Macie na dobranoc.
Do refleksji i do pocierpienia. Warte lub nie warte do przemyślania, do radości i do strachu.
#filozofia #smuteczek #przemyslenia #religia #wieczornarefleksja

Macie na dobranoc.
Do refleksji i do pocierpienia. Warte lub nie warte do przemyślania, do radości i do strachu.
#filozofia #smuteczek #przemyslenia #religia #wieczornarefleksja

Hej, nie chcę psuć zabawy, ale wystarczy posłuchać pierwszy lepszy wykład profesora fizyki, żeby dojść do wniosku, że oni na tyle nie ufają swoim zmysłom, że nie wiem czy da się nie ufać bardziej, pozostając przy tym normalnie funkcjonującym człowiekiem.
Ja np dzięki naukowcom dowiedziałem się że to nie telefon ma czarną ramkę, tylko odbija fale światła danej długości, które mój mózg dekoduje po wpadnięciu do oka, i odtwarza mi jako kolor czarny.
Oczywiście można założyć istnienie jakiegoś chochlika, który miesza nam w głowach, i przez to naukowcy dochodzą do niejasnych wniosków, ale takim pierdoleniem nie zajmują się naukowcy, od tego jest starsza, upośledzona siostra nauki imieniem filozofia
Zaloguj się aby komentować
Mus zaistnienia akceptującej obserwacji
Czlowiek w wymiarze wewnętrznym ma wiele księstw i królestw; krain odłamków nas samych, które wraz z wierną i oddaną wędrówką przez nieskończoną pustkę, odwiedza się, a każda wizyta i jakieś rozpoznanie; zrozumiałe i zaakceptowane, to raptem cząstka cząstki; budowa jednego elementu przekładni silnika milenijnych rozmiarów, machiny zdolnej przetwarzać sprzeczne i bardzo odległe od siebie bodźce, tłumacząc je na jeden wspólny i zrozumiały język.
Wspólny język stający się uniwersalnym fundamentem, i wspólną linia porozumienia dla poszczególnych wewnętrznych stronnictw dialektycznych (tłumaczeń aspektów (perspektyw) wszechświata), linią życia i źródłem woli nas samych. Niestety, bez wejścia w pustkę i zakosztowanie spazmów chaosu nie ma możliwości sporządzenia takiego świadomego fundamentu; zbudowania translatora.
To nic innego jak rozpoznawanie czynników wchodzących w skład tychże realiów i staranne zrozumienie ich reakcyjności jest kluczem do budowy i uruchomienia translatora czy dalej mechanizmów równoważących ku utrzymaniu stabilności i autodecyzyjności w życiu, na jakiejkolwiek płaszczyźnie.
Szukasz więc stabilności? A może po prostu tego czegos w zyciu co Cię poruszy i głeboko nakarmi?
Mów sie że wiele odpowiedzi jest nas; i ta na pewno jest.
Tekst pisany pod natchnieniem, które finalnie poszlo w inną stronę, hah
#psychologia #rozwojduchowy #filozofia #stoicyzm #tworczoscwlasna
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Nikt nie jest w stanie zrobić tak wielkiej krzywdy jak my sami sobie.
#psychologia #zdrowie #zdrowiepsychiczne #przemyslenia trochę #filozofia
Zaloguj się aby komentować
Czy w przypadku BMW kolegi @Ten_koles_od_bialego_psa po kolejnej naprawie można będzie już rozważać paradoks statku Tezeusza?
#motoryzacja #filozofia #mysliprzeruzne

Zaloguj się aby komentować

Od dziecka słyszymy: „człowiek to istota rozumna”. Że to nasz mózg jest najdoskonalszą maszyną ewolucji. Ale wyobraź sobie, że w tej układance najważniejszy mógł być ktoś inny - twój kciuk.

Wieki temu ojciec zachodniej filozofii zadawał pytania, które obnażały niewiedzę swoich rozmówców… To od niego zaczęła się sztuka zadawania pytań – umiejętność podważania pozorów i sięgania do istoty rzeczy. Poznaj postać największego filozofa we fragmencie książki Krótka historia filozofii Nigela...
Hujtorki poczebuje porady. Jak zatkać albo zasłonić te przerwy miedzy blatami szafek kuchennych i miedzy kuchenką, bo mimo że są w porywach dwumilimetrowej szerokości to tam się turbo syf zbiera a nie chce mi się co tydzień odłączać kranów, gniazdek itd żeby wysuwać te szafki i usuwać ten syf i resztki. Jakieś taśmy czy coś?
#budownictwo #stepujacybudowlaniec #kuchnia #jakdzialakuchnia #meble #gownowpis #filozofia #filozofiadlajanuszy #benc
Zaloguj się aby komentować
Ostatnio mój wpis o grze Indika, w ktorej gramy opętaną zakonnicą, cieszył się całkiem sporym zainteresowaniem. Jako bonus wrzucam Wam dzisiaj jeden z finałowych dialogów - o św. Makarze Kosynierze, który zrobił na mnie spore wrażenie i do teraz we mnie siedzi. Cała gra jest pełna tego typu rozkmin. Polecam
#gimboateizm #religia #gry #filozofia
Indika
Mój Boże… co myśmy zrobili…
Matko Boża, pomóż mi, która pokładasz mocną nadzieję w Synu swoim — uproś Go, by posadził mnie po swej prawicy, niegodną jak jestem, gdy zasiądzie sądzić żywych i umarłych…
Strażnik
Słyszałaś o Makarze, Kosynierze?
Dużo o nim pisali w gazetach, ale dopiero po tym, jak go powiesili.
Siedmioro dzieci straciło głowy przez jego kosę.
Indika
Co? On im je po prostu uciął?
Chcesz mnie do niego porównać?
Strażnik
Nie, nie… Ja myślę, że Makar to raczej święty.
Posłuchaj, opowiem ci.
Makar miał trzech synów. Pewnego dnia coś upuścił na najmłodszego — wóz albo szafę, już nie pamiętam.
Chłopak tak się połamał, że przestał czuć nogi. Nie mógł spać po nocach, całe dnie leżał i wył z bólu. Lekarz nie potrafił nic zrobić.
Makar nie mógł już tego znieść. Poszedł do księdza i powiedział:
„Pobłogosław mnie, ojcze, bym zakończył cierpienie dziecka.”
Ksiądz oczywiście nie pobłogosławił. Kazał mu wrócić do domu, modlić się i myśleć o zbawieniu duszy.
Makar modlił się tydzień. Syn nie przestawał krzyczeć.
W końcu Makar pękł — zdjął osłonę z kosy, odmówił modlitwę i jednym zamachem zakończył cierpienie.
Wrócił do księdza i powiedział:
„Stało się, ojcze. Nie mam już duszy. Straciłem prawo do myślenia o zbawieniu wtedy, gdy upuściłem tę szafę na mojego syna. Lepiej powiedz, gdzie on teraz jest — w piekle czy w niebie?”
A ksiądz odrzekł:
„W niebie, oczywiście. Nie zdążył zgrzeszyć. W pewnym sensie dałeś mu dar — posłałeś go prosto do Królestwa Niebieskiego, bez ziemskich cierpień.”
I ta myśl utkwiła w głowie Makara. Wrócił do domu, posadził pozostałych synów przy łóżeczku, odmówił z nimi modlitwę — i uciął im głowy.
Potem zupełnie oszalał i zaczął polować na dzieci sąsiadów.
Zabił czworo, zanim go złapali.
Indika
Dlaczego mówisz, że to święty?!
Strażnik
Pomyśl o tym tak:
Gdy ktoś płonie na stosie za Chrystusa — to czy naprawdę kupuje sobie życie wieczne w zamian za dziesięć minut cierpienia?
Czy można to nazwać prawdziwą ofiarą?
Makar to inna historia.
Żeby ocalić cudzą duszę, poświęcił własną.
Indika
Po co mi to wszystko opowiadasz?
Strażnik
Ksiądz, którego zabiłaś…
Nie mógł dostać lepszego daru.
Teraz jest niewinną ofiarą. Męczennikiem.
Może nawet zostanie kanonizowany.
Indika
A Makar? Co z nim?
Strażnik
Jego powiesili.
Indika
A co ze mną?
Strażnik
Ciebie też powieszą, chyba.

Zaloguj się aby komentować
Na wstępie, tak mógłbym napisać priv, ale może dzięki temu ktoś też z tego skorzysta
Szanowny przyjacielu @splash545 ale oczywiście i inni jeśli posiadają taka wiedzę. Mam pytanie, jakbyś miał wybrać jedną jedyną książkę o stoicyzmie napisana normalnym zrozumiałym przez debila językiem (czyt. dla mnie) to co by to było?
#ksiazki #stoicyzm #filozofia
Pozdrawiam cieplutko, Pszemo z rodzinką

@cebulaZrosolu takie najlżejsze na początek to Brigid Delaney - Zachowaj spokój, i jest w miarę kompletna. Natomiast najszerszy przekrój stoicyzmu jest w
Sztuce życia według stoików - Piotra Stankiewicza i też jest napisana prostym, zrozumiałym językiem, jednak jest niepotrzebnie rozwleczona.
@cebulaZrosolu a tak ogółem, to Sztuka życia była książką, na której ja oparłem pierwszy rok mojej praktyki stoickiej, dodając do niej podcast "Ze stoickim spokojem", z dużym naciskiem na jeden konkretny odcinek - nr 5, który jest o przeglądzie siebie. Taki zestaw jest przeze mnie przetestowany i wiem, że można dzięki niemu skutecznie wejść w stoicyzm.
@cebulaZrosolu ja kiedyś zacząłem "Rozmyślania" Marka Aureliusza ale w drugim rozdziale napisał on "Precz z książkami! " - i przypis tłumacza "stoicy byli przeciwni czytaniu książek. Seneka powiada, że badanie samego siebie jest więcej warte od ślęczenia nad księgami.", więc dalej nie czytałem.
@Purple_Pimp rozmyślenia marka Aureliusza są ciężkie w czytaniu
Czytasz czytasz i chuja, nie wiesz o co chodzi
@Purple_Pimp no dobrze to nadajmy teraz kontekst do słów Marka: "Precz z książkami". Otóż napisał je on w Rozmyslaniach czyli mając 60+ lat, czyli u schyłku swojego życia, będąc od kilku, bliżej 10 lat w nieustającej kampanii wojskowej w Europie środkowej. Cesarz-filozof w tamtym czasie miał poważne problemy zdrowotne i mógł się spodziewać nadchodzącej śmierci. A jak to trafnie zauważył Seneka badanie samego siebie jest więcej warte niż ślęczenie nad książkami, w szczególności gdy zostało nam tak niewiele czasu jak wtedy Markowi.
Trzeba jednak zauważyć, że przez całe życie Marek czytał wiele książek o etyce, sylogizmach i filozofii. Całe Rozmyślania są echem pism Epikteta i nie powstałyby gdyby ich niegdyś nie przeczytał.
Wracając do Seneki, to jak przed chwilą przyznałem, trafnie zauważył, że badanie siebie jest więcej warte niż ślęczenie nad książkami, co nie oznacza, że odbiera to wartość samemu czytaniu książek, które należy traktować jak drogowskazy we własnym rozwoju. W innym fragmencie Listów moralnych do Lucyliusza, Seneka pisał, że nie należy wpadać w obsesję czytania coraz to nowych autorów, byle przeczytać więcej, lecz wybrać sobie kilku autorów i kanon lektur, do których będziemy regularnie wracać dzięki czemu staniemy się ekspertem w jakiejś dziedzinie, w tym założeniu - filozofii i samorozwoju, niż żeby rozmywać swoją wiedzę i uwagę na wiele dziedzin. Senece chodziło również o zwrócenie uwagi na to, żeby to co się przeczytać wdrażać w życie, czyli stosować techniki pozwalające na badanie siebie i żyć wedle stoickiego światopoglądu, bo przeczytać to jedno a później żyć w ten sposób to drugie i to dużo trudniejsze. A wiele osób wpadało i wpada w tę pułapkę, że tylko czytają książki a wcale się nie stosują do rad w nich zawartych.
Gdyby tłumacz zainteresował się choć trochę historią stoików i przeczytał w całości ich dzieła to nie pisałby takich szkodliwych bzdur.
Zaloguj się aby komentować

W ciągu kilkunastu sekund mózg rozpada się na kawałki - 86 miliardów neuronów przestaje grać w orkiestrze zwanej świadomością. Propofol, znany jako ‘mleko zapomnienia’, dosłownie rozmontowuje „ciebie” - bez bólu, bez wspomnień, bez śmierci.
Narkoza to jedna z najbardziej niezwykłych i...

Od 1 września polscy uczniowie mają nowe przedmioty: edukację obywatelską i zdrowotną.
MEN mówi o „przygotowaniu do demokracji i dbania o zdrowie”. Krytycy pytają: czy to faktycznie nauka, czy kolejny sposób na kształtowanie posłusznych obywateli?
Artykuł analizuje sprawę z filozoficznej...
Tak w temacie dzisiejszych rozważań
#heheszki #filozofia #rozmyslania #zakazanaarchologia


@bori czy to, że Twaróg może się skończyć na przesłaniać mi obecny moment delektowania się jego smakiem? Skąd myśl, że jakbym zjadł więcej twarogu niż mogę byłbym szczęśliwszy? Czy pan nie wie ile moja żołądek może pomieścić twarogu aby jednocześnie nasycić mnie i pozostawić w pragnieniu kolejnej porcji?
@AdelbertVonBimberstein dziś sobie uświadomiłem, że doszedłem do etapu, że mogę nie mieć chleba w domu, ale twaróg musi być! I to wszystko przez Ciebie!
Zaloguj się aby komentować
Zainspirowany ostatnim wpisem @Dziwen a przyszła mi do głowy pewna myśl. Może spróbować stworzyć coś na podobieństwo klubu czytelniczego ale poświęconego filozofom/ nurtom filozoficznym w którym możnaby było się spotkać raz na miesiąc/ dwa i podyskutować na temat konkretnych myślicieli wybranych przez grono uczestników tego przedsięwzięcia. Wyrazić swoje przemyślenia na ten temat. Jeśli już coś takiego było to nie było tematu.
#gownowpis #filozofia #niewiemjaktootagowac
Zaloguj się aby komentować
Generalnie to ja chyba nigdy nie twierdziłem, że jestem jakimś wybitnym filozofem. Piszę swoje przemyślenia tutaj. Czasami są lepszej jakości, a czasami gorszej. Nie przeszkadza mi, że ludzie nazywają mnie pseudofilozofem, ale wolałbym spotykać się z konstruktywną krytyką. Ogólnie to jednak nie wiem też czemu moje wpisy jakoś szczególnie niektórym ludziom przeszkadzają, że bywam tu obrażany xD
#przegryw #filozofia

Zaloguj się aby komentować
Wstęp
Nie byłem zadowolony z jakości poprzedniej wersji tego wpisu więc go ulepszyłem.
Transseksualizm, a dualizm duszy i ciała
Istnienie osób transseksualnych dowodzi moim zdaniem dualizmu duszy i ciała. Jung wyróżnił cztery podstawowe archetypy jaźni. Chodzi mianowicie o personę, animusa, anime i cień. Anima reprezentuje kobiecy aspekt psychiki mężczyzny stanowiąc tym samym personifikacje wszystkich jego kobiecych tendencji w zachowaniu podczas gdy animus to męski aspekt kobiecej psychiki. Za osoby transseksualne należy więc uznać takie gdzie anima (w przypadku mężczyzn) lub animus (w przypadku kobiet) zdominowały osobowość danej jednostki. W takiej sytuacji nic dziwnego, że osoba transseksualna czuje konflikt ze swoją cielesnością. Prawica atakująca osoby transseksualne popada moim zdaniem w prymitywny materializm biologiczny. Z drugiej strony progresywiści całkowicie rozmywają koncepcje płci promując całą nowych masę zaimków. Oba podejścia są moim zdaniem złe i należy je odrzucić.
#filozofia #religia #psychologia #revoltagainsthemodernworld #lgbt

@Al-3_x masz się za filozofa, ale nawet nie rozumiesz co Jung miał na myśli. Generalnie pierdolisz surszkość, ale w umiejętny sposób starasz się to przepchać . Jednak nie masz wystarczającej liczny osób, żeby się na to nabrały. Jedni Cię ignorują, a drudzy uznają, jako popierdoleńca. I dobrze
@merti dobra, zdarza się. "przepchać" to nie nie jest aż takie pierdolenie, jak pseudo otwartego prawaka
@Al-3_x dam ci piorunka, bo się zreflektowałeś po poprzednim wpisie. Natomiast Jung jest o tyle trudny, że daje mało miejsca na interpretację. Natomiast dużo jest osób, które podpierają się Jungiem nie rozumiejąc jego pracy i dopasowuje fragmenty jego psychologii analitycznej pod podaną tezę.
Ogólnie anima i animus nie ma nic wspólnego z transseksualizmem w obecnym dyskursie społecznym.
@CzosnkowySmok
Ogólnie anima i animus nie ma nic wspólnego z transseksualizmem w obecnym dyskursie społecznym.
Rozwiniesz?
@Al-3_x chodzi o to, że nie było za jego czasów takiego pojęcia w znaczeniu w jakim to dzisiaj znamy. Również potraktował by ten problem prawdopodobnie nie z poziomu jednostki a trendu w społeczeństwie. Niektóre zjawiska nie są immanentną częścią ogółu populacji a jedynie pewnego rodzaju turbulencją, która przychodzi i odchodzi. Dopatrywanie się jungowskich archetypów tutaj raczej nie było by pomocne.
Zaloguj się aby komentować
Grok 4 napisał creepypastę o przygodzie młodego stoika w nawiedzonym szpitalu psychiatrycznym. Jestem ciekaw waszej oceny. Jeśli się spodoba to może nawet powstanie część druga.
Zgubiony w Lesie: Opowieść o Stefanie i Nawiedzonym Szpitalu
Pewnego jesiennego popołudnia, gdy liście w lesie szeleściły pod stopami jak strony starej księgi, młody mężczyzna o imieniu Stefan postanowił wybrać się na samotny spacer. Miał dwadzieścia osiem lat, smukłą sylwetkę i twarz, która zawsze wyglądała na obojętną – jakby świat wokół niego był jedynie iluzją, niegodną wzruszenia ramion. Stefan był zagorzałym wyznawcą filozofii stoickiej. Czytał Marka Aureliusza i Epikteta tak często, jak inni przeglądają media społecznościowe. Dla niego życie było jak rzeka: płynęło, a on stał na brzegu, obserwując je bez emocji, akceptując to, co nieuniknione.
Spacer zaczął się niewinnie. Stefan wędrował ścieżkami, które znał od dziecka, rozmyślając o tym, jak stoicyzm uczy odróżniać to, co zależy od nas, od tego, co nie. Ale las, ten stary i gęsty, miał swoje własne plany. Mgła opadła nagle, jak kurtyna w teatrze, a ścieżka skręciła w nieznane. Godziny mijały, a Stefan zgubił orientację. Jego twarz pozostała spokojna, bez śladu paniki. "To, co się dzieje, jest poza moją kontrolą" – pomyślał. "Mogę jedynie kontrolować swoją reakcję. A moja reakcja to spokój."
Gdy słońce zaczęło chylić się ku zachodowi, Stefan natknął się na coś, co wyglądało jak ruina z innego świata. Przed nim wyłonił się ogromny, opuszczony szpital psychiatryczny – budynek z popękanymi murami, pokrytymi bluszczem jak bliznami. Okna były wybite, a drzwi wisiały na zawiasach, skrzypiąc w wietrze. Tabliczka, ledwo czytelna, głosiła: "Szpital Psychiatryczny im. Zapomnianych Dusz". Legenda głosiła, że to miejsce było nawiedzone – pełne duchów pacjentów, którzy nigdy nie znaleźli spokoju. Ale Stefan nie wierzył w legendy; wierzył w rozum.
Wszedł do środka, krocząc po potrzaskanych kafelkach korytarza. Powietrze było ciężkie od wilgoci i czegoś jeszcze – szeptów? Jego obojętna twarz nie drgnęła, nawet gdy usłyszał pierwszy jęk. W jednym z pokoi, dawnej sali terapeutycznej, powietrze zafalowało, a przed nim zmaterializowała się postać: blada kobieta w poszarpanej koszuli nocnej, z oczami pełnymi bólu. Duch unosił się lekko nad ziemią, szepcząc: "Dlaczego mnie tu zostawili? Ból... tyle bólu..."Stefan zatrzymał się, spojrzał na nią bez mrugnięcia okiem. Zamiast uciekać czy krzyczeć, zaczął mówić spokojnym, miarowym głosem, jakby prowadził wykład na uniwersytecie. "Droga duszo, jeśli jesteś prawdziwa, to pozwól, że przypomnę ci słowa Epikteta: 'Nie wydarzenia nas ranią, lecz nasze opinie o nich'. Twój ból, ten, który cię tu trzyma, jest iluzją umysłu. To, co się stało, już minęło – poza twoją kontrolą. Skup się na tym, co w tobie: na cnocie, na spokoju wewnętrznym. Czyż nie lepiej zaakceptować los, niż walczyć z nim w nieskończoność?"
Duch zamarł, jakby zaskoczony. Kobieta uniosła głowę, a jej jęk przeszedł w cichy szmer. Ale Stefan nie czekał na odpowiedź; ruszył dalej, mijając kolejne sale. W piwnicy, gdzie kiedyś trzymano leki, natknął się na grupę duchów – mężczyzn w kaftanach bezpieczeństwa, szarpiących się w niewidzialnych kajdanach. Jeden z nich, z twarzą wykrzywioną w grymasie szaleństwa, rzucił się w jego stronę, krzycząc: "Uciekaj! To miejsce pochłonie cię całego!"
Stefan stał nieruchomo, jego twarz jak maska z marmuru. "Bracia w cierpieniu" – zaczął monolog, ignorując ich widmowe szarpnięcia. "Stoicyzm naucza, że prawdziwa wolność jest w umyśle, nie w ciele. Marek Aureliusz mawiał: 'Możesz być szczęśliwy w każdych warunkach, bo szczęście zależy od ciebie'. Wasze kajdany są tylko wspomnieniami. Puśćcie je. Kontrolujcie to, co możecie: swoje myśli. Reszta to fatum, przeznaczenie, które należy przyjąć z godnością.
"Duchy zamilkły, ich postacie zaczęły bladnąć, jakby jego słowa działały jak egzorcyzm rozumu. Ale szpital nie poddawał się łatwo. W głównej sali operacyjnej, gdzie powietrze śmierdziało stęchlizną i czymś metalicznym, pojawił się najstraszniejszy z nich wszystkich: duch dyrektora szpitala, mężczyzna w białym kitlu splamionym krwią, trzymający w ręku widmowy skalpel. "Witaj w piekle umysłów" – zagrzmiał. "Tu nie ma ucieczki przed szaleństwem!"
Stefan podniósł brew – jedyny gest, na jaki sobie pozwolił. "Piekło? Szaleństwo? To tylko etykiety, które nadajemy rzeczom" – odparł filozoficznie. "Seneka twierdził: 'Nie ma powodu do obawy przed tym, co nieuniknione'. Jeśli jesteś tu, by mnie przestraszyć, to wiedz, że strach jest wyborem. Wybieram obojętność. Wybieram stoicki spokój. Powiedz mi, co cię tu trzyma? Może razem znajdziemy drogę do akceptacji.
"Duch dyrektora zawahał się, a skalpel opadł. W miarę jak Stefan kontynuował swój monolog, cytując stoików i wyjaśniając, jak odróżnić iluzje od rzeczywistości, widma zaczęły się rozpływać. Szpital, nawiedzony przez dekady, zdawał się oddychać ulgą. Stefan wyszedł na zewnątrz, gdy noc już zapadła, a las wydawał się mniej groźny. Znalazł drogę powrotną, kierując się gwiazdami – symbolem niezmiennego porządku wszechświata.
Od tamtej pory Stefan opowiadał tę historię tylko tym, którzy chcieli słuchać, zawsze z tą samą obojętną twarzą. "Widzicie" – mówił – "nawet duchy mogą nauczyć się stoicyzmu. A jeśli nie, to przynajmniej ja pozostałem sobą." I tak, w świecie pełnym chaosu, Stefan kroczył dalej, nieporuszony.
#creepypasta #horror #filozofia #stoicyzm #grok #sztucznainteligencja

Zaloguj się aby komentować
#heheszki #humorobrazkowy #filozofia
"Dialektyka Panie Ferdku, mówi to panu coś?"

Zaloguj się aby komentować

W erze szybkich przemian technologicznych i globalnych wyzwań, starożytna mądrość konfucjańska zyskuje nowe znaczenie. XI Forum Nishan w prowincji Shandong, miejscu urodzenia Konfucjusza, stało się areną fascynującej debaty o aktualności filozofii sprzed dwóch i pół tysiąclecia.
Czy starożytne...