#przyroda

13
1899

Biedronka z hieroglifem Niektóre biedronki, zamiast popularnych czarnych kropek na czerwonym tle, wybrały nieco bardziej oryginalny styl - jedną z nich jest biedronka hieroglifka (Coccinella hieroglyphica). Dorasta do pół centymetra długości i chociaż jej zasięg występowania jest bardzo szeroki, to jednak nie tak łatwo ją spotkać. Na ogół preferuje torfowiska śródleśne, wilgotne polany oraz wrzosowiska, a także bagniste łąki.


Hieroglifka wyróżnia się wzorem na pokrywach skrzydeł, które zazwyczaj są pomarańczowawe lub rdzawe - przypomina on czarny, symetryczny symbol złożony ze zlewających się ze sobą kropek, podobny trochę do rozgałęzionej wstęgi. Wzór ten jest zmienny i może przybierać różne formy. Niektóre hieroglifki nie mają widocznego symbolu i są całkowicie lub niemal całkowicie czarne.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #owady #biedronki

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

cd0acb39-fbe2-4adb-bb35-058b51fafc3b
cfcffbfa-a4a6-4225-b107-153447549e6d
3f2b8abb-0fcf-4404-bafc-74a483826b07
ed9a2524-4540-4d17-b1db-190b4c7b09b7

Zaloguj się aby komentować

Dwieście twarzy arlekina Biedronka azjatycka (Harmonia axyridis) , zwana też popularnie arlekinem lub harlekinem, nie ma u nas dobrej opinii. W naturze występuje we wschodniej Azji, jednak na przestrzeni minionych dekad dość mocno rozprzestrzeniła się także w Afryce, obydwu Amerykach i w Europie - wszystko przez to, że w latach osiemdziesiątych w USA i w Europie była wprowadzana do lokalnego środowiska w celu walki z mszycami. Biedronka ta jest bardzo ekspansywna i choć rzeczywiście dobrze radzi sobie z mszycami, zarówno jako larwa, jak i jako owad dorosły, to niestety zdarza jej się przy okazji zjadać jaja i larwy naszych rodzimych biedronek.


Arlekin to jednak także najbardziej zróżnicowany kolorystycznie gatunek biedronki na świecie. Aktualnie opisano ponad dwieście odmian barwnych zaobserwowanych u tych biedronek - najbardziej powszechna odmiana, succinea, to wariant czerwony lub pomarańczowy z czarnymi plamkami o różnych rozmiarach. Odmiana conspicua jest czarna z dwiema czerwonymi plamkami, spectabilis ma z kolei cztery czerwone plamki. Występują też osobniki całkowicie czerwone lub czarne, a także posiadające złożone wzory w kolorach czarnym, pomarańczowym i czerwonym.


Badania wskazują, że to wysokie zróżnicowane kolorystyczne jest "regulowane" przez jeden gen, odpowiedzialny za uwidocznianie czarnego pigmentu w pokrywach skrzydeł i blokowanie pigmentu czerwonego.


Arlekin, poza odmianami barwnymi, ma także wiele nazw. W Ameryce Północnej bywa nazywany Halloweenowym chrząszczem (Halloween beetle), ponieważ mniej więcej w okolicach końca października biedronki te masowo "wpraszają się" do domów, szukając miejsca na zimowanie. W Wielkiej Brytanii biedronka azjatycka bywa nazywana biedronką południową, japońską lub dyniową.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #owady #biedronki

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

7dee7705-7e92-4917-a973-33126c88216b

o, przypomniałem sobie że miałem sprawdzić etymologię "bożej krówki" jako się zowie wspaniałe biedroneczki w polsce


Określenie "boża krówka" na biedronkę ma ciekawe i długie korzenie etymologiczne, które wiążą się z wierzeniami ludowymi oraz kulturą chrześcijańską.


Religijne skojarzenia: W wielu kulturach biedronka była uważana za owada przynoszącego szczęście i mającego związek z boskością. W tradycji chrześcijańskiej biedronka była często kojarzona z Matką Boską. Wierzono, że jej obecność na polach i w ogrodach chroni uprawy przed szkodnikami, co przypisywano opiece Matki Boskiej. Stąd pochodzi określenie "boża", odnoszące się do boskiej ochrony.


Krówka: Druga część nazwy, "krówka", może pochodzić z porównania biedronki do krowy, ponieważ w niektórych językach europejskich biedronka nazywana jest "boską krówką" (np. w języku niemieckim "Marienkäfer", co dosłownie oznacza "chrząszcz Maryi"). Skojarzenie z krową może wynikać z cętkowanego wyglądu biedronki, przypominającego umaszczenie krów.


Ludowe nazwy: W polskiej kulturze ludowej biedronka była również nazywana "krową Bożą", "krowką Panny Marii" lub podobnymi określeniami, co wskazuje na głęboko zakorzenione tradycje i wierzenia związane z tym owadem. Podobne nazwy pojawiają się w wielu językach europejskich, co świadczy o szerokim zakresie tego zjawiska.

Zaloguj się aby komentować

Metaliczna biedronka Nie wszystkie owady z rodziny biedronkowatych są w kropki - jednym z piękniejszych wyjątków tego rodzaju jest biedronka Halmus chalybeus występująca w Australii i Nowej Zelandii, znana też jako biedronka stalowa (steelblue ladybird). Jej ciało mieni się metalicznymi odcieniami zieleni i błękitu, a jej pokrywy skrzydeł są u dołu lekko odgięte na zewnątrz, przez co przypominają trochę miniaturowy płaszcz. Jest niewielka - dorasta maksymalnie do czterech milimetrów długości.


Biedronka ta występowała pierwotnie wyłącznie w Australii, ale na przełomie XIX i XX wieku sprowadzono ją także do Nowej Zelandii w celu zwalczania mszyc na drzewach cytrusowych. Obecnie dość powszechnie występuje w północnej części wyspy.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #owady #australia

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

62488dc2-75ed-41b0-a990-cda450a0f73b
1fa423e1-c638-4fa3-8fc9-92f649d29907
df78a5e0-77d7-4f85-a5e4-1b29c9a4c746
3b9ffd5c-7f1c-41ca-82a7-aff2e1ead6de

@CzosnkowySmok kosmici tak mali, że ich nie zauważamy podbijają Ziemię rozsiewając „wirusa" czyli cały statek kosmiczny lądujący w głowie człowieka i stopniowo przejmujący kontrolę... Dobry pomysł

@KufDrahrepus Na pewno wbiła wysoki level Ten gatunek biedronki ma bardzo zróżnicowaną dietę - zaobserwowano, że zjada larwy co najmniej kilkunastu różnych gatunków owadów i roztoczy.

Zaloguj się aby komentować

Astrologowie ogłaszają tydzień biedronki! Populacja ciekawostek o biedronkach zwiększa się


Poprzedni tydzień - ciekawostki o jelonku rogaczu i jego krewniakach:

Młodość w próchnie

Mielerz dla jelonka

Rozmiar ma znaczenie

Żuwaczkami w przeciwnika

Piorunowy chrząszcz

Rogi, które leczą

Polskie jelonkowate


Zapraszam na tag #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #owady

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Half_NEET_Half_Amazing klumat się ociepla, to będziemy widzieć gatunki znane dotąd w cieplejszym klimacie. W sumie podobno gatunki owadów już mamy takie, jak były 40-50 lat temu na południu Europy.

Zaloguj się aby komentować

Nasze jelonkowate. W Polsce występuje siedem gatunków chrząszczy z rodziny jelonkowatych (Lucanidae) – poza bohaterem wpisów w tym tygodniu, jelonkiem rogaczem (Lucanus cervus), są to: dębosz żukowaty (Aesalus scarabaeoides), wynurt lśniący (Ceruchus chrysomelinus), ciołek matowy (Dorcus parallelipipedus), zakliniec wiosenny (Platycerus caprea), zakliniec mniejszy (Platycerus caraboides) i kostrzeń baryłkowaty (Sinodendron cylindricum). Żaden z nich nie jest jednak tak charakterystycznie "rogaty" jak jelonek rogacz.


Zaklińce to chrząszcze o ciemnym ubarwieniu, często z metalicznym niebieskim, zielonkawym lub fioletowym połyskiem. Zarówno samce, jak i samice są zaopatrzone w lekko zakrzywione, ostre żuwaczki. Ich larwy rozwijają się w odłamanych gałęziach i spróchniałych pniach drzew liściastych takich jak dęby, buki, brzozy, graby czy olchy; osobniki dorosłe można obserwować od kwietnia czasem nawet aż do końca lipca.


Ciołek to chrząszcz dorastający do przeszło trzech centymetrów, dość masywnie zbudowany i jak wskazuje nazwa – matowy. Jego larwy lubią żerować w przeżartym przez grzyby, zmurszałym drewnie gatunków liściastych, choć niekiedy rozwijają się też w sosnach i modrzewiach. Ciołki są w ciągu dnia raczej niemrawe, spędzając czas w ukryciu pod kawałkami kory lub drewna i uaktywniają się dopiero po zmierzchu.


Dębosz żukowaty, podobnie jak jelonek, jest amatorem próchna dębowego, choć nie gardzi też bukowym – to niewielki chrząszcz dorastający maksymalnie do ośmiu milimetrów długości. Niełatwo go zobaczyć nie tylko ze względu na niewielkie rozmiary, ale także na brunatne ubarwienie i małą ruchliwość, na dodatek najczęściej jest też utytłany próchnem przyczepiającym się do jego pokrytego włoskami grzbietu.


Wynurt lśniący rzeczywiście lśni – jego pancerz ma ciemny kolor, ale wydaje się wypolerowany na wysoki połysk. To gatunek reliktowy, związany pierwotnie z puszczami, preferujący stare, cieniste, wilgotne lasy mieszane. Jego larwy rozwijają się w drewnie spróchniałych drzew iglastych i liściastych, przede wszystkim w leżących, zbutwiałych kłodach. Osobniki dorosłe dorastają do niecałych dwóch centymetrów, samce są przeciętnie większe niż samice.


Kostrzeń, mimo że jest krewniakiem jelonka rogacza i spółki, to z wyglądu bardziej przypomina rohatyńca. Samce kostrzenia wyróżniają się wydatnym, zakrzywionym do tyłu rogiem, który u samic jest dużo mniejszy i zredukowany do niewielkiej wypukłości. Od naszego najsłynniejszego "żukorożca", rohatyńca nosorożca (Oryctes nasicornis) kostrzeń odróżnia się przede wszystkim mniejszym rozmiarem, ciemniejszym kolorem i dużo mniej gładkim pancerzem.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #owady #lasy #polska #las

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

c0c5b173-3c93-4bf7-b4ca-59ed8c1a849a

Od lewej u góry: zakliniec mniejszy, zakliniec wiosenny, ciołek matowy, dębosz żukowaty, wynurt lśniący, kostrzeń baryłkowaty.

20e70dfd-4eeb-4ac4-b1c0-87612dd3b51f

Zaloguj się aby komentować

Patrzyłem z 10 minut jak uparcie ciągnie gąsienicę do norki, przez źdźbła patyczki i inne przeszkody.


#owady #przyroda #lifeisbrutal #antybambinizm

56242e8c-19da-4c8b-8f15-5fd00d92f006
31ef7b3d-171e-4ff0-9b30-e1495c3e0002
Opornik userbar

Zaloguj się aby komentować

Rogi, które leczą W dawnym lecznictwie europejskim jednym z chętnie wykorzystywanych komponentów były "rogi", czy może raczej żuwaczki, samców jelonka rogacza (Lucanus cervus). Wykonywano z nich amulety mające zapewniać właścicielowi zdrowie, leczyć choroby i odpędzać uroki, a w wersji sproszkowanej dodawano je do różnego rodzaju mikstur i okładów leczniczych.


Najstarsza wzmianka na ten temat pochodzi od Pliniusza Starszego z pierwszego wieku naszej ery - w swojej Historii naturalnej Pliniusz opisał jelonka jako owada z długimi, rozgałęzionymi na końcach "rogami", które mogą zaciskać się jak szczypce. Opis Pliniusza kończy się ciekawą informacją, zgodnie z którą jelonki, lub być może jedynie ich głowy lub "rogi", zwyczajowo zawieszano na szyjach małych dzieci jako remedium na choroby.


W średniowieczu żuwaczki jelonka również wydawały się ludziom fascynujące. W piętnastowiecznym Hortus sanitatis jelonek jest nazywany "latającym rogaczem", wzmiankowane jest też tam wykorzystywanie jego "rogów" w lecznictwie. Nieco później, w 1599 roku, pisano, że oprawiony w złoto lub srebro jelonek - czy może raczej, jego głowa lub nawet same żuwaczki - uśmierza ból, łagodzi konwulsje i pomaga przy "skurczach nerwów".


Żyjący w XVI wieku Ulisses Aldrovandi pisał, że amulety z jelonka rogacza noszone na szyi pomagają na "czwartaczkę" (malarię), choroby wieku dziecięcego, problemy z układem moczowym i nerwowym, a także chronią właściciela przed "fantazmami i fascynacją". Według innych autorów, sproszkowane i w takiej formie spożywane "rogi" jelonka miały leczyć reumatyzm i ból uszu, a w formie okładów także skrofuły i podagrę.


Najbardziej pożądane w dawnym lecznictwie były żuwaczki dużych samców jelonków, mające wyraźnie widoczne rozgałęzienia.


#ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #przyroda #natura #zwierzeta #owady #historia

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

c8e27f58-353c-4a6a-8410-e0b71fb4419e

@Apaturia Trudno w to dzisiaj uwierzyć, ale koncepcja randomizowanych badań klinicznych rozwinęła się dopiero w XX wieku, tak naprawdę od artykułu Hilla w magazynie Lancet w... 1921 roku. Przez stulecia lekarze nie testowali swoich metod leczenia i skutkowało to właśnie tym, że podawano jakieś lekarstwo "bo lekarzowi się wydawało", że działa.

Aby sprawdzić czy lekarstwo działa, dzisiaj podzielono by pacjentów na dwie grupy i jednej podawano by sproszkowany róg jelonka a drugiej nie, i obserwowano by czy "lekarstwo" pomogło czy nie.

Tak więc tak naprawdę medycyna pojawiła się 100 lat temu.

Zaloguj się aby komentować

Piorunowy chrząszcz Jelonek rogacz (Lucanus cervus) był często wiązany w folklorze europejskim z uderzeniem błyskawicy. Przyczyną tego mogło być jego upodobanie do dębów, które niegdyś uważano za drzewa szczególnie bliskie gromowładnym bogom nieba - możliwe też, że długie, rozgałęzione żuwaczki samca jelonka w jakimś stopniu kojarzyły się ludziom z błyskawicami.


W folklorze niemieckim popularne było przekonanie, że larwy jelonka żerujące w zbutwiałych dębach ściągają uderzenia błyskawic, stąd dorosłą postać jelonka nazywano czasem Donnergueg ("piorunowy chrząszcz"). Niektórzy badacze niemieckiego folkloru wiązali te owady z kultem Donara i Thora, gromowładnych - a przy okazji też wojowniczych - bogów.


Najpewniej także od skojarzenia z piorunami wzięło się zabobonne przekonanie, że jelonki rogacze przenoszą żarzące się węgle z paleniska na poddasze i podpalają dachy, powodując pożary. Z tego powodu w niektórych regionach Niemiec zabraniano wnoszenia ich do domów.


W rejonie Wogezów we wschodniej Francji uważano dla odmiany, że głowa jelonka rogacza przyczepiona do nakrycia głowy chroni człowieka przed uderzeniami piorunów i przed tak zwanym "złym okiem" – w XIX wieku praktyka ta miała być szczególnie popularna w okolicach Berry.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #owady #lasy #folklor

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

ec8217a7-4794-453d-87f8-3a0f32eb8bcb

Zaloguj się aby komentować

Żuwaczkami w przeciwnika Jelonki rogacze (Lucanus cervus) słyną z walk rywalizujących samców – jednak wbrew pozorom, nie są to walki na śmierć i życie, a czasem do bezpośredniego starcia w ogóle nie dochodzi.


Na pierwszym etapie konfrontacji samce ustawiają się naprzeciwko siebie, prezentują sobie nawzajem żuwaczki i wykonują ruchy przypominające skłony i kołysanie na boki – w ten sposób oceniają wzajemnie swoje siły. Jeśli na tym etapie żaden samiec nie zrezygnuje, owady przechodzą do walki w zwarciu i szarżują, starając się za wszelką cenę schwycić przeciwnika żuwaczkami i zrzucić go z gałęzi lub z pnia drzewa, na którym siedzą.


Najbardziej efektownie wygląda podniesienie konkurenta w górę i rzucenie nim za siebie – żeby tego dokonać, wygrywający samiec musi unieść przednią część ciała i mocno się wyprostować. Nieco mniej epickie, lecz równie skuteczne rozwiązanie to zepchnięcie rywala. Wbrew pozorom, starcie nie zawsze wygrywa większy samiec, duże znaczenie ma tu także technika chwytu.


Samce walczą nie tylko o dostęp do samicy, ale także o dostęp do pokarmu, np. do rany w pniu drzewa. Ich przerośnięte żuwaczki przydają się w zapasach, ale są bezużyteczne, kiedy trzeba naciąć korę i dostać się do odżywczego dębowego soku. Samice nie mają z tym problemu, zdarza się więc, że samiec pożywia się u "zaklepanej" partnerki w czasie, kiedy pozostają razem. Pobiera wtedy sok dębowy z wykonanych przez nią nacięć w korze – a czasem nawet spija go wprost z jej żuwaczek.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #owady #lasy #polska

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

4fa8c57e-a0b5-4b7c-9aea-2fa88420b08e

Zaloguj się aby komentować