Aby wylądować wielkim samolotem pasażerskim na łące trzeba mieć olbrzymie umiejętności oraz olbrzymie jaja. Takie cechy mieli piloci Ił-62, którzy wylądowali w Stölln w 23 października 1989 roku. Co prawda ta łąka jest lotniskiem Stölln/Rhinow, ale kompletnie nie przygotowana dla takich samolotów. Nie było idealnie równe, miało 840m długości i podłoże które było przygotowane na samoloty o maksymalnej masie 6 ton, z kolei ten Ił potrzebował 2500m utwardzonego pasa oraz ważył 75ton (specjalnie dla tego lotu odchudzono go o 10 ton). Aby zwiększyć szanse na udane lądowanie, wycięto kilka drzew przy lotnisku na ścieżce podejścia oraz czekano kilka dni na idealne warunki pogodowe do lądowania. Dodatkowo piloci włączyli odwrócony ciąg w samolocie na wysokości 50m, co jest zabronione w lotnictwie cywilnym.

A dlaczego wylądowali na tym lotnisku? Dla uczczenia Otto Lilienthala- pioniera lotnictwa, który w tym miejscu, 100 lat wcześniej, miał ostatni lot na jednym ze swoich maszyn latających, który zakończył się dla niego tragicznie. A Ił-62 po tym szalonym lądowaniu, przeszedł na emeryturę i stal się częścią muzeum Lilienthala.

Kapitan tego samolotu- Heinz-Dieter Kallbach- tym lądowaniem uzyskał wpis do księgi rekordów Guinnessa w lądowaniu odrzutowca dalekiego zasięgu na krótkim pasie startowym porośniętym trawą.

https://www.youtube.com/watch?v=rmV_txfJ66s

#lotnictwo #ciekawostki



ac0dc03e-93cd-4c2f-bdce-a60e54952e11

Komentarze (8)

@tomilidzons Po-je-ba-ni XD Po opisie skojarzył mi się odcinek https://trakt.tv/shows/mayday/seasons/11/episodes/11

Streszczenie odcinaka wygenerowane przez AI:
Odcinek opisuje dramatyczny lot TACA 110 z maja 1988 roku, podczas którego fabrycznie nowy Boeing 737-300 lecący do Nowego Orleanu wleciał w potężną burzę, co doprowadziło do jednoczesnego zgaśnięcia obu silników z powodu zassania ogromnej ilości gradu i wody. Kapitan Carlos Dardano, mimo braku widzenia w jednym oku, musiał podjąć błyskawiczną decyzję o lądowaniu awaryjnym, gdy próby ponownego uruchomienia napędu zawiodły, a maszyna zaczęła gwałtownie tracić wysokość. Piloci początkowo celowali w kanał wodny, jednak w ostatniej chwili dostrzegli wąski, trawiasty wał przeciwpowodziowy należący do placówki NASA, na którym Dardano mistrzowsko posadził samolot, nie powodując żadnych ofiar wśród pasażerów. Po wylądowaniu okazało się, że maszyna jest w zaskakująco dobrym stanie, jednak podwozie zaczęło zapadać się w miękkim, błotnistym gruncie, co zmusiło inżynierów do przeprowadzenia bezprecedensowej operacji naprawczej bezpośrednio na polu. Mechanicy wymienili silniki pod gołym niebem, a po maksymalnym odciążeniu samolotu i utwardzeniu fragmentu trawy, piloci testowi zdołali wystartować tym samym odrzutowcem z łąki, co do dziś pozostaje jednym z najbardziej spektakularnych wyczynów w historii lotnictwa cywilnego. Śledztwo po tym incydencie doprowadziło do przeprojektowania silników odrzutowych tak, aby radziły sobie z ekstremalnymi opadami deszczu i gradu bez ryzyka zgaśnięcia.

Zaloguj się aby komentować