@entropy_ Zastanawiacie się jak kibice wnoszą race na stadion. Otóż juz wam mówię. Jadę kiedyś na mecz, parkuje sobie na parkingu pod Torwarem, patrzę a tu grupka łysych sebixów wypina tyłki, a inny ładują tam ogromne ilości rac. Większość z nich była solidnie przecwelona w więzieniu więc poważne ilości pirotechniki zostały ukryte w odbytach wyklętych. Później dzieje się rzecz nieprawdopodobna, jeden z gniazdowych Legii wbija i wypina tyłek, a grupka ultrasów pakuje mu tam wielką oprawę ze świnią (Legia - Aktobe). Myślałem że się nie zmieści, ale nic z tych rzeczy, zapakowali całość, a później do odbytu weszło 13 osób z zakazami stadionowymi krzyczac ciągle "chodźcie śmiało jest nas mało". ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wróciliśmy z Nietrzymryjskim z noworocznego spaceru, i nie wiem, czy to kwestia #gdansk, czy dzielnicy, w której mieszkamy, czy może jakiejś zmiany obyczajów, ale:
"poważne" strzelanie zaczęło się na 5 minut przed północą, a skończyło 15 minut po — znacznie krócej, niż w zeszłych latach,
fajerwerków było również znacznie mniej,
o 12:00 większość syfu pofajerwerkowego była już uprzątnięta (stawiam, że to głównie służby sprzątały od rana, ale może zmiana w narodzie też była) — zbieraliśmy z chodników tylko pojedyncze kartony i śmieci.
Fajnie widzieć, że z roku na rok trochę kulturalniej tego Sylwestra obchodzimy. Choć lekko przerażający był widok karetki S-ki, która jechała 5 minut po północy na bombach w stronę szpitala.
PS A jeśli zostawiliście wczoraj ten syf po sobie, to weźcie go ogarnijcie plis.
@Wrzoo Zmienia się. Młodszych pokoleń nie jara wywalanie forsy w niebo. Dla nich te 500 zł to sobie odłożą na podróże po świecie albo, żeby kupić lepsze ciuchy. Tak zgaduję, ale nie przekonuje mnie gadka, że bida paaaanie. Kiedyś ludzie byli jeszcze biedniejsi a napierdalane było przez kilka dni.
Po prostu niektórzy wyrośli z tego, a młodsi mają coraz częściej wywalone na taką rozrywkę.
Mój kot jest dziś mega odważny i mega zabawny. I milusi w c⁎⁎j i wszystko go interesuje. Nawet fajerwerki chociaz zabroniłem mu kupować w tym roku to oglądamy cudze. Udaje że nie widzę że ma petardę w zanadrzu
Nie ma to jak coroczna imba z fajerwerkami. Na mojej nowej nowobogackiej dzielnicy co drugi post na tablicach to prośby, ostrzeżenia i groźby żeby nie strzelać. Nawet moi sąsiedzi wstawili posty, nie wiem to teraz taka moda? Szkoda tylko, że bardziej martwią się o zwierzęta jak o swoje dzieci, które rano puszczone samopas strzelały z petard kupionych na stoisku. Rzucały je byle gdzie i byle jak a potem zdziwienie, że paluszki urwane.
Przydałby nam się rozsądny kompromis. Może warto byłoby zakazać petard hukowych a zostawić wszystko to co leci do góry i daje jakiś efekt świetlny?
Wszystko byłoby spoko gdyby strzelali w Sylwestra, bo można zwierzętom podać leki i odpowiednio je przygotować na hałas. Ale nie, trzeba napierdalac tydzień przed i tydzień po. O losowych godzinach.
Do tej pory miałem wyjebane na te fajerwerki, nie odpalałem i też mi nie przeszkadzały. Ale czytając coraz więcej argumentów coraz bardziej jestem na nie.
Różnie ludzie podchodzą do fajerwerków ale jednak polecam zawsze odpalać je z głową i nie próbować wspólnego odpalania kilku połączonych jak na obrazku.
#wypadek #fajerwerki
Jeśli w tego sylwestra wydawało Wam się, że coś sporo tych fajerwerków, a na Waszym osiedlu tak jak na moim strzelali od 9 co najmniej raz w ciągu godziny aż do 18-19 (bo przyjechała policja na pokazówę), to możliwe, że nie byliście w błędzie.
Rzecznik prasowy komendanta głównego PSP st. bryg. Karol Kierzkowski powiedział PAP, że liczba interwencji strażaków była znacząco wyższa w porównaniu z trzema ostatnimi latami. W ubiegłym roku, w sylwestrową noc od północy do godziny 6.30 strażacy odnotowali 777 zdarzeń, w tym 560 pożarów - czyli o połowę mniej niż w tym roku.
Jego zdaniem jednym z powodów wzrostu liczby pożarów może być pogoda. "Brak śniegu powoduje, że wszystkie tereny zielone, wysuszone, są nieosłonięte, a przez to łatwiej o zapłon spowodowany wybuchającą petardą" - powiedział. Dodatkowo - jak zaznaczył - jest dość ciepło, a to zachęca do przebywania na zewnątrz.
Czy to same warunki, czy nagły wzrost popularności strzelania w kontrze do apeli o niestrzelanie bo zwierzęta itp; - nie wiem. Ale na pewno w przyszłości czeka nas więcej takich zim. I samo niewkurwianie strażaków uważam za wystarczający powód żeby nie strzelać. Nie będę się tu rozwodził nad legalnością fajerwerków, bo nie o to chodzi. Chodzi wyłącznie o odrobinę zdrowego rozsądku.
Wszystkiego najlepszego w nowym roku Tomeczki i Kasie!
Mam dokładnie odwrotne wrażenie, zwykle miałem ostrzał już dzień wcześniej, w tym raczej umiarkowanie. Chociaż mam kumpla z jedną z większych hurtowni tego szajsu w regionie i twierdzi, że było lepiej niż w zeszłym roku.
1. stycznia to ogólnopolski dzień weryfikacji czy mieszka się z ludźmi, czy ze śmieciarzami.
Jeśli parking na osiedlu czy pobliskie boisko są posprzątane, nie ma butelek lub pustych opakowań po fajerwerkach, to znaczy że mieszka się między ludźmi.
Jeśli po strzelaniu został syf, to niestety mieszka się między smieciarzami.
Zawsze jestem dumny z tego że miałem szczęście zamieszkać na osiedlu gdzie po sylwestrze worki ze śmieciami są pięknie ustawione przy śmietniku.
Ale boisko jest tak, za przeproszeniem, zajebane śmieciami wszelkiej maści że ręce opadają.
@Shagwest ja swojego posmyralem rzymskim ogniem xD ale wylądował bez problemu. Na jednym śmigle lekko przydybany ale w sumie to raz w krzaki spadł więc nie wiem tak 100% kiedy to się stało