#gamesmeter

42
242

127 + 1 = 128


Tytuł: Lumo

Producent i wydawca: Triple Eh?

Rok wydania: 2016

Gatunek: platformówka, logiczna

Użyta platforma: Switch

Ocena: 6/10


(edit: Hejto podchwyciło trailer drugiej części zamiast screena z tej gry jako główne medium, nie wiem jak to zmienić)


Gierkę kupiłem na promce parę lat temu i tak jakoś sobie przypomniałem ostatnio, więc postanowiłem dokończyć. I tu taka śmiesznostka, niedługo wychodzi druga część .


Tytuł inspirowany jest takimi grami jak Solstice, Head over Heels czy Knight Lore. Nigdy o nich nie słyszeliście? Ja też nie, ale tak twierdzi autor, więc tak pewnie jest. Stąd też mamy plansze obrócone o 45 stopni, do czego trzeba się przyzwyczaić. Gra momentami też nawiązuje do innych starych gier, co ma swój urok (na przykład plansza na modłę Pacmana była całkiem spoko).


Ogólnie plansze są całkiem spoko i gra wygląda dość przyjemnie, ale... no, właśnie... naszym głównym przeciwnikiem w tej grze jest niestety sterowanie. Pograłem sobie trochę w te gry powyżej, które były inspiracją dla Lumo i tak jak w tamtych sterowanie — jak na lata 80. przystało — było siermiężne, ale dość ograniczone, tak tutaj jest siermiężne, ale utrudnione przez możliwość ruchu w pełnych trzech wymiarach.


Na przykład w tamtych grach można było się poruszać jedynie w 4 kierunkach. Tutaj, grając na d-padzie (co polecam), możemy poruszać w 8 kierunkach, a na analogach zakres ruchu z jakiegoś powodu jest jeszcze większy, co utrudnia zamiast ułatwiać. W efekcie nawet jak wiemy dobrze, co trzeba zrobić to może być problem z realizacją, bo toporne sterowanie nam wchodzi w drogę. Mam wrażenie, że twórca wziął jakieś gotowe sterowanie do typowej indie gierki 3D i tak to zostawił.


Ale na szczęście to nie jest Dark Souls, gdzie każdy zgon cofa nasz progres o pół godziny. Stan gry jest zapisywany przy wejściu do każdego pomieszczenia, więc nawet jak trafimy na toporny moment to nie cierpimy zbyt długo. Przez większość czasu gra się całkiem przyjemnie, a gra regularnie jest na promkach za parę złotych, więc jak ktoś lubi takie klimaty to można zagrać.


#gamesmeter #gry #lumo

a9b722a5-e8d0-4b45-b230-3664b3621346

Zaloguj się aby komentować

126 + 1 = 127


Tytuł: OPUS: Rocket of Whispers

Producent i wydawca: SIGONO

Rok wydania: 2018

Gatunek: symulator chodzenia

Użyta platforma: Switch

Ocena: 6/10


Gra produkcji tajwańskiej. Symulator chodzenia, ewentualnie bardzo prosty survival. Jak to w serii OPUS bywa mamy ciekawe połączenie kosmosu z duchowością. Sterujemy ludkiem o imieniu John, który słyszy umarłych i już go to powoli wkurwia. Towarzyszy mu prawdopodobnie jedyna żywa osoba w okolicy, Fei. Jest ona wiedźmą. Czym zajmują się wiedźmy w uniwersum OPUS? Najwyraźniej... budowaniem rakiet i wysyłaniem przy ich pomocy dusz zmarłych w kosmos? Jeśli połączyliście kropki to logiczne jest, że John ma wszelkie powody, żeby jej w tym pomagać. I na tym polega głównie gra, chodzimy po wymarłym świecie i zbieramy części, żeby zbudować rakietę. Potem rakieta się rozpada przy starcie. Proces powtarzamy kilka razy aż gra się nie skończy.


Ale to oczywiście ma drugorzędne znaczenie. Kluczowe jest tutaj stopniowe poznawanie relacji międzi dwójką bohaterów, ich przeszłości i w jakimś stopniu losów mieszkańców okolicznych miasteczek wyludnionych przez epidemię. W grze jest pełno znajdziek i duchów, który dają nam jakiś fragment większej historii.


Aczkolwiek w pewnym momencie to łażenie zaczynało mnie męczyć. Na szczęście niedługo później gra się zakończyła i to całkiem nieźle się zakończyła. Generalnie to teraz odkładam pieniądz na trzecią część, bo mnie się ten klimat bardzo podoba i tyle, co pograłem na gamepassie to Echo of Starsong jest ambitniejsze i ciekawsze. Jeśli chodzi o czwartą grę, która wychodzi za miesiąc, to jeszcze poczekam na recenzje i pewnie ogarnie się na jakiejś promce.


#gamesmeter #gry #opus

7dddc232-f5b5-4056-856a-ded43df52356
3cd8ee66-7260-4245-9724-87fbe6590fce

Zaloguj się aby komentować

124 + 1 = 125


Tytuł: Factorio

Procudent i wydawca: Wube Software LTD.

Rok wydania: 2020

Gatunek: strategia/tycoon

Użyta platforma: PC/Steam

Czas przejścia: 29h

Ocena: 8/10


Grałem w podstawkę, bez żadnych modów. Grę zna pewnie większość tutaj obecnych. Lądujemy na obcej planecie gdzie musimy po prostu przetrwać. Zaczynamy od wykopania kilofem podstawowych składników czyli rudy żelaza, rudy miedzi i węgla. Żelaz i miedź przetapiamy na płytki, robimy z nich coraz to wymyślniejsze elementy które usprawniają naszą "fabrykę". Z czasem ogarniamy elektryczność która jeszcze bardziej napędza nasz rozwój, przez który możemy wytwarzać nowe przedmioty, które napędzają nasz rozwój... I na tym generalnie polega gra. Aż dojdziemy do momentu w którym wysyłamy satelitę w kosmos co jest uznawane za ukończenie gry. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie żeby grać dalej, stawiać sobie nowe cele. Grać można praktycznie bez końca, jedynym czynnikiem który może nam powiedzieć "hola hola, dalej już nie grasz" jest wydajność naszego komputera. Ważnym elementem są także robale-kosmici, mieszkańcy planety którym nie podoba się zanieczyszczenie które tworzymy i skutecznie próbują zniszczyć jej źródło, czyli naszą bazę. W pewnym momencie zaczyna się, jak to dobrze ujął jeden Tomek w moim wcześniejszym wpisie o grze, wyścig zbrojeń. My mamy coraz mocniejszy arsenał, robale ewoluują w coraz to mocniejsze wersje.


Grę oceniam na 8/10. Pewnie było by więcej, jednak swojego czasu dużo grywałem w Satisfactory i sam trzon gry trochę mi się już przejadł. Jak by ktoś nie kojarzył to Satisfactory jest klonem Factorio tyle, że pełne 3D i nacisk na walkę jest prawie, że zerowy. Bardziej chodzi o eksplorację i rozbudowę bazy.


Czy wrócę kiedyś do gry? Pewnie tak, ale raczej dopiero jak kupię dodatek, na co na razie ochoty zbytnio nie mam. Poniżej zdjęcie centrum mojej fabryki wszystkiego.


#gamesmeter #gry

744c76c9-2782-40f6-9f42-22133525ebfc
Bigos userbar

Polecam dodatek, bardzo mocno rozbudowuje grę. Dla skali, za pierwszym razem podstawkę przeszedłem w około 40h ( do wystrzelenia rakiety). Kojarząc już co nieco, ale bez pośpiechu, w dodatku zrobiłem jak dotąd około 200h i zostało pewnie jeszcze z 15 -20 minimum do końca.


Poza tym wcale się nie nudzi, mamy kilka planet, gdzie każda ma zupełnie inne łańcuchy produkcyjne i w ogóle podejście do budowy, plus unikalni przeciwnicy, plus cała logistyka międzyplanetarna.

Zaloguj się aby komentować

123 + 1 = 124


Tytuł: Cry of Fear

Developer: Team Psykskallar

Wydawca: Team Psykskallar

Rok wydania: 2012

Gatunek: FPS / horror

Użyta platforma: PC

Ocena: 9/10


Uwielbiam Cry of Fear! Mod do Half-Life'a po roku wydany jako osobny tytuł, CoF to mroczny i horrorowy brat bliźniak gry Valve. Historia Simona który przechodzi przez osobiste piekło, a wybory przez niego podjęte rzutują na jego losie jest pięknym elementem całości na którą składa się także zwiedzanie koszmarnej wersji Sztokholmu i walka ze szkaradami jakie stają na naszej drodze.


Wszystko tutaj zagrało: przerywniki filmowe, udźwiękowienie, w miarę zróżnicowane bronie i akcesoria, ograniczony ekwipunek, tajemnicza fabuła, abstrakcyjne etapy prosto z koszmaru, elementy grozy, różnorodne potwory i kryjący się za nimi symbolizm, szereg lokacji (parki, ulice, budynki, kanały, las), ciekawe i angażujące zagadki, sekrety i easter eggi oraz dodatkowe kampanie do ogrania.


Z wad muszę wymienić częściowo irytującą walkę na bliski dystans, sekcje platformowe które z paskiem staminy stają się niepotrzebnie wkurzające oraz parę trudniejszych momentów (mam na myśli głównie etapy w których goni nas facet z piłą łańcuchową i trudno jest w czasie pościgu dotrzeć do bezpiecznego miejsca).


Do dziś jest to godna polecenia gra i rozumiem dlaczego jest to jeden z klasyków jeżeli chodzi o mody do Half Life'a. Obecnie ogrywam podstawkę i po jej przejściu planuję zagrać we wcześniejszą produkcję Szwedów znaną jako Afraid of Monsters, do której nawiązania można znaleźć tutaj.


#gamesmeter #gry #halflife

c086ec5c-2e32-4f06-a8df-9da2a02a6ca0
b69dd8c1-cd0d-4dcf-9512-6309e1f75fa9
d88f7321-9d0f-4a84-8fc3-29a180943f4d
e82aacd4-01a4-4b10-8041-e02052f829d9
81cda0e0-eeda-4b03-b4ab-6f5f0d62649a

Zaloguj się aby komentować

122 + 1 = 123

Tytuł: The Last Campfire

Developer: Hello Games

Wydawca: Hello Games

Rok wydania: 2020

Gatunek: Logiczna

Użyta platforma: Switch

Ocena: 7/10


Gierka co rusz jest na promocji za kilka ziko i tak mi się jakoś kliknęło. Ale fortunnie.


W grze gramy takim ziomeczkiem i ratujemy innych ziomeczków, którzy stracili nadzieję (bo oni wtedy zamieniają się w kamień, o czym pewnie wie każdy, kto kiedyś stracił nadzieję). Oprócz tytułowego ogniska są jeszcze trzy inne, każde wymaga 4 ziomeczków (dla ambitnych 7) do przejścia dalej. Łącznie z "final bossem" musimy wyratować 13 ludzików rozwiązując bardzo proste (może oprócz kilku) łamigłówki. Czyli gra jest krótka? No, jest krótka, ale nie aż tak, bo w międzyczasie dzieje się jeszcze sporo innych rzeczy. Samo dostanie się do niektórych skamieniałych ludzików potrafi być dość czasochłonne. Poza tym od czasu do czasu dzieje się coś niespodziewanego. Co jest fajne, bo mamy poczucie, że faktycznie odbywamy jakąś podróż, a nie tylko odhaczamy poszczególne zagadki.


Fabuły jest tyle, żeby to wszystko miało jakiś sens i nawet się smutno robi momentami. Klimat jest fajny, grafika też i głos narratorki również. Poziom trudności jest bardzo niski, ale też nie aż tak, żeby się nudzić. Gra nie ma polskiej wersji językowej, więc dzieci mogą mieć pewne problemy jak nie rozumieją. Ogólnie za tę cenę to szkoda nie zagrać.


#gamesmeter #gry #thelastcampfire

a25cdf3e-1a6e-4320-adfe-9b46f3f3e696

Zaloguj się aby komentować

121 + 1 = 122

Tytuł: Kentucky Route Zero

Developer: Cardboard Computer

Wydawca: Annapurna Interactive

Rok wydania: 2013-2020

Gatunek: Przygodowa

Użyta platforma: Switch

Ocena: 5/10


Gra tak alternatywna, że nawet miała recenzję w Dwutygodniku. A ja aby podkreślić swą pretensjonalność piszę tego posta w modnych okularach zerówkach.


Wikipedia twierdzi, że ta gra to point-and-click, ale tak naprawdę spełnia może minimalne kryteria gatunku jednak efektywnie gra się jak w VNkę, wybieramy kwestie, możemy się trochę ruszać, czasem możemy coś podnieść, jest nawet kilka prostych zagadek w całej grze, ale realnie mamy mały wpływ na przebieg akcji. Nie ma nawet alternatywnych zakończeń, chociaż możemy wpłynąć na pewne jego aspekty.


W grze na początku poznajemy Conwaya i jego psa (imię do ustalenia). Gościu jest dostawcą i musi się dostać na ulicę, o której nikt nie słyszał. Niedługo dowiadujemy się, że można się tam dostać przez tytułową route zero, ale do tej — dla odmiany — nikt nie wie jak dojechać. I tak się to kręci, w miarę postępu gry poznajemy nowe postacie, poznajemy historie ich życia i podziwiamy te wszystkie dziwne rzeczy dziejące się dookoła.


Na początku jest nawet fajnie, szczególnie jak poszczególne wątki się ze sobą zazębiają, jak powoli dowiadujemy się o działalności tajemniczej gorzelni albo jak gra się bawi narracją. Potem ta dziwność zaczyna nudzić, a poszczególne lokacje są coraz mniej interesujące. Być może jest to spowodowane tym, że gra powstawała przez wiele lat — w formule epizodycznej — i od początku miała mieć 5 aktów, więc twórcy starali się je czymś wypełnić. Szczególnie w aktach III i IV ma się poczucie, że wiele miejscówek zostało dodanych na siłę. Końcówka jest nawet ok, ale jakoś nie porusza.


Ogólnie można pograć jak będzie na jakiejś sporej promocji i nie będziecie mieli mocy na nic z gameplayem. No chyba, że nosicie śmieszne okulary i chodzicie do opery to wtedy trzeba zagrać koniecznie!


https://streamable.com/57il0t


#gamesmeter #kentuckyroutezero

Zaloguj się aby komentować

#gamesmeter 120 + 1 = 121

Wiedźmin II

Developer: CD Projekt Red 

Wydawca: CD Projekt

Rok wydania: 2011

Gatunek: RPG

Użyta platforma: PC

Ocena: 9/10


Znów będzie niepopularna opinia o Wiedźminie, ale pamiętajcie że nie jestem krytykiem i to tylko moje zdanie. Tak wysoka ocena bierze się z mojej specyfiki grania. Lubię maksować gry. Nie do końca lubię otwarty świat, bo za dużo się tam dzieje i ciężko wszystko sprawdzić. M.in. z tych powodów Wiedźmin II trafił w me gusta. Nie miejsce mi też mocno za złe, jak opisałem jedynkę - może faktycznie za mało jej zalet wymieniłem, ale to wciąż fajna gra.


Ale wracając do tematu. Przede wszystkim tempo gry jest dużo szybsze, a przygoda jakby bardziej epicka. No i fabuła zaczyna w końcu zmierzać do wyjaśniania co się w ogóle stało, że Geralt wrócił i jaki los spotkał Yennefer. Powraca dużo z ciekawych postaci z jedynki i książek. Dostajemy też nowe, bardzo udane, jak Ves, Vernon Roche (patriota chociaż c⁎⁎j), Iorweth, Saskia (choć fatalnie zdubbingowana), Letho czy kompanię krasnoludów (z czego część jest nowa). Gra przeszła sporo zmian graficznych pod spodem, bo nie wiem czy wiecie ale przepisano cały silnik i moim zdaniem do dziś jest grywalna. No może poza dialogami czy walkami na pięści. Na uwagę zasługują też lokacje - unikalne i piękne. Las Flotsam, bitwa demonów czy Vergen. No i tajemnicze Loc Muine i jego górskie okolice. W jedynce (poza wsią Odmęty) wszystko było jakby na jedno kopyto. Tutaj mamy duży przekrój unikalnej architektury i otoczenia. Ehh, Vergen by night czy Dwarven Stone Upon Dwarven Stone. Poezja. Zadania poboczne też stoją tutaj co najmniej poziom wyżej od średniej z jedynki. Natomiast watek Seltkirka i Vandergrifta to jest moje ulubione zadanie w całej trylogii. Stawiam je na równo z Panem Lusterko z trójki.


Gra posuwa też fabułę świata. Zmienia się sporo. Magowie popadają w niełaskę, a granice zaczynają się zmieniać, co jest wstępem do kolejnej części. Koronowane głowy spadają. Foltesta to nawet mi było szkoda. Jedynka nic w tej kwestii w zasadzie nie zmieniała, bo miała małą skalę.


Zabieram -1 realizacja dialogów. Nadal sztywno, choć lepiej.


P.S. fani zrobili fajny dodatek - Pożegnanie Białego Wilka na silniku II i nawet obiecują go udźwiękowić, tylko mają obsuwę. Grałem i widać, że to od fanów dla fanów. Fabularnie i graficznie perfekt.


#gry

#niepoprawnegry

#wiedzmin

f6cacede-679e-4048-b664-28df9e7baeb7
PanNiepoprawny userbar

W przeciwieństwie do pozostałych 2 gier, tutaj wątek główny mamy wagi ciężkiej, a gra (o ile dobrze pamiętam) jest mocno na nim skupiona, przez co ma zawsze dobre tempo. Nie licząc modnych wtedy QTE, gra mechanicznie jest zupełnie współczesna i wygląda nadal ładnie. Wolę ją dużo bardziej od W1, mimo iż silnik Aurora w NWN lubiłem, ale w tamtej grze mi przeszkadzał.

Próbowałem kilka razy zagrać ale zawsze się odbijałem od tej części. Pewnie dlatego że nie cierpię pokracznych cut-scenek na silniku gry, a tam to było co chwila.

Zaloguj się aby komentować

119 + 1 = 120


Tytuł: Sid Meier's Civilization VI

Developer: Firaxis Games

Wydawca: 2K Games

Rok wydania: 2016

Gatunek: Strategiczne, turowe

Użyta platforma: PC / Steam

Ocena: 8/10


To gra strategiczna turowa, wybierasz sobie cywilizację (np. Egipt, Japonię, Polskę) i prowadzisz ją od starożytności aż do współczesności. Rozbudowujesz miasta, odkrywasz nowe technologie, tworzysz armię, rozwijasz kulturę i religię, dogadujesz się (albo kłócisz) z innymi władcami.

Wygrywasz, jeśli Twoja cywilizacja okaże się najlepsza – możesz to zrobić na różne sposoby: podbijając innych militarnie, wysyłając ludzi w kosmos, szerząc swoją kulturę albo religię, czy też zdobywając przewagę dyplomatyczną.


Mam tu duży syndrom "jeszcze jedna tura". Tak raz na pół roku wracam i klikam sobie tygodniami w kilka savewów. Aktualnie przegrałam 177 godzin w ten tytuł. I przyznam że dalej mam wrażenie, jakbym ogarniała zaledwie połowę co tam się dzieje. Mam dodatki, ale uważam że i podstawka daje baardzo dużo kontentu.

Imo samouczek jest okropny, odbiłam się od niego dwa razy. Najlepiej jest się uczyć grając z kimś


Moim guilty pleasure jest zakładanie religii papajowej i szerzenie jej na reszte świata.


#gamesmeter #gry #grajzhejto

123055c1-a1fa-4054-98a3-fbc0d18f355f
dd97585d-9221-4a68-a366-9d300c052a6b

@Trypsyna

Mam tu duży syndrom "jeszcze jedna tura".

Pierwszy raz to zainstalowałem. W niedzielę wieczorem, kolo 22. "Sprawdzę tylko jak to wyglada". Wyłączyłem o 4 nad ranem. Zombie cały dzien w robocie

@Trypsyna Aktualnie przegrałam 177 godzin w ten tytuł. I przyznam że dalej mam wrażenie, jakbym ogarniała zaledwie połowę co tam się dzieje.

Mam ponad 700h a dalej nie do końca ogarniam jak funkcjonują religie

Zaloguj się aby komentować

118 + 1 = 119


Tytuł: Little Nightmares II

Developer: Tarsier Studios

Wydawca: Bandai Namco Entertainment

Rok wydania: 2021

Gatunek: platformówka, logiczna

Użyta platforma: Switch

Ocena: 6/10


W kategorii gier limbopodobnych wypada dość blado. A na pewno najbardziej frustrująco. Myślę, że głównym problemem jest to, że twórcy zdecydowali się na poruszanie w czterech kierunkach. Przez to pamperek co po chwila nie chwyta się jak ma się chwytać albo nie dolatuje jak ma dolecieć, bo jest odrobinę nie pod tym kątem, co trzeba. Do tego gra słabo tłumaczy sterowanie (np. pokazuje, że Y jest do biegania, ale tak naprawdę to jest przycisk pośpiechu, bo działa też, gdy kucamy) i ma sporo zagadek, gdzie po prostu trzeba zginąć kilka razy, żeby się nauczyć, gdzie jest niebezpieczeństwo (no chyba że ktoś ma nadludzki refleks).


Mimo to gra całkiem nieźle klimaci (chociaż Bramble jakby mroczniejsze), więc muszę przyznać, że była warta swojej ceny (12zł) i zachęciła do jedynki, bo podobno jest łatwiejsza.


#gamesmeter#gry#grajzhejto#littlenightmares

Zaloguj się aby komentować

117 + 1 = 118


Tytuł: Metro Exodus ENhanced Edition

Developer: 4A Games

Wydawca: Deep Silver

Rok wydania: 2019

Gatunek: post-apo, FPS, single, otwarty świat

Użyta platforma: PC / Steam

Ocena: 9/10


Bedo spoilery, ale minimalne - nie psujące rozgrywki.

Wkurwiony kierunkiem w jakim idzie gra o czołgach, w którą prawie na wyłączność pogrywałem kilka ostatnich lat, postanowiłem zacząć ogrywać moją kolekcję gier, które kupiłem na zaj€bistych promocjach, lub mam za darmochę.

Metro cała kolekcja była ostatnio na GOGu za circa €11. Zacząłem od Exodusa, zachęcony przez znajomego strimera. Zaskoczyło mnie, jak przystępnie i ładnie wygląda wciąż gra z 2019 roku, wiec zachciało mi się.

Wsiąkłem.

Misje są ciekawe - łatwiejsze i trudne. Np. ta w bunkrze z szukaniem map satelitarnych jest trudna. AI przeciwników typowe dla tamtego okresu, ale mnie nie razi. Zostawieni sami sobie nie czekają, tylko przyszturmują i zrobią kuku.

Ja gram tak, że muszę obleźć wszystko i wymaksować zasoby, żeby przystąpić do wypełniania zasadniczych celów. Trochę to pułapka, bo np. w misji likwidacji snajpera na żurawiu, musiałem wleźć do jego trupa, by wziąć te kilak pestek i plecak (rasowa cebula), a wtedy utknąłem na ładną chwilę, zanim wyczaiłem jak z niego wrócić (jest tam taka blacha, która blokuje normalne przejście, nie podaję jak to zrobić). Wtedy nadjechali wrogowie na dole, którym musiałem się odstrzeliwać, tracąc prawie wszystkie ammo (za duża odległość), i przy okazji tracąc okazję by zlootować ich ścierwa, bo część z nich zniknęła zanim zlazłem. Jakbym olał ścierwo snajpera, zszedł na dół i zlikwidował ich tam, to byłbym wymaksowany. Nie, że to jakoś blokuje wykonanie misji, ale mała ilość zasobów utrudnia konfrontacje (te potrafią zaskoczyć) z wałęsaczami, które pochłaniają sporo zasobów. Czy żałuję? Nie, ma być po mojemu, nawet jak się nie kalkuluje xD

Ogólnie, kończę już (wczoraj do 4tej się zasiedziałem, jak za najlepszych gówniarskich lat xD) i zaskoczony jestem tym, że mogłem zapomnieć ile przyjemności potrafi wciąż dostarczyć dobry single-player.

Zostanie mi DLC, a potem robię pozostałe części.

Edit:

Właśnie, @ErwinoRommelo poruszył ważny aspekt. Oskryptowane fragmenty (intra i outra misji) potrafią być przydługawe i trochę męczyć, za to obniżyłem ten jeden punkcik z ogólnej oceny. Ale nie jest to męczące na tyle, żeby psuć rozgrywkę.


#gamesmeter #gry #grajzhejto

@Fly_agaric gierka całkiem ok, ale strasznie, przestraszliwie bolała mnie ta fabularna głupota z jazdą pociągiem. Cały świat runął w atomowej zagładzie, wszystko się zawaliło, żadna droga ni chałupa cała się nie ostała ale szyny na syberię równe i proste a nasz pociąg całymi dniami 100km/h zapierdala xD

Zaloguj się aby komentować

#gamesmeter 115 + 1 = 116

Parasite Eve

Producent: Squaresoft

Wydawca: Squaresoft

Rok wydania: 1998

Gatunek: jrpg

Użyta platforma: Psx

Ocena: 10/10


To chyba miała być odpowiedź squaresoftu na residenta, ale wyszło raczej scifi-akcji niż survival.

Fabuła toczy się przez 7 dni gdy w Nowym Jorku w czasie operowego spektaklu dochodzi do samozapłonu wszystkich obecnych w teatrze.

Wszystkich po za główną aktorką przedstawienia i poczatkującą policjantką Ayą, która przyszła jako widz na randkę.


Rozgrywka odbywa się na statycznych planszach 2D z postaciami w 3D. Czyli standardowo na tamte czasy jak we wspomnianym RE 1, 2 i 3 oraz FF 7, 8 i 9.

Na szczęście sterowanie jest bardziej przystępne niż w produkcjach Capcomu.

Fajny soundtrack i jak to od square piękne renderowane przerywniki filmowe.


Fabuła opiera się na czytanych dialogach w formie chmurek. Sama historia jest oparta na powieści Hideaki Seny.

Walki rozgrywają się w czsdie rzeczywistym w systemie Active Time Bar. Do dyspozycji mamy różne rodzaje broni i specjalne umiejętności glownej bohaterki.


Opowieść wciąga i zakakuje. Bardzo dobrze napisane postaci drugoplanowe jak i motywacja czarnego charakteru.


Fajnie odwzorowane lokacje z NY.


Gra wymaga grindowania, bo końcowe etapy są dość dużym wyzwaniem. Jest też new game plus z dodatkową wymagającą lokacją.

Dla mnie jedna z gier życia. Dziś pewnie już trochę archaiczna.


https://youtu.be/gNpxADQW9L0?si=ZDjvofQwG7k-9AEi

77eef87a-0357-4045-a46b-6e013a9a0a56
9982a696-7556-4e60-9f6d-98002c954088

Zaloguj się aby komentować

#gamesmeter 114 + 1 = 115

Alpha Polaris

Producent: Turmoil Games

Wydawca: Just a Game

Rok wydania: 2011

Gatunek: Point-and-click

Użyta platforma: PC

Ocena: 6/10


Grałem w to i miałem napisać o tym rok temu ale trudno.


Bardzo dobrze zapisało mi się wspomnienie jak mój ojciec grał swego czasu w jedno z dem z CD-Action które przedstawiało przygodówkę dziejącą się na kole podbiegunowym i samo miejsce akcji mnie mocno zaintrygowało, jak i pobudziło wyobraźnię co do pełnej wersji. Po latach gdy udało mi się znaleźć co to za tytuł, zaskoczyło mnie to że gra jest dostępna za darmo na Steamie. Drugim zaskoczeniem był fakt że w zamierzeniach jest to horror.


Alpha Polaris to jedyny twór fińskiego Turmoil Games. Jest to autentycznie arktyczna gra: nie dość że akcja ma miejsce w polarnych krajobrazach, to na dodatek sami twórcy pochodzą z północy kraju Nokii i św. Mikołaja, co czuć w panującej atmosferze, ambiencie czy samym menu głównym.


Historię śledzimy z perspektywy młodego norweskiego biologa Rune'a znajdującego się na tytułowej stacji badawczej w Grenlandii wraz z kilkoma stałymi członkami załogi. Z czasem przyjemna atmosfera którą kojarzę z dema zaczyna znikać gdy stopniowo mają miejsce niepokojące zjawiska o charakterze paranormalnym, zaś momenty grozy są przerywane próbami wyjaśnienia fenomenu oraz wątkiem romantycznym z Innuitką o imieniu Nova.


Gra jest dość... przeciętna. Wygląd postaci jak i przerywniki filmowe są pokraczne, co nieintencjonalnie dodaje atmosfery horroru. Sama gra nie jest jakaś straszna ale ma kilka momentów które są niepokojące, główną robotę w tym aspekcie robi soundtrack, cutscenki oraz klimat. Fabularnie jest w porządku choć końcówka trochę rozczarowuje zmianą tempa i twistem na końcu. Ale najbardziej narzekać mogę na poziom niektórych zagadek, jak to w tym gatunku bywa. Obok łatwizny takiej jak zajęcie się niedźwiedziem czy zmuszające do większego ruszenia głową oraz kreatywności zadanie w zgadywanie znaków, mamy perfidię pod postacią prawidłowego spiłowania klucza do drzwi z abstrakcyjną podpowiedzią. Na szczęście można się wspomóc Internetem.


Ale paradoksalnie, pomimo oceny na górze oraz powyższej opinii, muszę szczerze przyznać że gra mi się nawet spodobała! Z plusów chciałbym zaznaczyć przede wszystkim piękny klimat gry, świetnie oddający uczucie samotności i izolacji na grenlandzkim lodowym pustkowiu oraz atmosferę zaszczucia, niepokoju i napięcia w nocy, czemu dobrze wtóruje wspomniana już kilka razy przeze mnie muzyka. Inspiracja filmem "Coś" Carpentera jest tutaj oczywista. Podoba mi się kontrast między spokojnym i leniwym dniem a koszmarną i tworzącą poczucie zagrożenia nocą. Postacie są jednowymiarowe ale nie miałem z tym problem, a nawet je polubiłem (bądź znienawidziłem). Na uwagę zasługują szczególnie pojawiające się i odgrywające istotną rolę w fabule wierzenia innuickie, które choć pojawiają się od czasu do czasu nawet w grach wideo, to wciąż są egzotyczne i odświeżające. Część zagadek jest bardzo intuicyjna i przyjemna, z uśpieniem miśka polarnego na czele. Wisienką na torcie jest obecność polskich napisów. To że jest za darmo już wspomniałem na początku.


Alpha Polaris to gra mało znana, trochę leciwa i amatorska, w końcu zrobiona przez małe studio z północy. Dodatkowo jest krótka i da się ją przejść przy dobrym zarządzaniu czasem i sprawnym rozwiązywaniu zagadek w jeden wieczór. Pomimo swej przeciętności zdołała przykuć moją uwagę ciekawym miejscem akcji oraz onirycznym polarnym klimatem. Ogólnie mogę powiedzieć że było to mimo wszystko pozytywne doświadczenie i podobało mi się obcowanie z tym tytułem. Jest jedną z nielicznych gier w których próbowałem zdobyć jak najwięcej osiągnięć, z czego część taka jak próba strzelenia do kompana z nienaładowanej broni czy nieudolne gotowanie na randce dodają lekkie elementy komedii. Obok "Alone in the Dark" z 2008 jest to moje personalne guilty pleasure.


PS. Załączam jedyny screen jaki zrobiłem. Coś się zbugowało i Nova tak się przeraziła że ją wybieliło. Może ją zmroziło od tego zimna i chłodu.


#gry

#darmowegry

34156581-99d6-49fe-a18e-f7b3e5ae278c
39b0f916-5a0d-4ac5-ac22-301a8304207b

Zaloguj się aby komentować

#gamesmeter 113 + 1 = 114

Wiedźmin

Developer: CD Projekt Red 

Wydawca: Atari

Rok wydania: 2007

Gatunek: RPG

Użyta platforma: PC

Ocena: 7/10


Na mojej liście nie mogło zabraknąć serii gier Wiedźmin, bo jestem fanem prozy ASa od długiego czasu. Pamiętam jak siadałem z wypiekami na twarzy do tej gierki i była dla mnie absolutnie przezajebista. Tyle nawiązań do książki - postaci, lokacje, wątki. A więc jednak Geralt przeżył!


Ale to było kiedyś, gdy miałem na oczach różowe okulary. Gra nie zestarzała się zbyt dobrze, a prawdę mówiąc to już momencie premiery była przestarzała. Zresztą polecam materiał arhn.eu o powstaniu Wiedźmina 1. Są tutaj ładne elementy jak cały akt IV dziejący się na wsi w iście sielskiej oprawie, czy bagna ze Strzygą, ale bieganie w kółko przez Wyzimę, podgrodzie i bagna bywało nużące.. 


Gra na pewno wprowadza fajne postaci jak Talara, detektywa Raymonda czy Magistra. Powracające też dają radę. Problemem są nagrane sztywno dialogi, które często brzmią jak recytowane bez kontekstu (pewnie tak dokładnie było). Sam wątek główny skupiony dość mocno na kradzieży i zemście za jakiegoś randomowego wiedźmina, którego wprowadzono tylko po to, żeby za chwilę go zabić jest mocno naciągany. W ogóle to gry używają prostej zagrywki fabularnej pod tytułem "można sobie przyjść do Kaer Morhen". Z tego co pamiętam z książek to było ta bardzo trudne, prawie niemożliwe. Tak samo tworzenie mutantów tylko po to żeby byli przeciwnicy w grze. Nieco ciekawszy i bardziej tajemniczy jest wątek Jakuba de Aldersberga oraz powstania w Wyzimie, ale też urwany z d⁎⁎y i bez odniesień w kolejnych częściach. Cała ta gra jest prologiem, ale kompletnie odczepionym od pozostałych dwóch. Nie brak mu ciekawych zdań - to fakt, ale jest mocno hermetyczny i niewiele jest nawiązań w kolejnych częściach, która przywracają fabułę na tor Yennefer i Ciri. System walki bardziej zręcznościowy i dość nużący po pewnym czasie.


-1 dialogi, -1 walka, -1 historia


#gry

#niepoprawnegry

#wiedzmin

4c8e7299-c06e-45c3-bf5b-1bb5588d56c3
PanNiepoprawny userbar

O ile rozumiem minus za walkę i ewentualnie jeszcze jeden za grafikę/technikalia to za historię i dialogi to absolutnie się nie zgadzam. Pamiętam jak dziś że dialogi to był powiew świeżości na tle patetycznego tonu jaki zazwyczaj występował w grach fantasy. A sama fabuła może i traci trochę tempo pod koniec gry ale ogólnie trzeba zaliczyć na plus.

Ja odpalałem po latach to dalej mi się dobrze grało ta topornośc ma swój urok. Problemem tej gry też jest że dezorientujące bylo sterowanie i moim zdaniem niepotrzebnie dodany widok zza pleców, tu tylko chodzilo o to żeby gra wyglądała jak asasin creed czy cos, a gra była od początku projektowana żeby dał się nią grac wyłącznie myszką co uważam za na swój sposób genialne. Dla mnie 10/10 bo gra ma super klimat i chodzi na silniku moich ukochanych star warsów old republic i tez to czuc w tej grze

Zaloguj się aby komentować

#gamesmeter 112 + 1 = 113

Test Drive Unlimited

Developer: Eden Games

Wydawca: Atari/Infogrames

Rok wydania: 2006

Gatunek: Wyścigi samochodowe

Użyta platforma: PC

Ocena: 9/10


15 część serii Test Drive, której początki sięgają drugiej połowy lat 80.

Jedna z pierwszych gier z całkowicie otwartym światem. Tworcy przenieśli do gry hawajską wyspę O'ahu.

Ponad 120 licencjonowanych aut i motocykli.

Gragika swego czasu robiła bardzo duże wrażenie, ale i dziś nie wygląda źle.

Już na poczatku gra zaskakiwala koniecznością stworzenia postaci.

W trakcie rozgrywki kupujemy pojazdy, dony czy ubrania.

Trby gry standardowe dla wyscigowek, ktorych akcja dzieje się w mieście. Do tego dochodzą wyzwania jak podwózkana czas modelek, przewiezienie paczki czy dostarczenie samochodu.

Był też tryb online na który gra podobno była nastawiona, ale ja osobiście mało korzystałem.


Największą potęgą jak i pewną ciekawostką jest fakt, że gra w jakiś sposób powodowała, iż z przyjemnością jeździło się po ulicach przestrzegając przepisów drogowych. Ku mojemu zdziwieni jest to powszechna przypadłość graczy, o czym świadczą opinie w Internecie.


Bardzo dobrze wspominam setki godzin za kierownicą.

Niestety żadna kolejna część nawet nie zbliżyła się geniuszem do tej.

0f5ff8e3-f7ab-4fe9-84e9-48213253731b

Pamiętam jak ledwo mi to działało na minimalnych ale i tak się dobrze grało 😀 Starsi fani forzy horizon powinni znać ten tytuł 😀miałem napisać szkoda że nie kontynuują serii do dziś ale sprawdziłem i jednak coś tam stworzyli.

Zaloguj się aby komentować

#gamesmeter 111 + 1 = 112

Transport Tycoon

Developer: Chris Sawyer

Wydawca: MicroProse

Rok wydania: 1994

Gatunek: RTS

Użyta platforma: PC

Ocena: 8/10


Chyba każdy szanujący się gracz zna mniej lub bardziej ten tytuł. Kultowa strategia transportowa z gatunku Tycoon. Opis zrobiłem tutaj do pierwszej wersji, ale tak na prawdę grałem dopiero od wersji Deluxe, która podciągała nieco grafikę, dodawała nowe klimaty. Dla tych o nie wiedzą w grze celem jest stworzenie imperium transportowego, a do dyspozycji (przynajmniej we wspomnianych wersjach) są samochody, pociągi, statki i samoloty. Gierkę pierwszy raz mi pokazał na laptopie kuzyn, Długi czas jej potem szukałem zanim znalazłem. Ogólnie tworzenie zależności transportowych w tej grze sprawia bardzo dużo satysfakcji. Pewne mapy z tej wersji pamiętam do dziś, bo spędziłem w nich grube godziny.


Gra była do tego stopnia popularna, że zaczęto ją modować. Jednym z popularniejszych był TTDPatch - wprowadzał mnóstwo usprawnień, bez których gra byłaby niegrywalna. M.in. obsługę nowych grafik, nowe bardziej zaawansowane semafory, ścieżki/rezerwacje torów dla pociągów, nowe rozkazy, większe stacje, pociągi złożone z więcej niż jednaj lokomotywy, realistyczne model przyspieszania, itp. Lista tego jest na prawdę długa. Ostatnia wersja 2.0 rev 1 ukazała się 19.04.2007 roku. Strona działa do dziś https://www.ttdpatch.net/ Dodatek wymagał do działania oryginalnej gry i modyfikował jej binarki. Tzn ten.. Jakoś mocno nie sprawdzał


Kolejnym modem, który jest rozwijany do dziś to OpenTTD https://www.openttd.org/. W zasadzie to nie jest mod, tylko napisana od postaw gra kompatybilna z grafikami i mapami oryginalnego Transport Tycoon. Projekt powstał w 2003 roku, wiec przez pewien czas rozwijał się równolegle z TTDPatch, ale ostatecznie użytkownicy wybrali właśnie to. Widać mocną inspirację poprzednikiem. Zmian jest tutaj tak dużo, że sam nie wiem dokładnie. Przede wszystkim działa on na wszystkim z dowolną rozdzielczością. Ma tryb multiplayer i wbudowany "sklep" z grafikami, mapami i inną zawartością społeczności. Jest nawet wsparcie i wybór grafik 32 bitowych.


Zdarza mi się sesyjka do dziś


#gry

#niepoprawnegry

3007321f-b536-4823-a78b-cdeca481e6a0
98ae98a6-9003-40fd-bae7-b691f9fbd0df
0eae050b-524e-4979-a3f2-5d78bedf5a97
2ce8260c-2923-4827-b0bf-f68f8d52f12a
PanNiepoprawny userbar

Ostatnio pograłem trochę w różne tycoony i dzisiaj rano mi się przypomniało o TTD i przeglądałem na YT filmiki - wygląda na to, że nie tylko Google śledzi moje ruchy, ale i Hejto ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

A zna ktoś Simutrans? Podobne klimaty i mechanika chyba nawet lepiej pomyślana, bo każdy pasażer i towar ma swój punkt docelowy i nie wystarczy połączyć np. ze sobą obojętnie jakich miast. Projekt był darmowy, tworzony przez pasjonatów, ale z braku czasu dawno już nie sprawdzałem co i jak.

Zaloguj się aby komentować

#gamesmeter 110 + 1 = 111

Stunt GP

Developer: Team17

Wydawca: EON Digital Entertainment

Rok wydania: 2001

Gatunek: Wyścigi samochodowe

Użyta platforma: PC

Ocena: 8/10


Samochodówka od twórców Wormsów.

W tej wariacji zamiast prawdziwych samochodów producent daje nam do dyspozycji zdalnie sterowane samochody RC.


Gra zawiera trzy tryby:

Mistrzostwa - gdzie przechodzimy (przejeżdżamy) karierę dokupując ulepszania pojazdów.

Arcade - w którym ściągamy się z komputerem na co raz to trudniejszych trasach

Zawody kaskaderskie - wykonujemy tricki na torach specjalnych, by zdobyć jak najwyższy wynik.

Do tego standardowy pojedynczy wyscig.


Gra ma napisany bardzo dobry model jazdy, intuicyjny, ale również wymagajacy.

Jak to w samochodówkach na zamknietych torach, tych najlepiej nauczyć się na pamięć.


Nie wiem czy był tryb online, bo Internet, dostępny w tamtym okresie nie pozwalał mi nawet myśleć o takich niesamowitościach.


Do dziś, moim zdaniem, zżadna gra, w której pozwala nam się kierować zdalnymi autkami nie zbliżyła się nawet trochę jakościowodo tego dzieła. Nie mówimy oczywiście o grafice, która na tamte lata była conajmniej dobra.

Grę można ulepszyć modami by wyglądała dostępniej na współczesnych ekranach.

Można też znaleźć wersję na telefon.


Czy dziś warto wracać? Jeśli już to tylko do trybu dzielonego ekranu.


https://youtu.be/cCaVtC_GJDI?si=WTR9IZ1RSVg6c799

0f811c11-f421-4c5d-8e9f-ac615126742b

Tyle godzin przy tym mi zeszło że nawet nie próbuję zliczyć, zawsze sobie LP puszczałem w tle, chociaż ogólnie soundtrack też był niczego sobie

Zaloguj się aby komentować

#gamesmeter 109 + 1 = 110

Airfix Dogfighter

Developer: Unique Development Studios, Paradox Entertainment

Wydawca: EON Digital Entertainment

Rok wydania: 2000

Gatunek: symulator lotu bojowego 

Użyta platforma: PC

Ocena: 9/10


Niepozorna gierka o lataniu zdalnie sterowanym samolotem zrobionym z kleju i plastiku, po domu i jego najbliższej okolicy. Ale kurde, ile zabawy. Prześmieszne, niby poważne, a jednak przerysowane kampanie z planszami stylu "Terror w toalecie" czy "Bombardowanie w ogródku" Bardzo dużą frajdę sprawiał lot na pełnej prędkości bez otarć czy zwalniania. A szczególnie dużo celne bombardowanie. W wannie czy zalanej piwnicy możemy spotkać okręty (w tym podwodne). Na basenie możemy nurkować po znajdźki i strącić sterowiec. Spróbują nas dopaść wczesne samoloty odrzutowe lub sami nimi zagramy. Bajka. Gra bardzo grywalna. Klimat jest utrzymany w realiach II wojny światowej ponieważ możemy rozegrać kampanie po stronie Aliantów i Państw Osi. Misje są naprawdę bardzo zróżnicowane, od zatopienia lotniskowca, po eskortę bombowców. Pełno jest smaczków takich jak np. uwolnienie naszego skrzydłowego ze słoika na półce Możemy ulepszać nasz samolot, a co misję dostajemy nową, coraz lepszą bazowo maszynę. Zbieranie gwiazdek może zrobić z nas naprawdę mocnego killera. Gra do dziś jest bardzo grywalna i szczerze polecam tym, którzy nie mieli okazji.


Niestety z tego co wiem gra niedostępna jest na żadnej z legalnych platform, ze względu na niejasności licencyjne, bo była licencjonowana przez firmę Airfix - markę plastikowych modeli samolotów.


-1 bo za krótkie te kampanie


#gry

#niepoprawnegry

5d354bb7-13be-4ba5-8c77-c99ff45042c9
a6bfb25a-0585-4db5-bd90-b3dd75750183
f0e44dcf-c03d-4fbc-8741-ce2796caaee0
fe3ee47c-06fc-4e11-a233-921df6531577
903e18a3-2f32-4a48-8b99-ae8c020fb18b
PanNiepoprawny userbar

@PanNiepoprawny Przyniosłem tą grę na kółko informatyczne i graliśmy wszyscy po lanie. Jezu jakie to było cudowne... Do dziś pamiętam jak chłop startował a ja prosto na niego zrzuciłem atomówkę.

@PanNiepoprawny również do niej wróciłem z rok temu i potwierdzam - dalej jest bardzo grywalna! To ciekawe że lata mijają, a ona dalej jest unikatowa w swoich założeniach.

Zaloguj się aby komentować

108 + 1 = 109


Wreckfest

Developer: Bugbear Entertainment

Wydawca: THQ Nordic/Nordic Games

Rok wydania: 2018

Gatunek: Wyścigi

Użyta platforma: PS4/PS5/PC

Czas: 18h

Ocena: 9/10


Samochodowka od twórców Flatout 1 i 2.

Wyscigi na zamkniętych torach, od szutru przez asfalt po tory ze skoczniami i spiralami. Pod tym wzgledem twórcy mieli naprawdę dużo zaskakujących pomysłów.

Do tego starcia typu destruction derby.

Masa samochodów (niestety nielicencjonowanych), a nawet kosiarki, autobusy, tiry, kombajny czy jeżdżące kanapy.

Sama kariera jest tylko wstępem do zabawy online. Dużo trybów i wciąż pelno ludzi chętnych do scigania.

Bardzo realistyczny model zniszczeń wpływający na zachowanie pojazdów. Fizyka jazdy zręcznościowa, ale czuć ciężar i moc pojazdów. Woele ulepszeń do kupienia, modyfikacje wygladu i ustawienia podstawowych podzespołów, które realnie wpływają na sukces w danym rodzaju wyscigu.

Grafika bardzo przyjemna dla oka.

Nie ma drugiej takiej scigałki.

Bardzo polecam zwłaszcza wspominającym z nostalgią wspominane już flatouty.


Dwójka w early acces na steam. Premiera w przyszłym roku.


#gamesmeter


https://youtu.be/RClQiUwfZ7g?si=DNmsVVS_YyDj99Ia

54fd0a3a-9fd6-4fd3-91c8-aa62e017fafc

@FodiJoster dodam jeszcze super tryb imprezowy gdzie trzeba kierowcę… wykorzystywać na różne sposoby


Wyniki skutecznego użycia kierowcy rozpisywane są pośród graczy w formie tabeli

Zaloguj się aby komentować

#gamesmeter 106 + 1 = 107

Ignition

Developer: Unique Development Studios

Wydawca: Virgin Interactive

Rok wydania: 1997

Gatunek: wyścigowa, zręcznościowa 

Użyta platforma: PC

Ocena: 9/10


Gra, którą pokazał mi kiedyś kolega, który jako pierwszy miał PC. Świetna i bardzo grywalna do dziś, bo dzięki nglide da się nadal w to zagrać. Sporo śmiechu i zabawy - idealna na odmóżdżenie. Jest sporo skrótów, przepaści, losowości jak np śmieszne miażdżenie aut na krótką chwilą, lawiny, wyrzuty lawy itp. Gra ma kartonową grafikę 3D, tematyczne trasy oraz fajne, unikalne auta. Szkoda tylko, że tras jest tak mało, ale w ramach małej rekompensaty można grać w trybie odwróconym. Do tej pory pamiętam kody na wszystkie trasy i auta, czyli surmule i slasktratt.


Niby fajne, ale dzięki temu, że można grac na podzielonym ekranie ta gierka tak utkwiła na długie lata w moim sercu. Opanowaliśmy ją z siorką do perfekcji grając na jednej klawiaturze. Właściwie to ja częściej dostawałem Oczywiście graliśmy najszybszym, ukrytym w grze autem o nazwie identycznej jak jej nazwa. Wielka szkoda, że nie udało mi się jej nigdy uruchomić po sieci. Mimo tego do tej pory zdarzają się sesyjki. Żadna podobna ścigałka tego typu nigdy już nie zagościła w naszych sercach.


-1 bo jednak mało tras.


P.S. gra jest nadal dostępna na gog czy steam w cenie ~35zł.


#gry

#niepoprawnegry

221cc035-3eec-4af4-9bbf-5dbe1a176f07
e68c8ed5-efee-47b5-a3c9-cad0aba63483
f5d2c42f-e9b5-4484-98dd-771c6877b96a
f9e0ba7a-c470-41ce-8d86-0fbb647fca34
dbd07c71-f7da-4e5f-9c9d-b431b5d3e482
PanNiepoprawny userbar

Ile myśmy w to z rodzeństwem przegrali godzin. Mimo tylu lat pamiętam wszystkie trasy i skróty, muzykę i dźwięki po włączeniu turbo. Autobus szkolny to był mój ulubiony pojazd Dzięki OPie za tę piękną przypominajkę

Zaloguj się aby komentować

#gamesmeter 106 + 1 = 107

Warcraft III (+dodatek +reforged)

Developer: Blizzard Entertainment

Wydawca: Blizzard Entertainment

Rok wydania: 2002

Gatunek: RTS

Użyta platforma: PC

Ocena: 8/10


Nigdy nie popełniłem wcześniejszych części. Zacząłem i skończyłem na III. Dopiero remake II na silnik Reforged pokazał mi rozgrywkę poprzednich części. Ale po kolei. Gra trafiła w moje ręce ponad 20 lat temu, gdzie ciągnęła ją jeszcze Riva Tnt 2 32MB Ogrywałem ją bardzo długo, ale nie jestem w stanie podać czasu, bo nie było wtedy żadnych programów uruchamiających typu steam, a i gra była rzecz jasna piracka. Zakochałem się w wykreowanym świecie i historii za nim stojącej, jednak nigdy nie zagrałem w World of Warcraft. MMORPG nie jest moim gatunkiem i raczej nie zostanie. Nie mniej bardzo dużo doczytałem o tym w sieci. Miałem nawet w planach zrobić dodatek, co rzecz jasna nie wyszło nawet ze sfery planów Wersję Reforged kupiłem późno w jakiejś promocji, o które u Blizzarda ciężko. Była już wtedy porządnie spatchowana, więc ominęła mnie cała afera o jej jakość. Dla mnie jest ok. Kupiłem ją też, żeby móc zagrać w fanowskiego moda przenoszącego Warcraft II na ten silnik (kampania Orków, w pełni udźwiękowiona jest już dawno dostępna - pracują nad ludźmi oraz Warcraftem I).


Co do samej gry, to stoi ona przede wszystkim historią. Nawet grając w samą III czuć, że coś więcej się tu działo wcześniej. Bardzo odpowiadał mi storytelling i przedstawianie kolejnych jednostek w miarę rozgrywki, bo rzecz jasna grałem głównie w kampanie. Choć raz wybrałem się na drugi koniec Lublina z kompem do kumpla z klasy na lan party. Monitor 17" CRT + PC W grze zagramy 4 głównymi frakcjami (Ludzie, Orkowie, Nieumarli, Nocne Elfy), z czego każda ma po dwie kampanie - z gry podstawowej Reign of Chaos oraz dodatku The Frozen Throne. Ma specyficzny styl graficzny z przerysowanymi atrybutami postaci i budynków, który mi akurat bardzo siedzi. Każda z frakcji ma swoje unikalne jednostki oraz bohaterów - jednostki specjalne mające jakąś tam tożsamość (a w kampaniach nawet nie jakąś tam), atrybuty (w tym wiodący dla klasy) oraz zaklęcia/umiejętności natywne. Regularne jednostki również maja podobne atrybuty i umiejętności ale znacznie ograniczone. No i w sumie chodzi o pranie się po psykach


Zabieram dwa punkty, bo z ceną remaku popłynęli. A i bardzo dobry polski dubbing przepadł


P.S. fajnie się oglądało film znając trochę lore.


#gry

#niepoprawnegry

1e699473-ed33-4f88-93ef-9ca7b38cf0f0
1c914774-3cf9-4aa0-b44f-ab61c11abe2b
PanNiepoprawny userbar

@PanNiepoprawny była teraz(albo jeszcze jest) promka żeby kupić reforged za 65 zł. Ogrywamy i cieszy tak samo jak X lat temu :d mam nadzieję, że starczy też zapału żeby ograć fanowską wersję W2.

@PanNiepoprawny kurde, jak z reguły dzisiaj gram po angielsku, tak tutaj wielka szkoda że nie ma polskiego. Pamiętam jak wychodził Frozen Throne i z kumplem zostaliśmy w Empiku do zamknięcia, młócąc na wystawowym komputerze obudowanym tekturami z logiem gry, oczywiście dwumetrowy ork też był

Później jego starzy się trochę na nas wkurwili, bo kawałek był do przejścia na pętle, z której jechaliśmy do niego więc to była mała wycieczka - było już ciemno zanim tam doszliśmy a jeszcze trzeba czekać na autobus - no i się martwili. Zadzwonili do moich rodziców, żeby dali im numer do mnie, na komórkę, żeby zadzwonić, bo ich syn jeszcze nie miał swojego telefonu. Heh, świat którego dzisiaj już nie ma. Podobnie jak Empika Megastore. Ale W3 super gierka, no i spolszczenie też było mega dobre.

a to nie ludzie narzekali na tą wersję że w zapowiedziach wyglądała lepiej a wyszło trochę takie guano ze zrąbanymi filmikami?

@Hoszin tak, na reforged. Ale potem ją podciągnęli. W sumie nie wiem czy osiągnęła stan z zapowiedzi. Jest też projekt re-reforged, ale trochę przeginają że zmianami. Chyba kampania ludzi jest grywalna.

Zaloguj się aby komentować