigdy nie istniał, a my (Polacy) jesteśmy znowu bezpieczni (?).

Nie bez powodu zostawiłem znak (?) w kilku miejscach.


Teraz kilka przemyśleń do tematu:

1.      Alko tubki są tak samo podobne do saszetek dziecięcych, jak:

- plastikowe butelki z sokiem do taniego wina z plastikowej butelki,

- czekoladowe praliny z alkoholem do tych bez alkoholu ,

- szklane butelki z sokami do herbaty do szklanych butelek z wódką, a nawet czystym spirytusem,

- szklane butelki z octem do szklanych butelek z wódką,

- butelka bezalkoholowego szampana PICCOLO do butelki szampana alkoholowego,

- szklane butelki z piwem (te mniejsze) do szklanych butelek z pepsi,

- szklane butelki piwa bezalkoholowego do szklanych butelek piwa z alkoholem.


               Czy w związku z tymi wszystkimi podobieństwami nie powinniśmy jako naród wyjść na ulice i zrobić z tym porządku? Bawimy się w równość, czy reagujemy tylko jak stado baranów, gdzie przy odpowiedniej ilości propagatorów pewnej idei, bezrefleksyjnie się do niej przypinamy?


2.      Akcja z Premierem Donaldem jest kuriozalna… Przecież ten produkt został prawnie sprawdzony na każdym możliwym etapie wprowadzania nowego produktu na rynek, a głowa państwa zamiast na chłodno oznajmić, że zostaną sprawdzone wszystkie decyzje i wszystkie poszczególne kroki kontrolne aby zweryfikować czy produkt jest zgodny z regulacjami prawnymi, to wrzucił filmik z tekstem typu „U NAS TAK NIE WOLNO, U NAS NIE”. Jeden lub dwa dni później (nie sprawdzałem dokładnie) leci ze stanowiska osoba, która wydała decyzję zgodności z przepisami. Moje pytania brzmią następująco: Czy znowu wracamy do etapu gdzie wyświetlane z rzutnika slajdy są podstawą prawną? Czy osoba, która dobrze pełniła swoje obowiązki została odwołana ze stanowiska ponieważ wydała zgodną z prawem decyzję? Czy żyjemy w kraju, gdzie prawo nie jest równe dla wszystkich, a jedynie jest wskazówką, której nie trzeba brać pod uwagę podczas podejmowania decyzji? No jedno wielkie WTF dla całej tej sytuacji? Dociera do mnie fakt, że „PIS PO JEDNO ZŁO”.


3.      Nasuwa mi się jeszcze jedno pytanie, a mianowicie: Czy jako naród jesteśmy na tyle beznadziejni i głupi, że potrzebujemy aby dobry rząd strzegł nas przez całą dobę, aby to nikt sobie krzywdy przez przypadek nie zrobił? Przecież te małpki nie leżały by obok owocowych musów, tak jak soki dla dzieci nie leżą obok butelek z wódką. Tylko ostatni debil dałby dziecku coś, czego składu uprzednio nie zweryfikował. Dlaczego w społeczeństwie jest to beznadziejne przekonanie, że regulacje prawne naszego codziennego życia są spoko?


No i małe podsumowanie:

Ja żyję w coraz to głębszym przekonaniu, że w Polce nigdy nie będzie „normalnie”. Mam na myśli solidne, niepodważalne i sprawiedliwe prawo, nieprzekupne sądy (dla każdego jednakowe, bez pierdolonych immunitetów) oraz rozważny i idealnie wyważony system pilnowania porządku (działająca policja, bez nabijania norm mandatów i zesranych policjantów przed rozmową ze swoim przełożonym i upośledzonych milicjantów, którym się wydaje że to gówno, które wychodzi z ich otworu gębowego stanowi jakieś prawo). Coraz częściej nawiedza mnie niepewność dotycząca jutra. Niepewność, która przeradza się w strach, kiedy myślę o tym co pozostawimy naszym dzieciakom. Zaraz skończy się moja 30 jesień, a od 6-8 lat, kiedy stawałem się „dorosły” coraz częściej boję się o przyszłość swoją i swoich dzieci, a takie akcje jak z alkotubkami nie poprawiają tego stanu. Nosz k⁎⁎wa mać czy to musi tak wyglądać?

Czy jest wśród nas ktoś z emigracji, czy to wszędzie dzieje się tak źle jak aktualnie w Polsce? Czy jest gdzieś miejsce do życia, gdzie pracujący człowiek może żyć spokojnie w dostatku?


Trochę #polityka , ale też #rodzicielstwo #przyszlosc #biznes #prawo no i na pewno #wysryw #gownowpis .

Czy jako naród jesteśmy na tyle beznadziejni i głupi, że potrzebujemy aby dobry rząd strzegł nas przez całą dobę, aby to nikt sobie krzywdy przez przypadek nie zrobił?

@Fen Nie, nie jako naród. Jako ludzkość. Daj ludziom wolną rękę, to będą kanapki z uranem sprzedawać, jeśli tylko ograniczy im to koszty i zwiększy zysk. Szkolenia bhp są tak wkuriwające jak są wkurwiające, bo wszyscy (ze mną włącznie szczerym będąc) robią "normalnie się tego tak nie robi, ale my to robimy tak"


Ja tam nie mam jakichś skrajnych opinii na ten temat, ale wyobraź sobie, że ktoś zacznie sprzedawać sól do zmywarki w saszetkach przypominających te od pop rocks czy oranżadek w proszku. Pomarańczowe, bo pachnie pomarańczą, wszystko zgodnie ze sztuką.


Tylko ostatni debil dałby dziecku coś, czego składu uprzednio nie zweryfikował

A tego to mi się nawet nie chce komentować. Sprawdzasz wszystko co wrzucasz do koszyka? Czytasz skład każdego produktu? Większość ludzi nie, a rodzice to też ludzie. Mogę sobie wyobrazić, że matka z dzieciakiem jest na zakupach w sklepie i dzieciak podbiega pytając "mama kupisz mi" i matka zerka na tubkę "soczku" z kolorową etykietką i się zgadza. W końcu soczek jak soczek.


Każdy jest odpowiedzialny za siebie i swoje bezpieczeństwo, ale jako społeczeństwo jesteśmy odpowiedzialni za to, żeby nie trzeba było zapierdalać z giwerą i lupą uważając na pułapki.


A to już pomijając fakt, że są głosy o zakazaniu małpek bo to pożywka dla alkusów, a oni wprowadzają małpkę w folii.

Nielegalne? Pewnie nie. Niemoralne? Być może

@Fen "Przecież te małpki nie leżały by obok owocowych musów, tak jak soki dla dzieci nie leżą obok butelek z wódką."


No właśnie na tym polega problem. W marketach jest burdel, szczególnie tych z owadem w logo. Obok alkoholu masz znicze, przekąski, kabanosy, energetyki. Kładzie się towar, gdzie popadnie. Poza tym, były przypadki niekompetentnych pracowników, którzy te tubki pakowali do musów, bo nie zorientowali się że to alkohol. Skoro pracownik w Biedrze nie wie, to klient nie będzie wiedział dwa razy. Ktoś nierozgarnięty na kasie mógłby nawet coś takiego sprzedać dziecku.


Co do jeszcze przemyśleń z punktu pierwszego, absolutnie się nie zgadzam. To nie jest podobne opakowanie. To są te same saszetki, co od musów. Dokładnie te same. Zmieniono tylko grafikę, ale nadal jest kolorowa i trudna dla mało skupionego klienta do rozróżnienia. Szczególnie, gdy jest burdel w sklepie.


I tak, sytuacja z premierem, który mówi ministrowi że ma coś zrobić i ten wychodzi "coś zrobić" z "problemem" to jest absurd. Cała ta sytuacja to absurd. Nie zmienia to faktu, że taki produkt w tej formie nie powinien wejść do sprzedaży. Alkohol w kolorowych tubkach, kiedy na rynku jest tylko jeden rodzaj produktu w takich opakowaniach przeznaczony przede wszystkim dla małych dzieci? Ktokolwiek w tamtej firmie na to wpadł był debilem.

Zaloguj się aby komentować

Moje młodsze #dziecięcie i kalafior


wczoraj, elegancka zapiekanka na kruchym cieście: kalafior?! Czy ty chcesz mnie otruć?!


dzisiaj, gdy dojadałam odgrzewany kalafior, co się wczoraj nie zmieścił do foremki: co jesz? Podziel się! OMG, ale to dobre, DEJ!


I weź tu zrozum dzisiejszą młodzież...


#gownowpis #rodzicielstwo #jedzenie

@moll dwie córki mam co skórek nie jedzą w wędlinie. Wpadam z boczkiem na chatę i zaczynam jeść z cebulą xD OMG tataaaa jakie to dobre mięsko co to jest! Ręce nogi spodnie i cycki opadają. Ja też wybrzydzałem jak byłem młodszy ale się jadło nawet to za czym się nie przepadało. Czekam cierpliwie może coś się zmieni xD

@moll zupa z dyni, w której przypaliłem lekko cebulę - wcina aż się uszy trzęsą.

Taka sama zupa, ale tym razem przypilnowałem garnka - "zabraj!"

Tak po za tym, wszystko co je tata, trzeba spróbować. Peperoni, oliwki, burgera z halloumi itd.

Zaloguj się aby komentować

@Spider Ja kiedyś już słyszałam o tym, że ręka małego dziecka nie jest przystosowana do nauki pisania - w sensie jeszcze się rozwija i tak dalej. To nie jest jakiś wymysł z wczoraj. Chodzi o trzymanie długopisu, ćwiczenie tych równych szlaczków i tak dalej. Może ma to jakiś sens.


Natomiast nauka pisania a nauka liter i czytania to dwie różne sprawy. Ktoś serio czeka z uczeniem dziecka "literek" do zerówki, a potem oburza się że szkoła czegoś nie uczy? Moja czterolatka zna już wszystkie litery i powoli podchodzimy do nauki czytania. Starsza też nauczyła się czytać jak miała 5 lat. Najważniejszą umiejętnością jest czytanie, bo ono daje olbrzymi bonus na start.

@Spider brzmi mi to z perspektywy znacznie młodszego dziecka jak jakiś absurd, żeby do 7 roku życia nie umiało się rozpoznawać liter... Niewykształcona ręka to jedynie fizyczna przeszkoda niekolidująca w żaden sposób z samą nauką.

Zaloguj się aby komentować