#alkoholizm

33
1166

TL;DR Nocna prohibicja to półśrodek, gdzie instytucje umywają ręcę od aktualnego problemów z własnej nieporadności.

Nocna prohibicja i cyk pora na CSa.


Zakazywanie alkoholu na poziomie lokalnym jest na pewno lepszą inicjatywą niż państwowy zakaz.

Dlaczego? Ponieważ, odpowiedzialność za skutki dotykają lokalnych obywateli i nie rzutują na cały kraj.

Ale nie mogę się oprzeć by zauważyć szereg wyzwań tutaj.


Argument zerowy: "Alkohol jest legalny".

O dziwo googiel nie wskazuje mi artykułu, czy "nocna prohibicja jest legalna".


Numer jeden to twierdzenie: "zmniejsza ilość zgłoszeń do policji".

Ta sama instytucja co kładzie lachę na złe parkowania i wg doniesień konfitury to są pouczenia? To tak jakby nie chciało im się karać. Nie jest ich mi specjalnie szkoda od czasów Stachowiaka. Przekonany jestem że prawo pozwala dogłębnie karać ekscesy alkoholowe.


Numer dwa: "zmniejsza ilość na SORze".

No to jest duży kaliber. Faktycznie, życzyłbym sobie, by nie było nigdy przyczyny trafiać na SOR, a tylko iść na porady lekarskie i planowane operacje.

Argument, że to redukuje ruch na SORze to pozytywny efekt uboczny, ale nie może on być argumentem.

Jeśli ktoś uważa to za argument, to w takim razie trzeba dążyć do badania przyczynowo skutkowego i redukować inne główne przyczyny przyjęć. Może weźmiemy się za ruch samochodowy? ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Numer trzy: "gotowanie żaby, a przynajmniej nie-polskie libki by mówiły".

Mam sobie wprowadzić zakaz, bo jakaś część społeczeństwa nie radzi sobie po alkoholu?

Brzmi jak zbiorowa odpowiedzialność za czyny których nie popełniłem.

Brzmi jak w szkole, gdzie cała klasa cierpi bo jest jakaś dwójka patusów, a nikomu ze szkoły nie chce ich wy⁎⁎⁎ać, bo za dużo roboty.

HA TFU


Na koniec. Alkoholizm to negowana choroba. Największym paradoksem / problemem, nie są żadne legislacje, tylko fakt, że alkoholik nie wie, że jest alkoholikiem. Nie rozwiązując tego problemu, to żadne półśrodki nie pomogą.


#polityka #alkoholizm #alkohol

4a89b20c-e4d1-4267-8761-0f13e20325d3

Jeśli nawet jeden patus nie wyjdzie na⁎⁎⁎⁎ny na miasto, to i tak już jest warte zakazu.

Bardzo dobry pomysł, który na pewno coś wniesie do społeczeństwa.

@wielkaberta Nocna prohibicja nie istnieje - to jest co najwyżej nocne ograniczenie sprzedaży.

Aż dziwne, że ludzie tak nie płaczą, że zakaz handlu w niedziele to 'niedzielna prohibicja sprzedaży chleba', albo, że supermarkety są w nocy pozamykane (RIP Tesco - pamiętamy).

Pomijam dwa pierwsze argumenty bo w ten sposób można zanegować cokolwiek i stwierdzić, że nie warto tego robić.
Zmniejszyć liczbę pijaków na sorze? A co z samochodziarzami? Co z grubasami za których też płacimy itd.
Ostatnio podobne argumenty czytałem przy systemie kaucyjnym - chłop stwierdził, że skoro małpek nie trzeba zbierać to on plastików też nie będzie xD
Czyli co? Lepiej nie robić nic?

"Mam sobie wprowadzić zakaz, bo jakaś część społeczeństwa nie radzi sobie po alkoholu?

Brzmi jak zbiorowa odpowiedzialność za czyny których nie popełniłem.

Brzmi jak w szkole, gdzie cała klasa cierpi bo jest jakaś dwójka patusów, a nikomu ze szkoły nie chce ich wy⁎⁎⁎ać, bo za dużo roboty."
To nie jest zakaz, a ograniczenie - ale to już ustaliliśmy. Kwestią drugorzędną jest zdrowie i samopoczucie alkoholików - ich ekscesy przekładają się na zakłócanie ciszy i zagrożenie dla innych osób - odbijając piłeczkę - czy ja mam siedzieć wieczorem w domu bo jakaś część społeczeństwa nie potrafi się zachować po alkoholu?

No nie, nie tędy droga - ja lubię piwko, czasem coś mocniejszego, ale nijak mnie to nie ogranicza - w barku zawsze coś tam mam bo nie 'zeruję' wszystkiego przy byle okazji, piwo kupuję sobie wcześniej.

Wyobrażasz sobie, że poza tymi wielkimi miastami ludzie żyją też w małych miejscowościach - gdzie po prostu sklepy zamykają o 22, albo w ogóle na wsi, gdzie żadnego sklepu nie mają? Szok co? Ciekawe jak oni sobie radzą z tą ich całodobową niemal 'prohibicją' - nie wiem, ale się domyślam.

Monopolowy 24/7 w każdej wsi prawem nie towarem!

Czyli prawo było by ok, gdyby tylko były środki na jego egzekwowanie. Żadne prawo nie sprawi, że będzie lepiej, jeśli nie będzie najpierw szanowane - doprowadźmy do sytuacji w której alkoholowe ekscesy staną się silnie penalizowane, a później myślmy o kolejnych krokach, jeśli naprawdę będą konieczne.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

12.24, a w pijalni wódki i piwa 5 osób poza mną. Jedna o herbacie, cztery o piwie, w tym jedna już drugie.

Po co to piszę? W sumie nie wiem. Jak się zastanowiłem właśnie, to rozumiem tych ludzi. Mimo że ja o herbacie dziś.


#alkoholizm

Zaloguj się aby komentować

czy w weekend pić alko?

107 Głosów

Zaloguj się aby komentować

Wracając do tematu:
#alkoholizm
https://www.hejto.pl/wpis/hejto-alkoholizm-zw-slightly-smiling-face-czasami-pije-ale-znam-sie-na-interneta


@StaryMokasyn @Jnchl Będąc alko ma się wszystko w c⁎⁎ju, tak też to czuje. Z tym że patrzę też na innych alkusów i sam w sobie czuję sie lepiej bo dbam o dom i wkoło niego. Nigdy nie podszedłem do prawa jazdy (mam 41 lat) zawsze polegam na innych bliskich sąsiadach itp


Ogólnie nie widzę w tym nic złego ale to moje zdanie. A co do wsparcia to pewnie w miastach są takie "a mi się nie chcę" ja wsiok.

3d96f386-e770-4315-b526-1e58a45b382b

@Alawar ja ostatnio nie pije alko i nie pale zioła, bo nie mam na to czasu. jak sobie pomyśle jaki zjebany bede na następny dzień to mi sie odechciewa. starczy mi, ze sie nie wysypiam

Z własnego doświadczenia, alkohol to równia pochyla, jeżeli nie wysiądziesz w porę to będziesz staczał się coraz niżej, nie chodzi już tylko o jakieś moralne pierdoły czy coś, ale na zdrowiu zaczniesz podupadać, nie zauważając tego. Kolejna kwestia to rób co chcesz w swoim życiu, wolna wola, rób sobie krzywdę, ale pamiętaj że Ty to Ty ale najbardziej krzywdzisz bliskich. Bardzo przykro się patrzy jak Twoi bliscy się staczają. Mi też ktoś kiedyś powiedział" Misiek menelisz się" chyba w porę. Lubię czasami sobie wypić nie powiem, ale najbardziej nie chciał bym o sobie mówić jestem alkoholikiem i to suchym.

Pozdrawiam Serdecznie

@Alawar jeśli nie widzisz w tym nic złego, to czemu piszesz, że masz z tym problem?

A może jednak zdajesz sobie sprawę, że picie to nic dobrego?

Inni już pisali: Twój wybór. Nie mam zamiaru Cię ewangelizować.

Ale

Pokazałeś już, że stać Cię na chwilę refleksji. Może czas właśnie, żeby te myśli pociągnąć dalej. Przejść od "pije, bo dzięki temu nic nie czuję" do "spróbuję stawić czoła temu, co czuje". Na trzeźwo. Bo nie jest trudno nie pić. Najtrudniej jest wytrzymać ze sobą na trzeźwo. Wiesz, że gdzieś jest problem. Trochę uczciwości wobec siebie i poradzisz sobie z tym. Najtrudniej jest zacząć, jak że wszystkim.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Gratulacje, ja od kilku miesięcy odstawiłem i na razie bez problemu się trzymam. Chociaż nigdy z tym problemu nie miałem xD

Zaloguj się aby komentować

1335 + 1 = 1336


Tytuł: Co ćpać po odwyku

Autor: Jakub Żulczyk, Juliusz Strachota

Kategoria: poradniki

Wydawnictwo: Newhomers

Format: e-book

Liczba stron: 312

Ocena: 7/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5208451/co-cpac-po-odwyku


Dotarła do mnie niedawno zamówiona w przedsprzedaży książka Żulczyka i Strachoty, autorów podkastu "Co ćpać po odwyku", którego słucham w zasadzie od początku jego istnienia (a które to istnienie zbiegło się w czasie z początkiem mojego trzeźwienia). Dla osób, które podkastu nie znają, to skupia się on na rozmowach dotyczących trzeźwego życia, trudności i pozytywów z nim związanych, ogółem wszelkich aspektów uzależnienia od substancji i czynności przeróżnych. Ostatnio natomiast skupiają się na zapraszaniu ciekawych gości (polecam przy okazji ostatni odcinek z Jankiem Świtałą, ratownikiem medycznym).


"Co ćpać po odwyku" w wersji książkowej jest niejako przedłużeniem podkastu. Ułożone jest głównie w formie dialogu, rozmowy między Strachotą i Żulczykiem na temat tego, co oznaczają dla nich różne pojęcia: lęk, miłość, spełnienie, złość, pogoda ducha. W dłuższych rozdziałach opowiadają z kolei o swojej drodze do trzeźwości — od pierwszego dnia odwyku po teraz.


Choć operują opowieściami, które znamy już częściowo z podkastów (wspominali wielokrotnie o swoich odwykach), to nie jest to kopiuj-wklej transkrypcji odcinków. Czuć to fajne flow, które jest też podstawą ich podkasterskiej relacji. Dobrze się to czyta. Na plus też to, że zamawiając fizyczną książkę w przedsprzedaży, dostałam przy okazji ebooka. A w ebooku lepiej mi się czyta.


Prywatny licznik (od początku roku): 46/52


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #alkoholizm #trzezwienie

7f7fd54f-50b4-4c87-a299-7e8e7ec5bba0
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

Gdyby nie otwarte w niedzielę żabki, to w niektóre przykłady patologii bym chyba nie uwierzył.

Kojarzycie ten "dowcip" z mema? Ja zobaczyłem właśnie tę scenę na żywo.

Przyszedł dziadek z wnuczkiem, na oko 6-8 letnim i gdyby nie kolejka w sklepie, to by się młody nie doprosił loda za 2 zł, bo staremu chujowi musiało starczyć na 0,7 lubelskiej cytrynowej i 3 harnasie.


#patologia #alkoholizm

c6c455d2-bb6d-408c-8b45-17e5a760135e

Zaloguj się aby komentować

#gownowpis #zalesie #uzaleznienie #alkoholizm #przegryw #narkotykiniezawszespoko

Długo się zbierałem,żeby to napisać.... Takie wysrywy przegrywa,któremu udało się wyjść na prostą.... Może ktoś przeczyta...

Jestem Kostek.... Chociaż tak naprawdę mam na imię Paweł.W sumie to nawet nie pamiętam, żeby ktoś tak do mnie mowił po imieniu.Nawet moja wiecznie pijana matka wołała na mnie Kostek,może dlatego że byłem kolejnym niechcianym dzieckiem,którego imienia nawet nie pamiętała. Zawsze nachlana,nigdy nie miała czasu dla swoich dzieci.Wazniejsze było,żeby się szybko na⁎⁎⁎ać..... Od małolata sprawiałem problemy: bójki w szkole,kurator a później poprawczak.Piłem od kiedy pamiętam, nieważne co, aby szybko i tanio.Psycholog szkolny mówił mi,że to rodzina tak na mnie wpływa.,że muszę się ogarnąć.... Pie⁎⁎⁎⁎⁎ięty typ myślał ,że to takie proste wyrwać się z takiego gówna.....bez wsparcia i osoby,która mi w tym pomoże.Nie ma szans..

Zacząłem od wódy,ale to było dla mnie za mało więc brałem grubsze rzeczy: amfetamina,LSD,grzybki. To był raj....tak mi się wtedy wydawało.... Imprezy,dziwki,pierwsze włamania na haju.. Wóda i prochy to było moje paliwo.. Wtedy właśnie powinien powiedzieć stop! Ale po co? Było mi dobrze i po co przerywać? To był mój pierwszy stopień do piekła....

Za włamania i handel prochami skazali mnie do kryminału i wtedy moje życie zmieniło się o 360 stopni.Tam nie było jak w poprawczaku,gdzie był spokój,cisza i rozmowy z psychologiem.Dostałem tam lekcję od życia, którą zapamietam na zawsze. Ktoś powie,pewnie zmądrzał po tym...

Nic z tych rzeczy.... Byłem bezdomnym alkoholikiem i narkomanem,który nic się nie nauczył. Chlałem i ćpalem dalej ... To trwało kilka lat,aż spotkałem brata Marka,który pomagał narkomanom.To on do mnie wyciągnął pierwszy rękę i chciał mi pomóc pod warunkiem,że rzucę prochy i picie.Pierwsze próby nie wypaliły...moja psychika była za słaba nawet po odwyku i detoksie. Ale Marek zawsze mowił: nigdy się nie poddawaj!! Jak nie za pierwszym razem to za dziesiątym się uda!!Nie możesz odpuścić!!!! Musisz być twardy!!! I wiecie co?

Udało mi pokonać alkoholizm i prochy! Ciężko było i długo to trwało,ale dzięki pomocy Marka dałem radę!!.Jestem teraz innym człowiekiem.... Nie piję,nie ćpam. Wyszedłem na prostą.... Nie wiem jak długo,ale mam nadzieję że na zawsze.Mam teraz rodzinę,jest dobrze i niech tak zostanie.Wspomnienia z przeszlosci wymazałem z pamięci i staram się żyć normalnie.

Na koniec mam radę dla tych co mają(mieli) takie problemy co ja: nie możecie się k⁎⁎wa poddawać!! Zawsze ktoś się znajdzie kto poda wam pomocną dłoń!! Wystarczy tylko spróbować się zmienić!!!!

Kostek.

Nie żeby mnie interesowało jaki ułamek sceny stanowiłem swoim pijackim wysrywem , ale i tak przepraszam że przyłożyłem rękę do ośmielenia zielonek by wbijały tak rangi. @kostekjestem , wybacz, że na Ciebie padło, mam nadzieję że dotąd nadałeś sobie jakieś prawdziwe imię, zaraz przyjdzie ktoś dodać Ci otuchy, ale tymczasem przyjmij moje serdeczne

a0e6471d-096b-47a2-8df4-339b62c17bf8

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jeśli kogoś mało bulwersuje temat płacenia wyższych podatków na mundurówkę i zus/nfz, to polecam temat renty alkoholowej

Dołożyć do tego, że w wwie pod centralnym rozdawane są podrobione ciuchy dla meneli, (podobno) skonfiskowane wyroby tytoniowe i już powinno być cieplej na serduszku.

Trochę bawi mnie sformułowanie "nadużywanie alkoholu" w kontekście picia dla rozrywki i tego co już o alkoholu wiemy - a wiemy że jest toksyczny w każdej ilości. To tak jakby mówić "nadużywanie kokainy".

@festiwal_otwartego_parasola alko zawsze było jest i będzie, jak nie będzie w sklepie to pootwierają mety, alko bez banderoli jak w latach '90 no tego się nie da zrobić zakazami xd

Zaloguj się aby komentować

je⁎⁎⁎ie o kupowanie alko po nocach maja:

1. Ludzie nie żyjący w tych miastach 2. Piwniczaki bez życia, nie wychodzące z domu po nocy 3. Społeczniaki

Taki piękny przykład polskiej zawiści.

Zaloguj się aby komentować

@cyber_biker w Warszawie to tego nawet nie odczują. w Katowicach wprowadzenie prohibicji na pewno miało swój pozytywny wydźwięk ale w okolicy wszystkie sklepy całodobowe padły/nie są całodobowe

tak też kupienie w nocy tabletek przeciwbólowych, cipki, przekąsek czy mrożonej pizzy stało się tylko wspomnieniem dawnych lat

Oglądałem ten cyrk. Masakra. Wprowadzenie tego zakazu w 2 dzielnicach niewiele da. Za rok się spotkają i stwierdzą, że niewiele się zmieniło i elo, likwidujemy zakaz.

Zaloguj się aby komentować