#herbata

38
333

Przyszła wiosna, więc zaczyna się sezon na herbaty lotnicze!!


Dzisiaj przedstawiam wam świeżutkiego tegorocznego dardżelinga, mianowicie Darjeeling Gopaldhara Wonder FF 2025. Moja pierwsza tegoroczna herbata!! Jest to herbata z ogrodu Gopaldhara, położonego na wysokości od 1650 do 2100m n.p.m. Sam ogród powstał już w 1881r!

Darjeelingi są jednymi z najbardziej specyficznych herbat. Ich pierwsze zbiory w roku, czyli tzw. first flush mają niewiarygodne wzięcie i osiągają zawrotne ceny, również przez ich typ transportu, ponieważ są wysyłane drogą lotniczą. Wszystko byle jak najszybciej dostarczyć świeżą herbatę do klienta. Opisywana przeze mnie herbata została zebrana trochę ponad miesiąc temu, dokładnie 2.04 i już zdążyła przejść cały proces produkcji, wysyłki i dosłownie wczoraj wylądowała w moim paczkomacie


Przechodząc do samej herbaty. Mamy tutaj do czynienia z mieszanką czterech kultywarów herbaty. Liście nie przypominają w ogóle liści herbaty czarnej, ponieważ są zielone, przechodzą w brązowy i delikatnie czarny, zdarzają się białe tipsy. Pachną świeżą łąką, delikatnie owocami. Klasyczny delikatny darjeeling.

Herbatę parzyłem w okolicy 85 stopni, 4g/250ml I parzenie 2.5min, II 5min. Napar przypomina bardziej herbatę białą niż czarną, co tak jak wygląd liści, jest typowe dla darjeelingów first flush. Żółto złoty, piękny. W aromacie dominują aromaty łąkowe i przenosi się to na smak naparu. Delikatny, gładziutki z odrobinę cierpkim finiszem. Dominuje łąka, w głębi są owoce tropikalne. Herbata jest bardzo delikatna i nie uderza mocno swoimi aromatami. Zdecydowanie herbata dla koneserów.

#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata

d756c5ed-08be-4ae6-816f-dc57fe3156f7

W ramach ciekawostki kamyczek który znalazłem w torebce przy przesypywaniu liści do zdjęcia. Chyba najdroższy w moim życiu. Przy cenie za herbatę, kosztował mnie 1.58zl xd

d2d2a588-ee02-4779-a4c6-8acdcb981fd8

Ja nie wiem. Wszystkie Darjeelingi FF mi smakują strasznie podobnie. Dużo bardziej jaram się zielonymi chińskimi na wiosnę. Może dlatego, że kiedyś sobie kupiłem spory ich zestaw i musiałem to przepijać przez kolejne miesiące i mi się znudziły xD

Zaloguj się aby komentować

Zapraszam dzisiaj na herbacianą ciekawostkę! Oto herbata DOSŁOWNIE niebieska, czyli Głębia Oceanu!  


Jest to zielona herbata, ale nie to jest tutaj kluczowe. Najważniejszym dodatkiem do zwykłej chińskiej senchy są kwiaty klitorii ternateńskiej, czyli kwiatu który jest chodowany głównie w Chinach, Indiach oraz Tajlandii. Właśnie on nadaje naparowi taki ciekawy niebieski kolor. Klitoria jest rośliną ozdobną, ale przez swoje właściwości jest używana właśnie jako naturalny barwnik spożywczy. Jest również bardzo zdrową rośliną. Badania naukowe potwierdziły przeciwbakteryjne, przeciwgorączkowe, przeciwzapalne, przeciwbólowe, moczopędne, znieczulające, przeciwcukrzycowe, owadobójcze działanie ekstraktów, wpływ na agregację płytek krwi oraz działanie relaksujące, połączone z rozluźnieniem mięśni gładkich, a nalewka z klitorii ma działanie przeciwastmatyczne. 


Przechodząc do samej herbaty, to poza senchą oraz wspomnianą już klitorią w herbacie znajdziemy płatki kwiatów bławatka, słonecznika, róży oraz oczywiście aromaty. Jest to wszystko bardzo widoczne w suszu, bo kwiaty się bardzo wybijają w wyglądzie. Jest bardzo ładnie i kolorowo. W aromacie liści wybijają się oczywiście aromaty, słodkie, owocowe.

Herbatę parzyłem w ok. 85 stopniach, 5g/250ml, I parzenie 2min, II 4min. Herbata jest niestety nijaka, trochę kwaskowata, nie mam pojęcia po czym… Trochę słodkości po aromatach i kwiatach. W zapachu trochę czuć owoce z aromatów. Niestety herbata kiepska, kupiona gdzieś przez żonę na Alledrogo bo NIEBIESKA HERBATA!!!!111ONEone


#herbata #hejtoherbata #herbatacodzienna

67472b4f-1e3e-4627-9b6e-a84d9d69e5dd

Zaloguj się aby komentować

Niech dowodem na to, że ma mi się na umieranie i nie wiem kiedy napisze swój ostatni wpis, będzie to, że piję herbatę. Ja nigdy nie pije herbaty (no chyba, że jestem chory).


#umierajzhejto #herbata

876b9e25-3326-4b63-a41c-e013da6afd15

Zaloguj się aby komentować

Earl Grey Satemwa Natural - Nie miałem wcześniej do czynienia z herbatami, z Afryki, może poza jakimiś kenijskimi z torebek. Zdecydowałem się jakiś czas temu kupić na spróbowanie herbatę z Malawi . Jak mój nick wskazuje jestem fanem earl greyów, więc oczekiwania miałem spore. Pierwszym, co mnie mile zaskoczyło po otwarciu opakowania był bardzo przyjemny zapach. Jest to jeden z najlepszych, jeżeli nie najlepszy zapach wśród earl greyów. Bardzo aromatyczna bergamotka. Herbatę parzyłem przez 2 minuty w ok. 95'C. Kolor głęboki, ciemnobursztynowy. W smaku również dobrze wyczuwalna bergamotka, ale otulona lekkim dymem, ziemistością i drzewem. Nie rozumiem opinii ludzi, którzy nie czują tam bergamotki, może ze mną jest coś nie tak Całość jest intensywna i bardzo "nabita" smakiem. Może nie jest to mój ulubiony Earl Grey Blue, ale myślę, że spokojnie Satemwa Natural znajdzie się na podium earl greyów


#herbata

c407dfcf-de7b-4319-b4b7-83621653b5cf

Zaloguj się aby komentować

Jedziemy dalej z zestawem klubowym Dzisiaj przedstawiam herbatę z Laosu, jest to więc pierwsza herbata z tego kraju jaką mam przyjemność pić Przed wami Ban Sinan Sheng Pu-erh 2022!


Ale zaraz, Pu-erh który nie jest z Yunnanu? No tak, ponieważ tradycja robienia herbat pu-erh jest szersza niż sam region w Chinach, są regiony które produkują herbaty w taki sam sposób od wieków, tak samo jak w Yunnanie. Poza tym… Wieś Ban Sinan, z której pochodzi dzisiejsza herbata jest położona ok. 2km od granicy z Yunnanem, więc nazewnictwo jest naprawdę uzasadnione. Herbaty z miejsc położonych jak to, blisko z granicą chińską są nazywane po chińsku bianchxiaocha lub biancha, lub po angielsku border tea, czyli po prostu herbaty graniczne. 

Sama wieś Ban Sinan jak i prowincja Phongsali jest miejscem produkcji dość dużej ilości herbaty, jednak najczęściej jest ona kupowana przez chińskich producentów, prasowana oraz sprzedawana jako chińska herbata. Bo kto by kupił herbatę z jakiegoś Laosu, skoro może kupić PRAWDZIWĄ CHIŃSKĄ?!?


Przejdźmy już do samej herbaty i zacznijmy od suszu, który jest bardzo ładny, wielokolorowy, od czarnego, przez brązowy, zielony, po śliczne, kremowe tipsy. Herbata została zebrana wiosną 2022r i  sprasowana we wrześniu 2024 w ciastko o wadze 200g, ale jako że sklep spakował tą herbatę tylko po 15g, to otrzymałem kawałek tego ciasteczka i sporo luźnych, długich na ok 3cm liści.


Herbatę parzyłem oczywiście w gongfu cha, do tego celu użyłem czajniczka yxing. 5g/100ml wrzątku, parzenia szły wg zaleceń sklepu: najpierw kilkusekundowe przepłukanie liści, później I:10s, II:5s, III:5s, IV:10s, V:15s, VI:20s, VII: 30s, VIII: 40s, IX:50s, X:1min, XI: 1min20s, XII:1min40s, XIII 2min 


Herbata jak wszystkie surowe pu-erhy, jest dla mnie bardzo ciężka do zaparzenia. Nie można dać za dużo liści, a jak przeciągniesz którekolwiek parzenie choćby o kilka sekund, to liście są dla mnie do wyrzucenia. Tutaj się całe szczęście udało, choć pierwsze parzenia były trochę cierpkie. Ale poza tym sporo ziół, słodycz cytrusów, trochę łąki. Jest to bardzo fajna herbata, dość klasyczna jeżeli chodzi o shengi. Na szczególną uwagę na pewno można zwrócić jej wydajność i trwałość, ale jest to cecha wspólna wszystkich pu-erhów, szczególnie tych surowych. 


#herbata #hejtoherbata #herbatacodzienna

9ba45d36-3959-42a7-9d0c-d79cedefacec

Zastanawiam się, że skoro ta herbata nie jest z Pu-erh i okolic nie powinna być po prostu czerwoną herbatą (Na Zachodzie), czy tam czarną (W Azji). Czy to jest herbata typu pu-erh? Jak Ser Koryciński i ser typu korycińskiego.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#herbata #herbatacodzienna


Jeden koleś wrzucił tutaj swoją kolekcję herbat i zebrał grono zwolenników. Napisałem tam komentarz co sądzę o tym naparze ale wykasowałem. Bo zczaiłem się, że jest tu dużo herbacianego spamu naganiającego na zakupy. Skoro ten portal nazywa się hejto to ruszę gówno patykiem i wrzucę komentarz jako oddzielny wpis. Zwolenników i przeciwników herbaty zapraszam do dyskusji.


Też kiedyś piłem herbatę i jerbę ale z czasem zaczęła mi szkodzić. Przyszła refleksja i zmądrzałem. Od problemów z żołądkiem zacząłem się interesować, co tak na prawdę piję i jak to działa. Na szczęście ogarnąłem się w sam raz i po odstawieniu herbaty i jerby wszystko wróciło do normy.


Jak działa?

Herbata ma dużo garbników które uszkadzają ściany żołądka. Picie na czczo to sabotaż własnego organizmy. Ponadto czarna paskudnie barwi zęby (trzeba kombinować, dodawać cukier albo sok z cytryny, zmniejszać napięcie powierzchniowe, żeby pozostałości fermentu nie przyklejały się do płytki nazębnej). Tak doraźnie działa na organizm tzn. po wypiciu na czczo da się definitywnie stwierdzić, że ryje żołądek. Pita po posiłku też ryje ale już nie tak wyraźnie, bo wymieszana z pokarmem ma mniejsze stężenie i słabiej oddziałuje na ścianę żołądka. W takiej opcji pozytywne odczucia z zażycia kofeiny (teina) są nawet silniejsze niż te negatywne z układu pokarmowego.


A co to jest herbata?

Czarna herbata to wysuszony ferment - kiszonka. Obejrzałem filmy z procesu produkcji w Indiach i stwierdzam, że to jest wysoko przetworzone wysuszone gówno. Które dodatkowo jest narażone na wilgoć w transporcie, czyli grzyby i pleśnie. Dlatego to jest gówno z fungicydem XD. Ile syfu (oprócz garbników) zawiera i czy bardzo szkodzi na organizm nie da się stwierdzić doraźnie.


Jerba to nie jest wysokoprzetworzone gówno (oprócz tej wędzonej) ale zawiera kilka razy więcej garbników i ryje żołądek mocniej niż czarna herbata. Dlatego w mojej skali szkody, jerbę stawiam na pierwszym miejscu, potem herbata czarna a potem te mniej przetworzone - nie fermentowane. Czyli zielona, żółta itd.


Generalnie z naparów które uważam za nadające się do picia to polskie suszone zioła (nie wszystkie, np. czystek to też garbnikowe gówno) i owoce. Czyli coś co nie jest transportowane tysiące kilometrów z kraju w którym sra się na ulicy.


Dla miłośników herbaty mam pytanie. Skąd w herbacie te słynne metale ciężkie? Jak w procesie rośnięcia/przetwarzania do liści dostaje się tam kadm i ołów? Żeby zrezygnować z picia tego gówna, wystarczyła mi refleksja którą opisałem powyżej. Nie interesowałem się kwestią metali ciężkich. Ale wydaje mi się, że ten aspekt czyni obiektywnie herbatę jeszcze bardziej gównianym syfem, niż jak ja ją oceniłem subiektywnie.

Problem, jak mi się wydaje polega na tym, że swoje indywidualne negatywne przeżycia z herbatą rozszerzasz na całość ludzi. Ogólnie to świetnie, że odkryłeś, że herbata Ci szkodzi i wyeliminowałeś z diety. Na zdrowie. Ale większość ludzi nie ma tak czułego żołądka i nawet wypicie herbaty na czczo nie wywołuje dolegliwości.


To co jest problematyczne to użycie inwektyw i dziwne zarzuty. Część wyjaśnił @Earl_Grey_Blue . Herbata nie jest produktem wysoko przetworzonym, nie zawiera dodatkowych konserwantów, polepszaczy smaku, aromatów. Nazwanie herbaty czarnej fermentowaną to jak nazwanie sera pleśniowego spleśniałym, pomijając to że puerh może być tak nazywany. Herbata nie rośnie na "designated shit street", czy jak to się nazywa. Suszona kiszonka, to fajna inwektywa, nic więcej.


Co do promowania sklepów, łatwo rzucić oskarżenie trudniej udowodnić. Skoro @bojowonastawionaowca zostawia oryginalne opakowania, to co miał zrobić? Pokażę wam moje herbaty, ale je zbluruję żeby nie było promocji? Akurat w wypadku herbat takie zachowanie ma sens, bowiem jeśli mówimy o mieszankach, to coś co nazywa się Łza Samuraja, w jednym sklepie może mieć inny skład niż w innym. Nawet w wypadku konkretnych rodzajów, taki Bai Mu Dan może być różnej jakości zależnie od sklepu.


A czy 2-3 posty o herbacie na tydzień to spam i naganianie? Nie sądzę, sporo osób lubi herbatę, to jest drugi najpopularniejszy napój na ziemi. Dobrze że wyeliminowałeś go z diety, skoro ci szkodził. Ale nie szkodzi większości osób, które piją herbatę

A co mi tam, też się wypowiem.


Po pierwsze, picie herbaty JEST ZDROWE. Herbata ma mnóstwo antyoksydantów, które przeciwdziałają starzeniu się organizmu oraz powstawania nowotworów. Mówimy tu oczywiście o porządnych, sypanych herbatach z dobrych organicznych plantacji, a nie o minutce czy innym liptonie. Jeżeli komuś picie herbaty szkodzi to jej nie pije. Tak samo jak komuś szkodzi makaron to go nie je, a nie ogłasza wszem i wobec że kluski są niezdrowe.

Po drugie przyrównujesz czarną herbatę do wszystkich herbat co jest tragicznym błędem bo rodzajów herbat jest mnóstwo i różnią się praktycznie wszystkim. Nazwania czarnych herbat kiszonkami nie skomentuje xD

I jak się boisz metali ciężkich to polecam nie kupowania owoców i warzyw sprowadzanych zza granicy, bo tam również są.... Przez transport i maszyny, których nie unikniesz nigdzie. Ogólnie to polecam rzucić wszystko, wyjechać w Bieszczady i założyć własną farmę, tylko BROŃ CIĘ PANIE BOŻE nie uzywaj żadnych nawozów i maszyn. Wtedy będziesz miał najzdrowsze jedzonko pod słońcem.


Się napisałem, ide se herbatki zaparzyć.

@G_O_ A teraz pokaż nam te badania naukowe o uszkadzaniu ścian żołądka. Bo masz badania, prawda?


No przecież nie pisałbyś czegoś takiego bez poparcia tezy badaniami!

Zaloguj się aby komentować

Nie ma czegoś takiego jak za mało herbat - aktualny stan to 43 rodzaje, większość elegancko zapakowana w puszkach, a opisy jak którą parzyć spisane w Excelu


#herbata #chwalesie

#owcacontent <-- do blokowania moich wpisów

4f448f3f-8cd4-44e0-bf23-06f43b1752ed

Zaloguj się aby komentować

Znalazłem w końcu wymarzony kubek do herbaty. Tylko dospawać ucho, ale to @LaMo.zord zrobi ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#heheszki #herbata #bojowkaherbaciana #pokazkubek

e2262e27-c984-4939-8e50-7f90ce082c5e

Zaloguj się aby komentować

Ładny weekend się zapowiada, to zacznijmy go najlepiej jak umiem, czyli herbatką


Ostatnio były dwie herbaty typu “ą ę wogólę”, to dziś napijemy się czegoś bardziej codziennego. Earl Grey Róża Cytryna! Nazwa mówi wszystko co o tej herbacie powinniście wiedzieć. Jest to czarna chińska herbata z aromatem bergamotki, której dodatkami są płatki róży oraz trawa cytrynowa. 


Herbata jest delikatna jak na earl greya. Parzyłem ją standardowo dla herbat czarnych, czylo 5g/250ml, I parzenie 2min, II 4min(choć sklep rekomenduje tylko jedno parzenie). W porównaniu z opisywaną przeze mnie kiedyś Ceylon Earl Grey to bergamotka jest wręcz znikoma. Za to fajnie czuć trawę cytrynową, która daje sporo świeżości. Róża dla mnie smakowo jest tylko mało wyczuwalnym dodatkiem, może trochę w aromacie. Drugie parzenie ewidentnie słabsze, ale da się wypić. Fajna, codzienna herbata, dla fanów niezbyt intensywnych earl greyów

#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata

4d2dae2f-50bc-49a4-a61d-23d29c3d2d7f

Zaloguj się aby komentować

Zakończmy weekend miłym akcentem


Zaparzyłem dziś kolejną herbatę z zestawu klubowego, mianowicie do chińskiej herbaty czarnej Gaoshan Qilan Hongcha 2024. 

Mamy tutaj do czynienia z bardzo wysokiej jakości herbatą, której szczep od którego wzięła nazwa(Qilan) jest wykorzystywany do produkcji jednych z najsławniejszych oolongów, czyli skalnych oolongów z gór Wuyi. I jest to czuć! 

Listki są ładne, czarne, proste, trochę powykręcane. Herbatę zaparzyłem w gaiwanie, 5g liści na 100ml wody, wrzątek. Najpierw obowiązkowe przepłukanie liści, później parzenia: I:20s, II:20s, III:40s, IV: 90s, V:3min, VI: 6min. 

Herbata nie jest może zbyt wydajna(jeszcze nigdy przy parzeniu w Gongfu Cha herbata wytrzymała tylko 6 parzeń) ale za to jaka dobra! Delikatnie kwaśnawa, o smaku dojrzałych cytrusów, trochę kwiatów. Bardzo dobra herbata, z pewnością będę do niej wracał z chęcią. 

Było mi trochę mało tej herbaty, więc stwierdziłem że dodatkowo spróbuję ją zaparzyć po europejsku, w zaparzaczu. 5g/250ml 1 parzenie 2min, drugie 4min. Herbata również jest bardzo dobra, ale jednak te krótkie parzenia w gaiwanie wyciągają więcej smaku i (szczególnie) aromatu. Jednak chińczycy wiedzą jak zaparzyć herbatę! 


#herbata #hejtoherbata #herbatacodzienna

a00d36bc-efce-4fcd-bdfd-362dbfd2654e

Zaloguj się aby komentować

Into The Wood Liu Bao - Ajajaj... Moje perfumiarskie zboczenie nie powinno być wyznacznikiem do wybierania aromatów herbat Jak zobaczyłem, że wymieniona herbata ma aromat drzewny i kadzidlany, które w perfumach bardzo lubię to się długo nie zastanawiałem. Gdyby jeszcze faktycznie byłoby to aromatyczne drzewo i kadzidło. Brązowo-szary susz ma ledwo wyczuwalny zapach, który swoje właściwości miał ujawnić po 4 minutach parzenia w 96 stopniach. Sam susz po parzeniu nabrał wręcz smolistego koloru, a napar jasnobrązowy. Zapach herbaty pachniał jak ściółka leśna po deszczu i to taka przeorana przez dziki, bo był mocno ziemisty. Jak nazwa herbaty wskazuje mieliśmy zostać zabrani do lasu, ale dla mnie to bardziej ukryta piwnica w lesie, bo smakuje właśnie bardziej jak lizanie ścian w piwnicy (nie pytajcie czy próowałem). Kadzidła w tej herbacie nie czuję, ale może to i dobrze. Wybija się piwnica, ściółka, mokre, zbutwiałe drewno, może trochę grzyby. No cóż, jeszcze mi trochę zostało, ale odhaczę ją, jako kolejne doświadczenie.


#herbata

cd554733-f390-4aec-a558-7e9631c02970

@Earl_Grey_Blue nieeee, e tej herbacie nie ma piwnicy! Jeżeli już to malutko, głównie właśnie wilgotny las, ziemisty. Świetna herbata, kiedyś ją opiszę

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio było trochę gratisów, to przejdźmy znowu do wyższej półki Przed wami kolejny zestaw klubowy który wleciał na eherbacie jakiś czas temu. Na początek przejdźmy do mojego nemezis, czyli… wędzonki!


Mianowicie bardzo ciekawej herbaty Singpho Falap, czyli wędzonej w bambusie indyjskiej herbaty asamskiej. Ale zacznijmy od początku, czyli w tym przypadku do czasów przedkolonialnych, bo ta herbata jest jedyną herbatą indyjską której proces tworzenia pamięta właśnie te czasy. Jest to tradycyjna herbata tworzona przez lud Singpho, który zamieszkuje dystrykt Namsai we wschodnich Indiach. 


Jak się taką herbatę robi? Zebrane liście są poddawane więdnięciu, a następnie gotowane na ognisku na woku z dodatkiem małej ilości wody. Później te liście są rozkładane i suszone nad paleniskiem, co trwa około tygodnia. Po tym czasie usuwa się z liści łodyżki, kruszy i ładuje do bambusowych tub. Tuby te się szczelnie zamyka liśćmi bananowca i wędzi nad ogniskiem przez kolejne 2 tygodnie. 

Po tym procesie herbata jest gotowa, ale zostawia się ją do leżakowania na nawet kilkanaście lat. Herbata którą ja mam okazję spróbować została przygotowana w 2012 roku, leżakowała więc aż 12 lat, żeby trafić do mnie ;) 


Proces tworzenia tej herbaty powoduje że otrzymany produkt to coś a’la ciastko stworzone z bardzo mocno rozdrobnionych liści. Ja otrzymałem takie 2 mini ciasteczka, które da się bardzo łatwo rękami rozdzielić żeby otrzymać pożądaną ilość herbaty. 


Przechodząc do samej herbaty. Jak już się mogliście dowiedzieć, Singpho Falap jest herbatą wędzoną, więc dominują w niej aromaty dymne, palone drewno, oscypek. W zapachu suszu najwięcej jest właśnie tego oscypka, ale czuję tu ewidentną słodycz. Przejdźmy do parzenia, ja się zdecydowałem na parzenie w gaiwanie. Do mojego największego gaiwana(pojemność ok 100ml) dodałem trochę ponad 4g liści. Parzyłem wrzątkiem. Najpierw obowiązkowe budzenie liści, później parzenia szły następująco: I: 30s, II: 15s, III: 25s, IV: 40s, V:60s, VI:  90s, VII: 120s.

Herbata w aromacie daje mniej więcej jak sam susz, oscypkiem, acz w pierwszych parzeniach czułem delikatnie taką nutę ziołową. W smaku zaś w pełni można odczuć palone drewno. Herbata wyszła dość cierpka, ale jest dla mnie na pewno bardziej pijalna niż opisywane przeze mnie kiedyś Malawi Thyolo Moto(do którego muszę kiedyś wrócić bo od tamtego posta siedzi w półce skrzętnie omijane w wyborze xD ). Cóż, może jeszcze kilka takich herbat i się rzeczywiście przekonam do wędzonek? 


#herbata #hejtoherbata #herbatacodzienna

498a0d52-e875-496a-8bac-c5afec3e1f5d
7aba62e4-1f49-464f-8d64-1fff6152708c

Zaloguj się aby komentować

Tanyang Gongfu - Świat herbaty potrafi czasem zaskoczyć. No bo, jak oddać konkretne smaki i zapachy nie dodając aromatów lub konkretnych składników. Tak jest właśnie z Tanyang Gongfu, czarną herbatą z Fujian, która smakuje jak ciemne piwo i czekolada. Nie wiem, jak oni to robią, ale faktycznie tak smakuje. Zaparzałem ją dwukrotnie. Można nawet 3 raz, ale dla mnie, jako fana mocnych smaków i aromatów to już za wiele.


Fajna urozmaicenie, ale trochę za droga do codziennych herbatek (124zł/100g).


#herbata

eb163f67-b9d1-4c17-87e7-6da06f546ade

Zaloguj się aby komentować

@bojowonastawionaowca ja ten tag przejąłem od twórcy tagu @thelastofpierogi którego już z nami od dawna nie ma


I jaki czas przeszły, może mam wolne tempo publikacji ale cały czas wrzucam! XD

Zaloguj się aby komentować

@Fly_agaric Według historyka George'a Van Driema, autora książki The Tale of Tea, nazwa polska wzięła się z książki Nicolaesa Tulpa „Observationes Medicae” od nazwy rozdziału poświęconego herbacie. Tulp zatytułował go Herba Thee. Rok 1641.

Zaloguj się aby komentować

Nilgiri Kairbetta 2025 - Nie piłem jeszcze czarnej herbaty, która jest tak... jasna. Na pierwszy rzut oka można pomyśleć, że to herbata zielona. Dodatkowo w smaku przypomina mi bardziej Oolonga Mamy tu zatem istny mix. Nilgiri jest herbatą uprawianą w masywie górskim..... Nilgiri w południowych Indiach na wysokości ok. 1800 m.n.p.m. W związku z bardzo wczesnym zbiorem herbata jest świeża i delikatna w smaku. Najpierw miała sianowaty smak, ale wraz ze schładzaniem się ma aromat kwiatowy, wiosenny i na zimno chyba smakuje lepiej. Po dwóch zaparzeniach czuję jednak sporą kwaskowatość w ustach. Fajna odmiana, coś nieszablonowego, ale nie jest to herbata, którą piłbym na co dzień

#herbata

71b4b3d1-d289-4221-a816-2ff629196ad7

Zaloguj się aby komentować

Earl Grey Jaśmin - Kolejna czarna herbata w kolekcji, tym razem z dodatkiem jaśminu, którego za wiele nie ma (ledwo 3%), ale dodatkowe olejki z bergamotki i jaśminu podkręcają smak naparu. Co prawda w składzie nie podano gatunku herbaty, ale jestem prawie przekonany, że to ceylon. Mimo, że głęboki ciemno bursztynowy kolor po zaparzeniu, może sugerować coś wściekłego i mocnego to hebata jest zaskakująco lekka, kwiatowa, choć goryczka bergamotki to trochę przełamuje. Ten smak ma w sobie coś z wiosny, więc fajnie wchodzi szczególnie teraz. Miałem okazję pić kilka zielonych herbat z jaśminem i jeśli chodzi o sam aromat jest bardzo podobnie, więc już tylko od nas zależy czy wolimy napić się czarnej, czy zielonej, bo mają różne właściwości. Na pewno zielona będzie "lżejsza"


#herbata #herbatacodzienna

b079bdf8-f398-4a1c-a8bc-6bf4c9febfdb

Zaloguj się aby komentować

Golden Monkey - Kupiłem ostatnio trochę więcej czarnych herbat do popróbowania. Jedną z nich jest złota małpa z prowincji Yunnan w Chinach. Jej nazwa wzięła się od złotych tipsów, pąków herbaty, które przypominają ręce małpy. Zaparzyłem ją w blisko 100 stopniach i w sumie chyba niepotrzebnie posłodziłem, bo sama w sobie ma słodki, trochę miodowy bądź karmelowy posmak. Poza tym nie wyczuwam żadnych bardziej wyszukanych aromatów. Esencja i moc jest jak najbardziej taka jak być powinna. Nada się, jako #herbatacodzienna.


#herbata

e845130f-dc78-4f0f-a50b-887790240088

Kurde ja dziś robiłem porządek w sprzętach wędkarskich I tak sobie teraz scroluje hejto i widzę golden monkey I zdjęcie i myślę sobie hmm a coż to za robaki jakieś nowe na ryby. 😅 Cholera, trzeba się w końcu wyrwać na jakiś weekend bo oszaleju😅

Zaloguj się aby komentować