#recenzja

0
140

#gry #gta5 #fabuła #recenzja ?

Zbierałem się do tej gry tak długo, że dopiero pojawienie się trailera z GTA 6 zwróciło ponownie moją uwagę na tę serię.


Ograłem grę do końca, nie będę jej specjalnie przechodził dla dodatkowych zakończeń, nie widzę w tym sensu.


Najbardxiej barwną postacią tej gry okazał się Trevor, texanski redneck wyzywający innych redneckow od " płodów chodu wsobnego.". Totalnie zryta amfetaminą i sentymentami głową nie pozwala mu normalnie żyć. Początkowo jego jedynym zajęciem jest uchliwanie się do nieprzytomności w swojej przyczepie na prerii i mały biznes z handlem narkotykami. Pozniej jego jedyną przyjemnością są wspólne napady z kolegami, lub nawet samemu. Im bardziej są odklejone od rzeczywistości tym lepiej się w nich ta postać czuje. Postać tragiczna, może też ze względu na wątek nieszczęśliwej miłości.


Kolejna postać to Michael. Na codzien przykładny tatuś domu z problemami z dziećmi i zazdrosna żoną, która uskutecznia "przygody pozamałżeńskie" np.: z trenerem jogi. W rzeczywistości jest to ukrywający się były gangster, który trzyma profil nisko, lecz z powodu właśnie żony, którą nakrywa z trenerem tenisa zmuszony jest wrócić do gangsterskiego półświatka. Zmęczony życiem, kłótniami z rodziną i paląca potrzeba gotówki, która sobie sam zafundował musi zaangażować się w "zorganizowanie" mamony.


Trzecia postać to Franklin, czarnoskóry chłopak kradnący auta dla Albańskiego oszusta, który wykorzystuje jego i jego kumpla z osiedla dla własnych celów. Franklin jest tym poirytowany. Jest też poirytowany swoim bratem, jego konkubiną i swoim kolegą Lemarem. Lost spłata więc drogi Franklina i Michaela w przedziwny sposób i tak się zakumplowują.


GTA jest wybitna, co do tego nie ma wątpliwości. Połączenie akcji, muzyki, fabuły (choć lekko naciąganej) razem z ironicznym klimatem pseudo USA i hipokryzji tego kraju idealnie łączy się w przepyszne leczo i nie pozwala człowiekowi oderwać się emocjonalnie. Brak zaangażowania w fabule jest trudny ale nie niemożliwy.


Podobała mi się też mechanika gry pozwalająca przełączać się między postaciami.


Gierka 9/10 choć już stara.

Polecam jeśli ktoś nie grał, choć to bardzo mało prawdopodobne.


W obrazku Trevor IRL

8a98da8b-0f39-4b8e-ba5c-138cabcf4189

@pokojowonastawionaowca GTA 5 wyszło jak byłem nastolatkiem i jest to jedyna część serii na komputery której nie przeszedłem. czułem się już nie wiem, stary? większość świata, fabuła, muzyka jakby dały mi odczuć że nie jestem grupą docelową tej gry i została skrojona pod nowoczesnych (teraz już zwykłych) odbiorców tego medium.

tryb wieloosobowy trochę ograłem z paczką znajomych ale odpuściłem bo oprócz paru misji i zabaw z AI to gra nie miała dużo do zaoferowania oprócz grindu jak w darmowej grze. patrząc na to co się podziało przez te lata wewnątrz Rockstara i to że taketwo wykonuje ruchy zgodne z zakładką early life jej prezesa #pdk po GTA 6 nawet nie sięgnę z zatoki.

dziękuję za wypowiedź

Zaloguj się aby komentować

Nie będę komentował czy dobrze, czy nie dobrze, że Justyna zajęła połowę stawki, bo jako osoba z Polski nie będę w moim mniemaniu obiektywny.

Natomiast razi mnie co odpierdolił Izrael. Już pojawiają się przecieki, że potrafili z trzech, czterech numerów zarejestrowanych w różnych krajach wysyłać maksymalną ilość esemesów. xD

Jeszcze rozjebało mnie, że Izrael dał Niemcom 10 punktów xD

Co myślę o wygranej Austriaka? Fajnie, lubię jego głos, ale wolałbym Tommiego, albo Greczynkę.

Widzowie widzę myślą bardziej od jury, który ujebało sobie, że wie lepiej jakie gusta ma publika i wedle tej wizji rozdaje punkty.

Moja matka darła mordę do telewizora, klęła na ukraińskie jury, na naszych sąsiadów, na cały zachód, na Izrael xD

Tłumaczę jej, że nas po prostu w Europie się nie lubi i tyle.

Wkurwiał mnie prowadzący. Zrobił się z niego stetryczały dziad i pi⁎⁎⁎⁎lił czasem trzy po trzy para piętnaście. Sądzę, że przyda mu się emerytura.

To tyle, nie wiem, czy widzimy się za rok. Powiem wam prywatnie, że nie wysyłajmy już nikogo, bo niezależnie, czy dajemy pop czy ambitności, to i tak ch⁎⁎⁎ia z grzybią jest. Ochman, Bianka, Steczkowska, Szpak starali się i ch⁎⁎⁎ia... Dajcie spokój, kasę przeznaczmy na otworzenie psychuszki na ulicy Wiejskiej w Warszawie.

#eurowizja #recenzja #muzyka

3dd8dc24-8e1f-44b0-b452-bab36ebed8f3

@Alembik co to znaczy że w Europie się nas nie lubi? To po prostu żałosny konkursik po znajomości i nie dorabiałbym tu dodatkowej ideologii.

Zaloguj się aby komentować

#eurowizja #muzyka #recenzja

Wybaczcie jednodniowe opóźnienie, ale piorun mi zabił WIFI xD, poza tym i tak nie byłem wieczorem w domu i obejrzałem półfinał dopiero dzisiaj.

Tak jak poprzednim razem oceniamy Eurowizyjne występy.

Australia- Go-Jo, lekko zboczony człowiek-mleczarz wysmarował nam niezłego dużego szejka. Ta piosenka bardzo mi się podobała, poza tym miał seksowne wąsiska. Prawie takie seksowne jak moje. Ogólnie jak najbardziej jestem za, bo lubię niepoważne piosenki. Szkoda, że nie przeszedł. Zdecydowanie wolałbym tę piosenkę w finale niż na przykład Danię, czy Finlandię.

Czarnogóra- Wspaniały występ. Lubię ten rodzaj głosu, lubię ten rodzaj muzyki. Ta łabędzia kołdra, którą miała na plecach trochę mnie wkurzała, dałbym jej inny strój. Plusik za śpiewanie w swoim języku.

Irlandia - No dojebali xD Zrobili z męczeńskiej śmierci psa piosenkę w stylu "Barbie girl" xD To ja zgłaszam na następną eurowizję kandydaturę Papajaka Watykaniaka xD

Łotwa- To było za⁎⁎⁎⁎ste. Rusałki na kiju, choreografia i taka ludowość bijąca z piosenki. Oczywiście foliarze już będą doszukiwać się jakiś chorych interpretacji xD Dobrze, że przeszły.

Armenia - Taki trochę Imagine Dragons ale jednoosobowy. Seksowna klata nie powiem, ale dla mnie za dużo było właśnie takiej inspiracji piosenką "Believer". No i pedalarze od efektów specjalnych zrobili chłopu taką samą krzywdę, jak parę lat temu Ochmanowi.

Austria - Jestem pod wrażeniem, jak chłopak może tak wyciągać sopranem Znam tylko jednego polskiego piosenkarza, Dariusza Gwidona Paradowskiego, który umie tym typem głosu śpiewać . Ta piosenka i pokaz jaki zrobił JJ na scenie bardzo mi zaimponowały.

Grecja - Nie będę chyba obiektywny, bo bardzo lubię greczynki, zgadnijcie przez kogo ( ͡° ͜ʖ ͡°). W każdym razie przepiękna piosenka, śpiewana po grecku, dziewczyna prezentowała się fenomenalnie. Kolejne (Polska, Łotwa) wykonanie nawiązujące jakoś do mitologii.

Litwa - Młodzi, fajni i zdolni. Bardzo podobało mi się, że wyszli poza kanon tego co prezentuje się na tym spędzie muzycznym i w dodatku przeszli dalej!

Malta- Szczucie cycem. Nie zrozumcie mnie źle, fajnie byłoby jakby ta pani usiadła mi na mordzie a potem zmiażdżyła klatkę piersiową i miednicę, bo miała czym, ale jakoś nie mój styl. Poza tym za użycie sampla (kto siedzi w muzyce, wie o jaki sampl chodzi) powinno się skreślić tę piosenkę. Trochę kuźwa pomysłowiści, a nie zżynania!

Gruzja - Gruzińska Miley Cyrus, śpiewająca musicalowo w towarzystwie tancerzy ludowych. Nice. Not great, but zdecydowanie not terrible. Jednak powinniście po odsłuchaniu tej piosenki zobaczyć pewne niefajne fakty o tej piosence.

https://www.youtube.com/watch?v=Rf-Lxk3S\_JI Będzie trochę politycznie!!!

Zarówno w tym przypadku, jak i Izraela człowiek zadaje sobie pytania, jak oceniać? Politycznie, czy za muzykę/scenerię?

Dania - Wogóle mi się to nie podobało. Nie było w tym nic wyjątkowego. Powinien zamiast tego wejść chłop z Czech albo Serbii.

Czechy - O tak, czeski Freddy Mercury. Podobała mi się zarówno choreografia, kostiumy jak i przekaz. Szkoda, że nie przeszedł!

Luksemburg - Wiecie, że musiałem ponownie odsłuchać tę piosenkę, by załapać w ogóle o jakiej mam pisać? xD

Tak bardzo była fascynująca. Ale scenografia w stylu retro domu dla lalek fajna. Taka Alicja w krainie nijakości. I to dziwne, bo śpiewała po francusku.

Izrael - Mam trudności z oceną. Oceniać to politycznie, czy jakościowo? Bo ani w tę stronę mnie ta piosenka nie kręciła, ani w tę. Izrael ma słabe częstokroć piosenki, kompletnie mnie nie chwytają za serce ani inną część ciała ( ͡° ͜ʖ ͡°).

Na pewno plusem jest to, że dziewczyna która to śpiewa dała radę po horrorze jaki przeżyła, stanąć na nogi i zaśpiewać o swoim bólu.

Odsłuchałem raz jeszcze, nie jest to zła piosenka. W smutności nie jest jęcząco-pierdząca jak niektóre utwory naszej Sanah.

Serbia - Leo, why? Bardzo podobał mi się ten występ, niestety widzom mniej. Serbski język ma świetny potencjał do śpiewania romantycznych ballad. Mam nadzieję, że o serbskim wikingu jeszcze usłyszymy.

Finlandia - Nijakie gówno. Pierwsze pół minuty nawet mi siadło, ale potem okazało się, że rytm się zmienia i piosenka przestała mi się podobać. Wiecie, problem z przechodzeniem państw skandynawskich do finału jest co roku ten sam. <wkłada foliową czapeczkę>Sąsiedzi głosują na siebie nawzajem i dlatego Szwedzi i w ogóle przedstawiciele północnych krajów tak często przechodzą do drugiej tury, albo wygrywają.<zdejmuje foliową czapeczkę>

UK - https://www.youtube.com/watch?v=C1RMBW8Kd5Y

Francja - Chwytająca za serce. Piosenki w których wyrzucasz z siebie emocje są najlepsze. Naprawdę piękny motyw piasku w klepsydrze. Ciekaw jestem czy gdyby nie była to piosenka wielkiej piątki, to przeszła by, czy skończyła w przedbiegach jak piosenka Słowenii? Czekaj, czekaj...

KURWA POMYLIŁEM SŁOWENIĘ ZE SŁOWACJĄ, SŁOWACJA NIE BRAŁA UDZIAŁU W TYM ROKU, NO ŻESZ MNIE K⁎⁎WA C⁎⁎J JASNY STRZELI, KREW NAGŁA ZALEJE!!! CZEMU NIE MOGĘ BYĆ IDEALNY???

Niemcy- <zażywa nerwosol i colę, o ja cię pindolę>

No dobra, to tak: Wielkie xD

Piosenka sama w sobie cool, młodzieżowa i odświeżająca, ale pomyślcie: Abor & Tynna. Abortynna xD Czy to ma jakiś przekaz podprogowy? xD Po drugie to już drugi raz w historii, gdy artyści z Austrii reprezentują na świecie Niemcy. Zgadnijcie, kiedy był pierwszy raz? Podpowiem, że to nie była Eurowizja ( ͡° ͜ʖ ͡°) W dodatku w pocztówce-zajawce przed występem bawili się pędzlami i farbami...

BONUS:

Kto tej biednej prowadzącej (tej blondynie o nieziemskim wzroście) kazał nałożyć to paskudztwo na siebie?

Podobał mi się ten balet z ubranymi tancerzami, ten w którym mówili o czasie, podobało mi się, że pokazali eurovisionheadów takich jak ja, podobał mi się występ zarówno tych artystów, którzy mieli brać udziałw 2020, jak i pod koniec występ prowadzącej. Jedno ale. Czemu po prostu nie przeniesiono artystów z 2020 na następną eurowizję, tylko kopnięto tak ich w d⁎⁎ę? Łaskawie pozwolili kilku z nich pojawić się jako przerywnik, miedzy wynikami a występami. To było brzydkie zagranie wobec wielu innych, którzy nie dostali drugiej szansy. Dziwny i nieprzemyślany pomysł.


To tyle, widzimy się przed telewizorami w sobotę wieczór. Mam nadzieję, że nie będziemy mieli po finale potrzeby transformować się w Zbigniewa Stonogę .

383ded62-51e3-4879-ae13-89d80560ada8

Zaloguj się aby komentować

Jako, że obejrzałem 1 część Eurowizji, byście wy nie musieli, opiszę jak mniej więcej widzę pierwszą 18stkę artystów.

Podsumowując uważam, że to był dobry kawał muzy, mało która w tym roku piosenka mnie wynudziła, albo nie przypadła do gustu. Pamiętajmy, że nawet jak ktoś nie dojdzie do finału, to i tak wygrał samym byciem na tym wielkim show.

1 Islandia- Szanty w stylu pop/elektro. Czego chcieć więcej tak naprawdę? Skoczne, wesołe chłopaki.

2 Polska- Tu przemilczę, bo jak miałem 6 lat to miałem seksualną chrapkę na panią Steczkowską, boję się po prostu, że nie będę obiektywny. W każdym razie było wszystko, Światło, dźwięk, taniec i rytm. Dała z siebie w każdym razie więcej niż Walaszek.

3 Słowacja- Może nie była to jakaś wielka piosenka, ale była piękna, z dobrym przekazem. Bardzo podziwiam ludzi, którzy umieją pięknie śpiewać o miłości. Pod koniec jak przyszła żona tego pana i się pocałowali, to popłakałem się. Tego wymagam od muzyki, wykrzesania ze mnie reszty uczuć! Jedyny minus, ze śpiewał po angielsku.

4 Estonia- Mam nadzieję, że wygra. Espresso Macchiato por favor... Jedyne co bym się przywalił, że chyba miał jakiś problem z nagłośnieniem.

5 Hiszpania- Jak zwykle gorące rytmy, dobrze wpadło mi w ucho. Plus, że śpiewała po hiszpańsku. Świetnie da się przy tym gibać na imprezie.

6 Ukraina- Mamo, możemy mieć Jojo? Synku, mamy przecież Jojo w domu. Jojo w domu:

Ogólnie szacun, ta piosenka była po prostu inna i było w niej coś z prog rocka. A stroje muzyków był, jak by to ujął Major... Za⁎⁎⁎⁎ste. Ogólnie są moim drugim faworytem.

7 Szwecja- Piosenka z jajem, nawiązująca do kultury swojego kraju. Za⁎⁎⁎⁎ście. Image panów ma fajny vibe.

8 Portugalia- Oni lubują się w nostalgii i melancholii, zauważyłem to parę lat temu przy Saudade, które mi przy pierwszym odsłuchu nie siadło, a potem posłuchałem jeszcze dwa razy i klaskałem z paniami.

9 Norwegia- Życzę młodemu sukcesów, fajny pomysł na piosenkę. Trochę ten kostium chyba był inspirowany piosenką Post Malone'a. Dwaj panowie wyglądający jak stalkerzy też fajnie się komponowali na zasadzie kontrastu. Dzieciak ma głos i wierzę, że jeszcze o nim usłyszymy.

10 Belgia- Tak wyglądałby Michał Wiśniewski po roku w Belgii. Nie spodziewałem się na początku, że mnie pogibie, ale potem wjechało techno i pokochałem tę piosenkę. Oczywiście foliarze i dekle będą zaraz przysrywać się do tej piosenki, bo na ekranie kolumny były trójkąty z oczami xD

11 Włochy - Pierwsza piosenka, która mnie jakoś nie rozgrzała chociaż trochę. Trochę glam rockowy strój, trochę nawiązanie do Queeen, trochę do Beatlesów. Takie nijakie mimo wszystko. Ale bądźmy szczerzy, Włochy nie mają szczęścia do tego konkursu.

12 Azerbejdżan - Głos wokalisty nie pasował mi do reszty. Poprawna, ale brakowało mi jakiegoś pazurka wbijającego się w moją słodką, chudą dupkę.

13 San Marino - Reprezentuj Sano Marino, śpiewaj o Włoszech... Żenada. To co wyszło reprezentantowi Estonii, tutaj po prostu było debilnym strzałem w stopę. Może spróbuję odsłuchać jeszcze z raz, ale to chyba nic nie da... Pewnie liczył na głosy z Italii.

14 Albania - Babciu, to jest za⁎⁎⁎⁎ste! Vibe utworu to niewątpliwie dark intependent w nie do końca czystej postaci, co nadaje tylko unikalnego charakteru piosence . Czuć pozytywną chemię między muzykami. Końcówka pobrzmiewała mi w jakiś sposób openingiem z filmu szpiegowskiego. Świetny kawałek.

15 Holandia - Bardzo ładna piosenka. Wszyscy śmieją się z czarnych w USA, że podobno nie potrafią poprawnie wymawiać niektórych liter, a tym czasem uważam, że francuski wręcz jest stworzony dla czarnego głosu. Widać, że chłopak wczuł się w piosenkę. Świetnie przeskakiwał między angielskim i francuskim. O ile nie lubię śpiewania po angielsku na Eurowizji, o tyle on zrobił to bardzo ładnie.

16 Chorwacja - Wow. Kolejny młody, ujmujący tłumy. Fajnie przeskakiwał między stylami w tej piosence. Gdybym przeanalizował ją cały dzień, pewnie mógłbym nawiązać do co najmniej 15 innych zespołów z całego świata.

17 Szwajcaria - Boże, lekko się wynudziłem, takie wiosenne, takie jakieś coś. Chociaż podobała mi się dramatyczna wstawka, która rozjebała kamerę eurowizyjną xD

18 Cypr - Stary, dzwoniły lata 00 i powiedziały, że możesz zachować ich stylówę, bo wygląda to za⁎⁎⁎⁎ście na tobie. Występ miał lekki ton boysbandu, bez boysbandu, podobał mi się. No i fajny, krótki tytuł. No i rusztowanie za⁎⁎⁎⁎ste.

BONUS: Opening o żywiołach był mega. Piosenka o Szwajcarii mega. Fajnie się przedstawili przed milionami słuchaczy. Szkoda tylko tego dziadeczka na koniec odcinka, że jego brat jest chory i nie mógł z nim wystąpić ( ͡° ʖ̯ ͡°)


A Wy co sądzicie?


#eurowizja #muzyka #recenzja

b1ef14ee-ebb0-4133-888c-385aa546442f

przy San Marino jest taki jeden malutki plot-twist: ta piosenka to był dżingiel tegorocznego festiwalu w San Remo (ichniejsze Opole... czy raczej na odwrót), tj. włoskich preselekcji, plus w San Marino preselekcje mają tak wygórowany próg wejścia że zgłosić się może byle kto XD


a co do Islandii to trochę się wściekem - ten pop/elektro mi nie pasuje do szanty, ani trochę... jakby to ode mnie miało zależeć, to poszedłbym w kierunku mojego eurowizyjnego numeru 1 pod postacią Danii 2018

Zaloguj się aby komentować

Muszę to wyrzucić bo c⁎⁎j mnie strzela.

Przyspawali mi nakrętki do butelki bo niby śmieciłem i wyrzucałem je gdzie popadnie. No jakoś to przeżyję.

Ale nie jestem w stanie znieść produktów które się nienadają do jedynej czynności do jakiej zostały stworzone.


Za przykład weżmy ten plaster. Przyklejony godzinę temu i już klej nie trzyma. No jak tak można. Ma jedno jedyne zadanie i się do niego nie nadaje.


Wiecie jak sa zapakowane plastry to wiecie ile śmieci już zrobiłem a w tym przypadku nie opłaca się go po zakupie nawet otwierać i przykleić, efektywniej będzie całe opakowanie od razu do kosza wyrzucić.


Ale to na mnie jako konsumencie spoczywa obowiązek nie śmiecenia mimo że śmieć od razu przy kasie dostaję.


Ps. Zanim ktoś się prz⁎⁎⁎⁎⁎doli że nie umiem plastrów nosić to w apteczce w aucie mam takie które po przyklejeniu, braniu prysznica, ogólnie udawaniu że go tam nie ma trzeba rozcinać po 2 dniach bo są jak przyspawane.


#zalesie #gownowpis #recenzja #smieci

a375be9e-80e5-4962-9cde-bd5ba4ea5ebf
entropy_ userbar

@entropy_ Ale czekaj, bo nie kumam. Kupiles jakies kijowe plastry w ktorych klej nie trzyma - i masz pretensje do Unii Europejskiej ze nie zabronili ich sprzedazy ze wzgledu ze sa ch⁎⁎⁎we? xD


Nie masz zalu do firmy - ze robi chujowo

Do spoleczenstwa - ze wymaga "jak najtaniej" - przez co zalewani jestesmy tanim chinskim gownem

Nawet nie masz pretensji do siebie - ze kupiles to tanie gowno

Tylko temu wszystkiemu winna jest unia bo nie zakazala?


Ja pi⁎⁎⁎⁎le, ludziom nigdy nie dogodzi - masz pretensje ze Ci przyspawali nakretki - ale masz tak samo pretensje o to ze Unia nie reguluje mocy kleju w plastrach? xD


Wejda regulacje co do mocy kleju - koszty sie zwieksza - i co wtedy, bedziesz narzekal ze ceny plastrow sa teraz razy dwa?


Bo Unia wszystkiemu zla.

@entropy_ ten ze zdjęcia to jakiś ultrasłaby, na takie po prostu słabe dobrze działa rozcięcie końcówek wzdłuż i przyklejenie ich na krzyż.

Zaloguj się aby komentować

#wyposazeniedomu a nawet trochę #recenzja


Jako, że handlarze starociami sobie życzą za pojedyncze tego typu gniazdko kilkadziesiąt PLN (i wiszą dzięki temu te ich ogłoszenia na olx miesiącami) i nie chciało mi się już czekać na jakiegoś rozsądniejszego, a mam taki włącznik, bo mi się podoba, to kupiłem sobie pasujące gniazdka i chciałem dać znać osobom, które chciałyby kupić podobne, ale nie chce im się czekać na rozsądnego sprzedającego na olx albo na targu, że można takie kupić znacznie taniej.


To było jedno zdanie. Mogłem je ciągnąć dalej, ale to byłoby już właśnie naciągane


W każdym razie na allegro są za 18,40 a w sieci widziałem za około 17 zł. Błyszczą bardziej niż te ebonitowe czy bakelitowe, ale może te bakelitowe albo ebonitowe też błyszczały jak były nowe. Nie wiem.

Klasyczne dwuczęściowe ze śrubką (nawet trzyczęściowe, bo jest ramka osobno), łatwy dostęp do tych tych, gdzie się przewody podłącza, a same przewody są na zaciski zakręcane śrubkami, a nie jakieś samozaciskowe jednorazówki. I wszystkie te te są w jednym rzędzie. Bardzo przyjemne w montażu gniazdko.

Dodają gumkę na te skrzydełka rozporowe

1b454021-996c-4b52-be38-5ab80b8afe72
ea26a70f-7e56-4f0d-9095-0fe98b0f2b81
6bfbabe4-c6f7-4f5c-9dcf-b89c62861b2b
1b348d69-65b4-4887-9438-962a4eacc1ce

Zaloguj się aby komentować

Kupiłem jakiś czas temu, po polecajce z hejto, konsolę przenośną z emulatorem retrokonsol: Trimui Smart Pro. Zamówiona z Ali za 299 zł z kartą pamięci 256gb i chciałbym się podzielić wrażeniami - a nóż może ktoś postanowi też się zaopatrzyć.


Jakość wykonania samej konsoli mi się spodobała, a co najważniejsze posiada ona swoją "wagę". Bałem się, że będą to dwie płytki PCB w dużej obudowie o wadze piórkowej. Na szczęście jest inaczej, a konsolę "czuć" w dłoniach. Ponadto nie jest ona przesadnie ciężka i mam wrażenie, że dłonie nie zmęczą się nawet przy dłuższych sesjach gamingowych - testowałem maksymalnie na sesji 1,5h i nie odczułem zmęczenia. Obudowa nie jest nieprzyjemna w dotyku i pierwsze odczucia po rozpakowaniu był raczej pozytywne.


Ekran ma kilka stopni podświetlenia (szkoda tylko, że zmieniać poziom jasności można tylko w głównym menu, bo innej opcji nie znalazłem) i jest czytelny, a w samych grach (przynajmniej tych które testowałem) skalowanie obrazu było bardzo dobre. Może nie jest to cudowny OLED, ale dość dobrze mi się w niego wgapiało wieczorem przed snem.


Układ przycisków jest ok, dźwięk jest ok jak na tak małe urządzenie, bateria trzyma u mnie przez tydzień bo gram do 1h dziennie (sporadycznie dłużej) i mój odbiór tego małego chińskiego potworka jest bardzo pozytywny!


Baza gier jest bardzo, bardzo duża na zainstalowanej karcie pamięci, ale duża część nie działa, a jeszcze większa część to ta sama gra z innego regionu (np. wersja europejska, amerykańska i japońska) lub innej wersji konsoli. Niemniej jednak, wszystkie gry, które chciałem, to mam - poza "tank 1990" z pegazusa :/. Podobno jest jakiś inny system, który można wrzucić na kartę pamięci, co znacznie poprawia grywalność w niektóre tytuły i ma lepszą bazę gier, ale nie było mi to potrzebne - no i mam dwie lewe, a to linux, o bożu jak tam można bez okienek :O.


Sam grałem w Crash Badnicoot 1-3 + jakieś 2D ze starszych konsol, Pokemon Fire Red - to najdłużej, Tiny Toon z pegazusa, Chip&Dale 1-2, Mario Bros. z pegazusa i Contra. Dodatkowo sprawdzałem kilka gier z PSX, które się odpalały ale jeszcze nie miałem czasu pograć w coś dodatkowego. Wszystko co chciałem uruchomiłem bez problemu i do dziś przy usypianiu dziecka biega się w pokemony .


Jako, że jest to portal dla starych ludzi, to może ktoś będzie chciał wrócić do starych dobrych czasów i zainteresuje się tematem fajnej konsolki w małych pieniążkach. Mój egzemplarz mam jeszcze przez 8 dni i leci dla starszego na walentynki od starszej . Jak mu się nie spodoba to pewnie odzyskam i dalej będę popylać w pokemony!


Zdjęcia amatorskie trochę ale niech są!


#gry #retrogry #hejto30plus #hejto40plus #hejto50plus #starosc #recenzja #retrokonsola #konsola #pokemon

Wołam @Karol2137 , bo prosiłeś

df8518a9-1ce3-4fc3-a0da-78d2a4f53b6c
91681695-dcfe-4683-8c27-b5260d91a303
fb2aad0d-348f-441e-9d5c-1d62bc7d9a26
edf38ce2-1c74-48bc-ad66-5e2b8912114f
97248afd-68cf-4dc9-913c-07998d3c9b67

Ja akurat z rodziny Anbernica, ale uważam, że te retrokonsole to absolutne złoto. Spędziłem wieeeele godzin nad moją i jest naprawdę mega.


Może to kwestia tego, że w pracy spędzam 8h przed kompem, ale jakoś duuuuuużo chętniej gram na przenośnych sprzętach, na kanapie, niż na kompie.

@Fen mógłbyś mi podesłać link z tą konsola co kupiłeś? Nie ogarniam Ali a walentynki za rogiem więc może samica mi niespodziankę zrobi

Zaloguj się aby komentować

Recenzja: "Odrodzenie Rzymu"


Peter Heather, znany historyk specjalizujący się w dziejach późnego antyku, w swojej książce „Odrodzenie Rzymu” zabiera czytelników w fascynującą podróż przez okres upadku Imperium Rzymskiego i omówienie zmian jakie nastąpiły na jego terenach w średniowieczu. Autor przede wszystkim skupia się na opisie trzech prób, kiedy starano się wskrzesić (nieskutecznie) imperium rzymskie. Książka została wydana przez wydawnictwo REBIS.


Książka liczy ponad 450 stron treści i opisuje kolejne postaci historyczne, które starały się odbudować imperium rzymskie – Teodoryka Wielkiego, Justyniana i Karola Wielkiego. Każda z tych postaci miała ambitne plany, które zakładały odrodzenie Rzymu, jednak jak sam autor zaznacza, dopiero papiestwo i Kościół odtworzyły pozycję Rzymu na świecie.


Heather w swoim stylu łączy dogłębną analizę historyczną z przystępnym językiem, dzięki czemu książka jest zarówno naukowo wartościowa, jak i interesująca dla szerszego grona odbiorców. Autor szczegółowo opisuje, jak różne siły – polityczne, religijne i społeczne – wpłynęły na proces kształtowania nowego porządku. Szczególną uwagę poświęca roli Kościoła oraz dawnych struktur administracyjnych, które przetrwały w zmienionej formie.

Autor swoje wnioski i opisy opiera na wiarygodne i liczne źródła, które możemy prześledzić na końcu publikacji.


Jednym z największych atutów książki jest szeroki kontekst, jaki autor nadaje wydarzeniom historycznym. Heather nie ogranicza się jedynie do opisu terenów dawnego Rzymu – bada również wpływ ludów barbarzyńskich, takich jak Frankowie, Wizygoci czy Longobardowie, na rozwój Europy wczesnośredniowiecznej. Porównuje też różne regiony, pokazując, jak wschodnie i zachodnie części dawnego imperium obrały zupełnie inne ścieżki rozwoju.


Przechodząc do wydania – jak zawsze należy docenić bardzo ładną oprawę graficzną pozycji książkowych wydawnictwa REBIS. Dodatkowo treść została urozmaicona kolorowymi ilustracjami i mapami poglądowymi, co świetnie uzupełnia treść. Na końcu książki znajdziemy spis treści, przypisy czy wykorzystane liczne źródła książkowe.


Podsumowując, książka „Odrodzenie Rzymu” to znakomita pozycja dla wszystkich, którzy pragną lepiej zrozumieć, jak chaos po upadku imperium stopniowo przerodził się w nowy porządek. Peter Heather udowadnia, że historia nie kończy się na katastrofach, ale ciągle ewoluuje, ukazując niezwykłą zdolność ludzi do odbudowy i adaptacji. Co więcej, po upadku imperiów starają się powstawać nowe mocarstwa, który wykorzystują panującą pustkę. Polecam tę książkę zarówno miłośnikom historii, jak i tym, którzy chcą zgłębić korzenie współczesnej Europy.


Gdzie kupić? https://www.poczytaj.pl/ksiazka/odrodzenie-rzymu-cesarze-i-papieze-boj-o-wladze-nad,600213?pp=5


https://imperiumromanum.pl/recenzje/recenzja-odrodzenie-rzymu/


#imperiumromanum #ciekawostki #historia #ksiazki #recenzja #rzym #antycznyrzym #gruparatowaniapoziomu #listaimperiumromanum #ciekawostkihistoryczne #ancientrome #wojsko #europa #swiat #militaria #qualitycontent #archeologia

c5ade8cb-c6a0-4a76-acbd-00888414e4e3

Zaloguj się aby komentować

#recenzja

Pierniki tak dobre, że Ci kwiatki w doniczkach uschną z zazdrości.


Paczka pierników otrzymana od cioci @moll

Powinienem Was przeprosić za brak materiału fotograficznego, ale wziąłem jeden na spróbowanie, powąchałem z bliska bo z daleka już czuć było najwspanialszy zapach piernika w historii zapachów piernika.

No i w tym momencie pomyślałem: "a co tam, jeszcze jednego zjem" i się okazało że zeżarłem wszystkie xDD


No to teraz szczegółowo:


  • Zapach: Wspaniały, czuć z daleka. Pachnie wręcz modelowo, wyobraź sobie że czytasz bajkę i w tej bajce opowiadają o świątecznym zapachu piernika unoszącym się w całym domu. No to dokładnie taki ma Zapach jak sobie wyobrażasz.

  • Konsystencja: Doskonała, nie za twarde, nie za miękkie. Idealne.

  • Smak: Najbliżej co mi przychodzi do głowy żeby opisać ich smak to Ambrozja znana z mitologii greckiej. Gdyby Zeus jutro wpadł na shopping przedświąteczny do Kato to w restauracji by kazał sobie podać właśnie te pierniki.


Moja ocena 11/10, pierniki cioci @moll powinny leżeć w Sevres obok wzorca kilograma jako wzorzec doskonałości w ogóle.


@UmytaPacha nie czytaj, to nie jest post dla Ciebie. Nie chcę przed świętami Cię denerwować i zazdrość że to ja wygrałem i je zjadłem jest tutaj zdecydowanie niepotrzebna xD


#jedzzhejto #pierniki

entropy_ userbar

@entropy_ nie chcę Ci psuć zabawy, ale Paszka była szybsza z odbiorem paczki


https://www.hejto.pl/wpis/kocham-kielecki-majonez-kocham-chopina-polonez-kocham-kotka-gdy-jest-smol-lecz-n


Nie wiem jakim cudem to przegapiłeś

Zaloguj się aby komentować

Recenzja: "Okręty starożytnego świata 3000-500 p.n.e."


Pan Adrian K. Wood popełnił w swoim czasie pewną książkę o starożytnych okrętach, którą obdarzył następującym tytułem: „Okręty starożytnego świata 3000-500 p.n.e.”, w której to jego kompanem w funkcji dobrego rysownika był, jak zawsze niezawodny mistrz pędzla, pan Giuseppe Rava. Jest to publikacja wydana w tradycyjnej formie dla tego typu prac publikowanych przez słynne brytyjskie wydawnictwo Osprey, które od lat specjalizuje się w wydawaniu popularnonaukowych prac z zakresu historii wojskowości.


Tym razem, zakres czasowy omawianej książeczki jest niesamowicie długi, ponieważ walki na powierzchni akwenów wodnych są niemalże tak samo stare, jak jednostki pływające, stworzone ludzką ręką. Jest tak dlatego, że „Pokój - szczęśliwość; ale bojowanie byt nasz podniebny”, jak to napisał kiedyś nasz rodziny renesansowy poeta - Mikołaj Sęp-Szarzyński (ok. 1551 - ok. 1581).


Okręty bojowe, które w praktyce bardzo często pełniły funkcje statków handlowych (zależało to od siły tych, na których się natknięto), przeszły długą ewolucję w opisywanym okresie starożytności. Jest ta ewolucja, w zasadzie tylko zasygnalizowana na kartach omawianej pracy z racji jej niewielkich rozmiarów. Wiele treści w książkach omawiających wojny morskie z odległej starożytności ma, przynajmniej częściowo charakter hipotetyczny, i w tym przypadku wcale nie spotykamy się z wyjątkiem. Bardzo ciekawa jest hipoteza o możliwych kontaktach, zarówno handlowych, jak i tych militarnych, między państwami-miastami sumeryjskimi oraz ośrodkami z predynastycznego Egiptu. Została postawiona na podstawie analizy scenek przedstawionych na nożu Gebel el-Arak, który wykonano ponad 5000 lat temu z krzemienia i kości hipopotama. Jest to bardzo odważne, niemniej jednak nie jest to wcale nieprawdopodobne w swojej wymowie wnioskowanie pana Wood'a, któremu za intelektualną odwagę należy się pochwała, ponieważ kontakty handlowe pomiędzy tymi cywilizacjami nie wykluczają przecież spotkań między nimi o naturze mniej przyjaznej.


Pewną ilość miejsca została w tej broszurkowej publikacji poświęcona szczegółom budowy okrętów w omawianym okresie oraz ich zmianom, jakie szły razem z upływającymi latami.


Jest to pozycja książkowa, którą z czystym sumieniem można polecić wszystkim adeptom starożytnej marynistyki w naszym regionie świata. Jest ona przyjemna w odbiorze zarówno tym czytelniczym, jak i tym wizualnym.


Gdzie kupić? https://www.poczytaj.pl/ksiazka/okrety-starozytnego-swiata-3000-500-pne-wood-adrian,434570?pp=5


https://imperiumromanum.pl/recenzje/recenzja-okrety-starozytnego-swiata-3000-500-p-n-e/


#imperiumromanum #ksiazki #recenzja #ciekawostki #historia #rzym #antycznyrzym #gruparatowaniapoziomu #listaimperiumromanum #ciekawostkihistoryczne #ancientrome #wojsko #europa #swiat #militaria #qualitycontent #archeologia

0e7825f8-d318-48a8-b42d-b15e952e4495

Zaloguj się aby komentować

@Astro dzięki za polecajkę z nożami

Miałam już wcześniej coś skrobnąć, ale noże w takim użyciu, że nie było kiedy się zebrać ze wszystkim xD

Ale jak już sobie potłam, to mogę się podzielić wrażeniami


To po kolei:


Samura harakiri - aktualnie mój najulubieńszy w całej kuchni. Ostry (w żadnym nie poprawiałam fabrycznego ostrzenia), długość ostrza wystarczająca do takiego codziennego krojenia - mięso, warzywa, czasem bułkę, jak nie mam nic innego pod ręką. Dobrze leży w ręce i jest leciutki. Dla mnie kwestia estetyki okładzin jest drugorzędna, więc takie o czarne zwykłe są spoko


Samura golf - tutaj ryłam z nazwy, baba co se golfa kupiła xD ale tak poza nazwą nóż na poważnie. Ten też leciutki, też dobrze leży w ręce, perforowaną rękojeść da się dobrze domyć, chociaż trochę się bałam, czy syf będzie z tych piłeczek wyskakiwać dobrze, ale jest nieźle, estetyka nie wpływa ani na higienę ani na wygodę, więc mi pasuje.


Pikutki Böker - wzięłam dwa, na zdjęciu poglądowo jeden, ale oba śliczne są! I pikutkowate, tu się niczego więcej nie da powiedzieć.

Wrzuciłam porównanie z victorinoxem, bo mam jednego i dużych różnic nie ma, więc na jedno wychodzi.


Aaaaa, jakby ktoś pytał - u mnie drobne łapy, ale mój chłop ma porządne grabie i jemu też noże pasują.


#noze #kuchenneszpeje #recenzja


Edyp: jakby ktoś szukał, to jest sklep z tymi nożami

29994122-dbbe-45ce-9296-a1d6e7d853b1
dd4a5a71-1739-4dfc-b6b5-9ca08c0308c9

btw kolejnego przepisu

czym doprawiasz surówę z czerwonej kapełsty poza olejem, solą i pieprzem?

coś mi dzisiaj szwankuje wszystko, w tym również zmysł powonienia i nie wiem co by wybrać aby nie gryzło w dziąsła


druga rzecz bo tak mnie naszło, jest w tym blogerze możliwość dodania reakcji i komentarzy w przepisach?

czy za sekcję komentarzy robi hlejto?

Zaloguj się aby komentować

GoPro Hero 13 to kolejna odsłona kultowej serii kamer sportowych, która jednak rozczarowuje brakiem istotnych zmian względem poprzednika. Choć producent skupił się na drobnych usprawnieniach i eliminacji problemów znanych z modelu Hero 12, trudno oprzeć się wrażeniu, że nowa kamera jest bardziej marketingowym zabiegiem niż technologiczną innowacją.


Na pierwszy rzut oka GoPro Hero 13 nie różni się znacząco od swojego poprzednika. Minimalne zmiany wizualne (np. nowy grill pod obiektywem) oraz kilka kosmetycznych poprawek w interfejsie użytkownika nie zmieniają faktu, że to wciąż konstrukcja, którą znamy od lat. Obudowa zapewnia wodoszczelność do 10 metrów, a dotykowe ekrany LCD z przodu (1,4") i z tyłu (2,27") pozostają identyczne jak w poprzednich modelach – poprawne, ale nie wyróżniające się na tle konkurencji.


Z plusów warto wymienić nowe mocowanie magnetyczne, które ułatwia szybkie przepinanie kamery w różne miejsca. Kamera obsługuje też nowe wymienne obiektywy. Wybór jest spory, od Ultra przez Makro, czy Anamorficzny, który ma pojawić się w przyszłości, ponieważ w chwili pisania tego tekstu, jest wciąż niedostępny.


GoPro Hero 13 wyposażono w nową baterię o pojemności 1900 mAh, która wydłuża czas pracy do ok. 1 godziny i 10 minut przy nagrywaniu w 4K/60 fps – to o 20 minut więcej niż w Hero 12. Niestety, brak wsparcia dla szybkiego ładowania może irytować, ponieważ kamera potrzebuje aż 3 godzin, aby w pełni naładować baterię. Jest też nowa, osobno sprzedawana ładowarka, umożliwijaca równoczesne ładowanie dwóch baterii w czasie 2,5 godziny.

Irytować może również to, że nowe baterie ze względu na zmieniony kształt nie są kompatybilne ze wcześniejszym modelem.


Jednym z głównych mankamentów kamer z serii GoPro jest nadmierne nagrzewanie się. Jak jest w 13? Podczas pracy w zamkniętym pomieszczeniu kamera wytrzymała jedynie 39 minut, co jest znacznie gorszym wynikiem niż kamery konkurencji. Insta360 Ace Pro pracowała przez prawie 1 godzinę i 10 minut, a DJI Action 5 Pro prawie 2 godziny. Oczywiście mówimy tu o warunkach, w których nie było przepływu powietrza lub był on znikomy, ponieważ kiedy kamera była przymocowana do jadącego samochodu, roweru czy używana pod wodą, działała bezproblemowo. Natomiast niewybaczalna jest sytuacja, gdy kamera się przegrzewa podczas jednoczesnego ładowania i przesyłania plików do chmury.


Hero 13 wykorzystuje tę samą matrycę 1/1.9" i procesor co poprzednik, co skutkuje brakiem widocznych ulepszeń w jakości obrazu. Nagrania w słoneczny dzień są poprawne, ale w gorszych warunkach oświetleniowych kamera szybko traci na jakości. Stabilizacja HyperSmooth 6.0 wciąż działa bez zarzutu, a możliwość nagrywania w rozdzielczości 5,3K przy 60 klatkach na sekundę z utrzymaniem horyzontu do 27° jest w porządku.

Istnieje możliwość nagrywania filmów w 8 lub 10-bitowej głębi kolorów oraz w trybie logarytmicznym, zwanym potocznie płaskim, dającym duże możliwości podczas samodzielnej edycji obrazu. Jest również możliwość skorzystania z predefiniowanego trybu HDR.


Aparat daje możliwość robienia zdjęć w 27 MP w proporcjach 8:7, dzięki czemu mamy możliwość przycięcia ich do potrzebnego nam rozmiaru.

Jakość zdjęć jest w porządku, a kamera pozwala na robienie zdjęć nie tylko w formacie JPG, ale również RAW. Dodatkowo pozwala robić zdjęcia scen w trybie HDR oraz umożliwia korzystanie z trybu SuperPhoto, w którym kamera tworzy najlepsze zdjęcie, z kilku zdjęć robionych jednocześnie.


Kamera została wyposażona w nowy moduł WiFi 6 oraz Bluetooth w wersji 5.3, co zapewnia szybszą i bardziej stabilną komunikację. Łączenie ze smartfonem i zarządzanie kamerą nie stanowią żadnych problemów, a dla osób korzystających z chmury w usłudze Premium mam dobrą wiadomość - pliki są wysyłane znacznie szybciej.


Kamera oferuje liczne tryby nagrywania, m.in. Time Lapse, Time Wrap czy nowość – Burst Slo-mo, który umożliwia zwolnienie czasu nawet 13-krotnie w rozdzielczości 720p. Niestety, maksymalna długość nagrania w 5,3K w 120 fps wynosi tylko 5 sekund - serio. Co bardzo ogranicza użyteczność tej funkcji, a wręcz sprawia, że jest bezużyteczna.


Aplikacja GoPro Quiz dostępna na smartfona wymagana jest do pierwszego uruchomienia kamery, aby ją zaktualizować. Bez tego korzystanie z kamery nie będzie możliwe. Aplikacja tak samo jak kamera nie posiada języka polskiego, ale zrozumienie działania nie powinno stanowić wiekszych problemów, interfejs jest prosty i łatwyw obsłudze. Quik pozwala nie tylko na zarządzanie kamerą ale posiada również edytor do tworzenia prostych filmów na media społecznościowe. Dostęp do pełnych funkcji wymaga wykupienia subskrypcji Premium, która również zapewnia dostęp do Chmury dając nieograniczone miejsce na materiały z GoPro, ale dla plików z innych urządzeń jest to jedynie 25 GB lub 500 GB w droższej wersji Premium+.


Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się w porządku, ale kolejny raz GoPro praktycznie stoi w miejscu, a konkurencja w postaci Insta360 oraz DJI rozpycha się na rynku coraz bardziej, dając wszystko to, co powinno znaleźć się w sprzęcie w 2024 roku. Np. DJI Action 5 Pro - ekrany OLED, tryb nocny, fenomenalny czas pracy na baterii, świetnie sobie radzi z odprowadzaniem ciepła, szybka ładowarka itd. Insta360 Ace Pro 2 - 8k, bezzstatny zoom x2, tryb nocny, szybkość i łatwość obsługi, szybka ładowarka itd.

GoPro to firma, która zrewolucjonizowała rynek kamer sportowych, firma, która jest pierwszą myślą, gdy ktoś myśli o kamerze sportowej, i wreszcie firma, która przez lata była liderem na rynku, zaczęła zachowywać się, jakby zapomniała o swojej prawdziwej tożsamości, lekceważąc konkurencję, która z kolei wprowadza innowacje, ma własne pomysły i wyznacza nowe standardy.

GoPro w tym momencie płynie swoim statkiem tylko dzięki sile marki i temu, że jest grono osób, które jeszcze docenia, że GoPro to twardy zawodnik i jako kamera sportowa daje sobie radę w najgorszych warunkach. Czy to w powietrzu, na lądzie czy pod wodą można mieć pewność, że Hero 13 wszystko przetrwa. W kwestii budowy samej kamery i jej wytrzymałości nie można złego słowa powiedzieć, natomiast uważam, że to zbyt mało, aby w dzisiejszym bardzo szybko rozwijającym się rynku technologicznym utrzymać ten statek na wodzie.

#gopro #tworczoscwlasna #recenzja

23f4a665-97e7-420e-ac03-09203b0ad00e
6d4f109d-6bbc-47df-8a67-b88fb45f6e83
702c2e35-fce3-4600-a7cf-1e541a8f76fd

Zaloguj się aby komentować

Recenzja: "Armia Antiocha Wielkiego"


Książka Jeana Charla Du Plessisa „Armia Antiocha Wielkiego. Broń, uzbrojenie ochronne i taktyka” jest szczegółowym i dogłębnie przemyślanym opracowaniem na temat militarnej potęgi Antiocha III, władcy imperium Seleukidów, który rządził w latach 223–187 p.n.e. Autor wnikliwie analizuje armię tego potężnego monarchy, ukazując jej strukturę, jednostki, rodzaje uzbrojenia oraz taktyki stosowane w kluczowych kampaniach. Książka wydana została przez wydawnictwo Napoleon V.


Autorem publikacji jest dr Jean Charl Du Plessis, który specjalizuje się w historii starożytnej, archeologii eksperymentalnej oraz historii walk.

Jednym z największych atutów publikacji jest szczegółowe podejście do opisu jednostek, jakie tworzyły armię Antiocha. Du Plessis omawia typy broni, takie jak włócznie, miecze czy katapulty, a także opancerzenie i hełmy, co rzuca światło na poziom technologii wojskowej w tamtych czasach. Prezentuje także interesujące informacje na temat różnorodności wśród jednostek bojowych, takich jak piechota, jazda czy oddziały słoni bojowych, oraz jak te jednostki były używane na polu bitwy.


Autor czerpie z bogatej bibliografii, korzystając zarówno z tekstów starożytnych, jak i nowoczesnych opracowań archeologicznych i historycznych; dzięki temu książka oferuje rzetelne i dobrze udokumentowane dane. Du Plessis z powodzeniem łączy historyczną narrację z analizą archeologiczną, co czyni tę pracę nie tylko książką dla historyków wojskowości, ale także cennym źródłem dla archeologów i osób zainteresowanych technologią starożytną.


Choć temat może wydawać się dość specjalistyczny, autor potrafi przekazać go w sposób przystępny nawet dla czytelników, którzy nie są ekspertami w dziedzinie starożytnej wojskowości. Styl pisania jest jasny i logiczny, a książka zawiera wiele ilustracji i schematów, które pomagają zobrazować omawiane kwestie.


Książka jest bardzo dobrze wydana, w twardej oprawie, i posiada bardzo dużo biało-czarnych ilustracji oraz map. Właściwa treść liczy 300 stron. Na końcu publikacji znajdziemy obfitą bibliografię, indeks praz ilustracje jednostek w wykonaniu pana Artura Klimko. Na duży plus – przypisy znajdują się na dole strony.


„Armia Antiocha Wielkiego” to pozycja wartościowa zarówno dla entuzjastów historii wojskowości, jak i badaczy zajmujących się okresem hellenistycznym. Jej największą zaletą jest szczegółowa analiza taktyki i technologii wojskowej seleukidzkiej armii, co pozwala lepiej zrozumieć, jaką rolę odgrywała ona w kształtowaniu polityki i historii tego regionu.


https://imperiumromanum.pl/recenzje/recenzja-armia-antiocha-wielkiego/


Gdzie kupić? https://www.poczytaj.pl/ksiazka/armia-antiocha-wielkiego-bron-uzbrojenie-jean-charl,595760?pp=5


#imperiumromanum #ksiazki #recenzja #ciekawostki #historia #rzym #antycznyrzym #gruparatowaniapoziomu #listaimperiumromanum #ciekawostkihistoryczne #ancientrome #wojsko #europa #swiat #militaria #qualitycontent #archeologia

3949f8f8-7291-4940-b9d1-e24d50420d8e

Zaloguj się aby komentować

W końcu obejrzałem film "Znachor" z netflixa i oczywiście się mega rozczarowałem.


Jeśli ktoś liczy że zobaczy coś pokroju Znachora z 1981 roku, albo chociaż dobrej jakości adaptację powieści to muszę go zasmucić.


Znachor Netflixa to odgrzewany gniot pokroju Kogel-Mogel 3. Z powieścią to ma niewiele wspólnego, poza tym że tytułowy bohater stracił pamięć w wyniku pobicia, później film rozjeżdża się totalnie, nie ma syna młynarza, nie ma sklepu w którym pracowała Marysia. Jest przekolorowana historia, seks i nuda - bardziej rozczarować mnie nie mogli.


Daje 5/10 bo jedynie stroje i sceneria była znośna.


#filmy #znachor #recenzja

0ee83189-d081-4a14-8b36-dfc4b3340f6c
dildo-vaggins userbar

Ale wiedz, że film z 1981 z książką też się różni. Ja traktowałem ten film jako alternatywna historię i nie jest tak źle.

Zaloguj się aby komentować

Recenzja: Gladiator. Those about to die


Książka „Gladiator. Those about to die” autorstwa Daniela P. Mannixa to popularnonaukowa pozycja, która opisuje walki gladiatorów oraz inne rozrywki w starożytnym Rzymie. Pozycja wydana została przez wydawnictwo Replika.


Książka mimo, że została napisana w 1958 roku to wciąż cieszy się na świecie dużą popularnością i uznaniem za przystępny styl. Pozycja podbiła serce scenarzysty Ridleya Scotta, który napisał sceny w „Gladiatorze” oraz Rolanda Emmericha do stworzenia „Those About to Die”. Zaznaczyć jednak należy, że zgodność treści książki ze źródłami historycznymi jest raczej dyskusyjna.


Czytelnik do swoich rąk otrzymuje ponad 300 stronicową pozycję, która podzielona jest na 14 rozdziałów. Z przodu książki znajduje się krótkie wprowadzenie od autora, a z tyłu bardzo krótka bibliografia. Niestety brakuje tutaj przypisów i jasnych odwołań do wykorzystanych źródeł. Mimo, że autor w treści wielokrotnie wspomina antycznych pisarzy, moje próby odnalezienia wybranych informacji często spełzały na niczym. Wydaje mi się, że autor luźno bazował na pozyskanych informacjach, wzbogacając je obficie w swoje obserwacje i wyobraźnię. Z pewnością celem autora było zainteresowanie Czytelnika – powoduje to jednak to, że absolutnie książki nie możemy traktować jako bazy wiedzy o świecie gladiatorów, wyścigach rydwanów itd.


Samo wydanie pozycji jest bardzo eleganckie i poza paroma błędami tłumaczeniowymi, książkę czytało się bardzo przyjemnie.


„Those About to Die” to interesująca i dobrze napisana książka, ale jej zgodność ze źródłami historycznymi jest niepełna. Zaleca się traktowanie jej jako literatury popularnonaukowej, a nie jako autorytatywnego źródła wiedzy o starożytnym Rzymie. Dla pełnego obrazu warto sięgnąć również po bardziej akademickie opracowania.


https://imperiumromanum.pl/recenzje/recenzja-gladiator-those-about-to-die/


Gdzie kupić? https://www.poczytaj.pl/ksiazka/gladiator-those-about-to-die-mannix-daniel-p,598086?pp=5


#imperiumromanum #recenzja #ksiazki #ciekawostki #historia #rzym #antycznyrzym #gruparatowaniapoziomu #listaimperiumromanum #ciekawostkihistoryczne #ancientrome #wojsko #europa #swiat #militaria #qualitycontent #archeologia

-----------------------------------------------------------------------------

Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

9c5c4f3b-ea22-417c-b888-b38de373b32c

Zaloguj się aby komentować

Dokładnie tydzień temu kupiłem soniczną szczoteczkę do zębów, model Philips Sonicare 6100. Bardziej chciałem jakiś model io od oral-b, ale philips pierwszy pojawił się na promo na amazonie za 279zł (z jakichś ~500zł ceny bazowej), więc skorzystałem.

Podchodziłem dość sceptycznie, bo nigdy nie dbałem jakoś super o higienę jamy ustnej - staram się myć zęby zawsze rano i wieczorem, ale generalnie pod tym względem byłem trochę brudasem - praca zdalna rozleniwia i czasami różnie bywało...

Dentyści już kilkukrotnie polecali mi szczoteczkę elektryczną, dziewczyna używa od lat, a ja nie mogłem się przekonać, bo uważałem, że tradycyjna szczoteczka jest aż nadto wystarczająca - ALE jak umyłem zęby pierwszy raz tą szczoteczką, to kurła, panie jakie to czyste, nigdy nie miałem tak czystych zębów.

Teraz nie dość, że mam super czyste zęby, nawet częściowo jakieś przebarwienia od kawy zniknęły, to jeszcze pojawiła się dodatkowo motywacja, żeby regularnie 2x dziennie je myć - mam nadzieję, że inwestycja zwróci się, jako oszczędność na dentyście

Jak ktoś się zastanawia, to polecam dać szansę szczoteczce elektrycznej, bo dla mnie to gamechanger.


#zeby #higiena #recenzja #szczoteczka

@HmmJakiWybracNick a te sonicare mają rotację czy tylko drgania jak typowa soniczna? Bo generalnie zwykła rotacyjna jest lepsza od zwykłej sonicznej, ale np. Oral B iO jest niby soniczna, ale ma też ruch rotacyjny, więc chyba jest nawet trochę lepsza od zwykłej elektrycznej.

Tylko jakby ktoś brał iO, to moim zdaniem nie ma sensu przepłacać za wysokie modele, bo taka iO3 ma dokładnie ten sam mechanizm.

Oral B mam i nie polecam, mamie kupiłem Philipsa podstawowego 7 lat temu i działa do dziś. Moja partnerka ma jakiś topowy model philipsa, tak samo jej rodzina i każdy z nich już reklamował bo się zepsuła xD No i nikt nie uzywa tych trybów za które się płaci.


Podsumowując - podstawowy Philips jest super, oral B jest słaby. Ale słaby oral B jest i tak nieporównywalnie lepszy od zwykłych szczoteczek czy nawet elektrycznych😎

Ojej miałem philipsa tego z najwyższej półki (Prestige diamond clean hx9900).

Myła zęby ok, po miesiącu zaczęła wariować - bateria krótko trzymała i zaczęła hałasować.. no to cyk gwarancja. Ponad miecha czekałem by się dowiedzieć że autoryzowany serwis Philips do którego Amazon przesłał szczoteczkę nie jest w stanie naprawić booo nie mają części zamiennych xD


Skończyło się na pełnym zwrocie pieniędzy i zakupie oclean x ultra s

Zaloguj się aby komentować

Wanbo Da Vinci 1 Pro: Mimo Wad, Król Średniej Półki, który Obnaża Branżowe Wyzwania.


Wstęp:


W piątek otrzymałem w swoje ręce projektor Wanbo Da Vinci 1 Pro jako podziękowanie od klienta jako bonus. Jako, że na codzień korzystam z projektorów Epson to ciekaw byłem, co ma do zaoferowania aktualnie chiński rynek. Moja krótka recenzja skupi się na uwagach i ogólnym komentarzu dotyczącym branży chińskich projektorów domowych. Pominę szczegółowe specyfikacje techniczne i skupię się na subiektywnych ocenach i odczuciach.


Na pierwszy rzut oka projektor prezentuje się elegancko. Obudowa, choć wykonana z plastiku, robi pozytywne wrażenie, nawiązując do stylistyki Apple sprzed dekady, co w mojej opinii nie jest wadą. W przeciwieństwie do wielu innych projektorów o dziwacznym designie, ten jest neutralny i pasuje do każdego wnętrza, co jest dużym plusem. Minusem jest generyczny pilot Android TV, w którym funkcja regulacji głośności nie działała w aplikacjach tylko po podłączeniu do HDMI, co było dziwne. Może to wina akurat mojej jednostki.


Funkcje:


Sprzęt działa na Androidzie 11 Google TV, ale jego funkcje wydają się ograniczone. Mimo to mamy dostęp do sklepu Google, wszystkich aplikacji i asystenta Google to jakby wiele opcji brakowało. Osoba z odpowiednią wiedzą mogłaby bez problemu wgrać bardziej rozbudowany system.


Jeśli chodzi o jakość obrazu, mamy tutaj Full HD z możliwością odtwarzania do 4K. Projektor oferuje jasność 650 ANSI lumenów i automatyczną korektę ostrości oraz obrazu. Pomimo braku dokładnych pomiarów, jestem pozytywnie zaskoczony jakością obrazu i gradacją kolorów, biorąc pod uwagę cenę około 1100 zł. Niemniej jednak, na oko jasność wydaje się być bliższa 500 ANSI lumenów, co jest częstym problemem w branży, gdzie chińscy producenci często zawyżają parametry. Często spotyka się na Allegro projektory reklamowane jako mające 17000 lumenów, co jest mylące, ponieważ nie są to wartości ANSI. Nie testowałem sprzętem, po prostu wątpię.


Przetestowałem projektor na kilku grach i nie zauważyłem znaczącego opóźnienia wejścia, co jest dużym plusem. Oczywiście nie jest to sprzęt do profesjonalnego grania w Fortnite czy CS, ale do casualowej rozgrywki nadaje się idealnie.


Dźwięku nie będę szeroko komentować. Wbudowane głośniki są lepsze niż w wielu innych projektorach z tej półki cenowej, ale większość użytkowników i tak podłączy projektor do zewnętrznego systemu audio. Dźwięk z projektora ustawionego za plecami lub na suficie nie jest idealny do codziennego użytku.


Podsumowanie:


Podsumowując, czy poleciłbym ten projektor? Jeśli mówimy o budżecie do 2500 zł, to bez wahania. Wanbo Da Vinci 1 Pro oferuje wiele funkcji, które spodziewałbym się znaleźć w projektorze za 3000 zł, choć nie zawsze działają one perfekcyjnie. Automatyczna ostrość nie zawsze radzi sobie przy 130 calach, a jasność jest nieco niższa niż deklarowana. Jednak w idealnych warunkach projektor działa doskonale, co potwierdziła moja dziewczyna, która oceniła jakość obrazu jako "za⁎⁎⁎⁎stą".


Całość ukazuje fundamentalny problem branży: przesycony rynek projektorów w cenie zaczynającej się nawet od 300 zł, które obiecują 4K i 5000 ANSI lumenów, zmusza konkurencję do tworzenia urządzeń "All In One", które finalnie nie spełniają wszystkich oczekiwań. Gdyby producenci skupili się na jakości obrazu i zrezygnowali z mniej potrzebnych funkcji, moglibyśmy mieć naprawdę świetne projektory HDMI w przystępnych cenach. Czego przykładem jest ten projektor.


Wanbo Da Vinci 1 Pro jest dobrym przykładem na to, że można stworzyć udany produkt w rozsądnej cenie, gdzie te podknięcia nie są takie duże jak u konkurencji. Jeśli ktoś rozważa zakup taniego projektora z AliExpress za 300 zł, lepiej odłożyć nieco więcej i kupić ten model, który według mnie da tą namiastkę kina w domu.


#recenzja

137a6438-520e-4b69-8e55-38c4364cc8a1

@Astro Dlatego zawsze wybierając projektor idę do znajomego, który ma pokój gdzie można sobie przetestować sprzęt przed zakupem. Bo filmiki z doświadczenia są nic nie warte. Wątpliwości to mam do określenia, że to laserowy projektor patrząc, że ma tak niski współczynnik kontrastu 20011. Też jak w komentarzu na dole pisze, że to nawet nie natywny FHD. Na Chińszczyznę trzeba brać poprawkę ogólnie. Nie jest pytaniem czy kłamią w specyfikacji, ale jak mocno.

@ChrissXRezner odnośnie kłamstw (i recenzji i specyfikacji) to mam tego tego przykrą świadomość.

Jednak wydaje mi się że jasność może wygrywać nad kontrastem.

Czy mam rację? Nie wiem. Ale chyba zamówię ten laserowy. Będzie to mój pierwszy laser i jestem trochę ciekaw czy faktycznie „robi efekt WOW”.

Zaloguj się aby komentować

Wiem, że rychło w czas, ale obejrzałem sobie wreszcie Cyberpunk: Edgerunners.


[edit: będą spoilery!]


Na plus:


  • ta lekka duma że maczali polacy w tym palce, noice, i że muza z polszy, i nawet mi nie było wstyd!

  • wstępniak, ending i ogólna estetyka całkiem fajna, kolorystyka mi bardzo podpasiła


Na minus:


  • może dawno nie oglądałem anime, dla mnie trochę przesadnie ckliwe, niektóre dialogi jakby trochę na siłę

  • walki z armiami samochodoczołgów przypominały wyścigi resoraków na Youtube

  • no i creme de la creme, dla którego w ogóle to piszę:


Kurna


Całe anime jest o tym, że gość dał się zabić żeby laska poleciała na drogą wycieczkę.


Niech będzie że tam została, ale weźcie pomyślcie jakby to brzmiało:

" - Cześć Anon, kocham Cię, ale Sosnowiec jest do d⁎⁎y, a mi zawsze się marzyło zamieszkać w [k⁎⁎wa, nie wiem] Chile."

" - Ok, idę rozjebać paru złoli, zabiję się przy tym, ale przynajmniej kupisz sobie tam domek"


Serio?


Wiem, że to podpada pod #blackpill , ale po końcówce nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że cała puenta życia głównego bohatera to jakiś smutny żart.


No ale nie powiem, zachciało mi się kupić grę, bo jeszcze nie grałem.


Ktoś miał podobne odczucia?


#recenzja #cyberpunkedgerunners #seriale #anime

Bo tak było, cała puenta życia głównego bohatera to jakiś smutny żart - bo robił wszystko to co inni od niego oczekiwali, no i umarł szczęśliwy bo udało mu się te oczekiwania spełnić.

Zaloguj się aby komentować