#dzieci

11
2038

Być może pamiętacie jak w świąteczny poniedziałek pisałem, że młody dostał kulą armatnią... Tfu, kulą do bule w środek baniaka? Byliśmy wtedy w szpitalu i wszystko było ok, ale wczoraj na profilaktycznym badaniu u okulisty lekarz od razu mnie woła i mówi:

-Zobaczy pan, widzi? Różne źrenice.

I faktycznie, jego lewa delikatnie większa niż prawa. No to dzisiaj, jak już krople z badania wzroku rozszerzające źrenice, przestały działać dawaj go znowu na Izbę Przyjęć. W sumie tak jak mówili: "jakby coś niepokojącego się działo to do nas wrócić".


Oczywiście, w dziecięcym nie robią ani tomografu, ani rezonansu z biegu, musi zostać przyjęty na oddział- a z radosnych wieści: obłożenie jest duże jak będziemy mieli szczęście to w poniedziałek. O.o


Z opcji dostępnych było: wyjść na własne życzenie ze skierowaniem "Pilne" ale czy w poniedziałek będzie dla nas miejsce? Nie wiadomo. Bo lekarka na Izbie sama stwierdziła, że złapać miejsce na neurologii to "jak wygrać szóstkę w totka".


No to siedzimy, ja jedyny tata na oddziale, w pokoju z jedną mamą, którą "jest spawaczem i ona się chłopów nie boi" więc luz, kobitka co nas przydzielała kamień z serca bo tata-chłop na dziecięcym to problem się okazuje. XD


Lekarz na oddziale zrobił wywiad, trochę lekceważąco stwierdziła, że "wg niej z tego raczej nic nie będzie" i... Ja też tak uważam, ale sorry, ryzykować nie będę. Mam trzy tygodnie wolnego to się trochę ponudzimy i spędzimy razem czas.


Trzymajta kciuki aby faktycznie z tego nic nie było.


#tatacontent #zdrowie #rodzicielstwo #wychowanie #dzieci


PS Z powodów oczywistych nie będę robił wpisów #galaretkanomore ze szpitalnego oddziału.

7f8c392b-6f47-4189-8d20-5f84633ae716

@AdelbertVonBimberstein dobrze, że dmuchasz na zimne. A lekarka, co stwierdziła, że „nic z tego raczej nie będzie”, nie będzie niosła konsekwencji błędnej decyzji do końca życia.


Duzo zdrowia dla dziecka! Będzie wszystko ok.

@AdelbertVonBimberstein Jak miałem 6 lat, to się wydupcyłem na lód centralnie na cymbał. Mama zauważyła u mnie anizokorię, myk do szpitala, ja nie wiem o co chodzi, czuję się normalnie. RTG, jakieś tam badania, doktur powiedział, że on tu nic niepokojącego nie widzi, a te źrenice to mogę mieć od urodzenia nierówne, tylko nikt się nie przyglądał. Mam do dziś, a to zaraz 30 lat będzie od "wypadku"

Będzie dobrze

Ja jak bylem maly to sie posliznalem na sliskim ale na szczescie podloga kafelkowa zamortyzowala upadek (przywalilem potylica) i podczas obserwacji tez mi zauwazyli, ze mam roznej wielkosci zrenice i mam tak do teraz


Cholera wie czy mialem tak od zawsze ale nikt nie zauwazyl czy dopiero od tego radosnego zderzenia z podloga

Zaloguj się aby komentować

Kieruję, akurat w korku, a moje młode z tyłu głupkują:


(...)

-Proszę, oto lody z błotem!- podając niewidzialny smakołyk młoda 6 lat.

-Bleee!- krzyczy i śmieje się 4 latek.

-Proszę, oto lody kupkowe!

-Bleee!

-Ej,ej! ALE BEZ TAKICH! - Interweniuje- proszę ładniej mówić!

-Proszę!- mówi młoda przebiegłe patrząc kątem oka w lusterko- Oto lody z brukselką, ale śmierdząca bo już raz zjedzona!

-Bleeeeeee!


Nawet nie mogę się denerwować. W sumie jestem dumny. XD


#tatacontent #dzieci #rodzicielstwo

Dzieci potrafią promykami słońca w ciemnym ponurym świecie dorosłych. Mój młody lvl 4 ostatnio stwierdził z przekonaniem, że "mama jest słodziaczkiem". Chyba żaden komplement nigdy mi tak nie zrobił dnia.

Zaloguj się aby komentować

Wiem, że mojemu 7-latkowi jest u babci na wsi cudownie. Skąd to wiem? Bo jak wczoraj dzwoniłem i pytałem teściowej czy mam go dziś odebrać, to ona go o to zapytała, a ja usłyszałem jak młody krzyczy:


Jutro?! Przecież to barbarzyństwo!


Kocham swoje dziecko, ale, co równie ważne, cholernie je też lubię.


Czego im Wam życzę (żebyście lubili swoje, nie moje xd).


#rodzicielstwo #dzieci #gownowpis #niktniepytal

Zaloguj się aby komentować

@Yes_Man Ja w pewnym momencie, we wczesnej podstawówce, miałem lekkie problemy z kolegami, pewnie dlatego że byłem sporym, ale raczej łagodnym typem. Raz przegieli, i w domu dowiedziałem się, że mam prawo prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olić. Problemy skończyły się jak renkom odjoł.

Teraz sam uczę córkę, że ma nie dokuczać nikomu i byc miła, ale jeśli ktoś ją zaczepia, niech robi tak, żeby mu w pięty poszło

Zaloguj się aby komentować

Myślałem, że sortowanie klocków wg kategorii to żmudne zajęcie.. Przywracanie minifigów do oryginalnej konfiguracji to dopiero irytujące zadanie. Milion kombinacji i zgaduj. 5 z przodu po lewej nie udało się skompletować, więc są losowe.

Znalazł się jeszcze taki delikwent - jego korpus odrzuciłem wcześniej jako coś nieoryginalnego Wychodzi na to, że z tego samego zestawu co rycerz i czerwona morda, ale klocków raczej brak, bo nie ma charakterystycznych elementów.


Sprawdziłem mniej więcej czy jeszcze jakiś zestaw by się dało skompletować i:

75186 The Arrowhead - raczej wszystkie elementy są

60174 Mountain Police Headquarters - tu podobnie.


Tyle że nie wiem - nie są to porywające zestawy. Może jeśli #dzieci będą chciały i pomogą. Zobaczę - jeszcze przyjdzie trochę tego i może wtedy postanowię.


#lego

>> #niepoprawnelego <<


P.S. brickognize nadal rządzi. Parę elementów zakwalifikowanych jako nie-LEGO wróciło z odrzuconych.

446f5ac9-acff-4a8a-91e0-6f0e8690e974
9c67445c-5e9c-49f3-9647-db75bdb0edc7
PanNiepoprawny userbar

@PanNiepoprawny skorzystaj z appki Brickscan, 5x dziennie masz za darmo a bez limitu kosztuje 200 :) ale można odinstalować i zainstalować ponownie xd


Poza tym obiektyw google tez dobrze działa :)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Moja 7-latka ma fazę na Everdella i to nawet tego zwykłego, nie dla dzieci. Na dzień dziecka czeka już na nas Domek z rebela i mam spore nadzieje co do niego

Zaloguj się aby komentować

Po dniu rzygania jak kot młodemu brzuszek ruszył jak trzeba, a że się wcześniej wyspał, to czeka mnie towarzyski wieczór. Przed chwilą moja małpka mi powiedziała że skacze (po łóżku, tuż obok mojej głowy), teraz gdzieś poleciał... Czymajcie mnie i kciuki, żeby młody padł szybciej niż matka xD


#rodzicielstwo #dzieci #takasytuacja

Zaloguj się aby komentować

Za parę lat będziemy mieć problem społeczny w postaci dzieci które mają zrytą psychikę od oglądania za młodu tiktoka. Mówiono że tablet wychowuje dzieci. Aktualnie widzę trend że kilkulatek przewija filmik za filmikiem na telefonie rodzicow aby było spokojne w zbiorkomie. Dopamina leje się szerokim strumieniem.


To wszystko wina rodziców.


#dzieci #spoleczenstwo #wychowanie

@30ohm myślę, że tylko obserwując z boku byłbym wstanie z dużą dokładnością pokazać które dzieci spędzają czas z telefonem / tabletem / konsolą.

Ja widzę przepaść w nawet podstawowych umiejętnościach typu czytanie itp, a jeśli chodzi o zdolność okazywania emocji czy radzenia sobie z nimi to te dzieci nie mają pojęcia jak sobie poradzić ze złością czy agresja.


Mój w skaju emocji potrafi wykrzyczeć o co mu chodzi i szybko dochodzimy do porozumienia. Te drugie ida w demolke.

Nie "ryją psychiki" a rozwalają system dopaminowy. Takie coś się IMO łatwiej i szybciej naprawia niż zrytą psychikę po PTSD czy czymś innym.

Zaloguj się aby komentować

Kolejny wpis dzisiaj, ale tak wychodzi:


800g netto klocków Frozen. Córcia bardzo zadowolona. Siedzi i coś zawzięcie układa 20zł+kw


Opisywałem w tym poście problemy z zamówieniem - sprzedający stanął na wysokości zadania i sam zamówił z zagranicy i mi przysłał. Myślę, że mogę śmiało polecić jego sklep - XOX^Kubabrick^ . Gdy wszystko jest ok, to każdy sprzedawca jest spoko, ale dobrego poznaje się właśnie przy takich sytuacjach. Poza tym niebieską piłkę ciężko by było dostać bo nikt w Polsce nie ma. Jak się okazuje - czerwonej też nikt nie miał


#dzieci #lego

>> #niepoprawnelego <<

303951c4-212f-4714-98e0-787a61a7cd2a
0c4445c5-b39e-4154-85e8-e95cb4d313d0
PanNiepoprawny userbar

Zaloguj się aby komentować

Tak, jako monsz różowej specjalistki od socjoterapii, tak mniej więcej wygląda złość u dziecka. Dziecko potrzebuje nie tyle "ustawienia do pionu" co zrozumienia. I jest potem cudnie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

A mój czterolatek właśnie zebrał swoje pierwsze wpierdol. Zbierało mu się od dłuższego czasu i już dzisiaj nie dałem rady. Pewnie piecze d⁎⁎a. Mam nadzieję, że wyciągnie wnioski.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W kontynuacji, załączonego postu, jesteśmy po procesie diagnozy w kierunku spektrum #autyzm , na sugestie szkoły - TL:DR, syn ma zespół nadpobudliwości psychoruchowej ( #adhd ).


Dla bardziej zainteresowanych, ponieważ po drodze dużo się działo, dalsza część postu, w tematyce #rodzicielstwo #dzieci #szkola . Jest długi, ale może komuś naświetli sytuacje, albo zbuduje jakąś ciekawą dyskusję, dla starszych, dzietnych użytkowników portalu, a wiem, że jest nas tutaj wielu.


Noc po wywiadówce była "ciężka", w szczególności dla żony, ja jakoś spuściłem parę postem, ale mam tak, że pierw działam co mogę, potem analizuję plan B. I tak też się stało, rano przejrzałem poradnie w okolicy, sprawdziłem opinie, pyk, jest. Diagnoza ma się składać z rozmowy z nami, potem z dzieckiem, potem diagnoza. Pierw psycholog, potem ewentualnie psychiatra, bo to on może wystawić diagnozę. Termin za tydzień, super, 350zł bo prywatnie, mniej super, ale to dziecko, chcę mu pomóc. Rozmowa z synem, że pójdziemy do trenera, bo się nie skupia na lekcjach i on z nim porozmawia i mu pomoże. Działamy, daję znać wychowawczyni, że chcę opinię na przyszły tydzień, bo mamy wizytę odnośnie Jasia. Luzik, a tak mi się wydawało...


Dostaję odpowiedź, że super, jakim cudem tak szybko, że ona przygotuję, a do jakiego specjalisty. Hmm, żółta lampka ostrzegawcza, znaczy możesz jechać dalej - na spotkaniu, wychowawczyni podała namiary na dwóch Psychiatrów, od Pani wicedyrektor. Ale luzik, tłumaczę jej, że to rozmowa z psychologiem, zaczynam proces diagnozy, chcemy to zrobić jak należy - tutaj dostaliśmy też sugestię od chrzestnej syna, która ma dziecko w spektrum autyzmu, takim mocnym. Dostaję odpowiedź, że Pani Wicedyrektor chcę się z nami skontaktować. Czerwona lampka, znaczy stop. Zgłupiałem. Odpisałem, a w jakim celu, bo robi się dziwnie. Odpowiedź, że chodzi o dobro dziecka, że nie muszę. Okej. Nabrałem postawy oportunistycznej, ale że świetnie się z żoną w sytuacjach awaryjnych uzupełniamy, to powiedziała, że ona to ogarnie w poniedziałek, bo już nabrała siły po kolejnej nocy, do walki o syna.


W międzyczasie, do przedszkola pilne wezwanie odnośnie drugiego syna (5lat), odnośnie tajemniczego incydentu - zwolnienie, wyrzucenie dziecka, policja, kuratorium, udawanie serialu netflixa dla dorosłych, no grubo. Tego wolałbym nie opisywać, dla dobra sprawy, temat zamknięty. Aczkolwiek na spotkaniu z rodzicami, okazało się, że wiele dzieci już z różnych powodów (poza jednym, które ewidentnie powinno) było u psychologa, dużo pomaga. Dało nam to kopa, do działania. Na podwórku rozmowa, z sąsiadką, której wnuczek był niezłym gagatkiem - był u psychologa, dziecko naprawdę się zmieniło - dalej broi, ale nie tak, a powody miało, sam bym się wkurzył na jego miejscu. Zafundowałem sobie spacer do domu piechotą (8km), na rozmyślanie - wynik, chyba połowa dzieci w szkole ma autyzm, bo zarzuty, które sformułowano do syna, jak zapominanie ubrań, czy nie słuchanie na lekcji, albo najlepsze, że w świetlicy, gdzie 50 dzieci drze japę, on siedzi i czyta, tyczą się większości tych dzieciaków, które na co dzień obserwuję.


Kolejny etap, rozmowa z wicedyrektor - żona grzecznie słucha, próbuje rozmawiać, ale w pewnym momencie się wyłącza i przytakuje - po co do psychologa, naciągną was na pieniądze, tylko papier od psychiatry się liczy, że ona musi mieć diagnozę do 15 czerwca, bo inaczej wójt nie da kasy, na 2 lata nauczyciela wspomagającego. WTF. Gdzie tu dobro dziecka. Jak dla mnie, postawiona diagnoza. No zgłupiałem. Ale luz. W międzyczasie inna nauczycielka od kompetencji społecznych (bo akurat na takie zajęcia był skierowane, ale luz, wiedzieliśmy, że nie jest imprezowym dzieciakiem), podsyła info, o darmowych badaniach psychologicznych. Żona dzwoni, spoko, luzik termin na pojutrze, jeszcze przed tym drugim badaniem, dobra bierzemy, co dwie opinie to nie jedna, co nie?


Opinia numer 1: Pani z darmowej konsultacji, psycholog, pierw porozmawiała z żoną, akurat ja dostarczyłem syna. Wzięła go na 15 minut sam na sam w osobnej sali, diagnoza - a niech oni się od dzieciaka odczepią. Nie widzi w nim nic niepokojącego. Objawy, z opinii, są częściowo normalne dla jego wieku, jego otoczenia, nawet jej 14 letni syn czasem takie ma. Możemy podrążyć bardziej, ale ona nie widzi sensu. No okej...


Opinia numer 2: Stwierdziliśmy, że zbierzemy dwie opinie, ok płatne, damy radę. Długa, 1,5h rozmowa z Panią psycholog, opowieści o dziecku, przeplatane pytaniami, fajne wygodne fotele, miła pani, taka do przytulenia, luzik. Na koniec mówi, że jej to na autyzm nie pasuje, z tych pytań co zadała w trakcie, prędzej kierowała by się w kierunku ADHD. Sugerowała by kolejne spotkanie już synem, gdzie ona przeprowadzi obserwacje i chciała by mu zrobić test na inteligencję. No ok, nie ma problemu, koszt 500zł, przeżyjemy. Syn bez problemu spędził z Panią ponad godzinę, ona przeprowadziła obserwację, IQ ponad normę 117, ale rzeczywiście z testów przesiewowych, sugestia w kierunku ADHD.


Zostaje rozmowa z psychiatrą, czyli szansa na ostateczną diagnozę, kolejne 500zł (dopiero teraz sobie uświadomiłem, że mam je w pakiecie ubezpieczenia, ehh). Wizytę udało się też szybko umówić, jak widać diagnozę zamknęliśmy w miesiąc, a nie jak szkoła sugerowała, ale wiadomo, że włożyliśmy w to dużo czasu i pieniędzy. W diagnozie jasno i wyraźnie napisane "wykluczono rozpoznanie zaburzeń ze spektrum autyzmu". Sugestia, dawać Omega3, różne ćwiczenia, pomagać się mu organizować, nic ciężkiego, na pewno nic farmakologicznie.


W sumie okazało się, że jednak znamy nasze dziecko, nie poszło na marne dobre 6 lat gadania z nim o różnych sprawach, co nawet idzie w parze z testem IQ - wrodzona i nabyta, są zbliżone. Trzeba teraz skan puścić do szkoły. Jeszcze zastanawiam się co napisać w wiadomości i czy to koniec tej przygody...


Mam nadzieję, że nie zanudziłem, a może komuś pomogę, dunno. Pora otworzyć browara - drugie piwo w tym roku, szaleństwo.


Poprzedni, krótki wpis.

https://www.hejto.pl/wpis/dzisiaj-wywiadowka-w-szkole-u-mojego-syna-i-dostalismy-powiadomienie-ze-mamy-zos

@zomers - historia z mojego otoczenia.

Dzieciak 11 lat, można powiedzieć, że klasowy klaun, dusza towarzystwa, zero problemów z nauką.

Nowa wychowawczyni wzywa rodziców po 2 miesiącach od rozpoczęcia roku i robi aferę, że chłopak zaburza tok nauczania innych dzieci i jak tak dalej pójdzie to zostanie zawieszony i że koniecznie trzeba wysłać go do psychologa po diagnozę bo na pewno ma ADHD czy inne chuje-muje.

Rodzice w szoku bo dziecko nigdy nie sprawiało szkolnych problemów i stara wychowawczyni się nad dzieciakiem rozpływała.

Rodzice poszli z dzieckiem do jednego psycholog - wszystko w normie, do tego wysokie umiejętności społeczne.

Poszli do drugiego - wszystko ok, dziecko inteligentne i empatyczne.

Dzieciak nienawidzi nowej wychowawczyni - obniża wyniki w nauce i wycofuje się.

Zarządzaniem losu w nowym roku szkolnym klasę przejmuje facet wychowawca.

Dziecka odżywa, zaczyna znowu się dobrze uczyć.

Po jednej wywiadówce rodzice się zgadują i okazuje się, że wychowawczyni gnębiła chłopaków a dziewczynom wybaczała wszystko i za wszystko je chwaliła.

A morał tej opowieści musisz drogi czytelniku wymyślić sobie sam.

@koszotorobur masakra. No u mnie nic nie było, Syn się dobrze uczy, nawet bardzo dobrze, to teraz nagle taka akcja. Mamy wrażenie, że to jest coś odgórnego, a nie wychowawczyni. Gdybym snuł teorie spiskowe, to mógłbym pomyśleć, że się mszczą za akcję z autobusem szkolnym, którą kiedyś opisywałem. Zobaczymy jaki będzie odzew, po przesłaniu diagnozy, bo dla mnie jest sprawa zamknięta.

@zomers - znajomi chodzili przez rok załamani. Chłopak potrzebował kilku miesięcy psychologa by z tego wyjść. Okazało się, że największe miał poczucie niesprawiedliwości i stracił zaufanie do nauczycieli i instytucji nauczania. Na szczęście psycholog i czysty przypadek w postaci zmiany wychowawcy pomogły je odbudować.

@zomers Jedno nie daje mi spokoju bo u mojego syna też mamy podejrzenie narazie na podstawie własnych obserwacji jakiegoś spektrum autyzmu. Skąd nagle ten wysyp dzieciaków z którymi cos jest "nie tak". Jestem z pokolenia 80' i jak sięgam pamiecią wstecz nigdy nie było u nas czy w przedszkolu czy szkole kogoś kto był zdiagnozowany, że posiada autyzm. Nagle tak nauka wskoczyla na wyższy lvl, że hello odkryliśmy ameryke i autyzm jest wśród nas czy to po prostu świat już do końca zwariował i coś co kiedyś uznawano za norme jest teraz diagnozowane jako nie do końca prawidłowe zachowanie.

@Spider w latach 80tych, to się bez kasku jeździło rowerem A tak serio, jak zaczęliśmy o tym czytać i analizować, to skończyło się na tym, że żona ma Autyzm, a ja ADHD, ale jakiś wysoko funkcjonalny. Oczywiście wynika to z objawów, jakie są kwalifikowane do spektrum. Kiedyś wielu rzeczy się nie diagnozowało - ktoś by introwertykiem, ktoś wszystko chciał na teraz, itp. itd. Na pewno w tej kwestii, jest lepsza świadomość i lepsze diagnozy. Z drugiej strony, dzisiaj psychiatra wprost powiedziała, że jest nadinterpretacja co jest tak naprawdę autyzmem. Wiadomo, że dla dziecka zrobisz wszystko i zadbasz, aby mogło mieć lepszą przyszłość. W latach 80tych, tak bardzo się o to nie dbało, pewnie dostałbym pasem i całe ADHD by mi przeszło, a w wieku 40 lat, może bym Sobie strzelił w łeb. Jest ogrom mieszanych myśli w temacie, jak zaczyna to Ciebie lub bliskiego otoczenia. Dla mnie syn jest super, ale rzeczywiście nie wpisuje się w schematy - czyta książki, nie siedzi na telefonie/youtubie, nie gra tylko w Minecrafta, no zepsuliśmy dzieciaka jak nic.

@Spider Kiedyś się w ogóle nie diagnozowali. Była zbyt niska świadomość społeczna. Ale były dzieci odstające od reszty. Nikt taki nie przychodzi Ci do głowy z Twojego otoczenia? Bo ja z samej mojej klasy z podstawówki z perspektywy czasu jestem w stanie wskazać co najmniej dwie osoby, które obstawiam, że dostałyby dzisiaj diagnozę.


Podobnie kiedyś jak dziecko miało płaskostopie czy krzywe kolana, to miało i trudno. Najwyżej pochodziło rok na gimnastykę korekcyjną. Dzisiaj wszelkie niepokojące objawy młodzi rodzice starają się konsultować z fizjoterapeutą i ogrom tych nieprawidłowości dzięki temu udaje się zniwelować podczas rehabilitacji.

Czyli dyrektorce chodzi tylko o to żeby dostała subwencję na dziecko z orzeczeniem. Dlatego nalegała na szybko i u "przedszkolnego" psychiatry.

Zaloguj się aby komentować