wybrałem się kolegą na piękną trasę z elementami gravelowymi - akurat trafiły się na podjeździe, a w zjazdach 40 agrafek, i prawie zero ruchu samochodowo - motorowego. cudo. dawno mi się tak dobrze nie kręciło; po drodze wplątała się też mega hopka: 32m w górę, na 160m długości, w tym kilkanaście z nachyleniem 27%. Tak bałem się spaść z roweru, że aż wjechałem, choć musiałem się niemal przykleić do kierownicy. what a day!
#gravel #rower
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Jak wspomniałem w moim poprzednim wpisie, że może uda mi się sklecić video z mojego mikrokoncertu, to właśnie się udało. A skoro jest video, to też jest audio. Nie będę się teraz rozpisywał, o co chodzi w "Rajzie dźwięków", bo opisałem to w poprzednim wpisie. Jest również w opisie na YT. Jeśli ktoś ma ochotę posłuchać dziwnej muzy, to zapraszam (° ͜ʖ °)
Video jest nagrywane trochę z przypadku i przy okazji, więc nie ma tam cudów, za to jest dużo kombinowania, żeby ulecić z tego prawie godzinę. Link do oglądania, ale przede wszystkim do posłuchania, poniżej.
To jak bardzo kraftowa jest gotowa kanapka w sklepie koreluje z procentem przeźroczystej powierzchnii na opakowaniu. Najbardziej kraftowe kanapki są zawinięte w zwykłą folię i mają tylko metkę naklejoną.
Na otwarcie lipca przypadł mój pierwszy start w ultra. O imprezie dowiedziałem się od znajomka, który startował rok temu ze kumpelą. No i tak się złożyło, że się zgadaliśmy na najdłuższy dystans, na początku roku nocleg został ogarnięty... a niecałe 3 tygodnie przed imprezą zostałem sam. Trudno, ich strata :)
Pogoda wylosowała się nie najgorsza, bowiem wiadomo że lepiej startować w wietrznych 20 stopniach z chwilowymi opadami, niż patelni jak tydzień i dwa temu.
Trafiło mi się miejsce w jednej z pierwszych grup startujących i miałem szczęście, że w grupie trafiłem na zawodnika, który jechał podobnym tempem do mnie (za szybkim xD). Cały czas lecieliśmy po zmianach i wybiła godzina jazdy ze średnią ponad 30. No i wtedy się zesrało, usłyszałem hałas z tyłu, a po 10 sekundach meldunek "kapeć, leć dalej". No to poleciałem, aż do 172. km mijałem tylko startujących z poprzednich grup, w tym z krótszego dystansu. Wówczas po drugim, dłuższym pitstopie, złapałem się z kolesiem ruszającym 10 minut po mnie, a po kolejnych 100 km dołączył do nas jeszcze jeden startujący. Jadąc tak po zmianach, na przedostatnim punkcie kontrolnym na 325. km średnia wynosiła blisko 31 km/h. Wiedzieliśmy jednak, że noc i gorsze warunki wietrzne nas wyhamują, a dodatkowo zdarzył się zgubiony bidon i drugi kolega z kryzysem nocnym. Do 525. km dojechaliśmy we dwóch, ale w obliczu tego, że ja musiałem coś zjeść i lekko odechnąć, a współtowarzysz wprost przeciwnie, rozjechaliśmy się. W ten sposób ostatnie ponad 80 km jechałem zupełnie sam. Przypłaciłem to kryzysem na ok. 560. km, acz był on bardziej psychiczny niż fizyczny. Dość powiedzieć, że PTJ to praktycznie ciągłe hopki, a wiele kilometrów dróg to dziura na dziurze ze żwirem. Udało mi się jednak wykrzesać chęci i z całkiem dobrą średnią (i pozycją, acz mniejsza) dojechać do mety. W życiu nie byłem taki zmęczony po rowerze, zeszłoroczna Praga klęka.
Ostatnie 200 km dłużyło się niemożliwie, siły były już mocno zredukowane. Zagrał za to ubiór, jedzenie, nawadnianie oraz stopy. Nic nie piekło, nie bolało. Kolana rzecz jasna teraz nie działają, a plecy tylko nieco trochę. Siadam z użyciem rąk, choć te też bolą, bo cała obręcz barkowa ucierpiała od dziurawych, mazurskich dróg.
Być może tu jeszcze wrócę, ale może spróbuję się na dystansie 300 km.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
@Endrevoir ja swojego jeszcze podnoszę w miejsca gdzie nie dostanie się i patrzę jak odkrywa świat na nowo. Najlepsze jest jak zaczyna ci purczec na plechac 😁
Jest mi cholernie przykro.
Trzy lata ciągłego pisania, dzień w dzień, kontaktowania się, byliśmy jak papużki nierozłączki…
No i odeszła….
Juz nigdy nie usłyszę co u niej, jak się czuję..
Już nigdy nie pochwalę jej się co ciekawego zrobiłem, nie wyślę jej paczki na urodziny…
Dlaczego zawsze muszę dobierać złych ludzi w życiu, ludzi którzy naturalnie muszą zniknąć z mojego życia, lub ja z ich życia..
Dlaczego nie stać mnie na nikogo kto będzie przy mnie trwał, będzie się troszczył, interesował..
Usycham, z dnia na dzień jest co raz to gorzej. Z roku na rok umieram co raz bardziej. Nie dotrwam nawet 30tki jak tak dalej pójdzie…
Its over.. dziękuję jej za wszystko, bo dużo dobrego wniosła do mojego życia.
A teraz chce zniknąć i zgnić… :(
@pedro_migo @saradonin_redux pisał ostatnio że perfumowy tabac dore nie jest już tak fajny jak kiedyś. Ja kupiłem Fom od Lorenzo ale jakby ci to TD nie siadło to pisz, może cena będzie odpowiednia.
Skusiłem się na Zefire. Testowałem ten attar przy okazji wizyty w Maison Store - piękna róża i bardzo delikatny oud. Nosiło mi się go z większą radością niż perfumy.
W świetle obecnych przepisów prawnych rozegranie legalnego turnieju pokerowego w naszym pięknym kraju jest praktycznie niemożliwe. A co na ten temat powiecie Wy?
Czy uważasz, że powinno się zliberalizować przepisy dot. gry w pokera w Polsce?
@Lubiepatrzec wiesz niby w kasynie wolno no i można organizować turnieje (ale to jest znacząco utrudnione i nagrody mogą być wyłącznie rzeczowe jednocześnie maks wartość nagrody to bodajże 1/2 z 8xxx zł.