Pierzenie radykalne Dorosłe łabędzie raz do roku, między czerwcem a sierpniem, przechodzą naturalny proces wymiany piór, jednak przebiega on u nich trochę inaczej niż u większości ptaków: lotki w ich skrzydłach nie są wymieniane stopniowo, ale wypadają niemal jednocześnie. Powoduje to, że łabędź przez kilka tygodni nie jest w stanie latać, a jego skrzydła wyglądają jak wyskubane dopóki nie wyrosną na nich nowe pióra.
W tym czasie łabędzie są nieco osłabione i trudniej im uciec w przypadku zagrożenia. Z reguły zaszywają się więc na kilka tygodni w zacisznych, zarośniętych częściach zbiorników wodnych, gdzie łatwiej im znaleźć pokarm i ukryć się wśród gęstej roślinności. W parach opiekujących się gniazdem najpierw wymienia pióra samica, a następnie samiec, dzięki czemu zawsze przynajmniej jeden ptak jest w pełni sprawny na wypadek konieczności obrony gniazda lub partnera.
Trochę pasuje do #ciekawostki trochę do #heheszki .
Znajoma kilka miesięcy temu wysłała swoje dzieci na lekcje angielskiego.
Fajna sprawa, ale...
Angielskiego uczy je jakaś Ukrainka. Niby nic, ale...
Poprosiłem te dzieci, żeby mi coś po angielsku powiedziały. Bez problemu zaczęły mówić w tym języku, ale...
Powiedziałem ich mamie: "Mam nadzieję, że wiesz, że oni mówią z ruskim akcentem i wymową?".
Była zaszokowana Ciekaw jestem, co teraz zrobi.
Dzieci mówią fajnie, bez zacięć, ale jak słyszę "zis tejbl" oraz "ze kiczen" to ja nie wiem, czy chciałbym, żeby moje dzieci mówiły w ten sposób po angielsku
No, ale jest dwa razy tańsza niż native albo nawet polski nauczyciel.
Niby akcent nie jest ważny, ale ruski akcent to jednak wielki minus, zwłaszcza teraz.
@LovelyPL Na studiach mieliśmy duuuży problem z wykładowcą angielskiego. Wsadzili nam angielski, nie wiadomo po co ale dobra.
Wchodzimy na pierwsze zajęcia a wykładowca czarny. Myślę sobie spoko, amerykanin ale z rys twarzy nie wygląda na amerykańskiego czarnoskórego. No to myślę sobie - pewnie anglik nawet lepiej bo można podsmarować Propa brit lad spik tymczasem gość był z Afryki z jakiegoś Konga. I on mówił identycznie jak typ z filmiku WHY ARE YOU GAE.
I nikt go nie umiał zrozumieć tylko ja gdzie oglądałem dużo brytolskich i australijskich filmów i miałem tolerancję na mocny akcent oraz stewardessa co miała pasażerów z całego świata byliśmy w stanie go zrozumieć xD
Miasto:Dobiegniew – miasto w Polsce w województwie lubuskim, w powiecie strzelecko-drezdeneckim, siedziba gminy miejsko-wiejskiej Dobiegniew, położone nad jeziorem Wielgie . Przez miasto przepływa rzeka Mierzęcka Struga . Według danych GUS z 30 czerwca 2024 Dobiegniew liczył 2970 mieszkańców. Dobiegniew (osada rybacka) otrzymał prawa miejskie około 1298. W czerwcu 1433 zostało w trakcie wojny polsko-krzyżackiej (nieszawskiej) zdobyte przez wojska czesko-wielkopolskie. Miasto było kilkakrotnie niszczone przez pożary. W 1848 otwarto w Dobiegniewie stację kolejową na trasie łączącej Poznań i Szczecin. W okresie wojennym (1940–1945) w Dobiegniewie był największy obóz jeńców wojennych Oflag II C Woldenberg . Na miejscu oflagu utworzono Muzeum Woldenberczyków. W 1945 miasto zostało zniszczone w 85%. Zabytki:kościół pod wezwaniem Chrystusa Króla , baszta – czata strażnicza z XIV w. z fragmentem miejskich murów obronnych, z XIV w., cmentarz kościelny, synagoga , cmentarz żydowski , Muzeum Woldenberczyków – zlokalizowane w jednym z baraków obozowych, kościół św. Józefa z 1934.
Wieś: --
Data wykonania zdjęcia: Rok 1948
Opis zdjęcia: Stacja transformatorowa gdzieś w Dobiegniewie. Powojenna, amerykańska fotografia agencyjna Źródło
Zwycięzca losowania: @KatieWee
Jak chcesz wziąć udział w losowaniu kolejnego miasta kliknij w ten link
Laur na Arlii. Jak „Dragon Ball Z” połączył rzymskie munera z damnatio ad bestias
W popkulturze Rzym rozpoznaje się często szybciej po geście niż po nazwie: władca siedzi ponad areną, czerwona szata spływa z ramienia, nad głową pojawia się laur, a pokonany znika pod piaskiem albo w paszczy bestii. Kilka takich znaków wystarcza, by obca planeta zaczęła przypominać cesarski amfiteatr. Jedenasty odcinek anime „Dragon Ball Z” wykorzystuje ten skrót wyjątkowo wyraźnie, gdy Vegeta i Nappa trafiają na Arlię, rządzoną przez Króla Moai. W pałacu tyrana działa arena, wojownicy walczą przed jego tronem, a przegrani spadają do jamy, gdzie czeka ogromny potwór Yeddy.
Rzymska stylizacja pojawia się równocześnie w stroju, przestrzeni i ceremoniale. Moai nosi drapowaną czerwoną szatę przypominającą togę lub cesarski płaszcz, jego dwa jasne czułki układają się niczym gałązki laurowego wieńca, a złoty kielich, monumentalny tron i szerokie stopnie oddzielają władcę od walczących poniżej poddanych. Historyczna rekonstrukcja ustępuje wizualnemu skrótowi: laur oznacza zwycięstwo, szata władzę, arena prawo do rozporządzania cudzym losem. Obraz uzupełnia sam król, znudzony poziomem walk i poszukujący nowych przeciwników, jak organizator rzymskich widowisk oczekujący coraz okazalszego programu.
Najbardziej rzymski element tego epizodu kryje jednak drobną nieścisłość, która odsłania sposób, w jaki późniejsza kultura zapamiętała arenę. Król Moai łączy walkę gladiatorów z rzuceniem pokonanego wojownika bestii, podczas gdy w rzymskim programie były to zazwyczaj odrębne rodzaje widowiska. Poranek należał do venationes, pokazów i polowań na zwierzęta; południe przynosiło publiczne egzekucje, wśród nich damnatio ad bestias, czyli skazanie przestępcy lub jeńca na śmierć przez dzikie zwierzę; dopiero później rozpoczynały się munera, pojedynki wyszkolonych gladiatorów zestawianych według określonych typów uzbrojenia. Seneka w siódmym liście moralnym wyraźnie odróżnia poranne widowiska ze zwierzętami od południowego zabijania skazańców, a zachowane źródła i przedstawienia areny potwierdzają stosunkowo stałą kolejność tych trzech części programu. Zwykła porażka gladiatora nie oznaczała więc automatycznego zrzucenia go lwom; ten obraz powstał przez zlanie gladiatorskiego pojedynku z rzymskim rytuałem egzekucji.
Na Arlii wszystkie te elementy zostają ściśnięte w jedną scenę. Król zajmuje miejsce rzymskiego editora, organizatora i fundatora widowiska, wojownicy dostarczają mu munus, a Yeddy czekający pod areną wprowadza motyw damnatio ad bestias. „Dragon Ball Z” wykorzystuje więc Rzym szerzej niż przez samą szatę Moaia: przejmuje cały rozpoznawalny układ, w którym tron znajduje się ponad piaskiem, walka stanowi element dworskiego ceremoniału, a bestia zamknięta pod posadzką pozostaje ostatnim argumentem monarchy. W rzymskim amfiteatrze poszczególne części programu następowały po sobie przez wiele godzin; na Arlii mieszczą się w kilku minutach i jednej otwartej zapadni.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Rzymskie pieczęcie ołowiane jako ślad codziennej administracji
Rzym kojarzy się z legionami, akweduktami i wielkimi cesarzami, ale o sprawności imperium równie dużo mówią drobne przedmioty: plomby, tabliczki i pieczęcie. Ołowiane bullae, używane do zabezpieczania przesyłek i towarów, były małym, praktycznym narzędziem kontroli, które łączyło handel, wojsko i urzędy w jeden system zaufania.
W świecie rzymskim ogromne znaczenie miało to, czy informacja albo ładunek dotarł w nienaruszonej postaci. Zanim upowszechniły się dzisiejsze podpisy, kody i elektroniczne potwierdzenia, Rzymianie korzystali z rozwiązań prostych, ale skutecznych. Jednym z nich były plomby z ołowiu lub gliny, zaciskane na sznurkach zamykających worki, paczki, dokumenty czy skrzynie. Na miękkim materiale odciskano znak właściciela, urzędu, jednostki wojskowej albo osoby odpowiedzialnej za przesyłkę.
Taka pieczęć działała jak starożytny „dowód integralności”. Jeśli sznurek został przecięty albo odcisk uszkodzony, odbiorca od razu wiedział, że ktoś ingerował w zawartość. W przypadku administracji państwowej miało to znaczenie nie tylko praktyczne, lecz także prawne: pieczęć potwierdzała, kto odpowiada za dokument lub transport. W przypadku armii mogła ułatwiać kontrolę zaopatrzenia, a w handlu wzmacniała zaufanie między stronami transakcji.
Najciekawsze jest to, że te małe obiekty potrafią przetrwać dłużej niż same dokumenty. Papirus, drewno czy tkanina ginęły, lecz ołów często pozostawał w ziemi. Dzięki temu archeolodzy mogą dziś odczytywać skróty nazw urzędów, imiona, symbole i znaki warsztatowe. Jedna niewielka plomba bywa więc śladem większej historii: drogi transportu, działania kancelarii, obecności oddziału wojskowego albo prywatnej korespondencji.
W ten sposób codzienna, niemal niewidoczna administracja staje się jednym z sekretów trwałości imperium. Rzym nie opierał się wyłącznie na monumentalnych budowlach i sile legionów. Potrzebował także tysięcy drobnych procedur, które pozwalały zaufać, że rozkaz, podatek, towar czy wiadomość nie zostały po drodze zmienione. Ołowiana pieczęć była małym przedmiotem, ale pełniła rolę strażnika porządku w świecie rozciągniętym od Brytanii po Egipt.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Ostatnia chwila bez strażnika. Germanin w rzymskiej latrynie
Rzymskie widowisko zaczynało się wcześniej niż pierwszy okrzyk tłumu, wcześniej niż otwarcie bram areny, wcześniej niż pojawienie się zwierząt, gladiatorów i skazańców przeznaczonych do porannego programu. Zaczynało się w zapleczu, w korytarzach, pomieszczeniach i celach, gdzie liczono ludzi, odbierano im przedmioty, pilnowano ruchów i podporządkowywano ciała rytmowi spektaklu. Wszystko miało swój czas, swoje miejsce i swoją kolejność, ponieważ rzymska disciplina nie kończyła się na ćwiczeniu legionów ani na porządku urzędów. Obejmowała również tych, którzy mieli umrzeć ku rozrywce publiczności.
Wśród ludzi przygotowywanych do jednego z takich widowisk znajdował się Germanin, o którym wspomniał Seneka. Nie podał jego imienia ani miasta, nie opisał jego wcześniejszego życia, nie wyjaśnił, w jaki sposób trafił do niewoli. Z przekazu wynika jedynie, że mężczyznę przeznaczono do porannego występu, najprawdopodobniej do walki ze zwierzętami, i że znajdował się pod stałym nadzorem, bez broni, bez swobody, bez możliwości odmowy. Pozostawała mu tylko jedna czynność, przy której strażnicy musieli na chwilę cofnąć się za próg. Germanin poprosił o wyjście do latryny. Wewnątrz znajdowało się proste narzędzie higieniczne, drewniany kij zakończony gąbką, określany później nazwami xylospongium lub tersorium. Taki przedmiot służył do oczyszczania ciała po wypróżnieniu i nie budził podejrzeń, ponieważ należał do zwyczajnego wyposażenia ustępu, tak jak kanał odpływowy, kamienne siedzisko czy naczynie z wodą. Strażnik nie widział w nim broni. Germanin dostrzegł jedyną rzecz, której mu nie odebrano. Wepchnął kij z gąbką do gardła i zablokował sobie drogi oddechowe. Nie wybrał śmierci szybkiej ani godnej w rzymskim rozumieniu, ponieważ nie pozostawiono mu dostępu do miecza, sznura ani wysokiego okna. Seneka przywołał ten przypadek podczas rozważań nad wolnością człowieka pozbawionego wszystkich innych możliwości, zwracając uwagę nie na piękno gestu, lecz na jego skrajną determinację. Rzymski porządek potrafił odebrać jeńcowi imię, broń, decyzję i ciało przeznaczone na arenę, lecz nie potrafił przewidzieć znaczenia przedmiotu zbyt pospolitego, by uznać go za niebezpieczny.
Poranny program miał rozpocząć się zgodnie z planem, tłum miał otrzymać widowisko, a Germanin miał zostać wyprowadzony przed publiczność jako część cudzego scenariusza. Nie dotarł na arenę. Wystarczyła latryna, zamknięte drzwi i gąbka na drewnianym kiju.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Podczas wykopalisk rzymskiej willi tuż za murami starożytnych Pompejów odkryto rydwan ceremonialny
Podczas wykopalisk rzymskiej willi, tuż za murami starożytnych Pompejów, odkryto rydwan ceremonialny. Czterokołowy pojazd wykonany z drewna i żelaza, z dekoracjami z brązu i cyny, zachował się niemal idealnie, gdy miasto zostało pogrzebane przez erupcję Wezuwiusza w 79 r. n.e. W 2018 r. odkryto go w portyku naprzeciwko stajni, gdzie archeolodzy znaleźli szczątki trzech koni, w tym jednego wciąż w uprzęży.
Ministerstwo Kultury Włoch określiło powóz jako „unikalne znalezisko, bez precedensu we Włoszech”. Powóz towarzyszył uroczystym momentom lokalnej społeczności - paradom i procesjom. W Pompejach znaleziono inne powozy, ale były to pojazdy funkcjonalne, używane do transportu i pracy, a nie do ceremonii.
Wykopaliska w podmiejskiej willi Civita Giuliana, około 700 metrów na północ od murów starożytnych Pompejów, rozpoczęły się w 2017 roku. Jednym z celów projektu była ochrona willi przed poszukiwaczami skarbów, którzy wykopali kilka tuneli w tym rejonie. W listopadzie 2020 roku z willi w Civita Guiliana odnaleziono dwa ciała. Po odkryciu rydwanu archeolodzy próbowali zachować delikatne pozostałości drewna i metalu, zalewając gipsem puste przestrzenie po rozkładającej się materii organicznej.
Tył powozu zdobią medaliony przedstawiające Kupidyna, rzymskiego boga miłości, oraz sceny erotyczne z udziałem postaci męskich i żeńskich. Nie można wykluczyć, że mógł to być rydwan używany do rytuałów związanych z małżeństwem, do prowadzenia panny młodej do jej nowego domu. „Pompeje wciąż zadziwiają nas swoimi odkryciami i będą to robić przez wiele lat, a 20 hektarów wciąż czeka na rozkopanie” - powiedział minister kultury Dario Franceschini.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Codziennie lub w miarę możliwość będę wrzucał jakieś historyczne zdjęcie z jakiejś miejscowości w Polsce.
Aby wziąć udział w losowaniu miejscowości wystarczy wygrzmocić ten wpis.
O nazwę miejscowości będę pytał po wylosowaniu pioruna z tego wpisu poprzezhejto los.
Losowanie odbywać się będzie po godzinie 20, jeśli osoba biorąca udział w losowaniu wie, że może być niedostępna po tej godzinie, proszę niech profilaktycznie zostawi komentarz z nazwą miasta lub wsi w tym wpisie.
Nie ma ograniczeń dla użytkowników, można plusować ten wpis za każdym razem nawet jeśli już wygrałeś, i można cały czas prosić o zdjęcie z tego samego miasta nawet jeśli już zostało wylosowane, a jeśli się zdarzy że nie ma już zdjęć z danej miejscowości to użytkownik zostanie poproszony o podanie nazwy innej miejscowości.
Dopuszczam możliwość wpisania nazwy jakiejś wsi, ale nie obiecuje że znajdę zdjęcie z tej miejscowości oraz proszę o podanie dokładniejszych danych jak np. powiat i województwo.
Dziś pod wieczór zrobię losowanie, a jutro z rana dodam zdjęcie z opisem.
Brak odpowiedzi i brak podania nazwy miasta przez wylosowaną osobę w godzinach między 20 a 9 rano, będzie skutkował tym że OP sam wybiera za wylosowanego miejscowość.
No to pięknie. Przez jeden dzień w amerykańskich kinach najnowszy Spider-Man wykręcił więcej siana niż Supergirl przez 5 tygodni z całego świata. A podobno to MCU zdycha, a DC Gunna jest przyszłością kina komiksowego... #filmy #kino #supergirl #dc #marvel #mcu #spiderman #boxoffice #ciekawostki
A DC Gunna? No cóż. Albo reguła z pisaniem żeńskich postaci się sprawdza, albo zrobił błąd nie siedziąc nad reżyserką. Bo pomysł na charakteryzację Supergirl był, ale fabuła spierd*lona że chej.
@wielkaberta ale Wonder Woman jakoś się udało ogarnąć 10 lat temu, wiec żeńskie postacie to nie reguła.
Z Supergirl niepotrzebnie oszczędzali na produkcji. Scenarzystka bez doświadczenia to nigdy dobrze nie wróży. A ponadto za dużo tych reebootów, bo widz nie identyfikuje się z bohaterem
Dla porównania Jaguar XJ 220, o współczynniku CX = 0,35.
Natomiast współczynnik oporu stojącej krowy waha się pomiędzy 0,45 - 0,50
#motoryzacja #ciekawostki
@razALgul nowe auta potrafią mieć mniej Np. dla octavii IV wynosi 0,26. A sportowe auta mogą mieć nieco większy ze względu na aerodynamikę mająca zwiększać docisk.
Jeżeli kiedykolwiek narzekaliśmy na polskie reklamy to powiem wam, że w Uk są one bardzo przygnębiające. Oglądam Sky tv po to, żeby jednak być bliżej kulturowo do Anglików. Rozumieć ich quizy i oglądać wiadomości. Ale każdy blok reklamowy, powtarzam KAŻDY zawiera albo zrzutki dla biednych dzieci w Afryce albo zwierzęta. Co jest przygnębiające. Jesz sobie obiad a tam dzieci w Afryce glodujące i muchy na nich siadają. Albo pokrzywdzone osły z zakrwawionych oczami.
Ale....
Największym szokiem jest promowanie kremacji. Simplicity cremation on you go, when you go. Nie rozumiem. Masz wykupić abonament za życia by bliscy nie mieli "z Tobą problemu". Jest to tak bardzo monetyzowany temat, że znajduje się w każdym bloku reklamowym.
I tak sobie myślę, co czuje 80 letnia osoba oglądając takie reklamy? Mój mózg nie jest w stanie tego ogarnąć
Tu nie ma miejsca na polskie zabawne reklamy Haribo, mimo, że Haribo jest z UK. Nie ma rodzinnej reklamy płatków Nesle . Tylko brutalizm q czystej postaci
@DeGeneracja - wolę po stokroć bloki reklamowe z UK niż z Polski.
Nie dość, że są zazwyczaj krótsze to jeszcze nie reklamują tak przeogromnej ilości leków (na płonący konar, grzybicę pochwy, hemoroidy, przeziębienie, wzmocnienie, osłabienie, owłosienie, itp.), wszelkiej maści homeopatycznego gówna, tak dużej ilości dyskontów z irytującymi dzinglami by wyżynły się w mózg, różnej maści kredytów i pożyczek z dziwnych instytucji - a to wszystko często okraszone piskliwymi głosikami pełnymi zachwytu.
Wystarczy wyjechać na dłuższy czas do jakiegoś cywilizowanego kraju (tylko nie hameryki), pooglądać telewizję tam, by po powrocie zobaczyć kontrast jak infantylne i mocno ogłupiające są reklamy telewizyjne w Polsce.
W reklamach z UK jedna rzecz mnie jednak bardzo irytuje - te wszystkie grające na emocjach żebry o wpłaty na głodujące dzieci w Afryce, na ofiary różnych katastrof, UNICEF czy inny Concern.
A tak w ogóle to mało kto przed 50 teraz tradycyjną telewizję i tak ogląda - więc wiadomo do jakiej grupy wiekowej skierowana jest większość reklam w TV - stąd i te reklamy o pochówkach
@koszotorobur Ja niejednokrotnie musiałam po prostu wyłączyć je w trakcie bo albo mnie brzydziły (te z chorymi dziećmi lub zwierzętami) albo wprowadzamy w stanie nostalgii jak te o śmierci. Na grzybicę pochwy bym się po prostu uśmiechnęła pod nosem. Taka różnica
@Budo Nie po to, żeby się integrować jako tako tylko żeby poznać kulturę różnych wiekowo ludzi. Jeśli oglądasz to samo co oni, te same quizy w tv lub programy to już masz jakiś punkt zaczepienia z osobami starszymi. O integrację się nie martwię bo mój facet jest Anglikiem
#ciekawostki #historia #alawar Byłem się dzisiaj przejść z kolegami. Pięć kilosów w jedną stronę na odludzie. Mijaliśmy dwa potoki i jedno źródło wszystko wyschnięte więc piesio musiał się zadowolić spritem.