Tak sobie pomyślałem - po co robić krucjaty przeciwko użytkownikom nietagującym wpisów, beczeć w komentarzach i dokładać pracy owcenowi? Czy nie można sprawdzić regexem, czy wpis posiada frazę (^|\s)#[A-Za-z][A-Za-z0-9]*(\s|$), czyli musi zawierać tag? W przeciwnym wypadku nie można dodać wpisu, może się wyświetlić komunikat, że wpis musi zawierać tag z konkretnymi zasadami.
Ten pattern zdefiniowałem jako początek linii lub spacja, #, nieokreślona ilość liter i cyfr, ale pierwszy znak po # musi być literą, fraza jest zakończona spacją lub końcem linii.
@konrad1 W zeszłym roku szukałem pracy i od rozpoczęcia wysyłania CV do podpisania umowy minęło około miesiąca, więc z mojej perspektywy nie jest źle. ALE:
Największą skuteczność mają polecenia. Na CV wysyłane z ogłoszeń miałem może 5% odpowiedzi, na polecenia ~95%. Warto więc pogadać ze znajomymi i poprosić ich o wysłanie CV w wewnętrznym systemie danej firmy. Większość firm płaci premię jeśli polecony pracownik okaże się spoko i zostanie zatrudniony więc ludziom zależy na tym żeby to oni mogli przekazać Twoje CV do kadr U mnie zaskakująco dobry efekt dał wpis na linkedinie o tym, że szukam pracy - dużo starych znajomych (takich z którymi pracowałem lata temu) do mnie napisało oferując pomoc.
To co było dla mnie zaskakujące ale jak się nad tym zastanowić to nie powinno - CV przeglądają boty AI a nie ludzie. Przynajmniej podczas wstępnej filtracji. W internecie można znaleźć wzory CV pisanych właśnie tak by AI oceniło je najwyżej. Można też poprosić jakiegoś chata o pomoc.
Czasy gdy dla deva/testera wystarczyła znajomość jednego języka i jednego frameworku już nie istnieją. Na każdej rozmowie miałem pytania o znajomość technologi cloudowych, CI/CD, konteneryzację itd.
Czasów gdy w IT można było być nerdem nie gadającym z ludźmi już nie ma. Miałem mnóstwo pytań o umiejętności miękkie. Firmy zakładają, że na seniorskich stanowiskach potrafisz dogadać się z zespołem zamiast toczyć bezsensowne dyskusje o nie-biznesowe sprawy. Firm nie obchodzi za bardzo jakość ale dostarczanie nowych ficiorów na czas. Mnóstwo miałem pytań które można by podsumować "jest straszna ch⁎⁎⁎ia - brak testów, mnóstwo bugów, niski performance - co robisz żeby mimo wszystko zrobić release na czas". Podpowiem: odpowiedzi w stylu "nie dopuszczam do releasa" albo "nich jakiś menago to klepnie i da mi dupochron" nie są mile widziane xD
Pytania teoretyczne są gorsze niż live coding. Zawsze najbardziej obawiałem się live codingu ale to z teorią częściej miałem problem. W normalnej pracy nie mamy zazwyczaj styczności z dużą częścią danego języka czy frameworku i po prostu możemy nie kumać jak coś działa. Polecam wpisywać w google frazy typu "python interview questions", wyłapywać z pytań rzeczy których nie jesteśmy pewni i odczytywać na ten temat w dokumentacji. Na live codingu spotkałem się zazwyczaj z bardzo prostymi zadankami ALE trzeba mieć wyrobiony zmysł algorytmicznego myślenia. Czasami do rozwiązania zadania potrzebna jest znajomość jakiejś zewnętrznej biblioteki/wbudowanych funkcji. Polecam stronki typu codewars żeby sobie poćwiczyć takie rzeczy.
Robię apke przeszukującą bazę danych, żadnego logowania, płatności i celowego zbierania danych użytkownika. User wpisuje co chce znaleźć, ai przerabia to na hasła do zapytań bazy i drugi raz ai przegląda wyniki i sortuje wg dopasowania. To jest chyba ten niesławny RAG jeśli sie nie mylę i pytanie czy w takiej formie to da sie zabezpieczyć, czy coś zmienić, lub zostawić to bo mnie zmiecie z planszy ?
@Borgir rozwaz czy mozna zrobic promt injection, prowadzący do sqlinjection. Pomijam samo wyciaganie danych, ale zwracam uwage na kwestie dostepnosci, ssrf itd.
mają powody do obaw. Slyszeliście może o niepokojach związanych z imigracją w np Kanadzie bądź Australii? No to wszedł nowy 'deal' z Indiami, który dla niemieckich i francuskich korporacji jest i może wspaniały, ale dla przeciętnego pracownika w Polsce to tragedia. Również w IT.
Użytkownicy reddita już wywęszyli co w trawie piszczy i czego sam się obawiałem, gdy usłyszałem o tym dealu:
"Ponadto kompleksowe ramy współpracy między UE a Indiami w zakresie mobilności, przyjęte jako protokół ustaleń równolegle z finalizacją umowy o wolnym handlu, stanowią dla nas doskonałą okazję do współpracy w zakresie ułatwiania mobilności pracowników, (...). Ramy współpracy ułatwią mobilność wykwalifikowanych pracowników, młodych specjalistów i pracowników sezonowych w sektorach, w których występują niedobory. (xD przyp. tłum.) Będzie ona również wspierana przez europejskie biuro prawne w Indiach, które jest pierwszym tego rodzaju podmiotem. Biuro to będzie pomagać indyjskim pracownikom, studentom i naukowcom w wyszukiwaniu możliwości w Europie, począwszy od sektora ICT, z zamiarem dalszego rozszerzenia działalności w przyszłości. Poparcie dla dialogu na wysokim szczeblu między UE a Indiami w zakresie edukacji i umiejętności dodatkowo wspiera te cele poprzez wzmocnienie współpracy w zakresie umiejętności, kwalifikacji i uznawania kwalifikacji oraz ułatwienie przepływu talentów."
"Umowa o wolnym handlu między Indiami a UE: UE zobowiązuje się do nieograniczonej mobilności indyjskich studentów"
Więcej studentów myślicie? A słyszeliście o scammerskich dyplomach, który spowodował zalew nowoprzybyłych pracowników w Kanadzie, zatłoczenie w miastach, zatrudnianie "swoich" przez ten krąg kulturowy, wywalone w kosmos ceny wynajmu i wiele innych problemów? No to wygląda na to, że będziemy mieli powtórkę
Kiedyś miałem delikwenta z tego kraju, CV na 4 strony: frontend, backend, devops, programowanie systemowe, drivery, firmware no poprostu wszystko. Ostatecznie jak się go zapytałem o drivery (bo przy tym głównie pracuje) powiedział że nie jest w tym ekspertem ale przy projektach zawsze mu kuzyn pomagał i tym razem jak nie będzie czegoś wiedział to go poprosi.
O tym że w aktualnej robocie muszę 2x sprawdzać czy ich dział testowy czegoś nie zataił nie wspominam.
===EDIT===
Nie wiem czy to moje wrażenie czy tylko pracowałem z takimi ludźmi ale większość hindusów poprostu boi się powiedzieć że czegoś nie wie i woli iść w zapartę. Co nie zmienia faktu że raz może dwa spotkałem naprawdę fachowców u nich.
Czy ktoś spotkał się z podobną sytuacją i może mi powiedzieć czy to co się dzieje jest normalne czy może po⁎⁎⁎⁎ne? xD Zmieniłem ostatnio pracę w IT i pierwszy raz w życiu wylądowałem w kontraktowni, czy może bardziej po polsku - w agencji pośrednictwa pracy. Dotychczas zawsze szukałem czegoś w firmach produktowych ale tutaj dostałem dobre warunki: 20% podwyżki względem poprzedniej pracy, gwarancja 100% pracy zdalnej, UoP - czyli wszystko na czym mi zależało.
Wszystko niby miodzio ale od miesiąca nic nie robię xD Ciągle nie zostałem przypisany do żadnego projektu. Nawet żadnych wewnętrznych rozmów rekrutacyjnych nie mam. Gdy pytam się mojego przełożonego o co chodzi to odpowiada, że to norma i "na pewno zaraz coś się znajdzie" xD Więc od miesiąca żeby zabić czas i udawać, że cokolwiek robię, zaliczam te korpo-gówniane kursy o zakazie klepania koleżanek po tyłku, brania łapówek, opowiadania żartów o śniadych kolegach - i normalnie płacą mi za to gruby hajs xD
I w końcu pytanie do osób doświadczonych w tego typu firmach: czy to jest normalna sytuacja żeby długie tygodnie siedzieć na ławce zamiast pracować dla klienta? Szczerze to nie palę się jakoś do pracy i hajs za bezczynność jest generalnie spoko ale obawiam się czy za miesiąc/dwa nie dostanę wypowiedzenia z powodu chronicznego braku projektu xD Mocno się zastanawiam czy nie zacząć szukać innej roboty.
Korzystaj z życia, pisz sobie jakieś własne projekty albo bierz małe zlecenia, jednocześnie rozglądaj się za jakąś następną pracą na wszelki. Najważniejsze żebyś nie siedział i nic nie robił bo się człowiek bardzo rozleniwia przez taki czas i potem ciężko wrócić w rytm pracy. No i daj update za parę miesięcy czy robisz coś już tam czy jednak cię wywalili xD.
W końcu udało mi się ogarnąć kod na tyle, że optymalizacja jest widoczna w zasobach.
Gra wstąpiła w etap, gdzie można ją spokojnie już odpalać na starszym sprzęcie.
Zmniejszyłem ilość podwójnego kodu, który przeoczyłem i wykonywałem dwa razy taką samą akcję bezsensownie.
Dodatkowo udało się usunąć wiele plików, które nie są już używane, reszta wciąż czeka na werdykt.
Ale najważniejsze, przeciwnicy zyskali całkiem nowe AI do zachować w przypadku spotkania gracza
Oraz takich, które jeszcze go nie spotkały.
Dodałem dwie opcje poruszania się takiego przeciwnika
Spline - porusza się po określonej ścieżce i nigdy z niej nie zejdzie (do czasu spotkania gracza)
Collision - tutaj bywa różnie, przeciwnik może się odbić od sufitu a innym razem pod nim przejść, co dodaje element rożnorodności i niespodziewanego powrotu, więc ciężej jest zaplanować drogę.
Kolejnym krokiem było dopisanie typów przeciwników, aby każdy z typów miał swoje zachowania.
I tutaj wpada aż 6 typów.
Od latającego samobójcy, przez chodzących i ukrywających się, jak i ich przeciwieństwa, które nie umierają przy graczu.
Każdy z tych typów będzie miał swoje zachowania i inaczej będzie finalnie reagował na gracza.
Samobójczy kruk będzie leciał prosto na gracza a w jego pobliżu po prostu eksploduje.
Natomiast zwykły kruk będzie go dziobał, wracał na starą pozycję i znów dziobał.
Aż gracz go nie zabije albo nie wyjdzie poza jego strefę.
W przypadku gdy gracz ucieknie, przeciwnik wraca do swojego zachowania.
Czyli patrolowania terenu, albo ukrycia się ponownie ( ✧≖ ͜ʖ≖)
No i w tajemnicy powiem wam, że wracają sekretne pokoje znane z poprzedniej odsłony, Walter's Adventure.
Tak więc kończąc, osoby z słabym sprzętem będą mogły spokojnie pograć, bez żadnych dodatków FSR czy DLSS
A nie odbije się to na wyglądzie gry czy mechanikach.
Lubię oglądać tego typa w internetach. Podoba mi się jak rozwija swój biznes. Poza tym, jako programista, mam pewien sentyment do pracy wykonywanej własnymi rękami zamiast klikania w kąkuter.
#inzynieria #obrobkametali i trochę #programowanie