Dziś pierwszy raz drukowałem filamentem TPU, trudny materiał, nitkuje mocno i trzeba długo szukać idealnych ustawień ale jestem zadowolony. Wydrukowałem ogon z miejscem na GPS i antenę odbiornika, drugą dałem na ramieniu (mam odbiornik diversity dwu antenowy).
Dziś wyjeżdżamy na urlop na narty, planuje w górach porobić trochę ujęć z widoków.
Wczoraj złożyłem też baterię z podobno za⁎⁎⁎⁎⁎tych ogniw Reliance RS50 zrobionych w technologii tabless, mają mega niską rezystancję i mają 70A prądu ciągłego rozładowania. Idealne do FPV.
Zimno ale chwilę polatane. Z GoPro myślę że realne jest 15-18minut lotu ale nie miałem okazji jeszcze tyle latać. Przy pełnym gazie 30-35A poboru jest realne (z ustawionym kagańcem na 80% mocy silników).
Jakoś nigdy nie wierzyłem w te składki za 100$ i się nie zabrałem sam za to, ale w świetle namacalnych dowodów w postaci tego filmu wymówek już nie ma.
@voy.Wu stwierdziłem że warto spróbować, oczywiście nie obyło się bez problemów bo odbiornik elrs przyszedł uszkodzony ale aliexpress przyjęło zwrot. Ogólnie taki zestaw nie jest zły na początek ale teraz wiem że warto dołożyć np. do kamery i wziąć Ratel 2 i pomyśleć o odbiorniku 2 antenowym Diversity który jest tylko 20zl droższy a duuuuzo lepszy.
Jak widać, nadal nie zdałem mojego egzaminu na pilota zawodowego i na latanie na instrumentach. 15 lutego kolejna próba. Ostatnio pytałem Was z wyprzedzeniem „czy będzie pogoda”. Dostałem dużo feedbacku, że pogoda jest zawsze. To inaczej zadam pytanie. Niemniej, dzięki za miłe wyniki ankiety, ale niestety większość pozostawała w błędzie :<
Będą w Piotrkowie spełnione minima pogodowe (widzialność, pułap chmur, odległość od chmur) umożliwiające bezpieczne wykonywanie lotów z widocznością (VMC) oraz nie wystąpią
warunki sprzyjające oblodzeniu płatowca, dzięki czemu będę mógł wystartować stamtąd i tam wylądować?
@bojowonastawionaowca dzięki Owcen, faktycznie. Wygląda mi to na przejście jakiegoś słabego frontu arktycznego albo tak bardziej to chłodnej okluzji. Najgorzej to jakby znowu przylazł jakiś zgniły, zimowy niż. A jak pogoda jest dynamiczna i nie siedzi w siodle pomiędzy masami powietrza, to zwykle udaje się wyrwać z tego i poomijać chmury oraz wyjść ponad nie. Wydaje się też, że nie będzie opadów, więc nie powinno być aż tak niskich chmur oraz droga startowa powinna zostać odlodzona do tego czasu. Niemniej, z uwagi na to, że rozmawiamy o horyzoncie około 5-6 dni, to sytuacja może jeszcze się zmieniać. Nie diametralnie, ale to co jest planowane na sobotę może przyjść w niedzielę i wtedy dupa.
Wygląda jakby w nocy z czwartku na piątek miał przejść ten niż nad Łodzią. Oby chłop (front) się doczołgał najpóźniej do tej 2-3 rano w piątek, bo wtedy pogoda będzie się tylko poprawiać.
Jak się nie uda to powoli zacznie być gorąco, bo muszę poleciec egzamin do 24 lutego. Jesli to się nie uda to dojdzie mi jakieś 3000 zł nieplanowanego wydatku na przedłużenie uprawnienia na wielosilniki (ME) oraz nie będę mógł wziąć udziału w ostatnim szkoleniu przed rekrutacja do linii, które planowane jest na koniec lutego.
@PositiveRate jak potrzebujesz zamówić pogodę, to mogę ci dać namiary na szamanów. Jak masz dobre intencje i nie będą nikogo leczyć na poniedziałkowym spotkaniu to mogą dla zabawy zająć się czymś takim.
Aby wylądować wielkim samolotem pasażerskim na łące trzeba mieć olbrzymie umiejętności oraz olbrzymie jaja. Takie cechy mieli piloci Ił-62, którzy wylądowali w Stölln w 23 października 1989 roku. Co prawda ta łąka jest lotniskiem Stölln/Rhinow, ale kompletnie nie przygotowana dla takich samolotów. Nie było idealnie równe, miało 840m długości i podłoże które było przygotowane na samoloty o maksymalnej masie 6 ton, z kolei ten Ił potrzebował 2500m utwardzonego pasa oraz ważył 75ton (specjalnie dla tego lotu odchudzono go o 10 ton). Aby zwiększyć szanse na udane lądowanie, wycięto kilka drzew przy lotnisku na ścieżce podejścia oraz czekano kilka dni na idealne warunki pogodowe do lądowania. Dodatkowo piloci włączyli odwrócony ciąg w samolocie na wysokości 50m, co jest zabronione w lotnictwie cywilnym.
A dlaczego wylądowali na tym lotnisku? Dla uczczenia Otto Lilienthala- pioniera lotnictwa, który w tym miejscu, 100 lat wcześniej, miał ostatni lot na jednym ze swoich maszyn latających, który zakończył się dla niego tragicznie. A Ił-62 po tym szalonym lądowaniu, przeszedł na emeryturę i stal się częścią muzeum Lilienthala.
Kapitan tego samolotu- Heinz-Dieter Kallbach- tym lądowaniem uzyskał wpis do księgi rekordów Guinnessa w lądowaniu odrzutowca dalekiego zasięgu na krótkim pasie startowym porośniętym trawą.
Streszczenie odcinaka wygenerowane przez AI:
Odcinek opisuje dramatyczny lot TACA 110 z maja 1988 roku, podczas którego fabrycznie nowy Boeing 737-300 lecący do Nowego Orleanu wleciał w potężną burzę, co doprowadziło do jednoczesnego zgaśnięcia obu silników z powodu zassania ogromnej ilości gradu i wody. Kapitan Carlos Dardano, mimo braku widzenia w jednym oku, musiał podjąć błyskawiczną decyzję o lądowaniu awaryjnym, gdy próby ponownego uruchomienia napędu zawiodły, a maszyna zaczęła gwałtownie tracić wysokość. Piloci początkowo celowali w kanał wodny, jednak w ostatniej chwili dostrzegli wąski, trawiasty wał przeciwpowodziowy należący do placówki NASA, na którym Dardano mistrzowsko posadził samolot, nie powodując żadnych ofiar wśród pasażerów. Po wylądowaniu okazało się, że maszyna jest w zaskakująco dobrym stanie, jednak podwozie zaczęło zapadać się w miękkim, błotnistym gruncie, co zmusiło inżynierów do przeprowadzenia bezprecedensowej operacji naprawczej bezpośrednio na polu. Mechanicy wymienili silniki pod gołym niebem, a po maksymalnym odciążeniu samolotu i utwardzeniu fragmentu trawy, piloci testowi zdołali wystartować tym samym odrzutowcem z łąki, co do dziś pozostaje jednym z najbardziej spektakularnych wyczynów w historii lotnictwa cywilnego. Śledztwo po tym incydencie doprowadziło do przeprojektowania silników odrzutowych tak, aby radziły sobie z ekstremalnymi opadami deszczu i gradu bez ryzyka zgaśnięcia.
@Fly_agaric jakie milimetry, to jest prawie pół metra. I to na obciążonym paliwem samolocie, na pusto stałby zdecydowanie wyżej. Ale ląduje się na pusto.
Mały update drona. Dołożyłem GPSa i mam funkcję GPS Rescue (powrót do domu po utracie sygnału).
Lutowanie nie należało do łatwych, piny są małe, mają poniżej milimetra ale udało się bez zwarcia. Antenę zamontowałem na trytytke.
Ogólnie było trochę zabawy, fabryczny Betaflight miał wyłączone przez producenta GPS i musiałem instalować czystego z aktywowanym GPS. Oczywiście musiałem przez to ustawiać wszystko (kierunek śmigiel itd) ale koniec końców dron po 2 minutach złapał fixa z 8 satelitami i wskazywał prędkośc, wysokość i odległość od domu.
Dziś niestety już ciemno i mocno wieje ale jutro spróbuję przetestować funkcję i wrzuce na Hejto filmik.
Ja dzisiaj jadę testować Mk4 po wymianie fc. Niestety chińczyk ostro przyciął w c⁎⁎ja i wrzucił do kitu kontroler lotu który nie chciał robić nic poza flipami
Mam mieć egzamin praktyczny na zawodowego pilota 6 lutego. Ale wiadomo jak to jest z pogodą. Ostatnio już przejawiałem ból d⁎⁎y z tym związany. Jak myślicie, polecę?
@PositiveRate wiem o co chodzi ale de facto pytania mają błąd w swojej konstrukcji. Pogoda jest zawsze więc powinieneś pytać o to czy będzie dla Ciebie dobra lub zła.
Generalnie trzymam kciuki. Tego samego dnia mam dosyć ważne spotkanie z klientem, które może mocno wpłynąć na najbliższe kilkanaście miesięcy.
@PositiveRate a to nie mozesz leciec jak nie bedzie pogody? Jak bys lecial z punktu A do B i w B nie bedzie pogody to zawracasz? Co to w ogole znaczy ze nie ma pogody?
@FriendGatherArena mogę latać w słabej pogodzie ale problem w tym, że startuję i ostatecznie ląduję w Piotrkowie, a tam nie ma żadnej infrastruktury typu ILS i muszę mieć dobrą widzialność i podstawy chmur żeby móc tam wylądować. Gdybym miał odbyć egzamin samolotem stacjonującym w Łodzi, czy w Modlinie, to byłoby dużo łatwiej.