#filozofia

39
878

#rachunki #woda #wszystkowzielosiezbrudu #filozofia #zadużopunkrocka


Warto było się nacierać solą zamiast mycia!;) nadpłata 135!


(Landlord się machnął w roku, ale ma 80 lat, ma prawo!)


Trzeci hasztag to filozofia mojej mamy


Przychodzi mały Zwierachs z zajadem, jęczmieniem, syfem.

-mama, a skąd to się wzięło?

- Z brudu.


Wszechświat wziął się zatem z BRUDU.

c0449426-cd60-466c-ab2c-bdf9bd6360e9

Zaloguj się aby komentować

#filozofia #stoicyzm
W filozofii lubię to, że coś co czuje sie sercem i trudno przelac na papier, prawdopodobnie zostalo juz kiedys opisane przez jakiegos filozofa

Kanal "Mini Philosophy" wrzucil niedawno rolke o "prawej brutalnosci" wedlug Bertranda Russella (tlumaczenie ponizej). Fajnie tlumaczy czemu czemu "wieszanie za jaja", zyczenie smierci zbrodniarzom, czy traktowanie jakiej grupy (jak np. zwolennikow partii PiS) jako ludzi kategorii B nie sa wylacznie internetowym wylewem frustracji. Teraz rozumiem ze to jest sadyzm, ukryty pod przykrywka sprawiedliwosci.

Mnie taki mindset od dawna az razi w oczy i dziwilo mnie nie raz, dlaczego ludzie tak mowiacy nie widza w tym problemu. Myslalem ze wynikalo to z ich przekonan o slusznosci ich punktu widzenia. Czasami nawet wierzylem ze choc sam tego nie rozumiem to inni moga wychodzic z zalozenia ze faktycznie "tak sie tylko mowi". Dziwilo mnie to "tylko" bo dla mnie to "az". Jednak dzisiaj zrozumialem ze to tylko czesc pobudek a te drastyczne wizje tego co Ci ludzie zrobia z takim delikwentem nie wynikalo wylacznie z proby naprawy swiata ale i z ich sadyzmu.


Pisze to, bo wiele jest tutaj takich ludzi.

--------------------------------------------------------
Przetlumaczona transkrypcja:
Zrodlo: https://www.youtube.com/shorts/heQUd-DZOhc


Uważaj na wszystkich, którzy uważają się za prawych. Uważaj na wszystkich, którzy uważają, że ich plemię, ich lud jest sprawiedliwy. Ponieważ, jak twierdził Bertrand Russell, każdy, kto jest gotów podzielić świat na sprawiedliwych i niesprawiedliwych, jest o krok od straszliwej brutalności. Według Russella, kiedy dzielimy świat na prawych i niegodziwych, świętych i grzeszników, tworzymy po prostu skomplikowany system etyczny, w którym stado usprawiedliwia sobie wymierzanie kary tym, których nie lubi.

Kiedy po prostu nie zgadzasz się z kimś, prawdopodobnie traktujesz tę osobę z szacunkiem. A jeśli masz problem z sąsiadem, zazwyczaj rozwiązujesz go pokojowo. Ale jeśli ktoś nazywa swojego sąsiada potworem lub swoich rywali podludźmi, zazwyczaj robi to, ponieważ chce wymierzyć im karę i sprawić im ból. Tworzy ujście dla swojego sadyzmu i maskuje okrucieństwo sprawiedliwością.

Jest to jeden z największych problemów niektórych rodzajów religii, ponieważ każda religia, która dzieli świat na wybranych, kochanych przez Boga ludzi, a następnie na wyrzutków, grzeszników lub pogan, robi to, aby umożliwić linczowanie, krucjaty i morderstwa. Jak ujął to Pascal, ludzie nigdy nie czynią zła tak całkowicie i radośnie, jak wtedy, gdy robią to z przekonania religijnego.

Russell twierdzi, że wszyscy możemy się nie zgadzać, nie obrażając się nawzajem. Możemy mieć wrogów, nie zabijając ich. Kiedy sprowadzamy ludzi do etykietek i dzielimy świat na czysty i nieczysty, sprawiedliwy i niesprawiedliwy, sprawiamy, że świat staje się znacznie bardziej brutalny, okrutny i niebezpieczny.

@Mikel Rolka wrzuciła sporo grup ludzi do jednego worka i przykleiła etykietkę sadyzmu. Super.


Nie wiem, czy ja muszę tłumaczyć jak bardzo obłudne to jest.

Zaloguj się aby komentować

Idea, że dom w książce z "Dom bez liści" przechodzi proces schizofreniczny i jest swego rodzaju ciałem bez organów jest wyjątkowo naciągany. Już bardziej do tego motywu wydaje mi się, że pasuje inna książka, a mianowicie "Nawiedzony dom na wzgórzu" lub też gra "Anatomy". To czym jest dom zostało natomiast powiedziane kilka razy w samej treści tego dzieła. To obiekt kompletnie wymykający się ludzkiemu zrozumieniu. Labirynt który jednak nie prowadzi do oświecenia jak to zwykle ma miejsce w mitach. Dom nie uczestniczy w procesach łączenia i rozłączenia ani nie podlega nadkodowaniu przez maszynę paranoiczną jak ciało bez organów bo nie jest czymś immanentnym względem świata i raczej istnieje na poziomie metarzeczywistości. Pozostaje więc czymś transcendentalnym i w pewnym momencie wprost zostaje nazwany Bogiem.


https://www.youtube.com/watch?v=twHJu7CQpS0

#filozofia #literatura #horror

maszynę paranoiczną jak ciało bez organów


nie jest czymś immanentnym względem świata

KOLEGO, jak chcesz się na filozofię powoływać, to najpierw przeczytaj dzieła na które się powołujesz. Używasz słów niekompatybilnych ze sobą w jednym zdaniu, używasz ich wbrew ich definicjom. W tym trybie pełnią rolę pustej frazy. W ten sposób kreujesz tak zwane wpisy bez treści. W słowniku filozoficznym jest to pierdolenie nieuka.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W tym poście opiszę najbardziej palący temat z etyki Epikurejskiej, czyli kwestię telosu. Miałem to zrobić w przyszłości, ale uznałem, że najlepiej będzie jak najszybciej opisać ten temat bo chyba jest najciekawszych.


Zacznijmy od tego, że jak wiemy z poprzedniego posta według Epikurejczyków kluczowe znaczenie miała przede wszystkim natura badana trójnogiem kanonu(zmysłami, antycypacjami, uczuciami). Z tych badań doszli do wniosku, że wszelkie alternatywy wobec przyjemności jako celu nie mają racji bytu bo opierają się czysto na abstrakcjach. Często takimi abstrakcjami jest uznanie, że celem życia jest cnota, bycie dobrym człowiekiem, znalezienie jakiegoś sensu itd. Według Epikura stawianie sobie za cel tych rzeczy jest wręcz niebezpieczne bo ciężko w jasny sposób ustalić do czego dążyć przyjmując je. Przeciwnie do nich przyjemność jest namacalnym bodźcem, który już od samego początku życia nas prowadzi.


Cytat z Diogenesa Laertiosa 10:34

„Mówią, że istnieją dwa wewnętrzne odczucia, przyjemność i ból, które dotyczą każdej żywej istoty, przy czym jedno jest związane z naturą, a drugie obce: za pomocą tych dwóch dokonuje się wyboru i unikania.”


Cytat Torkwatusa, Przemawiającego w imieniu Epikura w dziele Cycerona O końcach 1:30

Co więcej, skoro pozbawiając człowieka zmysłów, nic mu nie zostaje, to nieuchronnie sama natura musi być arbitrem tego, co jest zgodne z naturą, a co jej przeciwne. Jakie fakty ona pojmuje lub na podstawie jakich faktów podejmuje decyzję o poszukiwaniu lub unikaniu danej rzeczy, jeśli nie chodzi o fakty przyjemności i bólu?


Już od pierwszych chwil życia noworodek, który jeszcze nie ma rozwiniętej inteligencji dąży do przyjemności i unika bólu. Kieruje uwagę na matkę, płacze gdy odczuwa głód i pragnie zaspokojenia swoich potrzeb. Odwraca swoją uwagę od przykrych bodźców, poszukuje bezpieczeństwa. Później dziecko przechodzi na kolejne etapy rozwoju(adolescencję), gdzie nauka wyciągnięta z unikania oparzeń i siniaków ustępuje miejsca aprobacie rodziny, otoczenia oraz nauczycieli. W tym okresie, często jesteśmy skłonni podejmować błędne decyzje i jesteśmy na łasce losu. Po tym etapie osiągamy dojrzałość, która dzięki wcześniej zebranemu poprzez uczucia doświadczeniu pozwala nam przyjąć swój ludzki cel i w świadomy sposób do niego dążyć dzięki rozwiniętej już inteligencji. To wskazuje nam, że natura nagradza działania sprzyjające przetrwaniu poprzez przyjemność i karze bólem działania szkodliwe. Stąd wynika, że przyjemność jest początkiem jak i końcem szczęśliwego życia.


Główną innowacją Epikura w zakresie etyki było uznanie, że przyjemności nie mają wyłącznie stanu aktywnego. Była to idea rewolucyjna bo jej przeciwieństwo postulowali Platonicy jak i Cyrenaicy(inna szkoła stawiająca przyjemność za cel). Epikur sprzeciwiał się przyjęciu, że istnieje trzeci stan. Według niego uczucia są dwa przyjemność i ból. Aby rozjaśnić ten temat i sprzeciwić się Platonikom podzielił przyjemności na aktywne i pasywne.


Te aktywne to przyjemności wymagające stymulacji. Jako przykład można tutaj podać np. seks, oglądanie dobrego filmu, rozmawianie z ludźmi, których lubimy. Przyjemności pasywne to natomiast te wynikające z wszelkich normalnych doznań, które powodują dobre samopoczucie w ciele i umyśle. Przykładowo zrównoważone odczucie zaspokojenie podstawowych potrzeb, odpoczynek, relaks, poczucie, że jest się zdrowym i wolnym od niepokoju będą tego typu przyjemnościami. Dlatego, więc Epikur w liście do Menojkeusa opisuje przyjemność jako stan bez bólu fizycznego jak i psychicznego. Znaczy to tyle co stan przyjemności. Według niego zawsze brak bólu jest z automatu przyjemnością.


Cytat Torquatusa, Przemawiającego w imieniu Epikura w dziele Cycerona O końcach 1:38

Dlatego Epikur odrzucił możliwość istnienia jakiegokolwiek pośredniego terminu między bólem a przyjemnością; to, co niektórzy uważali za pośredni termin, czyli brak wszelkiego bólu, było nie tylko samo w sobie przyjemnością, ale najwyższą możliwą przyjemnością. Z pewnością każdy, kto jest świadomy swojego stanu, musi znajdować się albo w stanie przyjemności, albo w stanie bólu . Epikur uważa, że najwyższy stopień przyjemności definiuje się poprzez usunięcie wszelkiego bólu, tak że przyjemność może później wykazywać różnorodność i odmienność, ale nie jest zdolna do wzrostu ani rozszerzenia.


Cytat z Głównych Doktryn Epikura

PD03 : „Granicą ilości przyjemności jest usunięcie wszystkiego, co bolesne. Gdziekolwiek obecna jest przyjemność, dopóki ona istnieje, nie ma bólu ani ciała, ani umysłu, ani obu jednocześnie ”.


Z tego punktu widzenia, filozofia epikurejska nie jest ani „hedonistyczna”, ani „ascetyczna”, jak powszechnie rozumie się te terminy dzisiaj. Epikur zapewnia nas natomiast, że wszelkie zdrowe, bezbolesne funkcje ciała i umysłu są przyjemne, a zatem pożądane, a w ten sposób życie pełne przyjemności jest osiągalne. Podział na przyjemności aktywne/pasywne nie oznacza też, że któryś rodzaj jest z automaty lepszy czy niewarty uwagi. Żeby osiągnąć stan pasywnej przyjemności należy podejmować się tych aktywnych. Przykładem może być tutaj spożywanie jedzenia. Jedząc coś odczuwamy przyjemność aktywną, a po zakończeniu jedzenia niwelujemy ból głodu osiągając komfort, który jest przyjemnością pasywną.


Według Epikura nie ma też czegoś takiego jak zła przyjemność, czy dobry ból. Każda przyjemność jest dobra co wynika z samej naturalnej konstytucji ludzi, jak i każdy ból jest zły, ale nie każdą przyjemność należy wybierać ze względu na konsekwencje. Tak samo nie każdego bólu należy unikać. Kluczową doktryną, która pomaga organizować życie tak, aby osiągać przyjemności jest kategoryzacja pragnień i cnota roztropności. Te kwestie opiszę w przyszłości.

#epikur #epikureizm #praktycznafilozofia #filozofia

Zaloguj się aby komentować

Witam wszystkich!


Dzisiaj chciałbym zaprezentować wam jedną z praktycznych życiowych filozofii a mianowicie Epikureizm. Epikureizm został stworzony przez Epikura z Samos żyjącego na przestrzeni 341 – 270 p.n.e. Wydaje mi się, że może to być bardzo atrakcyjna filozofia dla wielu współczesnych ze względu na praktyczność jak i odrzucenie elementów nadprzyrodzonych. Zacznę więc o pobieżnego omówienia kilku podstaw i zaproponuje dodatkowe źródła do sprawdzenia.


Zacznijmy od tego, że Epikureizm jako filozofia opiera się na "naturze". Chodzi o to, że Epikurejczycy w swojej teorii poznania uznali za kluczowe trzy kryteria: doznania zmysłowe, antycypacje, uczucia. Ten trójnóg nazwali kanonem i uważali, że jest podstawa tego jak ludzkie istoty odbierają bodźce zewnętrzne ze świata. Odrzucali też często logikę i dialektykę na rzecz zmysłów. Uznawali, że przede wszystkim wiedzę o świecie uzyskujemy z badania go zmysłami, a każde abstrakcyjne idee mają o tyle sensu o ile są potwierdzone przez zmysły lub zmysły im nie przeczą(warto odnotować, że nie byli empirystami na co wskazują dwa pozostałe kryteria).


To doprowadziło Epikura do poglądów na to co starożytne szkoły nazywały "fizyką", czyli ogólnie naturę wszechświata. Epikur doszedł do wniosku, że nie ma nic oprócz atomów i próżni, zarazem sprzeciwiając się popularnym poglądom zakładającym, że świat jest kierowany przez opatrzność lub Bogów. Według Epikura nie może istnieć nic nadprzyrodzonego. Epikur dalej wierzył w Bogów, ze względu na to, że wnioskował ich istnienie z wrodzonych antycypacji, ale uznawał, że Bogowie nie mogą interesować się ludźmi ze względu na swój własny spokój ani nie są stwórcami świata. To co nazywamy "duszą" traktował jako coś czysto materialnego, a więc coś co nie może żyć po śmierci.


Z ogólnego podejścia do wiedzy jak i natury wszechrzeczy doszedł do wniosku, że celem życia jest przyjemność. Z tego wyprowadza całą etykę. Według niego szczęście się zaczyna i kończy na przyjemności, a sama przyjemność stanowi telos(cel) ludzkiego życia. Argumentował za tym w taki sposób, że już na początku ludzkiego życia noworodek, który jeszcze nie ma inteligencji kieruje się intuicyjnie przede wszystkim przyjemnością i bólem. Ten cel wskazuje już od samego początku natura i można to zaobserwować. Argumentował też przeciwko innym szkołom Platonikom, Stoikom, Arystotelikom, którzy traktowali jako cel życia cnotę. Według niego cnota była abstrakcją, która nie była czymś danym z natury, ale wyłącznie istniała jako konstrukcja mentalna. Zarys etyki znajdziemy tutaj .


To tylko pobieżny opis. Dobrą praktyczną książką na temat Epikurejskiego stylu życia jest Living for Pleasure: An Epicurean Guide to Life Emily Austin, a dla ogólnego bardziej szczegółowego zarysu poleciłbym Epicurus and His Philosophy DeWitta. W przyszłości planuję wrzucić kilka postów na temat etyki Epikurejskiej. Mam nadzieję, że zachęciłem kogoś do zgłębienia tej doktryny. #epikur #epikureizm #filozofia #filozofiapraktyczna





Jeśli ktoś tak jak ja zastanawiał się, czy w takim razie epikureizm to po prostu hedonizm, to wg czatu: tak, ale jest to "hedonizm negatywny". Bo w oryginalnym hedonizmie chodzi o maksymalizację przyjemności, a w epikureizmie - bardziej o brak cierpienia i "racjonalną" ilość przyjemności.


Oczywiście mile widziane potwierdzenie od autora wpisu:)

Zaloguj się aby komentować

POBIĆ SIĘ Z WŁASNYM SZEFEM


Jakiś czas temu obejrzałam sobie ponownie film o którym nie można mówić ;). Za nastolatki, był on jedynym z moich ulubionych, z ta różnica, że dostrzegałam w nim cos innego niż aktualnie. Ostatni seans dał mi inne spojrzenie na tym o czym miedzy innymi chciał powiedzieć autor i z czym z biegiem lat miałam wiele okazji, żeby się utożsamić.


Scena, która o tym opowiada to miedzy innymi fragment w którym Tyler pyta narratora o to z kim chciałby się pobić, on wtedy odpowiada, że ze swoim szefem. No właśnie ilu pracowników by tak odpowiedziało? Uwłaczające jest to w ludzkości(choć nie tylko to), to to jak człowiek człowiekowi tylko ze względu na wyższe stanowisko w kołchozie potrafi zrobić piekło z życia. Piekło do którego trzeba codziennie rano wstawać by móc opłacić kredyt na który nas nie stać, utrzymać dzieci na które tez nas nie stać itp.


Największą bronią wobec takiego pracownika staje się właśnie ta świadomość szefa, ze może napluć mu na twarz a on i tak powie, że poda. Nie przeciwstawi się, nie zakwestionuje bezsensownych sposobów zarządzania, nie poprosi o podwyżkę, nie poskarży się o toksyczna atmosferę w pracy bo bez niej "wyląduje na ulicy". W takim stanie, wiecznego zastraszania i poniżania. Człowiek staje się sam w sobie mały, jego własna godność umiera w nim kawałek po kawałku, po czym rodzi się tylko gorycz. Najbardziej śmieszyli mnie zawsze Ci przełożeni co kazali sobie mówić na "Pan/Pani" kiedy wszyscy inni byli sobie na "Ty". Bo przecież jak to tak, się spoufalać.


Myślę być może naiwnie, ze nawet najbardziej męcząca praca może stać się przyjemna o ile robi ją się w miłym towarzystwie i pełnej szacunku atmosferze, problem się zaczyna wtedy kiedy do pracy idziesz w stresie nie dlatego, ze masz dużo obowiązków do zrobienia, a dlatego ze będziesz mieć do czynienia z ludźmi, którzy robią problemu tylko po to żeby nimi żyć, a potem się na tobie wyżywać.


Ja wiem, ze każdy medal ma swoje dwie strony i wiem, ze pracownicy też są nieuczciwi. Jednak gnojenie ludzi w pracy dla samego pokazania wyższości nie ma z tym nic wspólnego.


#filmy #filozofia #pracbaza

feef17f0-91f9-4545-8795-bd3f5cfa0df4

Opisałaś dosyć dokładnie system niewolniczy, a nawet gorzej, bo pan niewolnikom gwarantował jedzenie, jakieś mieszkanie i ubiór.

A teraz nawet tego nie gwarantuje.

@Cori01

A dlaczego ten film jest niby na cenzurowanym na hejto? Dobry film, bardzo dobry, wbrew temu co wiele osób myśli. To nie chodzi w nim o walenie się po mordach w piwnicy...

Zaloguj się aby komentować

Drodzy zebrani,


Zanim powiem cokolwiek więcej, zapytam was o jedną rzecz. Czy zdarzyło wam się kiedyś obudzić z myślą, która była jaśniejsza niż cały poprzedni dzień? Albo iść bez celu ulicą, patrzeć przed siebie i nagle wiedzieć, co zrobić, choć chwilę wcześniej nie mieliście pojęcia? Jeśli tak, to już byliście bardzo blisko tego, o czym dziś mówię.


Od wieków wierzymy, że geniusz rodzi się z wysiłku, z napiętej koncentracji, z zaciśniętych zębów. Uczono nas, że trzeba myśleć mocniej, szybciej, sprytniej. A jednak historia mówi coś innego. Najlepsze idee nie przychodziły w salach narad ani przy biurkach pełnych notatek. Przychodziły w snach. Przychodziły pod prysznicem. Przychodziły podczas spaceru, gdy stopy same niosły ciało, a myśl nie musiała niczego udowadniać.


Dlaczego tak się dzieje?


Ponieważ wtedy ego schodzi za kurtynę.


Ego jest potrzebne. Daje nam imię, twarz i odwagę, by wstać rano i działać. Ale ma też jedną wadę. Chce kontrolować wszystko. Chce decydować, co jest mądre, a co głupie, co bezpieczne, a co ryzykowne, co wypada, a czego nie. Gdy ego stoi na scenie, geniusz siedzi na widowni i milczy.


Spójrzcie na sen. Gdy śpimy, ego traci głos. Nie pilnuje reputacji, nie liczy strat, nie sprawdza, czy ktoś nas ocenia. I wtedy umysł zaczyna łączyć rzeczy, których na jawie nigdy by nie połączył. Obrazy, wspomnienia, emocje i pytania splatają się w nowe wzory. Rano mówimy czasem, że to tylko sen. A jednak właśnie tam rodziły się przełomowe idee, melodie, wzory matematyczne i rozwiązania, które zmieniały świat.


Podobnie jest podczas spaceru. Idziesz, oddychasz, patrzysz. Nie próbujesz niczego wymyślić. I nagle coś się układa. To nie przypadek. To chwila, w której ego przestaje przeszkadzać, a umysł robi to, do czego został stworzony. Widzi całość, nie tylko własne lęki.


Wielu ludzi myśli, że aby być genialnym, trzeba mieć większe ego. Być głośniejszym, pewniejszym, bardziej przekonanym o swojej wyjątkowości. To złudzenie. Prawdziwy geniusz nie krzyczy. On słucha. I słyszy najwięcej wtedy, gdy wewnętrzny narrator na chwilę milknie.


Nie chodzi o to, by ego zniszczyć. Bez niego nie zrobilibyśmy ani jednego kroku. Chodzi o to, by nauczyć się je odsuwać, gdy przychodzi czas odkrywania. Najpierw cisza, potem wgląd. Najpierw sen, spacer, chwila nudy. Dopiero później plan, analiza i działanie. Geniusz rodzi się w ciszy, ale potrzebuje odwagi, by wyjść na światło dzienne.


Dlatego mówię wam dziś coś prostego, choć niełatwego. Jeśli chcecie nowych idei, przestańcie je wymuszać. Jeśli chcecie mądrych decyzji, przestańcie je szarpać. Dajcie sobie prawo do odpoczynku, do snu, do bezcelowego chodzenia. Tam, gdzie ego nie domaga się uwagi, tam pojawia się to, co naprawdę nowe.


Na koniec zostawię was z myślą, którą warto zapamiętać. Geniusz nie znika, gdy przestajemy kontrolować. On dopiero wtedy ma szansę się odezwać. A gdy już to zrobi, waszym zadaniem nie jest mu przeszkadzać, tylko mieć odwagę go wysłuchać.


Dziękuję.


#rozkminy #filozofia #kazanie #psychologia #tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować

1732 + 1 = 1733


Tytuł: Zachowaj spokój. Stoicyzm w praktyce na dzisiejsze czasy.

Autor: Brigid Delaney

Kategoria: Poradnik

Wydawnictwo: Wielka Litera

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8360-250-9

Liczba stron: 352

Ocena: 5/10


Książka którą najprościej opisać jako wprowadzenie i zarys filozofii stoickiej. Opowiada o podstawach tego wywodzącego się ze starożytności systemu filozoficznego, w oparciu o trzech najważniejszych filozofów: Epikteta, Marka Aureliusza i Seneki. Narracja jest prowadzona głównie z perspektywy autorki, jako osoby która sama stosuje stoicyzm w praktyce od wielu już lat.


Książkę przeczytałem zachęcony dobrymi recenzjami kolegów @splash545 i @Harpersy. Niestety moje wrażenia nie są aż tak pozytywne. W moim odczuciu jest ona lekko przeciągnięta, jakby autorce zależało na zwiększeniu jej objętości bez dodawania treści. Czytało się momentami ciężko, nie wiem na ile to kwestia języka, na ile tłumaczenia, a na ile samego tematu. Nie czuję się też jakoś bardziej po niej ubogacony, ale zapewne to kwestia tego że większość omawianych tematów była mi już mniej lub bardziej znana.


#bookmeter #ksiazki #poradniki #filozofia #stoicyzm

0647e171-9cfa-42c1-80cf-e67b2c9a6a7b
bori userbar

W moim przypadku była to pierwsza książka poświęcona stoicyzmowi. Wcześniej moja wiedza na ten temat była praktycznie zerowa, dlatego po jej lekturze oceniłem ją dość pozytywnie. Moja opinia o niej uległa jednak zmianie na mniej korzystną po zapoznaniu się z dodatkowymi książkamii i podcastami. Obecnie oceniłbym ją podobnie jak ty, choć nie żałuję jej przeczytania, bo to właśnie ta książka pozostawiła mnie z pytaniami bez odpowiedzi i "zmusiła" do sięgnięcia po więcej 😉

@splash545 to wciąż dobra książka, tylko w moim przypadku zostawiła mnie z jeszcze większą ilością pytań, niż miałem przed, co akurat jest na duży plus, więc na początek uważam, że to świetny wybór, tym bardziej, że moja pierwsza ocena była bardzo pozytywna. Po prostu zagłębiając się bardziej, znajduję materiały, które lepiej wyjaśniają wiele zagadnień. 😉Gwiazdor na święta obiecał mi "Twierdzę wewnętrzną", to mam nadzieję, że wtedy też coś podyskutujemy 😎

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kwestia ludzkich wartości


Angielski filozof John Stuart Mill pisał, że lepiej być niezadowolonym Sokratesem niż zadowoloną świnią. Miał przez to na myśli, że człowiek w przeciwieństwie do świni ma aspiracje duchowe oraz intelektualne i które choć trudnej przynoszą poczucie zadowolenia w przeciwieństwie do zwykłego obżarstwa to jednak są jakościowo wyższe. Stanowią tym samym źródło ludzkiego poczucia godności i sama myśl o zostaniu zrównanym ze świniami człowieka winna brzydzić.

A jednak zdaje się to być bardziej cecha pewnej grupy ludzi niż ogółu. Istnieje zdecydowanie wiele osób dla których szczytem zadowolenia jest zjedzenie tłustej kiełbasy i pobicie to zimnym piwem. Taki typ jednostek został dość dobrze sparodiowany w serialu "Świat Według Kiepskich" przez postać Boczka. Podobnie jak inne postacie ma on przedstawiać przedstawicieli polskiego społeczeństwa w karykaturalny sposób.

Jest więc to człowiek bez większych aspiracji który żyje głównie po to by przysłowiowo żreć i to często byle co. W pewnym sensie stanowi to jego sens egzystencji i dość otwarcie to przyznaje. Co jednak zabawne w internecie często można spotykać się z opiniami które przyznają mu racje. Podejrzewam więc, że sporo jest takich dla których Boczek będzie swego rodzaju wzorem do naśladowania. Widać więc Mill miał przesadnie optymistyczną opinie na temat ludzkości. Czy to jednak dobrze dla społeczeństwa? Myślę, że idealnie podsumował to Marian Paździoch.


https://www.youtube.com/watch?v=3tUmhh1jIHY

#filozofia #przegryw #socjologia #swiatwedlugkiepskich #przemyslenia

@Al-3_x Uwazasz takich ludzi jak Boczek za kompletnych i spelnionych? Dziewietnastoletni osiedlowy dresik moze Ci powiedziec ze jego sensem zycia bedzie jaranie zielska - ale czy faktycznie palac to ziolo moze on uznac ze zdobyl swoj szczyt i jest on spelnionym czlowiekiem?

Piramida Maslowa, ma na swoim szczycie potrzebe samorealizacji czyli dazenie do wypelniania swoich pasji. Dla Boczka pasja bylo jedzenie kielbas jednak nie powiedzialbym ze bylo to hobbistyczne jak on to przedstawial. Raczej latal dziure nizszych potrzeb - jak potrzebe przynaleznosci, czy bezpieczenstwa - kompulsywnym zajadaniem.


Nie jestem psychologiem ale ludzie o ktorych piszesz maja jakies braki w potrzebach. Utkneli w marazmie dnia codziennego, po to zeby zapewnic byt a nie sie rozwijac. To nie jest wzor do nasladowania, tylko smutek bytu egzystencji, gdzie ludzie walcza zeby utrzymac sie na powierzchni. Fakt, mogliby to robic efektywniej ale to musialoby byc przepracowane z terapeuta ktory zwroci uwage jak przerwac to bledne kolo. Dla mnie to sa smutni ludzie w potrzebie

Zaloguj się aby komentować

Gdyby ten jeden, pognieciony banknot w portfelu miał świadomość, opowiedziałby historię potężniejszą niż jakikolwiek film. Przechodząc z rąk do rąk, był niemym świadkiem tysięcy decyzji od euforycznych sukcesów, które budowały fortuny, po ciche dramaty, które łamały życie.


#gownowpis #filozofia #banknoty

88da25e0-9657-436d-87ca-090b5c842ba8
evilonep userbar

Zaloguj się aby komentować