#lata90

27
1879

#muzyka #lata80 #lata90 #nostalgia


Urlop mam to opowiem swoją historię z muzyką. Początek sam.  Wygadam się i trochę czasu zagospodaruję


Od dzieciaka jej słuchałem, ale nieświadomie wtedy trochę.

Jak miałem parę lat to mieszkałem u babciu jednej potem drugiej.

I ciocia Wioleta słuchała muzyki. Pamiętam Beatealsów. Tak mi się zapamiętało, tylko tyle.

Miała plakaty zespołów itp. Ogólnie taka fajna ciocia (najmłodsza z rodzeństwa mojej matuli).

I chyba już wtedy polubiłem muzykę. Potem była Eleni. Ciocia wspominała po latach, że mówiłem, że się z nią ożenię.

Ale przyszły lata '90 i rodzice dostali/kupili mieszkanie w bloku. W mieście.

Nie pamiętam ile wtedy miałem lat. 10/11 jakoś.

Najpierw byłem wychowany na tv gdzie były 2 kanały, czarno białe.

Potem wszedł kolorowy telewizor. Z telegazetą. To był TV marki Otake. Pamiętam jak dzisiaj, gdy rodzice przywieźli.

Szok i niedowierzanie. Łączka telezajączka rządzi


A potem chyba jakoś na lewo pojawiły się kanały zagraniczne.

MTV! O Panie i Panowie, ale to był szok dla mnie.


Pojawiły się magazyny o muzyce w kioskach. Popcorn. Kupowałem zawsze. Bravo nie kupowałem ;) 

Wtedy poznałem Rap. I Kris Kross. To był mój pierwszy zespół w którym się zakochałem. Byłem mega fanem.

Dosłownie wyobrażałem sobie, że mieszkam w USA i ich znam. Takie miałem marzenia wtedy.

Oczywiście kupowałem oryginalne (chyba) kasety. Wszystkie 3 miałem. A po latach nawet mix jakiś kupiłem.

Miałem pełno plakatów z nimi itp. Matula (szwaczka) szyła mi koszule flanelowe, w stylu Cypres Hill z wczesnych lat.

Kitkę z tyłu też nosiłem, zapleczoną w warkocz

No i fajnie było, wczesne lata podstawówki. Nagrywałem piosenki z tv na kasety vhs potem. Miałem ładną kolekcję z MTV.


I wspomnę o imprezie kuzynki

Zaprosiła mnie kiedyś na imprezę domową z moimi kasetami. Ja byłem w 6 klasie podstawówki jakoś, ona i znajomi w szkole średniej.

Czułem się jak gość. Puszczałem im muzykę z kaset vhs. Oni tam pili itp. wtedy gówniarzem byłem więc robiłem tylko za DJa

Miło wspominam.


Ale jakoś w 7 klasie podstawówki metal zaczął być popularny i dużo kolegów go słuchało.

A że byłem podatny na różne bunty i dziwne rzeczy, jak to młody człowiek. To się zainteresowałem


Rap i flanelowe koszule poszły w odstawkę. Wszedł death i black metal na Kasprzaka. Napalm death, Obituary itp. 

Dziwie się, że rodzice pozwolili mi nosić koszulki Obituary, gdzie były wywieszone trupy.


Ale najgorsze zaczęło się w ogólniaku. A nawet wcześniej. Bo pod koniec podstawówki.

Wtedy poznałem SMAR SW i Sedes.

Przepadłem. Ale w ogólniaku poznałem punk ekipę. To nie mogło się dobrze skończyć


Takie moje wychowanie muzyczne. Od amerykańskiego rapu do polskiego punk rocka.

W między czasie oczywiście chłonąłem inne różne treści. Uogólniłem tylko.


Teraz lubię wszystko co jest według mnie dobre ;) 


Jak tam u was z historią muzyki?


https://www.youtube.com/watch?v=M9kr_K5rH5M&list=RDM9kr_K5rH5M&start_radio=1

@Djnx historię muzyki zdałem na piątkę

myślałem, że polegnę na teście odsłuchowym, ale się zawziąłem i porządnie przygotowałem.

Podobnie, ale początek to było zgrywanie na RMS’a muzyki z “trójki” i gramofon Artur (plyt nie było w sumie to kupowało się wszystko co było do kupienia więc przekrój za⁎⁎⁎⁎sty ze wskazaniem na gowniane tytuły). Na szczęcie ruscy dużo zagranicznej muzyki przywozili na bazarki i były fajne piraty LP.


Potem zobaczyłem teledysk “Heatseker” w MTV (k⁎⁎wa, Ale to była petarda i lawina energii) i utonąłem głównie w AC/DC i pozostałych klimatach, które leciały na Ray Cooks’s European Top Twenty¯\_(ツ)_/¯


Bazary z kasetami firmy TAKT i pierwszy walkman mocno ułatwiały nasiąkanie muzyką. Pojawiło się CD i firmy przegrywające muzykę na kasety (własne lub z oferty przegrywalni).


Potem namowilem Jareckich (pieniądze były zawsze tylko nie było co za nie kupić) i wjechała do domu Diora z Odtwarzaczem CD i zacząłem kupować pierwsze płyty (oczywiście kupiłem The Razors Edge od kumpla z klasy, którą mam do dzisiaj), które kosztowały majątek.


Potem poznałem załogantów kręcących się mocno w punk rocku na licznych imprezach z jabolami i zacząłem rozumieć, że ten syf z głośnika to tak naprawdę ma wartość niedocenioną.


Potem na bazarkach pojawiły się piraty CD od “braci” ze wschodu i odkryłem techno, rave, electro-boogie, drum’n’base i podobne love parajdy 🙃.


Co chwilę odkrywam nowe fascynacje i nie stronię od eksperymentów i dziwnie stukniętych wykonawców i niszowych produkcji, cały czas moją biblioteczka zainteresowań muzycznych się powiększa - słucham wszystkiego co daje przyjemność obcowania z rytmem, łomotem, darciem kota za ogon, relaksem, emocjami.

That’s my story! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Ps’ przody z DJką też miałem, ale dziwnym trafem większość chciała słuchać popeliny i szybko się znudziłem…

https://youtu.be/VWG4-4Y6Z60?feature=shared

@AndrzejZupa można powiedzieć, że MTV wtedy była kopalnią złota. A bazary kopalnią kaset ja z małego miasteczka jestem, to u nas skromnie z wyborem było. Kolega Kamil miał starszego kuzyna z innego miasta. I ten kuzyn właśnie miał pełno różnych kaset. Od niego też koszulki skupywalem, używane oczywiście.

@Djnx Otworzyłeś drzwi do wielkiej szafy pełnej wspomnień. U mnie zaczęło się w zasadzie od dziecka. To była pierwsza połowa lat 80. Ojciec kupił gramofon i nasiąkałem wszelaką muzyką niemalże bezwiednie. Ojciec słuchał masy muzyki. Wszystko. Od Straussa, Mozarta, Vivaldiego po Dezertera. Pamiętam radio Zodiak z którego nieprzerwanie leciała Trójka.


Po przemianach ustrojowych tata założył własną księgarnię i jakżeby inaczej były w niej też kasety. Złoty okres piractwa. Miałem jakieś 7 lat i to było dla mnie jak odkrycie ognia przez tych małpoludów z filmu "Walka o ogień". Mogłem się nurzać w muzyce. Ojciec szybko to wyłapał i kupił mi gdzieś taki mały magnetofonik Grundiga. Wyglądał trochę jak walkman, zjadał cztery baterie paluszki i był moim skarbem. Odkryłem The Beatles i to był etap przełomowy. O muzyce zacząłem czytać i interesować się na serio.


Kioski, to była kopalnia. Kupowałem wszystko "Bravo", "Popcorn" przełomem było pojawienie się "Tylko Rocka" i polskiej edycji "Metal Hammera". Czytałem i słuchałem, słuchałem i czytałem...


Później, mniej więcej pod koniec podstawówki odkryłem punk. Najpierw ten bardziej komercyjny jak Green Day i Offspring a później tzw. scenę DIY, podziemie, jak zwał tak zwał. Zamawiałem kasety, kupowałem ziny, zacząłem jeździć na lokalne koncerty. Później zresztą wraz z ekipą kumpli sami organizowaliśmy imprezy. Do naszej polski powiatowej przyjeżdżały dzięki nam kapele punk, reggae, ska oi!, hardcore... było tego trochę.


Teraz słucham całej masy muzyki. Chodzę na koncerty i zbieram płyty. Wirus muzyczny zainfekował mnie i nie puszcza.

@WatluszPierwszy o panie. U Ciebie na bogato widzę w sensie tato z księgarnią i własnymi kasetami. Pozazdrościć. I jeszcze koncerty z ekipą organizowaliscie. Wow! Zacna historia.

@Djnx Ta organizacja, to była super przygoda. Zrozumiałem, to co mówią wszyscy organizatorzy koncertów i festiwali. Jak już się kończy impreza to mówisz "dość tej męki. To już ostatni raz" a później myślisz o kolejnej. Poza tym masa fajnych sytuacji. Raz była afera z harcerzami, którzy grozili nam, że nas podadzą do sądu, bo rozwiesiliśmy plakaty na jakiejś ich tablicy informacyjnej. Serio się wkręcili i jakiś ich harcmistrz czy inny szef dzwonił nawet do nas do domów.

Innym razem lokalne naziolstwo miało nas najechać, ale jakoś do niczego nie doszło. Jednak kilku kumpli skompletowało mały arsenał. Koleś z jednego z zespołów jak to zobaczył, to powiedział "wy k....a chcecie kogoś zabić?".

Czasy jeszcze przed komórkami, więc by coś załatwić dzwoniło się do ludzi do domu. Twarde punki, a tu odbiera mama jakiegoś muzyka i mówi "Piotruś jeszcze śpi, ale zaraz go obudzę"

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@30ohm Moi bracia zrobili tak chomikowi. Z pierwszego piętra.

Przeżył.

Za to jak bratankowi chomik skoczył z ławy to wziął i umarł. Nie wysokość jest problemem.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

w odpowiedzi na sugestię @Piechur który siedzi w bazie namiotowej w Gorcach, kilka zdjęć z hali obok sprzed 20 lat. tygodniowe wakacje dla 3 osób za 100zł, lub inaczej biedatrip na pełnej


#gory #wspomnienia #lata00 #lata90

afbb6d15-6bfc-42d3-8c2d-a96bd7b411fa
14262440-14c0-43d1-a34c-6784df6ae51c
3e86651b-394c-4fdb-894f-83c5f089bf83

@Piechur pekaes pięć złotych, prowiant w ostatnim sklepie na cały tydzień (ostatnio przejeżdżałem tamtędy, już go nie ma), głównie vifon i piwo, woda za free. tego dworca zresztą też już nie ma i tych autobusów. to jak się przez te dwie dekady pozmieniało to jest szok.


edit: i Bob Marley - Misty Morning jako soundtrack, na głośniczku na grube baterie

9a640389-e528-42d6-83fd-fb8c995eb1f1
25610497-0c0b-43bd-b0b2-4cd28807c0f7
2afe8b21-2a76-407b-b5f3-6d0dece78214

Jak chcesz to mogę wrzucić zdjęcia z gór, w których na tę chwilę chodzą tylko żołnierze. Może pokuszę się wtedy o opisanie historii pewnej wyprawy w wysokim Kaukazie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kiedyś nagrałam sobie do auta składankę z różnymi kawałkami, a ponieważ słucham wszystkiego, co mi wpadnie w ucho to był tam różne różności. I przypadkowo trafiła tam piosenka eurodance, której nie znałam, ale zaczęłam słuchać jak po⁎⁎⁎⁎na. Minęło kilkanaście lat, płyta zaginęła w czasoprzestrzeni a mi się przypomniało kilka miesięcy temu, że miałam taką składankę z taką fajną piosenką, jednak nie pamiętałam z niej jednego słowa ani melodii. No i dziś puściłam sobie do sprzątania jakiś losowy zlepek power dance i eurodisco na yt i słyszę znajomą melodię i cholera jasna, nie wiecie jak się ucieszyłam, bo to była piosenka z tej starej składanki! Z tej radości wrzucam link do kawałka. To moje guilty pleasure.

#nostalgia #eurodance #lata90 #muzyka #nozkachodzi

https://youtu.be/-L6n1ksPwGE

Zaloguj się aby komentować

I kurde

Przypadkiem odkryłem nowy rodzaj muzyki - city pop / Japanese funk


Jak ktoś ma feels do muzyki z RTL typu

Dragonball, rycerze zodiaku, generał Daimos, sailor moon, tsubasa itp itd to polecam mocno


Tagi: #muzyka #funk #citypop #lata90 #lata80

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jest rok 1992. Ulicami pędzą Maluchy, w kinie grają Psy z Lindą a nikt jeszcze nie słyszał o Disco Polo. To dopiero za rok nazwę gatunku wymyśli znany i lubiany artysta Zenon Martyniuk. Sąsiadem Zenka jest Janusz Konopla, taki polski Mozart muzyki chodnikowej. Chłopak ma dopiero kilkanaście lat ale już wypuszcza kasety wraz ze swoim zespołem Mirage, które stają się hiciorami. Na jednej z nich pojawia się piosenka "Jesteś szalona" a Mirage obok Akcentu są prekursorami muzyki, która za kilka lat zawojuje Disco Relax. Mija 5 lat a piosenkę "Jesteś szalona" wykonuje Boys. Staje się hitem i utworem, który jednoznacznie kojarzony jest z tym zespołem. Ale to nastoletni Janusz Konopla napisał słowa i muzykę tej piosenki pięć lat wcześniej. Myślicie, gdzie się podział Janusz Konopla? Zniknął w tajemniczych okolicznościach i nikt nie wie co się stało z nim oraz członkami zespołu nie no żartuję zrobił ogromną karierę podobnie jak Boys, wydał masę płyt a jego piosenki obecnie mają miliony wyświetleń na Youtubie bo zespół Mirage nadal nagrywa nowe piosenki a geniusz Konopli pozwala mu tworzyć hit za hitem.


#ciekawostki #lata90 #muzyka #historia #discopolo #polska


https://www.youtube.com/watch?v=-woOOEwMIsw

15 lat mialem ... nigdy nie podpieralem scian - pierwszy tanczylem z dziewczynami, no chyba ze akurat bylem dj'em, co mi sie trafialo czesto

Zaloguj się aby komentować