Historia powodzi stulecia i zatopienia Wrocławia opowiedziana z perspektywy kilku osób walczących z żywiołem. Obserwujemy rekonstrukcję jednych z najgłośniejszych wydarzeń jakie miały miejsce - przygotowania do powodzi, układania worków z piaskiem, prób wysadzenia wałów i walki policji z mieszkańcami, zalania centrum Wrocławia, dramatu i odcięcia mieszkańców.
Do serialu siadłem zachęcony "Heweliuszem" oraz pozytywnymi recenzjami serialu. I trochę niestety się zawiodłem. Z pozytywów na pewno mamy wiernie odtworzenie drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych w zakresie scenografii, kostiumów oraz rekwizytów, w tym pojazdów. Duże wrażenie zrobiło ponowne zalanie Wrocławia, straty podobno przekroczyły tysiąc złotych. Na minus trochę naiwna fabuła, ogromne miasto gdzie bohaterowie fabularnie tylko na siebie trafiają, jakby mieszkało tam 60 a nie 60 000 osób, do tego bardzo słabe aktorstwo sporej ilości osób, które znacząco psuło efekt całościowy. Dodatkowo uderzyła mnie duża wtopa scenarzystów w jednym ujęciu - szczegóły w komentarzu.
Znalazłem taki subreddit gdzie ktoś wrzuca kompilacje odnośnie (wielu, więc głównie małych) klęsk żywiołowych czy katastrof naturalnych z danego dnia w formie krótkiego filmiku, i to bez głupich muzyczek a z oryginalnym dźwiękiem
Skoro już zostały przywrócone kontrole na granicach, a mamy tam dużo zdrowych i silnych chłopów, to proponuje podstawić tam autobusy i pozbierać ich i przewieźć na rejony zagrożone zalaniem. Niech się chłopaki wykażą. Przecież są patriotami prawda?
#polityka #powodz #pogoda
ps. nas nie zalało, na szczęście prognozy jak na razie były przesadzone
Idzie niż genueński, prognozy są różne, ale generalnie ma walić żabami na przynajmniej 100-200mm. Ciekawe ile jeszcze upłynie wody przez salony zanim ludzie przestaną się burzyć na zbiorniki retencyjne.
Mieszkam niedalelko jednego ze zbiorników retencyjnych. W połowie zarósł drzewami i zapełnil się mulem bo uwaga: chcą zrobić z niego NATURA 2000. Na sztucznym zbiorniku xD.