#herbata

38
364

Wszyscy się emocjonują wyborami na największego hejcioszka, to sobie popatrzę na to wszystko z kubkiem herbaty w ręce xD

Zapraszam dzisiaj do przetestowania ze mną zielonej herbaty Granat Grejpfrut. Nazwa trochę myląca bo grejpfruta w składzie nie ma xD Ale oprócz chińskiej zielonej są pestki granatu, płatki róży oraz jagody goji. No i oczywiście aromaty. Herbata bardzo ładnie pachnie, słodziutko, jak landrynka. Parzyłem ją w 80 stopniach, 5g/250ml wody, I parzenie 2min, II 4min. Wyszła z tego bardzo fajna herbatka, słodka, cytrusowa. Przystępna, fajna jako codzienna herbatka, czy do podania gościom. Polecam bo bardzo ciekawa pozycja.


#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata

e08e2a1a-b7d8-4b4d-b097-d55b1f194b40

Zaloguj się aby komentować

Niedziela wieczur się zbliża, to trzeba sobie humor poprawić Ja tradycyjnie będę to robił z herbatą w ręce!


Dzisiaj próbuję kolejną herbatę z Gruzji - mojego ulubionego kraju herbacianego. Tym razem padło na czarną herbatę Gruzińska Gomi 2025. Jest to ciekawa herbata wytwarzana w pobliżu wzgórza od którego wzięła swoją nazwę - Gomi. Sam ogród ma typową historię, która sięga czasów ZSRR. Później został porzucony, ale kilka lat temu został przywrócony do działalności, gdzie grupa zapaleńców eksperymentuje mocno się w tym nawiązując do Tajwańskich stylów herbacianych. 

Przechodząc do samej herbaty. Liście są czarne, poskręcane, nie są długie, dodatkowo są trochę połamane. Zapach nie jest jakiś intensywny, jest delikatnie pieczony,. Herbatę parzyłem wrzątkiem który przestał bulgotać, 4g/250ml, 1 parzenie 2min, 2 parzenie 5min. Napar wyszedł jasnobrązowy, wręcz bursztynowy. W zapachu i aromacie czuć mocną słodowość, pieczoność. To zupełnie inna herbata gruzińska - te mnie przyzwyczaiły do owocowych, słodkich aromatów. To nie jest herbata zła, ale nie tego szukam jak sięgam po torebkę z herbatą z Gruzji. Myślę że więcej nie kupię.  


#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata

8801c038-bdf1-4c50-8659-e740d92930d5

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry bardzo! Dzisiaj zapraszam do pierwszego posta z mojego nowego cyklu #herbacianyalfabet Na początek literka A, jak Aromat


Aromat jest nieodzowny w każdym(no, może oprócz wody ) napoju, również w herbacie. W tym konkretnym przypadku aromat zaczyna się już od samych liści herbacianych, ale umówmy się, najważniejszy jest w przypadku już zaparzonej herbaty. Jest to przecież pierwsza rzecz jaką odczuwamy, nawet przed spróbowaniem naparu!


No dobra, to skąd bierze się aromat? Podczas parzenia, z liści uwalniają się mnóstwo lotnych związków aromatycznych. W przypadku herbat jest ich ponad 600, czyli więcej niż w przypadku kawy czy wina! Jakie to są związki? 

  • aldehydy i alkohole - odpowiadają głównie za kwiatowe, łąkowe aromaty, ale również odpowiadają za aromat migdałowy

  • estry - również kwiatowe, owocowe aromaty 

  • ketony i laktony - grupa związków o cięższych, głębszych nutach: orzechowych, mlecznych, maślanych

  • Terpeny - naturalne olejki eteryczne, odpowiedzialne za aromaty drzewne, żywiczne 

  • Pirazyny i furany - Pojawiają się podczas prażenia i suszenia – nadają prażone, orzechowe, karmelowe nuty

  • związki siarkowe - odpowiedzialne za umami, aromaty morskie

No dobra, wiemy już co nam pachnie. Ale skąd w jednej roślinie bierze się tyle aromatów? Składowych jest wiele:

  • odmiana herbaty - roślin z rodziny Camelia jest ponad 200, różnią się rozmiarem, wielkością liści, miejscem występowania…. 

  • terroir - czyli miejsce z którego pochodzi herbata. W tym punkcie liczy się klimat, wysokość upraw, gleba w jakiej herbata rośnie, ale nie tylko! Również to czy i jakie nawozy były użyte, czy podcinamy drzewka czy pozwalamy im zdziczeć

  • pora zbioru - herbaty zebrane wczesną wiosną, szczególnie te pierwsze listki będą zupełnie inne, lżejsze i zwykle najcenniejsze. Co nie oznacza że zbiory letnie czy jesienne nadają się tylko do kosza! 

  • pogoda - herbaty potrzebują odpowiednich warunków żeby wydać z siebie najlepsze, najbardziej aromatyczne 

  • sposób obróbki - jeden z najważniejszych punktów. To jak będziemy suszyć, czy będziemy prażyć, wędzić, czy będziemy je przechowywać w pojemnikach po winie, czy pozostawimy je na kilkanaście lat w magazynie zmienia charakter herbaty!

Odpowiedzieliśmy na pytania co, i dlaczego pachnie. To teraz zostało jeszcze pytanie, jak? 


  • biała - najdelikatniejsza ze wszystkich, również w aromacie. Dominują aromaty kwiatowe, owocowe, siano.

  • czarna - tutaj mamy większą rozpiętość, ponieważ mogą to być aromaty kwiatowe, łąkowe, dymne, wędzone, dominują jednak aromaty słodowe, owocowe, pieczone

  • oolong - Tutaj dużo zależy od sposobu obróbki. Jasne, utleniane oolongi mają aromaty kwiatowe, owocowe, miodowe. Te palone mają cięższe, palone, kadzidlane, pieczone aromaty 

  • pu-erh - od aromatów drzewnych, ziemnych, rybnych, przez kadzidło, bibliotekę, zioła, owoce 

  • zielona - świeże, morskie, warzywne, umami, częste prażone lub orzechowe

  • żółta - aromaty pieczone, orzechowe, kwiatowe

No to teraz pozostało jedynie zaparzyć kubek dobrej herbaty i próbować wyczuć te wszystkie aromaty I nie ma co się frustrować że nic się nie czuje, bo trzeba trochę nos wytrenować. Bardzo ciekawym ćwiczeniem jest zaparzenie sobie różnych herbat, np czarną, białą i oolonga i porównanie ich aromatów. W ten sposób na pewno odróżnicie w ciemno jaką herbatę macie przed sobą! 

To by było na tyle w pierwszym odcinku z serii Mam nadzieję że się podobało, dajcie znać co sądzicie i o czym byście chcieli poczytać, postaram się spełnić wasze prośby ;) 


#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata

@Z_buta_za_horyzont No bo różne som, na pewno próbowałeś nie tego co trzeba!

I serio mówię, bo akurat pu-erhy to dość szeroka paleta smaków i aromatów. Pewnie nie będziesz chciał próbować znowu, ale jakbo coś to mogę pomóc

Zaloguj się aby komentować

W zeszłym roku naprodukowałem 32 posty herbaciane wg #hejtowrapped2025 W tym roku postaram się ten wynik pobić! No to zaczynamy!

Dzisiaj zapraszam was na otwarcie kolejnego zestawu klubowego z eherbaty który przyszedł w sumie z 2 miesiące temu ale wtedy się przeprowadzałem i nie było czasu. No ale czas się znalazł więc zaczynamy na początek Sencha Princess Haruna 2025!

Jest to herbata pochodząca z ogrodu Houkouen w prefekturze Shizuoka w Japonii. Jest to ogród z którego pochodzi kilka znanych i podobno(bo żadnej nie piłem) bardzo dobrych sench. Herbata pochodzi z nowego kultywaru Haruna, który został tak nazwany na cześć córki właściciela ogrodu. 

Jest to herbata przetworzona w stylu asamushi, czyli z wykorzystaniem krótkiego działania pary wodnej. Dzięki temu herbata najlepiej pokazuje cechy charakterystyczne kultywaru. 


Przechodząc do samej herbaty. Liście są bardzo ciekawe bo mają kształt długich, bardzo cieniutkich igiełek. Kolor bym określił na ciemnozielony, przechodzący w czarny. Co ciekawe, po zaparzeniu liście zmieniają kolor na dużo jaśniejszy. W zapachu susz jest słodkawy, delikatnie warzywny. Parzenie wyglądało tak: 250ml wody/7g liści i:

I: 75 stopni, 90s

II: 80stopni, 20s

III:85 stopni, 50s

Zaparzona herbata ma jasnozielony kolor, w zapachu jest bardzo świeża, coś jakby mleczna. Smak ma bardzo ciekawy. Jest bardzo umamiczna, cierpka, a smak…. coś pomiędzy ogrodem warzywnym a wiaderkiem świeżo wydojonego mleka. Herbata bardzo ciekawa, nie jest to jest do końca mój smak, ale na pewno ma swój charakter. Nie byłem w stanie wypić wszystkiego, dobrze że żona pomogła


#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata



07ea0e42-09f3-4578-9a7e-50ae557c0769

@Earl_Grey_Blue coś zupełnie innego. No dziwne to było połączenie, nie pasowało mi bardzo. Jak będziesz w Łodzi na 5 urodzinach hejto to mogę Ci wziąć xD

Zaloguj się aby komentować

Earl Grey pije earl greya na lotnisku w Hongkongu. Dosyć tego ciągłego słońca, wracam do szarości. Ciekawe jak Polska się zmieniła od ostatniego roku ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#podroze #podrozujzhejto #hongkong #lotnisko #herbata

f01dc404-681d-4fb4-9188-a460e131a68e

Zaloguj się aby komentować

Anji Bai Cha – biało-zielona? Ta chińska herbata jest dostępna w sklepach internetowych, może wręcz stacjonarnych. Skąd się wziął ten Aragorn wśród herbat? Opisywana być miała jako roślina o białych liściach (stąd jej nazwa, biała herbata dosłownie) w czasie panowania dynastii Song, a konkretnie okresu Qingli (1041–1048 n.e.), gdzie została opisana jako „herbata o białych liściach, której młode pąki są cienkie jak arkusz papieru” i ceniona wysoko przez chińskich ludzi. Później została opisana przez samego cesarza Huizonga na początku naszego XII w. jako posiadająca wiotkie, bladożółto-białe i bardzo cienkie liście. Napisał też, że została odkryta, nie wyhodowana. I wówczas historia się urywa. Nie jest wiadomym co robiły drzewka/krzaki herbaty w czasie inwazji na Chiny tych i owych, ani podczas wojen domowych. Następna informacja pochodzi z pierwszej połowy lat 80-tych XX wieku jako że wtedy znaleziono pojedynczy krzew herbaty o frapujących bladych liściach. I wtedy gdy odkryto ostatnie drzewko zaczęto pozyskiwać sadzonki i wegetatywnie je rozmnażać. Pierwszą partię herbaty komercyjnej otrzymano mniej więcej po 10 latach prac, kultywator zarejestrowano po kolejnych dziesięciu, od 2004 r. herbata jest chroniona geograficznie – można kultywator uprawiać jedynie w powiecie Anji w prowincji Zhejiang – co tłumaczy w jakiś sposób czemu jest taka droga.

Swą bladą barwę Anji Bai Cha zawdzięcza osobliwemu składowi wiosennych liści, które zawierają w sobie chlorofil, to właśnie jemu zawdzięcza swą nazwę biała – obrabiana jest jak zielona. (trzecie ujęcie to pokazuje). Liście zbierane są jedynie wiosną. Dalsza część obróbki jest już standardowa – zbiór ręczny, prażenie na patelni aby zatrzymać oksydację, kształtowanie – susz przypomina sosnowe igiełki. (ujęcie 1) Herbata pachnie lekko warzywnie, rzekłbym świeżymi warzywami – groszek byłby chyba najlepszym porównaniem. Na paru listkach zauważyłem dziurki, co stanowi dobry omen, bo jak głosi stare chińskie przysłowie nietrudno o smaczną herbatę z Chin, trudno o nieprzenawożoną. I "nieprzepestycydowaną''.



Zaparzałem ją zgodnie z radą sklepu w temperaturze 80 stopni przez 2 minuty (ujęcie 2 – po 1 zaparzeniu). Ilość suszu to było 5 gramów/czajniczek. Szybko pieszczotliwie przezwana andżibą, dawała cztery zaparzenia, dwa po dwa razy. Jej smak był wiosennie świeży, warzywnie kojący, z wyczuwalną zielonością. Czyli tym czymś co mają herbaty z Japonii. Ale łagodniejszego i słodszego. Taka „biała” wersja gyokuro.



Trochę dziwnie wyszło, że część historyczna i biologiczna zajmują 4x więcej tekstu niż sam opis zaparzania, ale w wypadku tej herbaty jej nieoczywista historia jak i biologiczna anomalia okazały się dawać rzeczywisty efekt. Ta herbata jest po prostu świetna i warta swojej ceny, niewątpliwie najciekawszą herbatą i najlepszą herbatą jaką piłem w 2025 r., polecam. Andżiba smakuje jak maj.

#herbata #zielonaherbata

d30d827d-2db4-41cb-aec8-51a85f57703a

Zaloguj się aby komentować

@vrkr sprawdzałem. Jak parzyłem jednego z pu-erhow 11 raz to z Yad Washen dzwonili że przyznali mi tytuł sprawiedliwego wśród narodów świata XD

Zaloguj się aby komentować

#herbata #herbatacodzienna


Jak śpiewał Łona reż tę herbę! Zaskakująco mocny aromat po otwarciu. Spore liście, czekam na pierwsze przechylenie kubka....

e1f7e251-a448-457e-9d80-9fbabaf69463
81869249-9259-482f-839a-f35f2031668a
b36e79f4-79d4-4948-aa5b-a942552a8b3e

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj będzie coś dla tagu #perfumy


Wietnam jest jednym z kilku krajów, w których uprawia się zagrożone drzewa z rodzaju Aquilaria, znane jako źródło drewna agarowego i olejku oudowego. Miałem dzisiaj przyjemność wyskoczyć do warsztatu, w którym takie drewno agarowe się obrabia.


Na dzień dobry poczęstowano mnie herbatą z liści aquilaria oraz kawą, która jest uprawiana w cieniu tych drzew, przez co naturalnie nabiera ich aromatu. Muszę przyznać, że oba napary były naprawdę dobre.


Następnie wziąłem udział w obróbce drewna agarowego. Trzeba wiedzieć, że nie każde drzewo się nadaje. Tylko część rannych lub celowo zainfekowanych drzew produkuje ochronną, drogocenną żywicę znaną jako oud. W naturze takie drzewa zostały już praktycznie wycięte, bo dopiero po ścince wiadomo, które się nadają. Obróbka takiego drewna jest bardzo żmudna. Trzeba specjalnym dłutkiem usuwać białe drewno tak żeby zostało tylko te z ciemnym kolorem, im ciemniejsze tym lepiej. Dopiero tak zostawione ciemne drewno można użyć do dalszych celów.


Następnie miałem okazję na specjalnym kielichu kadzielniczym powąchać różne rodzaje palonego drewna, wietnamskiego czy malezyjskiego. Samo drewno nie pachnie, ale zapalone uwalnia głęboki, bogaty aromat. Miałem również okazję powąchać kadzidełek, zarówno na patyczku, spiralnych, jak i stożkowych. W zależności od ilości uzytego agaru miały mniej lub bardziej głęboki zapach.


Po warsztacie zostałem zaproszony na wegetariański lunch z pracownikami. Około 40 Wietnamczyków i ja, jedyny obcokrajowiec, któremu w stresie nie szło trzymanie pałeczek przy wspólnym stole


Na koniec testowałem jeszcze różne olejki oudowe na skórze, a także...doustnie. Niektórzy Wietnamczycy używają oudu do poprawy zdrowia, zazwyczaj kropla z rana. Jak to smakuje? Jest bardzo intensywne w smaku, kwaśne, słone i tłuste. Przypomina bardziej lek, coś na bazie tranu. Należy to przepić.


Z firmowego sklepu wyszedłem wyraźnie finansowo lżejszy kupując 1 ml wietnamskiego oudu (do perfum), kadzidełka agarowe, kawałki drewna do palenia bądź gotowania i tworzenia z tego naparu oraz 2 rodzaje herbat agarowych.


Jak wrócę do Polski, to jesli bedzie taka chęć może podzielę się częścią tych przedmiotów na perfumowym tagu


#perfumy #podroze #podrozujzhejto #wietnam oraz trochę #herbata i #kawa

a5fe19c7-b60c-4b1f-bfb6-1e6dbc268bff
5d2957ea-7a82-4f7d-809a-d94f94157809
099c401e-a777-4864-aaf3-d9720f19b52c
f4de7865-7117-4ec4-9340-f122692246d7
27f4fde6-d13d-4351-99da-bd9f0a2e9a7b

@Earl_Grey_Blue co do leczniczych właściwości oudu, to zetknąłem się pod koniec lat 90' z takimi dwoma mongolskimi specami od medycyny naturalnej: bioenergoterapeuta i zielarz-czarodziej Napewnym etapie dostałem od nich torebkę z napisem "агар" i nie zdając sobie sprawy z tego, że to cyrylica, wpierniczałem ten arap śmiejąc się, że to proszek z araba. Smak i zapach wtedy przypominał mi cynamon i ziemię z odrobiną rozłożonej materii poszycia leśnego. Dopiero na etapie perfumowej zajawki zrozumiałem, co to było.


Jeślibyś zdecydował się ohandlować ze dwie herbatki, byłbym chętny. I tak miałem się odzywać z jakimś zakupem. Ale to tak tylko piszę, niezobowiązująco

@Earl_Grey_Blue Zazdro! Fajnie, że mogłeś odwiedzić takie miejsce jakbyś miał nadmiar kadzideł to chętnie bym spróbował, bo wietnamskich jeszcze nie jarałem

@Lodnip Takiego miejsce mi AI wybrało już pół roku temu wybrało, chociaż miałem nadzieję na prawdziwą plantację oudu. Pewnie, bez problemu z kadzidłami.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Trzeba sobie osłodzić niedzielę wieczur, to napiję się hebraty

Dzisiaj przedstawiam wam herbatę Jin Xuan Oolong 2025. Jest to bardzo dobry, tajwański jasny oolong o naturalnym śmietanowo-mlecznym aromacie. Jest to herbata wysokogórska, jej krzewy rosną na wysokości ok 1000m n.p.m



Parzenie tej herbaty w stylu innym niż Gongfu Cha zaparza o herbaciany kryminał, więc dziś duży gaiwan o pojemności ok 100ml, do którego wrzuciłem 6g suszu. Suszu który wygląda tradycyjnie dla oolongów, małe, ręcznie zwijane kuleczki o ślicznym kwiatowo-osmantusowym zapachu. Parzenie wrzątkiem, długości: I:45s, II:45s, III:60s, IV:80s, V:105s, VI:150s, VII:4min

Wyszła pyszna, lekka, śmietanowo-kwiatowa herbata. Bardzo gładka, wchodzi świetnie. Ostatnie dwa parzenia nie były jakoś bardzo intensywne, nie jest to bardzo wydajna herbata. Ale jej jakość, jej smak i aromat wynagradzają mi to! Polecam tą herbatkę :D Miałem ją z rocznika 2024, rocznik 2025 również jest bardzo dobry.


#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata



0b025af3-98ba-4270-91f1-529771372455

Zaloguj się aby komentować

No to co, przy niedzieli napijmy się herbatki Dziś zaparzyłem Shou Mei 2024, jest to chińska herbata biała pochodząca z prowincji Fuding, czyli ojczyzny białej herbaty.



Nazwa herbaty wskazuje jej jakość. Tradycyjna klasyfikacja chińskich herbat białych wyróżnia cztery główne stopnie jakościowe, zależne przede wszystkim od sposobu zbierania i selekcjonowania liści:

Yin Zhen 银针
Znana jako „Srebrne Igły” – to ekskluzywna biała herbata składająca się wyłącznie z młodych, jeszcze nierozwiniętych pąków liściowych, pokrytych delikatnym, srebrzystobiałym meszkiem. Najbardziej renomowaną wersją jest Bai Hao Yin Zhen z prowincji Fujian, choć jej produkcję można spotkać także w Hunan, Yunnan, a nawet poza Chinami, np. w niektórych krajach Afryki.

Bai Mu Dan 白牡丹
Polska nazwa tej herbaty to „Biała Piwonia”. Powstaje z pąka i dwóch (czasem jednego) młodych liści. W idealnym przypadku, liście te powinny być młode i delikatne, a pąk – wyraźnie dłuższy od otaczających go liści. Bai Mu Dan łączy w sobie subtelność pąków i większą głębię smaku liści.

Gong Mei 贡眉
Choć technicznie zbliżona do Bai Mu Dan (również pochodzi z pąka i dwóch liści), zbierana jest później, co sprawia, że liście stają się większe i bardziej dojrzałe niż sam pąk. Gong Mei często pozyskuje się z jesiennych zbiorów. Nazwa ta jest coraz rzadziej używana – wiele herbat tego typu trafia na rynek po prostu jako Bai Mu Dan. Ze względu na swój charakter, Gong Mei jest często wykorzystywana do produkcji prasowanych form białej herbaty, idealnych do długiego dojrzewania.

Shou Mei 寿眉
To herbata wytwarzana z pąka i trzech (lub więcej) liści, a czasem nawet bez pąków. Chociaż uznawana jest za najniższy stopień wśród białych herbat, nie brakuje jej zwolenników. Jej smak jest wyraźniejszy i mocniejszy, napar ciemniejszy, a sam susz dobrze nadaje się do wieloletniego przechowywania i dojrzewania.


Ta akurat herbata została zebrana wcześnie, tuż po zbiorach herbaty Bai Mu Dan, przez co może być uznawana za herbatę typu Gong Mei. Widać jednak po samych liściach że są mniejsze, dużo jest połamanych liści. Sam susz ma zielony kolor, pachnie skoszoną trawą. Herbatę parzyłem w gaiwanie, 5g/100ml, parzyłem wrzątkiem. Długość parzeń szła następująco: I:15s, II:15s, III:20s, IV:30s, V:40s, VI:55s, VII:70s, VIII:100s. Herbata ma smak i aromat suchej skoszonej trawy, nie ma w niej aromatów słodkich, owocowych. Sklep opisuje jej aromaty właśnie jako trawiaste i łąkowe, ale nie ma to nic wspólnego np. z dardżelingami, które te aromaty mają bardzo świeże, wręcz ożywcze. Tutaj bardziej jest to suche, ziołowe. Pierwsze parzenia mają również w smaku trochę kwasowości, która mi akurat nie podeszła. Nie jest to zła herbata, ale mi jednak nie podeszła. Wolę świeższe smaki.


Przy okazji pochwalę się moim nowym gaiwanem, to już 4! Ale chyba ostatni do kolekcji, mam już wszystkie rozmiary jakie chciałem. Ten jest największy, ma pojemność ok 130ml i jest idealny jak chcę się napić trochę więcej herbaty albo do poczęstowania kogoś połową parzenia.


#herbata #hejtoherbata #herbatacodzienna

a84ae367-4b86-4cff-ae86-de7231103930

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj próbuję jedyną herbatę którą w 100%(oprócz tego jednego razu) nie piję ja, tylko moja żona. Oto Genmaicha!


Co to za herbata? To mieszanka japońskiej Banchy oraz ziaren prażonego ryżu. Bancha to zielona herbata, której liście są zbierane z tych samych krzewów co Sencha, lecz te liscie są trochę większe, mniej delikatne od tych które są wykorzystywane w produkcji bardziej popularnej japońskiej herbaty. To co dodatkowo charakteryzuje Banchę to mniejsza zawartość kofeiny, przez co herbata daje mniejszego kopa. 

Genmaicha zaczęła być popularna w biedniejszych kręgach, dodatek prażonego ryżu znacząco zmniejszał cenę z herbatę oraz dał tej herbacie unikatowy smak, dzięki czemu herbata stała się popularna w całej Japoni bez względu na ilość pieniędzy w portfelu. 


Przechodząc do samej herbaty, liście to klasyczne zielone igiełki, brązowawe ziarenka ryżu są bardzo widoczne. Aromat prażonego ryżu jest bardzo intensywny, jak się otworzy torebkę to pół kuchni daje tym aromatem.

Herbatę parzyłem w stylu europejskim, 5g/250ml, woda o temperaturze ok 85 stopni. 1 parzenie 1.5minuty, drugie trochę ponad 3min. Napar ma ciekawy, zielonkawy odcień. Sama herbata ma intensywnie pieczony aromat, w smaku aż tak dużo go nie ma, powiedziałbym że smakowo ta herbata jest blada, trochę tego prażonego ryżu, może trochę słodkości. Ta herbata to głównie aromat, który do mnie nie przemawia, ale żona go lubi więc na pewno entuzjaści tej herbaty się znajdą :) 


#herbata #hejtoherbata #herbatacodzienna

d2b2c617-0927-450d-b4be-070d30d2f94f
80a23c44-ab07-480b-919c-acd37797bf1f

@Endrevoir 

Genmaicha

OOOKROOOPIENSTWO


Mamy z kumplem taką tradycję że jak dajemy sobie herbatę to zawsze prosimy żeby na opakowaniu napisali że to Genmaicha xdd

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@PlatynowyBazant a żeś mi przypomniał że mam od nich zupke szparagową w szafie. Rok po terminie. @owczareknietrzymryjski chcesz do twarozupki?

2344cb92-90be-41a9-a2ff-fab197d2b919
67683b01-45fd-43f8-90ab-434bcc529781

@PlatynowyBazant ja troche pomieszkałem w chorwacji i nie jest tak kolorowo jak mi się wydawało, byłem przez rok w czasach covida i jeszcze w zimie 2023/24 na 2 miechy. W zimie potrafi być nieznośnie, dużo pada i wieje, często jedynym ogrzewaniem w mieszkaniu jest klima. Lipiec i sierpień cholernie gorąco, wszędzie pełno ludzi. Do tego słabo z usługami, słabo rozwinięta komunikacja miejska, nie ma np takiego allegro, jest njuskalo czyli odpowiednik naszego olx, ale ogólnie ciężko coś kupić przez neta. No i dużo biurokracji, dużo zależy na jakiego urzędnika trafisz, tak jak u nas.


No ale za to świeża rybka na targu, piekne widoki, tania kawka na każdym kroku, burek, cevapi, no i na ogół dobre mordeczki.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

No dobra, wracamy do żywych! Trzeba się herbatki napić


Dzisiaj zaparzyłem sobie oolonga prosto z Tajlandii. Jest to pierwsza moja herbata z tego kraju, dużo mi krajów z których herbaty nie piłem nie zostało Oto Thai Ruanzhi Oolong 2024.



Jest to jasny, kwiatowy oolong przygotowany w stylu tajwańskich oolongów. Nawet liście herbaciane są takie jak na Tajwanie, bo krzewy pochodzą z tajwańskiego kultywaru #17 Bailu, często nazywany Ruanzi, czyli Miękka Gałązka. Pochodzi z północy kraju, tuż przy granicy z Mjanmą.



Przejdźmy do samej herbaty. Liście są ręcznie zwijane w kuleczki o ciekawym, szarawym kolorze. Wyglądają jakby herbata była podpalana, ale w zapachu tego nie czuć, jest przyjemnie, kwiatowo, słodko. Herbatę parzyłem w Gongfu Cha, 5g/100ml(sklep proponuje 4g/100ml ale jak dla mnie to za mało). Parzyłem wrzątkiem, długości: I:40s, II:40s, III:50s, IV:65s, V: 80s, VI: 100s, VII:120s, VIII:150s, IX:180s. 

Herbatka jest bardzo smaczna, kwiatowo-owocowa. Podobna do tych tajwańskich, ale to jednak nie to samo. Czy to źle? Nie, bo jest naprawdę smacznie. Ta jest delikatnie kwaśniejsza, ale to nie przeszkadza. Ostatnie dwa parzenia wyszły już trochę słabo więc pewnie następnym razem 8 parzenie zrobię 3min.  Polecam herbatkę, na pewno będę do niech chętnie wracał! 


#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata No i trochę #jesiennewyzwania bo miałem się napić wieczorem mojego ulubionego napoju ;))

e069480b-053a-4b46-8600-427c3f40e11f

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

No to pora na mnie! Witam w #jesiennewyzwania!


Szanowny pan Owcen posłuchał mojej rezerwacji i wylosował mi:

  • Upiecz ciasteczka w kształcie użytkowników hejto

  • Zrób sobie spokojny wieczór ze swoim ulubionym ciepłym napojem

  • Stwórz karmnik dla ptaków i zawieś go w swojej okolicy

Jako iż majsterkowiczem nie jestem, to trzecie wyzwanie odpada. Umówmy się, wyzwanie nr 2 robię codziennie więc żeby wyzwania były wyzwaniami, trzeba było upiec ciasteczka!


Pierwszy problem, jak zrobić żeby ciasteczka wyglądały jak nasze Tomki i Kasię?? Nie miałem żadnych takich foremek więc trzeba było kupić. No trochę mnie poniosło… 18(słownie osiemnaście) foremek xd z czego 3 wybrała żona, więc ja kupiłem TYLKO 15!!


Podczas wybierania się zacząłem zastanawiać, dlaczego tylko sami użytkownicy? Zróbmy całe hejto!! Nawet rogal się znalazł xd


Kolejny problem, przecież ciastka rosną! No to lecimy z szukaniem przepisu w którym ciastka podczas pieczenia nie rosną. No i się udało, nawet trochę wyszło sezonowo, bo zrobiłem ciastka z orzechów włoskich. Ciastka pyszne, ale dość kruche, więc sporo się rozwaliło podczas przenoszenia z blachy na deskę

Ale udało się! Wyszło!!


Ciekawy jestem czy odszyfrujecie wszystkich hejtownikow dla osoby która odgadnie ich najwięcej/pierwsza odgadnie wszystkie miała być nagroda w postaci ciastek ale niestety są zbyt kruche i nie przetrwają transportu Ale gwarantuje stos piorunów i wieczna chwałę ode mnie! Chyba że ktoś będzie z okolic Kielc to można się umówić na dostawę osobistą


A w kubku zwykła czarna herbata z pomarańczą i sokiem malinowym. W końcu jest jesień!


#gotowanie #gotujzhejto #herbata

4033e939-6d9f-4f18-a007-e5a56c3961e6
b3520150-7439-45f3-8e7d-fa13d9ad0db8

Zaloguj się aby komentować