Od czego polecacie zacząć przygodę z tzw. literaturą piękną mnie, czyli gościowi, który większość książek w życiu, które przeczytał to kryminały?
#ksiazki #literatura #lubimyczytac

Od czego polecacie zacząć przygodę z tzw. literaturą piękną mnie, czyli gościowi, który większość książek w życiu, które przeczytał to kryminały?
#ksiazki #literatura #lubimyczytac

Zaloguj się aby komentować
646 + 1 = 647
Tytuł: Listy z Hadesu. Punktown
Autor: Jeffrey Thomas
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Mag
Format: e-book
ISBN: 9788374801461
Liczba stron: 393
Ocena: 6/10
Lubię sięgać po pozycje z cyklu Uczta Wyobraźni. Znajdują się w nim książki lepsze i gorsze ale wszystkie łączy to że naprawdę poruszają wyobraźnie. Nie są to książki z gatunku space opera czy fantasy spod znaku magii i miecza, często wymagają wysiłku by wczuć się w świat przedstawiony. Tak też zaczynały się Listy z Hadesu. Narrator opisywał swój pobyt w piekle gdzie okrutny Bóg umieszcza wszystkich nie wierzących w Syna, bez względu na to że żyli w czasach gdy nie było jeszcze chrześcijaństwa, umarli jako niemowlęta, czy też byli ateistami, nawet gdy prowadzili dobre życie. Potępieni są w piekle nieśmiertelni mogą więc cieprpieć katusze, męki, ich ciało może ulegać zniszczeniu na tysiące sposobów ale i tak się regeneruje, co podobno jest procesem dużo bardziej bolesnym niż tortury, by móc cierpieć na nowo. Punkt wyjścia ciekawy ale dalej rozłazi się w szwach. Po ukończenu miesięcznego uniwersytetu w którym potępieni są uczeni w sposób bolesny zasad panujących w piekle (nauka zakończona jest ukrzyżowaniem) potępieni są wypuszczani luzem i zostawieni samym sobie. A skrzywdzić może ich każdy - demon, anioł (czyli człowiek który poszedł do nieba) czy niebianin (istota którą my zazywamy aniołem). I tu już akcja robi się jak podrzędne czytadło dla nastolatków. Zero w tym sensu, zero prawdy psychologicznej - no bardzo kiepsko jest. Za tą część nie dałabym oceny nawet przeciętnej.
Książkę ratuje druga część, która jest zbiorem opowiadań które wiąże jedynie to że dzieją się na planecie skolonizowanej przez Ziemian w mieście o nazwie Paxton ale przez mieszkańców zwane Punktown. Miasto zamieszkane jest nie tylko przez ludzi ale wiele innych nieraz bardzo dziwacznych ras. Każde opowiadanie jest odrębną zamkniętą całością, choć zdarzają się odniesienia do wydarzeń bądź bohaterów z innych tekstów. I ten zbiorek w pełni zasługuje na wydanie go w serii Uczty Wyobraźni. Jest klimat obcości i dziwności, może dlatego że świat nie jest tak dokładnie zarysowany bo autor skupia się na uczuciach i odczuciach swoich bohaterów, a te z kolei bez względu jakiej rasy istot dotyczą są bardzo ludzkie. Książka otrzymuje ode mnie solidna ocenę - dobrą, jedynie za "Punktown". "Listy z Hadesu" to badziewie.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
645 + 1 = 646
Tytuł: Niewinne ofiary
Autor: Katarzyna Wolwowicz
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Zwierciadło
Format: e-book
ISBN: 9788381324120
Liczba stron: 384
Ocena: 5/10
W Jeleniej Górze, w lesie zostają odnalezione ciała dwóch dziewczynek. Po zidentyfikowaniu ofiar okazuje się że ostatnio osobą, która miała kontakt z dziećmi miał tajemniczy mężczyzna podający się za pracownika opieki społecznej, który często dzieci z jeleniogórskiej dzielnicy biedy zabierał na weekendy, wakacje itp. Śledztwo prowadzą komisarz Olga Balicka oraz oddelegowany ze stolicy Kornel Murecki. W tle zamieszani w aferę pedofilską ludzie ze świecznika. Według mnie książka miała potencjał na dobry kryminał ale postacie są sztampowe do bólu i mnie ta powieść nie porwała.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
644 + 1 = 645
Tytuł: Jaskinia filozofów
Autor: José Carlos Somoza
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Muza
Format: e-book
ISBN: 9788374957458
Liczba stron: 360
Ocena: 8/10
Ta książka Somozy nie jest zwyczajną powieścią. Jest eksperymentem, złożoną zabawą/grą z czytelnikem, powieścią detektywistyczną gdzie nie staramy się odkryć tylko "kto zabił?" ale i jaka jest natura rzeczywistości, jak świat przedstawiony ma się do świata czytelnika. Wszystko to osadzone w starożytnej Grecji i oparte na filozofii Platona. Mamy tu wątek żywcem nawiązujący do książek Agathy Christie - w starożytnych Atenach w dziwnych okolicznościach tracą życie młodzi chłopcy - uczniowie Akademii Platona. Za rozwiązywanie tajemnicy bierze się tropiciel tajemnic o imieniu... Herakles Pontor. Ale jest to szkatułka umieszczona w drugiej szkatułce - opowieść o tym śledztwie jest zapisem na papirusie tłumaczonym przez Tłumacz, który uważa że zawiera ona ukryte przesłanie i tłumacząc stara się je usilnie odkryć. W miarę jak śledztwo Heraklesa posuwa się do przodu, opowieść zdaje się mieć wpływ na życie i rzeczywistość samego tłumacza. Więcej nie będę zdradzać. Książka kojarzyła mi się też trochę z "Imieniem rózy" Eco. Polecam zarówno książkę jak i samego autora.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
644 + 1 = 645
Tytuł: Świąteczny dyżur
Autor: Adam Key
Kategoria: biografia, autobiografia, pamiętnik
Wydawnictwo: Insignis
Format: audiobook
Ocena: 5/10
Sięgnęłam po tą pozycję bo bardzo podobała mi się książka "Będzie bolało" tego autora. Teraz tematyka jest ta sama - śmieszna, straszna i trudna codzienność brytyjskiej publicznej służby zdrowia. Tym razem oscylująca wokół świątecznych dyżurów. Garść anegdot będących wpisami z pamiętnika autora. Ale ta pozycja nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak poprzednia. Nie jest ani tak śmiesznie, ani tak strasznie, ani tak poruszająco. Mam wrażenie że zbiór wydany trochę na siłę chociaż zwraca uwagę na to że celebracja świąt w gronie rodzinnym dla niektórych profesji to rzecz nie znana i nie doświadczana.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
643 + 1 = 644
Tytuł: Tylko ona została
Autor: Riley Sager
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Mova
Format: audiobook
ISBN: 9788383216003
Liczba stron: 495
Ocena: 6/10
Po wysłuchaniu całego cyklu Bernarda Cornwella zatęskniłam za czymś lżejszym, typowo rozrywkowym i w zasadzie nie kierując się niczym wybrałam książkę "Tylko ona została" Rileya Sagera. Nie liczyłam na nic więcej poza rozrywką i to dostałam. Ta pozycja to typowy thriller z lekkimi elementami powieści gotyckiej. Przed wielu laty w niewielkiej miejscowości w stanie Main dochodzi do zbrodni w wyniku której życie tracą prawie wszyscy członkowie rodziny Hope - matka, ojciec i córka. Prawie wszyscy, bo druga córka - Lenora Hope, pozostała przy życiu. W noc morderstwa odnaleziona pokryta krwią, widziana wcześniej z nożem w ręku zostaje oczywistą podejrzaną o wymordowanie swojej rodziny. Ale z braku dowodów nie zostaje skazana i po latach pamięć o zbrodni przetrwała w miasteczku tylko w postaci rymowanki o Lenorze, morderczyni rodziny. Właściwa akcja odbywa się w latach osiemdziesiątych, kiedy to opiekunka Kit dostaje propozycje opieki nad niepełnosprawną Lenorą. Na Kit też ciążyło podejrzenie o to że pomogła w samobójstwie swojej ostatniej podopiecznej więc nie może przebierać w ofertach pracy. Zamieszkuje więc w rozpadajacej się już ale kiedyś bardzo wystawnej posiadłości na klifie - Hopes End i stara się odkryć czy Lenora jest czy nie jest winna morderstwa swojej rodziny.
Na początku bardzo przyjemnie mi się tego słuchało, lekko gotycki klimat dzięki umiejscowieniu w chylącej się, dosłownie i w przenośni, ku upadkowi posiadłości, zbrodni sprzed dziesięcioleci, niewyjaśnionym zdarzeniom dodawał trochę retro uroku. Oczywiście książka pełna jest zwrotów akcji, na każdym kroku dowiadujemy się że prawda nie wygląda tak jak autor przedstawiał na początku ani tak jak się mogliśmy domyślać, żeby po jakimś czasie odkryć że jest jeszcze inaczej. Nie powiem, książka dzięki temu trzymała w napięciu ale im bliżej końca tym więcej było tych zwodów, flint, że zaczęło to trochę przekraczać granice takiego zdroworozsądkowego prawdopodobieństwa a pod koniec książki już trochę mnie nużyło. Jednakże jeśli ktoś lubi być przez całą powieść zaskakiwany aż do samego finału to ta pozycja może mu podpasować. Jak znowu zamarzy mi się coś lekkiego to może dam autorowi jeszcze jedną szanse.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
642 + 1 = 643
Tytuł: Dziennik z Prus Wschodnich
Autor: Hans von Lehndorff
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Ośrodek KARTA
Format: e-book
ISBN: 9788361283775
Liczba stron: 350
Ocena: 10/10
Książka jest jak sam tytuł wskazuje dziennikiem pruskiego lekarza prowadzonym od końcówki 44 do połowy 47 roku. Okres ten obejmuje oblężenie i upadek Królewca, pobyt w obozie jenieckim oraz próby przeżycia autora w powojennym chaosie na terenie byłych już prus.
Ale mam serię xD Wcześniej wystawiłem 10 Czasowi krwawego księżyca a teraz od razu przy następnym tytule robię to samo. Nawet szukałem czegoś co powstrzyma mnie przed taką oceną, ale nie potrafiłem znaleźć niczego co byłoby jakimkolwiek minusem. Książka pozwala spojrzeć na historię drugiej wojny światowej z całkiem innej perspektywy, i to pod każdym względem. Bo nie dość że z perspektywy niemieckiego cywila, w mniej znanym miejscu, to na dodatek autor wywodzi się ze starego pruskiego rodu.
Książka jest bardzo surowa w swojej formie. Podobno autor prowadził zapiski dla siebie a nie w celu wydania książki, i to czuć. Relacjonuje wydarzenia bez oceniania i komentowania. Dzięki temu możemy zrobić to sami. Jedynie czasami wrzuca rozmyślenia natury religijnej bo jest osobą głęboko wierzącą, ale jest tego tak mało że nie przeszkadza a nawet jest dosyć ciekawe.
I o matko jaki to był rollercoaster emocji. Podczas oblężenia Królewca czujemy napięcie jakie panuje czekając na wejście czerwonoarmistów, a z drugiej strony zaskakiwani jesteśmy jak ludzie próbują żyć "normalnie" w tym trudnym czasie. Więc w jednym zdaniu autor umyka przed bombardowaniem a w drugim zostaje zapraszany na kawę przez kolegę z innego szpitala. Gdy obrona upada jesteśmy świadkami dosłownie apokalipsy sponsorowanej przez ruskich. Plądrowanie miasta, gwałty, morderstwa, rozkład wszystkiego. Pobyt w obozie to coś wstrząsającego. Kolejne ucieczki autora, walka o przeżycie, kłopoty, dalej trzyma w ciągłym napięciu. Mimo tego wszystkiego autor zachowuje hart ducha i potrafi dojrzeć jakieś pozytywne strony życia. Czasy chaosu po wojnie czyta się trochę jak powieść postapo. Pod koniec gdy sytuacja już się w miarę normuje to ton książki staje się sporo lżejszy i nie raz się uśmiałem (w komentarzu wrzucę jeden fragment który szczerze mnie rozbawił xD ). Pod koniec też autor zaczyna wrzucać więcej opisów bujnie rozwijającej się przyrody która wskutek braku aktywności ludzi dosłownie eksploduje. Autor zachwyca się tym faktem a my razem z nim. Jest to na swój sposób oczyszczające po wcześniejszych wydarzeniach.
Kolejnym elementem który możemy zaobserwować są zmiany społeczne na terenach gdzie jeszcze nie tak dawno były Prusy a teraz w bólach wkraczała Polska.
Podczas czytania warto spojrzeć na mapę która znajduje się na samym końcu (czytając ebooka nie jest to takie oczywiste, a raczej w takiej wersji najłatwiej bo wersja papierowa osiąga jakieś chore ceny) gdzie można zobaczyć jak po polsku nazywają się miejscowości do których autor używa nazw niemieckich. Warto też od czasu do czasu rzucić okiem na google maps żeby zobaczyć okolice po których autor wędruje na piechotę a trzeba wspomnieć że robi takie trasy że głowa mała. Nawet w pewnym momencie stwierdza że nogi w końcu robią to do czego się nadają xD Przy okazji można rzucić okiem na ruiny pałacu rodziny autora znajdujące się w Januszewie koło Iławy, ktore też pojawiają się w trakcie.
No nie mogę dać mniej niż 10. Bo nie dość że czytało się to świetnie, dowiedziałem się sporo rzeczy o których nie miałem pojęcia to jeszcze po przeczytaniu mam sporo przemyśleń. Gorąco polecam.
Przy okazji nie mogę się powstrzymać żeby nie wspomnieć o innej książce która czytałem rok temu a której nie wrzucałem na hejto bo nie brałem udziału w #bookmeter. A jest to Bieżeństwo 1915. Jakoś obie książki łączą się razem opowiadając o losach ludzi którzy mieli pecha żyć w czasach wojennej zawieruchy i jak to wpłynęło na ich losy. Samo Bieżeństwo jest tematem stosunkowo mało popularnym a szkoda. Autorka książki próbuje przybliżyć nam historię ludzi którzy uciekali w głąb Rosji w momencie jak front wschodni załamał się i ludzie bali się "nadejścia Niemca który będzie babom cycki obcinał". Rzuca to później cień na sytuację na Kresach w okresie międzywojennym. Równie gorąco polecam.
Osobisty licznik: 9 + 1 = 10
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować

Za drzwiami było już jaśniej. Docierał tu blask z ulicy, oświetlonej licznymi latarniami. Kuchnia była tuż-tuż, ale właśnie w chwili, gdy Ewa zamierzała tam wejść, usłyszała dziwny odgłos. Za ścianą ktoś grał na pianinie!
Fot. Artur Rubinstein w 1906 roku
#hejto #ciekawostki #ksiazki #czytajzhejto...
Ludzie mi płacą na Reddicie to wrzucam tam też przeróżne esej od jakiegoś czasu. Ludzi na polskim Internecie takie rzeczy nie obchodzą raczej. Zostawiam link do słynnego eseju Herberta z Barbarzyńcy w Ogrodzie zatytułowanego "O albigensach, inkwizytorach i trubadurach". Opisuje on dzieje Katarów i kwestie ich ostatecznego rozwiązania przez Kościół Katolicki podczas oblężenia w Montségur.
#historia #starszezwoje #literatura #nauka


Kuzynce swojej żony, Magdalenie Samozwaniec, wysyła raz kartkę z fotografią olbrzymiej d…. Prokurator Piernikarski ostrzega po przyjacielsku, że cenzura ją skonfiskuje i Stach będzie miał po stępowanie karne za obrazę moralności. Żarty zawsze uchodzą mu płazem, ale zawistnicy i ważniacy widzą w nim...
602 + 1 = 603
Tytuł: Czas krwawego księżyca. Zabójstwa Osagów i narodziny FBI
Autor: David Grann
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: W.A.B.
ISBN: 9788328050334
Liczba stron: 352
Ocena: 10/10
O matko, jakie to było dobre.
Słyszałem o filmie i o tym że jest dobry więc dodałem go do listy do obejrzenia. Ale ostatnio zorientowałem się że jest książka na podstawie której nakręcono film. Po ocenie i komentarzach myślę a przeczytam.
Jak sam tytuł wskazuje poznajemy historię zabójstw bogatych indian z plemienia Osage w latach 20 oraz powstania FBI dla której była to prawie pierwsza sprawa. Indianie ci mieli szczęście że ich rezerwat znajdował się na ogromnych złożach ropy przez co udzielając dzierżawy na odwierty niespodziewanie dorobili się ogromnych pieniędzy. Na początku lat 20 zaczynają ginąć kolejne osoby z plemienia. Nie chciałbym pisać więcej z fabuły bo jest naprawdę ciekawa i pełna zwrotów akcji. Dodatkowo jest sporo zdjęć bohaterów tamtych wydarzeń i miejsc.
Książka podzielona jest na trzy części. W pierwszej śledztwo prowadzone jest przez miejscowych stróży prawa. W drugiej śledztwo przejmuje dopiero powstające FBI. W trzeciej przenosimy się do czasów współczesnych gdzie autor spotyka się z wnukami ofiar tamtych czasów.
Strasznie pozytywnie zaskoczyła mnie ta książka. Wsiąkłem od pierwszych stron i nie mogłem się oderwać. Książka skupia się na konkretach bez przedłużania i nudzenia. Jedynymi odskoczniami są krótkie opisy dzieciństwa głównej bohaterki oraz agenta FBI White'a. Sama historia jest straszna ale jak ubierzemy to w pełny kontekst sytuacji indian w stanach na poczatku XX wieku to człowieka mocno przybija. szczególnie po przeczytaniu końcówki która teoretycznie jest już wolniejsza i mniej ciekawa. Bezsilność jest przytłaczająca.
Zastanawiałem się czy dać 9 bo 10 wydaje mi się trochę nad wyrost, ale nie pamiętam kiedy ostatnio coś mnie tak wciągnęło więc pomyślałem: "tak sk⁎⁎⁎⁎synu, zasługujesz na 10". Szczególnie że jest to ważna książką pokazująca czarne strony historii USA.
Osobisty licznik: 8 + 1 = 9
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
598 + 1 = 599
Tytuł: Inżynierowie Hitlera - tajna armia
Autor: Blaine Taylor
Kategoria: historia
Wydawnictwo: Wydawnictwo RM
Format: e-book
ISBN: 9788377733233
Liczba stron: 392
Ocena: 6/10
Niestety rozczarowałem się tą książką. Temat jest mega ciekawy ale autor nie dał rady.
Tytuł jest lekko mylący bo bohaterów jest w zasadzie dwóch, Fritz Todt i Albert Speer. Najpierw poznajemy historię Todta, czyli budowę systemu autostrad w latach 30 i wału zachodniego. Następnie przechodzimy do Speera który był następcą Todta po jego śmierci w katastrofie lotniczej w 1942. Speer zbudował wał atlantycki oraz rozpędził niemiecką gospodarkę która pewnie normalnie nie dała by rady tak długo ciągnąc wojny.
Niestety większość książki czyta się jak notatki z wikipedii. Nie ma żadnego polotu. Szczególnie czuć to przy historii Todta. Gdy przechodzimy do Speera jest nieco lepiej bo i postać ciekawsza i materiału było pewnie więcej po Speer przeżył wojnę i spisał pamiętniki. Ale jakim cudem nie zawisł po Norymberdze to naprawdę mnie dziwi.
Plusem duża liczba zdjęć.
Osobisty licznik: 7 + 1 = 8
#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
Dobrze, trochę zwlekałem i teraz to może musztarda po obiedzie - ale oto moja #domowabiblioteczka . A właściwie jej wieksza część. Zdecydowanie muszę znaleźć miejsce na kolejne półki albo regał... Mniej więcej połowa przeczytana, część przejrzana, mnóstwo czeka na swoją kolej, a niektóre posiadam dla posiadania - jak eleganckie wydanie ,,Ksiąg Jakubowych" z autografem autorki. Ostatnio mi trochę zeszło czasu, aby wszystkie książki oznaczyć ekslibrisem, do którego stempel niedawno mi przyszedł.
#ksiazki #literatura #kolekcje



@burt Widzę eleganckie regały z Ikei. Dużo ciekawych książek, zdecydowanie zasłużyłeś na order batata!

Zaloguj się aby komentować
548 + 1 = 549
Tytuł: Krótka historia wszystkiego
Autor: Ken Wilber
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Jacek Santorski & Co
Format: e-book
ISBN: 8389763501
Liczba stron: 381
Ocena: 3/10
Mam w planach kilka książek z tytułem "Krótka historia x", no i ta po przeczytaniu krótkiego opisu i zobaczeniu oceny na LC ta też się znalazła na liście. Przed samym czytaniem jeszcze przejrzałem komentarze na LC i coś mi zaczęło świtać. Ale myślę a spróbuję najwyżej przerwę i zostawię. Przeczytałem kilka stron i już wiedziałem że będzie źle ale myślę że trudno, przeczytam do końca na siłę i będę wiedział jak wyglądają podobne "dzieła".
Książka jest opisem teorii według której działa cały świat. I jest to teoria czysto filozoficzna. Autor próbuje w kilka zasad i schematów wcisnąć praktycznie wszystko. Od powstania wszechświata, poprzez działanie ewolucji, rozwój ludzkiej cywilizacji po rozwój osobisty człowieka. Żeby mieć jasność z jakim pieprzeniem mamy styczność to na początku książki padają zdania typu: "dlaczego mamy wierzyć w szaloną naukową teorię poddając się chaosowi, skoro moja teoria jest równie szalona ale wydaje się bardziej jasna", " w dzisiejszych czasach nikt już nie wierzy w teorię ewolucji" "któregoś dnia molekuła się budzi i zdaje sobie sprawę że składa się z atomów". Autor wplata sporo filozofów, i nie jestem ekspertem ale wydaje mi się że naciąga mocno ich twórczość pod siebie. Dosyć mocno widać że jest pod wpływem filozofii wschodu, buddyzmu, hinduizmu. Książka jest w formie dialogu z autorem i jest to jakiś plus bo czyta się szybko. Ale z drugiej strony w wielu miejscach czujemy się jakbyśmy czytali to samo w kółko bo autor często wraca do jakiegoś tematu i praktycznie powtarza to samo co wcześniej napisał.
Ale skoro ja już się przemęczyłem to może oszczędzą wam kilku godzin i streszczę wam krótko całą prawdę.
Podstawą wszystkiego jest holon. Holonem może być wszystko, atom, skała, małpa, firma, cokolwiek. Holon jest częścią czegoś większego, ale sam składa się z mniejszych części. Jak cząsteczka składa się atomów, a sama jest częścią na przykład komórki. Autor zapowiada że poda 20 zasad działania holonu. pokazuje jakieś 3-4 po czym przeskakuje do 7 i tyle. Reszty zasad nie poznajemy xD Holon dąży do głębi czyli do systemów coraz bardziej złożonych. Atom chce być cząsteczką, cząsteczka komórką i tak dalej przez materię nieożywioną, ożywioną, człowieka przez umysł po ducha. Tak, na końcu jest coś na wzór boga, który przenika wszystkie wcześniejsze warstwy. i Jest to proces naturalny i wyjaśnia to ewolucję xD
Kolejnym elementem są cztery ćwiartki które opisują holon, które autor skraca do trzech czyli wielkiej trójcy. Górna lewa to umysł, odczucia strefa niematerialna. Górna prawa to strefa materialna. Dolna lewa to kultura, prawa dolna to chyba społeczeństwo. Skraca prawą stronę do "to" i wychodzi wielka trójka czyli: "ja, my, to".
Chyba najważniejszym elementem jest drabinka po której rozwija się holon. Podzielona jest ona na 10 stopni. Zaczyna się od etapu archaicznego, magicznego, mitycznego, racjonalnego, i jakieś kolejne które odpowiadają już za poziomy umysłowo duchowe ale nie chce mi się nawet sprawdzić tego xD Same nazwy są płynne zależy do czego to podpinamy. I drabinka ta podpięta jest do wszystkiego. Od rozwoju ludzkiej cywilizacji po rozwój człowieka. Autor próbuje udowodnić że wszystko przebiega po tej samej ścieżce. Obecnie jesteśmy na etapie "płaskiej ziemi xD" gdzie wielka trójka (sztuka, duchowość, nauka) została zdominowana przez naukę i nie ma miejsca na duchowość. Ale już jesteśmy na drodze do zmian gdzie wejdziemy na następny poziom bardziej duchowy.
Jest tego trochę więcej ale jak pisałem jest to już kręcenie się wokół tego samego.
Rozśmieszyły mnie strasznie komentarze na LC gdzie ludzie piszą że ta książka otworzyła im oczy, że teraz patrzą na świat inaczej xD
Osobisty licznik: 6 + 1 = 7
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

Wydaje mi się, że jest sporo takich nisz, w których są właśnie tacy guru, którzy tłumaczą w książkach świat na nowo
Nie interesowałem się tym mocno, ale właśnie taki Wilber, Vadim Zeland, Bert Hellinger. Ja nie bardzo wiem o czym ci ludzie piszą, ale widzę w dyskusjach książkowych, że to są jakieś bożyszcza
Zaloguj się aby komentować
Kilka przemyśleń na temat horrorów
Często zastanawiam się dlaczego ludzie w ogóle lubią horrory. Miałem już podobne wpisy, ale wydaje mi się, że od czasu do czasu należy odświeżyć ten temat ze względu na jego złożoność. Strach nie jest bowiem przyjemnym uczuciem, ale mimo to jest dużo osób które kochają z nim obcować poprzez fikcje. Dlaczego tak więc jest? Powodów jest tu raczej kilka.
Po pierwsze chodzi o napięcie. Oglądanie na ekranie jak bohater musi się mierzyć z licznymi przeszkodami i ryzykować swoim życiem jest typowe dla wielu fikcyjnych gatunków, a nie tylko dla horrorów. Jednak to właśnie w historiach grozy poczucie zagrożenia jest zwykle największe co wywołuje silny wzrost adrenaliny. To sprawia, że filmy grozy faktycznie wydają się być ciekawą rozrywką.
Po drugie ludzie dążą zwykle do oswajania się z tym co wywołuje w nich lęk. Mało kto jednak chciałby mieć do czynienia z realnym zagrożeniem jak jakiś seryjny morderca, dziki zwierz czy potwór by to osiągnąć. Doświadczenie strachu w kinie jest dużo bardziej bezpieczne i komfortowe dla przeciętnego człowieka. Jeśli ktoś natomiast mimo wszystko pragnie większego uczestnictwa w tym procesie to pozostają mu jeszcze gry.
Po trzecie to wydaje się istnieć jakiś związek pomiędzy libido, a strachem. Dla przykładu wampiry obu płci są często przedstawiane jako niezwykle uwodzicielskie. Demony również bywają seksualizowane za sprawą sukubów i inkubów. Podobna sytuacja dotyczy wilkołaków, wiedźm, seryjnych morderców, a i nawet mniej humanoidalnych monstrów co łatwo odkryjecie jeśli zagłębicie się w bardziej mroczne rejony internetu. Na plakatach horrorów klasy b też często widać jakieś atrakcyjne, półnagie panie które miałyby paść ofiarą jakiegoś potwora i które to protagonista będzie musiał ratować. Freud pewnie by napisał coś na temat tego, że te kreatury są wyrazem jakiś wypartych lęków seksualnych. Jung może posłużyłby się za to metaforą cienia i animy. Zazwyczaj jednak w typowym slasherze para kochanków często ginie akurat gdy ma zamiar uprawiać seks co hamuje przepływ libidalny. Nie jest to więc kwestia tak całkowicie jednoznaczna.
Po czwarte chodzi o wymiar egzystencjalny. Weird fiction to podgatunek fantastyki którego najbardziej znanym przedstawicielem jest Lovecraft. Często porusza się w niej tematykę mierzenia przez człowieka z tematem nieistotności jego własnego istnienia. W tym przypadku problemem nie jest jakiś potwór czy demon, a sama rzeczywistość która przytłacza nie tylko bohatera samej powieści, ale i czytelnika. W tym przypadku doświadcza się nie poczucia strachu lecz trwogi, a to już ma znamiona religijne jakby to powiedział holenderski filozof religii Gerardus van der Leeuw. Pojawia się perspektywa czegoś co wykracza poza ograniczone ludzkie zrozumienie. To może wzbudzać przerażenie, ale i również niezwykłą ciekawość.
Ostatecznie jestem zdania, że najsilniejszym, ludzkim instynktem jest pragnienie własnego bezpieczeństwa. Główną motywacją do działania jest chęć zapewnienia sobie komfortu ucieczki przed niebezpieczeństwem. A jednak istnieje też to co Erich Fromm nazywał pragnieniem przygodności. Ludzie nie znoszą nadmiernej rutyny, nudy i czasami chcieliby przeżyć czegoś ryzykownego. Horror wywołuje w ludziach niezwykle silne emocje bo odwołuje do tych najbardziej pierwotnych potrzeb człowieka. Dlatego końcowo są oni przyciągani przez grozę i fascynują się nią w większym lub mniejszym stopniu.
#filozofia #filmy #literatura #psychologia #socjologia #horror

U mnie to będzie napięcie albo uczucie zbliżone do masochizmu (?) w przypadku gier, jak w Cry of Fear wahałem się iść dalej nie wiedząc co na mnie wyskoczy ale kontynuując z ciekawości co będzie dalej. Po prostu jest coś w nich intrygującego i przyciągającego, czy to atmosfera i klimat, kreatury lub poruszane ciężkie tematy (samobójstwo, depresja, klaustrofobia, zespół stresu pourazowego, dysmorfofobia, problemy w relacjach, kryzys egzystencjalny).
W przypadku filmów to też mam pewne ciągoty ale jak coś tam się dzieje to w większości albo reaguję śmiechem na akcje albo szokiem na coś obrzydliwego czy niepokojącego.
Zaloguj się aby komentować
Trochę to będzie #gownowpis trochę #przemyslenia trochę zaś #literatura #ksiazki I #Wielkanoc
Na pewno będzie długo, bo nie lubię pisać krótko
Był sobie film, nazywał się Znachor. I ten film znają chyba wszyscy; dość powiedzieć, że stał się memem przy okazji wielkanocnej ramówki TVP.
I o ile znałem zarys fabuły, czy parę scen, w tym finałową z Piotrem Fronczewskim, mówiącym kto zacz, o tyle nigdy nie dane mi było obejrzeć całości, czy choćby dłuższego niż parę minut fragmentu. Przymierzałem się do obejrzenia tegoż dzieła w całości na święta wielkanocne już od kilku lat, ale jakoś nigdy nie było ku temu sposobności. Gdy zaś na świecie pojawiły się moje własne dzieci, to tym bardziej znalezienie dwóch godzin w ciągu dnia, by obejrzeć telewizję stały się abstrakcją - zarówno ze względu na brak czasu wolnego dla siebie, jak i faktu, że tej słynnej telewizji w telewizorze po prostu nie mam
Tak więc się złożyło, że filmu i dokładnego rysu fabularnego po prostu nie znałem.
Nie dalej jak dwa tygodnie temu, gdy skończyłem po raz wtóry kolejnego prachetta (#uuk), lza mi było wybrać kolejną lekturę. Borykając się wieczorami z niewielką ilością czasu i światła przy usypianiu dzieci, na lekturę fizyczną spojrzałem z niejakim bólem serca, zwłaszcza przez pryzmat niemałej kupki wstydu na regałach. Sięgnąłem więc po raz kolejny w moim życiu po wolne lektury (jakby ktoś nie znal: https://wolnelektury.pl/ ) polecam!), aby uprzyjemnić sobie codzienne czynności czy zasypianie audiobookiem. Różne tam można pozycje trafić, lecz jakość samego słuchowiska w dużej mierze zależy od kunsztu i warsztatu aktorskiego lektora(/-ów). W ten sposób dane mi było zarówno odbić się od kilku pozycji oczywistych, jak i przylgnąć do tych mniej udanych, które dzięki umiejętnościom aktorski przykuły ucho.
Przeglądając niemałą bibliotekę trafiłem na pozycję "znachor". Zdziwiłem się delikatnie, gdyż znając jedynie fakt istnienia filmu, nie widziałem, że ma on źródło w literaturze. Po krótkim researchu odkryłem coś, co dla Was może być oczywiste, lecz dla mnie było nowością. Mianowicie rzeczone dzieło kinematografii bazuje na książce, która to z kolei była pierwotnie napisana z myślą o scenariuszu filmowym, odrzuconym, i przerobionym finalnie na prozę.
Konsyderując tę okoliczność do społu z wcześniej wspomnianą chęcią obejrzenia filmu, uruchomiłem audiobooka celem uprzyjemnienia sobie zasypiania. Na ogół do osiągnięcia tego celu wystarczy mi w zupełności timer na 15 minut, gdzie już po 5 odpływam w objęcia morfeusza.
Jednakże tutaj przesłuchałem pierwszego dnia półtorej godziny historii, pomimo skrajnego zmęczenia i chęci pójścia spać. Wciągnęła mnie zarówno sama opowieść, świat, a więc polska z dwudziestolecia międzywojennego, jak i świetna praca lektora, który swym kunsztem uprzyjemniał pięknie napisaną powieść.
I sytuacja ta powtórzyła się kilkukrotnie, nierzadko wyłączałem słuchowisko grubo po 2 w nocy, gdzie zwykle około północy już dawno spałem jak kamień. I nie wynikało to bynajmniej z jakiejś zmiany w moim życiu, czy możliwości spania do późna, oj nie. Byłem skłonny poświęcić bezcenny po trzydziestce czas snu, aby poznać jak najszybciej dalszą część historii. A historia to nie byle jaka, zapewne większości z Was znana, dla mnie jednak w ogromnej mierze była zupelną nowością. Nie brakło wzruszeń, zaskoczeń, zwykłej prozy życia, jak i zwrotów akcji, godnych w rzeczy samej, uwiecznienia na srebrnym ekranie. Książka wciągnęła mnie bez reszty, zdarzyło mi się nawet uronić kilka łez nad losem tytułowego bohatera i opisanej ponadczasowości relacji międzyludzkich.
I tak oto wielcem rad, że jako dziecko, nastolatek, czy nawet młody dorosły, nie dane mi było poznać fabuły filmu Znachor. Bezwzględnie zabrałoby mi to cześć przyjemności ze słuchowiska, a być może sprawiło, że nie sięgnąłbym po tę pozycję. Teraz, przy okazji zbliżających się świąt wielkanocnych, z ogromną przyjemnością zasiądę do obejrzenia tego filmu i zapewne, jak to zwykle bywa, dojdę do wniosku, że nie dorasta on do pięt książce. Ale zrobię to świadomie, tym samym raz jeszcze mogąc przeżywać tę piękną historię.
Zaloguj się aby komentować
530 + 1 = 531
Tytuł: Puste niebo
Autor: Radek Rak
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Powergraph
Format: e-book
ISBN: 9788364384530
Liczba stron: 441
Ocena: 8/10
To moje kolejne po "Baśni o wężowym sercu" spotkanie z prozą Radka Raka. "Puste niebo" jest wcześniejszą powieścią autora ale równie udaną. Obie książki łączy to że są napisane w konwencji baśni. Osadzone w historycznym czasie i miejscu, przeplecione baśniowymi motywami i postaciami ale zbyt brutalne na baśń. "Puste niebo" to historia o młodym chłopaku z podwłodawskiej wsi - Tołpim, który łowiąc nad ranem ryby złowił w sieci księżyc. Gdy wiezie go by oddać go kowalowej córce, która mu się podoba napotyka wierzbowego diabła Zapaliczkę. Wchodzą z diabłem w spór podczas którego księżyc zostaje słtuczony. A bez księżyca wiadomo - baby przestaną rodzić i ludzie wymrą więc Tołpi dostaje zadanie od babuszki Sławuszki by udać się do Lublina i odnaleźć rabina Jana Azraela Hespera, który jako jedyny umie odlać nowy księżyc. Zaczyna się niewinnie ale im dalej tym więcej w historii niesamowitości i mroku. Historia jest mocno zmysłowa, oddziałująca na wyobraźnię, przesiąknięta klimatem Starówki przedwojennego Lublina, fantastyczna, oniryczna. Jak dla mnie świetna lektura. Gorąco polecam
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
529 + 1 = 530
Tytuł: Stulecie detektywów
Autor: Jürgen Thorwald
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Znak
Format: e-book
ISBN: 9788324011186
Liczba stron: 702
Ocena: 7/10
Jakiś czas temu czytałam książki tego autora z zakresu historii rozwoju medycyny. Teraz sięgnęłam po pozycje przybliżające rozwój kryminalistyki. I jak zwykle pan Thorwald robi to rewelacyjnie. Poznajemy powstanie pierwszych jednostek policji kryminalne, problemy z jakimi musiały się zmagać i przełomowe badania, które ułatwiały rozwiązywanie przestępstw. Od identyfikacji tożsamości, przez medycynę sądową i toksykologię. Książka uświadomiła mi coś co niby jest wiadome ale o tym na co dzień się nie myśli - jak trudna była praca detektywa, kiedy wszystkie te dziś znane techniki rozwiązywania zagadek kryminalnych nie były jeszcze znane. I ile w sumie pasji i zaparcia różnych ludzi trzeba było żeby mogły się one rozwinąć. Skąd wiadomo że akurat ten człowiek dokonał tego czynu? Jak rozpoznać czy ofiara zmarła śmiercią naturalną czy została zamordowana, szczególnie jeżeli od śmierci minął dłuższy okres? Skąd wiadomo że ktoś został otruty i jak wykryć poszczególne trucizny w ciele ofiary? Od wiedzy że każdy człowiek ma inne odciski palców do możliwości identyfikacji odpowiedniego człowieka znając tylko jego odciski droga jest bardzo daleka. Autor opisuje postęp kryminalistyki na podstawie przełomowych spraw. Pozycja bardzo ciekawa i dobrze napisana. Polecam
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
528 + 1 = 529
Tytuł: Pan wojny
Autor: Bernard Cornwell
Kategoria: powieść historyczna
Wydawnictwo: Otwarte
Format: audiobook
ISBN: 9788381351034
Liczba stron: 476
Ocena: 7/10
Ostatni tom zamykający serię. Uhtred nie szuka już przygód ale wygląda na to że król Aetestan zamierza złamać swoją część przysięgi i najechać Northumbrię. Uhtred nie chce występować przeciw królowi ale nie chce też stracić Bebanburga. Znowu więc będzie musiał użyć swojego sprytu, strategii i znowu będzie musiał stanąć do walki ale marzenie króla Alfreda o jednym państwie Englalandzie w końcu się ziści.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
527 + 1 = 528
Tytuł: Miecz królów
Autor: Bernard Cornwell
Kategoria: powieść historyczna
Wydawnictwo: Otwarte
Format: audiobook
ISBN: 9788381350174
Liczba stron: 480
Ocena: 6/10
Przedostatni już tom cyklu o Uhtredzie. Nastrój jest już schyłkowy, wielu bohaterów już z nami nie ma, Uhtred jest coraz starszy, osiągnął w końcu swój cel i odzyskał rodową siedzibę ale nie dane jest się mu tym spokojnie cieszyć. Król Edward umiera i kwestią sporną pozostaje kto ma zasiąść po nim na tronie. Uhtreda wiąże obietnica dana Aethestanowi więc musi ruszyć mu na pomoc. W tym czasie północne ziemie pustoszy zaraza.
Ten tom może nie jest taki porywający ale poniżej pewnego poziomu pan Cornwell nie schodzi a że przez te wszystkie tomy zdążyliśmy się już zżyć z bohaterami to i tak interesują nas ich dalsze losy. Jak zwykle na końcu ciekawa nota historyczna w której autor wyjaśnia co w jego książce odbiega od faktów historycznych i dlaczego.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować