Ech kolejny mój kumpel idzie do piachu jeszcze przed czterdziestką. Szkoda synka ale ten tryb życia nie mógł się inaczej skończyć
Dlaczego ludzie sobie to robią? Jedno życie tylko mamy..
#smierc #alkoholizm
Ech kolejny mój kumpel idzie do piachu jeszcze przed czterdziestką. Szkoda synka ale ten tryb życia nie mógł się inaczej skończyć
Dlaczego ludzie sobie to robią? Jedno życie tylko mamy..
#smierc #alkoholizm
@FriendGatherArena
W dużym skrócie - nasze mózgi są zaprogramowane na natychmiastową korzyść. Wiadomo, świadomie możesz się wytrenować do odroczonej nagrody, ale podstawowe mechanizmy faworyzują nagrodę natychmiastową. Przeglądasz memy, walisz koks, pijesz szklankę wódy - masz natychmiastową gratyfikację. Widzisz osobę w brudnych ciuchach - twój mózg kieruje się stereotypem i szufladkuje typa jako fleję, a ten ktoś może po prostu wracać z warsztatu. Trafiasz na informację, która "burzy" twój porządek świata? Mózg doznaje dysonansu poznawczego i stara się go pozbyć w JAKIKOLWIEK sposób (czyli zazwyczaj stwierdzając, że informacja jest fałszywa).
I jak mówiłem na początku - ŚWIADOMIE możemy to ominąć i zbudować pewne nawyki, które zadowolą mózg. Ale wystarczająco silny bodzieć może sprawić, że cała nasza strategia legnie w gruzach i mózg oprze się o podstawowe mechanizmy - bo te są ogólne i sprawią że przeżyjesz. A używki to szybka dopamina i po jednej działce za dużo, okazuje się, że masz problem.
Ćpuny/alkusy zazwyczaj wiedzą, że nałóg ich wyniszcza. Po prostu chęć ulgi dla mózgu jest zbyt duża i wpuszcza mechanizmy obronne. Najczęściej racjonalizowanie - miałem ciężki dzień, dzisiaj to już ostatni raz, bez używki nikt mnie nie lubi itp. itd.
@FriendGatherArena a dokładnie to co się stało od tego alko?
bo ja na przykład w średniej miałem kolegę, bardzo zdolnego (grał z nami w szkolnym teatrze), który się wykrwawił po tym, jak pociąg odciął mu nogi. zawsze był znany z alkoholowych wojaży, więc prawdopodobnie chciał przejść nawalony przez torowisko w sylwestra, ale się poślizgnął i padł na torach. to był chyba sylwester 2003/2004, więc też nie było tyle kamer co dzisiaj, żeby stwierdzić przebieg wydarzeń.
@PanNiepoprawny oczywiscie, ze byl nieszczęśliwy. Fundamentalnie roznimy sie natomiast co do pochodzenia szczęścia i nie uwazam, zeby to byl wysyarczająct powod do nazywania mnie ignorantem. To co robisz i jak zyjesz ma bezposredni wplyw na twoj poziom szczescia. Zdazenia losowe - jasne, mogą na jakis czas ten poziom znaczaco obnizyc. Ale prędzej czy pozniej to tez trzeba przepracowac. Jak juz pisalem - na koncu to ty jestes odpowiedzialny za swoje zycie.
Jak ktoś się zapił, zaćpał, albo rozjebał o drzewo jadąc 200 na godzinę to oczywiście człowieka szkoda, ale jakoś tak trochę mniej, bo przynajmniej sam był sobie poniekąd winny. A ja mam na przykład dobrą koleżankę która bierze już kolejną chemię. Dziewczyna 30+, szczupła, wysportowana, dbająca o sobie... Boli jak się na to patrzy...
Zaloguj się aby komentować