#podrozujzhejto

15
1389

Zaloguj się aby komentować

Zawsze jak jadę do Azji i widzę tutejszą infrastrukturę energetyczną to zastanawiam się czy jestem bardziej zdumiony, współczujący, czy pełen podziwu. Żeby nie było, takie pajęczynki są nawet na ulicach w zaawansowanej Japonii.


Na zdjęciu jedna z pajęczynek w Bangkoku.


#elektryka #azja #tajlandia #bangkok #ciekawostki #podrozujzhejto #podroze

b787f37f-4cce-4278-b67c-25c826fe089f

@Earl_Grey_Blue Tutaj chyba jak wiedzą że jakiś kabel jest przerwany, to nie szukają miejsca uszkodzenia i go naprawiają, tylko dają nowy kabel.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kilka dni temu opuściłem Wietnam i jestem teraz w Tajlandii. Wróciłem do Bangkoku po 6 latach dać miastu drugą szansę i na razie jest lepiej niz poprzednio. Dzisiaj pojechałem do poprzedniej tajskiej stolicy, do Ayyuthaya. Piękne to były widoki, które przypłaciłem spalonym czołem mimo filtra i jestem bliski udaru, bo lampa była jak sk⁎⁎⁎⁎syn xD Na zdjęciach pałac i świątynie.


#podroze #podrozujzhejto #tajlandia

9a850a25-75cc-45ac-b6c6-6ae5aa8c338d
389f8762-05b6-4cdd-9618-74eeca2e90a0
360a71ac-2b5c-4a97-87f7-3a5f5cf85aa3
777bab57-030d-44b9-b023-7a91c2e68d90
f1f1d950-28f5-424f-890f-d26163fea2d0

@Sweet_acc_pr0sa nie lubię chodzić w czapce, założyłem dopiero, jak faktycznie czułem, że mnie zaczyna przypiekać przez ostatnie 2 tygodnie w Azji nie było z tym problemu, ale dzisiaj słońce pojechało na ostro

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Klamra Łoo Panie złoty, jakbyś był w centrum na jarmarku to prośbę mam!

Sprzedają tam takie tyci malutkie miseczki, dzwoneczki i inne szpeje z porcelany i kamionki.

Jakbyś miał zbytek 2-4 eurasów to bym wyprosił sobie 1-2 takie miseczki ( mają góra 5-6cm średnicy) bo używałem ich do odkładania zaparzaczy do herbat a stare mi się już 3 pobiły i została mi 1 ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

@Klamra takie malutkie 4-6cm

tylko nie w żadne gmachy bo gardzę gmachami. Kolorowe jakieś XD

Miałem z mozartem który miał blanta i okulary przeciwsłoneczne jakbyś znalazł to coś w ten deseń ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

d6218270-7fdd-48f9-aa7d-6e3db52fb289
1955844a-b60d-49d5-bbf7-746d49540612

Zaloguj się aby komentować

Wietnam też może się pochwalić oczojebnym, neonowym gwarem. W Sajgonie jest to Bui Vien street.


Tak, jest głośno. Tak, przeplacisz. Tak, pełno tu scamu. Zapewne jesteście ciekawi, czy można sobie tu "pohulać" z Azjatką, jak w Tajlandii, czy Singapurze. Otóż to nie jest kierunek na seksturystykę. Komunistyczna Partia Wietnamu zabroniła prostytucji. Jak jest w praktyce? W Hanoi mogą do Ciebie podbić goście, którzy oferują, ze Cię zabiorą do dziewczyny. Tutaj w Ho Chi Minh na Bui Vien są różne salony masażu, tylko od tych z Hanoi różnią się tym, że dziewczyny są ubrane w wieczorowe sukienki. To już jest pewien znak. Podobno w trakcie masażu, mogą zaproponować coś więcej, ale radziłbym się wystrzegać. Policja robi naloty na takie przybytki i w najlepszym przypadku zapłacisz karę, w gorszym deportacja, w najgorszym więzienie. Choć dziewczyny kuszą, nie warto ryzykować


#podroze #podrozujzhejto #wietnam

5f30fd02-71cc-480b-a777-042e844df555
46c1137b-99d6-4f4b-a074-d7d14a348571
f34a7b70-cf1f-498b-a04b-f4e8e8c6c7a0

Przy okazji, bo @cebulaZrosolu pytał o ladyboyów. Okazuje się, że zaraz za skrzyżowaniem stoi często cała grupa, około 10 minimum i wraz z upływem czasu, wypływają właśnie na Walking Street. Od około 2 już chodzą i łapią za rękę, albo podchodzą z telefonem i mają w tłumaczu już przygotowany tekst, czy chcesz z nimi na hotel. 😂O 4 już po ulicy same niedobitki i zombie się poruszają, więc pewnie ktoś się da naciąć. Dziękuję sobie, że nie piję alkoholu, bo mógłbym popełnić jakąś głupotę 😂

@onpanopticon przy takim przemiale ludzi jaki tam się odbywa, myślę że codziennie ktoś się natnie. Bo dobrze podpitych ludzi tam nie brak.

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj malowałem własny kapelusz. Oczywiście kreatywności zero, a dopiero później pojawiły się pomysły, żeby szkalować ruskich. Z drugiej strony sprzedają tu koszulki "Vietnam loves Putin", a sierp i młot są bardzo częstym symbolem na ulicach... a chciałbym wrócić.


Z bardziej ciekawych dla mnie rzeczy byłem w wiosce rzemieślniczej specjalizującej się w kadzidełkach. Tworzą je przede wszystkim starsze osoby, bo to słabo płatna praca. Ciekawe kto po Wietnamie przejmie pałeczkę.


#podroze #podrozujzhejto #wietnam

8458cd01-120e-4faa-8b59-ccd7ebd44499
65852fcc-7e1d-40f5-a135-f517050d9fb9
72d24454-353c-45dc-bd92-7549e5193a60
1c89b6b5-dca4-49a2-a477-0df4478768eb
527edb91-3b7d-4704-96c1-c173ac3297ff

Zaloguj się aby komentować

Uhh, co to był za dzień w podróży. Tak jak o 7:00 wyjechałem tak o 20:00 wróciłem, ale było warto.


Wycieczka do prowincji Ninh Binh. Zacząłem od Hoa Lu, które tysiac lat temu było stolicą Wietnamu przez wzgląd na swoje położenie wśród gór, co pomagało się chronić przed inwazjami Chińczyków. Na miejscu dwie świątynie, brama i sporo terenów zielonych.


Następnie lunch i dalej 2 godzinny rejs łodzią po Trang An. Taki spływ Dunajcem tylko w wersji wietnamskiej. Trasa liczy 10 km i prowadzi między górami oraz pod nimi, przepływa się przez jaskinie. Jest już po sezonie rolniczym i farmerzy dorabiają sobie codziennie wiosłując z turystami. Widoki są super, a wypływając z jednej jaskini miałem z jakiegoś powodu skojarzenie z Harrym Potterem, jak płynęli do Hogwarthu (kojarzycie?).


Na koniec czekała mnie wspinaczka. Niby nie jakiś długi dystans, dwa szczyty do zrobienia, ale są tu bardzo wysokie schody, stopnie prawie do kolana, więc trzeba bylo wysoko nogi zadzierać. Ciezko mi sobie też wyobrazić wchodzenie w deszczu, bo ślisko było w cholerę. Niestety spore tłumy robiące sobie zdjęcia, więc nawet nie można się było w pełni nacieszyć widokami. Na dole były pole uprawne i jeszcze parę innych atrakcji pod turystów.


#podroze #podrozujzhejto #wietnam

a6b2a1ad-88f2-4691-9cf2-5af02b1f8c5f
1a495f5b-aac9-422f-8b2c-d6004916f6e3
356b6e7c-c25a-447f-86be-b61b6a160c86
039a08ab-f8d8-45ea-b3cc-e35e258fd3a9
1c527fe5-1330-41bd-9f65-afcb45d9f29e

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj będzie coś dla tagu #perfumy


Wietnam jest jednym z kilku krajów, w których uprawia się zagrożone drzewa z rodzaju Aquilaria, znane jako źródło drewna agarowego i olejku oudowego. Miałem dzisiaj przyjemność wyskoczyć do warsztatu, w którym takie drewno agarowe się obrabia.


Na dzień dobry poczęstowano mnie herbatą z liści aquilaria oraz kawą, która jest uprawiana w cieniu tych drzew, przez co naturalnie nabiera ich aromatu. Muszę przyznać, że oba napary były naprawdę dobre.


Następnie wziąłem udział w obróbce drewna agarowego. Trzeba wiedzieć, że nie każde drzewo się nadaje. Tylko część rannych lub celowo zainfekowanych drzew produkuje ochronną, drogocenną żywicę znaną jako oud. W naturze takie drzewa zostały już praktycznie wycięte, bo dopiero po ścince wiadomo, które się nadają. Obróbka takiego drewna jest bardzo żmudna. Trzeba specjalnym dłutkiem usuwać białe drewno tak żeby zostało tylko te z ciemnym kolorem, im ciemniejsze tym lepiej. Dopiero tak zostawione ciemne drewno można użyć do dalszych celów.


Następnie miałem okazję na specjalnym kielichu kadzielniczym powąchać różne rodzaje palonego drewna, wietnamskiego czy malezyjskiego. Samo drewno nie pachnie, ale zapalone uwalnia głęboki, bogaty aromat. Miałem również okazję powąchać kadzidełek, zarówno na patyczku, spiralnych, jak i stożkowych. W zależności od ilości uzytego agaru miały mniej lub bardziej głęboki zapach.


Po warsztacie zostałem zaproszony na wegetariański lunch z pracownikami. Około 40 Wietnamczyków i ja, jedyny obcokrajowiec, któremu w stresie nie szło trzymanie pałeczek przy wspólnym stole


Na koniec testowałem jeszcze różne olejki oudowe na skórze, a także...doustnie. Niektórzy Wietnamczycy używają oudu do poprawy zdrowia, zazwyczaj kropla z rana. Jak to smakuje? Jest bardzo intensywne w smaku, kwaśne, słone i tłuste. Przypomina bardziej lek, coś na bazie tranu. Należy to przepić.


Z firmowego sklepu wyszedłem wyraźnie finansowo lżejszy kupując 1 ml wietnamskiego oudu (do perfum), kadzidełka agarowe, kawałki drewna do palenia bądź gotowania i tworzenia z tego naparu oraz 2 rodzaje herbat agarowych.


Jak wrócę do Polski, to jesli bedzie taka chęć może podzielę się częścią tych przedmiotów na perfumowym tagu


#perfumy #podroze #podrozujzhejto #wietnam oraz trochę #herbata i #kawa

a5fe19c7-b60c-4b1f-bfb6-1e6dbc268bff
5d2957ea-7a82-4f7d-809a-d94f94157809
099c401e-a777-4864-aaf3-d9720f19b52c
f4de7865-7117-4ec4-9340-f122692246d7
27f4fde6-d13d-4351-99da-bd9f0a2e9a7b

@Earl_Grey_Blue co do leczniczych właściwości oudu, to zetknąłem się pod koniec lat 90' z takimi dwoma mongolskimi specami od medycyny naturalnej: bioenergoterapeuta i zielarz-czarodziej Napewnym etapie dostałem od nich torebkę z napisem "агар" i nie zdając sobie sprawy z tego, że to cyrylica, wpierniczałem ten arap śmiejąc się, że to proszek z araba. Smak i zapach wtedy przypominał mi cynamon i ziemię z odrobiną rozłożonej materii poszycia leśnego. Dopiero na etapie perfumowej zajawki zrozumiałem, co to było.


Jeślibyś zdecydował się ohandlować ze dwie herbatki, byłbym chętny. I tak miałem się odzywać z jakimś zakupem. Ale to tak tylko piszę, niezobowiązująco

@Earl_Grey_Blue Zazdro! Fajnie, że mogłeś odwiedzić takie miejsce jakbyś miał nadmiar kadzideł to chętnie bym spróbował, bo wietnamskich jeszcze nie jarałem

@Lodnip Takiego miejsce mi AI wybrało już pół roku temu wybrało, chociaż miałem nadzieję na prawdziwą plantację oudu. Pewnie, bez problemu z kadzidłami.

Zaloguj się aby komentować

Wiedeń z jednym noclegiem. Długo zastanawialiśmy się co zobaczyć w mieście w tak krótkim czasie. Oprócz jarmarków świątecznych wybór padł na Belweder górny z obrazami m.in. Klimta plus ogrody oraz Schonbrunn.


Po mieście przemieszczaliśmy się pieszo i metrem - bilet 24h w zupełności wystarczył i dawno się zwrócił.


We Wiedniu nie ma jednego głównego jarmarku, jest ich kilka znajdujących się w różnych częściach, placach.


Pierwsza atrakcja to Belweder, który miał swój własny jarmark. Później zwiedzanie górnego Belwederu. Polecamy kupić wcześniej bilet online aby ominąć kolejki. W środku piękne zdobienia, posadzki, posagi no i obrazy Klimta.


Później wybraliśmy sie do ciekawej cukierni / knajpki - Vollpension - prowadzonej głównie przez emerytów kelnerów i cukierników. Sympatyczne miejsce i świetna atmosfera. Tam zjadłem pierwszy tort Sachera przepyszny.


A wieczór to juz jarmark na placu ratuszowym i później tylko zrobic zdjęcia oświetlonego jarmarku na Schonbrunie w okolicach noclegu.


Następny dzień to ogrody Schonbrunn, tamtejszy jarmark i kupno bombki. Później Starówka i spróbowaliśmy Kaiserschmarn (chyba tak sie pisalo) z Cafe Demel a następnie sznycel po wiedeńsku w Bier & Bierli (super wystrój z puszek).


#wieden #austria #wycieczki #podroze #podrozujzhejto

1fa2ee1c-88a4-4d41-ae17-1908c2e173ce
b4b005df-9cbc-4732-8f6e-67f64c681d1e
2d8bf9dd-2786-447c-8169-1447cb4a0b69
3fc22565-a352-4e9f-959f-286ff81955e3
086ff039-5b9f-4aa3-85ee-b56c7928587e

@inty aż mi przypomniałeś jak jeszcze wtedy z przyszłą żoną pojechaliśmy na Eurotrip zaczynając od Wiednia. Lato, piękna pogoda. Poszliśmy z dworca przez chyba centrum. Doszliśmy do ogrodów. Tam była super knajpka. Mega atmosfera, muzyczka, piwko. I cyk koniec zwiedzania bo fajnie sie siedzi xD. A wieczorem flixbus i nara.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować