#chujwieco #alkoholizm #ender
17.02.2026 - 20:15
Przyszło dzisiaj sporo gratów. Głównymi z nich są dwie duże walizki. Skarpetki też. Strach wstawać jutro.
#chujwieco #alkoholizm #ender
17.02.2026 - 20:15
Przyszło dzisiaj sporo gratów. Głównymi z nich są dwie duże walizki. Skarpetki też. Strach wstawać jutro.
Zaloguj się aby komentować
#chujwieco #alkoholizm #ender
17.02.2026 - wtorek. Dzień... K⁎⁎wa, kiedyś je policzę. Opiszę to później. Może jakiegoś plika na Acrobat Readera wydam. Zobaczymy.
A dobry Państwu wieczór. Mamy dzisiaj wtorek pański. Albo panieński. Kto co woli. To nie jest tak, że olałem wątek. Po trzech dniach picia, które się skończyły w sobotę wieczorem, umierałem później całą niedzielę. Oczywiście niedosłownie, ale całą miedzielę spędziłem w łóżku. Do tego suplementy diety, jakieś kubusie, no ale nie oszukujmy się. Jak to k⁎⁎wa miało pomóc typowi po trzech dniach picia ?
A wszystkim niewtajemniczonym szybko wyjaśniam ilości spożywanego przeze mnie alkoholu...
No bo są te takie ilości detaliczne i ?.... Tak właśnie ! Hurtowe...
No to u mnie były przemysłowe. Cztery dni trzeźwości. W sumie spoko.
Otóż właśnie nie do końca. Tłumacze dlaczego. Byłem dzisiaj w ośrodku zdrowia. (do dzisiaj nie rozumiem, bo zdrowi chyba tam nie przychodzą). Wbiłem tam na wariata po umyciu dupska i ogarnięciu się, zaraz po tym jak przysypiałem już o 7:58.
8:00 - Podbija Starsza do drzwi i się pyta - "Śpisz" - a z za drzwi z mojej strony dobiegł tylko - "Kurrrrrrwaaaaa, już przysypiałem i jak zawsze ktoś to musiał spierdolić." - "Możesz tak do mnie nie mówić ?" - "J⁎⁎ie mnie to", i dalej w poduszkę. No ale wiem,.że po takim wkurwienu już dalej nie zasnę.
Ja Ją rozumiem. Ale wyobraźcie sobie sytuację, kiedy starej babie tłumaczysz, że masz k⁎⁎wa poważne problemy ze snem, że na trzy k⁎⁎wa doby, jesteś w stanie przespać łącznie może 4h.
4h na trzy k⁎⁎wa doby ! To trochę więcej niż godzina piętnaście. Pomyslici spoko, nie ma tragedii. No oczywiście, żeby k⁎⁎wa nie było, gdybym chociaż tą jedną godzinę przespał w ciągu... No niestety dalej nie. To są jakieś mikro drzemki po 15 minut albo i to nie, przerywane co 1-3 godziny..
Dochodzi 8:00 rano. Katukesz już w łóżku jakikolwiek serial, bo wiesz,.że tylko przy tym zaśniesz, i powoli usypiasz na te kolejne 15 minut... Już na jawie. I się k⁎⁎wa zaczyna - herbatę chcesz ?
Ósma z groszami, to myślę sobie - wkurwiony to już klasycznie na pewno nie zasnę. Wstałem, umyłem d⁎⁎ę (czyli w sensie prysznic i wszystko, ale tak to nazywam). No nie ma c⁎⁎ja. W kontekście spania w przeciągu ostatnich dni, trzeba coś z tym zrobić bo mój system odpornościowy już w sumie nie działa, to raz, żołądek jeszcze trawi jakieś skromne ilości lekkiego pożywienia, witaminy suplementuję i chyba tylko dzięki nim jeszcze żyje.
No jest przejebane. No to coś trzeba z tym zrobić. Podbiłem do lokalnej przychodni po receptę na cokolwiek na spanie. Mówili że dłużej niż tydzień nie da się spać po - uwaga "4"h przez dwa tygodnie..ja tak funkcjonuje już ponad miesiąc.
Wracając do przychodni - po receptę. Perturbacje były nie małe, ale to nie z winy lekarzy. Jeden i drugi był po godzinach przyjęć, ale mnie przyjęli obaj. (dziękuję, bo Wam to wyślę). I obaj pomogli jaką receptę wypisać na sen... No szczerze to liczyłem na coś skutecznego dla debili maksymalnie na 2 tygodnie. Poszło pół na pół. Na sen dostałem Nasen, a drugi lekarz doradził jeszcze inny środek, który nawet diazepiną nie był jak gówniany Nasen, tylko uspokajający. (w skrócie to chyba bloker GABA). Ale może to też w połączeniu nie jest głupie. Tylko Nasen działa tak, że zasypiasz w pięć minut. Ale na 3h. A potem ?
A mój sen wygląda tak. Nie śpię prawie wcale. Jak śpię, to sen jest przerywany. Jak jest przerywany, to śpię mniej więcej po 15 minut na dobę w losowych momentach jak jest na chacie cicho. Najlepiej się zasypia o 6 rano jak trzeba wstawać do roboty. I na tym kończy się sen.
W sumie nie sen, tylko początek drzemki. Bo sen ma fazę REM i nREM. Ja nie dobiegam do żadnej. Wciągniemy dzisiaj ten Nasen, bo tego drugiego oczywiście w lokalnej aptece nie było. A i tak nie wiadomo czy by pomógł, bo to antydepresant. Tylko że ja nie mam depresji, nie chcę się okaleczać, patrzę śmiało i odważnie w chujową i niepewną przyszłość.
Czy przez to nie śpię ? Nie ! To reakcja odstawienia organizmu na alkohol.
Mordeczki. Jak jest bardzo średnio, to przywrócenie apetytu trwa jakieś dwa tygodnie. Jak się w tym czasie nie złamiecie, to po odstawieniu 3-4 tygodnie zaczniecie spać jak dzieci. To dla potomnych, Pani Moniki, i drugiej Pani Moniki.
Pomagacie mi Obie. Bardzo Wam za to dziękuję i życzę wszystkiego najlepszego. Z nazwiska nie wymieniam, ale Wam linka wyślę do tych moich internetowych wysrywów =]
A i tak nie wiadomo czy by pomógł, bo to antydepresant.
Alkohol to depresant, jak myślisz, antydepresanty pomogą na problemy wywołane nadużyciem alkoholu?
A wszystkim niewtajemniczonym szybko wyjaśniam ilości spożywanego przeze mnie alkoholu...
No bo są te takie ilości detaliczne i ?.... Tak właśnie ! Hurtowe...
No to u mnie były przemysłowe
(...)
nie chcę się okaleczać
Ja ci z całego serca życzę powodzenia ale wypisuję się z obserwowania tagu.
Zaloguj się aby komentować
Wziąłem sobie dziś pierwszy raz od chyba roku jeden dzień "urlopu na pozałatwiania".
#niedzielawieczur jebnąłem krótkie #pompujwpoprzekziemi , dałem różowej prezent z okazji zbilzajacej sie rocznicy powtórnego błędu życiowego, wypiłem 3 dobre piwka ( #alkoholizm) ze świadomością, że nie będzie presji fabryki!
Wstałem za⁎⁎⁎⁎ście wyspany o 12:00, humor gitówa, za nic jeszcze nie załatwiłem z tematów do pozałatwiania (tak, jest checklista - pozdrawiam @PanNiepoprawny 🙃).
Nie może zabraknąć #zyciejestdobre bo zapomniałem jak to jest nie j⁎⁎ać na tych prywaciarzy! Dbajcie o takie momenty, człowiek nie jest dla pracy!
Cudowne lenistwo! Polecam każdemu ten stan od czasu do czasu. Fotka z wieczornego psaceru dla atencji!
#stareludzia #gownowpis

Zaloguj się aby komentować
Polak szarak, zamajacyi ubera w promocji po #alkoholizm Przyjeżdża Ukrainiec o 3 w nocy z swoją Tesla za 300 tysięcy, pomylił adres.. #zycie
@MementoMori @TyGrySSek na Ukrainie jest znacznie więcej niż w Polsce zarówno ładowarek dla aut elektrycznych jak i Tesli. Ot takie rozwarstwienie społeczeństwa. Przeciętny Ukrainiec jest biedny, ale zamożna topka jest całkiem kadiasta i zaskakująco duża.
Plus wielu Ukraińcow świetnie sobie radzi w IT. Wynajmowała idę mnie miejsce parkingowe Ukrainka - manager w IT. Już nie wynajmuje, bo przeprowadziła się do Portugalii na stałe. Też chcę się przeprowadzić do Portugalii :(
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj miałem pierwszą poważną próbę powiedzenia nie alkoholowi.. i wygrałem(?)
Razem z partnerką poszliśmy na koncert rockowy, Muzyka była super, tańczyliśmy i bawiliśmy się dobrze, ale im dłużej byliśmy na parkiecie tym chęć sięgnięcia po piwko/drinka robiła się coraz większa. Do tego punktu, że musiałem partnerce powiedzieć, że nie dam rady i chyba trzeba się ewakuować. Na szczęście moja partnerka jest wyrozumiała i po angielsku zmyliśmy się stamtąd.
Nauczka na przyszłość, że chyba jeszcze jest za wcześnie na takie bodźce, ale chyba idzie w dobra stronę, bo jeszcze dwa tygodnie wcześniej skuł bym się jak głupi.
#alkoholizm #gownowpis #feelsgoodman
Kiedyś słyszałem taki tekst: "it's easier to avoid the dragon than to slay it". Wybrałeś po prostu tę pierwszą opcję. I wybrałeś dobrze. W końcu nie ma znaczenia czy wybrałeś łatwiejszą czy trudniejszą drogę do osiągnięcia celu (w tym przypadku trzeźwości), skoro dzięki temu cel został osiągnięty i nie sięgnąłeś po piwerko.
Zaloguj się aby komentować
Kurde mordeczki doradzcie co zrobic.
Chlodzi sie poloweczka Adama Mickiewicza w lodowce
Spozyc ja dzisiaj i oslodzic sobie kolejne samotne walentynki bo wyjatkowe smuteczki dzisiaj ale jutro lezec i gnic jak szmata
Czy przemeczyc sie dzisiaj i nie robic absolutnie nic do nocy bo nie chce mi sie nawet grac ani niczego ogladac ale za to jutro przynajmniej fizycznie bede sie dobrze czul
Ciezka decyzja
#przegryw #alkoholizm
Jak się ma problemy z narkotykami to się ich nie trzyma w domu.
Idź popływać lepiej, albo zrób zimny prysznic w domu. Taki zimny prysznic podnosi dopaminę lepiej niż kokaina. I na dłużej. Alkohol się chowa. Przejdzie ci potrzeba wyrównania jej poziomu alkoholem.
A na terapię uzależnień możesz iść na NFZ nawet, za darmo.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
@cebulaZrosolu been there, done that. Na studiach dorabiałem sobie jako kierowca dostawczaka w hurtowni gastronomicznej. Miałem mieć wolne więc dałem w palnik wieczorem z ziomkami z akademika. Rano dzwoni boss i się pyta czy pojadę bo coś tam wyskoczyło. No sorry, ale mnie rano jeszcze z jeden promil trzymał to wyglądałem jak Zi0bro na zdjęciu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zaloguj się aby komentować
#chujwieco #alkoholizm #ender
Zapomniałem wczoraj napisać, że dostałem ściągawkę z instrukcjami co zabrać i regulaminem ośrodka. Właśnie robię listę rzeczy do zrobienia przed i do zabrania na miejsce.
Zaloguj się aby komentować
#chujwieco #alkoholizm #ender
Dzień - nie wiem, który - 09.02.2026
No przez kilka dni wiele się nie działo. Tak jak obiecałem Monice z poradni uzależnień, spierdolilem trochę temat na temat wizyty w zakładzie zamkniętym terapii uzależnień (który w sumie to nie jest do końca zamknięty) bo prawie zapomniałem do Niej dzisiaj zadzwonić. Godzina 8:30, bo była mała obsówa przez trasę 80km po prowincji i spóźnieniu się Pani drugiej Moniki (kolejna wspaniała kobieta, i mega miła i uprzejma) - mamy to. Drugi ch⁎⁎⁎wy motyw jest taki, że termin jest. Na 24 kwietnia. Żeby nie było, są też dobre strony. Na oddział przyjmują tylko w piątki od godziny 8-10. Ale jak ktoś zawali termin z tylko sobie znanych przyczyn, albo koncertowo spierdoli akcję. Pojawia się potencjalna opcja dla mnie. Jak w piątek zadzwonię po zakończeniu przyjęć i się okaże, że ktoś nie dał rady - jest nadzieja na wcześniejsze przyjęcie. Oczywiście o tyle o ile nikt mnie wcześniej nie ubiegl. Muszę teraz kupić jakieś dwie jebutne walizki, wcześniej je wstępnie spakować i liczyć na łut szczęścia. Z minusów - laptopy i tablety są zabronione więc c⁎⁎j wie co ja tam będę robił 8h w nocy bo dla mnie rano to jest 2:00..Z plusów, należy się stawić trzeźwym od przynajmniej tygodnia, żeby móc koncentrować się na terapii. Walka trwa jak w Rambo 2.
Zostanie oglądanie po nocach filmów na telefonie. Damy radę. Dzisiaj w ośrodku było 7 osób. No k⁎⁎wa mówię Wam... Parada atrakcji. Już wiem, że tam nie będzie nudno. Od śmieszków po nieźle odklejki, ale też zabawni. Jak tylko tam wjadę te tagi zamienią się w kopalnie uczuć. Mam nadzieję, że w większości pozytywnych ale w głębi duszy wiem, że tylko na tych się nie skończy. Może znajdzie się ktoś jeszcze z hejto i podzieli się swoimi emocjami. Czas pokaże...
A ta doktor Monika - jebaniutka, to pełna profeska. 5 minut ze mną nie przesiedziała i się pyta kiedy ostatnio spożywałem alkohol... No to mówię, że dwa dni temu. A Ta, że widać objawy odstawienia. Pani Monika to jednak fachowiec.
@splash545 To nie jest tak, że ja sobie to wymyśliłem wczoraj. To mi niszczy życie ponad 10 lat. To w c⁎⁎j czasu. W trakcie, którego wydarzały się i dobre i złe rzeczy. Chyba nie muszę tłumaczyć, których było więcej.
Ostatnio było źle. Obecnie jest strasznie chujowo bo po ostatnim wydarzeniach trzymam się jedną ręką drutu kolczastego i nie wiem co będzie jutro. A ja nie jestem mocno umięśniony.
Zaloguj się aby komentować
#alkoholizm
200 z rana jak śmietana, a jak mówią cnoty niewieście- o 9tej też jest 200!
I tak wszyscy w Polsce chlają, no bo rano - już sprzedają! ;D
Zaloguj się aby komentować
#wrona #muzyka #alkoholizm bo po paru browarach wchodzi mi słuchanie muzy.
https://www.youtube.com/watch?v=X5sTdWjRfSs&list=RDX5sTdWjRfSs&start_radio=1
@Hoszin mi też, ale dziś po drugim browarku mam ochotę posłuchać tego: https://www.youtube.com/watch?v=KGmBwJ32-tE
Zaloguj się aby komentować
#chujwieco #alkoholizm #ender
Dzień - sam już nie wiem bo mało czasu.
Wczoraj widziałem się z Moniką. No wspaniała kobieta i psycholog całkiem niezły. Cisnęła mnie bardzo mocno, żeby jak najszybciej i dzwonić lokalne zamknięte odwyki. I zapisać się albo zgłosić do, któregoś na poniedziałek. To zgadnijcie co zrobiłem...
No odjebałem robotę. Bez tego cichego nacisku pewnie przeczekał bym jeszcze tydzień albo dwa. Ale nie dziś. No ni c⁎⁎ja. W tym po⁎⁎⁎⁎nym szale zapisałem się jeszcze do swojego stomatologa i fryzjera, bo zarosłem jak małpa.
Zostaje jeszcze akumulator w tym golfie. C⁎⁎j wie czy się n pracuje normalnie czy nie. Jutro się chyba za niego zabiorę, póki ciepło jest na dworze. Szkoda tracić okazji. Plan na tego skurwe... jest taki żeby go zapiąć w cieplejszym miejscu. I to chyba nie będzie chawiru tylko piwnica albo dom.
Zaloguj się aby komentować
#chujwieco #alkoholizm #ender
03.02.2026 - Dzień 4
Dzień dobry wszystkim zainteresowanym, potrzebującym, i nawet tym znudzonym, kto te moje wysrywy czyta.
Poprzedni dzień zakończył się zrobieniem zupy. Do flaków dołożyłem trochę boczku, czerwonej papryki w proszku i pomidorów. Zamieniły się w Zamojskie mniej więcej. Wyszły bardzo spoko, delikatnie za mocno przyprawione. Mi akurat nie przeszkadza, ale Starsza ma obiekcje. W sumie nie ma się co dziwić, jak robi 4 różne obiady na krzyż.
Nie jest źle, nie jest dobrze, ale jest mniej więcej stabilnie. To najważniejsze. Tendencja zniżkowa. Mam jeszcze jakieś miesiąc, dwa na odwyk. Dzisiaj rano będę wybierał ośrodek. Sam jestem ciekaw co mi tam zaproponują.
Co do ,,przechlanych" flaków i zniszczonej flory bakteryjnej, to mi osobiście bardzo pomogły poniższe probiotyki. Potem dorzuciłem jeszcze psychobiotyki z tej firmy i pomogły mi się wyciszyć, wydaje mi się, że lepiej niż klasyczna farmakoterapia.
U mnie pierwsze efekty zauważyłem już po tygodniu brania, ale zaleca się 4-6 tygodni cyklu.

Zaloguj się aby komentować
#chujwie #alkoholizm #ender
02.02.2026 - Dzień 3 i 2/2.
Niewiele zmian... Zaraz po mięsko i warzywka do marketu. Plany na samochód na jutro z grubsza gotowe. Komplet kluczy spakowany żeby wyciągnąć aku z gruza. I podłączyć do prostownika na jakieś 8h. Powinno wystarczyć. Nie był stary bo z listopada. No ale zimę przestał prawie nie ruszamy więc mógł paść. Walczył dzisiaj już z nim nie będę bo się zaraz ciemno zrobi. Zobaczymy czy w ogóle jutro się wzbudzi. Jutro znowu ma być wypizg więc w najgorszym wypadku przeczekamy do środy. -10 to już chyba jest akceptowalne na takie manewry.
No a wtedy to prostownik już na krótko. Jak się Aku nie zagotuje i będzie trzymał napięcie to zobaczymy czy jeszcze się nada.
Zaloguj się aby komentować
#chujwieco #alkoholizm #ender
02.02.2026 - Dzień 3
Zmieniam trochę numerację daty i dni. Taka forma zostaje na stałe bo jest znacznie bardziej czytelna. Jak gdzieś dwie walnę w numeracji, to zainteresowanych zapraszam do poprawiania mnie. Przejdźmy do dziś.
Sen:
Noc oczywiście nie przespana jak wszystkie inne. Nie to, że nie spałem, ale też ciężko to nazwać tzw. snem polifazowym, który podobno praktykował Leonardo da Vinci. Różnica polega na tym, że to on wybierał kiedy się kładzie i kiedy wstaje (ok 4 cykle na dobę nie pamiętam proporcji ale były rowno i rozsądnie na dobę rozłożone). Tak w moim przypadku to zdecydowanie nie ja wybieram czy po 12-14 godzinach czuwania śpię 15 minut czy 20. Do tego dochodzą czynniki zewnętrzne. Jak włáczę sobie jakiś podcast a najlepiej jakiś serial, którego nie trzeba oglądać z odcina na odcinek bo jest tak infantylny, że to nie ma sensu, to spoko mi się przy tym zasypia. Pozornie. Odcinek się kończy - ja się momentalnie budzę. Bo najdłuższy termin jaki przespałem w takim trybie to może 30-40 minut. Gorzej niż w Guantanamo. A to bardzo szkodliwe bo mocno wpływa na odporność organizmu.
Dieta :
Z racji, że jem raczej rzadko i raczej mało, to staram się jeść albo tłusto, albo mało ale za to wysokiej jakości mięsa i sera. Cenowo chyba wychodzi podobnie. Moja żołądkowa flora bakteryjna pewnie by nie istniała gdyby nie codzienne kefiry i suplementacja multivitaminą i wit. D.
Przeżycia : (chyba jeszcze te wpisy będzie dzielił na sekcje, będą jeszcze bardziej czytelne)
A na dzień dobry czyli ok 4 rano po krótkiej drzemce zacząłem znowu oglądać jakiś serial. Przed 7 rano udawało mi się już jakoś przysypiać, po czym obudziła mnie Starsza codziennym pytaniem (bo słyszy, że coś w tle leci)- Zrobić ci coś do picia ? Kawę ? Herbatę ? Kanapki ? - i ja już się nie dziwię, że jest tyle przemocy w rodzinach bo ile do k⁎⁎wy nędzy można powtarzać żeby się o to o żadnej porze z rana nie pytała. Działa. Do następnego poranka. I weź tu k⁎⁎wa po tym zaśnij jak się o tej porze ciśnienie podnosi. Wierzę, że się da. Ja nie potrafię. Oczywiście ma dobre intencje, ale to się już zamieniło w Jej codzienną podświadomą rutynę do tego stopnia, że Sama jej nie kontroluje. Taki odruch nad którym się nawet nie zastanawia. W dodatku to jeden z wielu. Nieszkodliwy ale irytujący do granic.
Umyłem dupsko bo po 9 miałem czekać na telefon z kadr na temat godziny przyjazdu w związku z podpisaniem rozwiązania umowy za porozumieniem stron. Jest info - będzie gotowa po 11. Odebrałem porozumienie, dopytałem się przy okazji o kwestie rejestracji w PUP, żeby jak najszybciej się zarejestrować jako bezrobotny i po rejestracji ubezpieczyć się w ZUS, żeby bezpłatnie iść na przyszłe leczenie w oddziale zamkniętym na NFZ.
Dla zainteresowanych - w momencie dnia rozwiązania umowy macie 7 dni na to żeby zarejestrować się jako bezrobotny, gdzie kwity fizycznie powinni wydać od ręki tyle samo dni macie na zarejestrowanie się w ZUS również od tego samego terminu (pod warunkiem, że nie jest to zwolnienie dyscyplinarne, a miejcie na uwadze, że zwolnienie dyscyplinarne pracodawca może wystawić Wam do miesiąca od zaistniałego wydarzenia więc nie kombinujcie z przeciąganiem terminu na L4, bo jak tylko pracodawca dostanie L4 na biurko, to wy⁎⁎⁎⁎⁎olić Was dyscyplinarnie następnego dnia).
Co dalej :
W czwartek nastepne spotkanie z Moniką w poradni uzależnień. Tego samego dnia będę składał właśnie papiery do PUP, z nimi do ZUS nie muszę jechać bo na szczęście mam składki ZUS opłacone jeszcze na luty. No i trzeba szukać ośrodka, który będzie miał najkrótszy termin oczekiwania. No i zostaje mniej więcej miesiąc do półtora na ogarnięcie skierowania. Najpierw rejestracja w zamkniętym ośrodku uzależnień. Następnie skierowanie od rodzinnego (chyba) albo od psychiatry (już na pewno) ale na konkretny wybrany już ośrodek i chyba też konkretny termin. Do niektórych ośrodków można się zarejestrować tylko telefonicznie i ewentualnie wpaść na wizytę - takie jednoosobowe dni otwarte. A w niektórych jest to obligatoryjne, żeby się zarejestrować. Koniec końców i tak trzeba będzie tam wcześniej pojechać. Podczas tej wstępnej wizyty oprowadza po oddziale, wytłumaczą zasadi i warunki, przedstawią mniej więcej grafik dnia i wytłumaczą czego się spodziewać i co należy że sobą zabrać. Wyżywienie jest w zakresie obowiązków ośrodków. Oczywiście kuchnia jest również dostępna dla wszystkich. Jutro albo pojutrze będę po nich dzwonił, ale najpierw muszę przysiąść chwilę i ułożyć sobie jakąś listę konkretnych pytań, żeby potem nie siedzieć jak debil i tylko słuchać opowiadań.
Pamiętajcie, że po zakupy sami z nich nie wyjdziecie=]
Myślałem, że nie będzie o czym pisać, a tu znowu elaborat wyskoczył. A nie ma jeszcze 13.
Z fartem Mordeczki. Wszystkim zainteresowanym życzę miłej lektury i miłego dnia. A uzależnionym - k⁎⁎wa... damy radę.
01.02.2026 - Dzień 2 Dopisuje tutaj bo wiele się nie działo. No powiem Wam, że początek czyli ok czwartek rano zaczął się słabo. Nie wiem z czego to wynikało ale fizycznie czułem się dosyć słabo. Do tego problemy żołądkowe, osłabienie itp. Ale byłem umówiony że Starszym na niedzielny obiad u Ciotki. Pozbierałem się jakoś ledwo przed południem do kupy i w drogę. Na miejscu w sumie nic nie zjadłem bo wszystko zwracałem i tylko się tam męczyłem fizycznie, ale atmosfera była spoko. Zacząłem coś podjadać bez kontrowersji dopiero ok 18:00 w domu. W sumie nic ciekawego się nie działo. Ciotki rada - po powrocie skądkolwiek, rozbierzcie się i umyjcie rączki.
I #heheszki na koniec...
Nawet nie wiem kiedy skończyłem srać xD
@enderwiggin elegancko. Myślę że twoim zadaniem teraz jest zorganizować dla siebie pomoc. Później pozwól sobie pomóc. Mam nadzieję że trafisz na dobrych specjalistów.
Też mam problem ze spaniem, ale to raczej kwestia wypalenia zawodowego. Moja sytuacja jest o niebo lepsza ale w moim przypadku to jest po prostu jakiś kryzys egzystencjalny a nie żadne uzależnienie. Mam łatwiej.
Co obserwuje wśród ludzi: alkohol i narkotyki pogarszają sytuację. Ludzie tracą pracę, rodziny albo umierają. Średnia zgonów to tak między 30 do 60 lat a zależnosci od substancji i poziomu uzależnienia.
Potem są mniejsze problemy, typu kryzysy w życiu. Np. ktoś bliski Ci zmarł. Nie jesteś w stanie odnaleźć sensu w życiu w tym co robisz. I tutaj jeśli nie pojawi się uzależnienie to może być bieda. Może coś się popsuć - ale to najlepsza pozycja do wyjścia. Ale można pogorszyć sprawę idąc w uzależnienia. W obu sytuacjach człowiek stoi na rozdrożu. W tym przypadku wystarczy trochę pracy, jakieś leki, np na depresję i można żyć dalej. Albo może nawet bez leków.
Najgorszy przypadek to ciężka depresja. A jak jest jeszcze połączona z narkotykami i alkoholem to zgon bo ciężkie leki na głowę i np. alkohol albo inna substancja doprowadza do śmierci w ciągu kilku lat.
Od tego stanu nieco lepsza jest nieuleczalna depresja i Ciężkie antydepresanty. Rotacja leków. Tutaj można jakoś funkcjonować między zmianami leków, pracować ewentualnie zmieniać pracę albo znaleźć taką w której będą tolerować przerwy w trakcie zmiany leków. Człowiek z takim zestawem może dożyć nawet późnej młodości albo nawet wczesnej starości ale i tak wykończy go to szybciej.
W najlepszej sytuacji są osoby stabilne psychicznie, takie które nie doświadczają traum albo dobrze sobie z nimi radzą. Zazwyczaj takie osoby radzą sobie z niuansami życia, chociaż praca ich nurzy to ją wykonyją bo mają stabilny układ nerwowy i jest im łatwo. Takich jest mniejszość ale naszym celem jest znaleźć się w tym miejscu. To może się nie udać ale trzeba próbować.
Zaloguj się aby komentować
#chujwieco #alkoholizm #ender
Właśnie wróciłem spizgany bo na zewnątrz -14*C. Nie udało się zrealizować gruza. Jump starter nie pomógł. Przesmarowalem już wszystkie uszczelki wazeliną. Tak samo jak ostatnio, a z drzwiami kierowcy walka trwała dalej.
Samochód stoi obok garażu. Kilka miesięcy wcześniej kupiłem sobie przedłużacz bębnowy. Jak się nie mylę 20m. Robi robotę. To już było planowane wcześniej żeby dosięgnął.
Na dzień dobry po wielu próbach siłowych wjechała farelka. Maska odpuściła. Trzeba ją wyczyścić i na nowo nasmarować. W sensie sam zamek, bo uszczelki już są po wazelinie.
Pomimo dociągnięte go prądu prostownik dalej nie ładował aku. Prąd pokazywał 1,5A i to poszło wszędzie ale na pewno nie w akumulator 80AmH. Prąd ładowania powinien wynosić 1/10 tego. Czyli jakieś ok 8 Amperów i powoli spadać.
No nic. Walczymy dalej. Prostownik z czasów PRL, ale z regulatorem i nie do zajebania. Kable - do wymiany. Trzeba będzie jeszcze zmierzyć napięcie na aku i prąd ładowania. Gdzieś mi 1,5A ucieka. A Aku się kompletnie nie ładuje, bo nawet kontrolek nie podświetla.
Jest nowy. Więc plan na jutro poza obiadem jest taki, żeby go wyjąć i bezpośrednio podłączyć pod prostownik. Zbadamy prąd, napięcie.
Nie twierdzę, że to niemożliwe, ale szanse na to że aku padnie w rok są wysoce mało prawdopodobne...
Zaloguj się aby komentować
#zalesie #alkoholizm
Jestem je⁎⁎⁎ym alkoholikiem. A najgorsze, że mnie na to stać. Mój stary był inżynierem a matka ekonomistką. Wszyscy chlali. Nie miaŁEM żadnych szans.
Zaloguj się aby komentować
#chujwieco #alkoholizm #ender
Postanowiłem numerować dni we wpisach. Jak ktoś później będzie czytał moje alkoholowe wysrywy zda sobie sprawę ile to może potrwać.
Dzień 1. 31.01.2026
Po czwartkowym spotkaniu w poradni uzależnień od Moniki dowiedziałem się o potencjalnych możliwościach prawnych. I jak już wcześniej pisałem - zdecydowałem się na leczenie w ośrodku zamkniętym na NFZ. Jak tylko wróciłem do domu wlałem w siebie 500ml Soplicy Gorzkiej 32%. Z racji uzależnienia mam wysoką tolerancję na alkohol więc jakoś strasznie mnie nie pozamiatało. Położyłem się spać. Sen przerywany. Nawet nie wiem jak często. Sobota rano przyjeżdża ojciec. (Mieszkam z matką). Nie dla tego że nie mam wyjścia, ale tak wyszło najbardziej ergonomicznie. Ojciec z nami nie mieszka. Mieszka kawałek dalej w sąsiedniej wiosce. Pogadaliśmy o najbliższych krokach, o których zadecydowałem. Umówiłem się z nim na niedzielny obiad u jego siostry. W poniedziałek ostatnia wizyta w firmie - rozwiązanie umowy za porozumieniem. Dzisiaj mamy sobotę. Wstałem o 9 z łóżka chociaż i tak już wcześniej chyba nie spałem. Spanie jest tak po⁎⁎⁎⁎ne, że sam go już nie ogarniam. Żeby je ułatwić wrzucam sobie na tablecie jakiś mało wymagający serial albo podcast na telefonie. Zasypiam. Budzę się i nie wiem czy minęło 5 minut czy pół godziny. Po chwili - jak mam szczęście - zasypiam ponownie. I tak kilka razy w nocy. Dzisiaj na śniadanie wjechało 200ml dla skupienia uwagi i żeby przestały trząść się ręce. Więcej nie będzie bo muszę jakoś wyglądać jutro na obiedzie.
Miłej soboty Mordeczki. Nie odpierdalajcie za dużo głupot jak ja.
Zaloguj się aby komentować