#piwo #piwokraftowe #domowepiwo
Dziś dzień piwowara, a zatem za wszystkie życzenia serdecznie dziękuję 🙏😘
Na zdjęciach sesyjna apka warzona w celu przegotowania drożdży pod west coast double ipa, to ostatnie fermentujące w kegu oraz żytnia ipa, wszystkim kraftowym alkoholikom - na zdrowie! 🍻
@more_horse_than_a_man bardzo chciałbym warzyć własne piwo ale od kiedy ograniczyłem picie do 1 piwka w weekend, moje plany domowej produkcji (i ogólna sympatia do piwa) okazały się nie mieć najmniejszego sensu ( ͠° ͟ʖ ͡°)
@paczjapa tak, a o co chodzi? Jak damy każdemu po milionie, to nie będzie już ludzi biednych, bo wszyscy będą milionerami - czemu nikt na to wcześniej nie wpadł?
W ten łatwy sposób będziemy najbogatszym krajem, mam rację?
Mogłabym wiele powiedzieć na temat tego jak ważnym elementem sztuki jest właśnie Muzyka. Zresztą kto tego nie wie? Szkoda strzepic ryja na truizmy
Jednak jak popatrze na swoje życiowe decyzje tak z boku, to wiele z nich było pokierownych właśnie moim gustem muzycznym. Ba kiedyś nawet uznawałam, że jak ktoś ma ten sam gust muzyczny to jest moją bratnia duszą, a jak jest to chłopak to już sobie wyobrażalam z nim wspólne wspaniałe życie Cóż te predykcje były równie mylne jak nadzieję głównego bohatera filmu "500 Days of Summer"
Jednak najważniejszą decyzją jaką podjęłam to nauka niemieckiego - dlaczego? Poniekąd dlatego, że chciałam znać jakiś jeszcze język prócz angielskiego, którego nie za bardzo lubie, jednak głównym czynnikiem była właśnie Muzyka, będąc na Erasmusie w Niemczech zakochałam się w niemieckiej muzyce i właśnie pchnęło mnie do tego żeby dać się pochłonąć nauce tego języka, aktualnie dzięki temu mam pracę, która lubię i szczerze byłoby mi ciężko gdybym tylko opierała się na swoim wykształceniu.
Zresztą jak wiele ludzi zaczęło uczyć się jakiegoś języka bo spodobała mu się muzyką z nim tworzona to pewnie nie da się zliczyć
Patrząc wstecz, myślę że było trochę więcej tych decyzji podyktowanych muzyką
Jest sobie taka #ksiazki którą mam w planach przeczytać "Now It Can Be Told: The Story Of The Manhattan Project" autorstwa Dowódcy Projektu Manhatan Leslie Grovesa https://en.wikipedia.org/wiki/Leslie_Groves
I najbardziej rozwalił mnie fragment w którym chyba podaj Fermie zaproponował zakład wśród naukowców "Czy wybuch bomby atomowej zniszczy cały świat?"
Bo widzicie w czasach kiedy eksperymentowano z energią jądrową i reakcją łańcuchową, naukowcy nie byli pewni czy temperatura powstała podczas wybuchu jądrowego nie spowoduje reakcji łańcuchowej w atmosferze a dokładniej w Azocie i finalnie spowoduje spopielenie całej ziemi lub nawet zamieni ją w gwiazdę. (Dla fizycznych freeków Temperatura kulombowska jest kluczem tutaj)
Mimo wszystko stwierdzili że warto spróbować ;)
A tak dodając jeszcze to jeden z fizyków przeprowadził obliczenia które wskazywały że szansa na to jest mała zdecydowanie poniżej 1% aczkolwiek wszystko było raczej robione na szybko z tego względu że amerykanie bali się że rzesza zaraz będzie miała bombę (nie mieli i byli 2 lata za nimi ze względu na to że odrzucali brudną fizykę, niearyjską XD)
Tęsknicie za kinem akcji lat 80tych? No to polecam film THE GUEST z 2014 roku. Do rodziny na wsi przychodzi człowiek, który przedstawia się jako kolega z wojska zmarłego syna. Chłop jest charyzmatyczny, inteligentny, i tak przystojny, że nastoletnia córka dostaje owulacji na sam jego widok ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Rodzinka go przyjmuje pod swój dach a w zamian gość postanawia pomóc im, zwłaszcza najmłodszemu synowi, który ma problemy przez gnębicieli w szkole. A gość, jako ex-military, nie przebiera w środkach ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Świetna rozpierducha, sceny walki są dokładnie, brutalne i pełne bólu. W pewnym momencie film ze zwykłego akcyjniaka zmienia się w totalnego retro-slashera.
Ogólnie film jest o wiele lepszy niż się zapowiada na początku. Do tego muzyka w stylu Synthwave i mamy klimatyczny film, który byłby megahitem jakby powstał w latach 80tych.
Nie lubię zwiastunów, za słabo oddają rzeczywisty klimat filmu. Sam zazwyczaj wybieram filmy na podstawie losowej sceny, na którą natrafię w sieci przez którą stwierdzam, że obejrzałbym całość. Dlatego wrzucam scenę. Taka z pierwszej połowy filmu więc bez większych spoilerów.
Słaby sezon w tym roku, zimny, maj, gorący czerwiec podczas kwitnienia pierwszego piętra ze nie szlo przewietrzyć tunelu później pochmurny i zimny lipiec. Lekko 1/3 więcej pomidorów powinienem mieć. Ale w tym roku trafiłem z nawożeniem dolistnym wapniem bo nie wystąpiła sucha zgnilizna.
Kurde czuje się jak klasyczny plantator że jest hujowo xDDD
jeszcze ciekawiej się robi, gdy trzeba doliczyć dojazd do autostrady i zjazd z niej. Średnia prędkość na trasie "od drzwi do drzwi" spada wtedy do 70-80 km/h i szlag trafia wszystko to, co niby nadrobiliśmy na autostradzie.
#rock to jest tak obszerny gatunek, że pasuje w sumie wszystko i nic xD
To se wrzucę co od dłuższego czasu kręci mi się w trasie tu i tam, nie jest to do końca rock, bo band wywodzi sie mocno z #dommmetal, ale tutaj mocno zluzowali z zamulaniem i wyszło im to - o dziwo - na dobre. Jeden z niewielu przypadków, gdzie zespół łagodnieje, powoli wychodzi ze swojej bańki i jest w pytę.
Poza tym wokalistka lubi Autopsy, więc to jest +1 do całości.
Mniej od czego?? Od dwóch paczek papierosów dziennie, jeśli palisz fajkę tylko raz dziennie i się nie zaciągasz, to pewnie tak, ale wciąż o wiele bardziej niż epapierosy.
To w końcu kto pogonił kogo, bo timeline zawiły, a artykuły medialne mącą bardzo.
To wpierw Jarek w przemówieniu powiedział, że jest deadline do piątku, potem, że wywalą ich na komisji, potem, że to pójdzie do dyscyplinarki, by ostatecznie co się stało? Bo niby Mateusz sam się wypisał ostatecznie z ekipą?
W ten sposób chce trochę #rant na media co mają spore problemy z rzetelnym przekazem:
Mylenie de facto z de jure, tj. media nie znały różnicy między separacją a rozwodem.
@wielkaberta
nie ma to znaczenia,bo tam sie wszystko co chwile zmienia
co chwile nowe watki,niedlugo beda zmieniac kandydata na premiera,bo czarnek sie co chwile kompromituje
Obejrzyj nagrania ORBa z tego tygodnia. W dużym skrócie rozłam pisu to konsekwencja miesięcy, a nawet lat wewnątrzpartyjnych wojenek. Każdej ze stron zależało na zbudowaniu silnego wrażenia, że rozpad to wina tej drugiej strony, dlatego nie można jednoznacznie powiedzieć kto kogo pogonił. Kaczyński stawiał kolejne ultimata, ale odwlekał ich egzekucję np. zamiast wyrzucić ludzi z parti kierował ich do partyjnej izby dyscyplinarnej, co przeciągałoby temat o tygodnie lub miesiące. W końcu Morawieccy po prostu wyszli. Teraz trochę do siebie strzelają, ale muszą się uspokoić wkrótce, bo jeżeli uda się wygrać wybory to skończą razem w koalicji xD.