#kiedystobylo

2
585

Święto Niepodległości, w mojej gminie, która znajduje się na granicy zaborów pruskich i rosyjskich.


Do zeszłego roku, była to bardzo klimatyczna, lokalna biesiada. Było duże ognisko, namioty gospodyń wiejskich, serwujące specjały za darmo, grochówka. Do tego akompaniament małego zespołu, z którym można było śpiewać piosenki patriotyczne, dzięki rozdawanym przez harcerzy śpiewnikom. Nad wszystkim pięknie powiewała biało-czerwona flaga, zwisająca z nad spichrza, znajdującego się obok rzeki. Punktem kulminacyjnym, było przypłynięcie "Generała Halera" na łódce, przekazanie sztandaru prze Harcerzy, wszystko przy akompaniamencie hymnu Polski.


Niestety, w tym roku impreza się rozrosła, i chyba na niekorzyść (w mojej opinii), bo całkiem straciła klimat. Postawiono ekran z telebimem i zorganizowano inscenizacje całych dziejów Polski, od Lecha i Czecha, po wideo z polskim wojskiem - niby super pomysł, ale zamiast biesiadnego śpiewania, już jakiś bardziej rasowym zespół z profesjonalnym nagłośnieniem, dawał oprawę spektaklu, a pośród patriotycznych piosenek, była nawet Sanah, WTF. Koła gospodyń wiejskich rozstawione, ale zasłonięty do nich dostęp, chyba do zakończenia koncertu - nie wiem, nie wytrzymałem. Harcerzy jak na lekarstwo, już nie pilnowali, nie rozdawali śpiewników. No jeszcze ten Ardanowski (akurat jest z mojej gminy) i jego przemowa, na temat tego, że Polacy są podzieleni, ale oczywiście dzielą Ci inni - Hipokryta, i to zdanie wielu co to słuchało.


I niby człowiek się cieszy, że impreza się rozwinęła, ale z drugiej strony, straciła to całe ciepło, na które w sumie się nawet czekało i co roku krzepko, mimo często deszczowej pogody, z przyjemnością zabierało się dzieci.


#zalesie #kiedystobylo #swietoniepodleglosci

e55ff07b-d667-4053-a8cb-78a3d4f8696f
2e211daf-156d-46eb-959b-0e083b032b7e
c70734c3-6af3-45b9-9369-32c53231e32d
2891ab0c-4816-47d6-bc23-731879c445d8

Ta tablica graniczna mi się nie podoba. Nie ma w ogóle kontekstu ani nawet dat podanych.

Jakby się komuś marzył powrót do zaborów.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jutro 1 listopad. Pamiętam jak czasem bywało już sporo śniegu, a ja z grupą znajomych chodziliśmy po cmentarzu że zniczami do zapalenia dla rodziny/znajomych (niestety tacy też byli) i flaszka wódki żeby wypić za ich zdrowie. Sporo ludzi zawsze było do późnej nocy się kręciło. Ale ostatnie jakieś 5 lat już wieczorem prawie nikogo nie ma. Ja lubię tak wieczorem się przejść jak jest ciemno i świat rozświetla setki zniczy.

#nostalgia #kiedystobylo #zaduszki

@Hoszin Jak byłem dzieciakiem, to pamiętam jedną sytuację ze śniegiem 1 listopada. W 15 minut napadało taką warstwą, że się na cmentarzu nie dało alejkami przechodzić.

W czasach licealnych, też chodziłem ze znajomymi na cmentarz pospacerować w blasku zniczy. Miało to swój klimat.

Zaloguj się aby komentować

Mit "bohaterów pracy": Kulisy współzawodnictwa w ZSRR i PRL


Współzawodnictwo pracy to jeden z najbardziej charakterystycznych, a zarazem ponurych symboli epoki komunizmu. Choć propaganda przedstawiała je jako oddolny ruch robotników, w rzeczywistości było to odgórnie sterowane narzędzie wyzysku i politycznej manipulacji, bezmyślnie skopiowane z wzorców radzieckich.


Radziecka geneza: Mit Stachanowa

Aby zrozumieć polskie "przodownictwo", musimy cofnąć się do ZSRR. W latach 20. kraj był w ruinie gospodarczej. Kreml wprowadził więc tzw. "subotniki" (soboty robotnicze), podczas których robotnicy mieli rzekomo dobrowolnie świadczyć dodatkową pracę na rzecz państwa.


Prawdziwym przełomem okazała się jednak noc z 30 na 31 sierpnia 1935 roku. Wtedy to górnik z Donbasu, Aleksiej Stachanow, miał wykonać 1475% normy, wydobywając ponad 100 ton węgla.


Czy był to autentyczny wyczyn? Absolutnie nie. Całe przedsięwzięcie było starannie wyreżyserowane. Inicjatorem był szef zakładowej organizacji partyjnej, Konstantin Pietrow, który musiał pilnie wykazać się sukcesem, aby uniknąć zesłania do łagru za niewyrabianie planów. Stachanowowi przydzielono pomocników (o których propaganda nie wspominała), a całą akcję nagłośnili specjalnie sprowadzeni dziennikarze.


Nagroda za ten "rekord" była natychmiastowa: Stachanow otrzymał dom, konia z bryczką oraz premię w wysokości trzymiesięcznej pensji. Szybko stał się centralną postacią propagandy, był przyjmowany przez Stalina i stał się wzorcem dla milionów robotników w całym bloku wschodnim.


Polska adaptacja: Trudne początki

Idea ta została przeniesiona do Polski w 1945 roku. Kraj był zniszczony, a wydajność w zakładach pracy rekordowo niska. Władza potrzebowała impulsu do odbudowy.

Początkowo ruch ten spotkał się z absolutną obojętnością. Apele aktywistów (jak ten z Huty Pokój) nie przynosiły rezultatu. Jak bardzo niepopularna była to inicjatywa, świadczy fakt, że w katowickich kopalniach ruch współzawodnictwa całkowicie się załamał, gdy... cofnięte zostały przydziały darmowych papierosów dla rywalizujących górników.

Dopiero rosnąca w siłę propaganda i presja polityczna Polskiej Partii Robotniczej, związana z realizacją Planu Trzyletniego (1947-1949), zmusiły zakłady do wdrożenia rywalizacji.


Wincenty Pstrowski: Ikona i ofiara

Partia potrzebowała swojego, polskiego Stachanowa. Został nim Wincenty Pstrowski, rębacz z Kopalni Jadwiga w Zabrzu.


27 lipca 1947 roku w „Trybunie Robotniczej” ukazał się jego słynny list otwarty, wzywający do współzawodnictwa i przekraczania norm. Jest wysoce wątpliwe, by Pstrowski działał z własnej inicjatywy. Historycy wskazują, że inspiracja wyszła najprawdopodobniej z Komitetu Miejskiego PPR w Zabrzu.


Pstrowski z dnia na dzień stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób w kraju. Otrzymywał medale i ordery (m.in. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski z rąk Bolesława Bieruta). Sława miała jednak mroczną stronę.


Wielu robotników postrzegało go jako wroga. Jego rekordy stawały się dla władz pretekstem do podnoszenia norm dla wszystkich pracowników, co czyniło pracę jeszcze cięższą. Pstrowski otrzymywał anonimowe listy z pogróżkami.


Finał tej historii jest tragiczny. Pstrowski zmarł 18 kwietnia 1948 roku, niecały rok po swoim słynnym liście. Oficjalnym powodem była białaczka. Powszechnie mówiono jednak, że zmarł ze skrajnego wyczerpania organizmu. Po zabiegu usunięcia zębów miało wdać się zakażenie, a on, mimo choroby, zbyt szybko wrócił do kopalni, by utrzymać narzucone propagandą tempo pracy.


Propagandowe absurdy i "Człowiek z marmuru"

Po śmierci Pstrowskiego machina propagandowa ruszyła pełną parą. Prasa donosiła o absurdalnych rekordach:

  • Górnik Wiktor Markiewka przekroczył normę siedmiokrotnie (700%).

  • Eryk Cyroń uzyskał 702%, by chwilę później pobił go Czesław Zieliński (wynik o 20% wyższy).

Rekordy te często były manipulowane. Powszechną praktyką było przypisywanie jednemu przodownikowi pracy wykonanej przez całą brygadę.


Sztandarowym przykładem stał się Piotr Ożański, murarz z Nowej Huty, który wykonał 802% normy. To na jego postaci wzorowany był Mateusz Birkut z filmu "Człowiek z marmuru" Andrzeja Wajdy. Gdy Ożański podczas próby bicia kolejnego rekordu poparzył się cegłą (prawdopodobnie podgrzaną w ognisku), Służby Bezpieczeństwa natychmiast wszczęły śledztwo w poszukiwaniu "sabotażysty".


Te propagandowe wyczyny miały realne, tragiczne skutki. Władze, widząc "możliwości", już w 1949 roku oficjalnie podniosły normy wydobycia. Ruch objął całą gospodarkę, wciągając nawet Milicję Obywatelską, wojsko, a od 1952 roku nawet więźniów (nagradzanych dodatkową żywnością).


Reaktywacja za Gierka i ostateczny koniec

Wyścig pracy przycichł po odwilży w 1956 roku, gdy robotnicy zaczęli otwarcie buntować się przeciw tej formie wyzysku.


Idea powróciła jednak, gdy władzę w kraju objął Edward Gierek, który sam był jej zwolennikiem. W 1974 roku Rada Ministrów przyjęła uchwałę o "socjalistycznym współzawodnictwie pracy". Pojawiły się nowe odznaki ("Zasłużony Przodownik Pracy Socjalistycznej"), a portrety przodowników wróciły na pochody pierwszomajowe.


Ruch ten nie miał już jednak dawnego impetu. Ostateczny kres współzawodnictwu pracy przyniosły lata 80. i narodziny "Solidarności", które obnażyły fałsz i wyzysk leżący u podstaw tej idei.


#historia #prl #komunizm #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #bekazkomuny #ekonomia #ZSRR #kiedystobylo

#powojnie

762d52b5-0b58-4824-9652-f26104b6c403

@WiecNo Jaki tam koniec. W kapitalizmie do dziś w niektórych fabrykach praca ponad normę jest premiowana tylko po to żeby po jakimś czasie podnieść normę dla wszystkich ;P
Oczywiście nie są to tak propagandowe wyniki idące w setki procent, ale wciąż o te kilka procent się zdarza.

Zaloguj się aby komentować

#jesiennewyzwania od Owcena sypnęły się i na mnie. 


Zadanko, które zamierzam wykonać tym postem, brzmi: "Ułóż jesienną playlistę piosenek".


Niby prosta sprawa, bo przecież jesień, mokro, melancholia motzno, smuteczek, przeżywanie, może rozstanie jakieś, śpiewanie o tym, że ja cię ajlowju, a ty mnie nie ajlowju i takie tam. Ale nie byłbym sobą, gdybym nie spróbował trochę o tym, trochę nie o tym, ale na pewno inaczej.


#jesien to wszak tak piękna i motywująca pora roku (nawet gdy pada) i dlaczego nie mielibyśmy uderzyć w słoneczne nuty? A tak, moi drodzy, lecimy w #reggae z dedykacją dla wszystkich #jesieniarz i tych mniej jesieniarskich.


Postawiłem sobie za cel przygotowanie listy dziesięciu piosenek (nie za dużo, nie za mało, jak kaseta lub płytka CD, dając szansę, że ktoś przynajmniej będzie chciał posłuchać) dostępnych na YT. Nie będzie to piękna, spójna opowieść, to nie będzie playlista, którą można zapuścić od początku do końca i przesłuchać sztuka po sztuce. Bałagan jest celowy.


Gotowi?


Na początek RastamanR i idziemy w piękny, smuteczkowy klimat: kochałem, już nie jesteśmy razem i tak sobie siedzę sam i czytam Hejto patrząc na opadające liście.


Chwilę później zaczyna padać, a deszczowe dni potęgują nam samotność. Cofamy się kilkadziesiąt lat i oto Sammy Dread - Rainy Days


Ale w sumie... w sumie deszcz jest fajny. Bo czy pada, czy nie pada, #zyciejestdobre a każdy dzień jest piękny. Tropavibes - It's a beautiful day


Jesień to też pora, kiedy trzeba zadbać o swoje rośliny i ogródek przed nadchodzącą zimą. Dlatego też wędrujemy za południową granicę: Cocoman a MessenJah - Zahradnická Píseň


No dobrze, jest sobie ogród, ale taki pusty, brakuje tam na pewno czegoś - polskiej klasyki reggae! Daab - W moim ogrodzie!


Jesień to dobry czas na urlop. Mało turystów, dużo słońca, można uciec na chwilę, nikt tego nie sprawdza. A jeśli słońce i reggae, to lecimy na Jamajkę: Mr Vegas - The voices of sweet Jamaica


Z dedykacją dla #hejto40plus Kiedyś to były teledyski, teraz to nie ma teledysków: Laid Back - Sunshine Reggae


Trzymając się słonecznych, pozytywnych klimatów powolutku zmierzamy do zamknięcia naszej wspólnej przygody. Na jakiś czas ten teledysk wyparował z YT, z wielką szkodą dla świata. Piosenka może i ograna, ale teledysk nadal z cyklu #kiedystobylo Bob Marley - Three Little Birds


Trzymajmy się pozytywnych wibracji i słońca, które gdzieś powinno zawsze świecić, jeśli nie na zewnątrz, to wewnątrz: Atomic Spliff - Good Vibes


I na sam koniec, nie, nie odpuszczę Wam współczesnego #polskiereggae Dreadsquad&NDK - Budzisz się rano


Udanego piątku, mam nadzieję, że będą Państwo zadowoleni.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

K⁎⁎wa ale bym sie przejechał na tyle takiej H9 z klapą na dachu postawioną pod wlos do kierunku jazdy, tak jak za gówniaka na wycieczkę szkolną się jechało ehhh

Nawet na jednej wycieczce pokazywaliśmy d⁎⁎ę czy faki jadącym za nami smochodom xD


#nostalgia

#gownowpis #motoryzacja #kiedystobylo #przemyslenia

0f444d36-851f-4471-947c-e97d33b790f8

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Przeczytałem sobie rano wpis https://www.hejto.pl/wpis/dokladnie-25-lat-temu-szykowalem-sie-na-impreze-ktora-zmienila-moja-zycie-mialem użytkownika @NatenczasWojski dałem pioruna, podobała mi się historia.

I właśnie do mnie dotarło, że 15 lat temu popełniłem podobną decyzję. Najpierw popołudniu razem z kumplem podkradliśmy dwa litry wina domowej roboty od naszego współlokatora, wino wypite, przyszła ochota na więcej - decyzja idziemy na miasto.

Kierunek Klub Czeski Sen, zawsze pełno studentów, mały parkiet, tanie alko. Pamiętam że było tłoczno, a był to czwartek. Na parkiecie wiła się nieźle ładna pani, tancerz ze mnie był żaden ale, że wino już szumiało i kumpel mnie wypchnął ze słowami "bierz ją", to poszedłem. Tańce, wymiana numerów, spotkanie po trzech dniach akurat w jej urodziny i tak została do dzisiaj.

Zapytacie dlaczego przypomniało mi się teraz, przecież to rocznica. Otóż dawno temu mieliśmy przerwę w związku i po zejściu się ponownie ustaliliśmy, że nie obchodzimy rocznicy tym bardziej, że jej urodziny są trzy dni później.

#zwiazki #wino #kiedystobylo

4a98097f-4628-4561-b739-6f5d064e9841

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Przegladajqc stare odbitki znalazlam takie cudo. Macie zdjęcie swojego pierwszego pc, pamiętacie te emocje? Pamiętam charakterystyczny zapach plastiku i elektroniki. Czasy Windows 95 ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#nostalgia #pc #kiedystobylo #komputery

2897d078-263a-43c6-b9af-76430213457e

Tak wyglądają nieskończone możliwości i cuda które przed tobą stoją. Takie miałem emocje na widok swojego pierwszego komputera. Niepohamowana ciekawość co z nim można robić.

I to jeszcze bez internetu!

Zaloguj się aby komentować

Wzorniczo nienaganny. Kwintesencja stylu lat 60' Wyrywacz dziewczyn tańczących (a która nie tańczyła?) Prywatka - słowo które wyciągało spodnie z mankietem i małą czarna z szaf. Ktoś pamięta tańczącego ojca?
#kiedystobylo #prl


ac603d8c-638e-45f2-8e26-17113da3c467

Nie zgodze sie. Wzorniczo za⁎⁎⁎⁎sty...moj Akaj, ktoregoo mam pod reka nie ma startu do tego wzornictwa (ale jest niezniszczalny za to)!¯\_(ツ)_/¯

80783b5f-4e4b-4c01-9bfe-e50178ff332a

Zaloguj się aby komentować

Ale trafiłem na fotę #kiedystobylo. Nocka w pięciu, jakieś 18 lat temu. Ten kineskopowy z tyłu to mój. Pamiętam Battlefield 1942 z modem Desert Combat, no i oczywiście CS, grało się to miesiącami.

#gry

8b7875f7-3a58-497c-807c-b3f9f7f7fd2c

@Bigos zazdroszczę, w moim przypadku, ciężko już się zgadać z kumplami, i chyba już 10 lat nam się to nie udało. Ale rośnie mi nowe pokolenie, z którym już zaczynam grać sieciowo

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dokładnie 26 lat temu czyli 1 października 1999r swoją premierę miał dragon ball z polskim lektorem, emitowany na kanale RTL7


https://youtu.be/ni-ZxDx5Ra4?si=FxUiFgXgOpD9mSYU


1 października 1999 r. odbyła się wielka, polska, telewizyjna premiera anime Dragon Ball. Cechą charakterystyczną tej serii był francuski dubbing, co miało związek z belgijskimi korzeniami koncernu RTL, a także faktem, że w latach 90. Dragon Ball w Europie był dystrybuowany wyłącznie przez francuski oddział AB Productions oraz polskim lektorem Zbigniewem Dobrzańskim. Seria ta początkowo miała swoją emisję od poniedziałku do piątku o godzinie 15:00 jednak wraz z ubogacaniem czasu antenowego RTL 7 godziny ulegały zmianie. W związku z ogromnym zainteresowanie anime stacja zdecydowała się na zakup serii pierwszej, „Z” oraz „GT”. Podwojeniu nastąpiła również liczba emitowanych dziennych odcinków. Popularność Dragon Ball w Polsce spowodowała również rozwój całego pasma animacji nadawanych w cyklu Odjazdowe kreskówki. Należy dodać, że dość późno „Smocze Kule” trafiły do Polski. Japońska premiera tego anime miała miejsce 26 lutego 1986 r. Ciekawostką jest, że około rok przed „Siódemką” starania o pozyskanie serii porzuciła stacja „Polsat” co jak się okazało niedługo później było „marketingowym strzałem w stopę”.


#ciekawostki #dragonball #starebajki #kiedystobylo

Pamiętam jak wróciłem ze szkoły i starszy brat powiedział że będzie nowa bajka dzisiaj. No i zaczęła się piękna historia, pełna przeżywania przygód bohaterów

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować